ikcawon
01-04-2007, 18:40
Witam uprzejmie,
Mam poważny problem z moim Nikonem D100.
Mianowicie aparat totalnie "przepala" zdjecia robione na zewnątrz przy swietle dziennym.
Pisząc "przepala" mam na myśli, że wynikowe zdjęcia są po prostu białymi plamami na monitorze z odrobiną jakichś kolorowych plamek które "udają" że są detalami...
Sytuację taką zobaczyłem kilka dni temu i spędza mi to sen z powiek ponieważ fotografia param sie zawodowo (focę dziewczyny) a zbliżają się plenery... w takiej sytuacji aparat jest bezużyteczny.
To "przepalanie" zdjęć występuje przy świetle dziennym i jest szczególnie uwydatnione kiedy aparat pracuje w trybie "P". Ale także próby ustawiania aparatu nawet na manual niewiele pomagają. Aparat jakby nie reaguje na zmiany wartości przysłony i migawki. Przy wcale nie za mocnym słoneczku aparat przepala nawet zdjęcia przy przysłonie 22 i migawce 1/1000. Ustawianie EV raczej nic nie daje. Tzn jest troche lepiej ale pojawia się jekieś cholerne ziarno i nadal te kolorowe plamy!
Troszke historii: Aparat kupiłem w USA w listopadzie 2005 poprzez internet w firmie Cameta Camera.
Do tego momentu wykonałem nim trochę zdjęć. Może być ich nawet ponad 100.000.
Aparat pracuje normalnie we wnętrzach kiedy robie zdjecia bez lampy i przy duzym czasie migawki. Także z lampą wewnętrzną i przy wszelkich ustawieniach M, A, S, P aparat pracuje OK. To samo dotyczy współpracy z SB800 oraz z lampami studyjnymi - aparat cyka poprawne zdjęcia- żadnych przepałów.
Pewnie nie zauważyłbym problemu plenerów gdybym w niedziele 25 marca nie wybrał sie na Wawel. Cyknąłem wtedy pierwszą fotke, przy ustawieniach manualnych, przysłona F16, migawka 1/250 i sie załamałem. Zdjęcia przepalone a nie było wtedy wcale jakiegoś strasznego słońca! Zobaczcie sami: http://www.macro-services.eu/nikon/index.htm
Póżniej próbowałem inne ustawienia i podobna sytuacja... Zresztą jak wejdziecie na link to możecie obejrzeć zdjęcia. Dodałem również komentarze. Zwłaszcza ciekawe zachowanie aparatu widać na fotkach które są na żółtym i różowym tle w galerii.
Aparat czasami jakby miał przebłyski powrotu do swej świetności, czyli czasów kiedy pracował poprawnie.
Zobaczcie dwie fotki na różowym tle.
Jedna z nich zrobiona w trybie "P" przysłona 10 1/640s -0.7EV i totalnie przepalona, a zaraz po niej zrobiłem drugą fotkę w tym samym trybie i takie same EV tylko że zmieniła sie przysłona na 8 i czas 1/350 i zdjęcie jest powiedzmy że poprawne... Jak to można wytłumaczyć? Przy tych samych warunkach oświetleniowych fotka cyknieta na mniejszym oku przysłony i krótszym czasie jest totalnie "przepalona" natomiast druga cyknięta zaraz po niej na większym oku przysłony i na dłuższym czasie jest prawie OK ??? Przecież to sie logiki nie trzyma!
Dzisiaj wziąłem i podpiąłem do aparatu lampkę SB800 i przeleciałem sie po chałpie i cykałem co popadnie. Zobaczcie sami, link jest tutaj: http://www.macro-services.eu/nikon2/index.htm Tylko nie zwracajcie proszę uwagi na bajzel :-)
Widać jak aparat pracuje z lampą. Dla mnie jest OK. Troszke chyba problem z ostrzeniem na kilku fotkach ale to inna sprawa.
Ten problem z przepalaniem zdjęć plenerowych nie występował wcześniej. To znaczy ostatni raz byłem z aparatem na polu (na dworze) we wrześniu zeszłego roku na weselu. Tutaj link: http://www.macro-services.eu/nikon3/index.htm
Zdjęcia robione przy pasenie w lipcu 2006 w pełnym słońcu, zdjecia z wrześniowego wesela - także pełne słońce.
Większość z nich cykana w trybie "P" i o wiele niższe czasy i wieksze otwory przysłony!
Aha - próbowałem na róznych obiektywach. To nie problem obiektywu. Przy okazji zobaczyłem teraz że wczoraj przy wymianie szkieł zapieprzyłem troche matryce bo widac paprocha po prawej stronie dzisiejszych fotek. :-(
Także resetowanie MENU nic nie daje.
Czy ktoś miał do czynienia z taką sytuacją w swoim aparacie?
Moje podejrzenie idzie w kierunku migawki, która odpracowała już swoje i po prostu "nie trzyma" czasów.
Budzi to moje przerażenie bo strach mnie ogarnia na myśl o wysyłaniu aparatu do Warsiawy gdzie przetrzymają go pewnie ponad miesiąc. Mam co prawda stary, dobry SONY DSCF828 ale to tak wolna maszynka że płakac sie chce.
Może lepiej by było kupić jakąś drugą puszkę Nikoniasa ale jaką? D200?
Także wczoraj w nocy znalazłem takie coś na photo.net : http://photo.net/bboard/q-and-a-fetch-msg?msg_id=006zna
Facet miał dokładnie taki sam problem jak ja. Po roku czasu dopiero go rozwiązał kiedy poszedł na jakies targi fotograficzne gdzie byli ludzie od Nikona i jeden z nich w przeciągu jednej minuty rowiązał jego problem. Ale nie wiadomo co on tam zrobił, że to zaczęło działać poprawnie. Obawiam sie że w naszym serwisie od razu wezmą sie za wymiane migawki i polece 1500PLN lub więcej... TRAGEDIA.
Pomocy prosze....
Pozdrawiam,
Marcin
Mam poważny problem z moim Nikonem D100.
Mianowicie aparat totalnie "przepala" zdjecia robione na zewnątrz przy swietle dziennym.
Pisząc "przepala" mam na myśli, że wynikowe zdjęcia są po prostu białymi plamami na monitorze z odrobiną jakichś kolorowych plamek które "udają" że są detalami...
Sytuację taką zobaczyłem kilka dni temu i spędza mi to sen z powiek ponieważ fotografia param sie zawodowo (focę dziewczyny) a zbliżają się plenery... w takiej sytuacji aparat jest bezużyteczny.
To "przepalanie" zdjęć występuje przy świetle dziennym i jest szczególnie uwydatnione kiedy aparat pracuje w trybie "P". Ale także próby ustawiania aparatu nawet na manual niewiele pomagają. Aparat jakby nie reaguje na zmiany wartości przysłony i migawki. Przy wcale nie za mocnym słoneczku aparat przepala nawet zdjęcia przy przysłonie 22 i migawce 1/1000. Ustawianie EV raczej nic nie daje. Tzn jest troche lepiej ale pojawia się jekieś cholerne ziarno i nadal te kolorowe plamy!
Troszke historii: Aparat kupiłem w USA w listopadzie 2005 poprzez internet w firmie Cameta Camera.
Do tego momentu wykonałem nim trochę zdjęć. Może być ich nawet ponad 100.000.
Aparat pracuje normalnie we wnętrzach kiedy robie zdjecia bez lampy i przy duzym czasie migawki. Także z lampą wewnętrzną i przy wszelkich ustawieniach M, A, S, P aparat pracuje OK. To samo dotyczy współpracy z SB800 oraz z lampami studyjnymi - aparat cyka poprawne zdjęcia- żadnych przepałów.
Pewnie nie zauważyłbym problemu plenerów gdybym w niedziele 25 marca nie wybrał sie na Wawel. Cyknąłem wtedy pierwszą fotke, przy ustawieniach manualnych, przysłona F16, migawka 1/250 i sie załamałem. Zdjęcia przepalone a nie było wtedy wcale jakiegoś strasznego słońca! Zobaczcie sami: http://www.macro-services.eu/nikon/index.htm
Póżniej próbowałem inne ustawienia i podobna sytuacja... Zresztą jak wejdziecie na link to możecie obejrzeć zdjęcia. Dodałem również komentarze. Zwłaszcza ciekawe zachowanie aparatu widać na fotkach które są na żółtym i różowym tle w galerii.
Aparat czasami jakby miał przebłyski powrotu do swej świetności, czyli czasów kiedy pracował poprawnie.
Zobaczcie dwie fotki na różowym tle.
Jedna z nich zrobiona w trybie "P" przysłona 10 1/640s -0.7EV i totalnie przepalona, a zaraz po niej zrobiłem drugą fotkę w tym samym trybie i takie same EV tylko że zmieniła sie przysłona na 8 i czas 1/350 i zdjęcie jest powiedzmy że poprawne... Jak to można wytłumaczyć? Przy tych samych warunkach oświetleniowych fotka cyknieta na mniejszym oku przysłony i krótszym czasie jest totalnie "przepalona" natomiast druga cyknięta zaraz po niej na większym oku przysłony i na dłuższym czasie jest prawie OK ??? Przecież to sie logiki nie trzyma!
Dzisiaj wziąłem i podpiąłem do aparatu lampkę SB800 i przeleciałem sie po chałpie i cykałem co popadnie. Zobaczcie sami, link jest tutaj: http://www.macro-services.eu/nikon2/index.htm Tylko nie zwracajcie proszę uwagi na bajzel :-)
Widać jak aparat pracuje z lampą. Dla mnie jest OK. Troszke chyba problem z ostrzeniem na kilku fotkach ale to inna sprawa.
Ten problem z przepalaniem zdjęć plenerowych nie występował wcześniej. To znaczy ostatni raz byłem z aparatem na polu (na dworze) we wrześniu zeszłego roku na weselu. Tutaj link: http://www.macro-services.eu/nikon3/index.htm
Zdjęcia robione przy pasenie w lipcu 2006 w pełnym słońcu, zdjecia z wrześniowego wesela - także pełne słońce.
Większość z nich cykana w trybie "P" i o wiele niższe czasy i wieksze otwory przysłony!
Aha - próbowałem na róznych obiektywach. To nie problem obiektywu. Przy okazji zobaczyłem teraz że wczoraj przy wymianie szkieł zapieprzyłem troche matryce bo widac paprocha po prawej stronie dzisiejszych fotek. :-(
Także resetowanie MENU nic nie daje.
Czy ktoś miał do czynienia z taką sytuacją w swoim aparacie?
Moje podejrzenie idzie w kierunku migawki, która odpracowała już swoje i po prostu "nie trzyma" czasów.
Budzi to moje przerażenie bo strach mnie ogarnia na myśl o wysyłaniu aparatu do Warsiawy gdzie przetrzymają go pewnie ponad miesiąc. Mam co prawda stary, dobry SONY DSCF828 ale to tak wolna maszynka że płakac sie chce.
Może lepiej by było kupić jakąś drugą puszkę Nikoniasa ale jaką? D200?
Także wczoraj w nocy znalazłem takie coś na photo.net : http://photo.net/bboard/q-and-a-fetch-msg?msg_id=006zna
Facet miał dokładnie taki sam problem jak ja. Po roku czasu dopiero go rozwiązał kiedy poszedł na jakies targi fotograficzne gdzie byli ludzie od Nikona i jeden z nich w przeciągu jednej minuty rowiązał jego problem. Ale nie wiadomo co on tam zrobił, że to zaczęło działać poprawnie. Obawiam sie że w naszym serwisie od razu wezmą sie za wymiane migawki i polece 1500PLN lub więcej... TRAGEDIA.
Pomocy prosze....
Pozdrawiam,
Marcin