Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : PC Dell i jaka grafika w tym do foto ?



krzysztof jot
20-04-2013, 21:05
Witam. Koledzy - prośba o rozsądna radę - sporo jest pytań "jaki komputer" i generalnie mozna wyciągnąc z tego jakieś wnioski, ale... ale juz nie chce mi sie bawić w składanie, dobieranie.
Postanowiłem, ze kupie PC gotowca - padło na Dell Vostro.
Mam teraz stare cztery rdzenie 2.4 i grafike GT8600 - ma to 4 lata czas na zmianę.
Mogę kupić i7 ale nie robie zaawansowanych produkcji - tylko i wyłącznie zdjecia. I z Vostro jest fajna opcja gdzie jest i7 oraz sporo RAMu bo 16GB, i dysk SDD plus talerze, jednak... z grafiką Intel 4000 . Troche słaba ta grafika, ale ja nie gram, nie oglądam, nie renderuje - wiec moze 16 RAM i szybki dysk to całkowicie dobre rozwiazanie do foto i nie ma sensu szukac opcji z grafika Radeon 7770 - choć to wielka róznica do Intel 4000.

Generalnie do wyboru mam:
A) Intel Core i7-3770 i grafika AMD Radeon 7770 2 GB
B) Intel Core i7-3770 i grafika Intel HD Graphics 4000 ale dysk SSD256+1TB

ewentualnie zestaw z
c) Intel Core i5-3450 i układem NVIDIA GeForce GT 640 1GB

Jakie sugestie - biorąc pod uwagę zastosowanie.. no moze w przyszłości pliki z D800. ?

wacki4
20-04-2013, 22:37
jak nie grasz, nie ogladasz, i nie renderujesz wystarczy w zupełności HD4000. wcale nie jest to już to jak stare konstrukcje intela które były b. słabe w stosunku do najtańszych rozwiązań dodatkowych. W wypadku jak jednak okaże się pewnego dnia że brakuje to dokupisz coś odpowiedniego za mniejsze pieniądze :)

Yanluk
21-04-2013, 04:06
Jesli nie grasz to w zupelnosci wystarczy.

krzysztof jot
21-04-2013, 21:32
dzięki za sugestie, a ma ktoś takiego gotowca ? warto ?

wacki4
22-04-2013, 09:06
dzięki za sugestie, a ma ktoś takiego gotowca ? warto ?

Montowałem ostatnio Vostro z serii ST, oraz Optiplexa z podobnymi parametrami u jednego klienta, a jeden Vostro ST pracuje jakiś czas u mnie w firmie. Bez problemu, nikt na nic nie narzekał, choć będąc szczerym mają wszyscy prace głównie biurową.

sokrates
22-04-2013, 09:58
Mam laptopa Dell Vostro z procesorem i5 i grafiką Intela HD4000 i daje radę - okazjonalnie uruchamiam na tym Solid Edga ST4 - modeler 3D i nawet średnio skomplikowane złożenia działają płynnie.

remos
24-04-2013, 08:23
Tam te HD4000 w zupełności wystarczy, ale do grania jeżeli byś coś chciał to może być za mało, zwłaszcza w kontekście jakiejś tam rozdzielczości z jaką masz monitor?!
Też przymierzałem się do "markowego" ale chciałem na XEONIE i zasilacze niestety są tam "mizerne" do wsadzenia jakiejś mocnej grafiki potem np. GTX670 (bo taką przekładałbym ze swojego PC).

sokrates
24-04-2013, 15:03
Z przekladaniem kart z blaszaka do della bywa roznie. Dell lubi niskoprofilowe karty. A takie nie sa raczej standardem.

Wysyłane z mojego LG-P700 za pomocą Tapatalk 2

Tom01
24-04-2013, 15:49
Dell lubi niskoprofilowe karty.

Z tego co do tej pory widziałem tylko w obudowach typu SFF (Slim Factor cośtam). W obudowach Midi Tower są śledzie normalnej długości. Co do zasilaczy raczej nie ma się czym przejmować. O ile to jest jest jakaś wybitnie niskobudżetowa seria, uciągnie graficznego potwora bez wysiłku.

GonzoG
24-04-2013, 15:56
Z przekladaniem kart z blaszaka do della bywa roznie. Dell lubi niskoprofilowe karty. A takie nie sa raczej standardem.

Wysyłane z mojego LG-P700 za pomocą Tapatalk 2

Zależy który Dell.
- towery mają normalny profil
- desktop ma niskoprofilowe, jak również może mieć replikator na 2 gniazda pełnoprofilowe montowane równolegle do płyty główej, ale może być problem z grafiką zajmującą 2 porty.


w mniejszych grafika zajmująca 2 porty nie wejdzie.
- silm (SSF mały desktop) - tylko równolegle do płyty głównej, 1-2 gniazda, pełny profil,
- USFF (ultra slim form factor - malutki desktop) - zależności od modelu - 0-1 gniazdo równolegle do płyty głównej, ale tylko krótkie karty.

cheyenne
24-04-2013, 16:02
dzięki za sugestie, a ma ktoś takiego gotowca ? warto ?

Mam gotowca della z i5, 8 gb ramu i win 7 64, dysk talerzowy.
Dołożyłem grafikę gf 520 z cuda za 200 zł i śmiga aż miło.
Nawet renderowanie prezentacji video odbywa się sprawnie. Dołożę tylko 8 gb ramu i będzie ideał.
Mam pasywne chłodzenie i cichy wentylator w zasilaczu także nawet w nocy nie słyszę komputera.

Koniecznie weź win 7 64 to będziesz więcej niż kontent z zestawu. Przez rok pracy nie miałem najmniejszego kłopotu, zwiechy, blue screena.

Firmowy komputer to zupełnie inna bajka niż składak i warto dołożyć te parę groszy za funkcjonalny, nieawaryjny zestaw.

Hektor
24-04-2013, 17:05
Firmowy komputer to zupełnie inna bajka niż składak i warto dołożyć te parę groszy za funkcjonalny, nieawaryjny zestaw.

Zastanawiam się, skąd się biorą takie "prawdy". Nałykałeś się ulotek reklamowych czy jesteś absolwentem kursu dla akwizytorów? Złożyłem kilkadziesiąt serwerów pracujących non stop po kilka lat (stacji roboczych nie zliczę) i nigdy nie było żadnych problemów. Za to w "firmowych komputerach" problemy były z wymianą wentylatorów, dysków których nie przewidywał BIOS maszyny, zasilaczami i płytami głównymi. O rozbudowie nawet nie wspominam, bo przeważnie jest to mocno ograniczone lub wręcz niemożliwe. Biada także temu kto zniszczy/ułamie jakiś pozornie nieistotny element konstrukcyjny skomplikowanego wnętrza obudowy. Może się okazać, że trzeba szukać drugiego komputera, bo część nie występuje jako osobny element.
Większość tych "bajkowych komputerów" (bajka to dobry termin na opisanie ich wyższości nad innymi komputerami) jest tak skonstruowana, aby skłonić nabywcę do zakupu nowego sprzętu a nie jego naprawy czy rozbudowy. O kosztach serwisowania po latach i dostępie części zamiennych nawet nie wspomnę, bo to dobra szkoła dla takich klęczących na kolanach przed "firmowym komputerem" jak Ty...

GonzoG
24-04-2013, 17:29
Zastanawiam się, skąd się biorą takie "prawdy". Nałykałeś się ulotek reklamowych czy jesteś absolwentem kursu dla akwizytorów? Złożyłem kilkadziesiąt serwerów pracujących non stop po kilka lat (stacji roboczych nie zliczę) i nigdy nie było żadnych problemów. Za to w "firmowych komputerach" problemy były z wymianą wentylatorów, dysków których nie przewidywał BIOS maszyny, zasilaczami i płytami głównymi. O rozbudowie nawet nie wspominam, bo przeważnie jest to mocno ograniczone lub wręcz niemożliwe. Biada także temu kto zniszczy/ułamie jakiś pozornie nieistotny element konstrukcyjny skomplikowanego wnętrza obudowy. Może się okazać, że trzeba szukać drugiego komputera, bo część nie występuje jako osobny element.
Większość tych "bajkowych komputerów" (bajka to dobry termin na opisanie ich wyższości nad innymi komputerami) jest tak skonstruowana, aby skłonić nabywcę do zakupu nowego sprzętu a nie jego naprawy czy rozbudowy. O kosztach serwisowania po latach i dostępie części zamiennych nawet nie wspomnę, bo to dobra szkoła dla takich klęczących na kolanach przed "firmowym komputerem" jak Ty...

Co z tego, że złożyłeś... Ja też złożyłem dziesiątki komputerów i chyba żaden się nie popsuł... Ale jak o mnie chodzi, to wolę dopłacić i kupić Dell'a.
1) porządna konstrukcja - jest bardzo mało tak porządnie wykonanych obudów, jak Dell ma. A jak są, to sama skrzynka kosztuje 1000zł...
2) porządny serwis gwarancyjny - niby nić, ale zawsze to święty spokój.
3) ogólnie lepsza wydajność, niż podobnego zestawu złożonego samemu - zaraz ktoś powie że to ściema... ale sprawdzałem sam - niemal te same podzespoły w bardzo dobrym składaku za 85% ceny Della nie osiągały takich samych wyników jak Dell.

- można to porównać do F1: RBR ma ten sam, albo nawet słabszy silnik co Renault, a jednak jest szybszy...

Kurtz
24-04-2013, 18:43
1 - nie zgadzam się. Dla mnie obudowy Della nie są jakoś super wykonane. Kawał dobrej obudowy, ale bez odlotów, na pewno nie w granicach 1k PLN
2 - bezapelacyjnie.
3 - Tu się nie zgodzę, widziałem w praktyce stacje robocze i porównywałem z analogicznym sprzętem składanym samemu, z takim samym OS, etc. Różnic praktycznie nie było.

Tom01
24-04-2013, 18:53
Złożyłem kilkadziesiąt serwerów

I te serwery mają np możliwość zdalnego zajrzenia na "ekran" kiedy się np wysypie system, nie wstanie, zwiśnie na błędzie dysku, albo piorun upali sieciówkę? ;)


Biada także temu kto zniszczy/ułamie jakiś pozornie nieistotny element konstrukcyjny skomplikowanego wnętrza obudowy.

Sądzę, że możemy założyć, że admin nie podchodzi do maszyny z młotkiem i przecinakiem oraz nie próbuje wyrywać z korzeniami jakichś kawałków serwera. ;)

Kurtz
24-04-2013, 19:17
I te serwery mają np możliwość zdalnego zajrzenia na "ekran" kiedy się np wysypie system, nie wstanie, zwiśnie na błędzie dysku, albo piorun upali sieciówkę?
Można to zrealizować z poziomu innego urządzenia, podpinanego do serwera. Ale karty remote management daja sporo wieksze mozliwosci niz tylko popatrzenie na monitor.


Sądzę, że możemy założyć, że admin nie podchodzi do maszyny z młotkiem i przecinakiem oraz nie próbuje wyrywać z korzeniami jakichś kawałków serwera.
Znam i takich.

Aż popytałem znajomych jak mieli z IBMami u siebie ( bo akurat tylko IBMami zarzadzali, od x345 do czasow dzisiejszych ) i jakos nie narzekali na problematyczne ulamujace sie kawalki. A praktycznie wszelkie czesci zamienne byly dostepne u producenta, mozliwe do zamowienia.

Tom01
24-04-2013, 19:25
Ale karty remote management daja sporo wieksze mozliwosci niz tylko popatrzenie na monitor.

Toż właśnie miałem na myśli. W serwerze z prawdziwego zdarzenia, można zdobić prawie wszystko, łącznie z podmianką dysku, uwalonej sieciówki, modułu RAM albo banalnym zabootowaniem z płyty CD wsadzonej w swój czytnik w laptopie będąc na wczasach na Majorce. Science Fiction w składakach. Bo serwer to zarówno funkcja jak i budowa predysponująca do wykonywania przedmiotowej funkcji.

Hektor
24-04-2013, 21:33
I te serwery mają np możliwość zdalnego zajrzenia na "ekran" kiedy się np wysypie system, nie wstanie, zwiśnie na błędzie dysku, albo piorun upali sieciówkę? ;)


Wiem, że jesteś fanem skupowania starych gratów, ale mnie to nie przekonuje. Kartę zdalnego zarządzania bez problemu możesz wstawić, obecnie nawet bardziej funkcjonalną niż przed laty. Takie rzeczy jak "wysypanie systemu" czy "zwiśnie na błędzie dysku" nie mają prawa się wydarzyć. Normalnie skonfigurowany system, bez eksperymentów z oprogramowaniem, posiadający nadmiarowy system dyskowy i - jeśli trzeba - pracujący w klastrze, nie ma prawa zawieść.
Ceny starych serwerów nie są przypadkiem. Wystarczy porównać wydajność maszyny sprzed kilku lat z byle obecnym komputerem i okaże się, że nie pomogą nawet dwa wydajne (wtedy) procesory i najszybsze SCSI - na obecne czasy jest to znacznie za mało. Nie wspomnę nawet, że nowy dysk o (w miarę) współczesnej pojemności do takiego serwera będzie kosztował ze dwa razy tyle co serwer.
Do zabawy i eksperymentów - może być, ale za stawianie na takich zabytkach produkcyjnych systemów to wywalałbym z roboty.



Aż popytałem znajomych jak mieli z IBMami u siebie ( bo akurat tylko IBMami zarzadzali, od x345 do czasow dzisiejszych ) i jakos nie narzekali na problematyczne ulamujace sie kawalki. A praktycznie wszelkie czesci zamienne byly dostepne u producenta, mozliwe do zamówienia.

To się zgadza. Dystrybutor chętnie zamówi Ci cokolwiek, ale - z życia wzięte - za trzycentymetrowy wentylatorek zażyczy sobie 800 zł, bo musi sprowadzić ich 12 sztuk. A taki mały wentylatorek potrafi skutecznie zablokować serwer. Ktoś powie, że producent wie co robi, że uniemożliwia pracę serwera bez onego wentylatorka. Zgadza się, wie, ale jego intencją raczej nie jest jedynie dobro klienta, bo wtedy taki problem można załatwić zupełnie inaczej.


Toż właśnie miałem na myśli. W serwerze z prawdziwego zdarzenia, można zdobić prawie wszystko, łącznie z podmianką dysku, uwalonej sieciówki, modułu RAM albo banalnym zabootowaniem z płyty CD wsadzonej w swój czytnik w laptopie będąc na wczasach na Majorce. Science Fiction w składakach. Bo serwer to zarówno funkcja jak i budowa predysponująca do wykonywania przedmiotowej funkcji.

Nie wiem co miało znaczyć to "zdobić", czy to ma być zdobyć czy zrobić, ale jeśli to drugie to nie wiem w czym widzisz problem. Budowałem takie rozwiązania, w których dysk "podmienia" się sam, a administrator dostaje tylko sms-a, że był problem i został rozwiązany. Nie wiem jak chcesz z Majorki wymienić sieciówkę czy pamięć, ale nie wnikam, bo widzę, że zachłysnąłeś się zdalnym zarządzaniem i przebierasz nogami widząc zdalny ekran. Niech będzie, że te "czary" dostępne są tylko dla serwerów z oferty tzw. firmówek.

Tom01
24-04-2013, 21:38
Wiem, że jesteś fanem skupowania starych gratów

??? :shock:


Takie rzeczy jak "wysypanie systemu" czy "zwiśnie na błędzie dysku" nie mają prawa się wydarzyć. Normalnie skonfigurowany system, bez eksperymentów z oprogramowaniem, posiadający nadmiarowy system dyskowy i - jeśli trzeba - pracujący w klastrze, nie ma prawa zawieść.

Oj ma prawo, ma... I zrobi to w najmniej odpowiednim momencie. Złośliwość rzeczy martwych.


Nie wiem jak chcesz z Majorki wymienić sieciówkę czy pamięć

No właśnie... "Nie wiem" to słowo klucz w tej wypowiedzi. :)

Podpowiem, że to w składaku niewykonalne, więc jeśli nie miał Pan do czynienia z prawdziwym serwerem pomyślanym jako serwer, to nie ma Pan doświadczenia z takimi wynalazkami. Zdalne zarządzanie serwerem to nie jest zdalny ekran.

Ustawienie zapasowego dysku to rzecz banalna w konfiguracji kontrolera macierzy. Nie wypada się takimi rzeczami chwalić, a jeśli to szczyty osiągnięć, to... no cóż... Zapasowy dysk i kontroler który umie z niego skorzystać to są podstawy. Co Pan jednak zrobi w sytuacji która "nie ma prawa" się zdarzyć. Być może nie miał Pan do tej pory sytuacji kiedy serwer nie wstał, ale zapewniam, że są zupełnie realne i wcale nie takie rzadkie. Nieważne czy na starych czy nowych maszynach. Co wtedy Pan zrobi? Dla utrudnienia, będąc daleko od padniętego serwera, a klientowi piana się wylewa przez słuchawkę telefonu.

Nawiasem mówiąc nie mam jak zachłystywać się fascynującymi rozwiązaniami z tej dziedziny. Nie mam niestety czasu na zarządzanie serwerami, muszę zatrudniać do tego admina. Ale widzę jakie są różnice pomiędzy sprzętem składanym, klasyfikowanym przez producentów "low-end", a tzw "firmowym" i wręcz trochę śmieszy mnie taka zadufana pewność siebie. Oby nie musiał Pan lecieć nie wiadomo ile kilometrów, nie wiadomo o jakiej porze w sytuacji awaryjnej. Prawdziwe serwery, nie zwykłe blaszaki uwalniają od takiego stresu, oszczędzają czas i pieniądze. W sytuacji awaryjnej w większości przypadków serwer można utrzymać w ruchu, blaszak po prostu trzeba natychmiast jechać i ręcznie naprawiać.

Jacek Q
24-04-2013, 22:56
(...)
2) porządny serwis gwarancyjny - niby nić, ale zawsze to święty spokój.
3) ogólnie lepsza wydajność, niż podobnego zestawu złożonego samemu - zaraz ktoś powie że to ściema... ale sprawdzałem sam - niemal te same podzespoły w bardzo dobrym składaku za 85% ceny Della nie osiągały takich samych wyników jak Dell.
(...)

Ad 2) Przez ostatnie 11 lat mam do czynienia z serwisem Dell (20 serwerów, ok. 2250 PC). W życiu nie spotkałem gorszego serwisu. Nie chodzi mi o serwisantów. Chodzi o helpdesk i doradców serwisowych. Jeżeli wydaje Ci się, że masz porządny serwis gwarancyjny u Dell-a to Ci się wydaje. Mam porównanie z serwisem HP i IBM.

Ad 3) "niemal te same podzespoły" - to jest słowo klucz "prawie".

Wracając do gwarancji to oczywiście w składaku wcale lepiej nie jest z egzekwowniem praw gwarancyjnych.

Jak masz szczęście to Dell będzie działał lata ("mam" w jednej firmie GX270 i działa już 10-ty rok jako print serwer dla HP LJ4) a jak nie masz szczęścia to ... nie masz szczęścia:)

Tom01
24-04-2013, 23:12
"mam" w jednej firmie GX270 i działa już 10-ty rok

Te małe Optiplexy to w ogóle jakiś fenomen. Na kilkadziesiąt które pracowały z kolei "u mnie" od nowości, nic się nie chciało popsuć przez tyle lat, że było już faux pas takich używać.

Kurtz
25-04-2013, 00:25
GX250 z firmy oddawałem ostatnio, 4 sztuki, działają od... nie wiem kiedy, za młody chyba jestem. ;)

Hektor
25-04-2013, 11:08
Podpowiem, że to w składaku niewykonalne, więc jeśli nie miał Pan do czynienia z prawdziwym serwerem pomyślanym jako serwer, to nie ma Pan doświadczenia z takimi wynalazkami. Zdalne zarządzanie serwerem to nie jest zdalny ekran.

Ustawienie zapasowego dysku to rzecz banalna w konfiguracji kontrolera macierzy. Nie wypada się takimi rzeczami chwalić, a jeśli to szczyty osiągnięć, to... no cóż... Zapasowy dysk i kontroler który umie z niego skorzystać to są podstawy. Co Pan jednak zrobi w sytuacji która "nie ma prawa" się zdarzyć. Być może nie miał Pan do tej pory sytuacji kiedy serwer nie wstał, ale zapewniam, że są zupełnie realne i wcale nie takie rzadkie. Nieważne czy na starych czy nowych maszynach. Co wtedy Pan zrobi? Dla utrudnienia, będąc daleko od padniętego serwera, a klientowi piana się wylewa przez słuchawkę telefonu.

Uwielbiam mądrali ubierających się w szaty wielkiego maga.
Odpowiedzialnych zadań nigdy nie opiera się na pojedynczym serwerze, nawet jeśli po drugiej stronie ulicy jest serwis Della a na Majorce przy telefonie i końcówce czuwa mentor Tom01. To są podstawy projektowania takich rozwiązań.
Daruj sobie proszę te teksty o chwaleniu się i szczytach osiągnięć, bo są dziecinne.
Za to napisz jak chcesz zdalnie wymienić kartę sieciową, bo zrobiłeś z tego clou firmowego sprzętu. Chodzi oczywiście o wymianę, a nie o jej przełączenie, bo użycie zapasowego podzespołu nie omieszkałeś wydrwić.
I powstrzymaj się od serwowania figur retorycznych mających na nie znającej się gawiedzi zrobić wrażenie znawstwa. Paczkę czipsów już przygotowałem.




Nawiasem mówiąc nie mam jak zachłystywać się fascynującymi rozwiązaniami z tej dziedziny. Nie mam niestety czasu na zarządzanie serwerami, muszę zatrudniać do tego admina. Ale widzę jakie są różnice pomiędzy sprzętem składanym, klasyfikowanym przez producentów "low-end", a tzw "firmowym" i wręcz trochę śmieszy mnie taka zadufana pewność siebie. Oby nie musiał Pan lecieć nie wiadomo ile kilometrów, nie wiadomo o jakiej porze w sytuacji awaryjnej. Prawdziwe serwery, nie zwykłe blaszaki uwalniają od takiego stresu, oszczędzają czas i pieniądze. W sytuacji awaryjnej w większości przypadków serwer można utrzymać w ruchu, blaszak po prostu trzeba natychmiast jechać i ręcznie naprawiać.

Nie jestem ani pewny siebie, ani zadufany. Śmieszy mnie za to komplet wklepanych formułek z prezentacji, że tylko "prawdziwy" serwer (lub "firmowa" stacja robocza) jest w stanie dać pełnię szczęścia klientowi. I w dodatku "uwalniają od takiego stresu, oszczędzają czas i pieniądze". No po prostu kupa śmiechu... Jakby te "prawdziwe" serwery zbudowane były niedostępnych i nie do zastąpienia komponentów, zresztą których producentami często nie są "metkujące" komputery firmy.
Jak już pisałem, nie twierdzę, że firmowe komputery to zło, bo od pewnej półki po prostu nie opłaca się budować czegoś od podstaw, ale lansowanie zakupu firmowej, taniej stacji roboczej lub prostego, małego serwera jako jedynie słusznego zakupu to po prostu hasła z bilbordów.

Jacek Q
25-04-2013, 12:17
(...)nie twierdzę, że firmowe komputery to zło, bo od pewnej półki po prostu nie opłaca się budować czegoś od podstaw, ale lansowanie zakupu firmowej, taniej stacji roboczej lub prostego, małego serwera jako jedynie słusznego zakupu to po prostu hasła z bilbordów.

Dobrze gadasz!

Tom01
25-04-2013, 12:21
Uwielbiam mądrali ubierających się w szaty wielkiego maga.

A ja wcale nie uwielbiam przemądrzalców. Proszę więc stonować nieco wypowiedzi.


Daruj sobie proszę te teksty o chwaleniu się i szczytach osiągnięć, bo są dziecinne.
Za to napisz jak chcesz zdalnie wymienić kartę sieciową, bo zrobiłeś z tego clou firmowego sprzętu. Chodzi oczywiście o wymianę, a nie o jej przełączenie, bo użycie zapasowego podzespołu nie omieszkałeś wydrwić.

To nie ja chwaliłem się znajomością ustawiania "spare" dysków przedstawiając tą właściwość kontrolera jak cud.

Oczywiście, że chodzi o użycie zapasowej a nie fizyczną wymianę, choć z użytkowego punktu widzenia działa to tak samo jak wymiana. Podobnie jak modułu pamięci. Chodzi o to, że nawet gdyby w składaka wsadził Pan trzy sieciówki i nadmiarowy RAM to nie przełączy Pan w składaku na sprawne. Zdalne zarządzanie składakiem ogranicza się do zdalnego pulpitu na sprawnym komputerze, działającym systemie i podniesionych odpowiednich usługach. Jeśli cokolwiek padnie - klops. Bez wizji lokalnej nie wiadomo nawet co się stało nie mówiąc o naprawie. Zdalne zarządzanie w serwerze to komputer w komputerze, mający dostęp do biosu, napędów i wyłącznika zasilania. Może Pan z rezerwowych bloków, które w serwerze bywają zdublowane, skonfigurować działającą maszynę, wyłączyć to co padło, podnieść/naprawić system operacyjny albo wręcz go zainstalować od zera nie mając nawet płyty startowej w napędzie serwera.


Jakby te "prawdziwe" serwery zbudowane były niedostępnych i nie do zastąpienia komponentów

Coś Pan wspominał o wiatraczku za 800 zł, którego nie dało się niczym innym zamienić.


ale lansowanie zakupu firmowej, taniej stacji roboczej lub prostego, małego serwera jako jedynie słusznego zakupu to po prostu hasła z bilbordów.

Najpierw Pan pisze o kontrolerach z dyskami zapasowymi, klastrze, a teraz o małym serwerku? Czemu tak jest, że zamiast prostych odpowiedzi zaczyna się lawirowanie po wygodnych argumentach?

markB
25-04-2013, 19:53
Witam. Koledzy - prośba o rozsądna radę - sporo jest pytań "jaki komputer" i generalnie mozna wyciągnąc z tego jakieś wnioski, ale... ale juz nie chce mi sie bawić w składanie, dobieranie.
Postanowiłem, ze kupie PC gotowca - padło na Dell Vostro.
Mam teraz stare cztery rdzenie 2.4 i grafike GT8600 - ma to 4 lata czas na zmianę.
Mogę kupić i7 ale nie robie zaawansowanych produkcji - tylko i wyłącznie zdjecia. I z Vostro jest fajna opcja gdzie jest i7 oraz sporo RAMu bo 16GB, i dysk SDD plus talerze, jednak... z grafiką Intel 4000 . Troche słaba ta grafika, ale ja nie gram, nie oglądam, nie renderuje - wiec moze 16 RAM i szybki dysk to całkowicie dobre rozwiazanie do foto i nie ma sensu szukac opcji z grafika Radeon 7770 - choć to wielka róznica do Intel 4000.

Generalnie do wyboru mam:
A) Intel Core i7-3770 i grafika AMD Radeon 7770 2 GB
B) Intel Core i7-3770 i grafika Intel HD Graphics 4000 ale dysk SSD256+1TB

ewentualnie zestaw z
c) Intel Core i5-3450 i układem NVIDIA GeForce GT 640 1GB

Jakie sugestie - biorąc pod uwagę zastosowanie.. no moze w przyszłości pliki z D800. ?


Akurat kobiecie kupiłem Della Vostro z i5 (więcej jej nie potrzeba). Chciałbym Tobie coś doradzić, ale niewiele mogę, bo komputer stoi w rogu pokoju nieustawiony od ok. miesiąca (wspólnie z monitorem Eizo - ten od pół roku). Bo pani nie ma czasu kupić Office'a i załatwić sprawy z antywirem dzielonym na starym komputerze z kolegą. Ja tak nie umiem, od razu podłączam i działam. Komputer wygląda całkiem solidnie chociaż niewielki. O ile pamietam, to RAM można rozbudować do 32 GB.
Z tych opcji najbardziej podoba mi się B, a to ze względu na SSD. I taką bym wybrał. Jak koledzy wspomnieli, grafiką nie ma się co przejmować w przypadku fotografii.

krzysztof jot
29-04-2013, 01:36
Akurat kobiecie kupiłem Della Vostro z i5 .....

Dziękuję, że wreszcie ktoś przytomnie wrócił do tematu.
I bylbym wdzięczny za pozostanie dalej już w tym nurcie.

Pytalem - montowane SSD to Samsung 840 , czyli dość marnie więc chyba ten element dokupie później oddzielnie, tu wezme max RAMu i mocny procesor.

eskimos
29-04-2013, 19:35
Jak nie grasz to ta grafika w zupelnosci wystarczy Ci do reszty. dobrze rozumiem ze chcesz kupic ktoregos Vostro z dwoma Caddy na dyski twarde ? Jesli mozesz wybierac i kaprysic to wez wersje z najmniejszym talerzowcem, dyski wymienisz sam bo Caddy i wszystkie podlaczenia beda czekaly w lapku i tak.

remos
29-04-2013, 21:10
Jak nie grasz to ta grafika w zupelnosci wystarczy Ci do reszty. dobrze rozumiem ze chcesz kupic ktoregos Vostro z dwoma Caddy na dyski twarde ? Jesli mozesz wybierac i kaprysic to wez wersje z najmniejszym talerzowcem, dyski wymienisz sam bo Caddy i wszystkie podlaczenia beda czekaly w lapku i tak.

Chyba nie o lapka chodzi.

eskimos
29-04-2013, 22:15
Chyba nie o lapka chodzi.

To nie ma problemu najmniejszego :wink: