Zobacz pełną wersję : Skradziony sprzęt Nikon d300 + reszta
Witajcie, nie wiem czy to coś da, ale wszyscy mówią, żeby dać info na forum.
Po włamaniu do mieszkania w Gdyni został skradziony następujący sprzęt:
body Nikon d300 nr 4144447
obiektyw Sigma 24-70 / 2.8 nr 10009393
obiektyw Sigma 10-20 / 3.5 nr 10238865
obiketyw Nikkor 50 / 1.4 nr 230966
lampa SB-90 nr 2123368
Skradziono jeszcze inne akcesoria fotograficzne i sprzęt starszy, z którego nie miałam spisanych nr seryjnych, więc o nim nawet pisać nie będę.
Nie łudzę się, że on się znajdzie, ale chce mieć spokojną głowę, że nr seryjne zostaną w sieci...
Sprawdziłam http://www.stolencamerafinder.com/ ale nie znajduje nawet moich zdjęć, więc raczej się nie sprawdzi...
sokolnik
16-04-2013, 17:44
masakra, współczuję.
w jakich okolicznościach zginął sprzęt? dzień? noc? jakieś zabezpieczenie miałaś?
masakra, współczuję.
w jakich okolicznościach zginął sprzęt? dzień? noc? jakieś zabezpieczenie miałaś?
Czemu służą takie pytania? Chodzi o to, że jak zginął w nocy to nigdy na piwo do knajpy nie pojedziesz? A w przypadku dnia to sobie robotę na nocki załatwisz.
Wystarczy, że poszkodowany na posterunku policji szczegółowo się wyspowiadał.
Czego oczekujesz? Że każdy tylko czeka aby w takiej sytuacji zdać szczegółowy raport jakiemuś anonimowi z internetu?
Przepraszam za Ot, ale to idiotyczne pytanie pojawia się zawsze - rozumiem jeszcze jak służy jakiejś przestrodze, ale tu...
Współczuję, dzięki za info - będę się na trójmiejskim rynku przyglądał... tyle od siebie mogę obiecać.
sokolnik
17-04-2013, 00:47
@Onsajt, a Ty reprezentujesz użytkownika @łasia? jesteś jej(?) obrońcą ? pytanie było do Ciebie? Chyba na każde te pytanie dostanę odpowiedź NIE. To po co się odzywasz? :)
jakby poszkodowana napisała jak zginął sprzęt, moglibyśmy ocenić czy moje pytanie było bezzasadne. Może włamali się jacyś kolesia podający się dzień czy 2dni wcześniej za pracowników gazowni albo coś takiego. Zobaczyli co ma w domu, jakie zabezpieczenia itp. U mnie był taki jeden dawno temu. Rozglądał się po mieszkaniu jakby złota szukał. Wszędzie zajżał dyskretnie. Od tamtej pory uważnie się przyglądam kogo wpuszczam do domu. Na szczęście nikt się nie włamał.
Weszli przez balkon, mała dziurka w ramie okienne, otworzyli od środka klamkę, resztę wypchnęli łomem - okna były dobre, antywłamaniowe. Wcześniej była próba włamania, ale tylko połamali plastik. Co mogę powiedzieć, zrobili to 20 min po moim wyjściu z domu, w koło ludzie, nikt nic nie widział, po 19...
Już mi się nie chce o tym gadać, czuję się bezradna... Walczę z ubezpieczycielem... esz.
Ręce poucinać... przepraszam;(
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.