PDA

Zobacz pełną wersję : Bociany,sarny i inne - pomóżmy im.



TMB
04-04-2013, 19:27
Witajcie! :)
Jako, że jestem pasjonatem przyrody toteż pozwoliłem sobie zwrócić się do każdego z prośbą o pomoc dla naszych kopytnych i skrzydlatych braci. Ta nieszczęsne zima niemiłosiernie przedłuża się, a zwierzęta które i tak pod koniec zimy mają ciężko, mają dodatkowy problem w postaci zaśnieżonych łąk, pól,na których znajdują się oziminy czy resztki traw.
Tak samo bociany nie mają lekko. Jako, że jest to gatunek, który na zimę odlatuje, toteż nie jest przystosowany do żerowania zimą (czyt. nie ma czego jeść).

Dlatego też proszę każdego, aby w miarę swoich możliwości podzielił się z Naszymi Braćmi odrobiną jedzenia.
Dla bociana można rzucił kawałek mięsa drobiowego lub wołowego! TYLKO NIE WIEPRZOWE CZY SOLONE :!:
Można im rzucić porcje rosołowe (kadłuby), które ochoczo zjedzą, a kosztują grosze!

Tak samo można poczynić z ssakami, rzucając im na pole troszkę siana, obierków, jabłek czy ziaren pszenicy, owsa, prosa, za które również ochoczo wezmą się inne ptaszki.

Przez ostatnie kilka dni rzuciłem więcej ziarna niż przez cały grudzień. Jest to najgorszy moment dla zwierząt. Spora część loch potraciła swoje warchlaki...

Pamiętajmy że dokarmiamy pokarmem nie solonym, nie tłustym oraz nie rzucamy pieczywa (kwas, sól zawarta w nich szkodzi ptakom, a dodatkowo robi się "papka" w żołądku).


Jeśli ktoś widział w jakimś miejscu bociany, to i tam możemy się ich spodziewać. Nie chcąc tracić energii, oczekują na zmianę pogody.

Mam nadzieję, że chociaż parę zwierząt się uratuje dzięki temu postowi! Z góry dziękuję ! :)
Tadeusz

Pabloo
04-04-2013, 20:15
A ostatnio znany ornitolog mówił żeby broń boże nie dokarmiać bocianów ani żadnego innego ptactwa. A, i jeszcze, jeszcze bardziej znany biolog mówił to samo. I z opracowań realnych naukowców, a nie niedzielnych pasjonatów od zawsze słyszałem to samo ;)

sokolnik
04-04-2013, 20:45
dadzą sobie radę. Bociany mają dietę. Sarny sobie poradzą.
Od prawidłowego dokarmiania zwierzyny łowczej (sarny, dziki itp) są myśliwi - tak tak, nie tylko zabijają, robią też wiele dobrego.
Wystarczy poczytać forum łowieckie na http://dziennik.lowiecki.pl/

TMB
04-04-2013, 20:56
Pozwoliłem sobie zadzwonić do znajomego ornitologa (z wykształcenia) i potwierdził moją wypowiedź.
Na ogół nie należy dokarmiać, nie należy destabilizować diety dzikich zwierząt, jednak w tym przypadku należy pomóc!
W tym roku zima wyjątkowo się wydłużyła, a spora część populacji bocianów powróciła.
Nie wiem, na jakim poziomie Koledzy mają wiedzę, więc tylko powiem że bociany zjadają wszelakiej maści organizmy występujące na ziemi (od myszy, kreta przez pisklęta ptaków po jakieś drobne owady (ostateczność)). A jak sami widzicie - o ten pokarm trudno przy takiej pokrywie śnieżnej.
Jeżeli wolicie, aby bociany z pobliskiego gniazda padły z głodu, to Wasz wybór. Ja wiem co piszę i wiem, też co należy robić :)

Ja tam nie wiem, czy jestem "niedzielnym pasjonatem", ale wiem, iż poziom mojej wiedzy przyrodniczej jest o wiele wyższy niż przeciętnego Polaka, a jeżeli o czymś mówię z tej tematyki, to wiem co mówię ;)
A co do myśliwych - też mam odpowiednią wiedzę na ten temat i wierz mi, że spora część populacji saren bytuje na polach, gdzie działalność myśliwych jest dużo mniejsza niż w lesie. A parę kg pożywienia zawsze się przyda... :)

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, to zapraszam do dyskusji ;)

silver56
04-04-2013, 21:27
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20130404%2FBIALYSTOK%2F130409865 dla tych co twierdzą, że nie należy dokarmiać.

marszull
04-04-2013, 23:08
Ja przed chwila czytalem apel Wajraka na FB zeby nie dokarmiac bocianow
i zgadzam sie z nim
To nie pierwsza taka zima, nie ostatnia. Podczas suszy tez nikt bocianow nie dokarmia. Po prostu przyroda, dokarmianie bocianow zaburzy ekosystem, a tego chyba nie chcemy

bart1
04-04-2013, 23:09
dokarmiam wróble, sikorki, bażanty, i ostatnio kosy... wszystko wygłodniałe na maksa... ale z obserwacji widzę że nawet kuny zaczęły polować na bażanty bo ciągle zima....

TMB
04-04-2013, 23:24
Wypowiedź Wajraka jest jego subiektywną opinią. Jako kontr-argument mogę powiedzieć, że kilkanaście minut temu rozmawiałem z Wojewódzkim Konserwatorem Przyrody, który powiedział, że należy dokarmiać (serca, wątroba), bo inaczej zwierzęta padną i tyle z tego będzie.
Nie dość że będzie sporo upadków, to na dodatek lęgi będą skromne (1-2) (rodzice będą wygłodzeni).
Jeżeli ktoś będzie mądrze dokarmiał to nic się nie stanie złego....Tylko, że z początkiem pojawienia się gryzoni, owadów, płazów i odmarznięcia wody należało by przerwać dokarmianie.

elanek
04-04-2013, 23:33
Apel za późno chyba. Ostatnio przy domu znalazłem nieżywego puszczyka, który praktycznie nic nie ważył. Był raz nad rzeką czarny bocian, ten, co zwykle, co roku. Ale już się nie pojawił. Wyrzuciłem przed świętami jakieś żarcie w te okolice, ale go niestety nie widziałem. Może znalazł gdzie indziej. Szkoda by go było, codziennie rano wstawałem i obserwowałem zwierza.
Jutro kupię kadłuby, w zadku mam przyrodników. Chcę mojego boćka.

TMB
04-04-2013, 23:37
Puszczyk - taka natura, był słabszy i niestety padł. Był za słabym łowcą...natomiast teraz od bocianów nic nie zależy. Jedynie muszą czekać.
Teraz na potęgę bociany żerują na wysypiskach, ponoć wyglądają jak najgorsze brudasy :mrgreen:

Przyznaję się do błędu - jednak lepsze od kadłubów (porcji rosołowych), będą wnętrzności - serca, nerki, wątróbka ale i też ryby (tutaj tekst Wajraka się kłania ;) ).

freefly
05-04-2013, 00:01
Witajcie! :)
Jako, że jestem pasjonatem przyrody toteż pozwoliłem sobie zwrócić się do każdego z prośbą o pomoc dla naszych kopytnych i skrzydlatych braci. Ta nieszczęsne zima niemiłosiernie przedłuża się, a zwierzęta które i tak pod koniec zimy mają ciężko, mają dodatkowy problem w postaci zaśnieżonych łąk, pól,na których znajdują się oziminy czy resztki traw.
Tak samo bociany nie mają lekko. Jako, że jest to gatunek, który na zimę odlatuje, toteż nie jest przystosowany do żerowania zimą (czyt. nie ma czego jeść).

Dlatego też proszę każdego, aby w miarę swoich możliwości podzielił się z Naszymi Braćmi odrobiną jedzenia.
Dla bociana można rzucił kawałek mięsa drobiowego lub wołowego! TYLKO NIE WIEPRZOWE CZY SOLONE :!:
Można im rzucić porcje rosołowe (kadłuby), które ochoczo zjedzą, a kosztują grosze!

Tak samo można poczynić z ssakami, rzucając im na pole troszkę siana, obierków, jabłek czy ziaren pszenicy, owsa, prosa, za które również ochoczo wezmą się inne ptaszki.

Przez ostatnie kilka dni rzuciłem więcej ziarna niż przez cały grudzień. Jest to najgorszy moment dla zwierząt. Spora część loch potraciła swoje warchlaki...

Pamiętajmy że dokarmiamy pokarmem nie solonym, nie tłustym oraz nie rzucamy pieczywa (kwas, sól zawarta w nich szkodzi ptakom, a dodatkowo robi się "papka" w żołądku).


Jeśli ktoś widział w jakimś miejscu bociany, to i tam możemy się ich spodziewać. Nie chcąc tracić energii, oczekują na zmianę pogody.

Mam nadzieję, że chociaż parę zwierząt się uratuje dzięki temu postowi! Z góry dziękuję ! :)
Tadeusz

Jeśli jestes pasjonatem przyrody, to się do niej nie "wtrancaj". Słabe osobniki po prostu padną i przestaną przekazywać geny. To się nazywa selekcja naturalna. W ten sposób przyroda funkcjonuje od setek milionów lat.
Jest coś takiego jak łańcuch pokarmowy, i nic co zdechnie, nie zmarnuje się.
Bocian nadaje się na karmę dla innych mięsożerców.

TMB
05-04-2013, 00:08
Moim skromnym zdaniem nie do końca pojmujesz istote sprawy. Słabym osobnikiem był puszczyk u Elanka, który mimo przystosowań do osiadłego trybu życia (w tym = zima) padł. Bocian nie zależnie jak zdolny - nie przetrwa za długo przy tak grubej pokrywie śnieżnej spod której nie może wyłapać podstawowych elementów jego diety, gdyż nie jest gatunkiem przystosowanym do działań zimowych - dlatego też odlatuje do Afryki, Izraela, Hiszpanii.

Bawi mnie zawsze pojęcie "naturalna selekcja" w obliczu tak wielkich zmian spowodowanych przez człowieka.

Widzę, że nie ma tu za wielu ludzi, którzy bywają w terenie. Większość to mieszczuchy, siedzący w swym ciepłym domku i uważający siebie za pepek świata. Ale i tacy muszą być. Nie krytykuje ich, nie oceniam...

Mam nadzieje, że pare boćków tej zimy dzięki temu wątkowi się uratuje. Dla mnie to będzie największa pociecha.

sokolnik
05-04-2013, 00:20
Bawi mnie zawsze pojęcie "naturalna selekcja" w obliczu tak wielkich zmian spowodowanych przez człowieka.



o jakie wielkie zmiany Ci chodzi ?

freefly
05-04-2013, 00:24
Moim skromnym zdaniem nie do końca pojmujesz istote sprawy. Słabym osobnikiem był puszczyk u Elanka, który mimo przystosowań do osiadłego trybu życia (w tym = zima) padł. Bocian nie zależnie jak zdolny - nie przetrwa za długo przy tak grubej pokrywie śnieżnej spod której nie może wyłapać podstawowych elementów jego diety, gdyż nie jest gatunkiem przystosowanym do działań zimowych - dlatego też odlatuje do Afryki, Izraela, Hiszpanii.

Bawi mnie zawsze pojęcie "naturalna selekcja" w obliczu tak wielkich zmian spowodowanych przez człowieka.

Widzę, że nie ma tu za wielu ludzi, którzy bywają w terenie. Większość to mieszczuchy, siedzący w swym ciepłym domku i uważający siebie za pepek świata. Ale i tacy muszą być. Nie krytykuje ich, nie oceniam...

Mam nadzieje, że pare boćków tej zimy dzięki temu wątkowi się uratuje. Dla mnie to będzie największa pociecha.

99% gatunków fauny i flory jakiekolwiek występowały na Ziemi wyginęły zanim człowiek zlazł z drzewa. Więc o czym Ty mówisz. Jesteś wyznawcą jakieś humanistyczno/humanitarnej ideologii, stąd piszesz to co piszesz.
Dobrze, że "jaskiniowcy" mamutów nie dokarmiali, gdy przyszło zlodowacenie.

sokolnik
05-04-2013, 01:01
takie "kataklizmy" jak ten zdarzają się od milionów lat. Co parę lat w Polsce, a to powódź (zwierzęta mają przewalone), susza (też źle), mrozy (też źle), i śnieg w marcu/kwietniu (jeszcze gorzej jak się okazuje). i co? żaden gatunek nie wyginął przez śnieg który pada miesiąc dłużej niż zazwyczaj.
Selekcja naturalna.
***
Troskę o zwierzęta popieram, ok, o zwierzęta też dbać trzeba.
Tylko czy z drugiej strony ktoś martwi się o bezdomnych, o głodnych, śpiących na śmietnikach i proszących ludzi o drobne przed świętami Wielkanocnymi? Bieda aż piszczy!

Zwierzęta sobie poradzą. ok ktoś powie, gatunek ludzki też sobie poradzi (mimo że paru bezdomnych umrze) selekcja naturalna... bla bla bla
jednak ja wychodzę z założenia że powinniśmy bardziej dbać o ludzi, a potem dopiero o zwierzęta.

Boryszuk
05-04-2013, 05:37
To rzuć bezdomnemu serca, wątróbki czy kadłuby i patrz jak zareaguje ;-)

TMB
05-04-2013, 07:56
jednak ja wychodzę z założenia że powinniśmy bardziej dbać o ludzi, a potem dopiero o zwierzęta.


A ja wychodzę z odwrotnego, z tym, że na 1 msc stawiam dzikie zwierzęta. Irytuje mnie dokarmianie "dzikich" kotów tylko po to, aby moglo wychować młode...po kiego? Eksterminacja młodych lub kastracja była by o wiele przydatniejsza.


Szanuję Wasze opinie, zdanie, światopogląd...tylko czy w tym i następnym sezonie chcecie oglądać puste gniazdo boćka za miedzą...? I tak bociany dostają po kuprze lecąc do Afryki (polowania), więc jeśli ktoś uważa, że korona mu z głowy spadnie za rzucenie kawałka mięsa no to....sorry bardzo.

Jednak ludzie ze wschodu są bardziej ludzcy... bardziej życzliwi. Wyrozumiali i czuli na przyrodę.

krispike
05-04-2013, 08:25
Dziś w radiowej trójce, (jak w każdy piątek o 6:50) było spotkanie z ornitologiem Andrzejem Kruszewiczem. Jest za dokarmianiem ptaków, które przyleciały do nas i zastały trudne warunki...
Zapraszamy do Trójki (http://www.polskieradio.pl/9/307/Artykul/816539,Zapraszamy-do-Trojki-ranek-5-kwietnia-2013)

freefly
05-04-2013, 11:11
Szanuję Wasze opinie, zdanie, światopogląd...tylko czy w tym i następnym sezonie chcecie oglądać puste gniazdo boćka za miedzą...? I tak bociany dostają po kuprze lecąc do Afryki (polowania), więc jeśli ktoś uważa, że korona mu z głowy spadnie za rzucenie kawałka mięsa no to....sorry bardzo.

Jednak ludzie ze wschodu są bardziej ludzcy... bardziej życzliwi. Wyrozumiali i czuli na przyrodę.

Bo Tobie nie zależy na przyrodzie jako takiej, tylko na wrażeniach estytycznych, że by zaspokoić swoje zmysły wzrokowe. Nie martw się o bociany. Najwyżej zmienią miejsce migracji za jakiś czas, gdy sytuacja będzie się powtarzać. I będą dalej przekazywać geny z tym, ze słabiaki już nie będą.

6868
05-04-2013, 12:53
TMB, szanuje Twoja troskę o przyrodę, ale pozwól tejże rządzić się swoimi prawami.Niech czlowiek przestanie w końcu ulepszać swiat.
Jestem ciekawy czy z rownie wielka trwoga walczysz o dokarmianie biednych, potrzebujacych dzieci, ktore na pewno, jak sie dobrze przypatrzysz, znajdziesz wokół siebie.

elanek
05-04-2013, 13:38
Bo Tobie nie zależy na przyrodzie jako takiej, tylko na wrażeniach estytycznych, że by zaspokoić swoje zmysły wzrokowe.
Tak jak i mi. Zależy mi na tym. Chce mojego czarnego bociana.


Najwyżej zmienią miejsce migracji za jakiś czas, gdy sytuacja będzie się powtarzać.
Na jaki czas? Jak długo będę czekał na kolejnego odważnego czarnego bociana, który podejdzie na 50 metrów do domu i na 30 do człowieka? Całe życie?


I będą dalej przekazywać geny z tym, ze słabiaki już nie będą.
Anomalia pogodowa potrafi wykończyć każde zwierzę, tym bardziej tak mało odporne na zimno jak boćki. A przeżycie w takich warunkach to nie tylko kwestia siły, co czasem po prostu szczęścia, czyli przypadku.


Jestem ciekawy czy z rownie wielka trwoga walczysz o dokarmianie biednych, potrzebujacych dzieci, ktore na pewno, jak sie dobrze przypatrzysz, znajdziesz wokół siebie.
Wiedziałem, że w końcu ktoś rzuci tym debilnym argumentem.


Zagarniamy przyrodzie coraz większe tereny pod własną gospodarkę, widzimisię, przyjemność z posiadania. Bo najlepiej mieć ranczo w środku puszczy... A teraz jest szum o dokarmienie ciepłolubnych zwierząt, które mają coraz bardziej ograniczone tereny łowieckie przez człowieka.

Idę do sklepu kupić trochę mięcha, jabłek, zboża i marchewki żeby dać jakiemuś zwierzowi coś do jedzenia. Może robię dobrze również bandytom zwącym się myśliwymi bo będą mieli więcej zwierząt do zamordowania, ale może też więcej przeżyje w lesie te najazdy uzbrojonej, pijanej hołoty.

rooner
05-04-2013, 14:08
Może robię dobrze również bandytom zwącym się myśliwymi bo będą mieli więcej zwierząt do zamordowania, ale może też więcej przeżyje w lesie te najazdy uzbrojonej, pijanej hołoty.

Podpisuję się pod tym.
Niestety, miałem do czynienia z 2 kołami łowieckimi.
Mógłbym dużo o tym pisać ale kwintesencję świetnie zawarł kolega Elanek.

bognik
05-04-2013, 14:24
Pierwszy raz zgadzam się z elankiem ;)
Jeśli sami nie chcecie, to nie dokarmiajcie, ale dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy to robią.
Jasne, nie powinno się w "normalnych" warunkach stawiać ptakom czy dzikim zwierzętom jedzenia "pod nos", ale musicie przyznać, że taka zima w kwietniu nie jest czymś normalnym. Zwierzaki i ptaki nie były na to przygotowane (my też nie byliśmy, ale my sobie poradzimy). Trzeba im pomóc.

foto4deg
05-04-2013, 14:36
Troszkę skonsternowany jestem...Porównywać bociana, sarnę do człowieka. Człowiek ma dwie ręce, mózg i jest gatunkiem zdecydowanie silniejszym. Ci bezdomni, o których wspominacie, to w większości alkoholicy, którzy przedkładają picie nad schronisko czy noclegownię. Co do biednych i głodnych dzieci, oczywiście należy im pomóc, ale od tego jest też pomoc społeczna i państwo, a nie zwykli obywatele. Kilka razy było tak, że ktoś mnie prosił o pieniądze na jedzenie, to zamiast pieniędzy otrzymywał ode mnie chleb, konserwy, wodę, mleko itp. Nie potrafię przejść obojętnie koło takich ludzi. Co się później z tym działo? Przeważnie lądowało w koszu na śmieci koło klatki schodowej.
Co do dokarmianie zwierząt. Bocian sobie jedzenia spod śniegu nie wykopie. Jaszczurki i żaby pewnie jeszcze śpią. Rzucić w pobliżu miejsca, gdzie bociany żerują choć trochę pokarmu, to nie grzech. Nie chodzi o to, żeby je rozpasać, ale pozwolić im przetrwać.
Ktoś powie, naturalne selekcja, silniejszy przetrwa. Głupota. Wielki głód, czy rok bez lata to też była naturalna selekcja? Ktoś napisze, że 99% gatunków zwierząt wymarło bez udziału człowieka. Jasne, tylko ile tych gatunków wtedy było? Mówimy o dinozaurach? Zobaczcie, ile gatunków jest na liście zagrożonych wyginięciem. I co, to nie jest wina człowieka? A sytuacja, która mamy obecnie? Zima w całej niemalże Europie. Czyja wina? Oczywiście, że nasza. Od połowy XIX wieku nastąpiło przyspieszenie, jeśli chodzi o niszczenie środowiska naturalnego. Tu nie potrzeba bomby Kima, meteorytu. Wystarczy nasza działalność.

freefly
05-04-2013, 14:46
Tak jak i mi. Zależy mi na tym. Chce mojego czarnego bociana.

Jakiego twojego? Zmysły postardałeś jak Ci co sobie zwierzątka w zoologicznym kupują w imię własnej próżności pod pretekstem "miłości" do zwierząt. Mój kotek, mój chomik, mój bocian.
Kup sobie ogrodowego boćka.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/04/769e807f671cfa06med-1.jpg
źródło (http://images47.fotosik.pl/1693/769e807f671cfa06med.jpg)

Będziesz mógł się nim opiekować i nawet na drutach jakąś czapkę i szalik zrobić.;)

[quote=elanek;3098075]
Na jaki czas? Jak długo będę czekał na kolejnego odważnego czarnego bociana, który podejdzie na 50 metrów do domu i na 30 do człowieka? Całe życie?

Po raz kolejny zaspokojenie własnej próżności. Bo podchodzi pod dom i można się popatrzeć. Ciekawe, czy czy biegasz po lesie i zbierasz pisklęta które wypadły z gniazd lub które wichura w czasie burzy razem z gniazdami zmiotła z drzew.





Anomalia pogodowa potrafi wykończyć każde zwierzę, tym bardziej tak mało odporne na zimno jak boćki. A przeżycie w takich warunkach to nie tylko kwestia siły, co czasem po prostu szczęścia, czyli przypadku.


Oczywiście, że anomalia pogodowa wykończy jakąś cześć populacji, tak jak zrobi to powódź, wichura, czy inny kataklizm, na który nie mamy wpływu.





Zagarniamy przyrodzie coraz większe tereny pod własną gospodarkę, widzimisię, przyjemność z posiadania. Bo najlepiej mieć ranczo w środku puszczy... A teraz jest szum o dokarmienie ciepłolubnych zwierząt, które mają coraz bardziej ograniczone tereny łowieckie przez człowieka.

Jak mają ograniczone. Mogą sobie polować, gdzie chcą. Pola, łąki, pastwiska, nieużytki, zbiorniki wodne, do wyboru do koloru. Nawet w Warszawie są miejsca, gdzie żarują i jakoś nie przeszkadzają im samochody i blokowiska. Bociany pod tym względem są ostatnie, które będą narzekać, na brak terenów dla siebie.



Idę do sklepu kupić trochę mięcha, jabłek, zboża i marchewki żeby dać jakiemuś zwierzowi coś do jedzenia. Może robię dobrze również bandytom zwącym się myśliwymi bo będą mieli więcej zwierząt do zamordowania, ale może też więcej przeżyje w lesie te najazdy uzbrojonej, pijanej hołoty.

A RPA i nie tylko, są parki dla myśliwych i wiele gatunków zwierząt tylko i wyłącznie jeszcze nie zostało przez tubylców zjedzonych (wyginęło), bo w interes bandytów jest, żeby gatunki nie wyginęły. Jest to również próżność ludzka i partykularny interes, ale działa.

TMB
05-04-2013, 14:47
Pięknie to Kolega(foto4deg) ujął. Ja tylko dodam (aby większość zrozumiała), że przytoczenie przykładu bocianów i naturalnej selekcji w obliczu zimy w kwietniu, jest adekwatne do toku myślenia o głodujących dzieciach w afryce.... "a niech giną, przynajmniej nie przekażą słabych genów".
Dobrze prawię? Otóż nie - niestety ci ludzie giną z powodu braku pokarmu, wody w tamtych regionach, a nie z powodu chorób czy wlasnego lenistwa. Bociany jak Salomon -z pustego nie naleje.


Bo Tobie nie zależy na przyrodzie jako takiej, tylko na wrażeniach estytycznych, że by zaspokoić swoje zmysły wzrokowe.


No i bardzo dobrze. Mogę to nawet robić na złość sąsiadowi, który nie cierpi bocianów; mogę to robić tylko dlatego, aby mieć "wyjątkowe" zimowe kadry bociana, ale do jasnej cholery, czy to ma jakieś znaczenie dla bocianów?!?!

Najwięcej jak zawsze wypowiadają się Ci, co uważają, że bocian je tylko żaby, a innego ptaka niż gołębia nie widzieli...

A co do łowiectwa - temat rzeka. Łowiectwo musi być i basta. Gorzej jest z tematem samych myśliwych, którzy najwyższą kulturą i etyką się raczej nie pochwalą. To tak jak z forum - są perfekcjoniści w temacie zdjęciowym, gdzie każdy strzał migawki oznacza świetne zdjęcie, a dla innych matryca od d3 to za mało...Są mili i uprzejmi, ale też potrafi się przytrafić jakiś ograniczony osobnik. Takie życie. Nie oceniajmy wszystkich na podstawie jednego koła czy nawet zarządu PZŁ.

Ps. Bezwstydnie zakradam się w najdziksze miejsca mych okolic, godzinami obserwuje zwierzęta. Kradnę im intymność. Zabieram prywatność. Więc uważam, że jestem zobowiązany do pomocy zwierzakom...każdego roku staram się coś zrobić na rzecz zwierząt. Począwszy od budowania budek, przez dokarmianie kończąc na akcjach z chorymi osobnikami.

barracuda
05-04-2013, 15:11
Może nie powinieneś się zakradać. To zwierzęta stresuje niepotrzebnie.

elanek
05-04-2013, 15:25
Jakiego twojego? Zmysły postardałeś jak Ci co sobie zwierzątka w zoologicznym kupują w imię własnej próżności pod pretekstem "miłości" do zwierząt. Mój kotek, mój chomik, mój bocian.
Przecież to próżność jest. Przylatuje piękny czarny bociek i chciałbym żeby żył jak najdłużej. Nigdy go nie dokarmiałem, ale jak tylko się pojawi to coś dostanie. Bo chciałbym żeby przylatywał. Bo z nim jakoś ładniej. Bo uwielbiam czas tracić na obserwowanie go.
To jest próżność.


Oczywiście, że anomalia pogodowa wykończy jakąś cześć populacji, tak jak zrobi to powódź, wichura, czy inny kataklizm, na który nie mamy wpływu.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://static2.blip.pl/user_generated/update_pictures/211403.jpg)


Jak mają ograniczone. Mogą sobie polować, gdzie chcą. Pola, łąki, pastwiska, nieużytki, zbiorniki wodne, do wyboru do koloru. Nawet w Warszawie są miejsca, gdzie żarują i jakoś nie przeszkadzają im samochody i blokowiska. Bociany pod tym względem są ostatnie, które będą narzekać, na brak terenów dla siebie.
Sporo zwierząt jest płochliwych.
Zabieramy im tereny, bo choćby jakiś pancio, powiedzmy z Warszawy musi mieć chałupę w dziczy, a że przy okazji zrobi się jakąś meliorację terenu bo mu za mokro, to już inna bajka.
A zwierz jak nie ma co żreć to pójdzie przecież na śmietnik, gdzie już nie jest dla niego koniecznie bezpiecznie i zdrowo.


A RPA i nie tylko, są parki dla myśliwych i wiele gatunków zwierząt tylko i wyłącznie jeszcze nie zostało przez tubylców zjedzonych (wyginęło), bo w interes bandytów jest, żeby gatunki nie wyginęły. Jest to również próżność ludzka i partykularny interes, ale działa.
To jest chów zwierząt, jeśli chodzi o dokładność.

KaleidoStar
05-04-2013, 15:32
A ja tak przy okazji tej dyskusji rozważam zasadność zdania o ingerowaniu w przyrodę. Jakoś tak..jestem człowiekiem. Typem zwierzęcia, jakby się uprzeć. uważam się za część przyrody. Skoro ingeruję w nią budując np autostradę, to z drugiej strony mogę ingerować dokarmiając takiego tam bociana w kryzysowej sytuacji. Albo ratując pisklaka, który wypadł z gniazda. Bo więcej ptaków ginie przeze mnie, jako gatunek, niż jestem (jako gatunek) w stanie uratować, zbierając z ziemi i nastawiając skrzydło złamane, czy rzucając kawałek jedzenia bocianowi na śniegu...

6868
05-04-2013, 15:32
Ps. Bezwstydnie zakradam się w najdziksze miejsca mych okolic, godzinami obserwuje zwierzęta. Kradnę im intymność. Zabieram prywatność. Więc uważam, że jestem zobowiązany do pomocy zwierzakom...każdego roku staram się coś zrobić na rzecz zwierząt. Począwszy od budowania budek, przez dokarmianie kończąc na akcjach z chorymi osobnikami.
Wiec skoro tak robisz i do tego z premedytacja, to jak masz czelnosc nazywac sie "pasjonatem przyrody".
Z tego wynika, ze jestes zwolennikiem tezy:
" musze najpierw popsuc, aby potem naprawic i dostac za to medal"
Nie wiem czy zauwazyles, ze upodabniasz sie swym zachowaniem do tych co chca

mieć ranczo w środku puszczyjak napisal elanek, ale przeciez oni tez sa "pasjonatami przyrody" bo w przeciwnym razie budowali by
swe rancza na wybetonowanych parkingach.

sokolnik
05-04-2013, 15:58
Może robię dobrze również bandytom zwącym się myśliwymi bo będą mieli więcej zwierząt do zamordowania, ale może też więcej przeżyje w lesie te najazdy uzbrojonej, pijanej hołoty.

Większej głupoty dawno nie czytałem. Spotkałeś 1 albo 2óch myśliwych i przez to co widziałeś oceniasz całą grupę myśliwych.
Tak samo można gadać na fotografów, że tylko bzykają modelki. i co? Miłe to ?

Gdyby nie myśliwi to byś miał wokół domu np miliony dzików. Gdyby nie myśliwi to każdy rolnik miałby strzelbę w domu i strzelał do wszystkiego co wejdzie mu na pole (kukurydzy, ziemniaków itp) w sposób niekontrolowany i bez umiaru (limitu zabijanych zwierząt).
Znam myślistwo i wiem, że to nie tylko "mordowanie zwierząt". Mordercy to np bogaci Niemcy czy Szwajcarzy którzy przyjeżdżają co roku do PL i za EURO strzelają do naszej zwierzyny łowczej (która jest dokarmiana przez kilku użytkowników).
Myśliwy ma odstrzał, pozwolenie na zabicie danej zwierzyny! To nie jest tak, że idzie na polowanie i strzela do czego chce.
Myśliwi robię wiele dobrego:
- sadzą drzewa
- zbierają wnyki
- dokarmiają zwierzynę - paśniki, sól, buraki itp
- prowadzą odstrzał zwierzyny a nie mordują ! Jakbyś miał ileś tam hektarów kukurydzy to byś dzwonił do koła myśliwskiego i żądał by każdej nocy na Twoim polu siedział 1 albo 2óch myśliwych, by pilnowali Ci pola, a jeśli się nie zgodzą to będą musieli Ci zapłacić odszkodowanie. Przecież za zniszczone uprawy (szkody) przez zwierzynę, płaci koło łowieckie (z własnych pieniędzy) które nie dopilnowało swojego terenu.
O tym można pisać i pisać.
Najprościej napisać że myśliwy to morderca. Bo zabija zwierzęta. Przynajmniej robi to w sposób kontrolowany i zgodnie z prawem. Zwierzyna jest własnością państwa.

I tak pewnie nikt nie przyzna mi racji, bo lepiej udawać pseudo pomagacza zwierząt i wyzywać tych ze strzelbami. Wyzywajcie sobie kłusowników. Tak to mordercy. Zwierzynę łowną trzeba zabijać by nie zrobiło ich się nie wiadomo jak dużo (głównie dziki)

Nie na jednym polowaniu byłem, zbiorowym, indywidualnym, nie jedno widziałem. Pijanych myśliwych też widziałem. Pijanych fotografów też widziałem. i co z tego? Fotograf może pić a myśliwy nie ?
Wnyki zbierałem nie raz. Buraki woziłem do lasu też nie raz (zimą). Drzewa też sadziłem. I nie jest to tak prosta robota jak, kupno serduszka i rzucenie na pole. Tylko robota na cały dzień, często za talerz super smacznej zupy :)
a jak ktoś chce pomóc, niech idzie do koła myśliwskiego i niech pomaga przez cały dzień/cały rok. Rzucanie bocianowi czegoś do jedzenia to tylko zaspokajanie siebie samego by potem myśleć/mówić jaki to ja jestem wspaniały.

foto4deg
05-04-2013, 16:18
Myśliwi robię wiele dobrego...
Rzucanie bocianowi czegoś do jedzenia to tylko zaspokajanie siebie samego by potem myśleć/mówić jaki to ja jestem wspaniały.

Co do roli myśliwych, to się z Tobą zgodzę. Robią wiele dobrego, odstrzeliwują chore zwierzęta, próbują przywrócić populację np: zajęcy itp. Ja znam to z dwóch stron, jako, że mam w rodzinie i wśród znajomych liczną grupę myśliwych. I jak w każdej społeczności, tu też niestety znajdą się czarne owce, na szczęście w zdecydowanej mniejszości.
Co do zaspokajania swojego ego czy sumienia, to każdego indywidualna sprawa. Nie sądzę, żeby koledzy, którzy to robią lub będą robić, mają na celu uzyskanie splendoru dobroczyńcy i wybawcy bocianów i innych zwierząt. Nie można na to patrzeć tylko z jednej strony. Panowie, zacznijmy zmieniać nasze "polskie" myślenie, doceniajmy, że robi się coś dobrego, obojętnie, czy dla bezdomnych, psów, kotów czy bocianów. Ważne, że człowiek ruszy tyłek, aby zrobić coś pozytywnego.

sokolnik
05-04-2013, 16:21
Co do roli myśliwych, to się z Tobą zgodzę. Robią wiele dobrego, odstrzeliwują chore zwierzęta, próbują przywrócić populację np: zajęcy itp. Ja znam to z dwóch stron, jako, że mam w rodzinie i wśród znajomych liczną grupę myśliwych. I jak w każdej społeczności, tu też niestety znajdą się czarne owce, na szczęście w zdecydowanej mniejszości.
Co do zaspokajania swojego ego czy sumienia, to każdego indywidualna sprawa. Nie sądzę, żeby koledzy, którzy to robią lub będą robić, mają na celu uzyskanie splendoru dobroczyńcy i wybawcy bocianów i innych zwierząt. Nie można na to patrzeć tylko z jednej strony. Panowie, zacznijmy zmieniać nasze "polskie" myślenie, doceniajmy, że robi się coś dobrego, obojętnie, czy dla bezdomnych, psów, kotów czy bocianów. Ważne, że człowiek ruszy tyłek, aby zrobić coś pozytywnego.

racja 100% !
też mam w rodzinie myśliwych, znajomych myśliwych itp znam to od urodzenia można by powiedzieć.

TMB
05-04-2013, 16:26
Większej głupoty dawno nie czytałem. Spotkałeś 1 albo 2óch myśliwych i przez to co widziałeś oceniasz całą grupę myśliwych.
Tak samo można gadać na fotografów, że tylko bzykają modelki. i co? Miłe to ?

Gdyby nie myśliwi to byś miał wokół domu np miliony dzików. Gdyby nie myśliwi to każdy rolnik miałby strzelbę w domu i strzelał do wszystkiego co wejdzie mu na pole (kukurydzy, ziemniaków itp) w sposób niekontrolowany i bez umiaru (limitu zabijanych zwierząt).
Znam myślistwo i wiem, że to nie tylko "mordowanie zwierząt". Mordercy to np bogaci Niemcy czy Szwajcarzy którzy przyjeżdżają co roku do PL i za EURO strzelają do naszej zwierzyny łowczej (która jest dokarmiana przez kilku użytkowników).
Myśliwy ma odstrzał, pozwolenie na zabicie danej zwierzyny! To nie jest tak, że idzie na polowanie i strzela do czego chce.
Myśliwi robię wiele dobrego:
- sadzą drzewa
- zbierają wnyki
- dokarmiają zwierzynę - paśniki, sól, buraki itp
- prowadzą odstrzał zwierzyny a nie mordują ! Jakbyś miał ileś tam hektarów kukurydzy to byś dzwonił do koła myśliwskiego i żądał by każdej nocy na Twoim polu siedział 1 albo 2óch myśliwych, by pilnowali Ci pola, a jeśli się nie zgodzą to będą musieli Ci zapłacić odszkodowanie. Przecież za zniszczone uprawy (szkody) przez zwierzynę, płaci koło łowieckie (z własnych pieniędzy) które nie dopilnowało swojego terenu.
O tym można pisać i pisać.
Najprościej napisać że myśliwy to morderca. Bo zabija zwierzęta. Przynajmniej robi to w sposób kontrolowany i zgodnie z prawem. Zwierzyna jest własnością państwa.

I tak pewnie nikt nie przyzna mi racji, bo lepiej udawać pseudo pomagacza zwierząt i wyzywać tych ze strzelbami. Wyzywajcie sobie kłusowników. Tak to mordercy.

Nie na jednym polowaniu byłem, zbiorowym, indywidualnym, nie jedno widziałem. Pijanych myśliwych też widziałem. Pijanych fotografów też widziałem. i co z tego? Fotograf może pić a myśliwy nie ?
Wnyki zbierałem nie raz. Buraki woziłem do lasu też nie raz (zimą). Drzewa też sadziłem. I nie jest to tak prosta robota jak, kupno serduszka i rzucenie na pole. Tylko robota na cały dzień, często za talerz super smacznej zupy :)

Z prawie całą wypowiedzią się zgadzam. Jedynie nie podoba mi się fragment odn alkoholu. Pamiętaj, że na posiadanie lustra nie trzeba mieć badań i pozwoleń, a od strzału migawki nikogo nie zabiję.
Jak sam zapewne wiesz...wielu kłusowników jest myśliwymi, ale to przykład patologi, więc nie można z tego pryzmatu patrzeć na całą tą społeczność.


Może nie powinieneś się zakradać. To zwierzęta stresuje niepotrzebnie.

Pamiętam Cie z dawnej dyskusji na forum...nic a nic się nie zmieniłeś :) A wiedza mieszczucha wylewa się aż nadto z postu...


Wiec skoro tak robisz i do tego z premedytacja, to jak masz czelnosc nazywac sie "pasjonatem przyrody".
Z tego wynika, ze jestes zwolennikiem tezy:
" musze najpierw popsuc, aby potem naprawic i dostac za to medal"
Nie wiem czy zauwazyles, ze upodabniasz sie swym zachowaniem do tych co chca


Zacytuję Kolegę z góry strony


Większej głupoty dawno nie czytałem.

Dawno takiej hipokryzji i braku wiedzy nie czytałem. Jakoś jak przeglądasz i komentujesz zdjęcia w dziale przyroda i zachwycasz się kadrami, nie myśli o ingerencji fotografa w środowisko.
A poza tym jeżeli się coś mądrze robi to nic się nie niszczy. Przynajmniej ja nie mam czego naprawiać. Po prostu odwdzięczać się naturze za możliwość obcowania oraz podglądania tego pięknego dzikiego świata.

Za trudne do wyobrażenia dla mieszczuchów, nieprawdaż? "Jak to można dać coś z siebie, jeżeli nikt nic ode mnie nie chce..."
A poza tym Koledzy chyba nie wiedzą co to jest przenośnia...eh...
Ps. I po raz kolejny zgadzam się z Kolegą foto4deg! :) Polacy widzą szklanke w połowie pustą..... taka smutna mentalność:(

KaleidoStar
05-04-2013, 16:27
Pijanych myśliwych też widziałem. Pijanych fotografów też widziałem. i co z tego? Fotograf może pić a myśliwy nie ?
.

Ciut nietrafione ;) Pijany fotograf ze swoim narzędziem pracy zrobi nieco mniejszą krzywdę, niż pijany myśliwy ;)
Taki ot mały ;)

sokolnik
05-04-2013, 16:40
Z prawie całą wypowiedzią się zgadzam. Jedynie nie podoba mi się fragment odn alkoholu. Pamiętaj, że na posiadanie lustra nie trzeba mieć badań i pozwoleń, a od strzału migawki nikogo nie zabiję.



Ciut nietrafione ;) Pijany fotograf ze swoim narzędziem pracy zrobi nieco mniejszą krzywdę, niż pijany myśliwy ;)
Taki ot mały ;)

Nie mam już siły :) czy myślicie że każdy myśliwy na polowaniu jest pijany ? :) zachowujcie się jak dorośli a nie jak dzieci... no taki jest stereotyp - pijany myśliwy. Nie jednego takiego widziałem. Jednak widziałem bardzo dużo bezpieczeństwa i dbania o broń. A pijanego myśliwego z bronią nie widziałem nigdy. Każdy myśliwy odpowiada za swoje czyny. To dorośli ludzie. A wypadki zdarzają się wszędzie. Najczęściej na trzeźwo, strzela do dzika a trafia syna.

z drugiej strony panowie, ciekawi mnie ilu fotografów, fotografujących przyrodę np w lesie, ma pozwolenie na wjazd do lasu samochodem, albo w ogóle ma pozwolenie na wejście do lasu... nie wiem jak to jest dokładnie, ale chyba latem nie wolno wchodzić sobie do każdego lasu i robić tam co się chce. Niech mnie ktoś poprawi mądry, bo za najmądrzejszego się nie uważam.
Każdego można oczernić i na niego nagadać. Pijak, morderca ehhh a fotograf to "artysta" pedofil :)
trochę krytyki dla samego siebie, a dopiero potem ocena innych. By oceniać innych trzeba o nim bardzo dużo wiedzieć, konkretów. A nie dowcipów o myśliwych z gazety.

TMB
05-04-2013, 16:45
Dziwi mnie Twoja postawa. Bagatelizujesz ogromny problem. Wiesz ile mnie obchodzi czy myśliwy po polowaniu nawali się spirytem, gorzałą czy denaturatem....?
Ja cały czas mówię o myśliwym w trakcie polowania (z bronią), który jest pod wpływem alkoholu. Skoro tyle polowań widziałeś, to dobrze wiesz, że i tak jest... !

Nie mówię że każdy, ale puste butelki na ambonach na największych zadupiach raczej po "parkach" nie są...mają ciekawsze zajęcia (na owy moment) niż żłopanie piwa. Albo popatrz na polowania zbiorowe...o zmoro! :O

Jeżeli nie wiesz o czym mówię, to:
a) masz szczęście do myśliwych i kół
b) masz wybiórczy wzrok

sokolnik
05-04-2013, 16:56
dla jasności, nie popieram picia na polowaniach. Picie jest. Ale raczej na rozgrzewkę niż po to by się upić i zataczać.
A często jest tak że dzieciaki mają miejscówki na ambonach i tam smakują pierwszy raz w życiu alkohol.

jakby myśliwi stanowili taki wielki problem to byśmy co 2gi dzień słyszeli w wiadomościach o wypadkach z udziałem pijanych myśliwych.
a co słyszymy? o pijanych kierowcach którzy zabijają niewinnych, o pijanych rodzicach bijących swoje dzieci na śmierć itd itd itd...

powiem Ci że bezpieczeństwo było priorytetem w moich kontaktach z bronią. Jak byłem dzieckiem to tata (myśliwy) nawet potrzymać broni nie chciał mi dać. Broni nie naładowanej rzecz jasna. I zawsze powtarzał: z bronią nie ma żartów!

to od myśliwego zależy jak postępuję, od kierowców, od rodziców wychowujących swoje dzieci. Najlepiej uwziąć się na jednych i do śmierci powtarzać slogan: "myśliwy to pijany morderca zwierząt"

TMB
05-04-2013, 16:57
z drugiej strony panowie, ciekawi mnie ilu fotografów, fotografujących przyrodę np w lesie, ma pozwolenie na wjazd do lasu samochodem, albo w ogóle ma pozwolenie na wejście do lasu... nie wiem jak to jest dokładnie, ale chyba latem nie wolno wchodzić sobie do każdego lasu i robić tam co się chce. Niech mnie ktoś poprawi mądry, bo za najmądrzejszego się nie uważam.
Każdego można oczernić i na niego nagadać. Pijak, morderca ehhh a fotograf to "artysta" pedofil :)
trochę krytyki dla samego siebie, a dopiero potem ocena innych. By oceniać innych trzeba o nim bardzo dużo wiedzieć, konkretów. A nie dowcipów o myśliwych z gazety.

1. Jeżeli ktoś ma takowy papier na wjazd, to mu zazdroszczę. Ja akurat nie mam, więc nie wjeżdzam.
2. Do lasu można wchodzić CAŁY ROK BEZ JAKIEJKOLWIEK ZGODY, jedynie nie można wchodzić do młodnikow (zaleznie od wzrostu i wieku), w okresie zagrożenia pożarowego (wydaje nadlesniczy tą decyzje). Teoretycznie nie można wchodzić do stref ptaków chronionych, ale jako, że te strefy są ukrywane, nie oznaczone, toteż przeciętny grzybiarz nawet nie ma świadomości o obecności w miejscu, gdzie nie powinien być.

Ja akurat nie mam NIC sobie do zarzucenia. Wszystko robię legalnie i przede wszystkim moralnie i etycznie.
A odnośnie myśliwych - to wiedzy z "gazet" nie posiadam :) Lecz z autopsji.

Nie rozumiem Cię - mówisz o samokrytyce, a nie możesz przyznać, że problem alkoholu wśród myśliwych jest przeogromny.


dla jasności, nie popieram picia na polowaniach. Picie jest. Ale raczej na rozgrzewkę niż po to by się upić i zataczać.
A często jest tak że dzieciaki mają miejscówki na ambonach i tam smakują pierwszy raz w życiu alkohol.

Na rozgrzewkę przy śniadaniu... No ja pitolę... oczywiście ! można powiedzieć, że co to jest 2 kieliszki na 100kg chłopa w zimowy dzień. Ale chodzi o ZASADY! O Bezpieczeństwo! No pewnie! O wiele pewniej czuje się myśliwy po tych 100ml wódki niźli bez nich. O wiele łatwiej nacisnąć spust...Tylko, że czasami polowanie zbiorowe kończy się po zachodzie słońca, a niestety nie każdy naganiacz będzie odpowiednio oznaczony.
Zimno im? To niech se ciepłej zupy wypiją,która w czasie sniadania na zbiorówce jest albo niech kupią sobie chemiczne/benzynowa ogrzewacze.

A co do tego drugiego - ulubiona wymówka :) Ok, pominę własne obserwacje, fakty. Zaufam Tobie i będę sądził, że młodzież chcąca się napić 2-3 butelek piwa, zasuwa z buta/rowerem 2-3km w jedną stronę przez las, torfowiskową łąkę :D :)
Po części masz racje, pewnie sporo jest takich miejsc o jakich mowisz, ale o wiele więcej jest ambon z "zawartością" należących do panów z flintą.

barracuda
05-04-2013, 17:12
Pamiętam Cie z dawnej dyskusji na forum...nic a nic się nie zmieniłeś :) A wiedza mieszczucha wylewa się aż nadto z postu...



No na pewno wtedy też miałem więcej racji. A co do mieszczucha to akurat jesteś tutaj w błędzie i to dużym. Jestem przekonany, że na tematy ornitologiczne mógłbyś się ode mnie sporo nauczyć.

sokolnik
05-04-2013, 17:15
Na rozgrzewkę przy śniadaniu... No ja pitolę... oczywiście ! można powiedzieć, że co to jest 2 kieliszki na 100kg chłopa w zimowy dzień. Ale chodzi o ZASADY! O Bezpieczeństwo! No pewnie! O wiele pewniej czuje się myśliwy po tych 100ml wódki niźli bez nich. O wiele łatwiej nacisnąć spust...Tylko, że czasami polowanie zbiorowe kończy się po zachodzie słońca, a niestety nie każdy naganiacz będzie odpowiednio oznaczony.
Zimno im? To niech se ciepłej zupy wypiją,która w czasie sniadania na zbiorówce jest albo niech kupią sobie chemiczne/benzynowa ogrzewacze.

A co do tego drugiego - ulubiona wymówka :) Ok, pominę własne obserwacje, fakty. Zaufam Tobie i będę sądził, że młodzież chcąca się napić 2-3 butelek piwa, zasuwa z buta/rowerem 2-3km w jedną stronę przez las, torfowiskową łąkę :D :)



masz rację, kieliszek czy 2są już przegięciem. Ale czy taki człowiek jest pijany? Zresztą walną sobie kielicha po polowaniu.
Jeśli zaganiacz jest nieodpowiednio ubrany to wina jego i organizatora polowania.

a co do dzieciaków że idą 3km by się napić to przesada. Ambony mają często mniej niż 500m od domu. Aż tak daleko nie muszą maszerować. A jak byłeś młody to było wielkim dla Ciebie problemem przejść 2-3 km na swoją ulubioną miejscówkę ? :)
schodzimy z tematu. Nikt nie udowodni (ani ty ani ja) że myśliwi to pijacy/abstynenci.
Jak Ci tak bardzo przeszkadzają pijani myśliwi to zrób strajk, zostań policjantem i łap pijanych myśliwych.
Ja wiem swoje i ty wiesz swoje. Nie chce spędzić tutaj cały wieczór na "kłótni" z Tobą :)

tata mnie mocno namawiał bym został myśliwym i wiecie co? dał sobie już spokój bo wie że myśliwym nie zostanę. Trochę się zawiódł chyba :)
Nie zostanę bo znam myślistwo i wiem jaka to jest robota... tak, robota za darmo. A przepraszam, za parę rogów na ścianie. Jeszcze trzeba do tego dokładać, ale do każdego hobby się dokłada.
Ja wolę strzelać migawką :) On uważa inaczej :] tu też sporo dokładam. Ale jakby fotografowanie przyjemniejsze :]

TMB
05-04-2013, 17:16
jakby myśliwi stanowili taki wielki problem to byśmy co 2gi dzień słyszeli w wiadomościach o wypadkach z udziałem pijanych myśliwych.
a co słyszymy? o pijanych kierowcach którzy zabijają niewinnych, o pijanych rodzicach bijących swoje dzieci na śmierć itd itd itd...

powiem Ci że bezpieczeństwo było priorytetem w moich kontaktach z bronią. Jak byłem dzieckiem to tata (myśliwy) nawet potrzymać broni nie chciał mi dać. Broni nie naładowanej rzecz jasna. I zawsze powtarzał: z bronią nie ma żartów!

to od myśliwego zależy jak postępuję, od kierowców, od rodziców wychowujących swoje dzieci. Najlepiej uwziąć się na jednych i do śmierci powtarzać slogan: "myśliwy to pijany morderca zwierząt"

Ad1 - oznacza to, że mądrego masz Ojca :)

Ad2 - Nie jestem jakoś negatywnie nastawiony do myśliwych, tylko umiem trzeźwo powiedzieć za co ich lubię, a co w nich mi się nie podoba. To samo mogę powiedzieć o ekologach, fotografach - bo w każdej grupie są "złe nawyki" - ale o tym trzeba mówić i to zwalczać.

Ad3 - Zgrabnie to ująłeś. - małe zło nie jest złe, gdyż są większe zła czyniące o wiele większe szkody-


No na pewno wtedy też miałem więcej racji. A co do mieszczucha to akurat jesteś tutaj w błędzie i to dużym. Jestem przekonany, że na tematy ornitologiczne mógłbyś się ode mnie sporo nauczyć.

Jeśli tak, to się cieszę :) Jestem otwarty na wiedzę. Chętnie poznam Twoje stanowisko w temacie :) Oczywiście bocianim temacie...

TMB
05-04-2013, 17:23
masz rację, kieliszek czy 2są już przegięciem. Ale czy taki człowiek jest pijany? Zresztą walną sobie kielicha po polowaniu.
Jeśli zaganiacz jest nieodpowiednio ubrany to wina jego i organizatora polowania.

a co do dzieciaków że idą 3km by się napić to przesada. Ambony mają często mniej niż 500m od domu. Aż tak daleko nie muszą maszerować. A jak byłeś młody to było wielkim dla Ciebie problemem przejść 2-3 km na swoją ulubioną miejscówkę ? :)
schodzimy z tematu. Nikt nie udowodni (ani ty ani ja) że myśliwi to pijacy/abstynenci.
Jak Ci tak bardzo przeszkadzają pijani myśliwi to zrób strajk, zostań policjantem i łap pijanych myśliwych.
Ja wiem swoje i ty wiesz swoje. Nie chce spędzić tutaj cały wieczór na "kłótni" z Tobą :)

Drogi Sokolniku - ależ ja cały czas próbuje Ci wytłumaczyć, że nie mowię o piciu po polowaniu (po powrocie do domu z bronią), jeno o popijaniu w trakcie polowania (zbiorowe, indywidualne)! Nie mówię, że jest pijany, ale po tak minimalnej ilości alko człowiek czuje się o wiele pewniej..

I też nie mówię o ambonach, lasach blisko miast, wsi, domów...bo to jest oczywiste, że z takiej budowli chętnie młodzi skorzystają, ale mówię o ambonach w terenach gdzie oni nie dochodzą. I wierz mi - mówię o historiach z życia wziętych, nie z palca czy gazet.
A odnośnie wieku - spójrz w moją stopkę i wierz mi,Są od tego lepsze miejsca. w teren idę się napajać pięknem przyrody.

barracuda
05-04-2013, 17:24
Moje zdanie jest jak większości, czyli nie dokarmiać. Myślę, że to wyjdzie bocianom bardziej na zdrowie. Bocian praktycznie bez pożywienia przeżyje nawet kilka tygodni. Ale temat widzę popularny, nawet w najgorszym radiu w kraju dzisiaj słyszałem, żeby dokarmiać bociany. Pan redaktor nawet spytał czy można gotowanym mięsem... bez komentarza.

elanek
05-04-2013, 17:51
A ja tak przy okazji tej dyskusji rozważam zasadność zdania o ingerowaniu w przyrodę. Jakoś tak..jestem człowiekiem. Typem zwierzęcia, jakby się uprzeć. uważam się za część przyrody. Skoro ingeruję w nią budując np autostradę, to z drugiej strony mogę ingerować dokarmiając takiego tam bociana w kryzysowej sytuacji. Albo ratując pisklaka, który wypadł z gniazda. Bo więcej ptaków ginie przeze mnie, jako gatunek, niż jestem (jako gatunek) w stanie uratować, zbierając z ziemi i nastawiając skrzydło złamane, czy rzucając kawałek jedzenia bocianowi na śniegu...

No proszę, jeśli pominąć drobne kwestie w obsłudze zwierząt udomowionych, to zgadzam się w Tobą w 100%. Miło.


Wiec skoro tak robisz i do tego z premedytacja, to jak masz czelnosc nazywac sie "pasjonatem przyrody".

Chłopie, weźże się przejdź gdzieś do lasu to może to zrozumiesz.

foto4deg
05-04-2013, 18:05
PAX panowie PAX.
Kurcze, upodabniacie się do naszych polityków! Koledzy, weźcie się w garść i trochę odpuśćcie.
Nie można w każdym temacie tak rozmawiać, bo naprawdę przypomina mi to rozmowę na temat pewnego wydarzenia sprzed 3 lat.
Uszanujmy to, czy ktoś chce, czy nie chce dokarmiać. Jak chce, to doradźmy, w jaki sposób to zrobić. Jak nie, to nie i tyle.
To naprawdę robi się irytujące, gdy już dochodzi do wycieczek personalnych...Dziwicie się, że w naszej Polsce jest tak, a nie inaczej. Trudno się dziwić, skoro nie potrafimy ze sobą normalnie, po ludzku porozmawiać...

Jacek_Z
05-04-2013, 20:16
Kłódka niestety.
Dlaczego tak prosta sprawa budzi tyle kontrowersji?
Przecież gdyby tu można było mówic o polityce to chyba byście się pozabijali.

Jacek_Z
06-04-2013, 20:54
Na prośbę na PW od jednego z userów biorących udział w dyskusji dodaję jeden artykuł z Polityki:
http://www.polityka.pl/kraj/271381,1,egzekucja-przy-ksiezycu.read
(o polowaniu, nie o polityce :))
Właściwie to się zastanawiałem czy to dodać, bo to nie o dokarmianiu (no, pare zdań tam o tym jest) ale o polowaniach.