Zobacz pełną wersję : Obrabianie zdjęć - pod monitor odbiorcy, czy swój?
foto4deg
04-04-2013, 13:21
Mam takie pytanie.
Wiadomo, że zdjęcia należy obrabiać na skalibrowanym monitorze. Posiadam Eizo s1921 skalibrowane kalibratorem display pro. Irytuje mnie jednak duża różnica występująca pomiędzy zdjęciami wyświetlanymi na eizo a laptopowym monitorze. Jak wiadomo, większość ludzi nie posiada skalibrowanych monitorów.
Jak więc obrabiacie swoje zdjęcia na stronę internetową? Na lapku, czy zewnętrznym skalibrowanym monitorze?
Zdjecia obrabia sie pod papier a nie pod monitor...
foto4deg
04-04-2013, 13:38
Zdjecia obrabia sie pod papier a nie pod monitor...
Ja rozumiem, że zdjęcia obrabia się pod papier, poprzez odpowiednio skalibrowany monitor i drukarkę (lab). Jednakże na początku nie prezentuję zdjęć na papierze, a na stronie i chodzi mi o to, że zdjęcia ze strony mają ich zachęcić swą kolorystyką, a nie odwrotnie.
krzychun
04-04-2013, 13:41
Sprzedawca Mercedesa nie wymienia nadwozia na takie z malucha tylko dlatego, że oryginalnego szkoda na polskie drogi.
Używając kiepskiego monitora i tak nie wstrzelisz się w specyfikę innych kiepskich monitorów bo zawsze sa jakies róznice, więc używaj swojego Eizo i śpij spokojnie wiedząc że zachowałes sie profesjonalnie. Tak uważam;)
Ja rozumiem, że zdjęcia obrabia się pod papier, poprzez odpowiednio skalibrowany monitor i drukarkę (lab). Jednakże na początku nie prezentuję zdjęć na papierze, a na stronie i chodzi mi o to, że zdjęcia ze strony mają ich zachęcić swą kolorystyką, a nie odwrotnie.
zdjecia pokazuje sie na papierze. inne formy moga tylko zniechecic.
A jezeli robisz packshoty dla klienta na jego strone i dajesz zdjecia na plycie?
obrabiaj pod swój jesli masz skalibrowany. laptopowe monitory średnio nadają się do pokazywania czegokolwiek.
foto4deg
04-04-2013, 14:18
zdjecia pokazuje sie na papierze. inne formy moga tylko zniechecic.
Panoramę 360 też pokażesz na papierze?
Ok, w takim razie pozostanę przy eizo, a na lapku w ogóle zdjęć oglądał nie będę :)
Dziwne jest to co piszecie.. Mając super-extra-spoko-zajefajny monitor kultowej wynoszonej na piedestał marki EIZO skalibrowany perfekcyjnie jak tylko się da, polecacie olać temat pokazywania zdjęć na ekranach laptopów\ tabletów itp... W dzisiejszych czasach zdjęcia na papierze fotograficznym ogląda się w albumach ślubnych albo w galeriach.
foto4deg
04-04-2013, 15:13
Dziwne jest to co piszecie.. Mając super-extra-spoko-zajefajny monitor kultowej wynoszonej na piedestał marki EIZO skalibrowany perfekcyjnie jak tylko się da, polecacie olać temat pokazywania zdjęć na ekranach laptopów\ tabletów itp... W dzisiejszych czasach zdjęcia na papierze fotograficznym ogląda się w albumach ślubnych albo w galeriach.
Uderzyłeś w sedno. Dziś mało kto przyjdzie do fotografa obejrzeć zdjęcia na papierze. Coraz więcej ludzi używa tabletów (a lapkach nie wspominając). To, że fotograf nie ogląda zdjęć na tablecie czy lapku nie znaczy, że nie oglądają ich zwykli Kowalscy, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracji.
Borat1979
04-04-2013, 16:16
To, że fotograf nie ogląda zdjęć na tablecie czy lapku nie znaczy, że nie oglądają ich zwykli Kowalscy, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracji.
Więc dal niech to kompletnie nie ma znaczenia bo bez względu na barwy dla Kowalskiego to ładne zdjęcie. Zresztą patrząc na zdjęcia, które publikują na portalach społecznościowych zwykli Kowalscy to każde nieporuszone zdjęcie jest już super :)
Uderzyłeś w sedno. Dziś mało kto przyjdzie do fotografa obejrzeć zdjęcia na papierze. Coraz więcej ludzi używa tabletów (a lapkach nie wspominając). To, że fotograf nie ogląda zdjęć na tablecie czy lapku nie znaczy, że nie oglądają ich zwykli Kowalscy, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracji.
W takim razie musiałbyś obrabiać na monitorze/laptopie/tablecie/etc., klienta dla którego opracowujesz materiał :).
Po to się kupuje monitory z dobrymi matrycami, aby móc przygotować jak najlepszej jakości zdjęcia. A skąd wiesz, że później odbiorca nie kupi lepszego monitora, albo nie pójdzie wydrukować zdjęć?
Odpowiedź jest oczywista - pod skalibrowanego eizo (upewnij się, że dobrze..).
Jak Twój lapek ma odchyłkę w jedną stronę, Ty sugerując się Tym obrobisz "w drugą", a klient ma na swoim odchyłkę odwrotnie niż na Twoim lapku to wyobrażasz sobie jaki koszmar zobaczy?
barracuda
05-04-2013, 07:19
Mam wrażenie, że autor postu nie wie w ogóle po co kupił taki monitor, skoro zadaje takie pytanie.
u mnie klient nie widzi obrobionego zdjęcia dopóki nie zobaczy go na papierze lub na moim monitorze (nie mam Eizo mam Neca, kupionego i kalibrowanego przy pomocy czornyja 3-4 lata temu i jak powiedział że jest stabilny tak jest stabilny ;) ). Wcześniej się nie przejmowałem, ale kiedy chyba w 2007 r. klient (ponoć fotograf ) po przesłaniu mu obrobionych miniatur zaczął mi zarzucać, wypalone czoła niebieskie twarze i zarzekał się iż wszystkie monitory na jakich oglądał są profesjonalnie skalibrowane, a okazało się że to były 3 laptopy i 2 tanie bańki w jakimś biurze hurtowni, powiedziałem dość! Teraz pokazuję w 99% na papierze czy to w albumie klienta, czy luźnych zdjęciach, a jeśli nie zapraszam do siebie i pokazuję jak zdjęcia wyglądają u mnie. Ach był jeszcze jeden fotograf ślubny, któremu robiłem i zarzucił po exifach w miniaturach nie widząc gotowych zdjęć, że są cholerne szumy i nie dał się przegadać, bo " nie jest możliwe żeby robiąc w kosciele na iso 3200 (wtedy C 5D) nie było szumów i był detal na odbitce 20x30..." , bo on jak robi zlecenie swoją Sony Alfa to ponad iso 400 nie wychodzi. Teraz więc jak najmniej informacji dla klienta przed gotowym materiałem.
Co do kalibracji to powinno się ją zrobić dobrze przez kogoś, kto zna temat.
u mnie klient nie widzi obrobionego zdjęcia dopóki nie zobaczy go na papierze lub na moim monitorze (nie mam Eizo mam Neca, kupionego i kalibrowanego przy pomocy czornyja 3-4 lata temu i jak powiedział że jest stabilny tak jest stabilny ;) ). Wcześniej się nie przejmowałem, ale kiedy chyba w 2007 r. klient (ponoć fotograf ) po przesłaniu mu obrobionych miniatur zaczął mi zarzucać, wypalone czoła niebieskie twarze i zarzekał się iż wszystkie monitory na jakich oglądał są profesjonalnie skalibrowane, a okazało się że to były 3 laptopy i 2 tanie bańki w jakimś biurze hurtowni, powiedziałem dość! Teraz pokazuję w 99% na papierze czy to w albumie klienta, czy luźnych zdjęciach, a jeśli nie zapraszam do siebie i pokazuję jak zdjęcia wyglądają u mnie. Ach był jeszcze jeden fotograf ślubny, któremu robiłem i zarzucił po exifach w miniaturach nie widząc gotowych zdjęć, że są cholerne szumy i nie dał się przegadać, bo " nie jest możliwe żeby robiąc w kosciele na iso 3200 (wtedy C 5D) nie było szumów i był detal na odbitce 20x30..." , bo on jak robi zlecenie swoją Sony Alfa to ponad iso 400 nie wychodzi. Teraz więc jak najmniej informacji dla klienta przed gotowym materiałem.
Co do kalibracji to powinno się ją zrobić dobrze przez kogoś, kto zna temat.
o... zgadzam sie ;) a exifow sie nie oddaje.
foto4deg
05-04-2013, 14:20
Mam wrażenie, że autor postu nie wie w ogóle po co kupił taki monitor, skoro zadaje takie pytanie.
To nie jest tak. Czy wszystko od razu wiedziałeś? Ja rozumiem, że zdjęcia najlepiej pokazywać na papierze, albo moim skalibrowanym monitorze. Ale czy każdego człowieka mam zapraszać do domu, aby mu pokazać panoramę 360? Właśnie o takie panoramy mi konkretnie chodzi. Ludzie, zadałem proste pytanie, a tu zaraz dostaję zarzut, że nie wiem, po co kupiłem taki monitor...No proszę, takimi odpowiedziami, nie wnosi się wiele do tematu.
Potrzebuję takiej odpowiedzi, jaką dał mi marekb i za nią bardzo dziękuję. Podobnie JAP, KamilM i R. Dzięki, wiem już co mam robić. Co do kalibracji, to przeprowadzenie jest zostało opisane w wielu postach na naszym forum, że spokojnie sobie poradziłem, co zostało potwierdzone poprzez wydruki.
P.S
Panie Barracuda gratuluję, że urodziłeś się już z całą posiadaną przez siebie wiedzą fotograficzną.
Temat do zamknięcia.
Art Erie
05-04-2013, 14:45
Rób tak jak potrafisz najlepiej, wykorzystując do tego sprzęt, wiedzę i umiejętności jakie posiadasz. Klientowi możesz oddać .jpg i będzie zadowolony, bez względu na to jak to będzie wyglądało od strony technicznej, w razie czego wydrukujesz na papierze, pokażesz w odpowiednim oświetleniu i masz dowód na to, że Twoja praca została wykonana prawidłowo.
Ostatnio robiłem zdjęcia bratanicy podczas kąpieli i oprócz wydruków, oddałem też .jpg na pendrive. Pliki zostały wyświetlone na ekranie telewizora (sic!) górna część żółtej wanienki była wyjarana do białości ( o reszcie nie wspomnę) i prócz mnie nikt tego nie zauważył, nawet w porównaniu z wydrukami, które były oczywiście poprawne.
Wniosek z tego jest taki, że uprawiamy "sztukę dla sztuki" ;)
uprawiamy "sztukę dla sztuki" ;)
zgadzam sie calkowicie. kalibrujemy monitory, kupujemy drogie drukarki, inwestujemy w doskonaly papier tylko dla wlasnego spokoju i wlasnej satysfakcji... tylko!
wspolczesny klient ma w nosie jak beda wygladaly jego zdjecia, liczy sie nazwisko na logo fotografa i wielkosc worka pieniedzy, ktora na to wylozyli. gotowi sa zaplacic za kilkadziesiat zdjec przepuszczonych przez bylejaki plugin tylko po to, zeby moc na FB napisac, ze zdjecia robil x czy y ;)
Ale wy zakladacie, ze potencjalny klient bedzie i tak zadowolony, a watek jest o czym innym. Otrzymuje od klienta produkt, robie zdjecia, u nie wszystko wyglada ok. Oddaje produkt ze zdjeciami na pendrivie, a klient mowi, ze kolory inne, jasne elementy zlewaja sie z bialym tlem, ostatnio nawet marudzili, ze produkt jakis taki znieksztalcony. Zdjecia robie dla firmy mojej dziewczyny, ona jest "posrednikiem", kiedy pokazuje jej w domu co ja mam poprawic, okazuje sie, ze na moim monitorze to zupelnie inaczej wyglada i wszystko jest w porzadku. Oni tego na swoja strone potrzebuja, wiec na co im wydruk, wazne jak na ich monitorach to wyglada. Mam jednak swiadomosc, ze gdybym to obrobil na laptopie w domu to by dopiero kaszana byla, pewnie by nawet nie rozpoznali, ze to ich produkt jest...
Art Erie
05-04-2013, 23:18
Ale wy zakladacie, ze potencjalny klient bedzie i tak zadowolony, a watek jest o czym innym. Otrzymuje od klienta produkt, robie zdjecia, u nie wszystko wyglada ok. Oddaje produkt ze zdjeciami na pendrivie, a klient mowi, ze kolory inne, jasne elementy zlewaja sie z bialym tlem, ostatnio nawet marudzili, ze produkt jakis taki znieksztalcony. Zdjecia robie dla firmy mojej dziewczyny, ona jest "posrednikiem", kiedy pokazuje jej w domu co ja mam poprawic, okazuje sie, ze na moim monitorze to zupelnie inaczej wyglada i wszystko jest w porzadku. Oni tego na swoja strone potrzebuja, wiec na co im wydruk, wazne jak na ich monitorach to wyglada. Mam jednak swiadomosc, ze gdybym to obrobil na laptopie w domu to by dopiero kaszana byla, pewnie by nawet nie rozpoznali, ze to ich produkt jest...
W czym problem? Jeśli robota jest zrobiona porządnie i foty w standardzie przykładowo sRGB wyglądaja dobrze, to nie jest to problem fotografa. Kolega napisał wyrażnie, że zdjęcia obrabia na przyzwoitym i skalibrowanym monitorze, więc nie widzę problemu.
Zdjęcie to zdjęcie, a sRGB to sRGB i koniec kropka. Co innego jest z grafiką, mam kolegę informatyka i gdy stawia jakąś stronę, to przegląda ją na kilku laptopach i różnych monitorach w popularnych przeglądarkach. Jeśli całość się nie rozjerzdża, a grafiki maja akceptowalne kolory, uznaje że jest OK i oddaje robotę; tylko że w grafice na potrzeby www. możemy powiedzieć, że kolory są umowne ;)
Wracając do mojego poprzedniego postu, zwróciłem bratu uwagę na kolor wcześniej wspomnianej "wanienki"; odpowedział: "i co z tego? Ty masz monitor za ileś tam tysi, a to jest zwykły telewizor".
malwinka
08-04-2013, 00:27
nie dogodzisz wszystkim monitorom. Też zdarzały mi się uwagi, że coś się zlewa, a u mnie idealnie wycięte z białego tła, poprawiłam, wiedząc, że ktoś widzi to zupełnie inaczej i było po problemie, ale w pierwszej wersji zawsze obrabiam pod mój monitor. Choć kiedyś zobaczyłam zdjęcia na starym monitorze mamy.. masakra, nie wiedziałam, że zdjęcia mogą się AŻ tak różnić. ALE pocieszające jest, że jeśli ktoś ma taki monitor to wszystkie zdjęcia ma tak skopane :P Jeśli idę do klienta to zawsze z iPadem na którym zdjęcia wyglądają cudnie i jeszcze się nie zdażyło, żeby wtedy były jakiekolwiek uwagi.
Ja zaproponuję coś pośredniego. Dokładniejszą obróbkę świateł. Bywa to bardzo trudne, bo na wypasionym monitorze widzimy wszystkie przejścia i szkoda coś z tym robić, jednak można trochę ten zakres "rozciągnąć", szczególnie kiedy jest tam sporo detali. Chodzi oczywiście o publikację w internecie. Większość monitorów "konsumenckich" świecie straszliwie jasno i do tego zakres świateł bardzo kompresuje. Jeżeli o tym wiemy, można się trochę bronić. Czy warto? To już zależy od zdjęcia. Na niektórych różnice będą takie, że taki zabieg wyjdzie koszmarnie, ale na wielu da się to zrobić bez znaczącej szkody dla obrazu. Tak, będzie zdjęcie wyglądało inaczej. Ale nadal będzie dobrze wyglądało na wszystkich monitorach. Zdjęcie dobrze wyglądające na przeciętnym monitorze, nie musi przecież tragicznie wyglądać na oprofilowanym. Inaczej nikt by zdjęć nie mógł oglądać.
GoOrange
01-08-2013, 20:31
Temat co prawda starawy ale natknąłem się na niego w poszukiwaniu rozwiązań swoich problemów.
Mi się nasuwa jeszcze taka uwaga w kwestii koloru na monitorach odbiorców naszych zdjęć, oni codziennie patrzą na te ekrany, na bądź co bądź uniwersalne kolory trawy, nieba, skóry itd, przyzwyczajając oczy do tych przekłamań i myślę że się już tak zaadaptowali że ich mózg "przelicza" te przekłamania na swego rodzaju normalność.
Yokofaja
02-08-2013, 18:02
napisał foto4deg
Uderzyłeś w sedno. Dziś mało kto przyjdzie do fotografa obejrzeć zdjęcia na papierze. Coraz więcej ludzi używa tabletów (a lapkach nie wspominając). To, że fotograf nie ogląda zdjęć na tablecie czy lapku nie znaczy, że nie oglądają ich zwykli Kowalscy, którzy nie mają pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracji.
Stwierdzenie nie do końca prawdziwe bo chyba nie wiesz ilu fotografów zwłaszcza tych którzy dobrze radzili
sobie z fotografią analogową nie ma bladego pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracją. Może nie spotkałeś fotografa który dokonuje korekcji zdjęcia na monitorze niby pod maszynę z której wydruk nie ma za wiele wspólnego z tym co skorygował
na monitorze.Ja takich spotykam. Na pytanie czym się przy tym kierują pada odpowiedź - wyczuciem i doświadczeniem. Kolor skóry poza granicą tolerancji. Na sugestię , że coś nie tak pada odpowiedż -to fotografie amatorskie. W tej materii z fotografem nie dyskutuję , ten pokazuje swoje profesjonalne dokonania.
I co? Osoby o bladej karnacji wygladają na dobrze opalone, wszyscy dobrze opaleni. Papier błyszczący czy matowy, a co to za różnica ?
Maszyna dobrze paroletnia , czy była profilowana ? ???? a ma,,,, no fabryczny. Na pytanie czy mogę otrzymać ten fabryczny profil - a gdzie on jest? Podaje pełną ścieżkę dostępu i dostaję odpowiedź , że skopiowanie takiego pliku to głęboka ingerencja która może uszkodzić maszynę.Podobno rodzaj papieru ma minimalny wpływ na jakosć i kolorystykę. Możliwośc ściągnięcia profili dla różnych rodzajów papieru , ich zainstalowania ,zapięcia w edytorze dla celów szkoleniowo poznawczych [jak to działa] to też poważna ingerencja w sprzęt.
Jest możliwość zeskanowania fimów . Mam sporo wartych digitalityzacji. Na pytanie o gęstość optyczną skanera dostaję odpowiedź , że kolory wychodzą najlepiej przy takiej a takiej rozdzielczości w pikselach.
Nie nazywam się Kowalski, jestem amatorem ,takim zwykłym Kowalskim. A ilu zwykłych Kowalskich jest wśród fotografów? Nie jest moją intencją zaczepianie czy też obrażanie kogokolwiek na tym forum a jedynie zasygnalizowanie problemu , że nie tylko zwykli Kowalscy nie mają pojęcia o zarządzaniu barwą i kalibracji.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.