PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia bez własnej firmy legalnie?



campermtb
23-02-2013, 23:50
Witam
Nie mogłem jakoś odnaleźć odpowiedzi na męczące mnie pytanie więc i was nim pomęcze :) Mianowicie chodzi mi o sytuację gdy przyjmuję zlecenie na robotę i nie mam własnej firmy. Czy wgl może to funkcjonować prawidłowo jak chodzi o skarbówkę itp gdy spiszę tylko umowę o dzieło? I jeszcze czy sprawa wygląda inaczej jeśli robię np reklamę dla firmy a ślub dla osoby prywatnej (mogę z nim podpisać umowę o dzieło)?
Wybaczcie, bo może to głupie pytanie, ale w sprawach formalnych jestem zielony.

zbig1972
24-02-2013, 00:11
Umowa o dzieło jest dobra na 2-4 usługi rocznie. Jeśli będziesz jednak świadczył usługi w sposób ciągły i sukcesywny np. 2 wesela i 2 inne usługi miesięcznie przez cały rok to Urząd Skarbowy zakwestionuje Ci twoje dzieło i powie, że to jest świadczenie usług w sposób zorganizowany i ciągły. A to już podchodzi pod definicję działalności gospodarczej, które w ustawie jest opisana następująco:
"Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły."
Więc jeśli tak działasz omijając wszelkie zobowiązania wobec Państwa, to dostaniesz 70% domiaru, mandat karny i obowiązek ujszczenia pełnego ZUS-u za udowodniony okres prowadzenia działalności gospodarczej bez rejestracji oraz nakaz zapłaty wszelkich podatków wraz z odsetkami za udowodniony okres prowadzenia działalności gospodarczej bez rejestracji.
Ale to tylko teoria. W praktyce do tego w ogóle może nie dojść, czego Ci z całego serca życzę.

campermtb
24-02-2013, 00:22
Teraz robię głównie osiemnastki i inne drobne chałturki, ale chcę zaczac ze ślubami i własnie jakimiś zleceniami dla firm. Dużo tego nie robie, ale czasem ktoś chce rachunek, to muszę załatwiać przez zaznajomionego fotografa, który ma działalność. A, bo dalej nie jestem pewien, mogę z młodymi podpisać umowę o dzieło? I ostatnie już pytanie chyba: jeśli firma potrzebuje do rozliczenie/księgowości/gablotki/czegokolwiek rachunku lub faktury, to wystarczy tutaj podpisana umowa?

zbig1972
24-02-2013, 00:30
czasem ktoś chce rachunek, to muszę załatwiać przez zaznajomionego fotografa
Takie działanie to przestępstwo karno-skarbowe


jeśli firma potrzebuje do rozliczenie/księgowości/gablotki/czegokolwiek rachunku lub faktury, to wystarczy tutaj podpisana umowa?
Rachunek wystawiają firmy, które nie są VATowcami, Faktury wystawiają firmy które sa VATowcami. Ty jesteś osoba fizyczna. Sprawa kończy się na umowie o dzieło, które jest podstawą do wypłaty Tobie wynagrodzenia.

pipol
24-02-2013, 00:37
Technicznie nie można zawrzeć umowy zlecenia pomiędzy dwoma osobami nie prowadzącymi działalności ale ...
kiedyś o tym pisałem tutaj...

http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2403428&postcount=6

i kuknij tutaj...

http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2404490&postcount=7

campermtb
24-02-2013, 00:59
Widząc tyle formalności i haczyków to aż się odechciewa zdjęć robić... Dobra, już ostatnie pytanie na które albo odpowiedzi nie znalazłem albo mój mózg nie umie jej sformułować: jak wygląda sprawa rozszerzenia działalności firmy? Moja mama ma firmę jednoosobową w zupełnie innej branży i zastanawiam się czy nie dałoby się tego jakoś powiązać, żeby zredukować koszty i ilość formalności.

zbig1972
24-02-2013, 09:27
Jako członek najbliższej rodziny (dotyczy tylko matki, ojca, córki, syna) masz prawo pomagać w działalności gospodarczej, ale nie dłużej niż 4 godziny dziennie. Obowiązkiem Twoim jest poinformowanie o tym fakcie ZUS odpowiednim pismem. Opłata przy złożeniu Tego pisma wynosi bodajże 30 złotych (opłaty nie jestem pewny, ale z togo co mi wiadomo to przy takich pismach zawsze była).
Rozszerzenie działalności Twojej Matki o inne PKD nie jest konieczne, ale lepiej to zrobić.

Przeklejam Ci tutaj oficjalne stanowisko Ministerstwa Pracy"
Odpowiedź ministra pracy i polityki społecznej na interpelację nr 20396 w sprawie kwalifikacji do celów ubezpieczeń społecznych współmałżonka, jako osoby współpracującej z osobą prowadzącą działalność gospodarczą
W odpowiedzi na wystąpienie Pana Marszałka z dnia 7 lutego 2011 r. znak: SPS-023-20396/11, dotyczące interpelacji posła Jana Warzechy w sprawie kwalifikacji do celów ubezpieczeń społecznych współmałżonka, jako osoby współpracującej z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, w oparciu o stanowisko członka zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, uprzejmie przedstawiam, co następuje:
Pojęcie osoby współpracującej przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej okres podlegania ubezpieczeniom społecznym oraz obowiązek opłacania składek na te ubezpieczenia reguluje ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585, z późn. zm.)
Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 oraz art. 12 ust. 1 powołanej ustawy, osoby współpracujące przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu. Okres podlegania tym ubezpieczeniom, w myśl art. 13 pkt 5 ustawy, trwa od dnia rozpoczęcia współpracy do dnia zakończenia tej współpracy. Ponadto osoby te podlegają dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu - art. 11 ust. 2 ustawy.
Dodatkowo zgodnie z art. 8 ust. 11 ustawy za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność gospodarczą uważa się małżonka, dzieci własne, drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, macochę i ojczyma oraz osoby przysposabiające, jeżeli pozostają z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności. Jednocześnie w myśl art. 8 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, jeżeli pracownik spełnia powyższe kryteria określone dla osób współpracujących, dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany jako osoba współpracująca. W tym przypadku nie ma znaczenia okres, przez który
współpraca jest wykonywana ani wymiaru czasu pracy. Przepis ten nie ma zastosowania w stosunku do osób, z którymi została zawarta umowa o pracę w celu przygotowania zawodowego.
Przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ani przepisy o działalności gospodarczej nie definiują pojęcia „współpracy przy prowadzeniu działalności gospodarczej”. W tej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 6 stycznia 2009 r. (sygn. akt II UK 134/0. Zdaniem sądu cechami konstytutywnymi pojęcia „współpracy przy prowadzeniu działalności gospodarczej” w rozumieniu art. 8 ust. 11 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych są występujące łącznie:
- istotny dla działalności gospodarczej ciężar gatunkowy działań współpracownika, które to działania nie mogą mieć charakteru wtórnego, muszą pozostawać w bezpośrednim związku z przedmiotem działalności oraz muszą charakteryzować się pewną systematycznością, stabilnością i zorganizowaniem,
- znaczący czas i częstotliwość podejmowanych robót.
Sąd podniósł także w uzasadnieniu wyroku (odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2008 r. sygn. akt. II UK 286/07), że chodzi o współpracę, bez której dochody z działalności nie osiągnęłyby takiego pułapu, jaki zapewnia takie współdziałanie.
Natomiast odnośnie do kwestii prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego brany jest pod uwagę nie tylko adres zameldowania (zamieszkania), lecz także takie okoliczności, jak m.in. prowadzenie wspólnego budżetu domowego oraz współpraca w załatwianiu codziennych spraw życiowych. Decyduje przede wszystkim więź społeczno-gospodarcza między określonym osobami bliskimi. Tak więc osoby współpracujące to członkowie najbliższej rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym z osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą, przyczyniający się do prowadzenia działalności, działający na rzecz i w imieniu osoby prowadzącej działalność. To osoby zaangażowane w prowadzenie działalności, korzystające zarówno z zysków, które przynosi ta działalność, jak i ponoszące skutki ewentualnych błędów w jej prowadzeniu. W szczególności dotyczy to małżonków współpracujących ze sobą przy prowadzeniu działalności. W zakresie możliwości zawierania umów o pracę między małżonkami wypowiedział się Sąd Najwyższy, np. w wyroku z 15 stycznia 2007 r. (sygn. akt I UK 208/06).
W kwestii pozostawania czy niepozostawania małżonków we wspólnym gospodarstwie domowym nie rozstrzygają takie okoliczności, jak posiadania rozdzielności majątkowej, nieposiadanie dzieci, a nawet posiadanie formalne różnych adresów. W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z 2 lutego 1996 r. (sygn. akt II URN 56/95) stwierdzając, że ocena, czy dana osoba pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, zależy od okoliczności konkretnego przypadku, przy czym sam fakt wspólnego zamieszkiwania nie może tu mieć decydującego znaczenia. Cechami charakterystycznymi dla prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego może być w szczególności udział i wzajemna ścisła współpraca w załatwianiu codziennych spraw związanych z prowadzeniem domu, wspólne zaspokajanie potrzeb życiowych. Zgodnie z art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swoich sił oraz swoich możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, które przez swój związek założyli. Obowiązek ten, jako wynikający z przepisu bezwzględnie obowiązującego, powstaje z chwilą zawarcia małżeństwa i gaśnie z chwilą jego ustania, orzeczenia separacji lub unieważnienia. Zatem istota związku małżeńskiego opiera się na prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego.
W indywidualnej sprawie rozstrzygnięcie, czy i w jakim okresie dana osoba podlega ubezpieczeniom jako osoba współpracująca, powinno być oparte na analizie i ocenie całości materiału dowodowego zebranego w wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego lub kontrolnego przez terenową jednostkę organizacyjną ZUS. Niezbędne jest bowiem ustalenie stanu faktycznego w zakresie charakteru i rodzaju podejmowanych czynności, ich częstotliwości, w tym czy faktycznie pomoc miała charakter jedynie sporadyczny i okazjonalny, z wyjątkiem przypadków gdy pomiędzy osobami najbliższymi, o których mowa w art. 8 ust. 11 ustawy, została zawarta umowa o pracę, W przypadku wystąpienia sporu w zakresie obowiązku ubezpieczeń społecznych stronom wydawana jest decyzja, od której przysługuje prawo odwołania do sądu. Natomiast w przypadku wystąpienia sporu odnośnie do obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego rozstrzygnięcie sprawy, w formie decyzji, należy do kompetencji dyrektora oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia - art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, z późn. zm.)
Minister Jolanta Fedak

krzychun
24-02-2013, 09:34
^ Co za debilizm, aż wstyd czytać. (zarzut do autorów przepisu, nie do Ciebie)

doprostegoczłowieka
24-02-2013, 10:32
czyli można podpisać umowę o dzieło podczas braku działalności gdy dzieło wykonam jeden dwa razy w roku sporadycznie?
jak sie w tedy należy rozliczyć w US?

zbig1972
24-02-2013, 11:30
TAK. Można. Przychody z tytułu umowy o dzieło są z reguły kwalifikowane jako przychody z działalności wykonywanej osobiście określone w art. 13 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ale tak naprawdę wiekszość umów zleceń i o dzieło nie mieści sie w tym paragrafie. Umowy o dzieło często kwalifikuje się w przychodach z innych źródeł, o których mowa w art. 20 ust. 1 upodf. To z kolei pociąga za sobą inny sposób rozliczenia podatku, niż w przypadku „typowych” umów. I tak w przypadku umowy o dzieło z usług fotograficznych dochód należy wykazać dopiero w zeznaniu rocznym na formularzu PIT-36 w części D „Inne źródła” razem z pozostałymi dochodami podlegającymi opodatkowaniu wg skali podatkowej za dany rok.

strebor
25-02-2013, 11:28
Nie ważne ile razy wykonasz zlecenie, jeśli bedziesz miał stronę internetową przez którą będziesz się reklamował lub będziesz to robił w inny sposób, może to zostać potraktowane jako działalność gospodarcza, wykonywanie w sposób ciągły i zorganizowany.
Zostało to potwierdzone przez interpretacje indywidualną, co prawda w przypadku innego rodzaju działań - udzielanie pożyczek poprzez portal społecznościowy. Uznano że samo posiadanie konta czyli strony przez którą oferuje się pożyczkę jest już działalnością zorganizowaną i ciągłą.

campermtb
25-02-2013, 18:28
Hmm a właściwie jeśli jako bliska rodzina "pomagałbym" w firmie, to mogę firmować usługi swoim nazwiskiem i drukować sobie firmowe wizytówki?

zbig1972
25-02-2013, 18:36
Bardzo to naciągane dla US. Raczej takiej pomocy nie uznają. Ale jeśli Mama będzie chodzić z Tobą na roboty i brać udział w fotografowaniu to masz szanse wybronić się od kary.

campermtb
25-02-2013, 18:48
Czyli musiałbym być normalnie pracownikiem raczej ?

zbig1972
25-02-2013, 18:54
Jeśli US wpadnie do firmy Twojej mamy i poprosi o udowodnienie, że umie robić foty z lustrzanką i lampą błyskową i ona je zrobi, to masz krytą d@$ę. Wydaje mi się, że najbezpieczniejszą formą jest podpisanie z Tobą umowy o prace na 1/8 etatu. Opłaty będą śmiesznie niskie, a mamie nie będziesz dostarczał stresu.

sasz87
25-02-2013, 19:02
Istnieje też coś takiego jak "inkubatory" http://www.inkubatory.pl/ musiał byś sie zagłebić w temat, ale podobno ciekawe rozwiazanie na własą działalność.

campermtb
25-02-2013, 19:10
Jak wygląda praca na 1/8 etatu ? ;o Musiałbym ogarnąc jak to wygląda z kosztami. Propos takich "inkubatorów"- z początku myślałem o własnej firmie, ale jednak to kupa formalności, opłat itp, a na chwilę obecną zbyt dużych obrotów nie mam więc nawet nie wiem czy by mi się zwróciło wszystko. A jeszcze inna sprawa, że dziś usłyszałem od kumpla że osoba ucząca się (w tym roku idę na studia) nie może założyć działalności- prawda czy fałsz?

ThomasVoland
25-02-2013, 19:22
Skoro został poruszony temat inkubatorów - poleci ktoś jakiś, w którym można by wesprzeć działalność związaną pośrednio z fotografią? Chodzi o przypadek kiedy firma już istnieje i potrzebowałaby wsparcia na działalność międzynarodową - czyli niezwiązaną z konkretnym powiatem ani województwem, czy nawet z Polską.

sasz87
25-02-2013, 19:22
campermtb-Jak wygląda praca na 1/8 etatu ? ;o Musiałbym ogarnąc jak to wygląda z kosztami. Propos takich "inkubatorów"- z początku myślałem o własnej firmie, ale jednak to kupa formalności, opłat itp, a na chwilę obecną zbyt dużych obrotów nie mam więc nawet nie wiem czy by mi się zwróciło wszystko. A jeszcze inna sprawa, że dziś usłyszałem od kumpla że osoba ucząca się (w tym roku idę na studia) nie może założyć działalności- prawda czy fałsz?
Jeśli chodzi o te inkubatory to chyba można, nawet nazwa na to wskazuje: Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości :) Jest infolinia można wszystko dopytać. A Ten podany w linku przeze mnie to czysty przypadek.

campermtb
25-02-2013, 20:30
A orientuje się ktoś "jak się zatrudnić" do firmy przy jak najniższych kosztach tego? Bo przy zatrudnieniu u mamy nie musiałbym się martwic o żadne papiery i nie musiałbym z niczym latać. Chyba że jakieś fajne dofinansowanie udałoby się dostać skądś :D

zbig1972
25-02-2013, 22:07
Chyba że jakieś fajne dofinansowanie udałoby się dostać skądś :D
Szukaj działania 6.2 z POKL

campermtb
25-02-2013, 22:35
A orientujesz sie może czy w praktyce w miarę łatwo to dostać, czy to jak gra w totka?

ryszkut
26-02-2013, 04:57
od siebie polecam umowę o przekazaniu praw autorskich która to jest obarczona 50% mniejszym podatkiem.
z tego tytułu można zarobić w roku 42k zł, koło 3,5k miesięcznie z tego co pamiętam.
nie potrzeba do tego zakładać działalności i płacić na idiotyczny zus, bo wtedy cały interes powoli przestaje się opłacać.

campermtb
26-02-2013, 18:26
Mógłbyś nieco rozwinąć temat? Bo nei rozumiem za bardzo.. Jak to wygląda?

strebor
26-02-2013, 18:41
Wszystko zależy od US w większości przypadków już chyba US stoją na stanowisku że jeśli masz strone www z ofertą lub reklamujesz się w inny sposób prowadzisz działalność w sposób zorganizowany = powinieneś założyć DG.
Jeśli masz zlecenia tylko z poczty pantoflowej i nie zbyt częste, to możesz próbować podciągnąć to pod działalność artystyczną i rozliczać się przy zastosowaniu 50% kosztów uzyskania przychodów.

campermtb
28-02-2013, 20:32
Oekj, to tą kwestię mam już ogarnięta, a orientuje się ktoś czy na przykład mogę sobie wystawić sam legitymację prasową ?

pipol
28-02-2013, 23:00
Oekj, to tą kwestię mam już ogarnięta, a orientuje się ktoś czy na przykład mogę sobie wystawić sam legitymację prasową ?

Legitymacja prasowa nie ma określonego wzoru więc teoretycznie możesz sobie sam ją zrobić wedle uznania tyle że
jak będziesz chciał się dostać na jakąś konkretną imprezę to lepiej jak będzie to legitymacja realnie istniejącej gazety lub portalu.

campermtb
28-02-2013, 23:07
Na jakiejś szanującej sie inprezie powinni rozumieć pojęcie freelancer, a jeśli nie to dostaną takim plastikiem i zobaczymy ;)

malachowskim
01-03-2013, 10:35
umowę pomiędzy osobami fizycznymi nie prowadzącymi działalności gospodarczej można zawrzeć, nigdzie w kodeksie nie ma opisanych przeciwwskazań.
Gdzie jest limit umów o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi, aby nie być posądzonym o prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej? - nie spotkałem się z takimi zapisami.
Stronę w internecie można mieć, mogę ją reklamować jak mi się podoba, jak i mogę reklamować swoją osobę na mieście (plakaty, bilbordy itp.) i US może co najwyżej sobie obejrzeć moje zdjęcia - Ważne aby na reklamach/stronie nie było żadnej wzmianki o ofercie, jedynie informacje o kontakcie.

Kubuś24
03-03-2013, 18:44
A czy można nazwać siebie fotografem ślubnym. Chodzi mi o takie coś "imię nazwisko - fotograf ślubny i fotografia ślubna"?

malachowskim
04-03-2013, 13:32
a czy mogę nazwać siebie supermenem, batmanem - nazywaj się jak chcesz, nawet "miś uszatek" - nic nikomu do tego...

dandan
04-03-2013, 14:19
A orientuje się ktoś "jak się zatrudnić" do firmy przy jak najniższych kosztach tego? Bo przy zatrudnieniu u mamy nie musiałbym się martwic o żadne papiery i nie musiałbym z niczym latać. Chyba że jakieś fajne dofinansowanie udałoby się dostać skądś :D

Jak się zatrudnisz u mamy to masz ogromne szanse na płacenie składek ZUS w pełnym wymiarze, tak jak osoba prowadząca działalność.

km79
04-03-2013, 15:10
Jak się zatrudnisz u mamy to masz ogromne szanse na płacenie składek ZUS w pełnym wymiarze, tak jak osoba prowadząca działalność.
i nie będziesz wtedy pracownikiem tylko współpracownikiem :razz:
http://www.firma.egospodarka.pl/72703,Zatrudnienie-czlonka-rodziny,1,47,1.html

gerronimo
06-03-2013, 13:23
A orientuje się ktoś co zrobić w takiej sytuacji:
Aktualnie mam zawieszoną działalność. Mam kilka podpisanych umów na śluby w tym sezonie, umowy podpisane jeszcze gdy działalność nie była zawieszona. Teraz żeby te umowy zrealizować muszę odwiesić działalność, a to będzie wiązało się oczywiście z obowiązkiem płacenia (chorego m.z.) ZUS-u. Czy dałoby się po prostu zamknąć teraz działalność i w jakiś legalny sposób wykonać tych kilka zleceń?

ryszkut
07-03-2013, 01:32
zależy co masz zapisane w przypadku zerwaniu umowy
ale zrobisz to na o dzieło i działa

gerronimo
07-03-2013, 18:13
@ryszkut
Co masz na myśli z tym zerwaniem umowy? Nie mam takich zapisów, zresztą nie zamierzam zrywać tych umów. Pomyślałem tylko, czy możliwe byłoby teraz zamknąć działalność i te umowy zrealizować w inny legalny sposób.

ryszkut
14-03-2013, 04:18
wydaje mi sie ze umowę by musiało realizować coś czego nie ma, więc umowę tak czy siak trzeba by zerwać i zrobić nową na której robote wykonasz ty a nie filma ktorej już nie bedzoe

ajt
15-03-2013, 09:21
Działalność gospodarcza to nie jest żadna oddzielna osoba prawna, która przestaje istnieć z chwilą zawieszenia czy wyrejestrowania. Umowy zawiera konkretna, fizyczna osoba, nie DG, która jest tylko narzuconym przepisami sposobem rozliczania się przez tę osobę. Umowa cały czas obowiązuje.

Benny_Bennasi
15-03-2013, 14:28
Rozwiązanie jest bardzo proste... zrób zlecenia ale nie umieszczaj zdjęć na stronie i tyle... nikt Ci nie udowodni ani tym bardziej za rękę US Cie nie złapie ,że jesteś na weselu i robisz zdjęcia...

nonnatus
27-03-2013, 00:43
Rozwiązanie jest bardzo proste... zrób zlecenia ale nie umieszczaj zdjęć na stronie i tyle... nikt Ci nie udowodni ani tym bardziej za rękę US Cie nie złapie ,że jesteś na weselu i robisz zdjęcia...

super rada. tak, tak, nie płać podatków i nie płać na/dla ZUS.
może jeszcze napisz jakie masz inne pomysły by "skutecznie i prosto" oszukiwać innych podatników.
wystarczy, że US przejrzy wydatki ślubne PM i ktoś zapyta, kto robił zdjęcia.
nawet jesli odpowiedź padnie, że ktoś z rodziny, to jest to wykonany jakiś barter i też pownien być zapłacony podatek.
ludzie mają tendencję do komplikowania sobie życia, zamiast je upraszczać.
ile razy zdarzyło się, ze chcieliśmy na czymś zaoszczędzić i wybraliśmy najtańsze rozwiązanie, a potem musieliśmy dopłacać do tego jednak odrobinę droższego, mając już koszt tego tańszego na swoim koncie.
ergo - zaoszczędzisz może kilka stów, ale jak sympatyczni panowie z inspekcji skarbowej Ciebie wyczają, to zapłacisz kilka razy tyle.
naprawdę warto?

ktoś tu/lub w innym wątku przytomnie napisał, co się może stać, gdy US zakwalifikuje Twoją działalność jako tę spełniającą wymogi DG, a tak się stanie na 135 procent, gdy realizujesz śluby częściej niż raz/dwa razy w roku.

znalazłem: zbig wpis nr 2 w tym wątku

Więc jeśli tak działasz omijając wszelkie zobowiązania wobec Państwa, to dostaniesz 70% domiaru, mandat karny i obowiązek ujszczenia pełnego ZUS-u za udowodniony okres prowadzenia działalności gospodarczej bez rejestracji oraz nakaz zapłaty wszelkich podatków wraz z odsetkami za udowodniony okres prowadzenia działalności gospodarczej bez rejestracji...

po prostu nikt w to nie uwierzy, że robisz te śluby niezarobkowo, a skoro zarobkowo - to należy założyć DG.
wtedy odsetki, kary i inne koszty skutecznie wybijają z głowy takie pomysły.
chcesz legalnie działać - działaj.
chcesz nielegalnie - Twoja rzecz.
podpisałeś umowę - odwieś działalność i ją zrealizuj.
nie da się legalnie zrobić tego inaczej.
nie kombinuj. szukaj zleceń.

Aeon88
29-03-2013, 17:52
Gerronimo, zatrudnij się gdzieś na etat, wtedy koszty dg będziesz miał prawoe zerowe i nie będzie problemu z wykonaniem zleceń.

malwinka
08-04-2013, 00:12
Napisałam długi post i mi go zjadło :( w każdym razie zgadzam się z nonnatus. Autor chciał legalnego, zgodnego z prawem rozwiązania. Najlepiej odwieszać firmę na czas kiedy faktycznie pracujesz, lub zarudnić się na umówę o pracę wtedy ZUSu będzie tylko około 250 zł do płacenia, a to już łatwiejsze do przełknięcia. A z tego co mówisz wygląda, że fotografia nie pochłania Ci całego czasu i możesz podjąć się jakiejś pracy.

MarcinElb
08-04-2013, 07:40
zatrudnij się gdzieś na etat, wtedy koszty dg będziesz miał prawoe zerowe
Jak to wygląda kosztowo?


Wysyłane z mojego WT19i za pomocą Tapatalk 2

km79
08-04-2013, 08:24
Jak to wygląda kosztowo?


Wysyłane z mojego WT19i za pomocą Tapatalk 2
Zapłacisz tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne ok. 260zł, warunkiem jest osiągnięcie dochodu z pracy na etacie nie niższego od płacy minimalnej (2012r. = 1500zł brutto).

ajt
08-04-2013, 08:54
A potem tę składkę prawie w całości odlicza się (najpóźniej w picie rocznym) od zaliczki na podatek, więc faktyczny koszt wychodzi około 36zł miesięcznie. Oczywiście pod warunkiem, że będzie od czego odliczyć, bo jak ktoś ma małe dochody i do tego jeszcze np. ulgi na dzieci, to tego podatku może być za mało, wtedy przepada.

gerronimo
10-04-2013, 00:41
Gerronimo, zatrudnij się gdzieś na etat, wtedy koszty dg będziesz miał prawoe zerowe i nie będzie problemu z wykonaniem zleceń.
Tak, o tym już wcześniej myślałem, ale ciężko jest mi teraz znaleźć pracę na etat, zwłaszcza że od prawie 3 lat nie robiłem nic innego oprócz fotografii i można powiedzieć , że wypadłem z rynku pracy. Jestem w dość niefajnej sytuacji, bo mam tylko 3 umowy na ten sezon (podpisane jeszcze przez zawieszeniem DG, wtedy jeszcze nie myślałem, że w tym roku będzie taka lipa). Tak się złożyło, że mam po jednym zleceniu ślubnym w czerwcu, sierpniu i wrześniu. Żadne z tych zleceń nie zapewni mi kokosów, jeśli zapłacę ZUS i podatek to na czysto zostanie mi góra 300-400 zł z każdego zlecenia. Po prostu ZUS mnie "zniszczy" i w tej sytuacji będzie to kompletnie nieopłacalne. Dlatego szukałem informacji o tym jakby legalnie zrealizować te umowy, ale bez płacenia ZUSu. No i niestety wychodzi na to, że się nie da. Jasne, mógłbym zrobić to na czarno, ale chyba nie warto ryzykować. Póki co szukam etatu i zobaczymy jak to się dalej potoczy.

National
18-04-2013, 07:10
Zus powiadacie :/ Faktycznie nie wiem jak u was lecz u mnie sytuacja w tym roku - choć bardziej w sezonie zimowym - jak dla mnie również podobna jak opisuje "gerronimo". Masakra :/

malwinka
20-04-2013, 13:41
A potem tę składkę prawie w całości odlicza się (najpóźniej w picie rocznym) od zaliczki na podatek, więc faktyczny koszt wychodzi około 36zł miesięcznie. Oczywiście pod warunkiem, że będzie od czego odliczyć, bo jak ktoś ma małe dochody i do tego jeszcze np. ulgi na dzieci, to tego podatku może być za mało, wtedy przepada.
Możesz to rozwinąć? bo o tym nie miałam pojęcia, a bardzo mnie to interesuje. Czyli teraz przy okazji pita mogę to odliczyć od podatku dochodowego? W sumie nie wiem czy wgryzać się w temat, ważne, żeby księgowa ogarniała, nie?

malwinka
20-04-2013, 13:42
Zapłacisz tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne ok. 260zł, warunkiem jest osiągnięcie dochodu z pracy na etacie nie niższego od płacy minimalnej (2012r. = 1500zł brutto).

W zeszłym roku to było coś koło 250 zł teraz już ponad 260.. :(

artuss811
21-04-2013, 09:59
Z tego co ja się orientuje nie trzeba zakładać działalności żeby się rozliczyć legalnie. Wystarczy podpisać umowę zlecenie lub o dzieło i przy rozliczaniu w pit37 wpisać dochód z tej umowy i po sprawie. W ten sposób rozliczałem kiedyś żonę jest nauczycielką i w czasie swojego urlopu (wakacje) pojechała jako opiekun z dziećmi z biurem podroży podpisała umowę zlecenie, które później tak jak pisałem wcześniej rozliczyłem razem z naszymi dochodami z umów o prace.

manfred
21-04-2013, 10:23
No ale zrobiła to raz. A tu mowa jest o cyklicznym wykonywaniu zleceń.

artuss811
21-04-2013, 10:51
z tego co kolega pisze ma mało zleceń, wiec może tak rozliczać, pewnie jest jakaś kwota która w ten sposób może rozliczyć albo i cały czas można w ten sposób działać (trzeba zapytać księgowego) z tym ze nie może nic odliczać brać w koszty i zawsze płaci 19% dochodowego nie ważne na jaka kwotę jest umowa. Druga sprawa to taka ze jest kwota którą można dorobić bez odliczania to jest chyba coś koło 3tys rocznie

nonnatus
21-04-2013, 12:21
z tego co kolega pisze ma mało zleceń, wiec może tak rozliczać, pewnie jest jakaś kwota która w ten sposób może rozliczyć albo i cały czas można w ten sposób działać (trzeba zapytać księgowego) z tym ze nie może nic odliczać brać w koszty i zawsze płaci 19% dochodowego nie ważne na jaka kwotę jest umowa. Druga sprawa to taka ze jest kwota którą można dorobić bez odliczania to jest chyba coś koło 3tys rocznie

kwota wolna od podatku to 3091 złotych polskich.
i nie 19% tylko 18%, no chyba że przekroczysz kwotę dochodu - 85.528 złotych polskich, wtedy 32% od tego co ponad tę kwotę...

ThomasVoland
21-04-2013, 13:07
W ten sposób to można i całe życie pracować legalnie, tylko co z tego skoro to dotyczy pracy z firmą, a nie z osobami. Przecież para młoda umowy o dzieło nie wystawi.

artuss811
21-04-2013, 17:23
Przecież para młoda umowy o dzieło nie wystawi.
O tym nie pomyślałem, może i masz racje nie wiem jak to dokładnie jest

strebor
21-04-2013, 18:13
Różnica przy umowie z firmą a z parą jest taka, że przy "firmowej" zaliczkę potrąca i odprowadza firma zleceniodawca. Przy umowie z os fizyczną nie odprowadzasz od razu zaliczki tylko wykazujesz i opodatkowujesz to w zeznaniu rocznym.

Przy planowaniu takiego prowadzenia usług warto chociaż "na gębę" dopytać w swoim US przy jakiej liczbie i częstotliwości mogą się czepić że nie ma DG. Oczywiście nie jest to wykładnia ale daje pogląd na margines bezpieczeństwa.

manfred
21-04-2013, 18:16
A czy w takim razie jeśli np moja żona prowadzi DG to może ze mną cyklicznie podpisywać umowę o działo na wykonywanie reportażu ślubnego?

strebor
21-04-2013, 18:31
Może ale zostaniesz uzusowiony jak osoba prowadząca DG. Stajesz się wtedy osobą współpracującą.

Niestety polskie prawo podatkowe jest powalone i temat opodatkowania twórców i czy powinni prowadzić DG jest dosć złożony, zahacza się tutaj nie tylko o ustawę o podatku dochodowym ale również o ustawę vat, gdzie interpretacje co do tematu czy powinna być DG czy nie są nieco odmienne. Ale to jest temat na dłuższą rozmowę z dobrym księgowym który zna działkę twórców.

manfred
21-04-2013, 18:36
Ale już pracuje w firmie i płacę i ZUS i składki zdrowotne.

strebor
21-04-2013, 18:42
No to skoro jesteś na etacie (ważne żebys zarabiał najniższą krajową) to będzie musiała za Ciebie płacić zdrowotne, po prostu członkowie rodziny nie mogą być zatrudniani na umowę o pracę zlecenie dzieło,muszą być zgłaszani jako osoby współpracujące.
Normalnie umowa o dzieło nie podlega uzusowieniu w Twoim przypadku nie jest juz traktowana jako umowa o dzieło.

W przypadku umów twórców istotne są również ( w świetle tego czy powinien prowadzić DG) zapisy umowy.

manfred
21-04-2013, 18:58
No to skoro jesteś na etacie (ważne żebys zarabiał najniższą krajową) to będzie musiała za Ciebie płacić zdrowotne, po prostu członkowie rodziny nie mogą być zatrudniani na umowę o pracę zlecenie dzieło,muszą być zgłaszani jako osoby współpracujące.



Osoba współpracująca

Gdy przedsiębiorca zatrudnia członka rodziny, musi liczyć się w niektórych przypadkach z daleko idącymi skutkami w zakresie kosztów uzyskania przychodu oraz ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych.
W praktyce często zdarza się, iż członkowie rodziny, szczególnie tej najbliższej, świadczą pomoc w wykonywaniu działalności gospodarczej. Może to być praca "na cały etat", może to być jedynie sporadyczna pomoc. Podstawą prawną takiego zatrudnienia może być zarówno stosunek pracy, jak i dowolny inny stosunek (np. umowa zlecenie czy umowa o dzieło), na podstawie którego może być świadczona praca czy szerzej - usługi.

No to jak mogę na umowę o działo czy nie mogę ;-)

strebor
21-04-2013, 20:01
No ale ja nie powiedziałem że nie możesz, ja napisałem jakie są skutki zusowe.

Ehh i znowu wychodzi "doskonałosć" naszego prawa
Kurcze jesli idzie o umowę o dzieło to widzę że nie ma jednoznaczności. Mam otwarte kilka zakładek portalami podatkowymi i różne są interpretacje (choć lekciutka przewaga jest na to że umowa o dzieło również jest jako współpracująca). Ale im swieższe art tym więcej opinii że każda działalność na rzecz firmy współmałżonka przynosząca dochód tej firmie traktowana jest jako współpraca niezależnie jaką formę ma umowa jeśli w ogóle jest.

Generalnie trzeba bardzo uważać co jest napisane w takiej umowie o dzieło.

tysszek
21-04-2013, 20:07
Jak trafi się ambitny urzędnik to i tak Cię powiezie. Otwórz działalność przez pierwsze dwa lata masz promocję. Potem praca w Tesco i jedziesz dalej :-)

Wysyłane z mojego LT30p za pomocą Tapatalk 2

manfred
21-04-2013, 20:15
Tak własnie robię tylko że pracuje w biedronie :-) składka chorobowa którą i tak w jakiejś części odzyskam plus podatek i wio

fotoon
29-04-2013, 09:07
Orientuje sie ktoś, czy da się legalnie coś zarobić? Z moich wyliczeń w najlepszym przypadku wyjdę na zero. Mam 5 umów ślubnych średnio po 1200 czyli łącznie przychód 6k. Rozliczając się PITem 37 i płacąc od tego haracz na państwo mogę być podciągnięty pod prowadzenie działalności ciągłej i wszystkimi nieprzyjemnościami z tym związanymi. Zakładając DG i odprowadzając skłądkę ZUS, nawet obniżoną i odprowadzając podatek dochodowy + koszty albumów i dojazdów wychodzi mi okrągłe zero..
Przy okazji- są jeszcze jakieś realne szanse na dofinansowanie z działań 6.2 z POKL?

devilcape
29-04-2013, 09:40
To jak Ty kalkulujesz koszt swojej usługi? Nie wliczasz dojazdów, materiałów eksploatacyjnych, itd? Gdzie Twój zysk? Chyba jakiś zalozyles?
Przy takich wartościach za zlecenie, warto sie zastanowić, czy jest sens to robić wogole.

fotoon
29-04-2013, 10:15
Tak, założyłem. Policzyłem czas pracy, materiałów, dojazdów, wydruków. Doliczyłem margines żeby zapłacić jakiś haracz w picie. Ale sporo osób się mądrzy tutaj, że trzeba to robić legalnie na firmę, więc pytam o konstruktywną poradę.

Przy takich wartościach za zlecenie, warto sie zastanowić, czy jest sens to robić wogole.
Nie powiem znajomym, że nie mam sensu robić im zdjęć. Na przyszły rok nie mam umów. Gdybym chciał się tym zająć na poważnie to bym to napisał. Zresztą wtedy na pewno nie rejstrowałbym firmy na kilka miesięcy, bo odciął bym sobie drogę do potencjalnych dofinansowań. Jeśli chodzi o kwoty, to znajomi i tak wywalili oczy, ale pokazałem im wyliczenia i przełknęli to, ale w okolicach 2k to z pewnością wybrali by kogoś innego, z szarej strefy złorzecząc na mnie przy tym że chciałem się na nich obłowić..

manfred
29-04-2013, 10:18
Najlepiej to gdzieś pracować i mieć opłacane składki. Ale rozumiem że u Ciebie tak nie ma. Zakładasz wtedy DG opłacasz składkę zdrowotną. Podatku raczej nie zapłacisz albo znikomy bo nie przekroczysz deklarowanej kwoty. A składki zdrowotne i tak odliczysz. No ale trzeba gdzieś pracować.

fotoon
29-04-2013, 13:02
Może źle rozumiem, ale nie wiem jak przy 5 umowach nie przekroczyć 3k wolnego od podatku. Plusem jest możliwość wliczenia kosztów dojazdu i albumów w koszty zlecenia i można się wywinąć od daniny. Tylko ta kwestia ubezpieczenia. Chyba, że jakimś sposobem na Słowacji opłacić ZUS, wtedy da się na tym nie stracić. Jak tu być patriotą..

malwinka
02-05-2013, 13:50
Pomyśl tak, obrotu ma 6k, z czego kosztów załóżmy 2,5k, plus zusy (sama zdrowotna), rozłożone to wszystko w czasie i na mój gust żadnego podatku mozesz nie zapłacić ewentualnie jakiś minimalny, bo nie licz od całej kwoty skoro ona cała nie jest twoim zarobkiem - masz koszty albumy, paliwo.

malwinka
01-06-2013, 11:10
i jak Twoje rozważania nad legalnością, byciem patriotą itp? Sezon już się zaczął.. mam nadzieję, że wymyśliłeś jakiś rozsądny sposób.

fotoon
03-06-2013, 21:24
Trochę prowokacyjna wypowiedź. Im bardziej zgłębiam temat, to mój patriotyzm słabnie, a pańśtwo przez władzę ustawodawczą wpływa także na moralność obywateli, stąd taki rozkwit szarej strefy. Dotychczas wszystko robiłem legalnie i uczciwie, ale teraz zostałem postawiony przed mur, aby być rozstrzelanym przez własne państwo. W tym tygodniu oddaję pierwszy materiał i rozliczam się z parą młodą. Jako że nie chcieli abym publikował zdjęcia, to trochę ryzyko maleje (notabene sami tez nie są czyści, ponieważ powinni odprowadzić podatek od darowizny, co jest tylko dobrym gestem US, że tego nie kontrolują, albo kwestią czasu).
Z rozwiązań to najbardziej na ten moment odpowiadają mi inkubatory, ale z oczywistych względów wolą mieć długoterminowych klientów, a nie takich którzy zawieszają i odwieszają. Póki co jeszcze jestem studentem i nie mogę skorzystać z żadnych programów w PUP dla bezrobotnych, więc dofinansowanie odpada. Założenie firmy tez odpada, ponieważ o ile podatek można zapłacić (trudno, jest się obywatelem to trzeba), ale ZUS to jest jakieś kompletne nieporozumienie. Póki co leczę się prywatnie, na szczęście z dobrym skutkiem, a o emeryturze mogę zapomnieć (można poczytać tu (http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/20-pytan-do/20-pytan-do----prof--marka-gory,26359,1) i tu (http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/oko-na-polske/skutki--smierci--swietego-mikolaja,22879,1) ). Nie rozumiem, dlaczego nie ma takiego rozwiązania, gdzie przedsiębiorczy ludzie z zapałem mogli by uczciwie zarabiać. Prowadzenie DG w branży foto moim zdaniem ma sens dopiero wtedy, gdy można mieć przynajmniej 1000zł przychodu średnio na miesiąc. Ale do tego czasu trzeba jakoś sobie wyrobić rynek, markę, umiejętności i zarobić na sprzęt. Szukam uczciwych rozwiązań, ale takich ze świecą szukać.
Jeszcze chciałbym dodać, że mimo iż wspieram szarą strefę, to nie czuję się trudniem na łonie ojczyzny. Na moim etapie i ilości zleceń spokojnie można przyjąć, że koszty uzyskania przychodu są tak duże, iż jest to bliskie 100%, więc podatek odpada, sęk w tym, że nie ma tego jak wykazać.

Aeon88
03-06-2013, 22:06
Orientuje sie ktoś, czy da się legalnie coś zarobić? Z moich wyliczeń w najlepszym przypadku wyjdę na zero. Mam 5 umów ślubnych średnio po 1200 czyli łącznie przychód 6k. Rozliczając się PITem 37 i płacąc od tego haracz na państwo mogę być podciągnięty pod prowadzenie działalności ciągłej i wszystkimi nieprzyjemnościami z tym związanymi. Zakładając DG i odprowadzając skłądkę ZUS, nawet obniżoną i odprowadzając podatek dochodowy + koszty albumów i dojazdów wychodzi mi okrągłe zero..
Przy okazji- są jeszcze jakieś realne szanse na dofinansowanie z działań 6.2 z POKL?

Niektórzy ludzie dziwnie planują swój "biznes". Gościu, jeśli Fiat miałby w jakiejś fabryce wyprodukować 20 aut rocznie to by jej nie otwierał. Jeśli baba w monopolowym miała by sprzedać dziennie dwie butelki piwa nie otwierała by sklepu. Ty nie myśl jak to zrobić żeby wykonać 5 zleceń na rok za 1200/szt i zarobić, Ty pomyśl czy jest sens to w ogóle robić i czy to się opłaca.

Po co Ci biznes, który nie przynosi zysków? Żebyś się ciągle skrobał po głowie tak jak się skrobiesz właśnie teraz? Jak chcesz robić 5 zleceń rocznie, jeśli w ogóle się uda 5, to idź do normalnej roboty, na normalny etat, z młodymi pisz umowy i rozliczaj to normalnie jako przychód z innych źródeł. Niestety, inaczej się nie da, żeby się opłacało.

PS. Spytasz pewnie to jak to jest że ludzie firmy zakładają i się utrzymują skoro na początku nie ma nawału zleceń tylko jest te kilka w roku a za coś trzeba żyć - odpowiedź jest prosta; na początku to jest czysta inwestycja. Okrągłe zero zysku, zresztą, nawet Ci to wyszło w Twoich obliczeniach :) Takie mamy zasady w kraju niestety i nie jest łatwo ruszyć z miejsca.

fotoon
03-06-2013, 22:21
Niektórzy ludzie dziwnie planują swój "biznes". (...) Ty nie myśl jak to zrobić żeby wykonać 5 zleceń na rok za 1200/szt i zarobić, Ty pomyśl czy jest sens to w ogóle robić i czy to się opłaca.

Po co Ci biznes, który nie przynosi zysków? Żebyś się ciągle skrobał po głowie tak jak się skrobiesz właśnie teraz? Jak chcesz robić 5 zleceń rocznie, jeśli w ogóle się uda 5, to idź do normalnej roboty, na normalny etat, z młodymi pisz umowy i rozliczaj to normalnie jako przychód z innych źródeł.
Trafne uwagi, ale chyba niezbyt wyraźnie pokazałem kontekst całej sytuacji.
Po pierwsze, nie wiem, czy jest coś takiego jak "normalna robota". Domyślam się, że chodzi tu o pojęcie pracy na etacie w klasycznym znaczeniu, czyli ciepła posadka, stały dochód i podstawowe opłaty skarbowe z głowy. Nie muszę udowadniać że powoli (a może szybciej) odchodzi to do lamusa. Nie mówiąc o samym znalezieniu pracy na etacie, oraz na umowę "nie śmieciową".


z młodymi pisz umowy i rozliczaj to normalnie jako przychód z innych źródeł.

Problem tkwi znacznie głębiej bo jak to napisał już w tym wątku nonnatus:


ktoś tu/lub w innym wątku przytomnie napisał, co się może stać, gdy US zakwalifikuje Twoją działalność jako tę spełniającą wymogi DG, a tak się stanie na 135 procent, gdy realizujesz śluby częściej niż raz/dwa razy w roku.

znalazłem: zbig wpis nr 2 w tym wątku


po prostu nikt w to nie uwierzy, że robisz te śluby niezarobkowo, a skoro zarobkowo - to należy założyć DG.
wtedy odsetki, kary i inne koszty skutecznie wybijają z głowy takie pomysły.
chcesz legalnie działać - działaj.
chcesz nielegalnie - Twoja rzecz.
podpisałeś umowę - odwieś działalność i ją zrealizuj.
nie da się legalnie zrobić tego inaczej.
nie kombinuj. szukaj zleceń.

donkiszot
03-06-2013, 23:28
Niektórzy ludzie dziwnie planują swój "biznes". Gościu, jeśli Fiat miałby w jakiejś fabryce wyprodukować 20 aut rocznie to by jej nie otwierał. Jeśli baba w monopolowym miała by sprzedać dziennie dwie butelki piwa nie otwierała by sklepu.[...]

No, niezupełnie tak. Inwestycje każdy chętnie na siebie weźmie, bo to logiczne, tu chodzi o to, że mimo braku zysków trzeba płacić haracz. Zakupienie dwóch butelek piwa, majstrowanie wieczorami w garażu czy kupno sprzętu foto aby zrobić zlecenie to jedno, wygodnickie inwestycje, na które można sobie pozwolić później, albo przy sporym kapitale wejściowym (studnio, piękny lokal na sklep, taśmowa produkcja na dużą skalę) to drugie, ale kłody pod nogi na każdym kroku to zupełnie inna kwestia.

Żeby biznes się kręcił wcale nie potrzeba lokalu, witryn, lad, reklamy, zaplecza, socjalu, pięciu pracowników i asortymentu, którego wzrokiem nie ogarniesz. Te dwie butelki piwa i sprzedaż ich stojąc na ulicy to całkiem dobry pomysł na początek. Wielu ludzi z powodzeniem utrzymałoby (ba, pewnie i utrzymuje) z takiego biznesu rodzinę. A i Ty byś się cieszył, bo ceny piwa byłby niższe.

gerronimo
04-06-2013, 00:47
A próbował ktoś odwieszać działalność na kilka dni, zrealizować zlecenie i znowu zawieszać? Jak pisałem wcześniej ja mam tylko 3 zlecenia w tym roku i jedyne wyjście w mojej sytuacji, żeby zrobić to legalnie jest takie, że właśnie odwieszam działalność na 2 dni, robię zlecenie i zawieszam. I tak w sumie 3 razy. W ten sposób zapłacę zamiast całego ZUSu tylko składkę zdrowotną + podatek do US jedynie za te parę dni gdy DG była odwieszona. Pytałem w moim US czy takie rozwiązanie jest możliwe i powiedzieli, że możliwe, ale jednocześnie babka była trochę zaskoczona. Chyba mało mają takich przypadków ;)

nefas
04-06-2013, 01:34
A próbował ktoś odwieszać działalność na kilka dni, zrealizować zlecenie i znowu zawieszać? Jak pisałem wcześniej ja mam tylko 3 zlecenia w tym roku i jedyne wyjście w mojej sytuacji, żeby zrobić to legalnie jest takie, że właśnie odwieszam działalność na 2 dni, robię zlecenie i zawieszam. I tak w sumie 3 razy. W ten sposób zapłacę zamiast całego ZUSu tylko składkę zdrowotną + podatek do US jedynie za te parę dni gdy DG była odwieszona. Pytałem w moim US czy takie rozwiązanie jest możliwe i powiedzieli, że możliwe, ale jednocześnie babka była trochę zaskoczona. Chyba mało mają takich przypadków ;)

Jak odwiesisz DG na 1 dzień w miesiącu masz do zapłacenia 100% ZUSu za cały miesiąc. Taka jest interpretacja urzędników z Torunia ;)

ThomasVoland
04-06-2013, 05:45
A próbował ktoś odwieszać działalność na kilka dni, zrealizować zlecenie i znowu zawieszać? Jak pisałem wcześniej ja mam tylko 3 zlecenia w tym roku i jedyne wyjście w mojej sytuacji, żeby zrobić to legalnie jest takie, że właśnie odwieszam działalność na 2 dni, robię zlecenie i zawieszam. I tak w sumie 3 razy. W ten sposób zapłacę zamiast całego ZUSu tylko składkę zdrowotną + podatek do US jedynie za te parę dni gdy DG była odwieszona. Pytałem w moim US czy takie rozwiązanie jest możliwe i powiedzieli, że możliwe, ale jednocześnie babka była trochę zaskoczona. Chyba mało mają takich przypadków ;)

Nie jest możliwe. U mnie w US też pracują idioci :). Możesz tak zrobić w drugim miesiącu, np. po 40 dniach od wznowienia działalności.

Aeon88
04-06-2013, 14:54
No, niezupełnie tak. Inwestycje każdy chętnie na siebie weźmie, bo to logiczne, tu chodzi o to, że mimo braku zysków trzeba płacić haracz. Zakupienie dwóch butelek piwa, majstrowanie wieczorami w garażu czy kupno sprzętu foto aby zrobić zlecenie to jedno, wygodnickie inwestycje, na które można sobie pozwolić później, albo przy sporym kapitale wejściowym (studnio, piękny lokal na sklep, taśmowa produkcja na dużą skalę) to drugie, ale kłody pod nogi na każdym kroku to zupełnie inna kwestia.

Ale haracz był, jest i będzie. Niezależnie od zarobków - czy one są czy ich nie ma, każdy go płaci. Każdy otwierając biznes musi wziąśc pod uwagę haracz, inaczej jest tak jak w przypadku kolegi - nagle się człowiek budzi i widzi że się nie opłaca, a potem pyta co zrobić żeby zaczęło się opłacać. To jest zakładanie biznesu trochę od d... strony.

fotoon - piszesz że stawiasz jednak na własny biznes bo o normalną ciepłą posadę ciężko - idąc tą drogą niestety haracz musisz wliczyć w koszty. Nie ważne ile masz zleceń to się w Polsce jeszcze dłuuuugo nie zmieni i trzeba będzie płacić to wszystko. Więc albo znajdziesz jakieś zlecenia i dasz radę, albo będziesz skazany na długie poszukiwanie stołka w jakiejś innej firmie.

Co do legalności działania bez DG - działalność ma być wtedy zarejestrowana kiedy robisz to w sposób zorganizowany i ciągły. Jeśli założysz stronę internetową, walniesz tam ofertę czy z cenami czy bez, będziesz uznany za osobę robiącą to w sposób zorganizowany i ciągły. Jeśli założysz bloga gdzie będziesz wrzucał tylko zdjęcia z niedzielnych wypadów czy rodzinnych imprez (lub imprez znajomych) i to będzie Twoje jedyne PF, bez oferty czy wzmianki o możliwości podejmowania zleceń zarobkowych itp, wg wielu orzeczeń sądu które na tym forum były już przytaczane nie będziesz musiał założyć DG bo to poprostu nie jest forma kwalifikująca do zakładania DG. Jeśli pracujesz na etat a czasem poprostu ktoś znajomy czy znajomy znajomego poprosi Cię o wykonanie zdjęć, Ty się zgadzasz, podpisujesz umowę, płacisz podatek, jesteś czysty. W razie "W" conajwyżej każą Ci w razie kontroli założyć DG, kary Ci nie dadzą bo nie było to zorganizowane i ciągłe, a podatki płaciłeś.


Wszystko to panoćku zależy od sposobu, w jaki będziesz sobie "dorabiał". Nie możesz działać jak firma a z powodu małej ilości zleceń poprostu jej nie rejestrować, bo g... US obchodzi że sobie poradzić nie możesz. Musi to rzeczywiście być coś nieciągłego i niezorganizowanego, robionego od wielkiego dzwonu jak ktoś przy piwie Cię o to poprosi, to wtedy jest luz. Innej opcji bez rejestracji DG poprostu nie ma. Ew. rejestracja firmy za granicą. Założysz stronę, ofertę, dasz ogłoszenie - to znaczy że Twoja działalność jest zorganizowana i ciągła. To tyle w temacie.

donkiszot
04-06-2013, 15:40
Ale haracz był, jest i będzie. Niezależnie od zarobków - czy one są czy ich nie ma, każdy go płaci. Każdy otwierając biznes musi wziąśc pod uwagę haracz, inaczej jest tak jak w przypadku kolegi - nagle się człowiek budzi i widzi że się nie opłaca, a potem pyta co zrobić żeby zaczęło się opłacać. To jest zakładanie biznesu trochę od d... strony.[...]

No, teraz się mogę tylko zgodzić. Tak jest, ale to nie znaczy, że jest to słuszne, więc nie dziw się ludziom, że myśląc o biznesie myślą o wszystkim, o inwestycjach, reklamie, marketingu, jakości swoich usług, oczekiwaniu klientów, ale zapominają o haraczu. Moim zdaniem to normalne, że się zapomina o nielogicznych sprawach, które, niestety, potem okazują się kluczowe w końcowej kalkulacji.

Dodam, że za wszystko i tak zapłaci klient, czyli sprawa zapętla się do tego w jaki sposób nakłonić klienta, aby chciał za nas ten haracz opłacić.

josephebeloki
07-06-2013, 12:50
... szczena opada. I tak jest w tym kraju ? To trzeba gdzieś do Brukseli zgłosić ... ;)

gerronimo
11-06-2013, 22:59
Nie jest możliwe. U mnie w US też pracują idioci :). Możesz tak zrobić w drugim miesiącu, np. po 40 dniach od wznowienia działalności.

No i masz niestety rację. Trudno, trzeba zaryzykować i zrobić te 3 zlecenia na czarno. Bo płacenie haraczu 1000 zł od zlecenia, z którego dostanę 1700 zł nie ma sensu. Po odliczeniu zakupu materiałów zostanie mi max. 300 zł zarobku. Masakra...

barszcz99
12-06-2013, 15:03
Chcesz robić te 3 zlecenia w roku legalnie ale bez działalności gospodarczej - zrezygnuj z działalności i rób foty na bazie umowy o dzieło.

Zamykanie DG i ponowne jej otwieranie na kilka dni bardzo szybko zostanie zakwestionowane przez U.S. Popatrz trochę w orzecznictwo dot. zawieszania działalności - ma to charakter szczególny, często brak zleceń nie jest argumentem dla zawieszeniem...

gerronimo
12-06-2013, 15:47
Tylko że legalnie bez DG się robić (prawdopodobnie) nie da, bo nie można podpisywać umów o dzieło między osobami fizycznymi. A przynajmniej nie jest to do końca jasne. Od paru miesięcy drążę ten temat, nawet w moim US nie dostałem konkretnej odpowiedzi. A co do zawieszania DG i odwieszania jej na chwilę, to wiem że jak najbardziej jest to możliwe. Tzn. przepisy tego nie zabraniają. Natomiast czy US się czepnie czy nie, to już chyba zależy od konkretnego urzędu i konkretnej sytuacji.

Aeon88
12-06-2013, 17:17
Ale możesz podpisywać umowy cywilnoprawne. A podatek wpisujesz w sprawozdaniu w innych źródłach dochodu.

freefly
12-06-2013, 17:35
Ale możesz podpisywać umowy cywilnoprawne. A podatek wpisujesz w sprawozdaniu w innych źródłach dochodu.

A umowa o dzieło, zlecenie to niby co to jest. Też umowy cywilnoprawne. W końcu regulowane są przez KC.

adriansocho
12-06-2013, 20:48
Tylko że legalnie bez DG się robić (prawdopodobnie) nie da, bo nie można podpisywać umów o dzieło między osobami fizycznymi. A przynajmniej nie jest to do końca jasne. Od paru miesięcy drążę ten temat, nawet w moim US nie dostałem konkretnej odpowiedzi. A co do zawieszania DG i odwieszania jej na chwilę, to wiem że jak najbardziej jest to możliwe. Tzn. przepisy tego nie zabraniają. Natomiast czy US się czepnie czy nie, to już chyba zależy od konkretnego urzędu i konkretnej sytuacji.

Wyślij pismo do NIK z prośbą o jednoznaczne wypowiedzenie się, opisz sytuację itp. Trzeba do tego opłacić jakąś opłatę skarbową (kiedyś w formie znaczka), ale ich opinia będzie wiążąca dla Twojego USu.

Aeon88
12-06-2013, 22:46
freefly, tyle że umowę o dzieło ani zlecenie nie możesz podpisać między dwiema osobami fizycznymi. A zwykłą umowę cywilnoprawną tak, np jak sprzedajesz auto, albo pożyczasz pieniądze. Taka dyskretna różnica. Umowy o dzieło/zlecenie ciągną za sobą poprostu dodatkowe aspekty prawne, i są przeznaczone właśnie dla relacji firma - os. fizyczna.

freefly
12-06-2013, 22:59
freefly, tyle że umowę o dzieło ani zlecenie nie możesz podpisać między dwiema osobami fizycznymi. A umowę cywilnoprawną tak, np jak sprzedajesz auto, albo pożyczasz pieniądze. Taka dyskretna różnica.

Ta różnica jest dla przeciętnego zjada chleba. Normalnie ważna jest treść umowy i czego dotyczy, a nie jej nazwa.
Dla przykładu, jeśli dasz nagłówek umowa o dzieło, nie musi być taką w rzeczywistości (formalnie)
Chcesz sobie po prostu zatytułować umowę, jako umowę cywilnoprawną?:-)

marcys
12-06-2013, 23:30
freefly, tyle że umowę o dzieło ani zlecenie nie możesz podpisać między dwiema osobami fizycznymi. A zwykłą umowę cywilnoprawną tak, np jak sprzedajesz auto, albo pożyczasz pieniądze. Taka dyskretna różnica.
A gdzie jest napisane, że umowy o dzieło lub zlecenia nie może być zawarta między dwoma osobami fizycznymi? Na pewno nie w kodeksie cywilnym! :)


Umowy o dzieło/zlecenie ciągną za sobą poprostu dodatkowe aspekty prawne, i są przeznaczone właśnie dla relacji firma - os. fizyczna.

Jakie dodatkowe aspekty, z których wynika, że są przeznaczone dla relacji firma- os. fizyczna?

Umowy o dzieło i zlecenia MOŻNA podpisywać pomiędzy osobami fizycznymi! Nie występuje wtedy obowiązek wpłacenia zaliczki na podatek dochodowy, ale należy rozliczyć się w zeznaniu rocznym w pozycji - inne dochody czy jakoś tam - i dopłacić podatek. W przypadku umowy "przedsiębiorca - osoba fizyczna" podatek rozliczamy w pozycji "działalność wykonywana osobiście" a zlecający ma obowiązek wpłacenia zaliczki na podatek. To cała różnica :)

freefly
13-06-2013, 00:01
A gdzie jest napisane, że umowy o dzieło lub zlecenia nie może być zawarta między dwoma osobami fizycznymi? Na pewno nie w kodeksie cywilnym! :)



Jakie dodatkowe aspekty, z których wynika, że są przeznaczone dla relacji firma- os. fizyczna?

Umowy o dzieło i zlecenia MOŻNA podpisywać pomiędzy osobami fizycznymi! Nie występuje wtedy obowiązek wpłacenia zaliczki na podatek dochodowy, ale należy rozliczyć się w zeznaniu rocznym w pozycji - inne dochody czy jakoś tam - i dopłacić podatek. W przypadku umowy "przedsiębiorca - osoba fizyczna" podatek rozliczamy w pozycji "działalność wykonywana osobiście" a zlecający ma obowiązek wpłacenia zaliczki na podatek. To cała różnica :)

W ustawie o podatku dochodowym jest jasno napisane, że źródłami dochodów z działalność wykonywanej osobiście (art. 10 ust. 1 pkt 2) są:
art.13.
8 ) przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od:
a) osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, osoby prawnej i jej jednostki organizacyjnej oraz jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej.

marcys
13-06-2013, 00:05
W ustawie o podatku dochodowym jest jasno napisane, że źródłami dochodów z działalność wykonywanej osobiście (art. 10 ust. 1 pkt 2) są:
art.13.
8 ) przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od:
a) osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, osoby prawnej i jej jednostki organizacyjnej oraz jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej.

no właśnie z tego przepisu jedynie wynika, że przychód z umowy np. o dzieło, pomiędzy dwoma osobami fizycznymi, rozliczamy jako "przychody z innych źródeł" a nie jako " działalność wykonywana osobiście" :))

freefly
13-06-2013, 00:16
no właśnie z tego przepisu jedynie wynika, że przychód z umowy np. o dzieło, pomiędzy dwoma osobami fizycznymi, rozliczamy jako "przychody z innych źródeł" a nie jako " działalność wykonywana osobiście" :))

Przychody z innych źródeł są w art.20

marcys
13-06-2013, 00:26
Przychody z innych źródeł są w art.20

... no i?

Ustawa o podatku dochodowym określa jak, kiedy i za co zapłacić podatek dochodowy. Nie reguluje natomiast relacji cywilno-prawnych, a w szczególności nie określa kwestii związanych z umowami. Od tego jest kodeks cywilny.

Aeon88
13-06-2013, 10:00
Ktoś mnie kiedyś w błąd wprowadził. Faktycznie:


Zatem dla celów podatkowych umowa o dzieło zawarta pomiędzy osobami fizycznymi nieprowadzącymi działalności gospodarczej stanowi przychód z innych źródeł, a co za tym idzie na Pani znajomej nie będą ciążyć obowiązki płatnika, tzn. nie będzie miała obowiązku obliczyć, pobrać i wpłacić podatku od umowy o dzieło na konto właściwego urzędu skarbowego ani też nie będzie musiała sporządzić żadnej deklaracji (informacji) podatkowej. Należy tu zaznaczyć, że obowiązek wpłaty zaliczki na podatek dochodowy od tej umowy w trakcie roku podatkowego nie będzie ciążyć również na Pani jako wykonawcy dzieła. Dochód z tytułu takiej umowy wykaże Pani dopiero w zeznaniu rocznym (PIT-36, w części D.1. w wierszu „Inne źródła...”), w którym to zsumuje go Pani z innymi dochodami i od łącznej kwoty obliczy należny podatek dochodowy.

No to Panowie którzy pytali o rozwiązanie mają już je podane - kilka imprez w roku sporadycznie bez reklamy i oferty na www - umowa o dzieło i podatek do kwietnia następnego roku opłacić.

strebor
13-06-2013, 10:05
Przecież ja już otym nie raz na forum pisałem

malwinka
17-06-2013, 10:51
tylko się wtrące, że odwieszanie i zawieszanie firmy na pare dni to kiepski pomysł bo zus do zapłaty masz cały i tak, lepiej odwiesić firme na miesiąc i w jednym miesiącu oddać wszystkim zdjęcia lub albumy (o ile to możliwe) i haracze zapłacisz tylko raz. PS. też nienawidze ZUSów itp, ale z drugiej strony na starość będziesz miał chociaż na chleb, większość ludzi nie potrafi pomyśleć i zainwestować w swoją przyszłość i później byłby płacz. PS2. wiecie, że w ZUSie mają takie gazetki reklamowe w których pisze, że ZUS powstał jako lekarstwo na biurokracje? :D

Aeon88
17-06-2013, 17:20
PS. też nienawidze ZUSów itp, ale z drugiej strony na starość będziesz miał chociaż na chleb [...]

Yyyy, udam, że tego nie czytałem.. Nie ważne ile zarobię, nie ważne ilu pracowników zatrudnię i jaką pensję im wypłacę, po 40 latach prowadzenia działalności dostanę 700-800zł od tego cudownego ZUSu. I wydaje mi się, że nie wystarczy to na chleb, biorąc pod uwagę ile leków w wieku 67+ lat będę musiał kupić. Policz sobie ile dasz na ZUS przez 40 lat prowadzenia DG, i biorąc pod uwagę średnią długość życia mężczyzn w Polsce 73 lata policz sobie ile wybiorę emerytury przez te przewidywane 6 lat. 5x mniej niż wpłaciłem? 6x mniej?

Nie licz na emeryturę, a jeśli nie umiesz odłożyć i zadbać o przyszłość, to rób gromadkę dzieci, może któreś będzie chciało Ci pomóc na starość, bo Państwo nie bardzo Ci pomoże.

barszcz99
17-06-2013, 17:30
Tylko że legalnie bez DG się robić (prawdopodobnie) nie da, bo nie można podpisywać umów o dzieło między osobami fizycznymi. A przynajmniej nie jest to do końca jasne. Od paru miesięcy drążę ten temat, nawet w moim US nie dostałem konkretnej odpowiedzi. A co do zawieszania DG i odwieszania jej na chwilę, to wiem że jak najbardziej jest to możliwe. Tzn. przepisy tego nie zabraniają. Natomiast czy US się czepnie czy nie, to już chyba zależy od konkretnego urzędu i konkretnej sytuacji.

Nie prawda. Tak jak napisał powyżej Marcys - każdą umowę (zlecenia, dzieło itp.) można zawierać zarówno pomiędzy osobami fizycznymi jak i firmami ( w dowolnych kombinacjach). Nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu. RObisz 3 zlecenia w roku na podstawie umowy o dzieło, rozliczasz w zeznaniu rocznym jako dochód z działalności wykonywanej osobiście (nie z DG). Po sprawie.

Rafał_Sz
18-06-2013, 09:14
Jest jeszcze taka kwestia, że jeśli wykonuje się pewne czynności samemu, regularnie i za wynagrodzeniem, US może stwierdzić, że są przesłanki ku temu, że powinna być prowadzona zarejestrowana działalność gospodarcza.

ajt
18-06-2013, 10:15
Nie prawda. Tak jak napisał powyżej Marcys - każdą umowę (zlecenia, dzieło itp.) można zawierać zarówno pomiędzy osobami fizycznymi jak i firmami ( w dowolnych kombinacjach). Nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu.


W dyskusji chyba umknęła jedna istotna rzecz: osoba prowadząca DG to nadal osoba fizyczna. Z punktu widzenia kodeksu cywilnego, umowa o dzieło zawierana między dwiema osobami fizycznymi jest cały czas umową między osobami fizycznymi. Niezależnie od tego, czy te osoby, nawet obie, DG prowadzą, czy nie. To jest tak, że KC zezwala na zawieranie umów, natomiast inne ustawy precyzują, że jeśli już taką umowę zawarto, to w określonych przypadkach trzeba ją rozliczyć w ramach DG, a w innych nie.

ThomasVoland
18-06-2013, 10:42
Jest jeszcze taka kwestia, że jeśli wykonuje się pewne czynności samemu, regularnie i za wynagrodzeniem, US może stwierdzić, że są przesłanki ku temu, że powinna być prowadzona zarejestrowana działalność gospodarcza.

Połowa postów w tym temacie tego dotyczyła.

Rafał_Sz
18-06-2013, 10:49
Wiem, czytałem cały wątek. Ale nie zaszkodzi przypominać 1000 razy, bo jak będzie za późno, to będzie lament, że nikt nie wspominał. ;)

malwinka
16-07-2013, 11:38
Yyyy, udam, że tego nie czytałem.. Nie ważne ile zarobię, nie ważne ilu pracowników zatrudnię i jaką pensję im wypłacę, po 40 latach prowadzenia działalności dostanę 700-800zł od tego cudownego ZUSu. I wydaje mi się, że nie wystarczy to na chleb, biorąc pod uwagę ile leków w wieku 67+ lat będę musiał kupić. Policz sobie ile dasz na ZUS przez 40 lat prowadzenia DG, i biorąc pod uwagę średnią długość życia mężczyzn w Polsce 73 lata policz sobie ile wybiorę emerytury przez te przewidywane 6 lat. 5x mniej niż wpłaciłem? 6x mniej?

Nie licz na emeryturę, a jeśli nie umiesz odłożyć i zadbać o przyszłość, to rób gromadkę dzieci, może któreś będzie chciało Ci pomóc na starość, bo Państwo nie bardzo Ci pomoże.

90% ludzi nie umiałabym pomyśleć o przyszłości dlatego te 700-900 będzie zbawienne. Ja bym odłożyła, zainwestowała, żeby miec coś na przyszłość ale większość ludzi tak nie myśle, dlatego ktoś musiał myśleć o nich i inni przez to cierpią. Niestety wchodzi też cała biurokrecja która zjada połowe tych pieniędzy, ale z tym i tak nic nie zrobimy...

manfred
16-07-2013, 11:40
Weź to przeczytaj jeszcze raz i popraw bo aż głowa boli od czytania :-)

Warciarz
05-05-2014, 20:34
Podłącze się pod temat, choć trochę pod innym kątem. Spotkaliście się z karami dla fotografów za brak DG? Jeśli tak ile średnio one wynosiły i jaka była tego częstotliwość? Tak patrzę na rynek w swoim mieście i prawdę mówiąc mam wrażenie, że US w tej kwestii nic nie robi.

fotoon
05-05-2014, 23:19
Z moich domniemywań wynika, że US się czymś takim zajmie, bądź zająć musi, jeśli ktoś złoży szeroko rozumiany donos obywatelski. Niech mnie ktoś poprawi, ale US może grzebać 5 (lub 10) lat wstecz, więc też nie można spać spokojnie. Gdybym nie miał działalności to obawiałbym się US w przypadku "agresywnej likwidacji konkurencji" albo częstego wykazywania dochodów z innych źródeł w picie. Zastanawia mnie tez fakt, jak w takich przypadkach pokazywać portfolio, które jest niezłym materiałem dowodowym..
Do zastanowienia też artykuł (http://www.wprost.pl/ar/1700/Donos-obywatelski/?pg=0). Na marginesie zastanawiam się, co jest mniejszym złem- niewykazywanie dochodów czy dawanie się ograbić z zarobionych pieniędzy i opłacanie ociężałych instytucji i nieudolnych rządów..

gerronimo
06-05-2014, 00:36
Mam takie wrażenie, że prędzej US uczepi się mającego działalność fotografa, niż "obywatela szarej strefy". Zarejestrowanego po prostu łatwiej skontrolować, a jak wiemy US na każdego znajdzie haka ;)

Warciarz
06-05-2014, 01:10
Z moich domniemywań wynika, że US się czymś takim zajmie, bądź zająć musi, jeśli ktoś złoży szeroko rozumiany donos obywatelski. Niech mnie ktoś poprawi, ale US może grzebać 5 (lub 10) lat wstecz, więc też nie można spać spokojnie. Gdybym nie miał działalności to obawiałbym się US w przypadku "agresywnej likwidacji konkurencji" albo częstego wykazywania dochodów z innych źródeł w picie. Zastanawia mnie tez fakt, jak w takich przypadkach pokazywać portfolio, które jest niezłym materiałem dowodowym..
Do zastanowienia też artykuł (http://www.wprost.pl/ar/1700/Donos-obywatelski/?pg=0). Na marginesie zastanawiam się, co jest mniejszym złem- niewykazywanie dochodów czy dawanie się ograbić z zarobionych pieniędzy i opłacanie ociężałych instytucji i nieudolnych rządów..

Tak też mi się obiło o uszy, ze jeśli ktoś delikwenta nie zgłosi to może spać spokojnie. US może grzebać 5 lat wstecz, więc i kilka lat później można wyłapać niemiłą niespodziankę. Artykuł dość ciekawy. Spotkałem się niedawno z wypowiedzią pewnego Polaka, który mieszka w UK i mówi, że tam takie donosy są na porządku dziennym i nie są uznawane za brzydko mówiąc "podpierdalanie kogoś" tylko za właściwą postawę obywatelską. Cóż inna mentalność i inne zarobki, więc jak ktoś tam na lewo jeszcze chce kombinować to w pełni można takie donosy zrozumieć.


Mam takie wrażenie, że prędzej US uczepi się mającego działalność fotografa, niż "obywatela szarej strefy". Zarejestrowanego po prostu łatwiej skontrolować, a jak wiemy US na każdego znajdzie haka ;)

Ze swoich obserwacji takie też właśnie mam wrażenie. Znam kilka przypadków, gdzie fotograf działający na czarno agresywnie reklamował się na necie, poprzez rozmaite materiały reklamowe (ulotki, wizytówki, plakaty), a także brał udział w targach ślubnych i jakoś przetrwał kilka lat bez żadnej kary i spokojnie działa dalej.

Jacol
06-05-2014, 20:53
Nie trzeba mieć działalności w przypadku rozliczania poprzez umowy o dzieło, zlecenie czy kupna sprzedaży o ile dochody z tych umów zostaną uwzględnione w picie za poprzedni rok i zapłacony ewentualnie należy podatek od tego. Można być fotografem lub szewcem przez całe życie nie prowadząc DG. Inna sprawa, że się to nie opłaca jeżeli chcemy zarabiać lepsze pieniądze i mamy możliwość obniżać podatek kosztami uzyskania przychodu.

fotoon
06-05-2014, 21:07
Niestety nie można, ponieważ długotrwałe wykonywanie umów o dzieło może być uznane za ukryty stosunek pracy i łączyć się z niemiłymi konsekwencjami nawet w przypadku uczciwego płacenia haraczu...ekm...podatku od wypracowanego dochodu.

Jacol
06-05-2014, 21:24
To chyba zalezy od konkretnej sytuacji i interpretacji. W jaki sposób artysta, malujący dla mnie obrazy na zamówienie na umowę o dzieło miałby zostać nagle moim pracownikiem ? I maluje nie tylko dla mnie w ciągu roku ale również dla swoich klientów lub firm zlecających tego typu zamówienia.

Raczej miałeś na myśli umowę zlecenie, i to taką, która określa zlecenie pracy w stylu 8h dziennie, 5 dni w tygodniu na rzecz przedsiębiorcy na okres jednego roku. No to wtedy owszem, trudno aby czegoś takiego nie podważać. Natomiast cykliczne zlecanie osobie zlecenia polegającego na zbieraniu analiz lub sondaży już siędo tego nie kwalifikuje, bo taka osoba realizuje takie zlecenia nie tylko dla jednego przedsiębiorcy.

Ja swoje przypadki mam skonsultowane ze swoim US, ze swoją księgową, kontrole z US były w porządku i nikogo nie muszę zatrudniać. To tak gwoli praktyki i realiów. Księgowa się zna, US nie ma sięczego czepić, wszyscy są szcześliwi. Nie od wczoraj.

GonzoG
06-05-2014, 21:51
To chyba zalezy od konkretnej sytuacji i interpretacji. W jaki sposób artysta, malujący dla mnie obrazy na zamówienie na umowę o dzieło miałby zostać nagle moim pracownikiem ?

Nie twoim pracownikiem.
Cykliczne umowy o dzieło lub umowy zlecenia o zbliżonych charakterze są traktowane jako stosunek pracy.
Są za to sowite kary finansowe, a nawet pozbawienia wolności.


I maluje nie tylko dla mnie w ciągu roku ale również dla swoich klientów lub firm zlecających tego typu zamówienia. Malarstwo, rzeźbiarstwo i inne stricte artystyczne (wyszczególnione w ustawie) są traktowane inaczej - są to wyjątki



Raczej miałeś na myśli umowę zlecenie, i to taką, która określa zlecenie pracy w stylu 8h dziennie, 5 dni w tygodniu na rzecz przedsiębiorcy na okres jednego roku.
Umowa zlecenia, umowa o dzieło - nomenklatura...
Czy się różni umowa zlecenie na realizację imprezy, od umowy o dzieło - na przeprowadzenie imprezy - kwestia odpowiedniego nazwania i tego na czym bardziej zależy zleceniodawcy - czy na działu czy na efekcie finalnym.



No to wtedy owszem, trudno aby czegoś takiego nie podważać. Natomiast cykliczne zlecanie osobie zlecenia polegającego na zbieraniu analiz lub sondaży już siędo tego nie kwalifikuje, bo taka osoba realizuje takie zlecenia nie tylko dla jednego przedsiębiorcy.
Też się kwalifikuje. Nie ma znaczenia ile zleceniodawców. Ważny charakter wykonywanego zlecenia.



Ja swoje przypadki mam skonsultowane ze swoim US, ze swoją księgową, kontrole z US były w porządku i nikogo nie muszę zatrudniać. To tak gwoli praktyki i realiów. Księgowa się zna, US nie ma sięczego czepić, wszyscy są szcześliwi. Nie od wczoraj.
Księgowa księgową... niestety masa ich nie zna połowy przepisów. I to nie księgowe z małych miast, a we Wrocławiu... po przerobieniu 5-ciu księgowych i 3 dużych biur doradztwa finansowo-prawnego w ciągu 2 tygodni, musiałem sam zasiąść do ustawy - jedyny sposób, abym w miarę szybko dowiedział się jak muszą wyglądać poszczególne faktury.

A urzędy skarbowe - każdy potrafi wydać inną opinię na ten sam temat... dobrze, że teraz są wiążące do czasu odwołania.

Jacol
06-05-2014, 22:10
O swoją się nie martwię, bo ona bez przeczytania ustawy nie siada do problemu. Generalnie mam więcej z nią "problemów" wynikających z coraz to większych wymagań i papierów od których puchne i nie mogę spać w nocy dziwiąc się, że takie coś jest potrzebne bo normalnie to bym nie wział/nie napisał/nie podbił etc.

Zlecenie od dzieła się rózni i nie jest to kwestia nazewnictwa, jak sam napisałeś zależnie na czym komu bardziej zalezy niektóre formy mogą być korzystniejsze. Różnic jest kilka, nie ma sensu kopiowania artykułów porównawczych.
Opieram się w takim razie na wyjątkach bo mam kontakt tylko z artystami.

Pamiętajmy, że stosunek pracy ma miejsce wtedy kiedy to pracodawca/zleceniodawca okresla czas, miejsce pracy oraz zajmuje się nadzorem przebiegu wykonania takiego zlecenia. Wtedy zawarcie umowy zlecenia/o dzieło nie jest prawidłowe.
W przypadku typowej umowy cywilnoprawnej, stosunek pracy nie ma miejsca.
Odnosząc to do fotografów, trudno aby robiąc sesje ślubne zachodził stosunek pracy. Chyba że jedna para zawierała by z fotografem cyklicznie takie umowy, wysyłała na swoje polecenie fotografa w różne miejsca, kazała robić zdjęcia i za to płaciła ale to akurat jest nierealne.

Odnośnie stosunku pracy, źródło: Państwowa Inspekcja pracy: http://www.pip.gov.pl/pwp/pdf/prezentacja_stosunekpod.pdf
Strona 40/41

To nie ma zastosowania do typowej pracy wolnego fotografa podejmującego się zleceń więc stosunek pracy nie zachodzi i tym samym nie ma przeszkód aby świadczyć swoje usługi w ramach umów zlecenie/o dzieło.

GonzoG
06-05-2014, 22:35
Pamiętajmy, że stosunek pracy ma miejsce wtedy kiedy to pracodawca/zleceniodawca okresla czas, miejsce pracy oraz zajmuje się nadzorem przebiegu wykonania takiego zlecenia. Wtedy zawarcie umowy zlecenia/o dzieło nie jest prawidłowe.
W przypadku typowej umowy cywilnoprawnej, stosunek pracy nie ma miejsca.
Odnosząc to do fotografów, trudno aby robiąc sesje ślubne zachodził stosunek pracy. Chyba że jedna para zawierała by z fotografem cyklicznie takie umowy, wysyłała na swoje polecenie fotografa w różne miejsca, kazała robić zdjęcia i za to płaciła ale to akurat jest nierealne.

I tu się właśnie mylisz. Równie dobrze można powiedzieć, że malarz malujący ściany też może pracować na podstawie umowy o dzieło...

(wcześniej pomyliłem stosunek pracy z charakterem pracy ciągłej/działalności gospodarczej)

Niestety przy ciągłym charakterze umów zachodzi jeszcze jedna przesłanka - charakter działalności gospodarczej. Co prawda US może się nie czepiać, ale ZUS tak i to mocno.
A ich podstawa to art. 2. ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej:


Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, han-dlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Jeśli działa się w sposób zorganizowany i ciągły - jest to traktowane jako działalność gospodarcza.

Jacol
06-05-2014, 22:47
No to tu jak najbardziej się zgadzamy i jest racja, niepotrzebnie zeszliśmy na temat pracodawca/pracownik.

Nie rozumiem przykładu z malarzem, przecież może on wykonywać swoją pracę na umowę o dzieło. Nie musi to być malarz malujący tydzień w tydzień przez cały rok, może to być znajomy stryjka, który ma talent i możesz się z nim zawrzeć umowę. Trudno mi się odnieść do malarza, bo nie wiem kim jest malarz - czy pracownikiem, czy zawodowcem na DG, czy stryjkiem freelancerem robiącym 4 malowania w roku sąsiadom.

Co do ogólnej definicji DG to racja jak najbardziej biorąc pod uwagę ZUS, bo US już na tym nie zalezy dopóki płacisz podatki. A bez DG generalnie zawsze płacisz więcej. Chociaż definicja jest niestety na tyle umowna i ogólna, że trudno ją odnieśc do każdego fotografa, a nawet gdy fotograf ten sam, to region Polski i intepretacja niestety jest różna, tak jak wcześniej było to wspominane.

Nasza osobista, moja intepretacja jest inna bo zarówna ja jak i Ty mamy różne odniesienia i obrazy pracy fotografa. Robiąc kilkanaście zleceń, nie zakładałbym DG i gdyby ktoś to zakwestionował to poszedłbym do sądu. Ale gdybym robił ich więcej, i miał zaplanowany cały kalendarz, to założyłbym DG bo to się poprostu bardziej opłaca.
Trudno mi wyczuć Twoją granicę kiedy ta działalność powinna już być zarejestrowana więc stąd ta różnica zdań.

sailor
07-05-2014, 01:20
nie są uznawane za brzydko mówiąc "podpierdalanie kogoś" tylko za właściwą postawę obywatelską. Cóż inna mentalność i inne zarobki, więc jak ktoś tam na lewo jeszcze chce kombinować to w pełni można takie donosy zrozumieć.

zarobki nie maja tu nic do rzeczy - szara strefa jest okradaniem wszystkich. w cywilizowanych krajach ludzie to rozumieja, tak samo jak w szkolach od malego ucza ze sciaganei to oszustwo a nie zaradnosc. ale do tego Polacy nigdy nie dorosna.



A urzędy skarbowe - każdy potrafi wydać inną opinię na ten sam temat... dobrze, że teraz są wiążące do czasu odwołania.

zaden urzad skarbowy nie moze cie zmusic do zalozenia DG. oczywisice uzeranie sie z urzednikami bedize kosztowalo mase czasu i pieniedzy ale nie masz obowiazku prowadzenia firmy. jesli dzialasz na umowie zlecenie lub o dzielo (wbrew temu co piszesz jest miedzy nimi duza roznica) i uczciwie rozliczasz sie z podatku to nie moga ci nic zrobic.

freefly
07-05-2014, 02:33
zarobki nie maja tu nic do rzeczy - szara strefa jest okradaniem wszystkich. w cywilizowanych krajach ludzie to rozumieja, tak samo jak w szkolach od malego ucza ze sciaganei to oszustwo a nie zaradnosc. ale do tego Polacy nigdy nie dorosna.

Idealista się znalazł.
Czym różni się stosowana przeze mnie optymalizacja podatkowa - zgodne z prawem unikanie opodatkowania podczas prowadzenia DG, od działań osób w szarej strefie, które również unikają opodatkowania dochodów?
Tym, że ja zgodnie z prawem mogę kantować? W obu przypadkach skutki są takie same, więc czym to się różni?
W których cywilizowanych krajach nie ma szarej strefy i w których krajach ludzie nie stosują optymalizacji podatkowej.
Taki bajki, że jest okradanie wszystkich to wciska się "planktonowi" podatkowemu, który utrzymuje urzędników. Niestety, ktoś musi robić.

GonzoG
07-05-2014, 02:53
zaden urzad skarbowy nie moze cie zmusic do zalozenia DG. oczywisice uzeranie sie z urzednikami bedize kosztowalo mase czasu i pieniedzy ale nie masz obowiazku prowadzenia firmy. jesli dzialasz na umowie zlecenie lub o dzielo (wbrew temu co piszesz jest miedzy nimi duza roznica) i uczciwie rozliczasz sie z podatku to nie moga ci nic zrobic.

No niestety nie masz tu pełnej racji.... Zmusić nie może, ale może ukarać.
Dla US nie ma znaczenia czy płacisz podatki czy nie. Jeśli robisz to niezgodnie z przepisami, to i tak się mogą doczepić. Nawet jak płacisz większe nie mając zarejestrowanej DG.
Specjalnie pytałem się o to znajomej księgowej - z uprawnieniami biegłej.
Jeśli działania mają charakter działalności gospodarczej, a nie masz jej zarejestrowanej to i US może się czepić. Nieprawidłowe rozliczanie się z podatku zawsze podlega karze, nie ma znaczenia czy płacisz za mało, czy za dużo, wszystko zależy od osoby, która kontroluje.
I jest to potwierdzone w ostatnich 2 miesiąca - znajomy robiący zdjęcia na weselach, będący ubezpieczony w KRUS, wpadł w oko UKS - tylko dzięki znajomym w US dowiedział się o tym i musiał założyć DG, aby nie dostać niemałej kary.
Gdzie na DG zapłaciłby ok 2000zł mniej podatku, niż jako dochód na podstawie umów o dzieło bez DG.


Dura lex, sed lex

freefly
07-05-2014, 03:18
zaden urzad skarbowy nie moze cie zmusic do zalozenia DG. oczywisice uzeranie sie z urzednikami bedize kosztowalo mase czasu i pieniedzy ale nie masz obowiazku prowadzenia firmy. jesli dzialasz na umowie zlecenie lub o dzielo (wbrew temu co piszesz jest miedzy nimi duza roznica) i uczciwie rozliczasz sie z podatku to nie moga ci nic zrobic.

Tak mi się przypomniało:

Kodeks wykroczeń
Art. 601 § 1. Kto wykonuje działalność gospodarczą bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wpisu do rejestru działalności regulowanej lub bez wymaganej koncesji albo zezwolenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Mimo wszystko zmusić - nie zmuszą.

sailor
07-05-2014, 14:25
Idealista się znalazł.
coz - dozylismy czasow gdy normalnosc myli sie z idealizmem


Czym różni się stosowana przeze mnie optymalizacja podatkowa - zgodne z prawem unikanie opodatkowania podczas prowadzenia DG, od działań osób w szarej strefie, które również unikają opodatkowania dochodów?

mniej wiecej tym samym czym kupienie uzywanego samochodu w komisie a zajumanie go z garazu sasiada
dziwi mnie ze ktos kto uwaza sie za prawnego sprcjaliste tego nei rozumie



W których cywilizowanych krajach nie ma szarej strefy i w których krajach ludzie nie stosują optymalizacji podatkowej.
czy ja napisalem ze gdziekolwiek jej nei ma?


Taki bajki, że jest okradanie wszystkich to wciska się "planktonowi" podatkowemu, który utrzymuje urzędników. Niestety, ktoś musi robić.

uhmmm nie zaplac podatku w UK, to z ciebie zrobia plankton, zaprkuj na chodniku w danii, to zanim zdazysz dojsc do sklepu odholuja ci auto - i to nei dlatego ze policja przejezdzala obok tylko dlatego ze miala 10 telefonow od mieszkancow.

a idac twoim tokiem myslenia - prawo jest niepotrzebne a szara strefa jest zbawieniem spoleczenstwa, moze trzeba by ja dotowac?


Zmusić nie może, ale może ukarać.

moze - ty masz prawo sie od tego odwolac

Specjalnie pytałem się o to znajomej księgowej - z uprawnieniami biegłej.
patrz ja tez ... i mamy dwie rozne opinie ... jak w dwoch roznych urzedach skarbowych :)


I jest to potwierdzone w ostatnich 2 miesiąca - znajomy robiący zdjęcia na weselach, będący ubezpieczony w KRUS, wpadł w oko UKS - tylko dzięki znajomym w US dowiedział się o tym i musiał założyć DG, aby nie dostać niemałej kary

a tu akurat slusznie - krus to ubezpieczenie rolnicze, jakby odprowadzal od zlecen zus i podatek to nikt by si ego nie czepil



Tak mi się przypomniało:

Kodeks wykroczeń
Art. 601 § 1. Kto wykonuje działalność gospodarczą bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wpisu do rejestru działalności regulowanej lub bez wymaganej koncesji albo zezwolenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Mimo wszystko zmusić - nie zmuszą.



udowodnij mi prosze z podaniem odpowiednich paragrafow ze umowa o dzielo (za kazdym razem z innym klientem) opiewajaca na wykonanie zdjec slubnych jest dzialanoscia gospodarcza a nie praca artystyczna, tudziez rzemieslnicza.
DG w takim wypadku po prostu sie oplaca wykonawcy

fotoon
07-05-2014, 14:45
Nie rozumiem jakim cudem się może opłacać. zakładając DG przez pierwsze 2 lata jest niższy ZUS, ale najbardziej optymistyczny wariant to jest przez te 2 lata pracowanie na sam ZUS. Potem zakładając, że się poprawi to w najlepszym przypadku można upracować na najniższą krajową. Zakładam też optymistyczny wariant, że przez ten czas nie ma żadnych zakupów sprzętowych, bo wtedy rentowność DG a raczej zwrot z inwestycji się wydłuża. Pomijam też fakt, że najlepiej się leczyć prywatnie, a emerytura z ZUS to jakieś marzenia dla idealistów. Tymczasem jeśli ktoś mimo wszystko się na to porywa, to jak na plankton przystało bierze udział w takich przetargach (http://zus.pox.pl/zus/auto-sluzbowe-dla-urzednika-zus-musi-miec-co-najmniej-4-82-metra-dlugosci.htm) jako jedna z osób które są fundatorami. Odnośnie KRUS- jeśli masz powyżej hektara (nie pamiętam dokładnie ile) to jesteś rolnikiem i chętnie płacisz KRUS. Ostatnia kwestia- szara strefa. W cywilizowanych krajach może jest mniejsza, może donosy są częścią patriotyzmu i zdrowego rozsądku i ogólno pojętej sprawiedliwości, ale w cywilizowanych krajach także kwota wolna od podatku, przejrzystość przepisów, ulgi dla miśp i wspieranie przedsiębiorczości jest zupełnie inne. Rozwój gospodarczy także.

ThomasVoland
07-05-2014, 16:27
Nie rozumiem jakim cudem się może opłacać.
Podatek nie dość że wyższy, to jeszcze nie da się go zmniejszyć kosztami.

Me_how
07-05-2014, 17:06
Nie rozumiem jakim cudem się może opłacać. zakładając DG przez pierwsze 2 lata jest niższy ZUS, ale najbardziej optymistyczny wariant to jest przez te 2 lata pracowanie na sam ZUS. Potem zakładając, że się poprawi to w najlepszym przypadku można upracować na najniższą krajową. Zakładam też optymistyczny wariant, że przez ten czas nie ma żadnych zakupów sprzętowych, bo wtedy rentowność DG a raczej zwrot z inwestycji się wydłuża. Pomijam też fakt, że najlepiej się leczyć prywatnie, a emerytura z ZUS to jakieś marzenia dla idealistów. Tymczasem jeśli ktoś mimo wszystko się na to porywa, to jak na plankton przystało bierze udział w takich przetargach (http://zus.pox.pl/zus/auto-sluzbowe-dla-urzednika-zus-musi-miec-co-najmniej-4-82-metra-dlugosci.htm) jako jedna z osób które są fundatorami. Odnośnie KRUS- jeśli masz powyżej hektara (nie pamiętam dokładnie ile) to jesteś rolnikiem i chętnie płacisz KRUS. Ostatnia kwestia- szara strefa. W cywilizowanych krajach może jest mniejsza, może donosy są częścią patriotyzmu i zdrowego rozsądku i ogólno pojętej sprawiedliwości, ale w cywilizowanych krajach także kwota wolna od podatku, przejrzystość przepisów, ulgi dla miśp i wspieranie przedsiębiorczości jest zupełnie inne. Rozwój gospodarczy także.

Ale co chciałeś przez to powiedzieć, bo z tego kłębowiska komunałów nic nie wynika?

fotoon
08-05-2014, 00:23
Podatek nie dość że wyższy, to jeszcze nie da się go zmniejszyć kosztami.
Podatek od osób fizycznych to 18% a od osób prawnych (w zależności od formy opodatkowania, np na zasadach ogólnych to 18%). Zresztą - podatek na początku prowadzenia działalności i tak nie jest problemem, bo największym kosztem jest ZUS + księgowość. Zakładając idealistyczny wariant, że ktoś nie działał w szarej strefie, tylko ma pomysł i zakłada DG to koszty prowadzenia są tak duże, a czas zwrotu inwestycji tak długi, że opłacalność staje pod znakiem zapytania. Owszem, wraz zz upływem czasu i wzrostem popularności i stawek za wykonanie zlecenia (i oczywiście poziomu prac) inwestycja się zwraca, ale za coś w tym czasie trzeba żyć i właśnie o ten czas startu mi chodzi. Gdyby istniały mechanizmy zmniejszające koszty prowadzenia działalności, to wtedy nie opłacało by się kombinować. Usprawnienia technologiczne niby są (elektroniczne zakładanie DG, elektroniczne rozliczanie z US, dostęp do swojego profilu w ZUS i inne drobne ale użyteczne), ale najważniejsze są ulgi podatkowe i przejrzysty system podatkowy, oraz poczucie, że aparat rządzący wie w którym kierunku zmierza. Tymczasem lepiej chyba zmienić obywatelstwo i zarejestrować DG w Polsce.. Pytanie do idealistów - skoro u nas się tak opłaca, to jak to jest, że zakładając DG w kraju bardziej rozwiniętym gospodarczo (np Niemcy czy Anglia) a następnie prowadzenie jej tutaj jest bardziej opłacalne niż w naszym kraju?

Ale co chciałeś przez to powiedzieć, bo z tego kłębowiska komunałów nic nie wynika?
Fakt, pisałem chaotycznie, bo zbulwersowały mnie idealistyczne teksty broniące nasz system prawny i dałem się ponieść emocjom przed wyjazdem. Gdybym miał więcej czasu, to napisałbym to jak należy, aczkolwiek dla chcącego to nawet między wierszami można coś wyczytać.

ThomasVoland
08-05-2014, 01:18
Podatek od osób fizycznych to 18% a od osób prawnych (w zależności od formy opodatkowania, np na zasadach ogólnych to 18%).

Ale mając działalność płacisz od dochodu (od przychodu też można oczywiście), a na umowach śmieciowych musisz od przychodu - musiałbyś mieć zerowe koszta żeby płacić taki sam podatek w obu przypadkach, a tak nigdy nie będzie bo już sam NFZ i ZUS go pomniejsza, a jest masa innych rzeczy które również wlicza się w koszta. Nie mówię, że w Polsce się dobrze prowadzi biznes (sam przenoszę go do innego kraju), tylko ci tłumaczę 'jakim cudem może się opłacać działalność bardziej niż umowy'. Ty zakładasz, że osoba rozpoczynająca działalność zarabia tragicznie, co często jest prawdą, ale nie zawsze. Poza tym zaczynając biznes trzeba kupić sporo rzeczy. W efekcie kupuje się je nie mając działalności i kiedy już się ją założy, to nici z odliczenia tego wszystkiego. Pierwsze 2 lata w Polsce są OK, kolejne w przypadku małych zarobków już zdecydowanie nie.

Problemem w Polsce jest ZUS i chore formalności, ale podatkowo chyba i tak jak na Europę, to jest dobrze. Dużo wyższy próg wejścia w VAT niż w innych krajach UE, co na początku jest ogromnym plusem (ale w końcu się skończy) i 18-19% podatku od dochodu. No ale wspomniany ZUS dużo wyższy niż odpowiedniki w innych krajach.

gerronimo
08-05-2014, 02:23
Dokładnie, to nie podatki są problemem przy jednoosobowej DG, tylko ZUS, który co tu dużo pisać, jest złodziejski. Ja akurat jestem na karcie podatkowej i po odliczeniu składki zdrowotnej wychodzi mi +/- 50 pln podatku do zapłaty co miesiąc. Kwota śmieszna w porównaniu z ZUSem, który żre 1000 pln. Gdyby ZUS płaciło się od faktycznych przychodów, to byłaby inna bajka.

Stawiu
08-05-2014, 07:59
Gdyby ZUS płaciło się od faktycznych przychodów, to byłaby inna bajka.

Przy DG płacisz ZUS od zadeklarowanej kwoty, co w zasadzie jest korzystniejsze niż płacenie od faktycznych przychodów. Płacąc od przychodów im więcej byś zarabiał tym więcej pożerałby Ci ZUS. To nie byłaby "inna bajka" tylko horror. Oczywiście nawet najniższa kwota składek jest problemem na początku DG, gdy przychody często nie są wysokie (w zamian za co często można skorzystać z preferencyjnej składki - zawsze coś), jednak jeżeli taki stan niskich przychodów utrzymuje się permanentnie, to rozwiązaniem problemu jest zmiana czegoś w swojej działalności tak żeby była opłacalna. A jeżeli się nie da, to może po prostu oznacza, że trzeba zakończyć nierentowną działalność i szukać innego zajęcia.
Żeby nie było wątpliwości nie jestem fanem ZUSu, ale narzekać też trzeba z głową.

Me_how
08-05-2014, 09:48
(...)

Fakt, pisałem chaotycznie, bo zbulwersowały mnie idealistyczne teksty broniące nasz system prawny i dałem się ponieść emocjom przed wyjazdem. Gdybym miał więcej czasu, to napisałbym to jak należy, aczkolwiek dla chcącego to nawet między wierszami można coś wyczytać.

System prawny jest całkiem normalny - przynajmniej co do zasad. Naszym największym problemem jest brak sensownego, powszechnego (co nie oznacza monopolistycznego) systemu ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych. Niestety można się obawiać, że jeszcze długo się nie trafi nikt odważny, kto to g... ruszy.

GonzoG
08-05-2014, 10:21
System prawny jest całkiem normalny - przynajmniej co do zasad. Naszym największym problemem jest brak sensownego, powszechnego (co nie oznacza monopolistycznego) systemu ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych. Niestety można się obawiać, że jeszcze długo się nie trafi nikt odważny, kto to g... ruszy.

Ja podejrzewam, że ZUS, KRUS, NFZ, itp ruszą tylko gdy one padną całkowicie i nie będzie już z czego przenosić kasy na ich ratowanie...

witold68
08-05-2014, 10:55
System prawny jest całkiem normalny .......

brak słów...

Me_how
08-05-2014, 11:44
brak słów...
... to masz problem ;-)

sailor
08-05-2014, 11:55
Nie rozumiem jakim cudem się może opłacać.
jakos sie nie dziwie.


zakładając DG przez pierwsze 2 lata jest niższy ZUS, ale najbardziej optymistyczny wariant to jest przez te 2 lata pracowanie na sam ZUS. Potem zakładając, że się poprawi to w najlepszym przypadku można upracować na najniższą krajową. Zakładam też optymistyczny wariant, że przez ten czas nie ma żadnych zakupów sprzętowych, bo wtedy rentowność DG a raczej zwrot z inwestycji się wydłuża.

po tym co napisales widac ze kompletnie nie znasz podstaw prowadzenia dzialalnosci.
nikt nie zaklada firmy nie majac zagwarantowanych zlecen tylko po to by ja zalozyc.
przez dwa lata zus to jakeis 300-400pln - chory system bo zakalda sie firme na 2 lata potem ja likwiduje i firme zaklada mamusia na przyklad na nastepne dwa lata. powinien byc obowiazek splaty roznicy w zusie jelsi firma jed likwidowana po minieciu okresu promocyjnego.

a prowadzenie firmy to przede wszystkim kalkulacja kosztow i zyskow - trzeba przestac robic sluby za 300 a zaczac robic za tyle za ile powinny byc robione. kiedys pisalem na tym forum ile powinien kosztowac slub prz yoblozeniu 50% sezonu. wyszlo ze minimum 1600netto. przy zalozeniu ze fotograf zarabia na czysto 1300miesiecznie



w cywilizowanych krajach także kwota wolna od podatku, przejrzystość przepisów, ulgi dla miśp i wspieranie przedsiębiorczości jest zupełnie inne. Rozwój gospodarczy także.

przepisy mozna zmieniac. ale zeby cos zmieniac trzeba zaczac od siebie.



Fakt, pisałem chaotycznie, bo zbulwersowały mnie idealistyczne teksty broniące nasz system prawny i dałem się ponieść emocjom
proponowalbym jeszcze odprocz ponoszenia czytanie ze zrozumieniem bo nikt nie idealizuje polskiego systemu prawnego. ale to ze prawo jest niesprawiedliwe nie usprawiedliwia do jego lamania. sa procedury zeby je zmienic. tyle tylko ze do tego trzeba innej mentalnosci niz polska.


Ja podejrzewam, że ZUS, KRUS, NFZ, itp ruszą tylko gdy one padną całkowicie i nie będzie już z czego przenosić kasy na ich ratowanie...

max 5 lat. tens sytem musi upasc. trzeba bylo go zaorac 20 lat temu. tylko ze zadna rzadzaca ekipa sie na to nie odwazyla bo nikt nie ruszy grup uprzywilejowanych.
a potem kraj oglosi bankructwo. do tego czasu zdaza wyjechac wszyscy ktorzy maja na to szanse.
zostana urzednicy, emeryci i politycy.

GonzoG
08-05-2014, 12:34
max 5 lat. tens sytem musi upasc.
Optymista... Z tym systemem jest jak z "klubem" muzycznym u mnie w mieście... od 6-7 lat wszyscy mówią, że jest góra rok i padnie... i jakimś dziwnym cudem nadal działa... Sam tak kiedyś twierdziłem, ale teraz wiem, że Polacy są mistrzami w reanimacji zwłok (przykłady - huty, stocznie, kopalnie,... i masa innych mniejszych firm). Taki kraj dr. Frankenstein-ów.
Tylko jak taki ożywiany trup pada, to z wielkim hukiem i nie ma już co zbierać... Jak by nie mogli pójść do głowy i wyciąć co złe, a z pozostałego zrobić nowe lepsze...



trzeba bylo go zaorac 20 lat temu. tylko ze zadna rzadzaca ekipa sie na to nie odwazyla bo nikt nie ruszy grup uprzywilejowanych.
Ano trzeba było. Tylko wszyscy czerpali korzyści z tego systemu - przecież kiedyś połowa polityków, to byli ludzie z sowitymi uprzywilejowanymi emeryturami i "rolnicy", wg. których składki na KRUS i tak są stanowczo za wysokie...

A teraz rządzący boją się strajków, protestów, blokad dróg, bo to źle by o nich świadczyło... Nie ważne, że wszystko się od wewnątrz wali... ważne że wygląda ładnie (jak budynki ZUSu czy NFZtu).

MaciekW
11-05-2014, 22:21
Nie chcesz ani działać w szarej strefie, ani płacić ZUSU, chcesz pomniejszać podatek o koszta, chcesz móc wystawiać klientom faktury? Działaj przez AiP, proste.

kjeld
13-05-2014, 21:22
Niektórzy dyskutujący panowie niezbyt dobrze znają prawo obowiązujące w Polsce i wypisują tutaj niekiedy niestworzone rzeczy.

Co do rolników: rolnik ubezpieczony w KRUS i dodatkowo rozpoczynający DG nie opłaca żadnych składek do ZUS. Płaci wyłącznie podatki.

Tak że kolega rolnik, który wzbraniał się przed założeniem DG, jest po prostu niedoinformowany, bo miałby święty spokój, po założeniu działalności wiele zakupów może wrzucić w koszty i de facto podatek będzie niski, o ile w ogóle wystąpi.

Co to jest działalność gospodarcza, określa ustawa o swobodzie działalności gospodarczej.

Jest to: "zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły".

Kluczowe jest tu określenie "zorganizowany i ciągły". Jeśli ktoś dłuższy czas ogłasza się w prasie, internecie, publikując jeszcze przy tym cennik, z pewnością prowadzi DG.

Niezgłoszenie DG do stosownej ewidencji jest wykroczeniem, przy czym rzeczywiście nikt w Polsce nie może nikogo zmusić do takiego zgłoszenia. Wszystko zależy od odporności danego osobnika na wielokrotne (pod warunkiem trafienia na upartych urzędników US czy policjantów) występowanie przed sądem i gotowość opłacania kolejnych grzywien.

strebor
15-05-2014, 09:43
Co grozi za działanie bezzarejestrowanej firmy
http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title,Czy-publikujac-tresci-w-internecie-musisz-miec-wlasna-firme,wid,16603817,wiadomosc.html
Najważniejsze na końcu.

gerronimo
15-05-2014, 13:27
@strebor
No ale co ten artykuł ma do rzeczy? Dla mnie sytuacja jest absurdalna, bo jakim cudem to policja jest od nakładania mandatów za nieprowadzenie DG? Od tego są US i sądy. A co grozi za działalność bez zarejestrowanej firmy, to już inna bajka. Podejrzewam, że ci, którzy sobie na lewo dorabiają doskonale zdają sobie sprawę z ryzyka. Mnie najbardziej denerwują absurdy prawa podatkowego i to, że co urząd skarbowy, to inna interpretacja tego prawa. Jednym słowem panuje jeden wielki bałagan i nie widać, żeby coś się miało zmienić.

freefly
15-05-2014, 22:45
@strebor
No ale co ten artykuł ma do rzeczy? Dla mnie sytuacja jest absurdalna, bo jakim cudem to policja jest od nakładania mandatów za nieprowadzenie DG? Od tego są US i sądy.

Brak DG to wykroczenie z kodeksu wykroczeń. Art.601 § 1.
Policja jest jak najbardziej uprawniona.

Wozniak.g
01-06-2015, 22:16
myślę że na temat...

http://interpretacja-podatkowa.pl/interpretacja/pokaz/4-podatek-dochodowy-od-osob-fizycznych/10-zrodla-przychodow/112-przychody-z-innych-zrodel/150889-obowiazek-platnika-osoby-fizyczne-umowa-o-dzielo.html


jak to rozumieć???

S@wyer
07-06-2015, 14:50
wychodzi chyba na to, że jeśli tych imprez jest faktycznie kilka w roku to problemu nie powinno być gdy się rozliczy z US
tylko jak rozumieć "świadczenie usług w sposób zorganizowany i ciągły"
jeśli mam swoją stronę na której "chwalę" się światu moimi fotografiami to już jestem zorganizowany i działam w sposób ciągły ?
kurde chore to ...
coś czuję, że jak Państwo będzie chciało obywatela uderzyć to i tak kij znajdzie

GonzoG
07-06-2015, 15:55
Jeśli masz stronę, z reklamą i ofertą, to jest to działanie zorganizowane i podlega pod DG.
Jeśli masz etat, to jaki masz problem z założeniem DG ?? koszta niemal znikome, a można jeszcze na tym zarobić.

manfred
07-06-2015, 16:08
[QUOTE=GonzoG;3569418
Jeśli masz etat, to jaki masz problem z założeniem DG ?? koszta niemal znikome, a można jeszcze na tym zarobić.[/QUOTE]


Jest gdzieś opisane jak to zrobić? Interesuje mnie ten temat

GonzoG
07-06-2015, 16:55
Jest gdzieś opisane jak to zrobić? Interesuje mnie ten temat
Tak samo jak zawsze - rejestruje się DG, idzie do ZUSu, gdzie składasz chyba ZZA i podają Ci ze masz zapłacić co miesiąc jakieś 280zl składki zdrowotnej. Ale większą część składki zdrowotnej jest odliczania od podatku, a przy etacie dochód się sumuje, więc w efekcie płaci się jakieś 40-kilka zł do ZUS za prowadzenie DG.

A... I jeden warunek na etacie musisz zarabiać przynajmniej minimalna krajową.

Mi wszystko powiedziała znajoma księgowa.

fotoon
07-06-2015, 17:45
Gonzo, imho oferta i strona to jeszcze nie jest działanie, ogłoszenie może wisieć a kilkanaście lat niczego nie zrobić.., z tego co się orientuję, to sposób zorganizowany i ciągły może być dorozumiany jeśli do US regularnie, albo np 10 razy przynieślibyśmy w zębach PIT z rubryką inne dochody. Wtedy urzędnik uznaniowo w pewnym momencie może zrobić nieprzyjemności. Kolejna rzecz, to jest to, co się znajduje na stronie, jeśli będzie blog i regularne wpisy z różnymi reportażami no to już jest dodatkowy powód do pracy w sposób ciągły. Może się w tym mylę, ale prawo jest nieprecyzyjne w tym względzie. Łatwo jest założyć DG, łatwo komuś przyszyć DG, ale pracować uczciwie lub na te opłaty zarobić już przepisy nie pomagają..

S@wyer
07-06-2015, 22:09
Jeśli masz etat, to jaki masz problem z założeniem DG ?? koszta niemal znikome, a można jeszcze na tym zarobić.

Niestety mam taka pracę, że własna DG (o ile pracodawca się dowie, a z czasem się dowie, bo sprawdzają) zostanie potraktowana jako ważniejsza od obecnie wykonywanej na rzecz pracodawcy
a później to tylko biała koperta z wypowiedzeniem.
Niestety żyjemy w takich a nie innych czasach i mimo że każdy ma prawo mieć własną DG to jednak nie każdy na to może sobie pozwolić ...

freefly
08-06-2015, 00:53
Gonzo, imho oferta i strona to jeszcze nie jest działanie, ogłoszenie może wisieć a kilkanaście lat niczego nie zrobić.., z tego co się orientuję, to sposób zorganizowany i ciągły może być dorozumiany jeśli do US regularnie, albo np 10 razy przynieślibyśmy w zębach PIT z rubryką inne dochody. Wtedy urzędnik uznaniowo w pewnym momencie może zrobić nieprzyjemności. Kolejna rzecz, to jest to, co się znajduje na stronie, jeśli będzie blog i regularne wpisy z różnymi reportażami no to już jest dodatkowy powód do pracy w sposób ciągły. Może się w tym mylę, ale prawo jest nieprecyzyjne w tym względzie. Łatwo jest założyć DG, łatwo komuś przyszyć DG, ale pracować uczciwie lub na te opłaty zarobić już przepisy nie pomagają..

Nie musisz zarobić nawet złotówki, żeby poczynania zostały uznane za działalność gospodarczą. Oferta handlowa i gotowość wystarczą, żeby spełnić wszelkie ustawowe kryteria.
Wystarczy, że będziesz planował i umawiał się na konkretne terminy, organizował, ustał wysokość wynagrodzenia i masz już działalność zarobkowa wykonywaną w sposób zorganizowany, a nie przypadkowe działanie.

Wozniak.g
08-06-2015, 10:59
ale jest napisane że DG prowadzi się w sposób "zorganizowany i ciągły" , prosze zwrócić uwagę na " i " , co oznacza że oba warunki muszą być spełnione. a ze słownika pwn wiemy że ciągły oznacza.:
1. «trwający bez przerwy»
2. «powtarzający się stale»
3. «ciągnący się nieprzerwanie w przestrzeni»

nie ma nic o okresowości.

dmk
08-06-2015, 11:04
Juz widzę to starcie:
widzimisie urzędnika VS słownik PWN.

GonzoG
08-06-2015, 12:22
ale jest napisane że DG prowadzi się w sposób "zorganizowany i ciągły" , prosze zwrócić uwagę na " i " , co oznacza że oba warunki muszą być spełnione. a ze słownika pwn wiemy że ciągły oznacza.:
1. «trwający bez przerwy»
2. «powtarzający się stale»
3. «ciągnący się nieprzerwanie w przestrzeni»

nie ma nic o okresowości.

"Sposób ciągły" nie oznacza ciągłych dochodów, a ciągłe działanie - strona www z ofertą może zostać potraktowana za ciągłe działanie, bo przecież w sposób ciągły się nią reklamujesz i docierasz do potencjalnych klientów.

Wozniak.g
08-06-2015, 12:33
a co jesli prowadzisz tylko bloga i na nim prezentujesz swoje osiągnięcia, czyli kilka klatek ostatnio komuś tam cyknietych, nie ma oferty, nie ma cennika ???

GonzoG
08-06-2015, 12:48
a co jesli prowadzisz tylko bloga i na nim prezentujesz swoje osiągnięcia, czyli kilka klatek ostatnio komuś tam cyknietych, nie ma oferty, nie ma cennika ???
Nie mając oferty, nic nikomu oficjalnie nie oferujesz, więc coś takiego nie powinno być potraktowane DG, co nie znaczy, że jakiś urzędnik się nie przyczepi.

Poza tym, póki ktoś nie doniesie na Ciebie do US/ZUS, to raczej się tobą nie zainteresują... Są tam zbyt zajęci gnębieniem tych co mają założoną DG, bo mają ich wszystkie dane kontaktowe i finansowe.

dmk
08-06-2015, 13:35
Poza tym, póki ktoś nie doniesie na Ciebie do US/ZUS, to raczej się tobą nie zainteresują... Są tam zbyt zajęci gnębieniem tych co mają założoną DG, bo mają ich wszystkie dane kontaktowe i finansowe.


A jak dobrze wiemy sąsiedzi/szwagry i inne takie istoty martwiące się naszym stanem finansowym w przyrodzie nie występują.

Wozniak.g
08-06-2015, 13:40
niedługo będe pisał pisemko do US o interpretację więc jak uzyskam jakieś info to napewno się podzielę.

dmk
08-06-2015, 13:49
Pamiętajcie tez, że urząd skarbowy x potrafi podetrzeć się interpretacją urzędu skarbowego y.

wujleon
08-06-2015, 14:24
Panowie!
Mam stały etat w firmie, robię amatorsko zdjęcia, zamieszczam je w internecie w formie galerii, bez cennika, bo nie robię tego dla zarobku.
Ale co jakiś czas komuś spodoba się to, co zrobiłem i proponuje mi kupno moich zdjęć.
Jak to załatwić zgodnie z prawem?
Z Waszych wypowiedzi wyżej wynika, że ZGODNIE Z PRAWEM jest to niemożliwe bez zakładania działalności.
A czy w grę wchodzi np. umowa o dzieło/zlecenie?

GonzoG
08-06-2015, 15:13
Jest to w pełni możliwe i zgodne z prawem bez zakładania DG.
Można to rozwiązać za pomocą umowy o dzieło czy umowy-zlecenia, ale do tego US może podejść jako działalność, bo obie tyczą się wykonania jakieś rzeczy/usługi.

W twoim przypadku lepiej załatwić to w oparciu o umowę licencyjną. Przy takiej umowie nie ma powiązania z wykonaniem dzieła a licencjobiorcą, a umowa tyczy się jedynie prawa do wykorzystania dzieła.

Nie mniej, jak będziesz miał takich umów dużo, to urząd też może to potraktować jako DG.

Ogólnie mogą się przyczepić każdego źródła dochodów, jeśli ma ono "ciągły i zorganizowany" charakter.

RomanZWrocławia
08-06-2015, 15:54
przepraszam nie mogę się powstrzymać kiedy kolejny raz, kolejny ktoś zderza się się z betonem: Ogólnie mogą się przyczepić każdego źródła dochodów, jeśli ma ono "ciągły i zorganizowany" charakter. Ile jescze trzba razy powtórzyć, że oceny tego co ma charakter ciągły i zorganizowany za każdym razem dokonuje jakiś urzędnik US, a jego decyzja nie jest w żadnym razie wykładnią do podjęcia takiej samej decyzji w identycznej sytuacji przez innego urzędnika.
I to jest KUNA piękne.
Zawsze przypomina mi się "Paragraf 22" lub "Przygody dobrego wojaka Szwejka"
Jeszcze raz przepraszam za OT

gerronimo
08-06-2015, 17:02
niedługo będe pisał pisemko do US o interpretację więc jak uzyskam jakieś info to napewno się podzielę.

Nie pisz do urzędu skarbowego, bo co urząd, to inna interpretacja przepisów. Radzę od razu wysłać zapytanie do Izby Skarbowej.

Borat1979
08-06-2015, 19:12
Panowie!
Mam stały etat w firmie, robię amatorsko zdjęcia, zamieszczam je w internecie w formie galerii, bez cennika, bo nie robię tego dla zarobku.
Ale co jakiś czas komuś spodoba się to, co zrobiłem i proponuje mi kupno moich zdjęć.
Jak to załatwić zgodnie z prawem?
Z Waszych wypowiedzi wyżej wynika, że ZGODNIE Z PRAWEM jest to niemożliwe bez zakładania działalności.
A czy w grę wchodzi np. umowa o dzieło/zlecenie?

Umowa o dzieło.

Wozniak.g
09-06-2015, 08:09
a co z przeniesieniam praw majątkowych? jest niby taka rubryka w PIT, sprzedając prawa do swojego dzieła - utworu nie prowadzę przecież działalności. ???

sailor
09-06-2015, 18:33
Są tam zbyt zajęci gnębieniem tych co mają założoną DG, bo mają ich wszystkie dane kontaktowe i finansowe.

to jest wlasnie najwiekszy problem skarbowki - tepia nie tych ktorzy dzialaja w czarnej i szarej strefie, tylko tych ktorzy legalnie usiluja zwiazac koniec z koncem. paranoja godna panstwa nad wisla

gerronimo
09-06-2015, 21:36
Legalnie działających łatwiej jest kontrolować, ale też że "tępią" to chyba zbyt mocne słowo. Mam zarejestrowaną działalność od kilku lat i póki co żadnych nieprzyjemności ze strony US nie było. Jedyne co mnie gnębi to złodziejski ZUS, który muszę płacić ;). Nie wydaje mi się też, żeby urzędnicy skarbówki nie mieli co robić, tylko siedzieli w internecie i przeglądali strony fotografów w celu poszukiwania rzekomej oferty, co miałoby świadczyć np. o konieczności zarejestrowania DG.

freefly
09-06-2015, 22:09
to jest wlasnie najwiekszy problem skarbowki - tepia nie tych ktorzy dzialaja w czarnej i szarej strefie, tylko tych ktorzy legalnie usiluja zwiazac koniec z koncem. paranoja godna panstwa nad wisla

Jak ktoś ma *******nik w papierach lub przegina z kosztami, a przychodów jak na lekarstwo, to chyba nie dziwne.
Sailor, nie każdy nadaje się do prowadzenia DG, tak samo jak nie każdy nadaję się do tego, żeby być fryzjerem, kucharzem, czy fotografem. Są tacy, co do niczego się nie nadają. Trzeba na nich płacić, żeby był spokój społeczny.
W społeczeństwie, tak jak całym świecie przyrody, jedne organizmy, żyją kosztem innych. Jedne potrafią się lepiej przystosować do panujących warunków, inne mniej, a inne prowadzą pasożytniczy tryb życia.

sailor
10-06-2015, 16:55
Sailor, nie każdy nadaje się do prowadzenia DG

ale to nie powod by tolerowac pace na lewo.
powtarzalem i bede powtarzal - biadolenie na temat psucia rynku i jego ciezkiej sytuacji w duzej mierze wynika z tego ze 90% fotografow slubnych to szara strefa. skoro sie to toleruje to nie ma sie co dziwic ze rynek sie wali

Są tacy, co do niczego się nie nadają. Trzeba na nich płacić, żeby był spokój społeczny.
to kiepski sposob - bo wtedy tych co nie umieja robi sie wiecej bo im tak wygodnie

Wozniak.g
10-06-2015, 20:32
to jest wlasnie najwiekszy problem skarbowki - tepia nie tych ktorzy dzialaja w czarnej i szarej strefie, tylko tych ktorzy legalnie usiluja zwiazac koniec z koncem. paranoja godna panstwa nad wisla

A jaki masz z tym problem abym nie rejestrował DG??? Dla mnie sprawa prosta, pracuję na etacie i nie mam ani ochoty ani czasu "dymać" po urzędach, fotografią zajmuję się hobbistycznie, czasem ktoś poprosi o zrobienie fotek, to całkiem uczciwie chcę to zgłosić w US i zapłacić podatek zgłaszany w rozliczeniu rocznym PIT od dochodu z innych źródeł. Ale dochodzi kolejny fakt że w myśl przepisów jako autor zdjęć czyli - utworów(każde zdjęcie jest utworem) mam prawo zbyć autorskie prawa majątkowe lub udzielić licencji i wtedy mogę rozliczyć to w PIT jako dochód z praw majątkowych czyli 50 KUP i dopiero podatek.

A teraz trochę logiki prostego Polaka: "w sposób zorganizowany i ciągły".

- pracuje na pełnym etacie w nielimitowanym czasie (wymagana dyspozycyjność) a wiec nie mam czasu, chęci ani fizycznej możliwości latać po urzędach w związku z czym nie mam możliwości tak jak osoby tylko prowadzące DG zaplanować sobie grafiku zleceń, zorganizowania spotkań, plenerów itp w określonych terminach, określiłbym ewentualne zlecenia jako wręcz okazyjne i w dużej mierze improwizowane - ktoś nawiązuje ze mną kontakt bo potrzebuje na "JUŻ", pyta czy mam czas , zamawia wykonanie dzieła w postaci np albumu, kalendarza , plakatu itp.

- stwierdzenie "ciągły" w moim uznaniu znaczy tyle co : nieprzerwany, systematyczny, powtarzający się, trwający bez przerwy, powtarzający się stale, ciągnący się nieprzerwanie w przestrzeni, nieustanny, pozbawiony przerw. i w tym przypadku nie może być mowy o zachowaniu ciągłości bo najzwyczajniej nie jestem w stanie nic zaplanować, nie jestem w stanie zaplanować grafiku zleceń tak aby się powtarzały, baa, nie jestem w stanie sobie zaplanować że wykonam choćby jedno zlecenie w miesiącu. Tak samo nie jestem w stanie zaplanować obrobienia materiału, poprostu muszę to robić w wolnej chwili.

Zrobić zdjęcia to jedno a obrobić materiał do oddania to drugie, czasochłonne. Nie mam czasu jak niektórzy prowadzący DG siedzieć dniami i nocami przed kompem żeby nadąrzyć ze zleceniami.

A nawet gdybym miał różnych "dzieł" zamówionych kilkanaście, kilkadziesiąt w roku??? przecież nie zostały one zorganizowane co tydzień, regularnie i nieprzerwanie. Dodatkowo wcale nie muszą być one wycenione tak jakby to zrobiły osoby prowadzące DG a to oznacza że mogło by nawet na ZUS nie wystarczyć.To po co zakładać DG??



Nie zamierzam się reklamować, dawać ogłoszeń do mediów, rozdawać ulotek ani wizytówek.

Teraz opłacalność zakładania DG. Firmę trzeba zarejestrować, załatwić sprawy urzędowe ZUS i US itp itd. Głównym kosztem i to podstawowym jest ten nieszczęsny ZUS. Jako że jestem zatrudniony na etacie to musiałbym odprowadzić co najmniej składkę zdrowotną ale może sie okazać że nie będę miał z czego. I co mam bulić im z tego tylko tytułu że mam DG a nie mam zleceń?

A gdybym nie pracował na etacie to trzeba zabulić pełny ZUS czyli ponad tysiak leci na ZUS i ich szkolenia w Wieliczce. I jak nie zarobie to co mam nerkę sprzedać czy kredycik brać bo na ZUS trzeba?

Nie mam zamiaru zakładać DG tylko po to aby ZUSowi i USowi oddać wszystko co zarobie.(na fajki)...

GonzoG
10-06-2015, 22:22
Jak ktoś ma *******nik w papierach lub przegina z kosztami, a przychodów jak na lekarstwo, to chyba nie dziwne.Nie trzeba nic przeginać, wystarczy być porządnym obywatelem i donieść na robiącego na czarno - najpierw ciebie skontrolują od A do Z, a dopiero później, jak stwierdzą, że to opłacalne, zajmą się tym robiącym na czarno.


Sailor, nie każdy nadaje się do prowadzenia DG, tak samo jak nie każdy nadaję się do tego, żeby być fryzjerem, kucharzem, czy fotografem. Są tacy, co do niczego się nie nadają. Trzeba na nich płacić, żeby był spokój społeczny.
Jak się nie nadaje do DG, to niech nie robi tego co inni na DG. Później skutek taki, że stawka za ślub wynosi 600-700zł...



W społeczeństwie, tak jak całym świecie przyrody, jedne organizmy, żyją kosztem innych. Jedne potrafią się lepiej przystosować do panujących warunków, inne mniej, a inne prowadzą pasożytniczy tryb życia.
To w Polsce miałbyś 80% pasożytów, 10% pracujących w administracji państwowej, 5% tych co myślą, że uda im się coś osiągnąć robiąc na swoim i 5% tych co dorabiają się na wszystkich pozostałych.


A jaki masz z tym problem abym nie rejestrował DG??? Dla mnie sprawa prosta, pracuję na etacie i nie mam ani ochoty ani czasu "dymać" po urzędach, fotografią zajmuję się hobbistycznie, czasem ktoś poprosi o zrobienie fotek, to całkiem uczciwie chcę to zgłosić w US i zapłacić podatek zgłaszany w rozliczeniu rocznym PIT od dochodu z innych źródeł. Ale dochodzi kolejny fakt że w myśl przepisów jako autor zdjęć czyli - utworów(każde zdjęcie jest utworem) mam prawo zbyć autorskie prawa majątkowe lub udzielić licencji i wtedy mogę rozliczyć to w PIT jako dochód z praw majątkowych czyli 50 KUP i dopiero podatek.

A teraz trochę logiki prostego Polaka: "w sposób zorganizowany i ciągły".

- pracuje na pełnym etacie w nielimitowanym czasie (wymagana dyspozycyjność) a wiec nie mam czasu, chęci ani fizycznej możliwości latać po urzędach w związku z czym nie mam możliwości tak jak osoby tylko prowadzące DG zaplanować sobie grafiku zleceń, zorganizowania spotkań, plenerów itp w określonych terminach, określiłbym ewentualne zlecenia jako wręcz okazyjne i w dużej mierze improwizowane - ktoś nawiązuje ze mną kontakt bo potrzebuje na "JUŻ", pyta czy mam czas , zamawia wykonanie dzieła w postaci np albumu, kalendarza , plakatu itp.

- stwierdzenie "ciągły" w moim uznaniu znaczy tyle co : nieprzerwany, systematyczny, powtarzający się, trwający bez przerwy, powtarzający się stale, ciągnący się nieprzerwanie w przestrzeni, nieustanny, pozbawiony przerw. i w tym przypadku nie może być mowy o zachowaniu ciągłości bo najzwyczajniej nie jestem w stanie nic zaplanować, nie jestem w stanie zaplanować grafiku zleceń tak aby się powtarzały, baa, nie jestem w stanie sobie zaplanować że wykonam choćby jedno zlecenie w miesiącu. Tak samo nie jestem w stanie zaplanować obrobienia materiału, poprostu muszę to robić w wolnej chwili.

Zrobić zdjęcia to jedno a obrobić materiał do oddania to drugie, czasochłonne. Nie mam czasu jak niektórzy prowadzący DG siedzieć dniami i nocami przed kompem żeby nadąrzyć ze zleceniami.

A nawet gdybym miał różnych "dzieł" zamówionych kilkanaście, kilkadziesiąt w roku??? przecież nie zostały one zorganizowane co tydzień, regularnie i nieprzerwanie. Dodatkowo wcale nie muszą być one wycenione tak jakby to zrobiły osoby prowadzące DG a to oznacza że mogło by nawet na ZUS nie wystarczyć.To po co zakładać DG??



Nie zamierzam się reklamować, dawać ogłoszeń do mediów, rozdawać ulotek ani wizytówek.

Teraz opłacalność zakładania DG. Firmę trzeba zarejestrować, załatwić sprawy urzędowe ZUS i US itp itd. Głównym kosztem i to podstawowym jest ten nieszczęsny ZUS. Jako że jestem zatrudniony na etacie to musiałbym odprowadzić co najmniej składkę zdrowotną ale może sie okazać że nie będę miał z czego. I co mam bulić im z tego tylko tytułu że mam DG a nie mam zleceń?

A gdybym nie pracował na etacie to trzeba zabulić pełny ZUS czyli ponad tysiak leci na ZUS i ich szkolenia w Wieliczce. I jak nie zarobie to co mam nerkę sprzedać czy kredycik brać bo na ZUS trzeba?

Nie mam zamiaru zakładać DG tylko po to aby ZUSowi i USowi oddać wszystko co zarobie.(na fajki)...
1. będąc na etacie, to składka zdrowotna w rzeczywistości wynosi 40-kilka zł na miesiąc
2. nigdzie nie trzeba latać, raz pójść do gminy potwierdzić wniosek o założenie i raz do ZUS - koniec latania.
3. ciągłość i zorganizowanie nie tyczy się ani jak często masz zlecenia, ani czy masz je umówione z wyprzedzeniem, czy zawsze z lotu. Tyczy się np. sposobu pozyskiwania klienta - posiadanie strony www z ofertą czy reklamą usług spełnia i ciągłość (strona jest stale dostępne) i zorganizowanie (jest oferta czy reklama, więc jest to przemyślane i zaplanowane pozyskiwanie klienta).

Wozniak.g
11-06-2015, 07:28
czyli jeżeli będę miał bloga na którym będe pokazywał część swoich fotek co jakiś czas i jedynie podany kontakt ale bez cennika i oferty to nie bedzie to potraktowane jako DG??

GonzoG
11-06-2015, 08:22
czyli jeżeli będę miał bloga na którym będe pokazywał część swoich fotek co jakiś czas i jedynie podany kontakt ale bez cennika i oferty to nie bedzie to potraktowane jako DG??
Tego nikt ci nie zagwarantuje, zależy jak potraktuje to urzędnik.

sailor
11-06-2015, 13:48
A jaki masz z tym problem abym nie rejestrował DG???[quote]

zamiast sie unosic przeczytaj ze zrozumieniem to co napisalem

[quote]
To po co zakładać DG??

w pelni sie zadzam - prowadzenie DG w tm kraju to kompletnie poroniony pomysl

luk009
30-08-2016, 15:40
Witam

Podepnę się pod temat powiedzmy że nie mam DG tylko chcę podpisać umowę o dzieło z młodymi.:

1. Jak wygląda sprawa z rozliczeniem się US kiedy mam płacić, co kazdą umowę czy na koniec roku w picie?
2. I własnie także pytanie powiedzmy że dzisiaj podpisałem umowę slub jest np. w czerwcu 2017, to kiedy mam płacić
3. I jeszcze podobe pytanie ale następne troche inne podpisuje np. umowę dzisiaj biorę zadatek a ślub w 2017r to kiedy mam zapłacic podatek w którym roku? Czy od zadatków czyli w 2016 czy dopiero po slubie w 2017?
4. Jak wygląda sprawa reklamowania się na banerach, wizytówkach, Internecie nie mając działalności? Moge czy nie?

GonzoG
30-08-2016, 16:45
Powinieneś zapłacić zaliczkę na podatek z tytułu uzyskanych przychodów w zgodnie z miesiącem wpływu przychodu.
Czyli jak dostajesz kasę, to ją rozliczasz. Nie ważne kiedy ślub, ani kiedy umowa. Ważne jest otrzymanie kasy.
Tak więc płacisz 2x razu - raz od zadatku i drugi raz od reszty.

Co do reklamy - traktowane jest to jak aktywne pozyskiwanie klienta, a tym samym prowadzenie działalności.

Jak masz etat, to warto założyć DG, bo miesięczny koszt wychodzi jakieś 50zł, a masa problemów z głowy.

fotoon
30-08-2016, 17:30
Co do reklamy - traktowane jest to jak aktywne pozyskiwanie klienta, a tym samym prowadzenie działalności.
Jak masz etat, to warto założyć DG, bo miesięczny koszt wychodzi jakieś 50zł, a masa problemów z głowy.

Nie prawda. Jestem na etacie, dostaję do ręki 1350zł po odliczeniu składek. Mając równolegle legalną DG płacę podatek od głupoty oraz bezpodstawnej chęci patriotyzmu i uczciwości w formie drugiego ubezpieczenia zdrowotnego w wysokości 288zł. (trochę więcej niż 50zł i też mało słusznie, bo nie choruję 2x więcej), z racji że jestem na karcie podatkowej odpadają mi kwestie księgowości i papierologii, ale to jedyne udogodnienie w tym absurdzie. Przepraszam za ten ton goryczy, ale czuję się ruc.any przez własny kraj, bo jeśli zawieszę DG to nie mogę usługi rozliczyć jako osoba fizyczna w zakresie takim jak mam DG, a majac DG nie opłaca się wykonywać usług bo koszty są jakie są i zawsze za krótka kołdra.
Sprawa reklamowania się czy oferowania to kwestia interpretacji. Nie jest to bowiem działanie w sposób zorganizowany i ciągły, nawet jeśli banner świeci przez miesiąc, bo z naszej strony płacimy np raz za usługę. Poza tym jest to jak w tej anegdocie o facecie, który chciał żeby go skazać za gwałt, policja odpowiedziała, że nie popełnił czynu to nie mogą, a on odparł, że "aparatura jest". Tym samym oferowanie się nie jest tym samym co działanie, ale to pewnie zależy od danego urzędnika i biometru w danym dniu.

RobertMiernik
30-08-2016, 17:51
W Rzeszowie reklamowanie zawieszonej działalności jest OK

luk009
31-08-2016, 10:33
Powinieneś zapłacić zaliczkę na podatek z tytułu uzyskanych przychodów w zgodnie z miesiącem wpływu przychodu.
Czyli jak dostajesz kasę, to ją rozliczasz. Nie ważne kiedy ślub, ani kiedy umowa. Ważne jest otrzymanie kasy.
Tak więc płacisz 2x razu - raz od zadatku i drugi raz od reszty.
.

Ale powiedzmy że umowa o dzieło nie mając działalności. To jak wyglada rozliczenie z US, kiedy mam zapłacic od umowy a kiedy od zadatku?

ksh
31-08-2016, 10:52
Zaliczkę na podatek wpłacasz za miesiąc, w którym otrzymałeś zadatek do umowy i potem w tym miesiącu kiedy resztę pieniędzy, a na koniec roku razem z pitem masz rozliczenie roczne i ewentualne zwroty/dopłaty podatku.

GonzoG
31-08-2016, 10:54
Nie prawda. Jestem na etacie, dostaję do ręki 1350zł po odliczeniu składek. Mając równolegle legalną DG płacę podatek od głupoty oraz bezpodstawnej chęci patriotyzmu i uczciwości w formie drugiego ubezpieczenia zdrowotnego w wysokości 288zł. (trochę więcej niż 50zł i też mało słusznie, bo nie choruję 2x więcej), z racji że jestem na karcie podatkowej odpadają mi kwestie księgowości i papierologii, ale to jedyne udogodnienie w tym absurdzie. Przepraszam za ten ton goryczy, ale czuję się ruc.any przez własny kraj, bo jeśli zawieszę DG to nie mogę usługi rozliczyć jako osoba fizyczna w zakresie takim jak mam DG, a majac DG nie opłaca się wykonywać usług bo koszty są jakie są i zawsze za krótka kołdra.
Sprawa reklamowania się czy oferowania to kwestia interpretacji. Nie jest to bowiem działanie w sposób zorganizowany i ciągły, nawet jeśli banner świeci przez miesiąc, bo z naszej strony płacimy np raz za usługę. Poza tym jest to jak w tej anegdocie o facecie, który chciał żeby go skazać za gwałt, policja odpowiedziała, że nie popełnił czynu to nie mogą, a on odparł, że "aparatura jest". Tym samym oferowanie się nie jest tym samym co działanie, ale to pewnie zależy od danego urzędnika i biometru w danym dniu.
A właśnie, że prawda. To, że płacisz ~300zł nie znaczy, że to tyle kosztuje, bo większość odliczasz na koniec roku w picie.
A aktywne pozyskiwanie klienta (w tym reklama w gazetach, internecie, itp) jest traktowane jako zorganizowane - w końcu szukasz klienta, więc jest to zogranizowane... samo się nie zrobiło, i ciągłe, reklama jest ciągła.
To, że przez większość czasu siedzisz bo nie masz klientów, nie znaczy, że nie jest to rozumiane jako DG.


W Rzeszowie reklamowanie zawieszonej działalności jest OK
Tak. Zawieszoną działalność można reklamować. Jak również można reklamę wrzucać w koszta DG. Z resztą można wrzucać w koszta wszystkie wydatki mające na celu zabezpieczenie przychodu.


Ale powiedzmy że umowa o dzieło nie mając działalności. To jak wyglada rozliczenie z US, kiedy mam zapłacic od umowy a kiedy od zadatku?
Obowiązek podatkowy następuje wraz z otrzymaniem kasy.
Bierzesz zadatek/zaliczkę - rozliczasz w miesiącu, w którym otrzymałeś.
Dostajesz kasę za resztę - rozliczasz w miesiącu, w którym otrzymałeś.
Na każde pieniądze musisz wydać pokwitowanie.

gerronimo
01-09-2016, 11:40
W Rzeszowie reklamowanie zawieszonej działalności jest OK

Tylko co innego DG zawieszona, a co innego brak działalności i reklamowanie się :). Jak mamy zawieszoną to spokojnie można się reklamować, nie ma też oficjalnie zakazu podpisywania umów z klientami (ale to kwestia dyskusyjna, bo co urząd, to może być inna interpretacja przepisów).

- - - - kolejny post - - - - - -



Obowiązek podatkowy następuje wraz z otrzymaniem kasy.
Bierzesz zadatek/zaliczkę - rozliczasz w miesiącu, w którym otrzymałeś.
Dostajesz kasę za resztę - rozliczasz w miesiącu, w którym otrzymałeś.
Na każde pieniądze musisz wydać pokwitowanie.

Wydaje mi się, że z zadatkiem nie masz racji. Zadatek staje się przychodem dopiero w momencie gdy usługa zostanie zrealizowana. Dlatego nie trzeba go rozliczać wcześniej. Albo może nie zrozumiałem co masz na myśli pisząc "rozliczenie" ;). Tutaj artykuł na ten temat:
http://ksiegowosc.infor.pl/podatki/cit/cit/przychody-i-dochod/253285,Kiedy-zadatek-bedzie-stanowil-przychod-dla-podatnikow-CIT.html

ksh
01-09-2016, 11:58
Zadatek udokumentowany jest dochodem, który podlega opodatkowaniu w danym miesiącu/kwartale zależy jak się rozlicza.

Aeon88
02-09-2016, 12:13
1. Jesteś vatowcem - musisz na zadatek wystawić fakturę vat i rozliczyć go w miesiącu w którym go otrzymałeś.
2. Nie jesteś vatowcem ale masz kasę fiskalną - za zadatek musisz wydać paragon i rozliczyć go w miesiącu w którym go otrzymałeś.

Powyższe ogranicza Cię do pobierania zadatków przy podpisywaniu umów wyłącznie jak masz odwieszoną działalność. Na zawieszonej Ci nie wolno.

3. Nie jesteś vatowcem i nie masz kasy fiskalnej - na zadatek nie wystawiasz żadnej faktury ani paragonu. Fakturę końcową po wykonaniu usługi wystawiasz na pełną kwotę (zadatek + reszta należności) i tą pełną kwotę księgujesz w miesiącu otrzymania reszty należności i wystawienia faktury. W tym przypadku możesz pobierać zadatki przy podpisaniu umowy nawet jeśli firmę masz zawieszoną, bo zadatek taki w momencie jego otrzymania nie jest dochodem, staje się nim dopiero w dniu otrzymania pełnej zapłaty lub rezygnacji klienta z usługi zostając u Ciebie jako zadośćuczynienie.