Zobacz pełną wersję : Fotograf/kamerzysta czyli jeszcze trochę o fotografii ślubnej
Witam
Czytając o fotografii ślubnej przeglądałem różne umowy i tak sie zastanawiam nad pracą fotografa na weselu. Na ślubach zazwyczaj obserwowałem kamerzystę który aparatem posługuje się jedynie podczas pleneru. W sumie to zrozumiałe, ciężko byłoby się kamerzyście rozdwoić i w jednym momencie robić zdjęcia a w drugim jeszcze nagrywać. A więc po co fotograf na ślubie? Na jednej z umów ktoś wpisał notkę o wykorzystaniu zdjęć ze ślubu w filmie. A więc foto i kamerzysta, ale czy stać PM na wydatek ? są klienci chętni na takie rozwiązanie? ślub jak wiadomo to duży wydatek a zatrudnienie 2 osób to dla niektórych osób za duże obciążenie.
damiannelus
19-02-2013, 15:41
W sumie to zrozumiałe, ciężko byłoby się kamerzyście rozdwoić i w jednym momencie robić zdjęcia a w drugim jeszcze nagrywać.
Na własne oczy widziałem gostka, który miał taki statyw/nosidło na kamerę, które pozwalało cały ciężar właściwie oprzeć na brzuchu i w ten sposób ręce były wolne do pstrykania zdjęć. Oczywiście na dłuższą metę nie dawało to rady, więc zdjęć było kila.
W mojej okolicy dość powszechną praktyką jest branie duetu. Najczęściej w pakiecie czyli: video - 1600 zł, video + zdjęcia - 2000/2500. Konkretnych sum nie znam, ale koło tego oscyluje. Oczywiście za te kilkaset zł.
ale o co chodzi ? Skoro stac to niech sobie biora po 10 fotografów i 20 kamerzystów. Nie rozumiem gdzie tu widzisz jakis problem do rozważan.
Bardzo często jestem na ślubie i weselu razem z kamerzystą. Co więcej, mój brat zajmuje sie filmowaniem a ja fotografią i często podsyłamy sobie klientów. Jak widać, są szaleńcy, którzy chcą mieć zarowno film jak i zdjęcia.
no właśnie nie wiem czy ludzi stać na dwie dodatkowe osoby :) w mojej okolicy chodzi jeden pan (zazwyczaj jeden i ten sam) zdjęć robić nie umie, film nagrywa taki se ale że bierze 1000 zł za ślub zdjęcia i film jakoś robi (zdjęcia robi syn, 12 letni...) i tak sobie radzi, a jeśli ktoś się zdecyduje na kamerzyste to już foto nie bierze, tak jakoś się przyjeło u nas. I właśnie sie zastanawiam czy pchać sie w to i uczyć ogarnąć aparat i kamerę naraz czy zająć się ogólniej reportażem :).
aTomek dużo macie takich klientów?
nie wyobrażam sobie aby jedna osoba była w stanie przygotować sensowny materiał foto i video. Przecież są kluczowe momenty w których należałoby nagrywać i fotografować w tym samym momencie (np. zakładanie obrączek, pocałunek, tort weselny).
Ci, których nie stać szukają półśrodków (tańsi specjaliści lub tylko foto/tylko video). Często też obecnie już rezygnuje się z filmu z wesela na rzecz świetnego materiału zdjęciowego.
Jeśli zastanawiasz się czym się zająć, bo obie rzeczy Cie interesują wybierz to z czego będziesz czerpał większą satysfakcję i przyjemność. A jeśli nie masz jeszcze nakreślonego nawet planu działania to długa droga przed Tobą, w moim mniemaniu nie sposób zostać fotografem ślubnym z dnia na dzień.
Wolves - tajemnica zawodowa ;)
A poważnie, to napiszę inaczej. Na około 80 % ślubów oprócz mnie, jest też kamerzysta. W 20 % przypadków mam komfort pracować bez towarzystwa "operatora kamery".
Coof mam plan się najpierw nauczyć :) bo co to za fotograf który słabo robi zdjęcia, a potem zajmę się szukaniem klientów najpierw po znajomych a potem sie dopiero zobaczy :) teraz zastanawiam się kierunkiem, zostać przy ogólnym reportażu czy skupić się jedynie na ślubach. Dlatego zastanawiam się czy śluby się jeszcze opłacają, i masz rację, film przygotowany przez niektórych fotografów nie jest jakiś specjalnie ciekawy a zdjęcia są tylko z pleneru, osobiście chcę się skupić na zdjęciach :)
aTomek czyli jednak jest zainteresowanie na foto :) Dziękuje za odpowiedzi
coś mi autor watku wygląda na takiego co to "a kupie se aparat i zostane reporterem ślubnym" :D :D
Tu ludzie na fotografii niektórzy zęby zjedli, fotografują po kilkanaście lat i za ślubniaki się nie biorą a Ty chcesz od razu rzucić się na głęboką wodę. Podziwiam, smieję się.
coś mi autor watku wygląda na takiego co to "a kupie se aparat i zostane reporterem ślubnym" :D :D
Tu ludzie na fotografii niektórzy zęby zjedli, fotografują po kilkanaście lat i za ślubniaki się nie biorą a Ty chcesz od razu rzucić się na głęboką wodę. Podziwiam, smieję się.
nie nie źle mnie zrozumiałeś :) najpierw teoria, w sumie już dużo pochłonąłem ale jeszcze czegoś brakuje, potem muszę znaleźć jakiegoś fotografa który będzie zainteresowany zabraniem mnie na kilka ślubów i wzamian za zdjęcia (lub ew dopłatą) nauczy mnie czegoś więcej niż tylko pstrykanie, potem jakieś wesela jako 2 fotograf a potem dopiero powoli po znajomych zaczynać coś samemu :) fotografia ślubna jest bardzo wymagająca dlatego nie ma sensu tutaj wchodzić z brakiem doświadczenia gdyż potem klienci by uciekli :)
Nie musisz się przecież ograniczać do samej fotografii ślubnej, rozwijanie się w reporterce może pomóc wypracować refleks, oko czy opanować doskonale sam sprzęt (tu mam nadzieję że zdajesz sobie też sprawę, że nie wystarczy podstawowe lustro z kitem). Poza tym musisz się uczyć obróbki. Ślubnych zdjęć nie będziesz miał okazji robić aż tyle żeby dobrze ogarnąć temat w krótkim czasie. Jeśli w tym sezonie planujesz asystować radzę już teraz rozglądać się za fotografem który by Cię wziął i tu też nie spodziewam się żebyś załapał się na więcej niż 2 wesela, chyba że masz już kontakty. No chyba że pójdziesz do byle kogo, bo znam przypadki kiedy fotograf "zakładowy" bierze ze sobą amatora, robi zdjęcia w kościele a potem każe młodemu trzepać całą zabawę bez specjalnego tłumaczenia a sam skupia się głównie na tym co znajduje się na stole.
nie nie źle mnie zrozumiałeś :) najpierw teoria, w sumie już dużo pochłonąłem ale jeszcze czegoś brakuje, potem muszę znaleźć jakiegoś fotografa który będzie zainteresowany zabraniem mnie na kilka ślubów i wzamian za zdjęcia (lub ew dopłatą) nauczy mnie czegoś więcej niż tylko pstrykanie, potem jakieś wesela jako 2 fotograf a potem dopiero powoli po znajomych zaczynać coś samemu :) fotografia ślubna jest bardzo wymagająca dlatego nie ma sensu tutaj wchodzić z brakiem doświadczenia gdyż potem klienci by uciekli :)
powiedziałbym tak - przeplataj teorie z praktyka przez 3 lata co najmniej w różnych dziedzinach fotografii (od portretu, po fotografię uliczną). Dopierowtedy zacząłbym myśleć o szukaniu mozliwościa fotografowania jako drugi fotograf. Co z tego że przeczytałeś jedną/dwie/piętnaście książek skoro nie masz praktyki/obycia/świadomości fotograficznej. Takie cos się wypracowuje latami pracy a nie jedną książką. Nie chce Cię za bardzo sprowadzać na ziemię bo ambicje to dobra rzecz. Ale weź po uwagę ze możesz komuś spierdzielić potencjalnie JEDYNY i NAJWAŻNIEJSZY dzień w życiu.
Coof -no tak wiem, przynajmniej 2 puszki, do tego obowiązkowo 50mm f1.8, 18-50 f2.8, rybie oko może i jakiś szeroki kąt. poza tym minimum sb 800 i zapasowa YN 560 II. Myślę że takie zestawienie może wystarczyć. Osobiście uważam że fotograf powinien na ślubie wtopić się w ludzi żeby zdjęcia były jak najbardziej naturalne dlatego nie chce używać długich szkieł typu 70-200 f2.8. Do tej pory robię reportaże z okolicznych wydarzeń, w obróbce siedzę dlużej niż w samym foto ale prawda, muszę nauczyć się jeszcze o niej bardzo dużo. Też wątpie żebym załapał się na wiele wesel, jednak na 2 weselach coś tam zdziałam.
Stock Wiem że mogę zepsuć dlatego chcę podejść do tego jak najbardziej ostrożnie i z wielkim dystansem :) każde zdjęcie już teraz oglądam dokładnie i staram się odrzucać lub starać naprawić te słabsze. Zanim zacznę pracę jako fotograf ślubny minie pewnie kilka lat przez które mam nadzieję nauczyć się w miarę dobrze fotografii.
aTomek napisal:
Bardzo często jestem na ślubie i weselu razem z kamerzystą. Co więcej, mój brat zajmuje sie filmowaniem a ja fotografią i często podsyłamy sobie klientów. Jak widać, są szaleńcy, którzy chcą mieć zarowno film jak i zdjęcia.
Jeśli klientów którzy chcą mieć i film i zdjęcia z wesela nazywasz szaleńcami to nie masz o tych sprawach zielonego pojęcia i raczej nie bierz się za robienie reportaży z wesela. Obrażanie klientów którzy chcą mieć jedno i drugie jest tu chyba nie na miejscu. To co zarejestruje aparat fotograficzny - jest tylko uchwyconą chwilą, zatrzymanym momentem w kadrze, zaś cała dynamika wesela odzwierciedlona jest w filmie. Pomimo większych kosztów dla "młodych", jeśli chcemy mieć dobrą pamiątkę z wesela to warto mieć i zdjęcia i film. warunek jeden - aby fotograf z kamerzystą tworzyli zespół, mający wiernie i ze smakiem zarejestrować uroczystość, współpracując z sobą a nie przeszkadzając sobie w realizacji zlecenia. Widziałem wiele materiału, gdzie kamerzysta konkurował z fotografem o ujęcia, i wychodziło to skandalicznie, na ujęciach często były plecy jednego czy drugiego. materiał z wesela jest pamiątką na lata i ma być tak zrealizowany, aby po latach oglądając zdjęcia czy film, oglądało się to z przyjemnością.
irek6311
19-02-2013, 22:12
powiedziałbym tak - przeplataj teorie z praktyka przez 3 lata co najmniej w różnych dziedzinach fotografii (od portretu, po fotografię uliczną). Dopierowtedy zacząłbym myśleć o szukaniu mozliwościa fotografowania jako drugi fotograf. Co z tego że przeczytałeś jedną/dwie/piętnaście książek skoro nie masz praktyki/obycia/świadomości fotograficznej. Takie cos się wypracowuje latami pracy a nie jedną książką. Nie chce Cię za bardzo sprowadzać na ziemię bo ambicje to dobra rzecz. Ale weź po uwagę ze możesz komuś spierdzielić potencjalnie JEDYNY i NAJWAŻNIEJSZY dzień w życiu.Według mnie właśnie jako 2 fotograf jest szansa poznania tego typu fotografii ,
bez praktyki start jest trudny a czasem zaraz upadek następuje ,
trzeba oczywiści znać swoje miejsce i nie utrudniać pracy głównemu fotografowi ,
najpierw jednak warto jakikolwiek reportaż przećwiczyć bo na "Weselu" nie ma powtórek li miejsca na błędy ,
2-rok jako 2-fotograf nadal się uczę ale dla mnie ten kierunek tylko jako dokształcanie bo nie będę tego uprawiać .
aTomek napisal:
Jeśli klientów którzy chcą mieć i film i zdjęcia z wesela nazywasz szaleńcami to nie masz o tych sprawach zielonego pojęcia i raczej nie bierz się za robienie reportaży z wesela.
Źle mnie zrozumiałeś, ale to moja wina bo "szaleńcy" mieli być w cudzysłowie, co mam nadzieję by zmieniło odbiór zdania na żartobliwy.
Ale mimo wszystko, dzięki za zwrócenie mi uwagi na to, co powinienem robić w życiu a czego robić mi nie wolno :)
Według mnie właśnie jako 2 fotograf jest szansa poznania tego typu fotografii ,
bez praktyki start jest trudny a czasem zaraz upadek następuje ,
trzeba oczywiści znać swoje miejsce i nie utrudniać pracy głównemu fotografowi ,
najpierw jednak warto jakikolwiek reportaż przećwiczyć bo na "Weselu" nie ma powtórek li miejsca na błędy ,
2-rok jako 2-fotograf nadal się uczę ale dla mnie ten kierunek tylko jako dokształcanie bo nie będę tego uprawiać .
zgadza się - natomiast by być drugim - trzeba jednak mić całkiem spora wiedzę w kwestii fotografowania, dobierania parametrów, pomiaru światła i odpowiednich korekt, pracy z lampa błyskową itp itd. Nie podejrzewam by ktoś zgodził się na zabranie jako drugiego zupełnego świeżaka :)
robin102
19-02-2013, 23:46
Osobiście uważam że fotograf powinien na ślubie wtopić się w ludzi żeby zdjęcia były jak najbardziej naturalne dlatego nie chce używać długich szkieł typu 70-200 f2.8
Panie Kolego dużo już tych ślubów zrobiłeś ? Licznik 3 cyfrowy chociaż ? ;) a tak na serio to właśnie długie szkła pokroju 85-150 mm, a nawet wyżej przy odpowiednim świetle i wprawnej ręce zapewniają najciekawsze ujęcia, czasem z pogranicza zaglądania w dusze. W gości się nie wtopisz i tak jak byś nawet w pałatce był i w ubraniu moro bo i takich widywałem na uroczystosciach ślubnych. Gościom nie przeszkadzać zbytnio i niech z tego też dobrego fotografa zapamiętają.
zgadzam sie,
kiedys mialem najdluzszy 70mm na weselu i bylo sporo za krotko.
Chcesz zrobic fajne foty to w wiekszosci przypadkow dlugie jasne szklo.
a co do kamer. Roblem 2 sluby znajomym.
Mieli tez kamerzyste (z pomocnikiem) - czyli 2 sluby po 2 kamery :) nie bylo latwo sie z jednym dogadac - wlasciwie w ogole nie bylo dyskusji - ciezki temat ale takie doswiadczenie tez jest porzebne bo podczas akcji tak rozowo nie jest.
Władca Pixeli
20-02-2013, 06:23
a tak na serio to właśnie długie szkła pokroju 85-150 mm, a nawet wyżej przy odpowiednim świetle i wprawnej ręce zapewniają najciekawsze ujęcia, czasem z pogranicza zaglądania w dusze. W gości się nie wtopisz i tak jak byś nawet w pałatce był i w ubraniu moro bo i takich widywałem na uroczystosciach ślubnych. Gościom nie przeszkadzać zbytnio i niech z tego też dobrego fotografa zapamiętają.
Bruce Gilden - Leica M6 + 21mm i też można zaglądać w dusze :mrgreen:
Gość robi dla agencji Magnum ale na naszym forum miałby marne szanse na sukces z jego zdjęciami ;)
http://www.youtube.com/watch?v=dI-xKkCu3-c
Panie Kolego dużo już tych ślubów zrobiłeś ? Licznik 3 cyfrowy chociaż ? ;) a tak na serio to właśnie długie szkła pokroju 85-150 mm, a nawet wyżej przy odpowiednim świetle i wprawnej ręce zapewniają najciekawsze ujęcia, czasem z pogranicza zaglądania w dusze. W gości się nie wtopisz i tak jak byś nawet w pałatce był i w ubraniu moro bo i takich widywałem na uroczystosciach ślubnych. Gościom nie przeszkadzać zbytnio i niech z tego też dobrego fotografa zapamiętają.
toz to bardziej podglądactwo. 85mm to chyba najdłuższe jakiego uzywam na slubie.
robin102 - Nie licznik 3-cyfrowy.. 2 cyfrowy z 1 z przodu :) ale nie za kasę tylko jako gość. Nie myślałem że długie szkła się tutaj sprawdzą no ale skoro tak uważacie :)
MARTINK - wydaje mi się że to zależy od kamerzysty :) chociaż i foto i kamerzyście zależy na jak najlepszym materiale, a przynajmniej powinno zależeć :)
stock - no wiadomo :) jednak myślę że jakieś już podstawy znam, fotograf który będzie mógł mnie zabrać jest znajomym więc tu nie będzie problemu, bardziej martwiłbym się jakie światło zastanę na sali :)
stock - ja tam nie wiem, ale wydaje mi się że lepiej podejść bliżej niż celować z daleka z tego powodu że w kadr łatwiej wchodzą osoby "nieproszone" :)
robin102
20-02-2013, 15:40
Nie myślałem że długie szkła się tutaj sprawdzą no ale skoro tak uważacie :)
Sprawdzają się jak najbardziej, takie bliskie ciasne kadry w nie za dużej ilości w całym materiale są świetnym uzupełnieniem innych kadrów czy to szerokich czy z normalnej perspektywy ludzkiego oka robionych. Długie szkło w każdym razie trzeba mieć. Choć z trzeciej strony rzecz biorąc mojej chrześnicy fotograf arDysta zrobił cały ślub szkłem 14mm :mrgreen: na FX, caly ślub praktycznie. Zdjęcia schowane gdzieś głęboko w tapczanie leżą do czasów aż LR 8.0 będzie miał taką opcje, że uda mi się te kadry wyciągnąć korekta obiektywu na perspektywę chociaż 35 mm :)
m się jakie światło zastanę na sali :)
stock - ja tam nie wiem, ale wydaje mi się że lepiej podejść bliżej niż celować z daleka z tego powodu że w kadr łatwiej wchodzą osoby "nieproszone" :)
ja lubie osoby nieproszone w kadrze - szczególnie na 14mm :)
no tak na 14 mm osoby nieproszone są nieuniknione ale np przy 150 mm gdy chce sfotografować samą twarz panny młodej albo pocałunek pary a w kadr wejdzie mi wujek Stefan to zdjęcie nie będzie zbyt ciekawe :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.