Zobacz pełną wersję : Książki o lampach błyskowych
Witam
Zastanawiam się nad zakupem lampy, dla niektórych sprawa banalna ale nie lubię wchodzić w coś o czym nic nie wiem :) Czytając na internecie znalazłem tylko 1 ciekawy artykuł, wszytko inne jest tak chaotycznie napisane że nie da się zrozumieć. Czy może mi ktoś z was polecić jakąś książkę opisującą zasady działania lampy, tryby lampy a w końcu przykłady jak ją prawidłowo użyć.
Pozdrawiam
Co do podstaw działania lampy - zakładasz na aparat i błyskasz. Zasada działania lampy - aparat zwiera dwa kabelki, a ta błyska.
Są natomiast o kreatywnym wykorzystaniu światła błyskowego:
Joe McNally "Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy"
Joe McNally "Świat błysku. CLS i TTL na nieznanych wodach"
Syl Arena "Siła flaszy"
Art Erie
16-02-2013, 11:32
Dwa podobne watki
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=223502
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=223511
Co do podstaw działania lampy - zakładasz na aparat i błyskasz. Zasada działania lampy - aparat zwiera dwa kabelki, a ta błyska.
Są natomiast o kreatywnym wykorzystaniu światła błyskowego:
Joe McNally "Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy"
Joe McNally "Świat błysku. CLS i TTL na nieznanych wodach"
Syl Arena "Siła flaszy"
no tak zakładam i błyskam, ale gdy użyję złych parametrów to albo przepalę zdjęcie albo niedoświetle albo naświetle co nie trzeba :) za tytuły dziękuje zaraz je sprawdze
no tak zakładam i błyskam, ale gdy użyję złych parametrów to albo przepalę zdjęcie albo niedoświetle albo naświetle co nie trzeba :) za tytuły dziękuje zaraz je sprawdze
Zakładasz i błyskasz - jak czegoś całkowicie nie spie*****isz, to będzie w miarę dobrze naświetlone, bo lampa aparat sam dobiera moc błysku. A co do naświetlenia nie tego co trzeba - ciężko, bo lampa zawsze błyska na wprost lub na wszystko dookoła - nie można sobie wybrać co ma oświetlić a czego nie.
W lampie masz tak naprawdę jedno ustawienie - w tych lepszych oczywiście, bo tańsze nie pozwalają wybrać - czyli wybór między iTTL, a iTTL-BL, a w aparacie masz wybór trybu pomiaru światła - koniec ustawień dla lampy błyskowej.
A przynajmniej takich, które mają jakieś większe znaczenie.
Tak więc nie można dużo napsuć. A jak będziesz miał za ciemno lub za jasno, to coś źle ustawiasz w aparacie i nie ma to większego związku z lampą.
Zakładasz i błyskasz - jak czegoś całkowicie nie spie*****isz, to będzie w miarę dobrze naświetlone, bo lampa aparat sam dobiera moc błysku. A co do naświetlenia nie tego co trzeba - ciężko, bo lampa zawsze błyska na wprost lub na wszystko dookoła - nie można sobie wybrać co ma oświetlić a czego nie.
W lampie masz tak naprawdę jedno ustawienie - w tych lepszych oczywiście, bo tańsze nie pozwalają wybrać - czyli wybór między iTTL, a iTTL-BL, a w aparacie masz wybór trybu pomiaru światła - koniec ustawień dla lampy błyskowej.
A przynajmniej takich, które mają jakieś większe znaczenie.
Tak więc nie można dużo napsuć. A jak będziesz miał za ciemno lub za jasno, to coś źle ustawiasz w aparacie i nie ma to większego związku z lampą.
ahaa, no i dziękuję :) a tryb manualny ? warto go używać czy lepiej zdać się na automatykę? i co myślisz o YN 560 II ?
Lampa YN-560II to lampa działająca jedynie w manualu. Nie obsługuje pomiaru TTL, także będziesz musiał manualnie dobierać moc błysku do konkretnej sceny.
ahm... jednak niektórzy z niej korzystają, korzystają również z manualnych ustawień lamp a więc istnieje jakiś sposób na określenie jaki błysk będzie najlepszy dla danej sceny? czy trzeba błyskać według uznania?
Art Erie
16-02-2013, 13:35
ahm... jednak niektórzy z niej korzystają, korzystają również z manualnych ustawień lamp a więc istnieje jakiś sposób na określenie jaki błysk będzie najlepszy dla danej sceny? czy trzeba błyskać według uznania?
@GonzoG mocno spłycił temat błyskania ograniczając go do iTTL, zrobił to celowo na potrzeby kogoś kto zadaje takie pytania jak Ty.
Lamp manualnych używa się ze względu na ich cenę, lub gdy chcemy całkowicie panować nad moca błysku. Lampy reporterskie posiadają automatyczne tryby pracy: iTTL, iTTL BPL A, AA; prócz tego tryb manualny, tańsze ( również stare lampy) posiadają często jedynie tryb M (czasem też A).
Lampy studyjne nie posiadają atomatyki błysku, jedynie tryb manualny. Wraz z rozsnąca ceną lamp mają one ( prócz trybów automatycznych w lampach reporterskich) większą moc, bardziej stabilną temperaturę barwową, duży zakres podziału mocy błysku itd.
Do wyznaczenia mocy błysku używa się światłomierzy ( nie każdy mierzy światło błyskowe), lub różnych kalkulatorów (np. tabelka na starej lampie reporterskiej), można też wykonać serię testową i moc blysku dobrać na podstawie histogramu.
Reasumując: na początek warto kupić lampę reporterską z iTTL.
ahm ok dziękuje, no więc zbieram na sb 600 :)
ahm... jednak niektórzy z niej korzystają, korzystają również z manualnych ustawień lamp a więc istnieje jakiś sposób na określenie jaki błysk będzie najlepszy dla danej sceny? czy trzeba błyskać według uznania?
Jak pisał Art Erie - lamp manualnych używa się, ale raczej nigdy w sytuacji, gdy jest to jedna lampa na aparacie - powód - szybkość obsługi.
Moc błysku dobierasz na podstawie odległości od obiektu i użytej przesłony. Dodając do tego, że lampa ma różne moce przy różnych ustawieniach palnika, możesz określić moc błysku tylko z dobrym kalkulatorem, albo dużym zeszytem z zapisanymi wszystkimi kombinacjami - zupełnie się nie sprawdza przy normalnym błyskaniu, bo na jedno zdjęcie tracisz nawet kilka minut, aby wyliczyć sobie ustawienia, albo strzelasz 10 zdjęć z różnymi ustawieniami...
Na początek tylko i wyłącznie lampa z TTL. Jak się nauczysz używać lampy, będzie czas na próby ze zdalnym błyskaniem, a dopiero wtedy czas na myślenie nad manualnymi lampami.
Podstawowa zasada przy wyborze pierwszej lampy - powinna mieć wszystko czego potrzebujesz, jako kolejne można kupować tańsze.
Art Erie
16-02-2013, 13:53
ahm ok dziękuje, no więc zbieram na sb 600 :)
Proponuję SB 800 różnica w cenie niewielka.
RobertMiernik
16-02-2013, 14:21
Na początek tylko i wyłącznie lampa z TTL. Jak się nauczysz używać lampy, będzie czas na próby ze zdalnym błyskaniem, a dopiero wtedy czas na myślenie nad manualnymi lampami.
Nie da się nauczyć używania lampy używając jej tylko w TTL...
Można mieć podpiętą lampę ustawioną w TTL i 20 lat a dalej nic się o niej nie będzie wiedziało
Podstawowa zasada przy wyborze pierwszej lampy - powinna mieć wszystko czego potrzebujesz, jako kolejne można kupować tańsze.
A mimo pierwszego tutaj absolutnie się zgadzam.
Też zdecydowanie polecam osiemsetkę, zacznij nie od błyskania w TTLu tylko od wejścia na strobox i kopiowania ustawień tam podanych, najpierw na czymkolwiek, później na znajomych. Po 5 - 10 sesjach będziesz wiedział mniej więcej o co chodzi i zacznie się prawdziwa zabawa.
oj tak :) wyciągnąłem starą lampę taty, jest to lampa z lat 1960-1970, jeszcze z kablem na akumulator:) z tyłu jest tabelka która mnie zawsze zastanawiała, czy ktoś może mi rozszyfrować?
ea/m 1,5 3 6 8 12
32 11 5,6 2,8 2 1,4
64 16 8 4 2,8 2
125 22 11 5,6 4 2,8
250 - 16 8 5,6 4
jest to lampa produkcji ruskiej, a raczej jeszcze wtedy radzieckiej, proszę o rozszyfrowanie dla zaspokojenia wiedzy :) i czy taką lampę można podłączyć do współczesnych lustrzanek? podłączając do [I] 30 5B (jedyny napis który się nie starł, jest duży na przedniej ściance więc to chyba nazwa aparatu) lampa błyska za każdym razem :) nie będę używał tego antyku jednak wydaję mi się ciekawa, a głównie ta tabelka na lampie
:D
Pierwsza kolumna - "ISO" (w przybliżeniu)
Pierwszy wiersz - odległość do fotografowanego obiektu (w metrach)
Ustawiasz ostrość, sprawdzasz odległość (z tym dziś może być kłopot...), na przecięciu czułości i odległości odczytujesz przysłonę, ustawiasz przysłonę na aparacie, robisz zdjęcie (czas oczywiście nie krótszy niż czas synchronizacji).
Tylko taka lampa może mieć ok. 300V na stykach, więc jest szansa, że nawet Nikon (z opisów producenta wytrzymuje 250V) tego nie wytrzyma i "pójdzie z dymem".
Po uzupełnieniu tej lampy o fotocelę możesz ją wyzwalać błyskiem, więc już coś masz ;)
Art Erie
16-02-2013, 15:39
oj tak :) wyciągnąłem starą lampę taty, jest to lampa z lat 1960-1970, jeszcze z kablem na akumulator:) z tyłu jest tabelka która mnie zawsze zastanawiała, czy ktoś może mi rozszyfrować?
ea/m 1,5 3 6 8 12
32 11 5,6 2,8 2 1,4
64 16 8 4 2,8 2
125 22 11 5,6 4 2,8
250 - 16 8 5,6 4
jest to lampa produkcji ruskiej, a raczej jeszcze wtedy radzieckiej, proszę o rozszyfrowanie dla zaspokojenia wiedzy :) i czy taką lampę można podłączyć do współczesnych lustrzanek? podłączając do [I] 30 5B (jedyny napis który się nie starł, jest duży na przedniej ściance więc to chyba nazwa aparatu) lampa błyska za każdym razem :) nie będę używał tego antyku jednak wydaję mi się ciekawa, a głównie ta tabelka na lampie
Nie można tej lampy podpinać do body, ma zbyt wysokie napięcie na stopce i pewnie uszkodzi body.
W tabelce masz podaną odległość w metrach i parametry ekspozycji ( czas i przesłonę ).
:D
Pierwsza kolumna - "ISO" (w przybliżeniu)
Pierwszy wiersz - odległość do fotografowanego obiektu (w metrach)
Ustawiasz ostrość, sprawdzasz odległość (z tym dziś może być kłopot...), na przecięciu czułości i odległości odczytujesz przysłonę, ustawiasz przysłonę na aparacie, robisz zdjęcie (czas oczywiście nie krótszy niż czas synchronizacji).
Tylko taka lampa może mieć ok. 300V na stykach, więc jest szansa, że nawet Nikon (z opisów producenta wytrzymuje 250V) tego nie wytrzyma i "pójdzie z dymem".
Po uzupełnieniu tej lampy o fotocelę możesz ją wyzwalać błyskiem, więc już coś masz ;)
nie no nieźle, teraz robienie zdjęć porządnych wydaje się trudne ale z tego co piszesz to kiedyś było jeszcze gorzej :) może znajdę film do tego starego aparatu i coś nim porobię, ale pomysł wykorzystania jej jako lampę "na błysk" jest ciekawy :)
Art Erie
16-02-2013, 15:48
[...] ale pomysł wykorzystania jej jako lampę "na błysk" jest ciekawy :)
Może być na błysk, może być na radio, a trudno i ciężko to było kiedyś, jak trzeba było wywoływać płyty szklane w oparach rtęci :)
Może być na błysk, może być na radio, a trudno i ciężko to było kiedyś, jak trzeba było wywoływać płyty szklane w oparach rtęci :)
tak, można powiedzieć moja rodzina jest powiązana z foto conajmniej od 3 pokoleń, dziadek miał aparat na płyty, ale wszystko potrzebne do wywołania przepadło gdzieś w jakiejś kamienicy na śląsku (dłuższa historia) teraz zostało kilka takich zdjeć. Za to tata robił zdjęcia aparatami analogowymi ale potem wziął ślub i no sami wiecie jak działa żona ;> ciemnia fotograficzna, chemia, suszarki i kilkanaście paczek papieru leżą w pudłach zakurzone i pewnie chemia już zapleśniała :) mam pytanie o podłączenie tej lampy do fotoceli, podłączam to kabelkiem, wsuwam na sanki i na statyw, czy prąd zasilający lampę może płynąć z jakiegoś dodatkowego akumulatora i czy wysokie napięcie nie uszkodzi fotoceli ?
Art Erie
16-02-2013, 18:07
Lampę wsuwasz w sanki fotoceli (sposób zasilania lampy dowolny) i wyzwalasz błyskiem lampy wbudowanej ( wbudowana musi być w M, bez przedbłysków); fotocele i radia są zwykle bezpieczne do 400V na stopce.
ok :) dziękuje wszystkim za pomoc
elwis_29
24-02-2013, 19:31
Polecam przeczytać to http://foto.jasiu.pl/ dowiesz się bardzo dużo. Przyjemnej lektury.
Proponuje zacząć zabawe od automatyki, króra w wiekszości przypadków sprawdza się znakomicie i skupic się na tym jak kształtować światło.
Co do przepaleń lub niedoświetleń jest zawsze kompensacja mocy błysku.
Poradnik fotojasiu jest bardzo dobry, sam przeczytałem. Dużo cennych informacji ale wniosek po przeczytaniu jest jeden: bez praktyki i tak ani rusz.
no wiadomo praktyka ważna rzecz, jednak ona przychodzi sama :) poradnik super :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.