PDA

Zobacz pełną wersję : Ogrzać aparat?



wasilewk
09-02-2013, 13:38
Właśnie wróciłem z małego spaceru. Oczywiście na końcu zapakowałem aparat w torebkę foliową i do kabury. Niestety zapomniełem wyjąć akumulatora i karty CF. Nie mogę się doczekać zdjęć - mam chęć ogrzać aparat w torbie na kaloryferze. Co Wy na to ?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon10.gif)

miron19j
09-02-2013, 13:41
ja bym go po prostu wyjął z kabury. Sam zaparuje i sam odparuje.
Nie wiem, jak smary zniosłyby kaloryfer?

wasilewk
09-02-2013, 13:47
Trochę się boję skroplonej pary na płytce elektroniki...

Amadeusz
09-02-2013, 13:48
Torebka foliowa? Matko. Wyjmij kartę i sczytaj bezpośrednio :)

wasilewk
09-02-2013, 13:50
Torebka foliowa? Matko. Wyjmij kartę i sczytaj bezpośrednio :)

No tak, ale aparat zaparuje...

Amadeusz
09-02-2013, 13:53
Jakieś dziwne masz problemy. Ciepło na dworze a Ty w jakieś worki pakujesz aparat. Po co? Po za tym myślę, że jak wyjmiesz go z kondoma to nic się nie stanie.

GonzoG
09-02-2013, 13:54
No tak, ale aparat zaparuje...

Jak nie masz zbyt wilgotno w mieszkaniu - a teraz gdy się grzeje, to wilgotność jest dość niska, to nie masz się co obawiać zaparowania.
Wyciągnięcie samej karty pamięci, w ponowne włożenie aparatu do kabury nie powinno mu zaszkodzić.
Szczególnie, że masz D700, do którego dużo wilgoci się nie powinno przedostać przy tak krótkiej "operacji".

wasilewk
09-02-2013, 13:55
Na dworze było -1 a w domu +24 --> nie ma siły, żeby nie zaparował.

GonzoG
09-02-2013, 14:13
Na dworze było -1 a w domu +24 --> nie ma siły, żeby nie zaparował.

Jest siła.
W nocy wróciłem po blisko godzinie na mrozie -4st, aparat wyciągnąłem z torby, zaraz po przyjściu - zaparowania brak.
Temperatura w domu ok 22-23st...
Wszystko zależy od wilgotności jaka panuje w domu. Gdy masz włączone ogrzewanie w domu i brak dodatkowego nawilżania powietrza, to wilgotność jest dość niska, a wręcz bym powiedział, że jest sucho.

Na avatarze zdaje mi się, że widzę okulary - jeśli tak - to pytanie - zaparowały po wejściu do domu ??

wasilewk
09-02-2013, 14:15
Jest siła.
W... - zaparowania brak.
....

..Chyba, że elektronika pierwsza zasygnalizuje (poleci)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon10.gif)

Boryszuk
09-02-2013, 14:17
A w D700 karta się nie wyjmuje ze slotu?

wasilewk
09-02-2013, 14:19
A w D700 karta się nie wyjmuje ze slotu?
" Niestety zapomniełem wyjąć akumulatora i karty CF."
Aparat z kartą i akumualtorem są zawinięte w torebkę i schowane do kabury TLZ-2.

Rafał_Sz
09-02-2013, 14:19
Wyjmij z torebki, nie odpinaj szkła, połóż w ciepłym i wyjmij sobie kartę. Nie przesadzaj, D700 daje radę na deszczu, a co dopiero trochę pary. ;)

Boryszuk
09-02-2013, 14:21
I aparat i karta i akumualtor sa zawinięte w torebke i schowane do kabury TLZ-2.

To załóż buty, kurtkę i wyjdź z aparatem na dwór. Tam wyciągnij kartę i wróć do domu.

wasilewk
09-02-2013, 14:22
To załóż buty, kurtkę i wyjdź z aparatem na dwór. Tam wyciągnij kartę i wróć do domu.

Aaaa ! To jest myśl ! Dzięki !

robin102
09-02-2013, 14:24
No Panowie przeca tyle już było, a mam wrażenie, że kolega autor wątku zupełnie na trzeźwo tego nie pisał ;) a jak na trzeźwo to trzaśnij se 100 gram i łatwiej będzie czekać. Alternatywnie weź torbę ze sprzętem wyjdź na balkon na 10 minut. Graty się schłodzą. Wyjmij co tam trzeba wyjąć. Na powrót do torby grata, a kartę do czytnika.
ps.
ostatnio ktoś w wątku o D800 pisał, że wizjer zarosiał od wewnątrz i nic sobie z tego nie robił, czyli cały aparat potencjalnie od środka skąpany w rosie. Ręce mi opadały jaka ignorancja i niewiedza może być.

Boryszuk
09-02-2013, 14:26
XZxzJGgox_E

wasilewk
09-02-2013, 14:27
No Panowie przeca tyle już było, a mam wrażenie, że kolega autor wątku zupełnie na trzeźwo tego nie pisał ;) a jak na trzeźwo to trzaśnij se 100 gram i łatwiej będzie czekać. ....

No tak, powiedzmy trochę " z przymrużeniem oka" - bo o oziębieniu to wiem, a o podgrzewaniu jeszcze nie słyszałem...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)


Pzdr.

wasilewk
09-02-2013, 14:59
...
Na avatarze zdaje mi się, że widzę okulary - jeśli tak - to pytanie - zaparowały po wejściu do domu ??

Chmmmm... ...tak, zaparowały (choć to już są tylko przeciwsłoneczne, bo wraz z wiekiem zrobiło sie tak, że np. do jazdy samochodem już nie muszę używać okularów - więc ich już nie ma).

Pzdr.

pil74
09-02-2013, 16:04
Jaja sobie robicie, prawda???

krzysztofz24
09-02-2013, 16:32
Tez kiedys uzywalem sposobu z torebka. Aparat po calym dniu, albo kilku godzinach na duzym mrozie, cos kolo -10 a -15 st.C. "Dekompresja" trwala jakies 4-5 godzin zanim aparat byl temperatury pokojowej.
Teraz za komore dekompresyjna;-) sluzy torba.
A jak chce zobaczyc zdjecia, to po prostu wyjmuje karte.
Jak go wyjmiesz na chwile, tyle zeby wyjac karte to nie zaparuje:-).

P.s Gdzies tak przy okolo -25 (zeszla zima, Tatry) zaczyna smuzyc ekran lcd przy podgladzie:-).
Po calym dniu na takim mrozie, chyba z 6 godzin sprzet sie ogrzewal w torbie zanim izyskal temperature pokojowa.

Sposob z torebka dobry, takie super dbanie. Ale przy -1 starczy ze 2 godziny w torbie foto.

P.s2 Przyklad z okularami nie jest zbyt dobry, bo sa blisko twarzy.
Takze jak przykladowo na dworze jest -10 a okulary sa na nosie, to nie wychlodza sie do tej temperatury bo sa ogrzewane przez nasza facjate;-).
Jakby je polozyc na -10 powiedzmy na godzine na parapecie I potem wziasc do mieszkania. To nie ma opcji zeby nie zaparowaly.

jo44
09-02-2013, 18:27
... bo wraz z wiekiem zrobiło sie tak, że np. do jazdy samochodem już nie muszę używać okularów
A co na to piesi i rowerzyści? :)

wasilewk
09-02-2013, 18:40
A co na to piesi i rowerzyści? :)

Chmmmm... oni to nic w porównaniu z moją żoną.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)

Pzdr.

P.S.
Znajomy okulista nie był zdziwiony moją zmianą wzroku na starość.

Michał Jędrak
09-02-2013, 23:47
Z reguły staram się być neutralny dla ludzi i jak mam się sprzeciwić to wolę się nie odezwać, no ale tym razem mnie rozwaliliście... Jakie komory dekompresyjne? Jakie torby foliowe? Kurcze, czy dobrze się czujecie?

Wracasz z dwugodzinnego spaceru na mrozie to rzucasz aparat na stół i niech sobie leży. Nawet jeśli zaparuje od ciepłych rąk, to ta para znika w ciągu paru sekund, bo jest po prostu sucho. Ja rozumiem, że można dbać o sprzęt, ale to co innego niż tracić dla niego rozum...

O w mordę jeża, co się z tym światem porobiło... No chyba, że ten cały wątek to jakiś żart i to ja słabo jarzę dzisiaj i odnoszę wrażenie, że niektórzy mówią na poważnie...

Tommy
10-02-2013, 01:05
Z reguły staram się być neutralny dla ludzi i jak mam się sprzeciwić to wolę się nie odezwać, no ale tym razem mnie rozwaliliście... Jakie komory dekompresyjne? Jakie torby foliowe? Kurcze, czy dobrze się czujecie?

Wracasz z dwugodzinnego spaceru na mrozie to rzucasz aparat na stół i niech sobie leży. Nawet jeśli zaparuje od ciepłych rąk, to ta para znika w ciągu paru sekund, bo jest po prostu sucho. Ja rozumiem, że można dbać o sprzęt, ale to co innego niż tracić dla niego rozum...

O w mordę jeża, co się z tym światem porobiło... No chyba, że ten cały wątek to jakiś żart i to ja słabo jarzę dzisiaj i odnoszę wrażenie, że niektórzy mówią na poważnie...

Widzę że jak kilku pozostałych użytkowników mieszkasz w Kalifornii... ja akurat w 50% robię zdjęcia w górach w zimie przez wiele godzin, np w ten i zeszły weekend od jakiejś 7 rano do 20 (nawet nie wyjmując aparatu z plecaka by się wychłodził a że go używam to jest zimny jak lód)
Kiedyś jak byłem mniej ostrożny to parował(a w zasadzie ciekła po nim woda) czasem i dobre dwie godziny (zwłaszcza magnez i szkło), ale od jakiegoś czasu się pilnuję i najlepsza opcja to nie wyjmować z torby ze 2-5h jak nie ma potrzeby, nawet karty bo i ona się poci równo. Jak potrzebujesz cyknąć jakąś fote po wejsciu do pomieszczenia to najlepiej ustawić aparat w torbie obok kaloryfera. Z poprzednimi aparatami nigdy mi się nic nie stało, ale nie wydaje mi się żeby było zalecane nawilżać body świeżą rosą ;)

krzysztofz24
10-02-2013, 01:49
Z reguły staram się być neutralny dla ludzi i jak mam się sprzeciwić to wolę się nie odezwać, no ale tym razem mnie rozwaliliście... Jakie komory dekompresyjne? Jakie torby foliowe? Kurcze, czy dobrze się czujecie?

Wracasz z dwugodzinnego spaceru na mrozie to rzucasz aparat na stół i niech sobie leży. Nawet jeśli zaparuje od ciepłych rąk, to ta para znika w ciągu paru sekund, bo jest po prostu sucho. Ja rozumiem, że można dbać o sprzęt, ale to co innego niż tracić dla niego rozum...

O w mordę jeża, co się z tym światem porobiło... No chyba, że ten cały wątek to jakiś żart i to ja słabo jarzę dzisiaj i odnoszę wrażenie, że niektórzy mówią na poważnie...

Kiedys zalatwilem wilgocia pewien kompakcik pentaxa, wieki temu.
Z godzinka na niezbyt duzym mrozie, a jak go wnioslem do mieszkania I wlaczylem to takiego zwarcia dostal po paru minutach, ze az iskry poszly I troche dymu.
Wnoszac porzadnie wychlodzony przedmiot na 10 stopniowym mrozie do mieszkania, nie ma opcji zeby ostro nie zaparowal.
Mniej lub bardziej, zaleznie od wilgotnosci powietrza w mieszkaniu, ale zaparuje.
A slowo dekompresja raz dalem w cudzyslowie a drugi raz z emotikonka.

Ale kazdy robi jak uwaza...

Ymanuel
10-02-2013, 15:47
Wracasz z dwugodzinnego spaceru na mrozie to rzucasz aparat na stół i niech sobie leży. Nawet jeśli zaparuje od ciepłych rąk, to ta para znika w ciągu paru sekund, bo jest po prostu sucho. Ja rozumiem, że można dbać o sprzęt, ale to co innego niż tracić dla niego rozum...


Mi się również zdarza robić zdjęcia zimą, w górach, w nocy i nie wyobrażam sobie nie chować aparatu do torby/plecaka i czekać aż*się*ogrzeje. Kilka razy zapomniałem o tym i aparat został całkowicie zawilgocony, oczywiście nie wiem co się dzieje w środku, ale nie mam zamiaru się zastanawiać - bo ile to jest problemu z wsadzeniem aparatu do torby? Ot zwykła zapobiegliwość.

To moje trzy grosze.

robin102
10-02-2013, 16:17
No to już robię listę od kogo nie odkupować używanego aparatu na forumowej giełdzie :)

GonzoG
10-02-2013, 16:56
A takie pytanie - czy w gęstej mgle i przy niskich temperaturach (-5 - +5 st) można używać aparatu czy wsadzić go do obudowy podwodnej ??

Tommy
10-02-2013, 18:04
A takie pytanie - czy w gęstej mgle i przy niskich temperaturach (-5 - +5 st) można używać aparatu czy wsadzić go do obudowy podwodnej ??

nie byłem nigdy w tak gęstej mgle że mi ciekły krople wody po aparacie, ale myślę że lekkie ochronienie kurtką i niekoniecznie zmienianie obiektywów co 5sek nie zaszkodzi.

Z tego co widzę nie masz jednocyfrowego body więc tu pytanie czy po deszczu też biegasz z puszką, zmieniasz obiektywy i krzyczysz jaki to z Ciebie luzak bo nie myślisz o najprostszych prewencyjnych czynnościach?

miron19j
10-02-2013, 18:18
Z tego co widzę nie masz jednocyfrowego body więc tu pytanie czy po deszczu też biegasz z puszką, zmieniasz obiektywy i krzyczysz jaki to z Ciebie luzak bo nie myślisz o najprostszych prewencyjnych czynnościach?
ja też nie mam jednocyfrowego body. Biegam z nim po deszczu i zmieniam obiektywy. I wcale nie uważam, że jestem luzak. Po prostu zachowuję zdrowy rozsądek.
A aparat po powrocie z zimna kładę gdzieś w kącie i czekam, aż się ogrzeje. Taj jak już Michał napisał.

Boryszuk
10-02-2013, 18:55
Ale nie idziesz na balkon żeby wyciągnąć kartę, prawda?:-)

miron19j
10-02-2013, 19:09
Ale nie idziesz na balkon żeby wyciągnąć kartę, prawda?:-)
no nie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon7.gif)
Wyjmuję albo jeszcze na dworze, albo zaraz po powrocie.

GonzoG
10-02-2013, 19:14
nie byłem nigdy w tak gęstej mgle że mi ciekły krople wody po aparacie, ale myślę że lekkie ochronienie kurtką i niekoniecznie zmienianie obiektywów co 5sek nie zaszkodzi.

Z tego co widzę nie masz jednocyfrowego body więc tu pytanie czy po deszczu też biegasz z puszką, zmieniasz obiektywy i krzyczysz jaki to z Ciebie luzak bo nie myślisz o najprostszych prewencyjnych czynnościach?

Jednocyfrowego nie mam, ale D7000 dobrze znosi lekki deszcz.

Co do roszenia się aparatów - a czy ktoś z wam zastanowił się ile z tej wilgoci dostaje się do wnętrza aparatu ??
Jak go się wejdzie do ciepłego pomieszczenia sprzęt rosi się tylko z zewnątrz. Do środka, jeśli oczywiście nie kręci się niepotrzebnie obiektywem, nie dostaje się prawie nic. A jeśli szło jest uszczelnione, to się nic nie dostanie.

Wystarczy sprawdzić to na jakimś względnie szczelnym obiektywie - taki, który na stałą tylną soczewkę - wyziębić go, a następnie wnieść do ciepłego wilgotnego pomieszczenia - wilgoć osadzi się tylko na zewnętrznych soczewkach. W środku nic nie zaparuje, bo do środka nie dostaje się wilgotne powietrze.
Dodatkowo zimne powietrze wewnątrz aparatu/obiektywu ogrzewając się wydostaje się na zewnątrz - bo rośnie jego objętość, a nie zasysa z zewnątrz.

Jak się będzie przestrzegało podstawowych zasad, to nic się nie stanie.


Co do przykładu kompaktu - to zupełnie co innego niż uszczelniona lustrzanka. Taki to jedna wielka dziura i chuchając można już zawilgocić tak, że wysiądzie.