Zobacz pełną wersję : Ile można teraz zapłacić za d700 i co potem
Pytanie do szanownych forumowiczów :)
Zastanawiam się nad d700. Najbardziej nurtuje mnie jedna rzecz - jak według Was ten aparat będzie trzymał cenę przez następne np. 2 lata ? Jeśli teraz kupiłbym go w dobrym stanie, poniżej 50k zdjęć, to ile na tym można stracić przez dwa lata ? Wiem, że jest to trochę jak wróżenie z fusów, ale jak myślicie ?
A tak w ogóle to ile zapłacilibyście za 2-3 letnie d700 z "umiarkowanym przebiegiem"
Mam D700 w podobnym wieku - 3 letnia puszka, około 70k przebieg. Według cena allegro jest wart jakieś 5,5k z MB-D10. Jak szukasz to patrz na stan - niektóre mogę być zniszczone z przebiegami 50-60k, a niektóre są w bardzo dobrym stanie z przebiegiem powyżej 120k. Sądzę, że za dobrze utrzymane, 3 letnie D700 z przebiegiem w okolicy 60-70k dałbym jakieś 5k.
rychu_cmg
20-01-2013, 12:55
To jest wróżenie z fusów. Wszystko zależy od kursów walut i nowych puszek, jakie Nikon pokaże, bądź nie. D700 ma teraz duże wzięcie, ale jak będzie wyglądała sytuacja za kilka miesięcy nie wie nikt. Zauważ, że D700 miało premierę w 2008 roku, za 2 lata będzie to już 7 letnia konstrukcja.
Nowe D300 można było kiedyś kupić po 4199 zł i sprzedać po bodaj 2 latach z zyskiem.
Ale D700 to nie lokata kapitału. Może załóż jakąś lokatę w banku lub fundusze, to jak nie zyskasz, to może też nie stracisz :) Przyznam, że nie rozumiem takiego podejścia. Jak potrzebujesz tego aparatu, to kup, używaj, ciesz się, a nie zamartwiaj, że za dwa lata stracisz, bo stracić musisz. Nie ma bata :) . Popatrz co się dzieje odkąd zapanowały D600 i D800. Przesiada się na nie każdy, kto ma potrzebę i ... w większości, kto potrzeby nie ma, ale musi pokazać, że ma nowy model, tym samym obniża ceny sprzętu typu D700 lub D300s i ... to jest normalne. Ja swojego D700 kupiłem około pół roku temu nówkę za 8,5 K pln. Ile na tym "straciłem" to tej pory ha ha ha ? Nie wiem i mam to w d.... Mam świetny sprzęt i to się dla mnie liczy.
Kacper82
20-01-2013, 14:03
Myślę że D700 utrzyma się jako godny konkurent innych FX z serii DXXX do premiery następnych body od Nikona... kiedy to będzie? Strzelam że 4-5 lat znając Nikona.. ale to tylko takie moje przewidywania bez głębszych podstaw :)
Borat1979
20-01-2013, 15:17
Nie rozumiem ludzi, którzy jeszcze przez zakupem jakiegokolwiek aparat martwią się za ile go sprzedadzą :???:
Kupujesz aparat żeby robić zdjęcia czy na handel?
Dokładnie. Poza tym po co te wielkie filozofie, wystarczy przez 10 min popatrzec jak sie ksztaltowaly ceny starych puszek i od razu widac, ze posiadajac/kupujac teraz aktualnie sprzedawany model, to jesli sie nic nie zmieni, i za te powiedzmy 2-3 lata bedziemy chcieli wymienic go na jego nastepce srednio wychodzi, ze po sprzedaniu starego modelu trzeba bedzie dolozyc okolo jeszcze raz tyle co nowego.
Regula ta sprawdza sie w przypadku body w kazdego w sumie segmentu... od D4 do najnizszych.
jeśli ceny będą spadać w takim tempie jak to "trochę" stracisz... np. jeszcze pół roku temu ceny używanych d300 rzadko schodziły poniżej 2,5tys Pln, a teraz? oferty "kup teraz" pojawiają się z ceną 1700-2000, a licytacje d300 z przebiegiem do 60tys kończą się zwykle w w okolicach 1500zł-1700zł. Ja jeszcze 3 miesiące temu sprzedałem d300 z przebiegiem 119tys. w bardzo dobrym stanie wizualnym za 2100zł, teraz wiem że bym nie dostał 1600. Ale kupując puszkę, tym bardziej używaną nie ma co patrzeć w przyszłość, bo jak ceny jak teraz idą w dół, to również mogą zacząć szybko rosnąć. Więc nie pozostaje Ci nic tylko kupić i cieszyć się z FX'a;)
Koledzy, może trochę źle się wypowiedziałem z tą "stratą ceny". Generalnie to chodzi mi o to czy za dwa, trzy lata będe w stanie jeszcze w ogóle sprzedać to body za jakieś sensowne pieniądze. Chciałbym po prostu uniknąć sytuacji, że teraz kupię za 5000 a za dwa lata sprzedam za 1000. Wtedy na bank bym go nie kupił tylko zstanowiłbym się nad d600. Wiem, że strata wartości jest nieunikniona i się z tym całkowicie zgadzam. Nie chcę zbyście myśleli, że jestem mega sknerą, lub ,że traktuje puszkę jako lokatę bankową - daleko mi do tego :)
a tak w ogóle kupilibyście teraz d600 ?
Kupiłem kiedyś F5 za 9 tysięcy. Dawno to było ... w 2003 lub 2004. To była kuuuuuupa forsy. Sprzedałem w idealnym stanie (bo kilka lat przeleżał) na początku 2011 za 1,5 tysiąca. No nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko :). Myślę, że jak kupisz D700 to będziesz z niego zadowolony dłużej niż dwa lata. Tak sobie myślę. Ale jeśli rzeczywiście masz takie obawy co do jego przyszłej ceny (bo kto to przewidzi), to kup sobie te D600. Na pewno cenę będzie trzymał dłużej niż iluś tam letni D700. I odpowiadając na Twoje ostatnie pytanie - nie, nie kupiłbym D600 ani teraz, ani za jakiś tam czas. Ale D4 ...bardzo chętnie, tylko jak dla mnie, to cena ...bardzo nie bardzo :)
Koledzy, może trochę źle się wypowiedziałem z tą "stratą ceny". Generalnie to chodzi mi o to czy za dwa, trzy lata będe w stanie jeszcze w ogóle sprzedać to body za jakieś sensowne pieniądze. Chciałbym po prostu uniknąć sytuacji, że teraz kupię za 5000 a za dwa lata sprzedam za 1000. Wtedy na bank bym go nie kupił tylko zstanowiłbym się nad d600. Wiem, że strata wartości jest nieunikniona i się z tym całkowicie zgadzam. Nie chcę zbyście myśleli, że jestem mega sknerą, lub ,że traktuje puszkę jako lokatę bankową - daleko mi do tego :)
a tak w ogóle kupilibyście teraz d600 ?
nie rozumiem takiego podejścia :(
d100 kupiony za 8600 - sprzedany za 800
d200 używany za ok 3200 - dziś :) (mam go)
d300 używany za ok 3000 - dziś ;) (mam go)
sony r1 nowy za ok 5000 - dziś :) (mam go)
jeśli "stać" mnie na aparat to go kupuję i nie martwię się co będzie za rok, bo jeśli bym tak postępował nie robił bym zdjęć w ogóle, lub kupił kompakt w biedronce za "stówkę", zawsze istnieje możliwość, awarii, upadku, kradzieży lub iPhone 10 zastąpi lustrzanki ;) i co wtedy - pętla na szyję ?, uważam, że czasy "pilotów w folii" już parę lat temu minęły, a teraz tego typu pytanie jest przy najmniej nie na miejscu, chyba, że w dziale humor.
Czy kupił bym D600, nie wiem ? , jeśli bym nie miał innego wyjścia ... ?
nie rozumiem takiego podejścia :(
d100 kupiony za 8600 - sprzedany za 800
d200 używany za ok 3200 - dziś :) (mam go)
d300 używany za ok 3000 - dziś ;) (mam go)
sony r1 nowy za ok 5000 - dziś :) (mam go)
jeśli "stać" mnie na aparat to go kupuję i nie martwię się co będzie za rok, bo jeśli bym tak postępował nie robił bym zdjęć w ogóle, lub kupił kompakt w biedronce za "stówkę", zawsze istnieje możliwość, awarii, upadku, kradzieży lub iPhone 10 zastąpi lustrzanki ;) i co wtedy - pętla na szyję ?, uważam, że czasy "pilotów w folii" już parę lat temu minęły, a teraz tego typu pytanie jest przy najmniej nie na miejscu, chyba, że w dziale humor.
Czy kupił bym D600, nie wiem ? , jeśli bym nie miał innego wyjścia ... ?
Cieszę się twoim szczęściem z posiadania tylu aparatów. Jeszcze trochę i wystawę będziesz mógł zrobić.
Stać mnie na d800 ale nie widzę sensu posiadania takiego aparatu. Mój d7000 ma badziewny AF więc chcę kupić coś innego. Na fotografi nie zarabiam więc aparatów nie zmieniam jak rękawiczki. Zastanawiam się po prostu nad najsensowniejszym wyborem i tyle. A to chyba normalne, że jakoś liczę kasę. Każde body jak sprzedawałem wcześniej to było jeszcze zawsze trochę warte i miałem co dołożyć do nowego. Teraz chcę też tak zrobić. Jak komuś się to nie podoba to niech nie komentuje i tyle ! Szukam porady a nie ludzi, którzy mnie bedą umaralniać i przekonywać do swojego "jedynie słusznego" poglądu!
Ale na tym właśnie polegają porady, wiesz ? Ktoś chce Cię przekonać do swojego poglądu na jakiś problem :)
rychu_cmg
20-01-2013, 19:45
Jeśli stać Cię na zakup i potrzebujesz D700 to kup. Jeśli chcesz traktować ten zakup jako lokata pieniędzy to odradzamy. Pomyśl jeszcze, czy nie lepiej dla Twoich potrzeb kupić nowsze D600.
Jeśli stać Cię na zakup i potrzebujesz D700 to kup. Jeśli chcesz traktować ten zakup jako lokata pieniędzy to odradzamy. Pomyśl jeszcze, czy nie lepiej dla Twoich potrzeb kupić nowsze D600.
Na pewno lepiej kupic d600 i juz bym to chyba zrobil ale co z brudzeniem sie matrycy. Jak kupowalem d7000 to nie sluchalem tych co mowili o problemach z AF i teraz mam za swoje. Wolałbym tym razem kupić puszkę jednak sprawną :)
robin102
20-01-2013, 20:04
Nie rozumiem ludzi, którzy jeszcze przez zakupem jakiegokolwiek aparat martwią się za ile go sprzedadzą :???:
Kupujesz aparat żeby robić zdjęcia czy na handel?
To to łatwo zrozumieć. Jedni bardziej drudzy mniej zarabiają i inaczej szanują swoje pieniądze.
Jeśli stać Cię na zakup i potrzebujesz D700 to kup. Jeśli chcesz traktować ten zakup jako lokata pieniędzy to odradzamy. Pomyśl jeszcze, czy nie lepiej dla Twoich potrzeb kupić nowsze D600.
Kolega dobrze radzi. d700 to stary aparat, ale jary, ukochany zazwyczaj ślubnych foterów lub innej maści reporterów. o tanią zadbaną sztukę będzie trudno. Jeśli nie do zarobkowanie to nie musi to być wysłużony D700. Za ile sprzedaż aparat za 2-3 lata na dziś raczej się nie przejmuj.
lukaszD1x
20-01-2013, 21:44
Miałem ten sam problem, i co......Kupiłem D700 jestem mega zadowolony, myślałem o D600 bo nowy gwarancją itp, ale jak dla mnie to trochę za mały kabaret, nie odpowiadał mi. Jeśli chodzi o jakość obrazka af to dla mnie mimo że 700 jest starsza to bije na głowę D600.
Miałem ten sam problem, i co......Kupiłem D700 jestem mega zadowolony, myślałem o D600 bo nowy gwarancją itp, ale jak dla mnie to trochę za mały kabaret, nie odpowiadał mi. Jeśli chodzi o jakość obrazka af to dla mnie mimo że 700 jest starsza to bije na głowę D600.
no nie mów, że z d700 jest lepszy obrazek niż z d600. Nowa matryca jest trochę jednak lepsza.
Twoje dylematy wygladaja tak.
Kupisz D700 na 5 tys - za 2 lata sprzedasz powiedzmy za 2 tys - stracisz 3 tys.
Kupisz D600 za 6,5 -7 kola - za 3 lata sprzedasz za 4 tys - stracisz 3 tys.
Bilans wychodzi bardzo podobnie :) Ok, nawet jesli bedzie to +1000 PLN dla D600 to o jakies kwocie mowimy, 200-300 zl na rok.
Z calym szacunkiem, ale to jest ostatni argument, ktorym bym sie przejmowal kupujac aparat.
lukaszD1x
21-01-2013, 00:17
a co ze szklami ? Bo że stoki to 70-300 tylko kryje FF
a co ze szklami ? Bo że stoki to 70-300 tylko kryje FF
wiem, wiem - trzeba też będzie kupić.
aikidudi
21-01-2013, 00:56
kupuj d700 i dołącz do zadowolonych użytkowników. Ja kupiłem w styczniu zeszłego roku i straciłem jeśli przeliczymy za ile teraz mozna go kupić, ale gdybym go wtedy nie kupił to kilka zleceń pewnie przeszło by koło nosa.
Trochę kasy sobie nim odbiłem i dziś wychodzi mnie zakup na zero jeśli odliczę to co zarobił a nawet powiem, że deczko na +.
Nie przejmuj się pierdami tylko kupuj i strzelaj zdjęcia. Będziesz zadowolony
Borat1979
21-01-2013, 02:06
Na fotografi nie zarabiam więc aparatów nie zmieniam jak rękawiczki.
To co cie obchodzi cena za kilka lat? Kup i rób zdjęcia.
Jak na zarobek, to warto kupić d700.
Jak dla fotoamatora to nie.
Też się napaliłem na d700, nawet szkła już powymieniałem.
Ale na razie odpuściłem, d90 dobrze hula.
Za rok może zrobią porządek z d600 może d800 trochę stanieje. ..
Za rok może zrobią porządek z d600
No taka opcja byłaby najlepsza. Tylko może uda im się szybciej niż za rok :)
A co w ogóle myślicie koledzy o przesiadce z D7000 na d700 ? nie mówimy o szkłach i o różnicach jakie wynikają z formatu sensora.
Jeśli nie mówimy o szklach i sensorze to wsystko mozes wyczytać ze specyfikacji. Na plus dla D700 jest także ergonomia, duzo wiecej rzeczy wyprowadzone jest na przyciski, dzieki czemu po dobrym skonfigurowaniu
Praktycznie nie zagladasz do menu.
Kilka miesięcy temu przesiadłem się z d300 na d700 z przebiegiem 124k za 4,5k(+gwarancją) i była to jedna z moich najlepszych zmian w sprzęcie. Patrząc na obecne ceny to chyba dużo nie straciłem. Ponadto siedemsetki to żywotne gadziny i mam nadzieję zę zostanie na dłużej. Dla kogoś kto nie zarabia na fotografii to chyba dobra opcja.
KwaK410 - moim zdaniem jeżeli masz taki dylemat to pewnie sam za bardzo nie wiesz czego chcesz(potrzebujesz)
Proste różnice w ergonomii oraz zastosowaniu każdy kto już zrobił kilka świadomych zdjęć, potrafi sobie wywnioskować
O ile nie focisz w studio, ślubniaków to chyba lepiej zostań przy D7000 i ew pomyśl o szklarni ewentualnie spożytkuj nadmiar kasy np na ciekawy wyjazd, który da Ci możliwości rozwoju i zrobienia ciekawych zdjęć
KwaK410 - moim zdaniem jeżeli masz taki dylemat to pewnie sam za bardzo nie wiesz czego chcesz(potrzebujesz)
Proste różnice w ergonomii oraz zastosowaniu każdy kto już zrobił kilka świadomych zdjęć, potrafi sobie wywnioskować
O ile nie focisz w studio, ślubniaków to chyba lepiej zostań przy D7000 i ew pomyśl o szklarni ewentualnie spożytkuj nadmiar kasy np na ciekawy wyjazd, który da Ci możliwości rozwoju i zrobienia ciekawych zdjęć
Słuchaj, bardzo chętnie zostałbym przy D7000 ale mam problemy z AF i nie chcę kupować drugiego, który za jakiś czas znowu zacznie wariować. Rozważam różne opcje nie dla tego, że nie wiem czego chcę, tylko że za bardzo nie jest co wybrać - kupowanie kilkuletniego body (d700) z przebiegiem ponad 50-70k za 5 000 to też trochę średnie rozwiązanie. Do tego zostaje d300s - też nie młoda konstrukcja (matryca w D7000 znacznie lepsza - więc to trochę krok w tył) i D600 z syfem w środku, który po zdmuchnięciu z matrycy osadza się pewnie na całej mechanice.
National
23-01-2013, 08:58
D700 to sprzęt dla tych co chcą robić dobre fotki.
Ja bym liczył +/- 20% spadku wartości rocznie. Weź też pod uwagę że Nikon może już za rok/dwa przestać serwisować d700.
D700 to sprzęt dla tych co chcą robić dobre fotki.
Ale już innym DX-owym to dobrej nie zrobisz... nie ma mowy !!!!!!!!!!!!!!!! :wink::D:D
Faktycznie, też miałem ten problem, czy kupić starą i przechodzoną - a zarazem dobrą 700-tkę, czy uderzyć w nowy model.... wielogodzinne czytanie wątków, dyskusje ze znajomymi jednak przechyliły szalę na D800. Skoro ma to być aparat już na ładnych kilka lat, to bezsensem byłoby pchanie się w starą puszkę, pomimo, iż jest faktycznie dobra. Gdyby miałby to być aparat na rok, lub dwa lata, jako przejściowy, to kupiłbym 700-tke. Jeśli jednak planujesz już aparat na dłuższy okres wybrałbym D600 lub postarał się o 800-tkę.
Rozumiem, też, że człowiek myśli w kategoriach jak najmniejszych strat finansowych, lecz jeśli fotografia to Twoja pasja, to raczej nie podejmowałbym decyzji tylko pod kątem ewentualnych zysków przy sprzedaży, tylko korzyści płynących z posiadania FX-a. Bo rozumiem, że to jest główny powód zmiany body, a nie walnięty AF w D7k....
Weź też pod uwagę że Nikon może już za rok/dwa przestać serwisować d700.
Myślę że jeszcze jej to nie grozi.
Jako posiadacz nikona polecam ci wg kolejnosci:
Nikon D700
Canon 6d
Canon 5d mark I - dobra sztuka z przebiegiem do 20k kosztuje 3tys zl, wiem ze ciężko znaleźć ale warto :)
Nikon D800
Stanowczo odradzam:
Nikona D600 - wiadomo za co :)
LudwikXVI
23-01-2013, 14:01
Aktualnie obowiązującym Canonem jest Nikon :)
Ostatnio kumpel pozyczyl mi "marka I" i po prostu urzekła mnie jakosc zdjec z tej 8 letniej puszki, nie wiem czy to magia pełnej klatki czy co? zastanawiam sie czy nie sprawic sobie tego aparatu, mozna wyrwac z przebiegami do 10k nawet za kilka złotówek, maks 3tys, a w U.S. nawet polowe taniej. Jeszcze do tego jakas L i bedzie pieknie.
Maciek N
23-01-2013, 16:54
Ja sprzedałem swojego D700 w listopadzie za 4200 z przebiegiem 100 tyś. Stan wizualny bdb. Do czego zmierzam... D700 jest tak wyjątkowym modelem (nadal) że nie traci na wartości tak szybko jak inne puszki. Na pewno nie 20% rocznie. Swoją 700-setkę kupiłem za 6000 zł 4 lata temu. Biorąc pod uwagę nawet inflację, to spadek wartości jest niewielki. Muszę jeszcze dodać że nie sprzedał bym tej puszki gdyby miała możliwość filmowania. Eksploatował bym ją jeszcze minimum 2-3 lata. Moim zdaniem D700 jest nadal topowym modelem Nikona. Można nim wykonywać zdjęcia na najwyższym z możliwych poziomów w trudnych warunkach. Brakuje trochę rozdzielczości, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić. Moim zdaniem warto inwestować w tą puszkę. Pisanie że grozi brak serwisu to bzdura. Minimum 5 lat będą dostępne wszystkie części a podejrzewam że dłużej.
Można się zastanowić gdzie jest górna granica kwoty jaką można wydać na d700. Nie chodzi o to ile mamy w portfelu oczywiście, ale o to gdzie kończy sie logika zakupu takiego body.
Myślę, że jak padnie tutaj odpowiedź na to pytanie, wtedy taką ujrzymy na portalach aukcyjnych.
Brat patrzy ;)
lukaszD1x
23-01-2013, 19:41
Serwis napewno będzie może nawet trochę tańszy. Dzwonił do Nikona z zapytaniem ile kosztuje czyszczenie maurycy komory lustra.Trochę się zmartwilem bo usłyszałem 150zł i trzeba czekać 4-5dni :)
Dzięki koledzy, w końcu seria konkretnych rad, a nie jakieś tam bzdury o tym, że nie wiem czego chcę, albo że jestem dusigrosz :) Zgadzam się z wami, że fotografia to pasja, która kosztuje - niestety. Jak kupowałem d7000 to też myślałem, że będzie na 2,3 lata - i co ? :) chciałbym, żeby następna puszka posłużyła jednak trochę. Pomimo wszelkich zalet d700 wydaje mi się, że jej schyłek już nadchodzi (powoli). Będąc dzisiaj w Nikonie na Łopuszańskiej delikatnie podpytywałem o ten kurz w d600. Mówili, że nie trafiło do nich wcale jakoś dużo (w porównaniu do innych modeli) tych puszek do czyszczenia. Podobno sprzedali ponad 700 sztuk. Chodzi mi cały czas po głowie to d600 ...
Maciek N
23-01-2013, 22:22
To może napisz co Cię przekonało żeby D700 zamienić na D600? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tych puszkach?
To może napisz co Cię przekonało żeby D700 zamienić na D600? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tych puszkach?
właśnie przeczytałem to http://forums.dpreview.com/forums/thread/3292299 u już nie do końca jestem taki przekonany. Nie studiowałem wcześniej specyfikacji d600 i nie wiedziałem, że ma taki samo moduł AF jak w d7000, a głównie AF jest powodem, dla którego chcę zmienić body. Kurza dupa.
generalnie d600 podoba mi się bo jest ciut większy od d7000 i ma lepszy uchwyt. Guzikologia taka sama. No ale najbardziej podobają mi się oczywiście możliwości matrycy - niskie szumy, dynamika ... ahh.
Mówisz, że d700 nie jest dużo w tyle ?
Borat1979
23-01-2013, 23:40
Serwis napewno będzie może nawet trochę tańszy. Dzwonił do Nikona z zapytaniem ile kosztuje czyszczenie maurycy komory lustra.Trochę się zmartwilem bo usłyszałem 150zł i trzeba czekać 4-5dni :)
To zanieś do innego serwisu.
Nikon kasuje za to samo 3 razy tyle.
KwaK410 i inni z okolic Katowic - jeśli chcecie żeby af w 7k działał ok proszę o kontakt. Jest nas już kilka osób, które nie zamierzają popuścić i odzyskać albo sprawny aparat albo pieniądze.
lukaszD1x
24-01-2013, 09:22
Tak znalazłem już Serwis do którego kiedyś oddawałem D200 , Panowie to walka z koniem nic nie wygracie.
Maciek N
24-01-2013, 11:35
właśnie przeczytałem to http://forums.dpreview.com/forums/thread/3292299 u już nie do końca jestem taki przekonany.
Mówisz, że d700 nie jest dużo w tyle ?
Nie mam D600 więc moja wypowiedź będzie trochę intuicyjna. Osobiście gdyby nie opcja filmowania to wybrał bym D700. Po pierwsze AF jest jak rakieta. Szybkie reakcje, celność. Do tej pory Canonowcy nam bardzo tego zazdrościli. Dopiero po ukazaniu się mark III mają AF na podobnym poziomie. Informacje te mam po targach ślubnych od użytkowników Canonów. Czy D600 ma równie dobry AF nie wiem, mogę cię tylko zapewnić że z D700 pod tym względem wyjątkowy. Z dobrym szkłem np. 24-70 w czasie zabawy praktycznie wszystkie zdjęcia mam trafione. Nieostre zdarzają się tylko gdy obiekt ucieknie z punktu ostrości. Jeden z moich fotografów pracuje Canonem mark II i nawet na zdjęciach grupowych potrafi mieć zdjęcie nieostre, więc za każdym razem robi 2-3 fotki. W przypadku D700 to się nie zdarza. W tej chwili pracuję D800. Generalnie jest pod wieloma względami lepszy ale moim zdaniem AF nie jest tak dobry jak D700. Są różne teorie na ten temat. Np. że to wina rozdzielczości itp. Trochę mi tej pewności brakuje.
Swojego czasu zastawiałem się nad D600, myślę że to świetna puszka ale do reportażu lepszy będzie D700.
Nie mam D600 więc moja wypowiedź będzie trochę intuicyjna. Osobiście gdyby nie opcja filmowania to wybrał bym D700. Po pierwsze AF jest jak rakieta. Szybkie reakcje, celność. Do tej pory Canonowcy nam bardzo tego zazdrościli. Dopiero po ukazaniu się mark III mają AF na podobnym poziomie. Informacje te mam po targach ślubnych od użytkowników Canonów. Czy D600 ma równie dobry AF nie wiem, mogę cię tylko zapewnić że z D700 pod tym względem wyjątkowy. Z dobrym szkłem np. 24-70 w czasie zabawy praktycznie wszystkie zdjęcia mam trafione. Nieostre zdarzają się tylko gdy obiekt ucieknie z punktu ostrości. Jeden z moich fotografów pracuje Canonem mark II i nawet na zdjęciach grupowych potrafi mieć zdjęcie nieostre, więc za każdym razem robi 2-3 fotki. W przypadku D700 to się nie zdarza. W tej chwili pracuję D800. Generalnie jest pod wieloma względami lepszy ale moim zdaniem AF nie jest tak dobry jak D700. Są różne teorie na ten temat. Np. że to wina rozdzielczości itp. Trochę mi tej pewności brakuje.
Swojego czasu zastawiałem się nad D600, myślę że to świetna puszka ale do reportażu lepszy będzie D700.
Ja generalnie na fotografii nie zarabiam i moja puszka wykorzystywana jest amatorsko. zakładając, że d600 i d800 maja matryce o zbliżonych osiągach to jakbyś ją porównał do tej która jest w d700. O AF już wiem wszystko :)
Też miałem dylemat czy kupić kolejny d700 czy jednak D600. kupiłem ten drugi i na razie nie żałuję,nie widzę różnicy w pracy af. Możliwe,że af taki sam jak w d7000 z tym,że w d600 działa szybciej. D7000 miałem,używałem... i sprzedałem :) W sobotę przetestuję na ślubie to może coś więcej napiszę w kontekście d600 vs d700,
Maciek N
24-01-2013, 13:04
Ja generalnie na fotografii nie zarabiam i moja puszka wykorzystywana jest amatorsko. zakładając, że d600 i d800 maja matryce o zbliżonych osiągach to jakbyś ją porównał do tej która jest w d700. O AF już wiem wszystko :)
Matryca jest generalnie lepsza, ale bez przesady. Można stosować trochę większe iso, można mieć na wyjściu trochę lepsze kolory. Generalnie ma się bardziej zadowalające efekty już po pstryknięciu ale wątpię czy będzie to miało znaczenie dla klienta ponieważ z D700 też wychodziło to bardzo dobrze. Podsumowując w moim odczuciu matryca ma większe możliwości o jakieś 15% przy czym nie jest to tak zauważalne po obrobionych zdjęciach.
D700 miało bardziej wyprane kolory dzięki czemu można było nadać zdjęciom swój niepowtarzalny charakter w postprodukcji. W D800 kolory są bardziej nasycone, jest więcej możliwości ustawień w puszce.
Dla mnie ważniejsza była rozdzielczość ponieważ nakładając filtry, wyostrzając, mam wrażenie że degradacja jest mniejsza.
Tyle mogę napisać po zrobieniu 3 imprez. Po sezonie będę mógł napisać coś konkretniej. Może się okazać że w pewnych sytuacjach, np. w jakimś ciemnym i źle oświetlonym kościele D700 wypadał słabo a D800 wyśmienicie. Na razie ciężko mi to stwierdzić. D700 nigdy mnie nie zawiódł, za to D800 na pierwszym zleceniu wypadł beznadziejnie bo nie miałem skalibrowanych obiektywów. Na szczęście to były foty bez zobowiązań:)
Matryca jest generalnie lepsza, ale bez przesady. Można stosować trochę większe iso, można mieć na wyjściu trochę lepsze kolory. Generalnie ma się bardziej zadowalające efekty już po pstryknięciu ale wątpię czy będzie to miało znaczenie dla klienta ponieważ z D700 też wychodziło to bardzo dobrze. Podsumowując w moim odczuciu matryca ma większe możliwości o jakieś 15% przy czym nie jest to tak zauważalne po obrobionych zdjęciach.
D700 miało bardziej wyprane kolory dzięki czemu można było nadać zdjęciom swój niepowtarzalny charakter w postprodukcji. W D800 kolory są bardziej nasycone, jest więcej możliwości ustawień w puszce.
Dla mnie ważniejsza była rozdzielczość ponieważ nakładając filtry, wyostrzając, mam wrażenie że degradacja jest mniejsza.
Tyle mogę napisać po zrobieniu 3 imprez. Po sezonie będę mógł napisać coś konkretniej. Może się okazać że w pewnych sytuacjach, np. w jakimś ciemnym i źle oświetlonym kościele D700 wypadał słabo a D800 wyśmienicie. Na razie ciężko mi to stwierdzić. D700 nigdy mnie nie zawiódł, za to D800 na pierwszym zleceniu wypadł beznadziejnie bo nie miałem skalibrowanych obiektywów. Na szczęście to były foty bez zobowiązań:)
Czyli z RAW z d700 i d800 kolory można wyciągnąć takie same ? A jak np. przy wyciąganiu z cienia ? Dużo lepiej jest na d800 ?
A jak np. przy wyciąganiu z cienia ? Dużo lepiej jest na d800 ?
Z całą pewnością jest lepiej, o ile dokładnie, ciężko mi w tej chwili powiedzieć, ale różnica jest zauważalna. Niestety nie mam już d700, więc bezpośredniego porównania nie mogę zrobić, ale zdaje się, że kiedyś, kolega Fatman wrzucał tutaj rawy z d700 i d800, więc można było sobie porównać.
Maciek N
24-01-2013, 14:00
Czyli z RAW z d700 i d800 kolory można wyciągnąć takie same ? A jak np. przy wyciąganiu z cienia ? Dużo lepiej jest na d800 ?
Jeszcze nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wiem dokładnie ile można wyciągnąć z D700 bo często wyciągałem z nocnych zdjęć chmury i kształty budynków. Jak zrobię pierwszą tego typu fotkę D800 to się pochwalę możliwościami. Na pewno nie jest gorzej
Właśnie ściągnąłem sobie kilka RAW z d700 i d800E tej samej sceny - jakiś facet na gitarze. Rzeczywiście można zrobić trochę (wcale nie dużo) więcej z plikami z d800. Ale jak się potem z tego robi jpg o rozmiarze 900 na 600 to różnicy nie ma żadnej do iso 3200, a może nawet do 6400. To jest moje zdanie. Różnica jest natomiast znaczna w czasie eksportu do jpg :) potrzeba lekko licząc 4x więcej czasu na zdjęcie z d800 w porównaniu do d700 :)
cz4rnuch
24-01-2013, 15:00
...Ale jak się potem z tego robi jpg o rozmiarze 900 na 600 to różnicy nie ma żadnej do iso 3200, a może nawet do 6400... Tylko kupować pełną klatkę by potem robić z tego zdjęcia "do paszportu"?
Tylko kupować pełną klatkę by potem robić z tego zdjęcia "do paszportu"?
a to co ? mam plakaty 50x70 znajomym nosić do pokazania ? :)
cz4rnuch
24-01-2013, 16:05
Chodziło mi o to, że zgodnie z tym co napisałeś przy tak małych rozmiarach różnicy nie będzie widać, ale jeśli to ma być twój docelowy format(a myślę, że taki powinno się porównywać) to nie potrzebujesz lustrzanki pełnoklatkowej i nie ma jej co rozważać.
Chodziło mi o to, że zgodnie z tym co napisałeś przy tak małych rozmiarach różnicy nie będzie widać, ale jeśli to ma być twój docelowy format(a myślę, że taki powinno się porównywać) to nie potrzebujesz lustrzanki pełnoklatkowej i nie ma jej co rozważać.
ff kupujemy z innych powodów niz wielkość wydruków.
ff kupujemy z innych powodów niz wielkość wydruków.
no właśnie :)
cz4rnuch
24-01-2013, 16:32
ff kupujemy z innych powodów niz wielkość wydruków. Ty może masz inne powody, ale nie wypowiadaj się za wszystkich (choć rozumiem do czego zmierzasz). Inna sprawa, że chodziło mi o coś bardziej ogólnego. Jeżeli widzisz sens w kupowaniu jakiejkolwiek lustrzanki(nie tylko pełnoklatkowej) i dokupowaniu do niej szkieł(w przypadku FX trzeba wyszarpać z portfela razem z body coś ok 10.000 PLNów i więcej) po to by prezentować zdjęcia w "smartfonowej" rozdzielczości to polecaj takie rozwiązanie. Ja takiego sensu nie widzę więc nie polecam.
no właśnie :) Nie wiem co oznacza to no właśnie, ale może napisz po co Ci FX? Chcesz podziwiać plastykę, bogactwo szczegółów, brak szumu i płynne przejścia tonalne na znaczkach pocztowych?
Ty może masz inne powody, ale nie wypowiadaj się za wszystkich (choć rozumiem do czego zmierzasz). Inna sprawa, że chodziło mi o coś bardziej ogólnego. Jeżeli widzisz sens w kupowaniu jakiejkolwiek lustrzanki(nie tylko pełnoklatkowej) i dokupowaniu do niej szkieł(w przypadku FX trzeba wyszarpać z portfela razem z body coś ok 10.000 PLNów i więcej) po to by prezentować zdjęcia w "smartfonowej" rozdzielczości to polecaj takie rozwiązanie. Ja takiego sensu nie widzę więc nie polecam.
Nie wiem co oznacza to no właśnie, ale może napisz po co Ci FX? Chcesz podziwiać plastykę, bogactwo szczegółów, brak szumu i płynne przejścia tonalne na znaczkach pocztowych?
No masz rację - zacznę robić zdjęcia komórką z matrycą 2 MP. Ale ja jestem głupi, że wcześniej na to nie wpadłem. A gdzie tam - przecież 600 x 900 px to i 1 MP będzie za dużo.
cz4rnuch
24-01-2013, 17:20
No masz rację - zacznę robić zdjęcia komórką z matrycą 2 MP. Ale ja jestem głupi, że wcześniej na to nie wpadłem. A gdzie tam - przecież 600 x 900 px to i 1 MP będzie za dużo.Kwaku, zamiast się nadymać przeczytaj na spokojnie kilka moich ostatnich postów a zrozumiesz o co mi chodzi. W skrócie, obecnie sosowane matryce pełnoklatkowe jak i te z przed kilku lat z odpowiednim szkłem generują obraz na tak wysokim poziomie, że trudno je porównywać na zdjęciach o tak małej rozdzielczości(nie chce mi się dokładnie liczyć, ale taka rozdzielczość pewnie wystarczyłaby na 1/2 odbitki 10x15). Nieraz różnice wyjdą dopiero na kropach. Dlatego nie dziw się, że ich nie zauważyłeś na tych maluszkach które wygenerowałeś do porównania. Moim zdaniem zdjęcia powinno się porównywać w rozdzielczości, którą potem będziemy stosować w codziennym fotografowaniu, bo chyba po to stosuje się takie porównania by wiedzieć co nam to konkretnie da. Jeżeli Tobie potrzebne jest te 600 na 900 pikseli a nie więcej to dziwię się, że w ogóle rozważasz w szczególności D800 czy D600 oraz tak jak napisałem inne lustrzanki. Cały uzysk z kupna drogiego sprzętu pójdzie na marne przy takim zmniejszaniu. Kwestie auto balansu bieli, AFu, ergonomii oraz wiele innych pomijam. Nie piszę tego wszystkiego by z Ciebie drwić(i tego samego oczekuję od Ciebie), po prostu Cię nie rozumiem.
No dobra trochę mnie poniosło - sorry. A GO, wysokie użyteczne ISO itp ? zdjęcia 600 x 900 wcale nie są takie małe i wbrew pozorom dużo na nich widać przecież. Zrób zdjęcie gównianym kompaktem i przeskaluj do 600x900. Które wybierzesz ? z d7000 czy z kompaktu ? Masz i racji sporo w tym co piszesz. Ja uważam, że posiadanie pełnej klatki przeważnie ma sens. Zawsze może się okazać, że z któregoś zdjęcia będę sobie chciał zrobić odbitkę A4 :)
cz4rnuch - ale idac tym tropem to nawet najtansza puszka DX bedzie przerostem (bo tez ma w dzisiejszych czasach 24mpix)
Ty rozpatrujesz tylko aspekt zwiazany z matryca i jakoscia obrazka, natomiast kupujac puszke z jakiegos segmentu nie kupujesz tylko matrycy, ale takze szereg innych aspektow (body, obsluga, ergonomia, szybkosc i tak dalej) jednym slowem placimy nie tylko za matryce, ale takze za szereg innych czynnikow uzytkowych, ktore powoduja, ze jednym aparatem sie robi zdjecia wygodniej od drugiego
idac Twoim tokiem myslenia jesli mysle o zdjecia 900x600 to lepiej kupic D4 od D800 bo ma mniejsze pliki :) (mpix)
nie tedy droga w tych dywagancjach
prawda taka, ze 95% sprzedawanych dzisiaj puszek (czy to DX czy FX) w kwestii jakosci obrazka wystarcza do 95% zastosowan fotograficznych i argumenty zwiazane z matryca jej wielkoscia, czy osiagami to jest na dzien dzisiejszy - gdybym zastanawial sie nad zakupem czy wyborem miedzy jednym z drugim modelem - jeden z ostatnich aspektów, ktore bym w ogole rozwazał
a bardziej bym sie skupil na kupnie body, ktore wygoda obslugi, ergonomia, i innymi cechami jak np. szybkosc bedzie bardziej dostosowana do rodzaju zdjec, ktore najczesciej robie
i tyle
ps. nie widze tez sensu w mitologizowaniu pelnej klatki - jako aparatu dla zaawansowanych - do jasnej cholery (uzyte swiadomie!) pelna klatke w analogu mialy nawet aparaty dla poczatkujacych, wiec co to za problem wielki :) fotografowania lustrzanka pelnoklatkowa poza kwestia obiektywow i ogniskowych niczym nie rozni sie od fotografowaniem DXem :)
roznica najwieksza sprowadza sie do aspektu finansowego, ale to juz sobie niech kazdy wedlug wlasnych checi i mozliwosci finansowych rozstrzasa, mi nic do tego... poza tym - i pisze to juz ktorys raz - ludzie majacy pieniadze kupuja sobie czasem
zarowno wieksze jak i drozsze zabawki niz jakis tam aparat, wiec tym bardziej dalbym sobie spokoj z ta argumentacja :)
Ty może masz inne powody, ale nie wypowiadaj się za wszystkich (choć rozumiem do czego zmierzasz). Inna sprawa, że chodziło mi o coś bardziej ogólnego. Jeżeli widzisz sens w kupowaniu jakiejkolwiek lustrzanki(nie tylko pełnoklatkowej) i dokupowaniu do niej szkieł(w przypadku FX trzeba wyszarpać z portfela razem z body coś ok 10.000 PLNów i więcej) po to by prezentować zdjęcia w "smartfonowej" rozdzielczości to polecaj takie rozwiązanie. Ja takiego sensu nie widzę więc nie polecam.
Nie wiem co oznacza to no właśnie, ale może napisz po co Ci FX? Chcesz podziwiać plastykę, bogactwo szczegółów, brak szumu i płynne przejścia tonalne na znaczkach pocztowych?
Do czasu kiedy zrozumiesz sam, co daje ff
spokojnie bez dylematów zostań z dx-em.
Oznacza to po prostu , ze nie potrzebujesz ff.
Nic w tym złego. Dx to format jak inne.
Tez mam dx i nim czasem foce.
Taka odpowiedz daje ludziom, którzy pytają mnie czy kupując
ff bedą widzieć jakaś różnice w swoich zdjęciach.
Żeby nie było OT - mam d700, nie widzę potrzeb zamiany.
To świetna pucha. Cieżko jest znaleźć na świecie coś równie idealnego.
cz4rnuch
24-01-2013, 18:46
Kichu, w zasadzie zgadzam się z większością tego co napisałeś więc nie rozumiem dlaczego dyskutujesz właśnie ze mną. Jak to napisałeś "aspekt związany z matrycą" rozpatruję pomijając inne bo odniosłem się do porównania obrazka jakie przeprowadził Kwak, a uważam że rozmiar jaki zastosował był za mały by wyszły jakieś różnice. Z pójściem dalej moim tokiem rozumowania to bym się nie rozpędzał bo miałem na myśli tylko to co napisałem wyżej i nie polecam nikomu D4 do tego rodzaju(600x900) publikacji. Nie z racji tego, że się nie nada, raczej z prostej przyczyny że to tego spokojnie wystarczą tańsze aparaty. Podobnie jak Ty uważam, że większość aparatów a w szczególności pełnoklatkowe dają niemal wszytko czego potrzeba zarówno zawodowcowi jak i amatorowi, a diabeł tkwi w szczegółach(dla niektórych istotnych, dla innych pomijalnych). Sam właśnie odsprzedaję szkła pod DX i szukam czegoś niedrogiego pod pełną klatkę a jestem amatorem pełną gębą więc nie uważam, że ful frejm to tylko dla wybranych. Na koniec napiszę, że komórki też nie polecam bo jest mało wygodna :) Pozdrawiam.
Do czasu kiedy zrozumiesz sam, co daje ff
spokojnie bez dylematów zostań z dx-em.
Oznacza to po prostu , ze nie potrzebujesz ff.
Nic w tym złego. Dx to format jak inne.
Tez mam dx i nim czasem foce.
Taka odpowiedz daje ludziom, którzy pytają mnie czy kupując
ff bedą widzieć jakaś różnice w swoich zdjęciach.
Żeby nie było OT - mam d700, nie widzę potrzeb zamiany.
To świetna pucha. Cieżko jest znaleźć na świecie coś równie idealnego.
D90, jak mnie cytujesz to zadaj sobie trochę trudu aby przeczytać to co napisałem ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem, że nie widzę różnicy między tym co daje FX i DX. Nawet nie pisałem o różnicy między tymi formatami, a o tym że trudno będzie dostrzec różnicę między D700 a D800 na zdjątkach wielkości 600x900 mimo, że obie matryce dzieli kilka lat. Przypominam sobie nawet naszą inną dyskusję kiedy to opowiadałeś, że aparaty typu D5100 i D90 dzieli przepaść technologiczna z racji tego, że jest między nimi różnica (aż!) trzech lat. Czyżbyś zmienił zdanie, bo D800 od D700 dzielą aż 4 lata?
Jak się autor wątku martwi za ile go sprzeda to niech kupi używkę, straci najmniej.
Maciek N
26-01-2013, 22:11
Tym bardziej że można jeszcze trafić modele z małym przebiegiem.
siwyozzman
26-01-2013, 23:30
Tym bardziej że można jeszcze trafić modele z małym przebiegiem.
To akurat nic dziwnego....ba obserwując rynek używanych D200 na przestrzeni lat to jestem przekonany że za pięć lat i więcej będą się trafiały D700 z minimalnym przebiegiem częściej niż teraz... Teraz są wyprzedawane najczęściej zajechane egzemplarze które zarabiały na siebie... za parę lat będą wymieniali body pasjonaci.... Teraz co chwilę pojawiają się na wiadomym portalu Nikony D200 z przebiegiem w okolicy 10-20k zdjęć - kilka lat temu dominowały oblezione z gum wyeksploatowane straszydła których właściciele wymieniali do pracy na D300 i D700...
Ostatnio na portalu A byla fajna D700. Stan sklepowy, przebieg 4460 klapnięć. Poszla za 7000 PLN :) Toż to biały kruk prawie był :)
siwyozzman
27-01-2013, 00:41
Ostatnio na portalu A byla fajna D700. Stan sklepowy, przebieg 4460 klapnięć. Poszla za 7000 PLN :) Toż to biały kruk prawie był :)
Trzy tygodnie temu był z przebiegiem 5500 na pół rocznej gwarancji... za 6300PLN, z przebiegiem 4600 za 5000PLN, sporo takich się pojawia...i szybko sprzedaje
Maciek N
27-01-2013, 01:45
O ile rozumiem kupujących takich sprzęt to już pasjonatów którzy przez 2-4 lata robią kilka tysięcy fotek nie bardzo. Rozumiem gdyby tu chodziło np. o Ferrari no to ja też bym chciał mieć żeby się przejechać od czasu do czasu ale ciężkie mało poręczne body które nie bardzo nadaje się nawet na wycieczkę? Ciekawi mnie (tak ogólnie) co takich ludzi kieruje do takich zakupów...
O ile rozumiem kupujących takich sprzęt to już pasjonatów którzy przez 2-4 lata robią kilka tysięcy fotek nie bardzo. Rozumiem gdyby tu chodziło np. o Ferrari no to ja też bym chciał mieć żeby się przejechać od czasu do czasu ale ciężkie mało poręczne body które nie bardzo nadaje się nawet na wycieczkę? Ciekawi mnie (tak ogólnie) co takich ludzi kieruje do takich zakupów...
Nie zrozumiesz pasjonatów czy hobbystów jeśli nie jesteś jednym z nich.. :) Ja też do dzisiaj nie potrafię pojąć jak ktoś może kilku krotność swojej pensji inwestować np. w znaczek który raz na jakiś czas ogląda w klaserze ;D ani go na spacer nie weźmiesz, ani matrycy ciekawej nie ma.. ba.. nawet na kopertę nie nakleisz bo straci na wartości więcej niż najnowsze body przez 10 lat.. ;D
Inna sprawa że jak ktoś nie jest miłośnikiem fotografii i nie szuka w sprzęcie foto (szczególnie cyfrowym) tego co sprawia mu frajdę tylko hmm.. "inwestycji finansowej" to się srogo zawiedzie.. ten sprzęt chyba tylko w sporadycznych przypadkach wraz z wiekiem zyskuje na wartości.
Fotografia stała się dobrem powszechnie dostępnym. Jestem w stanie zrozumieć że ktoś traktuje ją jako coś co lubi.. hobby? i na przykład ostatnie pieniądze w nią inwestuje (za to nie pali, nie pije.. może nie je za dużo? i nie zatrzymuje się za często w trasie na poboczach lasu ;) żeby zaoszczędzić;) Nie można deprecjonować takich ludzi.. (no chyba że piszesz o nastolatkach dla których bogaci rodzice kupują co roku nowy sprzęt z najwyższej półki a stary nieużywany kurzy się gdzieś w kącie... :) tam to najwyżej jest gadżeciarstwo i zbyt duża ilość gotówki z którą nie wiadomo co zrobić:) Jestem pełen szacunku dla miłośników i hobbystów niezależnie od tego czy ich rozumiem czy nie (np. mój brat właśnie mrozi gdzieś swój tyłek siedząc na lodzie z hmm.. "mormyszką" czy jakimś innym ustrojstem i czeka aż mu Okoń wyskoczy na śnieg.. nie rozumiem :) ale podziwiam)
LudwikXVI
27-01-2013, 10:46
O ile rozumiem kupujących takich sprzęt to już pasjonatów którzy przez 2-4 lata robią kilka tysięcy fotek nie bardzo. Rozumiem gdyby tu chodziło np. o Ferrari no to ja też bym chciał mieć żeby się przejechać od czasu do czasu ale ciężkie mało poręczne body które nie bardzo nadaje się nawet na wycieczkę? Ciekawi mnie (tak ogólnie) co takich ludzi kieruje do takich zakupów...
Myślę, że legendarna jakość ... może chęć odrobiny luksusu ...
PS. Jak pomyślę ile kasy wydałem na używki ... Miałbym piękną Leicę M9 z kompletem szkieł :)
Leśny Władek
27-01-2013, 11:16
Ja jestem takim amatorem co kupił sprzęt ze stopki robiącym kilka tysięcy zdjęć rocznie i pewnie body (z niewielkim przebiegiem) sprzedam za rok lub dwa jak wyjdzie "nowy gadżet". Co mną kierowało?
Ano to że mam sprzęt do którego nie mogę się przyczepić i brak umiejętności fotografowania zwalać na jakość sprzętu.
Teraz tylko/aż uczę się robić zdjęcia. Jak wyjdzie złe zdjęcie to wiem że to moja wina a nie sprzętu tak jak miałem często w zwyczaju zwalać na D90 że iso, matryca itp
I najważniejsze. Lepszym sprzętem jest po prostu łatwiej robić zdjęcia.
siwyozzman
27-01-2013, 11:28
O ile rozumiem kupujących takich sprzęt to już pasjonatów którzy przez 2-4 lata robią kilka tysięcy fotek nie bardzo. Rozumiem gdyby tu chodziło np. o Ferrari no to ja też bym chciał mieć żeby się przejechać od czasu do czasu ale ciężkie mało poręczne body które nie bardzo nadaje się nawet na wycieczkę? Ciekawi mnie (tak ogólnie) co takich ludzi kieruje do takich zakupów...
Takich ludzi jest dużo...pamiętam jak kupowałem swoje pierwsze D70s - miało przebieg 3k - przyjechał spakowany jak nowy...nawet pasek był w woreczku :)- a kupiłem używany...z ciekawości zapytałem dlaczego został sprzedany a gość mi na to że wyszedł D80 który podobno mniej szumi :) Czasem ludzi sprzedają bo stać ich na drogi sprzęt a w praktyce okazuje się że jest za bardzo skomplikowany i ciężki a oni myśleli że sam będzie robił arcydzieła...
Jestem w stanie zrozumieć kogoś kto traktuje wysokiej klasy body nikona jak arcydzieło...bo taki D2X jest owocem wieloletnich doświadczeń, a pomimo upływu lat zadziwia wspaniałym wykonaniem - to cud techniki. Jak sie tak zastanowić jakiej wymaga precyzji wyprodukowanie mechaniki która w ciągu sekundy potrafi domknąć kilka razy przysłonę i migawkę... Dla jednych to narzędzie pracy dla innych coś co sprawia przyjemność samym użytkowaniem... Nie wiem czy to onanizm :) ale lubię wziąć w łapę sprzęt i się nim pobawić /jest na nim logo "Nikon" i nie jest to tatuaż :) :) /
Pytanie do szanownych forumowiczów :)
Zastanawiam się nad d700. Najbardziej nurtuje mnie jedna rzecz - jak według Was ten aparat będzie trzymał cenę przez następne np. 2 lata ? Jeśli teraz kupiłbym go w dobrym stanie, poniżej 50k zdjęć, to ile na tym można stracić przez dwa lata ? Wiem, że jest to trochę jak wróżenie z fusów, ale jak myślicie ?
A tak w ogóle to ile zapłacilibyście za 2-3 letnie d700 z "umiarkowanym przebiegiem"
Niestety boby to nie jest lokata kapitału. Zawsze stracisz. Mniej lub więcej ale stracisz. Nie zastanawiałbym się na Twoim miejscu tylko szukał body w dobrym stanie. Mniej zwracałbym uwagę na przebieg, więcej na stan puszki. Możesz trafić np. na body studyjne z większym przebiegiem albo body sprzedaje znajomy itp. Moim zdaniem realna cena za body zależy od wielu czynników a przede wszystkim na dogadaniu się obydwu ze stron, ale jak ktoś tu wcześniej napisał ok.5,5 tys pln będzie sumą dającą jakieś odniesienie.
Mam D700 i nie zamierzam zmieniać. To dobre, sprawdzone body, jak dla mnie z wystarczającą ilością pikseli. Tak, znam różnice i zalety D800, ale jak dla mnie te różnice nie są warte dołożenia kilku-kilkunastu tysięcy pln - musiałbym jeszcze kupić nowy komp - dla komfortu pracy.
...Weź też pod uwagę że Nikon może już za rok/dwa przestać serwisować d700.
Nikon obecnie serwisuje również nieprodukowane od lat F100 więc nie siej defetyzmu.
O ile rozumiem kupujących takich sprzęt to już pasjonatów którzy przez 2-4 lata robią kilka tysięcy fotek nie bardzo. Rozumiem gdyby tu chodziło np. o Ferrari no to ja też bym chciał mieć żeby się przejechać od czasu do czasu ale ciężkie mało poręczne body które nie bardzo nadaje się nawet na wycieczkę? Ciekawi mnie (tak ogólnie) co takich ludzi kieruje do takich zakupów...
Otóż wyjaśnie Ci to na własnym pzykładzie. Poza D700 posiadam także D300s, które wykonuje większość pracy (amatorskiej - przyroda), dlatego na D700 (zresztą na 300s też bez szaleństwa) w ciągu roku klatek mi nie przybywa w tempie astronomicznym. Dodatkowo, przed naciśnięciem spustu migawki staram się myśleć nad zdjęciem, a nie zdać się na przpadkowość, że może się uda i będzie fajnie. To też znacznie redukuje liczbę wykonanych klatek. Co mnie kierowało do zakupu D700? Potrzebowałem dobrego aparatu, by to co zrobię było zrobione dobrze, przyjemnie z gwarancją udanego zdjęcia i by sprzęt zapewniał powtarzalność. Dobrze by było by sprzęt był uszczelniony i zbudowany z czegoś mocniejszego niż plastik. Nie wydaje mi się, aby stan licznika klatek był miernikiem tego, czy komuś jest potrzebne D700 (lub każde inne), czy nie.
Maciek N
27-01-2013, 13:46
Ja uważam że sprzęt dla hobbystów jest znacznie tańszy i nie trzeba mieć szybkostrzelnej rakiety do zdjęć np. przyrodniczych, czy rodzinnych. Takie zdjęcie mogą być równie dobre jak te robione sprzętem z najwyższej pułki stąd moje zdziwienie. Oczywiście nikomu nie zaglądam do kieszeni. Sam czasem się ślinię na jakiś obiektyw czy body tyle tylko że ja muszę się liczyć z groszem i jak coś kupuję to liczę że przyniesie mi to finansowy zysk.
Moim rozmyślaniem temat sprowadziłem na manowce dlatego proponuję powrót sedna.
Czy ktoś z Was wie jak długo Nikon planuje produkować części do D700? Myślę że odpowiedź na to pytanie będzie decydujące dla potencjalnych nabywców tego modelu.
.... Czy ktoś z Was wie jak długo Nikon planuje produkować części do D700? Myślę że odpowiedź na to pytanie będzie decydujące dla potencjalnych nabywców tego modelu.
Myślę, że tego nie wiem sam Nikon :)
Napisałem wyżej, że obecnie niema problemu z serwisowaniem analogowego F100, nieprodukowanego już dobrych kilka lat, więc nie sądzę, żeby to był jakiś wyznacznik przy kupnie body.
lukaszD1x
27-01-2013, 13:55
Ja uważam że sprzęt dla hobbystów jest znacznie tańszy i nie trzeba mieć szybkostrzelnej rakiety do zdjęć np. przyrodniczych, czy rodzinnych. Takie zdjęcie mogą być równie dobre jak te robione sprzętem z najwyższej pułki stąd moje zdziwienie. Oczywiście nikomu nie zaglądam do kieszeni. Sam czasem się ślinię na jakiś obiektyw czy body tyle tylko że ja muszę się liczyć z groszem i jak coś kupuję to liczę że przyniesie mi to finansowy zysk.
Moim rozmyślaniem temat sprowadziłem na manowce dlatego proponuję powrót sedna.
Czy ktoś z Was wie jak długo Nikon planuje produkować części do D700? Myślę że odpowiedź na to pytanie będzie decydujące dla potencjalnych nabywców tego modelu.
Myślę że ostatnie zdanie z twojego postu jest bez sensu, ponieważ niektóre części są wykorzystywane w innych modelach. Nawet jeśli coś się stanie to zawsze znajdzie się jakiś dawca organów .
Ja uważam że sprzęt dla hobbystów jest znacznie tańszy
Zakładasz, że hobbysta robi tylko zdjęcia rodzinne. A jak hobbysta robi ptaszki i chce 600/4 ?
Fotografia to nie jest tanie hobby.
Ano dokładnie tak jak wyżej :) Hobbysta, to nie ktoś, kto nie potrzebuje dobrego sprzętu, tylko ktoś, kto za swoją ciężką pracę nie zobaczy nawet grosza. I dodadm, że większość ludzi w naszym kraju jednak musi "liczyć się z groszem". W takim razie chyba jednak lepiej kupić po dłuższych wyrzeczeniach coś, co będzie działało za lat 3 lub 5 niż zmieniać co chwilę sprzęt tzw. amatorski
Prawda jest taka, ze najdroższe zabawki foto kupują właśnie hybbyści (bogaci), a nie zawodowcy. Spytajcie sprzedawców foto jeśli nie wierzycie.
Prawda jest taka, ze najdroższe zabawki foto kupują właśnie hybbyści (bogaci), a nie zawodowcy. Spytajcie sprzedawców foto jeśli nie wierzycie.Potwierdzę, chociaż nie jestem sprzedawcą.:) Znam (osobiście) kilku hobbystów z naprawdę wypasionym sprzętem (nie wspominając o forumowych znajomych z plenerów itd) i ... nie znam żadnego zawodowca, który by taki sprzęt miał.
lukaszD1x
27-01-2013, 18:44
Prawda jest taka, ze najdroższe zabawki foto kupują właśnie hybbyści (bogaci), a nie zawodowcy. Spytajcie sprzedawców foto jeśli nie wierzycie.
Tak potwierdzam :) Czesto hobbystów zamawia coś grubszego:)
są hobbiści (ku mojej radości :)), chyba rekordem był pan doktor (stare czasy analoga), który był wiernym uczestnikiem giełd fotograficznych (i również dobrym klientem), któremu się zmarło i jego syn przyniósł na giełdę ponad 40 obiektywów nikonowski, wszystkie z najwyższej półki, nikt nigdy nie widział, aby pan doktor robił zdjęcia
A tacy co nie fotografują, tylko zbierają sprzęt to też ciekawa grupa. Znam jednego pentaxiarza, który ma sporo szkieł, kupuje nowy korpus jaki się ukaże na rynku, ale zdjęć raczej nie robi :)
siwyozzman
27-01-2013, 20:27
Bo ten sprzęt nie służy do fotografowania tylko do tego żeby si.ę nim cieszyć... bierzesz bracie takie cudo z metalu i szkła - zwłaszcza jak nie ma śladów użytkowania to dreszcze emocji gwarantowany....to po prostu piękne przedmioty.... owoc wieloletniej pracy skośnookich inżynierów a przy okazji niemal dzieła sztuki... te najnowsze body i szczególnie obiektywy niestety nie mają już tej magii/pewnie D4 ma ale nie miałem w ręku :) / Także bez obaw - za 5,10 lat tez będą D700 z przebiegiem poniżej 10k i dalej będą robić wspaniałe zdjęcia/jakby ktoś chciał do takich celów użyć :) /
He he, taniejące FF jest powodem rozstroju nerwowego naszego społeczeństwa.
Maciek N
29-01-2013, 02:36
Zakładasz, że hobbysta robi tylko zdjęcia rodzinne. A jak hobbysta robi ptaszki i chce 600/4 ?
Fotografia to nie jest tanie hobby.
Zakładam że hobbysta to człowiek który nie zarabia na zdjęciach. Bez znaczenia jakie robi fotki. Ma na pewno więcej czasu na ich zrobienie, częściej używa statywu, robi wiele powtórek i dąży do ideału którego nigdy nie osiągnie.
Może trochę mnie poniosło:) Zmierzam do tego że wiele zdjęć można zrobić na podobnym poziomie co zawodowiec tańszym sprzętem pod warunkiem że ma się do tego inne podejście i przede wszystkim czas.
Ludzie którzy gromadzą sprzęt chociaż nim zdjęć nie robią to są pasjonaci sprzętu a nie hobbyści fotografii.
Z drugiej strony cieszę się że są. Mam na oku kilka szkiełek które by się przydały, jednak motywacja jest zbyt słaba żeby kupować nówkę.
Temat hobbysty fotografa jest bardzo teoretyczny a moje odczucia subiektywne. Pewnie każdy to rozumie trochę inaczej i każdy hobbysta ma inne motywacje na gromadzenie sprzętu. Gdzie jednak, jak nie na forum najprzyjemniej o tym poklikać:)
Przeczytales to co napisales ?
Twoje podsumowanie hobbysty to jakiś teoretyczny potworek który nie istnieje, bo wygląda mniej więcej tak ze jest to ktoś to się bedzie swiadomie ograniczal tylko po to, zeby tracic wiecej czasu na coś czego i tak nie zrobi.
Jeśli hobbysta uprawia jakaś konkretna dziedzine fotografii, i zalezy mu na tym, zeby to robic dobrze i jest to dziedzina, która wymaga dla konkretnych efektów konkretnego sprzętu i go na to stać to go po prostu kupuje - jak kazdy fotograf. To jest tak proste jak to ze świeci słońce.
nie ma się co spinać, kolega pomylił hobbistę z kolekcjonerem ;)
LudwikXVI
29-01-2013, 23:31
Wyluzujcie. Maciek prawi rozsądnie. Problem w tym, że hobby to często brak rozsądku ... itd. itp.
Wszystko kwestia portfela jaki mamy na nasze zabawki ... Kazio z pensją 2300 zł netto będzie inaczej oceniany nić Januszek z pensją 14000 zł netto.
Pytam ... a komu dzisiaj trzeba Subaru 410 koników, 300 km/h ... skoro i tak mamy ograniczenia prędkości ?
Ładnie temat poleciał na boczny tor.
A co do głównego zapytania to mi się wydaje że kupując obecnie sprzęt niewyesploatowany - wiele się na nim nie straci ( widząc oferty po 1600$ do 10k klapnięć podejrzewam że za rok czy dwa przy zdublowaniu przebiegu nie będzie jakiegoś masakrycznego spadku ceny poniżej połowy zakupu)..
Pozdrawiam, BNG
Wyluzujcie. Maciek prawi rozsądnie. Problem w tym, że hobby to często brak rozsądku ... itd. itp.
Nie do końca bo zakłada ze hobbysta to jakis upośledzony fotograf który celowo cos musi robić gorzej i w związku z tym sprzet pro to rzecz jakby nie dla niego, bo ma to nadrabiac czasem i pogonia do ideału który nigdy nie osiągnie :) tak z grubsza.
Tymczasem hobbysta to taki sam fotograf jak zawodowiec różnica tylko ze na tym nie zarabia. Wiec jeśli taki ktos fotografuje te ptaszki o których pisze JacekZ i powaznie traktuje swoje hobby to czemu miałby sobie nie kupić takiej 600/4 jeśli go na to stać. W pewnych dziedzinach foto nie ma niestety alternatywy dla dobrej optyki i zakładając ze taki ktos umie fotografować bedzie to miało bezpośrednie przełożenie na jakość robionych przez nich zdjęć.
Nie do końca bo zakłada ze hobbysta to jakis upośledzony fotograf który celowo cos musi robić gorzej i w związku z tym sprzet pro to rzecz jakby nie dla niego, bo ma to nadrabiac czasem i pogonia do ideału który nigdy nie osiągnie :) tak z grubsza.
Nie mam pojęcia, jak Ty sobie takie wnioski z jego wypowiedzi wyciągnąłeś. Może przeczytaj jeszcze raz tamten wpis?
Przeczytalem... wychodzi z niego utopijna wizja hobbysty ktory "nie zarabia na zdjeciach, ma na pewno wiecej czasu na ich zrobienie", czesciej uzywa statywu, robi wiele powtorek i goni za idealem ktorego nie osiagnie, do tego moze robic foty na poodobnym poziomie co zawodowiec majac do tego inne podejscie (patrz wyzej) i czas".
A co jesli hobbysta pracuje w tygodniu od 10 do 20 albo prowadzi wlasna firme, na fotografowanie poswieca nieliczne wolne weekendy ktore ma, fotografuje rajdy samochodwe gdzie na statyw i powtorki nie ma do liczyc i albo sie cos zlapie, albo momentu juz nie bedzie, to te teksty wyzej nie powiem gdzie mozna sobie wsadzic. Dobry sprzet takiemu hobbyscie nieporownywalnie ulatwi robote, o jakosci dobrej optyki na jakosc otrzymywanego finalnego obrazka juz nie wspominam.
Dalej nie widze tam opisu "upośledzonego fotografa, który celowo musi robić coś gorzej". Nie było mowy o tym, że fotogaf hobbista nie może kupować bardzo drogiego sprzętu, a tym bardziej, że musi kupować słabszy. Zwyczajnie nie wiem, gdzie to wyczytałeś.
O ile jeśli zawodowy fotograf nie przyniesie z rajdu zdjęć to nie będzie mógł kupić dzieciom książek do szkoły, o tyle ja co najwyżej się popłaczę i postaram się następnym razem lepiej ustawić. Chodzi o to, że presja jest mniejsza. Przynajmniej tak sobie wyobrażam fotografa hobbiste.
no zgoda, troche przerysowalem - chodzilo mi o kotrargument w stosunku do postrzegania hobbysty ktory moze pozwolic sobie na gorszy sprzet i nadrabiac czasem
owszem presja z tego pkt widzenia co piszesz moze byc mniejsz, a z drugiej strony jak np. sobie wymysle wyjazd w jakies dzikie rejony za niemale pieniadze, to tez wcale nie oznacza ze mam gdzies czy przywioze z tego wyjazdu zdjecia czy nie
generalnie podstawowa roznica miedzy kims kto zarabia na fotografii a amatorem bedzie aspekt ekonomiczny - cala reszta nie musi sie wiele albo wcale roznic
Ja powiem dosadniej. Zawodowcowi (po paru latach pracy) jest wsio ryba czym robi i kieruje się ekonomią kupując nie to co najlepsze, ale to co jest wystarczające do tego co on robi.
Maciek N
30-01-2013, 12:55
Dalej nie widze tam opisu "upośledzonego fotografa, który celowo musi robić coś gorzej". Nie było mowy o tym, że fotogaf hobbista nie może kupować bardzo drogiego sprzętu, a tym bardziej, że musi kupować słabszy. Zwyczajnie nie wiem, gdzie to wyczytałeś.
O ile jeśli zawodowy fotograf nie przyniesie z rajdu zdjęć to nie będzie mógł kupić dzieciom książek do szkoły, o tyle ja co najwyżej się popłaczę i postaram się następnym razem lepiej ustawić. Chodzi o to, że presja jest mniejsza. Przynajmniej tak sobie wyobrażam fotografa hobbiste.
Spoko, temat hobbysty jest tak teoretyczny że każdy może mieć swoją wizję i interpretację tego pojęcia. Ja to widzę tak jak opisałem, ale w konkretnym przypadku hobbysty lub kolekcjonera ta sprawa może wyglądać za każdym razem inaczej. To jest forum więc możemy sobie teoretyzować:) W każdym razie nie zamierzam się w tej kwestii spierać tylko dlatego że ktoś to widzi inaczej. Jego prawo, mamy na szczęście wolny kraj!
No coż, ja nie teoretyzuje :)
LudwikXVI
30-01-2013, 15:58
Znowu Jacek ma rację (fakturę za wazelinę wystawie innym razem).
Ja powiem dosadniej. Zawodowcowi (po paru latach pracy) jest wsio ryba czym robi i kieruje się ekonomią kupując nie to co najlepsze, ale to co jest wystarczające do tego co on robi.
A na dodatek po 1 sezonie zwróci się koszt zakupu i jeszcze może coś zarobi na siebie ;), po co się martwic co będzie później, później będzie kolejna która zrobi to samo i tak w kółko ;)
Leśny Władek
30-01-2013, 17:13
Kichu dobrze gada.
Z własnego doświadczenia (a przesiedziałem parę lat na giełdach Wrocław, Warszawa i przypuszczam, że parę osób, tych "starszych rocznikiem" z naszego forum było moimi klientami), można było "klientów" podzielić na cztery grupy.
- kolekcjonerzy - dla nich najważniejszy był sprzęt, "obkuci" na maksa (netu nie było), oni byli w stanie dać każde pieniądze za coś co sobie wypatrzyli, zdjęcia dla nich były mało istotnym dodatkiem, ale zawsze robili parę klatek, później opisując model skrzynki i obiektyw, strona techniczna fotki była zupełnie nie istotna mimo, że wybierali najlepsze filmy i najlepsze laby
- amatorzy - trzeba było mieć aparat bo kolega i sąsiad też posiada i najlepiej aby ten aparat miał więcej "bajerów" lub był nowszym modelem niż u znajomych i koniecznie musiał posiadać "zielony" program, bo skoro wydali TYLE na aparat to on sam musi robić zdjęcia, optyka dla nich była mało istotnym dodatkiem do "wypasionego" korpusu
- amatorzy hobbiści - bardzo ciekawa grupa, chyba najbardziej sympatyczna, dla nich najważniejsze było zdjęcie, często wymieniali OBIEKTYWY, szukając tego idealnego dla własnych potrzeb, dość konkretnie wiedzieli o co im chodzi, swoimi pracami potrafili naprawdę pozytywnie zaskoczyć, strona techniczna aparatów była mniej istotna, a za to dobór filmów, pory dnia, miejsca itp to były ich podstawowe rozmowy, wśród nich byli użytkownicy zenitów i hasselblatów, przy czy podczas ich rozmów nikt nie pytał się o sprzęt (oglądając nawzajem zdjęcia) aparat był dodatkiem do osiągnięcia celu
- zawodowcy - czyli po prostu ci, którzy żyli z fotografii, oni przychodzili już konkretnie "po coś" i tylko po to, dla nich była ważna cena, jeśli stan był odpowiedni to brali i
i wychodzili z giełdy już nic więcej nie oglądając, czyli szybko i konkretnie
ps: zapomniał bym jeszcze o jednej grupie, "wyszukiwaczy" okazji, dla nich był nieistotny system, tylko cena, bo a nóż będzie można coś na tym zarobić
Wiecie co.
Ten temat jest o d700.
no i jest ;) -zawodowiec przyjdzie na giełdę bo potrzebuje d700, amator zawróci wszystkim sprzedającym głowę bo nie wie co chce, to znaczy wiedział do momentu wejścia na giełdę i pierwszej rozmowy ;)
Wiecie co.
Ten temat jest o d700.
Jest o D700 ale nie tylko stąd cała filozofia ma uzasadnienie ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.