Zobacz pełną wersję : Pancerna lustrzanka na wodę
Witam - Prosze o pomoc w wyborze lustrzanki na dość ekstremalne warunki. Chodzi o fotografię wędkarską w której najważniejsze zagrożenia dla aparatu to: piasek, możliwość zachlapania słoną wodą, sól rozpylona w powietrzu, możliwość urazu mechanicznego (np uderzenie o reling łodzi podczas fotografowania przy dużej fali) Myślałem o D300S bo chyba jest najbardziej pancerny ale jeśli uznacie, że to dobry wybór to mam kolejne pytanie - czy jest jakiś obiektyw do tego aparatu (chodzi mi o krótki zoom od 18 lub 24) który nie zasysałby kurzu, piasku i soli z powietrza). A może macie jakieś inne propozycje do 5 tys. za body. Interesuje mnie tylko nowy aparat bo nie chciałbym kupić używki od kogoś kto tak użytkuje aparaty jak ja;). Ważna jest też wysoka ergonomia gdyż jak jest ryba na pokładzie to nie ma czasu na grzebanie w menu, zwłaszcza gdy wieje piątka i jest minus pięć. Dotychczas używałem kompaktów z serii G ale rozpuszczają się od soli i nawet obudowy specjalnie nie pomagają bo sól i tak włazi do środka w sobie tylko znany sposób. Małe wodoodporne kompakty mnie nie interesują bo muszę mieć wizjer a i jakość obrazka jest ważna gdyż robię zdjęcia do gazety, a lustrzanki nie zabieram od czasu gdy rozwaliłem D70 na kutrze.
kazda lustrzanka w dlugotrwalym kontakcie ze slona woda i piaskiem Ci padnie. nie ma znaczenia czy d300 czy D3. jedynym sensownym wyjsciem jest wpakowanie w obudowe do fotografowania po woda. kup jakas w miare prosta lustrzanke a za reszte kasy obudowe. wyjdziesz na tym duzo lepiej.
Może i racja tyle, że miękka obudowa się nie nadaje bo ergonomia i obsługa przycisków jest tragiczna a porządna obudowa do lustrzanek kosztuje tyle co body. Poza tym nie wiem jak to się dzieje ale jak po fotografowaniu w obudowie zostawiam w niej aparat na kilka godzin to robi się biały od soli. Ta franca włazi wszędzie.
Nie mówiąc o warunkach atmosferycznych, to na urazy mechaniczne, prawie wszystkie są jednakowo wytrzymałe - puknięcia wytrzyma. Uderzenia mogą już spowodować przemieszczenia w niektórych elementach, jak lustro, czujnik AF, migawka - szczególnie jeśli aparat zostanie uderzony podczas jej ruchu.
Co do wytrzymałości na warunki atmosferyczne i urazy, to najlepiej zabezpieczone są D3, D3s, D4 - to aparaty reporterskie przeznaczone do najcięższych zastosowań dla lustrzanek.
Co do obudowy - jeśli aparat robi się biały od soli, to jest nieszczelna obudowa, albo była przetrzymywana otwarta w warunkach silnego zasolenie i sól jest w środku. Zamknięta powoduje, że cześć soli z obudowy osadza się również na aparacie.
dlatego napisalem zebys kupil jakies podstawowe body (bez fajerwerkow) a reszte kasy zainwestowal w dobra obudowe.
Poza tym lustrzanka w obudowie to już się robi strasznie wielki i nieporęczny grat a ja musze być mobilny - szybko podejść do ryby i zrobić zdjęcie dopóki pacjent jej nie zamorduje.
A co byś polecał jako "proste body bez fajerwerków?
Jedyne wymagania jakie mam to prosta i szybka obsługa, przyzwoity obrazek i szybki AF. I nie może być za "mądry" dla mnie bo i tak tego nie wykorzystam.
Nie ma takiego aparatu jeszcze nie wymyślono to nie kałasznikow ,zainwestuj w coś takiego:http://www.cyfrowe.pl/aparaty/op/tech-rainsleeve-flash-pokrowiec-przeciwdeszczowy.html
Nie no to się nie nadaje. Obudowa zresztą też nie bo mówimy sytuacjach gdy np:jestem na rufie w ciasnej łodzi w Norwegii z kilkoma wędkarzami, którzy mają generalnie w głębokim poważaniu to , że chcę robić zdjęcia, wieje i buja jak diabli, wszystko mokre od wody o zasoleniu 30 promili i zafajdane flakami od ryb i muszę się przecisnąć trzymając aparat w jednym ręku żeby nie wylecieć za burtę do faceta na dziobie by sfotografować go z rybą zanim jej da w łeb tłuczkiem lub poderżnie gardło - a nikt nie che czekać tylko łowić dalej. Poza tym obudowa ma szybkę która się łatwo rysuje a koszt jej wymiany większy niż wymiana filtra UV. Pomijając już to, że obudowa do mojego D80 kosztuje prawie 6 tys. Wróćmy zatem do D300. Już wiem, że kałacha nie ma wiec na ekstrema będę nosił wodoodporny kompakt w kieszeni i robił na automacie a lustro będzie bezpiecznie leżało w Peli. Ale na dobre i średnie warunki, które i tak są gorsze od przeciętnych na lądzie potrzebowałbym szczelnego obiektywu z szerokim kątem. Czy takie są do tego aparatu bo moja wiedza w tym temacie jest żadna.
Bambello
15-01-2013, 13:15
Nie no to się nie nadaje. Obudowa zresztą też nie bo mówimy sytuacjach gdy np:jestem na rufie w ciasnej łodzi w Norwegii z kilkoma wędkarzami, którzy mają generalnie w głębokim poważaniu to , że chcę robić zdjęcia, wieje i buja jak diabli, wszystko mokre od wody o zasoleniu 30 promili i zafajdane flakami od ryb i muszę się przecisnąć trzymając aparat w jednym ręku żeby nie wylecieć za burtę do faceta na dziobie by sfotografować go z rybą zanim jej da w łeb tłuczkiem lub poderżnie gardło - a nikt nie che czekać tylko łowić dalej. Poza tym obudowa ma szybkę która się łatwo rysuje a koszt jej wymiany większy niż wymiana filtra UV. Pomijając już to, że obudowa do mojego D80 kosztuje prawie 6 tys. Wróćmy zatem do D300. Już wiem, że kałacha nie ma wiec na ekstrema będę nosił wodoodporny kompakt w kieszeni i robił na automacie a lustro będzie bezpiecznie leżało w Peli. Ale na dobre i średnie warunki, które i tak są gorsze od przeciętnych na lądzie potrzebowałbym szczelnego obiektywu z szerokim kątem. Czy takie są do tego aparatu bo moja wiedza w tym temacie jest żadna.
Tak z ciekawości to jakieś dłuższe zlecenie, czy chwilowa fascynacja tym tematem?
Pytam ponieważ temat wydaje się być ciekawy, ale maksymalnie na kilka razy.
Jeżeli to chwilowa zajawka to nie ma sensu zmieniać d80, bo jak go szlak trafi to płakał nie będziesz.
Natomiast jak padnie świeża puszka za kilka tysi to się zdołujesz.
Z obiektywami jest tak samo jak z body są uszczelnione, ale na dłuższą metę to daleko nie zajadą.
Fascynacja połączona z 17 letnim stażem w gazecie;) Łączę lowienie ryb z pracą a ta wymaga fotografowania i własnie muszę coś kupić bo na moim G11 wyrosła rafa koralowa i zastanawiam się czy kupić następnego i wymieniać co dwa sezony czy zainwestować w szczelną lustrzankę, ale z tego co widzę po odpowiedziach, takowej nie ma. Wcześniej mój szef załatwił w Norwegii D90, więc juz wiem, że mój D80 też szlag trafi jak go zabiorę na morze. Nie tylko na morze zresztą. Ostatnio jak nocowałem na piaskowej wyspie na Wiśle przyszła w nocy taka zawierucha, że nie mogłem rano sprzętu znaleźć pod piachem. Oczywiście wszystko można zabezpieczyć tylko...nie zawsze się chce;) W dużym wydawnictwie wymiana aparatów co dwa sezony nie jest problemem ale w niszowym jednak trzeba się liczyć z kasą stąd moje dylematy.
Bambello
15-01-2013, 14:04
A więc wszystko wiesz.
Wybierz coś w rozsądnej cenie i jak padnie to kupisz nowy i tyle.
Amen;) W takim razie zakatuję D80 a później będę się martwił. Może Nikon wymyśli coś specjalnie dla mnie w tzw. międzyczasie. Czyli niedrogi, całkowicie odporny na wszystko, prosty jak cep , z wielkimi guzikami w niezbyt wielkiej tytanowej puszce, z szybkim AF i genialnym obrazkiem bez względu na ustawienia i warunki pogodowe;) Dzięki za pomoc - wymyśliłeś najtańszą i faktycznie chyba jedyną rozsądną opcję.
A to ja bym polecił Pentax K-5 + 18-55WR lub DA*16-50/2.8 - na pewno dużo szczelniej niż jakikolwiek Nikon z najlepszym obiektywem.
Nie znam bardziej wytrzymałego aparatu na warunki atmosferyczne, mój kilkukrotnie lądował w piachu/błocie/śniegu - po czym był myty pod prysznicem i 2 lata odbębnił bez zająknięcia i nadal działa :) Myślę, że jeżeli chodzi o lustrzanki to jest to jedyne wyjście, a przy tym wcale mocno nie ucierpi budżet.
Z D800 nawet mi przez myśl nie przejdzie tak samo traktować Nikona, już się nasłuchałem od właścicieli D300/D700/D3 jak ich puszki po deszczu potrafiły wariować lub po kilku miesiacach wdać się korozja do środka.
No niegłupi ten Pentax. I cena rozsądna. Tylko mam pytanie czy jak całe życie fociłem Nikonami i jestem generalnie debil elektroniczny to długo się będę go musiał uczyć. Dla mnie telefon dotykowy to już czarna magia - dlatego m.in lubię lustrzanki bo tam większość rzeczy na wierzchu;)
Ten G11 też był Nikona? Poradzisz sobie i z Pentax'em. Tylko że z solą to nikt nie wygra... :(
Nie no G11 to wiadomo kogo był - ale z lustrzankami tylko Nikona miałem styczność. No nic. Dzięki wszystkim za podpowiedzi.Jak sobie poradzę z Pentaxem to dam znać;)
Spokojnie sobie poradzisz, sterowanie jak w Nikonie, nawet lepsze, bo wystarczy tylko prawa ręka do obsługi całego aparatu w czasie fotografowania, lewa spokojnie cały czas może spoczywać na obiektywie. Dodatkowo wg mnie świetny tryb TAv w Nikonie nazywałoby się to ASv - ustawiasz ręcznie czas i przesłonę, a ISO jest automatycznie dobierane.
Dodatkowo wg mnie świetny tryb TAv w Nikonie nazywałoby się to ASv - ustawiasz ręcznie czas i przesłonę, a ISO jest automatycznie dobierane.
O AutoISO w Nikonie nie słyszałeś?
bogdescu
16-01-2013, 12:03
Moje dwa centy: kupić używaną*lustrankę nieco starszej generacji (długo fotografowałem D70 i jakoś nie był to horror, więc D80 powinno być OK, na alledrogo za jakie 5 stów).
Jak ją trafi szlag (jeżeli w ogóle to się stanie) nie będzie żalu - to tyle co kilkanaście rolek przyzwoitego filmu z wywołaniem.
Pokrowce mnie osobiście doprowadziłyby do szału. Miałem coś takiego na kamerę wideo Canona (takie białe monstrum z ery DV). Ubrałem kamerę parę razy w domu, jak laleczkę, potem pokrowiec wylądował w szufladzie i tam czeka na koniec świata.
PS
to mój pierwszy post więc przy okazji witam serdecznie
O AutoISO w Nikonie nie słyszałeś?
Słyszałem, nawet używam :)
Ale nie jest to dodatkowy program, a po prostu ustawienie w manualu.
Nie wiem nawet czy było wcześniej w starszych puszkach Nikona, bo kompletowałem pierwszy sprzęt 5-6 lat temu to Kazdy to zachwalał w Pentaksie, nie orientowałem sie, czy inni to mają, albo kiedy wprowadzili.
W D800 mam to łatwo dostępne.
A moze cos takiego: http://de.hama.com/00027996/dicapac-wp-dslr1-outdoor-underwater-case
Pozdrawiam,
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.