Zobacz pełną wersję : To juz za darmo robią?
mkowalski
07-01-2013, 20:53
Spotkałem w sieci firmę z Krakowa, która według opisu na stronie
Jak zapewne zdążyliście się przekonać, na stronie sxxxxxxxx.pl nie ma cennika i nie ma co go szukać. Sxxxxxxxo zostało stworzone w jednym celu. Świadczyć profesjonalne usługi fotograficzne dla wszystkich i całkowicie za darmo
Nie chcę podawać nazwy tej firmy aby ktoś mnie nie posądził o reklamę.
Ale bardzo się zdziwiłem, ba nawet zastanowiłem. Czemu takie działanie ma służyć.
Myślicie że to jakiś szwingiel? Czy po prostu ktoś chce sobie zbudować portfolio.
Bo niedługo to trza zapłacić aby móc sesję zrobić ( nie myślę o pro modelkach)
Jeżeli moderatornia zdecyduje że mogę podać nazwę firmy, edytuję posta.
sokolnik
07-01-2013, 21:07
pewnie sprzedają te zdjęcie gdzieś potem lub ktoś płaci za liczbę odsłon. Innych pomysłów nie mam.
albo jak już powiedziałeś - są na początku działalności i budują portfolio.
Albo darmowa robota (na początku) dobrą reklamą
RobertMiernik
07-01-2013, 22:24
szwingiel
Ponieważ wszystko już zostało napisane ja dodam tylko, że chodziło Ci o szwindel.
Spotkałem w sieci firmę z Krakowa, która według opisu na stronie
[ciach]
Bo niedługo to trza zapłacić aby móc sesję zrobić
Już trzeba. I nic w tym dziwnego, moje klocki, moje hobby, to płacę, jak trzeba ;) Za ciekawe wnętrze, za ciekawy wizaż, stylizację... Lepsza modelka (wcale nie jakaś pro) też za darmo się fatygować nie będzie.
A za zdjęcia dzisiaj się nie płaci, to normalne, że można je mieć za darmo ;D Za deszcz też się nie płaci, bo kropelek jest tak wiele, jak zdjęć. Nic dziwnego, że ktoś ma hobby, które chce praktykować za free.
mkowalski
07-01-2013, 22:39
Ponieważ wszystko już zostało napisane ja dodam tylko, że chodziło Ci o szwindel.
Tak, tak, zwykła literówka.
mieć za darmo ;D Za deszcz też się nie płaci, bo kropelek jest tak wiele, jak zdjęć. .
o! :shock: i tu się kolego mylisz, bo płacimy coś takiego, jak "podatek od deszczu",
oczywiście, nie jest on tak nazwany dokładnie (bo brzmi niepoważnie), ale jest on zawarty w podatkach od nieruchomości, czy innych podobnych (różne są rozwiązania)
[wiadomość taka zasłyszana w radiu, gość z Centrum A.Smitha się wypowiadał], więc jakby co, to mnie nie bijcie :mrgreen:
Kilka razy już się z tym spotkałam - zdjęcia, a dokładniej usługa zrobiona za darmo lub taniej, ale przekazanie ich jest już płatne ;)
Podobnie zasada jest stosowana przy sprzedaży małych plików, a jak kto chce większe, to dopłaca za rozszerzony materiał i możliwości wykorzystania (np. komputer - odbitki, duże formaty)...
Kilka razy już się z tym spotkałam - zdjęcia, a dokładniej usługa zrobiona za darmo lub taniej, ale przekazanie ich jest już płatne ;).
W Stanach podobnie sprzedaje się zdjęcia ślubne - fotograf za podstawową opłatę (może też już za darmo) robi materiał, a odbitki trzeba wykupić.
W Stanach podobnie sprzedaje się zdjęcia ślubne - fotograf za podstawową opłatę (może też już za darmo) robi materiał, a odbitki trzeba wykupić.
o litości!, no to przeca nie za darmo , no nie? finalnie klient i tak płaci, więc gdzie tu darmocha?
to jest tylko takie otumanianie, w sumie na porządku dziennym w dzisiejszym świecie:kredyt bez odsetek, bez prowizji, za darmo itp., i małym druczkiem:"pod warunkiem", "gdy", "jak" itd.
Ale to przecież głupie podejście, bo foter idzie do pracy na cały dzień, a nigdy nie wiadomo ile zdjęć kupią młodzi... więc cała robota może mu się poprostu nie opłacać chyba, że biorą takie stawki za 1 zdjęcie że przy zakupie 50 sztuk z całego ślubu mają tyle kasy co inni biorący normalnie opłatę za robienie zdjęć. Wtedy to ma sens, bo nie obrabiają 200 tylko 50, a pieniądze te same.
Tam jest nieco inna kultura usług. Klient płaci po wykonaniu usługi, a nie przed. Jak fotograf zrobi 50-100 świetnych zdjęć, to je młodzi i rodzina kupią. Poza tym, w Stanach jest zwyczaj kupowania fotografii (jak w Europie obrazów), wiec ludzie się nie dziwią, że fotograf chce powiedzmy 25$ za jedną odbitkę, a nie 0,5$, jak to w labie.
Nie twierdzę, że tamten system jest lepszy, jest po prostu inny i jakoś działa.
Ale to przecież głupie podejście, bo foter idzie do pracy na cały dzień, a nigdy nie wiadomo ile zdjęć kupią młodzi... więc cała robota może mu się poprostu nie opłacać chyba, że biorą takie stawki za 1 zdjęcie że przy zakupie 50 sztuk z całego ślubu mają tyle kasy co inni biorący normalnie opłatę za robienie zdjęć. Wtedy to ma sens, bo nie obrabiają 200 tylko 50, a pieniądze te same.
Raczej zwykle ludzi kupią sporo więcej..
A co do ryzyka, ile zarobi; słyszałem, że w jakiejś restauracji płaciło się wg swojego widzimisię i podobno tylko raz zdarzyło się, że klient zapłacił mniej niż by wskazywało menu :lol:
Ja bardziej obawiałbym się wrażenia ludzi, którzy po wstępnym zainteresowaniu dowiadują się, że warunki nie są tak atrakcyjne jak myśleli..
Co innego w Stanach; jak wszyscy tak robią to klient jest na to gotowy.
Ja myślę, że jest to przyszłość komercyjnej fotografii reportażowej (śluby itp) Sam też popełniłem taki rodzaj pracy i efekt (finansowy) przerósł moje oczekiwania. Natomiast musi być uczciwie powiedziane, że klient będzie płacił za zdjęcia, które wybierze. Nie można mamić klienta darmochą i potem okazuje się, że jednak nie do końca jest to darmowe. Dla klienta ten system też jest bardziej uczciwy, płaci za konkretne wyniki pracy. Dla fotografa to świetna motywacja do pracy - świetne zdjęcia to dobra sprzedaż, takie sobie zdjęcia to taka sobie sprzedaż.
Tylko, że wtedy fotograf, który nie widzi zbyt dobrej współpracy z Młodymi nie sili się i wraca szybko do domu. Poza tym nie widzę by chciało się dobremu fotografowi czekać do pierwszej w nocy na podziękowania dla rodziców. Trzeba jednak przyznać, że taki system jest bardzo motywujący.
darmowa robota (na początku) dobrą reklamą
najgorsza forma reklamy jaka mzona wymyslic. wlasciwie - najwieksza antyreklama i krzywda jaka mozna sobie w branzy zrobic.
kto ci potem zaplaci za zdjecia skoro wiadomo ze robisz za darmo?
Sailor, a jak ktoś to traktuje jako hobby i po prostu uwielbia to robić? Co wtedy?
W Stanach podobnie sprzedaje się zdjęcia ślubne - fotograf za podstawową opłatę (może też już za darmo) robi materiał, a odbitki trzeba wykupić.
Zaufanie do klienta i pewnosc swoich umiejetnosci. Nie wyobrazam sobie, zeby ktos nie kupil zdjec ze swojego slubu, ktore mu sie podobaja. A nie ma przynajmniej ryzka, ze trzeba bedzie bulic, za jakas kiszke. Podoba mi sie taki system.
Od strony klienta oczywiscie, bo rozumiem obway czesci polskich profesjonalistow. Inna sprawa, ze nie zdziwilbym sie, ze para kupi pojedyncze odbitki i skseruje dla gosci :D
najgorsza forma reklamy jaka mzona wymyslic. wlasciwie - najwieksza antyreklama i krzywda jaka mozna sobie w branzy zrobic.
kto ci potem zaplaci za zdjecia skoro wiadomo ze robisz za darmo?
Zgadzam się z Tobą Piotrze, za darmo to można babci ogródek wypielić, a nie robić coś z czego potem chce sie mieć pieniądze. Bowiem jak się potencjalnemu klientowi pokaże, że coś jest za darmo to juz do końca za darmo pozostanie :(.
zuziamarzec123
15-01-2013, 17:35
Mi się wydaje, że firma może się dopiero rozkręcać. Mój znajomy przez kilka pierwszych wesel też pracował za darmo bo chciał zbudować sobie portfolio.
Ciekawe tylko czego w innych zawodach nawet jak się przyuczają i zaczynają nie robią tego za darmo.....Jakiś dziwny trend u nas panuje. Nie znam krawca, hydraulika, mechanika, fryzjera, który robił by za darmo. Ludzie sami swoim podejściem deprecjonują ten zawód a potem mają pretensje.
Ciekawe tylko czego w innych zawodach nawet jak się przyuczają i zaczynają nie robią tego za darmo.....Jakiś dziwny trend u nas panuje.
Jak nie robią? Po prostu nie masz rozeznania w jakich branżach ludzi nawet przez rok czasu pracują za darmo lub są gotowi pracować, żeby tylko zdobyć doświadczenie.
Setki takich podań widziałem wraz CV.
moja kolezanka robi zdjecia na zawodach konnych w austrii i mowi ze tam bardzo fajnie placa za zdjecia a polacy to chca od razu pendrive ze zdjeciami i jeszcze sie obrazaja sie nie dostana... poprzednik dobrze napisal ze podejscie sprawia ze niedlugo to juz moze byc tylko hobby a nie ukochany sposob na zarabianie
Ciekawe tylko czego w innych zawodach nawet jak się przyuczają i zaczynają nie robią tego za darmo.....Jakiś dziwny trend u nas panuje. Nie znam krawca, hydraulika, mechanika, fryzjera, który robił by za darmo. Ludzie sami swoim podejściem deprecjonują ten zawód a potem mają pretensje.
To zależy - w czasie stażu jest często tak, że jest darmowy. Czasem jest płatny ze strony "ucznia", a czasem "mistrz" płaci "uczniowi".
Ok ale zakładam, że znasz dobrze obsługę aparatu i softu w stopniu umożliwiającym Ci zrobienie repo i pleneru na poziomie co najmniej "fotoziutka" - więc dlaczego za darmo ? :)
Bo znacznie łatwiej znaleźć klienta, jak pokażesz mu, jakie plenery już zrobiłeś - żeby wiedział, czego się spodziewać - niż jak powiesz "to będzie pierwszy raz, ale będzie ładnie, obiecuje"
Fryzjerzy też się przecież nie uczą na manekinach, tylko na początku szukają chętnych za darmo (przynajmniej wielokrotnie się z tym spotkałem).
edit: i zrobienie za darmo pleneru wyjdzie taniej, niż wynajęcie modeli, strojów i poćwiczenie zdjeć plenerowych ;)
Sailor, a jak ktoś to traktuje jako hobby i po prostu uwielbia to robić? Co wtedy?
a kto broni zarabaic na hobby?
Bo znacznie łatwiej znaleźć klienta, jak pokażesz mu, jakie plenery już zrobiłeś - żeby wiedział, czego się spodziewać - niż jak powiesz "to będzie pierwszy raz, ale będzie ładnie, obiecuje"
Fryzjerzy też się przecież nie uczą na manekinach, tylko na początku szukają chętnych za darmo (przynajmniej wielokrotnie się z tym spotkałem).
edit: i zrobienie za darmo pleneru wyjdzie taniej, niż wynajęcie modeli, strojów i poćwiczenie zdjeć plenerowych ;)
albo nauka albo zarabianie na zdjeciach - wypadaloby to odrozniac.
nie ma nic zlego w nauce i szukaniu modeli za free, idiotyzmem natomiast jest robienie za free komercji.
O pracy "za darmo" pisza Ci, ktory jeszcze na tym nie zarabiaja i robia z siebie k..., a pozniej placza, ze nikt ich nie bierze na powaznie i chce zdjecia za free.
k... i idiotyzmy :???: Przy takim poziomie widzę, że nie ma co tu zabierać zdania...
albo nauka albo zarabianie na zdjeciach - wypadaloby to odrozniac.
nie ma nic zlego w nauce i szukaniu modeli za free, idiotyzmem natomiast jest robienie za free komercji.
Amen :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.