Zobacz pełną wersję : Elektroniczna niania
Witam,
czy ktoś ma doświadczenia w użytkowaniu elektronicznych niań? Możecie polecić konkretny model, bądź na co zwrócić uwagę? Zastanawiam się między Angelcare AC420 i którymś z modeli firmy Switel.
Pozdrawiam,
Krzysiek
Od kilku tygodni używam AC420 i generalnie jest nieźle, choć odbiornik mógłby być trochę głośniejszy.
Ja chciałem nianię cyfrową, żeby nie wchodziła mi w interakcje z innymi nianiami, które znajdują się dookoła.
A po co w ogole taka niania ? Serio pytam bo potomstwo niebawem i my w ogole takiego wynalazku nie przewidujemy. Niunia tak do pol roczku i tak bedzie spac u nas w sypialni z nami badz z mama (jak bedzie awanturnica to ja smigam do salonu :)
U mnie tez pierwszy syn spal z nami w swoim łóżeczku, później przeniósł się do swego pokoju. Niania nie była potrzebna. Po pojawieniu się drugiego syna, bardzo szybko został przeniesiony do pokoju razem z bratem i wtedy niania bardzo się przydała.
Jeśli faktycznie dziecko będzie spało w tym samym pokoju co wy to IMHO nie ma sensu posiadanie elektronicznej niani.
My nianię czasem używamy wieczorem, gdy siedzimy na dole, a dziecko śpi na górze (dom). Poza tym wspomniana AC420 ma czujnik ruchu i zaczyna hałasować, gdy dziecko przestanie się poruszać (np przestanie oddychać).
Bierz Angelcare Przydaje się w domu i na wyjazdach ( w hotelu miałem zasięg 50m od pokoju)
krzysztofer
04-01-2013, 14:05
Z czystym sumieniem mogę polecić Angelcare. Używaliśmy go z matą kontrolującą czy dziecko oddycha. Przy wcześniaku to konieczność.
A po co w ogole taka niania ?
To takie walkie-talkie do "inwigilacji" dziecka.;)
Ja wiem co to. Zastanawialem sie nad sensem zakupu. U nas, jak wspomnialem, mala bedzie miala lozeczko w naszej sypialni wiec taki gadzet jest zbedny. Zreszta wolimy miec bobasa fizycznie "pod reka" niż elektronicznie :)
Ja wiem co to. Zastanawialem sie nad sensem zakupu. U nas, jak wspomnialem, mala bedzie miala lozeczko w naszej sypialni wiec taki gadzet jest zbedny. Zreszta wolimy miec bobasa fizycznie "pod reka" niż elektronicznie :)
Jak nie będziecie chodzić na ploty do sąsiadów w czasie, gdy dziecko pójdzie w "kimę", to zbędna rzecz. Chyba, że ktoś ma "hacjendę" pińcet metrów/kwadrat, albo codziennie schodzi do piwnicy liczyć brykiety do palenia.;)
krokus66
04-01-2013, 14:53
A czy ktoś z Was chciałby do łożka elektroniczną panienkę?:lol:
Na poważnie.
Małe dzieci spały w łóżeczku w naszym pokoju, każde poruszenie słychać. Sądzę, że taka bliskość też pozytywnie wpływa na podświadomość i poczucie bezpieczeństwa. To tak jakby zaraz po ślubie młodzi spali oddzielnie na różnych piętrach.
Ja jeszcze dodam z własnej obserwacji iż starszy syn nie bawi się często w swoim pokoju, woli bawić się w salonie gdzie my przebywamy. Natomiast drugi syn, dużo młodszy, którego bardzo wcześnie "oddelegowaliśmy" do wspólnego pokoju ze starszym bratem i używaliśmy właśnie niani elektronicznej, bardzo często woli chodzić do tego pokoju i tam przebywać.
Nie wiem czy to faktycznie jest efekt wczesnego umieszczenia dziecka w swoim pokoju czy nie, ale tak to widzę.
Z tego co wiem, Angelcare to jedna z topowych firm. Ja używam Aventa od Philipsa tylko z samym przesyłem dźwięku. Jeśli chcesz mieć też wizję to nie ma sensu pakować się w tanie produkty.
Aktualnie (po roku) niania służy jako lampka i usypiacz (melodyjki), chociaż to już rzadziej.
Z tego co słyszałem nianie z czujnikiem oddechu generują czasem sporo "fałszywych alarmów", a na wstępie taki alarm może podnieść dosyć mocno ciśnienie rodzica.
Aha no i nie wiem jak to jest a AngelCare (jeśli ma melodyjki usypiające), ale w Avencie, jak puszczę melodyjkę, to w odbiorniku też ją słychać, czyli kiepsko wtedy słychać dziecko.
EDIT:
Warto też pamiętać, że dzieci śpią w dzień ;) Wtedy można włączyć taką nianie i zając się nadrabianiem zaległości w domu ;)
Poza tym dzieci chodzą wcześniej spać niż rodzice, więc wieczorem też można zająć się czymś innym.
Z drugiej jednak strony jak się dziecko budzi, to i bez niani się o tym dowiemy :D
sandbender
04-01-2013, 16:03
Hej, my Angelcare używaliśmy do roku gdzieś. Na początku przy noworodku to jednak się nasłu****e strasznie czy dziecko śpi a takie urządzenie pomoga uspokoić nerwy :) Tylko trzeba prawidłowo skalibrować czułość bo fałszywy alarm może doprowadzić do zawału rodziców. Używaliśmy jednak bez odbiornika, same płytki i czujnik z alarmem. Generalnie polecam.
Jak zwykle filozofie, tym razem o spaniu na sąsiednich piętrach zamiast konkretu.
Siostra używa Angelcare AC1100, podobno drogie, ale poleca.
Od ponad roku Angelcare AC401, zakłócenia wyeliminowałem zmieniając kanał - ściągałem inną "nianię" z okolicy.
Fałszywe alarmy - było kilka, fakt ciśnienie skacze, ale tylko za pierwszym razem, potem czyta się w necie o nich, i kolejne razy już są spokojniejsze.
Teraz już czujnika ruchu nie używam, mały jest już duży, nie grozi mu to, że się udusi.
Junior swój pokój ma u góry, nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez tego podsłuchu.
Hej, my Angelcare używaliśmy do roku gdzieś. Na początku przy noworodku to jednak się nasłu****e strasznie czy dziecko śpi a takie urządzenie pomoga uspokoić nerwy Tylko trzeba prawidłowo skalibrować czułość bo fałszywy alarm może doprowadzić do zawału rodziców.
Bo to urządzenie ma uspokoić nerwy rodziców. Istotniejsze od czujników jest pytanie co zrobić, gdy dziecko faktycznie przestanie oddychać.
P.S. Zespól nagłej śmierci noworodka nie równa się uduszeniu. Nie wiadomo czy zatrzymanie oddechu jest pierwotne czy wtórne.
o kurcze, nawet się nie spodziewałem takiego odzewu:) raczej weźmiemy wersję bez monitora oddechu, czyli ac420 zamiast ac401, bo mimo teoretycznej wielkiej wartości dodanej tych monitorów, to z tego co czytam, to praktyka jest taka, że jeszcze nikomu się nie przydały, a jedynie dawały fałszywe alarmy przy niedokładnej kalibracji. chodzi mi jeszcze po głowie ta marka Switel, szwajcarska firma, ponoć w Europie zach. bardzo popularne, a sporo tańsze niż Angelcare. Ma ktoś jakiekolwiek doświadczenia z tą marką Switel?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.