Zobacz pełną wersję : D7000 - śluby, studio i inne wykorzystanie zawodowe
Kostek85
30-12-2012, 20:47
Witam,
czy ktoś wykorzystuje d7000 w celach zarobkowych, najbardziej interesują mnie śluby gdzie wymagana jest duża niezawodność sprzętu, oraz studio.
Jest on porównywany do polprofesjonalnego d300s a nawet jako dający lepszy obrazek z tym, ze ponoc bardziej awaryjny. Stąd moje pytanie :) jezeli ktoś wykorzystuje go zawodowo i mógłby wrzucić jakies sample było by super i moze jakis krótki komentarz jak sie sprawdza w takich warunkach.
misiekhel
30-12-2012, 20:59
Po co zakładasz kolejny wątek? Wszystko Ci napisali na ten temat w wątku poprzednim tj. D300 po D80
nie gniewaj się, ale przypomina mi to pytanie mojego kolegi, który kompaktem porobił kilka widoczków, dowiedział się ile można zarobić na ślubniakach i nie mając pojęcia o fotografii pytał co ma kupić do ślubniaków... Z drugiej strony moja córka była ze mną na kilku ślubach, jako drugi (sama też już troszkę robi ) i byłem w szoku co można osiągnąć starą wyrąbana 350D i tylko na moich stałkach... Gwarantuję że gdybym tu wrzucił 5 zdjęć z repo z 5D2 i 350D nikt świadomie nie odnalazł by które czym robione.
misiekhel
30-12-2012, 21:05
Zgadzam się z marekb.
Kostek85
30-12-2012, 21:28
W zasadzie chodziło mi tylko o sample ale moze racja nie ma co smiecic :) Myślę ze jednak kupie D7000 :) Jeżeli chodzi o śluby to wiem co kupic, a body to poprostu szukam jak najwięcej opinii o d7000, a byłem w 99% zdecydowany na d300 przed założeniem poprzedniego wątku ;) Tylko zaszczepiliscie we mnie d7000 :p
dobrecyzuje może, czy wg użytkowników D7k ta puszka nadaje się, sprawdza się zawodowo, pod względem trafiania AF oraz ogólnej awaryjności..?
dobrecyzuje może, czy wg użytkowników D7k ta puszka nadaje się, sprawdza się zawodowo, pod względem trafiania AF oraz ogólnej awaryjności..?
Jeśli chodzi o awaryjność i zawodność, to bardziej był się na twoim miejscu martwił całą tą twoją szklarnią... no prawie całą, bo N50/1.8 można pominąć.
esk2: Widzę że za wszelką cenę próbujesz naleźć coś co przekona Ciebie do zakupu, albo nie... bo sam się zdecydować nie możesz.
Dziesiątki zawodowców używają D7000, część nawet przeszła z D300 na D7000 i robią zdjęcia.
GonzoG a co masz do mojej szklarni? patrząc na Twoją mogę powiedzieć Ci dokładnie to samo!!
GonzoG a co masz do mojej szklarni? patrząc na Twoją mogę powiedzieć Ci dokładnie to samo!!
GonzoG widząc Twoje narzekania na coś, czego jeszcze nie masz, chce Ci tylko powiedzieć że (zacytuję przedwojenną reklamę) "Prędzej serce Ci pęknie!". :)
Dexter88
31-12-2012, 00:25
Co to za pytanie, pewnie że się sprawdzi, kotleta da się nawet obskoczyć z d90 z kitem... wystarczą umiejętności w fotografowaniu i postprocessing!
jakie narzekania?! poprostu chcę jak najwięcej dowiedzieć się od ludzi którzy go mają ich opinii, która będzie dla mnie decydująca. Ale zdecydowany już jestem także się nie wysilaj!
zagubiony
31-12-2012, 08:45
Kostek85 ja najpierw radze, zrób wesele jako drugi tym co masz (D80 plus 35/1.8) jeżeli tym podołasz to i D7000, a jeżeli nie, to nie ma co się porywać na zarobek. Body to tylko narzędzie na którym pracujesz, a D7000 to tylko nowa wersja. Ja jeszcze używałem D70s rok temu i nie widziałem problemów z pracą. Eeeee i tak wiecie lepiej, co nie?!;)
Widziałem ślub ogarnięty D50 z kitem 18-55 (stara wersja bez VR) + 50 1.8 i naprawdę niejeden pro z armią słoików mógłby się uczyć.
easy raider
31-12-2012, 09:38
Byłem nie tak dawno na pewnej uroczystości Gościu robił zdjęcia (nic nowego) zagadałem do niego z ciekawości (swój swego zawsze itp. itd.) żalił mi się że jeden aparat ma bachnięty (N 300s) a drugi syn zabrał również na imprezę okolicznościową. Kolega go poprosił aby co nie co popstrykał u niego na w/w uroczystości i tak o to jest z aparatem D3000 i powiem Wam zdziwiłem się że ten można by powiedzieć uczniowski aparat wyciągał takie zdjęcia w dobrych rękach fotografa. Bardzo dobre obiektywy jak i lampa podpinane pod ten korpus dla znających się na rzeczy wyglądały co najmniej zabawnie ale efekt końcowy był należyty :)
lukaszD1x
31-12-2012, 10:17
Easy raider ma rację w 100% powiedział ci to samo co ja w poprzednim wątku. Więc chyba nie ma sensu ciagac tego dalej.
Moj znajomy robi slubne D700. Dwa razy mu padl to mu pozyczalem mojego D5000 i byl zachwycony, ze i z takiego gowienka da rade sporo wycisnac :) JEzeli masz umiejetnosci to poradzisz sobie z D7000. Pucha sama za Ciebie foty nie zrobi.
A może mi ktoś pokazać link do zdjęć wykonanych w/w aparatami niskobudżetowymi bo jakoś nie wierzę w te Wasze historyje. Tylko pełny materiał a nie pare sztuk na krzis
A może mi ktoś pokazać link do zdjęć wykonanych w/w aparatami niskobudżetowymi bo jakoś nie wierzę w te Wasze historyje. Tylko pełny materiał a nie pare sztuk na krzis
A czym się różnią zdjęcia z np. D3100 od tych z D700... Jak ktoś potrafi robić zdjęcia, to zrobi każdym aparatem. Tylko tymi lepszymi wygodniej.
A czym się różnią zdjęcia z np. D3100 od tych z D700...
Nie mam zielonego pojęcia.
Jak ktoś potrafi robić zdjęcia,
No to na to wygląda, że nikt nie potrafi ;-)
Nie mam zielonego pojęcia.
No to na to wygląda, że nikt nie potrafi ;-)
Jest trochę fotografów, którzy robią sprzętem z niższej półki. Dość popularne są C50D oraz C550D/600D.
Nikon ze swoją niższą półką raczej nie, bo Canon ma ML.
Dexter88
31-12-2012, 14:23
http://www.flickr.com/search/?ss=2&w=all&q=wedding+400d&m=text
(daję canona, bo w USA nikt nie używa nikona)
zagubiony
31-12-2012, 19:11
Jakbym napisał że analogiem też robiłem, to już nikt nie uwierzy. Aparat powtarzam jest tylko narzędziem w pracy nic po za tym, ważniejszą role grają obiektywy, ale najważniejsze osobo która myśli szybko bez zastanowienia, wie co robić.
Zapytam się, ilu z Was było by wstanie oddać surowy materiał młodym, cały bez segregacji?
Poważnie się pytam!
Zapytam się, ilu z Was było by wstanie oddać surowy materiał młodym, cały bez segregacji?
Poważnie się pytam!
Nie ma chyba czegoś takiego jak surowiec oddany.... gdzieś czytałem na forum kilka dni temu ze ktoś oddał 1,5k pstryków młodym juz w poniedziałek prosto z puszki po selekcji z 15k sztuk. Zbijcie nie pamiętam już jaki to wątek był.
A może mi ktoś pokazać link do zdjęć wykonanych w/w aparatami niskobudżetowymi bo jakoś nie wierzę w te Wasze historyje. Tylko pełny materiał a nie pare sztuk na krzistutaj, trzy pierwsze lepsze mojej córy (moja obróbka ) ze starej poczciwej 350D wycioranej, że nawet karty ciężko xię z niej wyciąga:
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=4586242412591&set=a.4586240812551.2165353.1187967854&type=1&theater
Marekb, link chyba nie działa.
mnie działa, a ten: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=4586242012581&set=a.4586240812551.2165353.1187967854&type=1&permPage=1
ok, to tutaj, tylko mocno zmniejszone
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bodzioch.pl/ZZ00173-2.jpg)
.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bodzioch.pl/ZZ00438.jpg)
Jedno dwa zdjęcia to i komÓrką wyjdą. E ide pić gorzałke na pohybe
pewnie temu nie widzisz, żeś nie zalogowany na FB - tylko na FB można sobie powiększyć zdjęcie do chyba pełnych wymiarów
fakt że ponad Iso 1600 bym nie wychodził, ale znam takich, którzy w 5D MK II nie akceptują iso wyższego niż 800 ;)
Dla mnie 6400 jest jak najbardziej teges.
no 350 tego nawet nie ma :D
Nie wiem co ma 350 ja na amatorskich bździochach nie robie ;-)
Nie wiem co ma 350 ja na amatorskich bździochach nie robie ;-)córa robi stronę i większość zdjęć jest właśnie z 350D i myślę, że wstydu nie przyniesie. Jak to już wiele osób pisze, dobra puszka pomaga, dobre szkła dają większe możliwości, ale tylko tyle, jak ktoś potrafi i czuje to za przeproszeniem otworkiem zrobi coś fajnego. Natomiast te osoby nie pytają, czy d7000 lub C 50D nadają się do ślubów.
Dexter88
31-12-2012, 21:25
Jak grochem o ścianę, to kupuj d800, skoro nie da rady kotletów czymś słabszym oblatywać.
Jak grochem o ścianę, to kupuj d800, skoro nie da rady kotletów czymś słabszym oblatywać.
no tak, stare powiedzenie "złej baletnicy to i rąbek..." nie d800 to d700 jak nie to ...
ja się przesiadłem z d3000 którym kotlety robiłem i puki co każdy klient zadowolon, a nawet na "kolejne imprezy rezerwowany".
Proszone było o przykładowe "portfolio" ale jak to mówią każdemu sie co innego podoba, co innego widzi... sprzęt to jedno wiadomo czym wyższy "model" tym bardziej ułatwia prace, ja po 2 latach przy problemowym wyświetlaczem parametrów z d3k który oślepiał - miałem na to patent jakoś ... puki co d7k dziwnie to wszystko ogarnąć, z korpusu - niby prościej ale to juz przyzwyczajenie. Wcześniej szybkie przestawienie co nie co w Menu i to intuicyjnie ... a teraz ....
zagubiony
01-01-2013, 09:55
Dobrze że kaca nie mam. Czytam czytam i wierzyć się nie chce że wy zarabiacie na na weselach. Powinniście dopłacać do zlecenia że Was wybrali, bo jak co to dopiero uczycie się fotografować (pobierać praktyki). Sprzęt macie wypasiony, ale wiedza mierna. Śmiejecie się jak ktoś piszę i mówi że na d70s robi, a czy iso 800, czas 1/80 przysłona 1/8, będzie inna na D7000 czy D4?
Brakuję tylko w tych nowych modelach, jakiś gier i neta, aby odpocząć w czasie kotleta.
Się jeszcze nie spotkałem aby ktoś na forum zapytał, mam wybrać D2, D200, a kolory z nich są cudowne i praca też prosto z puszki.
Wesołego nowego roku!
Ej Ty chyba jednak masz kaca ;-)
Ej Ty chyba jednak masz kaca ;-) i znów się z tobą nie zgodzę, jego jeszcze trzyma ;)
lukaszD1x
01-01-2013, 11:01
Panowie ok jest sporo osób które robią C50 czy N d200 ale jak miał bym mieć slub zrobiony C550 d to bym nie zapłacił za niego nawet grosza..Nie chodzi o to że to słaby aparat chodzi o podejście do klienta albo jesteśmy profesjonalni i do tego tak podchodzimy albo nie.
A ty wybierając fotografa oglądasz jego portfolio czy zaglądasz do szafy i sprawdzasz na jakim sprzęcie pracuje?
lukaszD1x
01-01-2013, 11:28
Oczywiscie masz rację portfeli, tylko mi chodziło o podejście ze strony fotografa .Uważam że sprzęt to 30%sukcesu reszta zależy od fotografa.
zagubiony
01-01-2013, 11:29
Panowie się nie zgodzę bo picolo piłem;)
fotomedia
01-01-2013, 13:16
Super! Panowie zdjęć ze ślubu z D300s czy Canona 50d lub 550d kolega nie akceptuje ale to, że "młody wilk" który nie zna podstaw fotografii ale dostał od bogatego tatusia lub z dotacji D800 czy D3 jest ok. Przecież dopiero ktoś kto ma profi sprzęt traktuje klienta poważnie! :) To są jakieś jaja :):):) Sorry za dosadne przedstawienie tematu ale to co czytam to kpina i jeszcze raz kpina ! Taka dyskusja nie ma większego sensu- każdy ma swoje zdanie ale zachowajcie zdrowy rozsądek. Wiadomo, internet jak i fora internetowe przyjmie wszystko ale po co pisać takie bzdury.
Super! Panowie zdjęć ze ślubu z D300s czy Canona 50d lub 550d kolega nie akceptuje ale to, że "młody wilk" który nie zna podstaw fotografii ale dostał od bogatego tatusia lub z dotacji D800 czy D3 jest ok. Przecież dopiero ktoś kto ma profi sprzęt traktuje klienta poważnie! :) To są jakieś jaja :):):) Sorry za dosadne przedstawienie tematu ale to co czytam to kpina i jeszcze raz kpina ! Taka dyskusja nie ma większego sensu- każdy ma swoje zdanie ale zachowajcie zdrowy rozsądek. Wiadomo, internet jak i fora internetowe przyjmie wszystko ale po co pisać takie bzdury.
lubię to :)
a LukaszD1x, ty jesteś na etapie "profesjonalizmu" przed etapem "artysty" czy ten etap masz już za sobą ;) ?? Pytam, bo z reguły nie zaglądam na strony innych ślubniaków, ale z racji drugiej wykonywanej profesji muszę i widzę albo artystów, albo profesjonalistów. Wiem, że mnie byś nie wziął na swój ślub bo pomimo iż nie licząc analogów mamy tylko 2x 5DMKII i jako backupy Iza - 20D, ja 350D i gdy obydwoje mamy weekend pracujący to w przypadku padnięcia jednej piątki pozostaje praca na starych łupach :(. Czuję się jednak z tym dobrze i czasem wyciągam na ślubie 350D i czasem właśnie do przysięgi by założyć coś dłuższego :) by sobie obrączki zrobić :). Pójdę dalej, nie wziąłbyś mnie bo w przypadku gdy Iza ma drugie zlecenie to ja posiadam tylko Samyanga 14mm, Canona 35/1.4 i 85/1.8, a Iza wówczas C15mm rybke, 24mm, 50mm i 135mm i jakoś czujemy się z tym dobrze :), ale ani ja ani Iza nie uważamy się za profesjonalistów, o czym świadczy spore opóźnienie w oddawaniu materiałów, a profesjonalista by nie mógł na to pozwolić.
lukaszD1x
01-01-2013, 13:39
Źle mnie Panowie zrozumieli , powiem wam że chrzest mojego dziecka został wykonany 350D i jest to tragedia może dla tego mam takie odczucia.Owszem można wykonać ślub D3000 , rozumiem że nie każdy ma środki odrazu na D700 i szkła dlatego można najpierw robić jako drugi fotograf a potem budować system.Nie rozumiem tej agresji o bogatym tacie uważam to za chorą zazdrość .
Źle mnie Panowie zrozumieli , powiem wam że chrzest mojego dziecka został wykonany 350D i jest to tragedia może dla tego mam takie odczucia.Owszem można wykonać ślub D3000 , rozumiem że nie każdy ma środki odrazu na D700 i szkła dlatego można najpierw robić jako drugi fotograf a potem budować system.Nie rozumiem tej agresji o bogatym tacie uważam to za chorą zazdrość .
No - i co z tego, że sprzętu kupa jak fotograf.... ;)
Ja bym się nie ograniczał. Jak gościa nie stać na "Hassella" za 60k ojro, to niech spada na drzewo.
Z amatorami nie gadam ;)
lukaszD1x
01-01-2013, 13:47
:) każdy ma swoje rację ile ludzi tyle opinii
to nie 350D ci spieprzył zdjęcia z chrztu lecz fotograf.
Źle mnie Panowie zrozumieli , powiem wam że chrzest mojego dziecka został wykonany 350D i jest to tragedia może dla tego mam takie odczucia.Owszem można wykonać ślub D3000 , rozumiem że nie każdy ma środki odrazu na D700 i szkła dlatego można najpierw robić jako drugi fotograf a potem budować system.Nie rozumiem tej agresji o bogatym tacie uważam to za chorą zazdrość .
Ta sama osoba, jakby miała D800 czy D4 zrobiłaby takie same zdjęcia... To nie puszka zawiniła a jej operator.
Widziałem zdjęcia ze jednego ślubu wykonane przez 2 osoby - fotografa z C5D mk II i całą torbą szkieł i jednego z gości z KM Dynax 5D i jednym szkłem, chyba nawet z zestawu... Szczerze, wolałbym dać 3x za te z KM niż od tego "pro" fotografa weselnego z C5D....
fotomedia
01-01-2013, 14:19
Dokładnie...:)
marekb - wybacz, ale foty które podesłałeś (link z fb nie działa, pomimo zalogowania) szału nie robią... Jeżeli to Twoim zdaniem są "świetne foty", to podłączam się do zagubionego.
I błagam ludzie, nie piszcie, że szkło, czy korpus nic nie znaczy. Sam nie jestem w stanie używać korpusów z niższej półki niż moja, bo PO PROSTU NIE MAJĄ FUNKCJI, których potrzebuję. DLATEGO wybrałem taki korpus a nie inny. Natomiast, jeżeli jedynym argumentem stojącym za tym, by wybrać taką a nie inną puchę, jest to, by wyglądać profesjonalnie, czy "bo takich się używa", to niech najlepiej w ogóle odstawi aparat, kupi sobie wózek widłowy i nim graty w piwnicy przestawia, bo takich narzędzi się do tego używa. Ze zdjęć nic i tak nie wyjdzie, a chociaż porządek w piwnicy będzie.
Natomiast co do szkieł - już bujdą totalną jest to co piszecie, że słoiki nie robią różnicy. Ja gratuluję wszystkim ekspertom od bokehu na f/8 czy f/16, piwniczanym noktowizorom f/5,6 czy f/8 i "krajobrazopstrykaczom" na 400mm. I to lustrzanym najlepiej.
Po prostu zastanówcie się jakie bajki opowiadacie, bo przez te farmazony co tu wypisujecie sami psujecie już nawet nie rynek, ale to co się dzieje z fotografią. Bo przez te bujdy i herezje co się między innymi tu umieszcza już dawno przestała być sztuką.
Ktośtam mówi o kitach - pewnie, że można. Często są to nawet dobre szkła. Ale gdy robi to ktoś nie posiadający umiejętności (a uwierzcie mi, Ci, którzy myślą, że to oni właśnie je mają, i że o nich nie mowa - mówię właśnie o was) wychodzą takie (z całym szacunkiem) kotlety, co marekb w tym wątku podsunął. Chłopie, tego żadna obróbka nie poprawi. Żeby robić zdjęcia trzeba mieć to coś. Ale aparat to to nie jest.
marekb - wybacz, ale foty które podesłałeś (link z fb nie działa, pomimo zalogowania) szału nie robią... Jeżeli to Twoim zdaniem są "świetne foty", to podłączam się do zagubionego.
ale kto napisał że świetne foty?? ja pokazałem że technicznie da się poprawnie zrobić starym rozlatującym się łupem, sprzed 6-ciu lat. a widziałem mnóstwo z D700 takiej padliny, że żal komuś za to płacić.
a podałem link do FB bo tam można swobodnie zdjęcie powiększyć i obejrzeć obrazek przez onanistów sprzętowych ;) Nie wiem czemu nie działa, u mnie działa.. aa po wylogowaniu też nie działa, zaraz to sprawdzę.
czytając dalszy ciąg twojej wypowiedzi, domyślam się, że ty jesteś z tych co z kotletów fotografię "artystyczną" robią...?? poruszasz sprawę dwóch zdjęć, zdjęcia, powtarzam wrzucone by pokazać, że technicznie nie trzeba wiele (zdjęcia nie miały być częścią PF córki ), gwarantuję ci że gdy pomieszam kilka zdjęć z 5D2 i 350D to świadomie nie odpowiesz a co najwyżej szczęśliwie zgadniesz które były czym robione. Na następny ślub założę na szyję jeszcze 350D by ci to udowodnić i nie pisz, że ludzie piszą bzdury bo to nie ładnie... :)
Dexter88
01-01-2013, 15:55
Że da się zrobić wesele 350D i całkiem dobrze to wyjdzie, jeśli fotograf nie jest d... to już wiemy i tego faktu się nie zmieni.
Natomiast krytykowanie, że tamte zdjęcia są tragiczne to już gruba przesada, bo wielokrotnie widywało się od fotografów kasujących grubą kasę gorsze produkcje.
Z drugiej strony - jak widać - skoro jest i na tamtych fotografów wzięcie to po co pieprzenie, że trzeba mieć to nieuchwytne coś i 95% fotografujących w życiu tego nie osiągnie.
Bez przesady, na forach non stop przewija się naprzemiennie albo, że wszystko jest daremne (każdy sprzęt o jakim mowa) i bez 1dx nie ma w ogóle co z domu wychodzić, albo temat,
że fotografujący nie ma pojęcia co robi i niech lepiej wózkiem widłowym po piwnicy jeździ, bo akurat za dużo saturacji pojechał... <mur>
jeszcze raz: nie wrzuciłem tych zdjęć pod ocenę kadru lecz by pokazać, ze starym się da choć fotograf początkujący (w branży ), a _ocean_o, mojej Agnieszce jeszcze usłyszysz :)
zbig1972
01-01-2013, 16:03
Miałem 350D i jak patrzę na swoje wesela z tej puszki to jednak widzę różnicę. Teraz używam D800 i lampy SB-910. To jest po prostu zupełnie inny poziom graficzny. Nie dorabiajcie ideologii do amatorskich puszek, bo to się wogóle nie trzyma kupy.
To pokaże mi ktoś wreszcie ten cały materiał z bździochowej puchy?
zbig, przeczytaj moje pierwsze posty w tym wątku, tylko uważnie... nikt nie twierdzi, że nie ma różnic i to sporych, ja jednak ( po raz ostatni ) mówię ( i znam ) takich którzy robią paści na D700 i znam takich którzy zrobią normalny reportaż na niskiej półki aparatach.
To pokaże mi ktoś wreszcie ten cały materiał z bździochowej puchy? pokaż lepiej jakiś materiał z porządnej puchy ;)
Żeby skończyć...
Parę lat temu wyszła książka-album jakiegoś fotografa - ponoć w miarę znanego... Książka została w miarę dobrze przyjęta, a nad zdjęciami były nawet zachwyty... Tylko później się nagle zmieniło i książka stała się "beee", gdy autor ujawnił, że wszystkie zdjęcia są zrobione telefonem komórkowym...
marekb - nie dziel ludzi na "artystów" i "profesjonalistów" (wiedziałem, że w taki sposób się wypowiesz). Jak wielokrotnie powtarza Mosad (którego strasznie szanuję) - nie muszę umieć robić zdjęć, by je oceniać, tak samo jak klient restauracji nie musi umieć gotować, by ocenić kucharza. Ze mnie odbiorca jak każdy inny. Ale uwierz mi, jakby zdjęcia które wrzuciłeś wrzuciłbym ja i zasygnował je nazwiskiem mojej córy (jak się jakieś dorobię) na pewno nie uznałbyś ich za dobre. Technicznie poprawne powiadasz - dobrze, niech będzie.
A myślisz, że dlaczego widziałeś z d700 tyle padliny? To są właśnie ludzie, którzy kierują się wspomnianymi przeze mnie przesłankami, nie posiadając poza tym żadnych umiejętności, czy nawet podstaw. A skoro wszystkim się da robić zdjęcia, to po kiego grzyba z małżonką (dobrze rozumiem? Przepraszam, jeżeli się mylę, tak zrozumiałem) macie tyle szkieł, skoro każdym kitem da się robić świetne zdjęcia?
To, że za grubą kasę ludzie sprzedają gnioty - to chyba żaden argument, by stawać się bardziej przychylnym zdjęciom, które są trochę mniejszymi gniotami, za mniejsze pieniądze. Chyba wręcz przeciwnie, obie opcje należałoby potępić.
A jak motywacją dla kogokolwiek, by się nie rozwijać (chyba antymotywacją w takim razie) ma być to, że i tak będzie na nich wzięcie to po cholerę ta cywilizacja próbuje iść do przodu? Pewnie identycznymi przesłankami kierował się Ansel Adams z Westonami, czy Paul Strand. Zaraz pewnie mnie marekb zjedzie, za te arthystyczhne nazwiska. Duże nazwiska, bo i dużo do fotografii jako sztuki wnieśli. Jak masz robić kotlety na ślubniakach i uważać to za świetne zdjęcia - proszę Cię bardzo. Ale dla mnie pozostaną po prostu kotletami, chyba, że dokonasz naprawdę czegoś wielkiego. Podejrzewam, że Adams nie wzbudza takiego zachwytu przez to, że artyzował swoje gnioty, tylko po prostu dlatego, że robił świetne zdjęcia. Jak uważasz razem z Dexterem88 inaczej - wózek widłowy i piwnica.
Pójdę dalej, nie wziąłbyś mnie bo w przypadku gdy Iza ma drugie zlecenie to ja posiadam tylko Samyanga 14mm, Canona 35/1.4 i 85/1.8
I jak Ty ogarniasz żonglerkę 3 stałkami na jednym korpusie? :)
A co do tematu, to czy to jest jakaś forumowa choroba, że koniecznie trzeba popadać w skrajności?
no i zaczęła się głupia dyskusja nie na temat, ale odpowiem:
nikogo nie dzielę lecz jak widzę że mamy dziesiątki tysięcy "ahtystów" i "profesjonalistów" to po pierwsze te słowa dawno straciły na wartości, po drugie osobiście mam na nie alergię widząc gnioty, które u siebie wyrzucam do kosza (bo nie mówię ze nie udaje mi się też takich popałnić ) na stronie Profesjonalnego artysty. Co do oceniania, to po pierwsze (powtórzę to jeszcze raz ) zdjęcia nie były tu wrzucone pod ocenę walorów kadru lecz możliwości sprzętowych, po drugie nie do końca sprawdza się powszechnie znane hasło że nie trzeba umieć by oceniać. Taki slogan sprawdza się dobrze w restauracji by ocenić kucharza, ale w fotografii nie koniecznie. Nie znam się na jeździe rajdowych samochodów i mogę co najwyżej powiedzieć na podstawie własnych obserwacji, że dany kierowca jechał dobrze ten odcinek specjalny co może być totalną bzdurą i nie przekładało się na wyniki. Skoro jednak czepiłeś się zdjęć to napisz -tylko konstruktywnie - co jest nie tak w tych zdjęciach...??
Szkła mamy bo lubimy i dają większe możliwości lecz zrobię kitem lepsze zdjęcia niż mnóstwo profesjonalistów całą baterią. Jeśli wg ciebie to jest " tyle szkieł " to widz że to nie jest wiele, bo mam wielu wielu znajomych kotleciarzy, którzy szkłami by mnie zasypali.
Co do przyszłego roku powoli zaczynam się jednak oswajać z myślą o powrocie do C 24-70 by jednym szkłem oblecieć cały ślub. Co mnie powstrzymuje?? waga tego obiektywu, miałem i głównie ze względu na ciężar spoczywał w plecaku.
Poza tym jeśli masz dwa śluby w jednym czasie to wcale nie jest wiele szkieł. Zabierając 14mm samyego do ciasnych pomieszczeń, od czasu do czasu się przydaje, 95% robię na 35mm i kilka strzałów 85mm.
Co ty wyjeżdżasz z Adamsem?? tobie się chłopie wątki pomyliły i sam się zapętliłeś... my tu o sprzęcie, ty też czyli o jasnych szkłach, o braku szumów przy wysokich szumach o jakości AF, a ty wyjeżdżasz: wózek widłowy i piwnica. Proponuję wyjść do knajpki zjeść schabowego i ocenić czy dobry, a przy okazji zjechać poprosić kelnera i zjechać go za wysrtój :D:D
I jak Ty ogarniasz żonglerkę 3 stałkami na jednym korpusie? :)
a dlaczego nie? w trakcie przysięgi też często :) wiem, zaraz się ktoś przyczepi, że jest ryzyko o błąd niedopięcie szkła itp zwiechy. Owszem, mam jednak zawsze backup w pobliżu. W tę sobotę robiłem na dwie puszki i zmieniałem, szkło i wyskoczył ERR1 wróciłem do pierwszej na której miałem 35mm zrobiłem kilka bezpiecznych przy obrączkach, po czym wyrzuciłem odpiąłem szkło, dopiąłem, wyłączyłem, wyrzuciłem baterie, wrzuciłem i zrobiłem jeszcze detal. Tak naprawdę przysięga to dużo czasu. Obie 5DII mają wg szybkich szacunków po sporo ponad 200k przebiegu więc takie kwiatki mogą się zdarzyć.
A z Adamsem wyjeżdżam, bo odwołuję się do tego, co pisał Dexter88.
Wybacz, że uczepiłem się tak Tych zdjęć, ale używam ich jako odwołania do tego, o czym mówię.
Poważnie miewa ktokolwiek problemy z niedopinaniem szkieł? Sam żongluję obiektywami, ale ile czasu już zdjęcia robię, tak nigdy nie udało mi się niedopiąć szkła. Aczkolwiek dobra uwaga, gdy się przydarzy, to będzie wiadomo co.
ja prosiłem tylko o konstruktywną krytykę, ale widzę piszesz by pisać, by się czegoś czepić.
ja obiektywami nie żongluje, ja je zmieniam więc pewnie dlatego nie jestem takim mistrzem i czasem coś może się nie dopiąć, albo styki nie stykną, nie wiem, przypuszczam że to szajsowaty Canon lub moja kiepskość w dłoniach :)
Dorzucę kilka swoich groszy w te mrowisko...
Wiadomo, że jak ktoś najzwyczajniej w świecie, nie czuje obrazu, aparatu, perspektywy, kompozycji, kadru, nie za bardzo wie, co widzi, co chciałby pokazać i jest mu generalnie wszystko jedno... To niezależnie czego by mu nie dać, dobre zdjęcie zrobi tylko co najwyżej... Przypadkiem ;)
Z drugiej strony widzę, że kilku kolegów usiłuje przeforsować tezę, jakimi to magikami nie są, tudzież takowych nie znają... Co to super zdjęcia robią pudełkiem zapałek, lub wręcz po prostu strzelają z palca na zawołanie...
Argument, że nie sposób odróżnić zdjęcia z puszki typu d3 od d3000 czy wręcz kompaktu czy komórki... zgoda - w pewnych wyjątkowych, sprzyjających warunkach mogą być podobne, lub trudne do rozróżnienia...
Po co w takim razie wydawać 20 tyś. Za korpus? Ano po to, że bywają trudne warunki: oświetleniowe, sytuacyjne - ruch, mało miejsca, daleka odległość itd... Których tanim sprzętem po prostu się nie przeskoczy... Nie zadziała magia nazwiska znanego fotografa, ani przechwałki na forum... Będzie to po prostu fizycznie niemożliwe i tyle.
Mogę tylko powiedzieć koledze
marekb, że jeżeli uważasz, że ślub jesteś w stanie wykonać canonem 300, 400d lub podobnym... To mojego ślubu szansy nie miałeś robić :D
Już tłumaczę, w maju ubiegłego roku brałem ślub właśnie... W końcu dałem ogłoszenie na naszym forum, bo stron na necie multum... A jak przychodzi co do czego... To znaleźć kogoś dobrego za rozsądne pieniądze nie tak łatwo...
W końcu trafiłem, zgłosiła się osoba z forum - zdjęcia nareszcie mi się spodobały a i cena była ok. Dopiero na ślubie zobaczyłem dwa nikony d3... Nie pytałem o aparaty, a ich widok mnie nie zaskoczył ! Zdjęcia które oglądałem w portfolio zrobiła osoba, która wiedziała co robi... Zaś po jakości zdjęć także było widać, że sprzęt do nich użyty fizycznie dawał radę bez problemu. A nie tam jakieś na siłę, na granicy poruszenia, wyciągane z zbyt dużego iso o małej tonacji...
Jeżeli ktoś tego nie czuje... Nie dałbym mu podchodzić do naszego ślubu z aparatem :)
Odeszliśmy od wątku ! D7000 to na papierze dobry aparat, śluby robią dużo gorszymi ! Nawet wspomniane 300d... Nie w tym problem! Dołączam się do pytania, czy ktoś robi śluby D7000? Czy ktoś używa D7000 na ślubach jako jedynego body? Czy komuś zdażyło się podczas pracy na ślubie chlapanie olejem lub wariujący AF? W tym właśnie panowie tkwi problem, co zrobić, kiedy aparat kompletnie zawodzi? Panowie, którzy tak zaciekle bronili tezy o tym, że dobry fotograf wszystkim zrobi świetne zdjęcia - co zrobić ze zdjęciami nieostrymi z plamami po oleju?
Jakimi plamami po oleju! Jakim nietrafiającym AF! Zdarzają się (w tym mój) źle ustawione sztuki ale o ponadnormatywnym nietrafianiu nie mam mowy, co najwyżej FF/BF. Wczoraj wieczorem przekonałem się niechcący, że d7000 radzi sobie z AF tam gdzie d90 bez doświetlania stał w kącie i płakał jak mała dziewczynka.
Żeby nie było offtopu (trochę mi ciśnienie skoczyło) link: http://joshliba.wordpress.com/2011/02/07/first-wedding-with-the-nikond7000/
Czy ktoś używa D7000 na ślubach jako jedynego body? Czy komuś zdażyło się podczas pracy na ślubie chlapanie olejem lub wariujący AF? W tym właśnie panowie tkwi problem, co zrobić, kiedy aparat kompletnie zawodzi? Panowie, którzy tak zaciekle bronili tezy o tym, że dobry fotograf wszystkim zrobi świetne zdjęcia - co zrobić ze zdjęciami nieostrymi z plamami po oleju?
No to ja tez dorzuce tu cos od siebie. Ja za profesjonaliste sie nie uwazam. Bogatego portfolio nie mam. Aczkolwiek nie wyobrazam sobie robic jakiegokolwiek platnego zlecenia (a zrobilem ich kilkanascie) tylko z jednym body. Nie wazne jakie by to body bylo - D4, D800, D300 itd itd. Szczerze mowiac nawet jak robie jakis projekt "darmowy", w ktory sa zaangazowane inne osoby to nie wyobrazam sobie nie miec drugiego body przy sobie.
Z jednym body to mozna sobie isc na spacer, ptaszki popstrykac albo widoczek pstryknac.
Wiec odpowiedz na pytanie "co zrobic kiedy aparat kompletnie zawodzi?" - wyjmujesz z torby zapas i do przodu.
Wiec odpowiedz na pytanie "co zrobic kiedy aparat kompletnie zawodzi?" - wyjmujesz z torby zapas i do przodu.
Święta prawda.
No to ja tez
dorzuce tu cos od siebie. Ja za
profesjonaliste sie nie uwazam. Bogatego
portfolio nie mam. Aczkolwiek nie
wyobrazam sobie robic jakiegokolwiek
platnego zlecenia (a zrobilem ich
kilkanascie) tylko z jednym body. Nie wazne
jakie by to body bylo - D4, D800, D300 itd
itd. Szczerze mowiac nawet jak robie jakis
projekt "darmowy", w ktory sa
zaangazowane inne osoby to nie wyobrazam
sobie nie miec drugiego body przy sobie.
Z jednym body to mozna sobie isc na
spacer, ptaszki popstrykac albo widoczek
pstryknac.
Wiec odpowiedz na pytanie "co zrobic kiedy
aparat kompletnie zawodzi?" - wyjmujesz z
torby zapas i do przodu.
Też sobie nie wyobrażam jednego, dlatego 2
mam także. Chciałem tylko zapytać, czy jest
ktoś na tyle odważny, żeby z jednym i to w
dodatku D7000, którego felerność obrosła
już legendą... Wiem wiem, sprawne się
trafiają... Nawet często, tylko co z tego,
kiedy jak się źle trafi, to robienie nim zdjęć
można sobie darować. Przy mojej wadzie
wzroku nie wyobrażam sobie ręcznego
ostrzenia, a usuwanie plam oleju z każdego
zdjęcia, to ponad moje zdolności w gimpie.
galaza ciesze się, że D7000 spisuje ci się wyśmienicie. Sam chciałem go mieć. Odbiegająca guma uchwytu (bolączka innego modelu ) - mógłbym przeżyć, ale plamy na matrycy, czy inne bolączki o których pisano w kontekście D7000... Oraz podejście nikon Polska, sprawiły, że akurat mi ochota na ten model bardzo szybko przeszła... Wiem wiem... Znajdzie się kilku szczęśliwych, którzy nie mają tych problemów. Jak problemów nie ma, to zawsze będzie ok.
Pytanie brzmi, co będzie, jeżeli problemy się pojawią?
Wyjmujemy drugi aparat... W przypadku plam i wadliwego af, co w D7000 zdarza się najczęściej, ten pierwszy nie będzie przydatny tego dnia już do niczego... Później użeranie się z nikon Polska... Aparat niezdatny przez cały sezon... Nie żebym był malkontent... Ale klient płaci za ślub i wymaga.. Ja płacę za aparat i też wymagam... Mamy chyba do tego prawo? Jeżeli ktoś myśli inaczej, to się chyba nie dogadamy ;)
Dorzucę kilka swoich groszy w te mrowisko...
Wiadomo, że jak ktoś najzwyczajniej w świecie, nie czuje obrazu, aparatu, perspektywy, kompozycji, kadru, nie za bardzo wie, co widzi, co chciałby pokazać i jest mu generalnie wszystko jedno... To niezależnie czego by mu nie dać, dobre zdjęcie zrobi tylko co najwyżej... Przypadkiem ;)
Z drugiej strony widzę, że kilku kolegów usiłuje przeforsować tezę, jakimi to magikami nie są, tudzież takowych nie znają... Co to super zdjęcia robią pudełkiem zapałek, lub wręcz po prostu strzelają z palca na zawołanie...
Argument, że nie sposób odróżnić zdjęcia z puszki typu d3 od d3000 czy wręcz kompaktu czy komórki... zgoda - w pewnych wyjątkowych, sprzyjających warunkach mogą być podobne, lub trudne do rozróżnienia...
Po co w takim razie wydawać 20 tyś. Za korpus? Ano po to, że bywają trudne warunki: oświetleniowe, sytuacyjne - ruch, mało miejsca, daleka odległość itd... Których tanim sprzętem po prostu się nie przeskoczy... Nie zadziała magia nazwiska znanego fotografa, ani przechwałki na forum... Będzie to po prostu fizycznie niemożliwe i tyle.
Mogę tylko powiedzieć koledze
marekb, że jeżeli uważasz, że ślub jesteś w stanie wykonać canonem 300, 400d lub podobnym... To mojego ślubu szansy nie miałeś robić :D
ale o czym ja cały czas piszę?? o tym, ze dobry fotograf zrobi i 350D lub podobnym, w bardzo trudnych warunkach masz lampę/y które odpowiednio użyte nie będziesz wiedział, że były, kiepski fotograf i 1DX spratoli, chodziło mi głównie o to i o to że jeśli ktoś pyta czy dany aparat nadaje się do ślubów to jest świeży, słaby, powinien porobić zdjęcia, na różnego typu imprezach, porobić zdjęcia we wszelakich warunkach, nie zadawałby wówczas pytań. Ślubniaki to nie to nie imieniny u cioci, a jeśli ktoś pyta to znaczy że nawet z D4 nie zrobi nic dobrego. Co do Twojego ślubu to poza tym, że Twój fotograf miał 2x d3 nie wytłumaczyłeś dlaczego ja nie zrobiłbym 350D lepszych zdjęć...?? ;) Sorry za zaczepkę (nie robię na co dzień 350D, ale... ;) )
zagubiony
02-01-2013, 21:18
ale o czym ja cały czas piszę?? o tym, ze dobry fotograf zrobi i 350D lub podobnym, w bardzo trudnych warunkach masz lampę/y które odpowiednio użyte nie będziesz wiedział, że były, kiepski fotograf i 1DX spratoli, chodziło mi głównie o to i o to że jeśli ktoś pyta czy dany aparat nadaje się do ślubów to jest świeży, słaby, powinien porobić zdjęcia, na różnego typu imprezach, porobić zdjęcia we wszelakich warunkach, nie zadawałby wówczas pytań. Ślubniaki to nie to nie imieniny u cioci, a jeśli ktoś pyta to znaczy że nawet z D4 nie zrobi nic dobrego. Co do Twojego ślubu to poza tym, że Twój fotograf miał 2x d3 nie wytłumaczyłeś dlaczego ja nie zrobiłbym 350D lepszych zdjęć...?? ;) Sorry za zaczepkę (nie robię na co dzień 350D, ale... ;) )
Święta prawda!
Przepis na fotografa ślubnego!:
- troszkę focę,
- popytam się na forum i znajomych,
- wezmę dotacje z unii,
- kupie pro sprzęt,
- jestem debeściak.
Nie ocenia się ludzi po wyglądzie, tak jak fotografa po puszce na karku ze słoikiem.
Wszystkim da się robić, tylko trzeba umieć i wiedzę posiadać.
Pisząc to wszystko nie uważam się za profesorka i tym podobnych, ale to już paranoja co się wyrabia.
W czasach cyfryzacji sprzęt analogowy wygląda jak z epoki kamienia łupanego, a każdy model aparatu który ma swojego następce powinien się samo zniszczyć w momencie premiery nowszego.
Jeszcze jeden pomysł.
Każdy z producęntów powinien sprzedawać takie zestawy, jaki kiedyś robił to Olympus (tematycznie) np:
Nikon D7000 + 35/1.8 + 85/1.4 + SB910 itp itd For wedding
Canon 7D + 17-50/2.8 + 35/1.2 + EX580 itd itp For wedding
Wszystkie problemy były by rozwiązane ;)
Pozdrawiam .
poczekaj jeszcze trochę, za pięć lat ktoś nam napisze: marekb, że jeżeli uważasz, że ślub jesteś w stanie wykonać canonem 5D, 5D2 lub podobnym... To mojego ślubu szansy nie miałeś robić :D ...
Odeszliśmy od wątku ! D7000 to na papierze dobry aparat, śluby robią dużo gorszymi ! Nawet wspomniane 300d... Nie w tym problem! Dołączam się do pytania, czy ktoś robi śluby D7000? Czy ktoś używa D7000 na ślubach jako jedynego body? Czy komuś zdażyło się podczas pracy na ślubie chlapanie olejem lub wariujący AF? W tym właśnie panowie tkwi problem, co zrobić, kiedy aparat kompletnie zawodzi? Panowie, którzy tak zaciekle bronili tezy o tym, że dobry fotograf wszystkim zrobi świetne zdjęcia - co zrobić ze zdjęciami nieostrymi z plamami po oleju?
Sam robiłem znajomym zdjęcia na ślubie D7000 i było to jedyne body, jakie ze sobą miałem. Nie jestem zawodowcem, ale wiedząc, że mam w pełni sprawną puszkę, nie miałem obaw co do sprzętu, a jedynie do własnych zdolności. Gdyby jednak ślub ten był w czasie tuż po kupnie, postarałbym się o jakiś zapas.
reasumując: puszka dobra, ale pozostawia lekką nutę niepewności..
Tutaj się zgodzę.
Trzeba wziąć jeszcze jedno pod uwagę - nawet jeżeli ktoś z nas podłapie jakąś fuchę i coś spróbuje zrobić, to i tak pucha jest wtedy głównie amatorsko używana. To znaczy, że nie jest wypstrykiwana i zajeżdżana każdego dnia. To też wpływa na sprzęt.
......
Trzeba wziąć jeszcze jedno pod uwagę - nawet jeżeli ktoś z nas podłapie jakąś fuchę i coś spróbuje zrobić, to i tak pucha jest wtedy głównie amatorsko używana. To znaczy, że nie jest wypstrykiwana i zajeżdżana każdego dnia. To też wpływa na sprzęt.
Jeśli złapiesz fuchę za kasę to sprzętu nie wykorzystujesz już amatorsko !
Ilość zdjęć jakie robisz body wpływa na sprzęt jako zużycie (głównie migawki) a nie na jego niezawodność jaka jest z założenia nadana przez producenta.
Czytam ten wątek i włosy mi stają dęba jaka krótkowzroczność jest u niektórych. Sam jestem po kilku zleceniach komercyjnych posiadając nowe d700. Na tez sezon beckup muszę mieć !. Dlaczego ? choćby niespodziewany błąd body w czasie pracy, jeśli go nie miałeś znaczy że mało zdjęć robisz i wszystko przed tobą.
Poza tym inaczej jak robisz "fuchę" u kuzyna cioci a inaczej jak podpisujesz Umowę z kimś obcym dla ciebie. Zawal im zlecenie to cię zajeżdżą psychicznie i finansowo ;) stać cie na to ?
Pozdrawiam
Tomek
No to ja też dorzucę do pieca (:
IMHO trzeba sobie odpowiedzieć na jedno .......... ważne pytanie:
- czy chcę dorabiać na ślubach czy zarabiać?
Jeżeli chcę dorobić do etatu i satysfakcjonują mnie niskie stawki (zawsze będzie to kasa extra) to kupuję d90 czy d7000, jakiś backup typu d200 i będzie ok. Zakładam, że jestem bardzo dobry z marketingu i dam radę przebić się na rynku tanich ofert :smile:
Jeżeli jednak zdając sobie sprawę ze wszystkich minusów i plusów pracy fotografa chciałbym żeby było to moje jedyne lub przynajmniej główne źródło utrzymania (nie robiłem nigdy badania rynku, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że zależnie od ilości imprez w sezonie interesować mnie będą stawki od 2,5pln w górę za samą pracę)... też mogę kupić d7000,
ale
podchodzę poważnie do tego co robię i kupuję backup min. d90, mam bardzo dobre szkła i zdaję sobie sprawę, że będzie mi zauważalnie trudniej zbudować bardzo dobre portfolio (które da mi możliwość wskoczenia na przynajmniej średnią półkę), niż gdybym miał przynajmniej jedno ff.
Oczywistym jest, że są sytuacje gdzie różnice w jakości zdjęć wykonanych różnym sprzętem będą pomijalne, ale są też takie gdzie słabszy sprzęt po prostu wykona zdjęcie nieakceptowalne lub np. mniej efektowne, np. af nie nadąży za tańczącymi w ciemnościach (będą inne zdjęcia z tańca, ale może wśród większej liczby udanych znalazłaby się jakaś perełka), głębia ostrości będzie mniej papierowa (wiem, że dla fotografa to śmieszny argument, ale dla wejścia na rynek przyda się czasem tani efekt wow :lol:
Czasem ilość fps też nie jest bez znaczenia; przykładowo na jednym z ostatnich ślubów mam fajną klatkę z wyjścia z kościoła i obsypania młodych płatkami. Wierzcie lub nie, ale wyszła tylko jedna klata, która, jak to się mówi "hit the spot"; wszystkie pozostałe nie są zbyt efektowne - albo za wcześnie, albo za późno, albo płatek przykrywa pół twarzy dziewczyny, albo zasłania dokładnie cały nos młodego..
Dla ślubniaka zawsze dobrym pocieszeniem jest to, że jak coś nie wyjdzie to młodzi i tak się nie dowiedzą (chyba, że mamy umowę na konkretne klatki sic!). Jest kupa czasu żeby trzasnąć te 80-100 fajnych kadrów, które dadzą się przyjemnie oglądać.
Chcę przez to zgodzić się z osobami, które twierdzą, że starszym sprzętem da się zrobić dobrą robotę, ale chyba mówimy o kimś kto zaczyna "karierę" więc będzie mu po prostu dużo trudniej.
Zakładam, że autor wątku nie odrobił jeszcze lekcji z warsztatu (sugeruję się jedynie samym pytaniem; mogę się mylić :smile:) i chciałby mieć puszkę, która da mu po prostu większą tolerancję na brak doświadczenia, np. niedokładne naświetlenie, brak antycypacji sytuacji, kiedy to przyda się wyższe używalne iso i szybszy af itp.
marekb, z jakiegoś powodu te C5d2 macie; myślę, że pełna klatka jest już pewnym standardem dla ceniących się fotografów.
Ciekawy też jestem ile zdjęć, które pokazujecie na spotkaniu z młodymi jest z C350 ;-)
Jesteś pewny, że w przypadku padu C5d2 (przy Twoim przebiegu niestety chyba się trzeba z tym liczyć) zrobisz reportaż C350 na mniej więcej takim samym poziomie jak te "prezentacyjne"?
Ja bym nie potrafił, ale to pewnie zależy też od stylu (ja bardzo lubię zastane światło, Ty chyba sporo błyskasz).
I jeszcze; Wy chwilę już na rynku jesteście, macie pewną pozycję i wystarczającą ilość dobrych kadrów do pokazania. Pomyśl o osobie, która dopiero chce się wedrzeć na rynek - ja bym jednak doradził ff
Dobra; koniec tasiemca,
idę spać..
Jap, ogólnie z tobą sie zgodzę, ale: backup to spadochron awaryjny i owszem repo zrobię bardzo podobne, w trudnych warunkach przełączając na MF ( nie mam problemów z ręcznym ostrzeniem ), do sesji już gorzej, choć i tu nie widzę problemu i po pokazaniu nie kapnalbys się że to nie z ff. Jak pisałeś wyżej, lepszym sprzętem jeat łatwiej.
Co do blyskania, blyskam sporo, ale na sesjach ;).
Poza zauważyłem iz, ponownie teoretycy mają najwięcej do powiedzenia ( nie do Ciebie Jap :) ) popatrz Jap wyżej, piszą ludzie o jakichś fuchach, podczas gdy, czlowiek żyje tylko z tego:), a sorry ostatnio jeszcze z albumu:)
ponownie teoretycy mają najwięcej do powiedzenia ( nie do Ciebie Jap :) )
I bardzo dobrze, że zawieramy głos teoretycy wszystkich krajów łączcie się:-)
I bardzo dobrze, że zawieramy głos teoretycy wszystkich krajów łączcie się:-)nie do wszystkich to było, ale skoro się tak czujesz, z błędu Cię nie wyprowadzę ;).
"Jeśli Bóg i teoria ze mną to któż przeciwko mnie" Manfred 2013 r.
ale o czym ja cały czas piszę?? o tym, ze dobry fotograf zrobi i 350D lub podobnym, w bardzo trudnych warunkach masz lampę/y które odpowiednio użyte nie będziesz wiedział, że były, kiepski fotograf i 1DX spratoli, chodziło mi głównie o to i o to że jeśli ktoś pyta czy dany aparat nadaje się do ślubów to jest świeży, słaby, powinien porobić zdjęcia, na różnego typu imprezach, porobić zdjęcia we wszelakich warunkach, nie zadawałby wówczas pytań. Ślubniaki to nie to nie imieniny u cioci, a jeśli ktoś pyta to znaczy że nawet z D4 nie zrobi nic dobrego. Co do Twojego ślubu to poza tym, że Twój fotograf miał 2x d3 nie wytłumaczyłeś dlaczego ja nie zrobiłbym 350D lepszych zdjęć...?? ;) Sorry za zaczepkę (nie robię na co dzień 350D, ale... ;) )
Sorki, ale twierdzenie, że ktokolwiek potrafi uzyskać zadowalające efekty z 350D jest dla mnie mało wiarygodne :D
Pokazałeś przykład zdjęcia z tego aparatu. Nie wnikałem w nie za bardzo. Było po prostu, jeśli dobrze pamiętam, zrobione przed kościołem w słoneczny dzień... W takich warunkach nawet kompaktem można uzyskać zadowalające wyniki.
Na pewno o niebo lepiej znasz możliwości tego modelu. Nie będę tu nawet dyskutował.
Miałem kiedyś styczność, będąc świadkiem na ślubie, gdy fotograf używał tego właśnie modelu.
Z tamtego spotkania, po zdjęciach, które zobaczyłem, oraz po wielu opiniach o tamtym modelu, bezczelnie (mając mniej z nim obycia niż Ty) śmiem twierdzić, że nawet przy dużych umiejętnościach fotografa, ułomności tego modelu W TRUDNYCH WARUNKACH przeskoczyć się nie da. Ślamazarny AF, w ciemnym kościele, do tego kiepski, ciemny obiektyw, a przy tym modelu z iso wysoko się nie podskoczy, żeby zachować przyzwoity zakres tonalny... Może lampą trochę... co nie każdemu musi się podobać.. No i nie każdy jej nie zauważy ;)
Powiem tak. Tego nie kieruję na pewno do Ciebie. Ślub mój nie był tak dawno... Widziałem trochę galerii... Kierowałem się tylko zdjęciami w kościele. Raz, że na nich zależało mi najbardziej, a dwa, bo przy zdjęciach ślubnych one są najtrudniejsze.
Większość fotografów najchętniej afiszuje się plenerami...A młodym najbardziej zależy na kościele... W kościele, przy kiepskiej puszce fotograf najczęściej: lekko poruszone, nieostre zdjęcie, przy słabym wysokim iso, konwertuje na b&w i wciska "artyzm.".. Sorki, ale to ślub, nie pogrzeb. Kwiaty, piękne kolory, makijaż... Połowa b&w zdjęć z kościoła... To podejście jest nie dla mnie :D
Napisałem tak przekornie, że nie dałbym komuś (np Tobie lub komukolwiek innemu), podejść do mojego ślubu, jeżeli ta osoba próbowała by mi wciskać zdjęcia po prostu kiepskiej jakości - lekko poruszone, nieostre, z kaszanką na zbyt wysokim iso, z małym spektrum barw - tonacją. Nawet, jeżeli miałaby dobre oko, zawsze ciekawą perspektywę, odpowiedni kadr itd...
marekb Naprawdę bardzo chętnie zobaczę, Twoje udane jakościowo zdjęcia z 350 D, zrobione w trudnych warunkach... A jeszcze chętniej odszczekam to , co napisałem, że jednak się da !
Nie chodzi tam o jakieś arcydzieła. Ale ruch (fotografowanego obiektu), ciemny kościół, z lampą czy bez, ale tak, żeby nie dominowała, bez kaszanki no i szeroka tonacja... Wszystko z 350 D. Jeśli chcesz na forum, jeśli wolisz, na priv. Ja wówczas chętnie na forum od szczekam, przyznam rację, z miłą chęcią podzielę tym z innymi i sam czegoś nowego nauczę.
Tak przy okazji, bo widzę, że niektórym ciśnienie się podnosi... Po co komuś zazdrościć lepszego aparatu? Niezależnie, jak go nie kupił? Za ciężko zarobione pieniądze? Lekko zarobione... Otrzymane od tatusia.. Czy od urzędników z Unii.. Co to zmienia? Jeżeli potraficie robić lepsze zdjęcia, to nic , tylko się cieszyć... A lepszą jakość widać tylko w niewielu przypadkach... Jednym z nich jest kościół właśnie !
Nie doczekasz się tutaj zdjęć bo najnormalniej w świecie ten kto je zrobił ich się po prostu wstydzi pokazać ot i cała filozofia.
boszzz, nie chce mi się już pisać, a widziałeś że 350D ma wymienne obiektywy?? kto mówił że ja robię 350D i do tego kitem, choć pewnie, że zrobię lepsze niż wielu z d700 czy D800, a czy słyszałeś lub widziałeś taki przełącznik na obiektywie AF- MF, a czy wiesz ile razy ja z niego korzystam?? Pewnie jakbym się przesiadł z nikona to byłbym kaleką i nie wiedział iż istnieje... a czy wiesz że Canon ma wspomaganie AF mocując zewnętrzną lampę..?? a czy wiesz że, kiedyś robiłem śluby (owszem gdy zaczynałem ) 300D i 350D i nie miałem niezadowolonego klienta, czy wiesz że w miarę gdy zmieniałem sprzęt w górę nie czuję bym robił lepsze zdjęcie (w sensie lepsze bo zakupiłem lepszy sprzęt... ), czy wiesz że gdy znajdę jeszcze stare zdjęcia z kościołów i zrobię odbitkę 15x23 i pomieszam z odbitkami z 5D to nie znajdziesz ich, czy wiesz że w Canonie są szkła o świetle 1.4 (tych ze światłem 1.2 nie kupuję bo uważam że zmarnowane pieniądze ), uwierz mi: po wejściu nowych lepszych puszek te stare nie przestały robić zdjęć. owszem dla takich co oglądają cropy 100% ze swoich ślubów będą różnice, dla zdrowego człowieka niestety niewielkie. Owszem są możliwości, jest detal przy wysokich iso, jest wygoda wejścia do iso 6400 a teraz nawet 12800, ja jednak sporadycznie wchodzę w te czułości w kościołach. większość jadę do 1600. Kościół to akurat nie jest jakiś ogólny dramat jeśli chodzi o konieczność wysokiego iso, prędzej zabawy, ciemne sale i część kadrów bez lampy. Ogólnie lampy w reportażu używam mało a w kościele prawie wcale, ale jeśli trzeba używam. Jeśli chodzi o małe przeliczenie używalności iso vs światła obiektywów: Wasz Nikor 14-24/ 2.8 na iso 6400 to 2ev i mamy iso 1600 i f1.4 np z C24/1.4 - owszem oglądając cropy będzie różnica, na odbitkach 15x23 już będzie trudniej ją dostrzec. Teraz z drugiej strony: widziałem mnóstwó, mnóstwo, mnóstwo zdjęć z D700, D3s, C5D, 5D2, 5D3 i z 1Dx, które nie nadają się do pokazania: począwszy od kadru, momentu, światła, a kończąc na obróbce, czy korekcie... Więc o czym my tutaj... Szczerze to wolę mieć zdjęcie ciut poruszone, lekko zaszumione gdzie coś jest na nim pokazane, niż paści supergładkie, czyste i superostre, ale to ja... większość tego forum, jak na forum sprzętowe przystało będzie pilnować ostrości, i braku szumów... Ja już pasuję, może kiedyś na wiosnę założę na jakimś slubie 350D jako drugie ,czy trzecie body i zrobię część strzałów w ciemnym kościele dla udowodnienia tego co piszę, choć i tak teoretycy wiedzą swoje.
EOT
Władca Pixeli
03-01-2013, 21:30
Odnoszę wrażenie, że fotografia ślubna powstała dopiero w 2008 roku z nastaniem D700 bo wcześniejsze kamery nie nadawały się do tego typu fotografii. :mrgreen:
Większość fotografów najchętniej afiszuje się plenerami...A młodym najbardziej zależy na kościele... W kościele, przy kiepskiej puszce fotograf najczęściej: lekko poruszone, nieostre zdjęcie, przy słabym wysokim iso, konwertuje na b&w i wciska "artyzm.".. !
To prawda lecz przy świetnych puszkach również to samo robią... czemu?? bo nie mogą sobie poradzić z obróbką, bo nie myślę podczas robienia zdjęć i debilnie robią bez lamp bo to przecież "art" " klimat" :D (sorry za mocne słowo, ale to prawda ) przy bardzo oszczędnych żarówkach które oddają 40-70% kolorów, do tego mają światło od ołtarza inne, z wejścia inne, z witraży inne i zaczyna się sajgon, bo nie zdają sobie potem sprawy, ze popełniają błąd i nie umieją przy obróbce z tego wybrnąć. Jest Art ;) jest klimat ;) zwykłe pstryki tylko B&W często jeszcze kiepsko zrobione. Wracając do tematu tu nie wina puszki jest, tu wina fotografa i jego braku umiejętności w posługiwaniu się lampą i zatwardziałego podejścia: ja robię klimat, a lampa mi go zepsuje - nie ma to nic do 350D. Owszem wyższe iso większy problem z kolorem ale nie do końca i to co pokazują tabelki, testy itp. to prawda lecz często z D700, D3 czy wspomniane Canony nie są wykorzystane w 20% i kolory są zrypane, lub ich nie ma lub jeśli ktoś nie ucieka do B&W to ucieka w bichromie i jest "art". Echhh.
Odnoszę wrażenie, że fotografia ślubna powstała dopiero w 2008 roku z nastaniem D700 bo wcześniejsze kamery nie nadawały się do tego typu fotografii. :mrgreen:
Na początek chciałbym tylko wspomnieć : dobre zdjęcie a dobra jakość zdjęcia - pierwsze zależy od fotografa, drugie bardziej od aparatu (zgadzam się, że skrajny ignorant może wiele dokonać, ale umówmy się, jak pojedzie z,automatu, aparat sam najczęściej wszystko dobrze poustawia).
Nie chodzi o to, że tamte nie robiły zdjęć...
D80, którego posiadam - w mojej opinii dawał akceptowalny obrazek do iso 800, wg innych do 1250 (jak dobrze pamiętam..) Bywali i tacy, którzy robili tylko na 100... Gust o którym się nie dyskutuje. ;) Przez te lata jego jakość obrazka się nie zmieniła. Przy D90 akceptuję iso 1250, a słyszałem, że niektórzy 1600.
Mi się to nie zmieniło i nie zmieni. Przez nowe aparaty i nową jakość mogę być co najwyżej bardziej krytyczny, ale gust mocno raczej mi się nie zmieni. Mam jakąś tam wyrobioną , akceptowalną jakość obrazka... A że technika czyni postępy, każdy kolejny aparat zadowala mnie w coraz szerszym zakresie.
Do meritum - jest sytuacja - ustawiam adekwatne do niej nastawy... Jak warunki sprzyjające to zadowolenie można osiągnąć prawie każdym aparatem. Gdy warunki przekroczą pewne granice, z jakości jestem mniej lub bardziej zadowolony.
Wszystko robiło zdjęcia i robi nadal. Pytanie tylko brzmi, z jakiej jakości jesteśmy zadowoleni?
Zgadzam się, że jest wspomaganie af w lampie, że można podpiąć nawet obiektywy 1.4, ale kto kupuje takowe do 350D ? Tylko wyjątkowo, gdy ktoś zostawi go sobie jako zapas.
marekb Dziękuję za inspiracje wynikające z,tej dyskusji. Tak naprawdę mamy inne zdanie , bo dyskusja toczy się o gustach. mój obraz 350D został wyrobiony podstawie jednego ślubu, standardowej konfiguracji tego korpusu oraz testów. Ty masz go dłużej, używasz w zestawieniu dla niego nietypowym, znasz słabe i mocne strony i masz do niego sentyment.
Nie wiem, czy zmieniłbym zdanie o tym korpusie po obejrzeniu jakiś przykładów? Chętnie tak.
Co do D7000, to poza jednym linkiem podanym przez jednego kolegę (dzięki), jakoś nikt z D7000 odnośnie ślubniaków się nie wyrywa ;)
trochę Ci współczuję, zamiast cieszyć się zdjęciem doszukujesz się w nim przewagi, wad, i analizujesz niepotrzebnie to co jest najmniej istotne... Przez to dopatrywanie się , szukanie "ułomności" obrazka, nie zauważasz (domyślam się tylko ) piękna kadrów, czy wiesz ile widziałem poruszonych, nieostrych i zaszumiionych (nie z ziarnem lecz zaszumionych ) prac, które wywarły na mnie niesamowite wrażenie?? Jeśli zdjęcie jest dobre, to nie ma że szum, ze ruszone, ze nieostre ( gdzieś tam mam wygrane w jakimśkonkursie zupełnie nieostre zdjęcie... jak bedzie trzeba odszukam ), zdjęcie jest, zatrzymuje, wywołuje emocje... Ok, to forum sprzętowe więc ma być dobry obrazek i kropka.
Ps. nie używam na co dzień 350D, ale jeśli będzie trzeba użyje :).
Co do D7000, to poza jednym linkiem podanym przez jednego kolegę (dzięki), jakoś nikt z D7000 odnośnie ślubniaków się nie wyrywa ;)
Nikt się nie wyrywa bo jeśli ktoś żyje z robienia zdjęć to inwestuje w sprzęt klasy pro (choćby finansowany przy otwieraniu działalności przez dofinansowanie od naszego kochanego państwa ;) ) Nie zmienia to faktu, że można obskoczyć z czystym sercem niejednego kotleta z taką puszką i to bez większych problemów a korzystając z prostego zestawu do strobbingu można uzyskać naprawdę oszałamiające efekty, wszystko zależy od inwencji fotografa a w ciemnych kościołach to najwyżej plebanek będzie miał trochę prześwietloną siatkówkę :)
trochę Ci współczuję, zamiast cieszyć się zdjęciem doszukujesz się w nim przewagi, wad, i analizujesz niepotrzebnie to co jest najmniej istotne... Przez to dopatrywanie się , szukanie "ułomności" obrazka, nie zauważasz (domyślam się tylko ) piękna kadrów, czy wiesz ile widziałem poruszonych, nieostrych i zaszumiionych (nie z ziarnem lecz zaszumionych ) prac, które wywarły na mnie niesamowite wrażenie?? Jeśli zdjęcie jest dobre, to nie ma że szum, ze ruszone, ze nieostre ( gdzieś tam mam wygrane w jakimśkonkursie zupełnie nieostre zdjęcie... jak bedzie trzeba odszukam ), zdjęcie jest, zatrzymuje, wywołuje emocje... Ok, to forum sprzętowe więc ma być dobry obrazek i kropka.
Ps. nie używam na co dzień 350D, ale jeśli będzie trzeba użyje :).
Po części się zgadzam - jest wiele ważniejszych aspektów zdjęcia niż jakość obrazka. Jeśli jednak zdjęcie naprawdę mi się podoba - temat, perspektywa, kadr itd... Wtedy zatrzymuję się nad nim zapewne dużo dłużej niż przeciętnie inni. Wtedy można pocieszyć oczy całością... każdym szczegółem... Dobra jakość obrazka cieszy tak samo, jak dobry kadr, czy perspektywa.
W zależności od kategorii, jakość zdjęcia ma mniejsze lub większe znaczenie. Dla zdjęć reporterskich, jest prawie pomijalna... Zaś jeśli chodzi o architekturę, makro czy zdjęcia przyrodnicze - bez wątpienia pominąć jej się nie da. Chyba trudno o zadowalające zdjęcie w tej tematyce, którego jakość pozostawia wiele do życzenia?
Z początku tego wątku odnosiłem takie wrażenie, jakbyście ją lekceważyli, pomijali, do tego stopnia, że zacząłem się nawet zastanawiać, czy dopuszczacie wciskanie b&w ślubnych zdjęć kiepskiej jakości jako formę artyzmu? Moim zdaniem pomijanie jakości zdjęcia w fotografii ślubnej jest niedopuszczalne. Gdyby byle jaką jakość zdjęć uznać za dopuszczalną, to jakby za dopuszczalne uznać byle jakie kadrowanie... To właśnie takim osobom nie pozwoliłbym fotografować własnego ślubu.
To prawda lecz przy świetnych puszkach również to samo robią... czemu?? bo nie mogą sobie poradzić z obróbką, bo nie myślę podczas robienia zdjęć i debilnie robią bez lamp bo to przecież "art" " klimat" (sorry za mocne słowo, ale to prawda ) przy bardzo oszczędnych żarówkach które oddają 40-70% kolorów, do tego mają światło od ołtarza inne, z wejścia inne, z witraży inne i zaczyna się sajgon, bo nie zdają sobie potem sprawy, ze popełniają błąd i nie umieją przy obróbce z tego wybrnąć. Jest Art jest klimat zwykłe pstryki tylko B&W często jeszcze kiepsko zrobione. Wracając do tematu tu nie wina puszki jest, tu wina fotografa i jego braku umiejętności w posługiwaniu się lampą i zatwardziałego podejścia: ja robię klimat, a lampa mi go zepsuje - nie ma to nic do 350D. Owszem wyższe iso większy problem z kolorem ale nie do końca i to co pokazują tabelki, testy itp. to prawda lecz często z D700, D3 czy wspomniane Canony nie są wykorzystane w 20% i kolory są zrypane, lub ich nie ma lub jeśli ktoś nie ucieka do B&W to ucieka w bichromie i jest "art". Echhh.
Tym właśnie mnie uspokoiłeś. Tylko osobie która zdaje sobie z tego sprawę, można pozwolić na robienie zdjęć, będąc bardziej spokojnym, że swoim podejściem sprawy nie pokpi.
Za dużo rozmawiamy o tej jakości, ale to forum sprzętowe, a aparat tylko na to ma wpływ! Ani na pomysł, ani na kadr, ani na perspektywę wpływu nie ma... Trudno więc o nich rozmawiać w kontekście aparatu...
Wracając do głównego tematu wątku. Odnośnie Nikona, najczęściej fotografowie ślubni stosowali nie niżej niż D200/D300. Sporadycznie zdarzał się D80/D90. Tu właśnie jest kwestia gustu. Te dwa ostatnie jednym wystarczają/ły, innym nie. Nie chodzi tu tylko o iso, ale o af - jego skuteczność i szybkość właśnie. Wspomaganie af w lampie pomaga, ale moim zdaniem nie na tyle, żeby sprawę rozwiązać. Skuteczność ustawienia af zwiększy, ale szybkości już nie :D To samo tyczy się wspomnianego 350D.
D7000 jest czymś pomiędzy uznawanymi powszechnie za nadające się do ślubów D200/D300 a dyskusyjnymi do tego zastosowania D80/D90.
Na papierze wydaje się, że się nadaje... Ale jakoś nie widać, żeby w tym wątku ktoś ze ślubnym zastosowaniem D7000 się wyrywał... mimo, że aparat bardzo popularny...
Robiłem D90, było względnie ale brakowało mi w AF, kupiłem d700. Tutaj autofocus szatan, łapie zawsze tam gdzie chcę, szybko, bezbłędnie.
Lampa w dużym kościele Ci nie wiele da. Musisz mieć ISO. Jeżeli na d90 przy iso1600 i świetle żarowym i ciemnym kościele obrazek bez lampy się nie nadawał tak tutaj włączam ISO6400, doświetlam lampą i nie ma żadnego problemu.
Rzecz polega na tym że chcesz ogarniać ślub (czyjś megaważny dzień) korpusem który może Ciebie zawieść, inna sprawa to obrazowanie.
Ja po pierwsze nie widzę takiej imprezy bez zapasowego body w torbie, to jakie będziesz miał body w ręku zależy od Twojego budżetu i potrzeb. Profesjonalista, który ma fach w oku nie potrzebuje RollsRoyce'a aby zrobić dobre zdjecie, ale wyposażenie body z serii pro zawsze mu to ułatwi, AF i ISO szczególnie.
Kup sobie d7000, będziesz zadowolony, ma dwie rzeczy bardziej pro od d90. Blokada ustawień rolki, sam nie przestawisz z A na M :), oraz sloty na dwie karty.
Kolory ponoć lepsze, af ponoć lepszy, pikseli troche wiecej, iso troche lepsze.. obrazowanie d90 ma jak d300.
Blokada ustawień rolki, sam nie przestawisz z A na M
Blokada jest ale do ustawienia trybu pracy migawki (zdjęcia seryjne, wyzwalanie pilotem, uniesienie lustra) Pokrętło wybory trybu pracy aparatu PASM nie posiada blokady.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.