PDA

Zobacz pełną wersję : Technika cyfrowa



Max
02-07-2005, 15:32
Witam
Sporo osob uzywa cyfrowych lustrzanek - ciekaw jestem Waszego zdania w kwestii samej fotografii tym sprzetem.
Poniewaz ja przesiadajac sie z analogowej lustrzanki (ktora i tak bede trzymal u siebie i robil tez nia zdjecia na filmach) na D70 zrobilem to z powodek takich, aby taniej focic, miec od razu fotki na kompa bez koniecznosci skanowania itp. Podchodze do tego jak do fotografii analogowej ale z wyjsciem cyfrowym czyli na komputer. A zastanawia mnie innych podejscie poniewaz sporo osob zaraz po zrobieniu fotki, zanim gdzies dalej pokaza to godzinami obrabia ja w kompie, a to kadr do poprawy, a to ostrosc, a to podciagnac kolory, tu cos zamazac etc.
Pytanie czy fotografujac cyfrową lustrzanka wychodzicie z zalozenia, ze uchwycacie tylko moment, reszta sie obrobi w kompie i w zasadzie kazda prezentowana fotke podkrecacie w PSie... czy podchodzicie tak jak ja, zeby starac sie doprecyzowac maksymalnie kompozycje, zeby ustrzelic foto i miec tak jak jest i tylko w skrajnych przypadkach jak jest super zdjecia tylko gdzies tam z boku lekko cos wlazlo i psuje kompozycje to ciut wyszopowac... ot taki luzny temat, jestem po prostu ciekaw czy podchodzicie typowo cyfrowo do fotografii, czy drzemie jeszcze analaogia tylko z pewnym unowoczesnieniem... oczywiscie pytanie glownie do tych, ktorzy uzywaja cyfrowego lustra...

Imago
02-07-2005, 15:41
Ja co prawda nie mam cyfrowego lustra ale mam cyfrę. I analoga mam. I wg mnie to nie jest tak, że podchodząc do zdjęcia mówię "to się wyszopuje"... Cyfra jednak wciąż jest niedoskonała i trzeba poprawiać po niej poziomy i kontrast. Obróbka jest prawie taka jak w analogowym labie. Tam też nie dostajesz zdjęć bez korekcji (No chyba, że ich zmusisz). To samo się tyczy ciemni.

szmek
02-07-2005, 15:52
Ja staram się włożyć w zdjęcie całe serce i umiejętnośći chociaż narazie są niewielkie. Mimo to coraz częściej dostrzegam zalety możliwośći łatwej poprawki zdjęcia np w PS'ie. Zdjęcia robię głównie dla własnej przyjemności i wychodzę z założenia że jeżeli mam możliwość poprawienia czegoś to dlaczego nie. Jednak zawsze staram się zapamietać co musiałem poprawić aby przy następnych zdjęcuiach było już to zbędne.
Pozdrawiam serdecznie

Valdek_Tychy
02-07-2005, 20:10
Mam analoga F70 i syferkę D70 i powiem tak,kiedy robię zdjęcia które muszą być dobrze zrobione to zakładam film do F70 i robię.Cyfre traktuję jako dodatkowy aparat przeznaczony raczej na zdjęcia rodzinne ale i takie poprostu zwykłe focenie różnych rzeczy których pewnie nie robiłbym gdybym miał zakładać film (cena)Oczywiście robiąc cyfrą nie zakładam,że zdjęcie będzie szopowane ale z doświadczenia wiem,że jeśli będę chciał coś wykorzystać ze zdjęc to będzie je trzeba poprawić choćby kontrast, krzywe czy nasycenie

groseb
02-07-2005, 20:29
Zawsze staram się zrobić dobre zdjęcie aby potem w PS było mniej roboty ,
a pozatym to przyzwyczajenie jeszcze z aparatu analogowego.
Ale są pewne plusy cyfry.
Mniejszy stres , bo od razu widzę efekt.
Nie muszę oszczędzać , zawsze robię więcej i wybieram najlepsze.

Max
04-07-2005, 13:08
A prezentujecie jakies zdjecia "takie jak są" czy zawsze przechodzi to przez PSa?

gALL
05-07-2005, 06:53
Ech ... co za bezsensowny temat.
1. Zdjecia na filmie tez sa korygowane (szczegolnie na negatywie) - chocby lab juz je niezle koryguje (rownajac do 18% szarosci).
2. A odbitki pod powiekszalnikiem tez nie ida na papierze normalnym bez maskowania czy innych zabiegow typu filtracja i papiery wielogradacyjne
3. Zmiana z RAW na JPG to juz dosc silna ingenercja (zmiana z 12 na 8 bitow, do tego stratna kompresja).
4. Zdjecie to nie to co wychodzi wprost z maszyny (labu, cyfrowki) lecz to jak Autor widzi i co ma w glowie.

Nie wazne czym focisz (analog, cyfra) i tak bedziesz obrabial zdjecie (w analogowy czy komputerowy sposob). Nie ma czegos takiego jak cyk i zdjecie bez poprawek (nawet jak zapiszesz w JPG 40x480 wprost w aparacie, bedziesz mial przeskalowanie, autobalans poziomow, kompresje stratna i pare innych posrednich krokow).

Jak ktos chce miec zdjecia wprost to jest tylko jedna metoda - SLAJD!!!! - no a tutaj to juz pole do popisu i 1 poligon poprawnosci naswietlania.

Mam analoga i cyfre (oba podobnej klasy) ale dopiero sredni formacik, swiatlomierz zewnetrzny daja mi poczucie komfortu (mikrofilm - film 135, czy cyfra APS-C sa za male, zero tonalnosci nawet przy filmie 120, Fomie 100 moczonej w R09 1+25). To nawet widac na skanach i miniaturach umieszczanych w necie.

Max
05-07-2005, 16:54
gALL zgodze sie z Toba co do pewnej obrobki w labie, w procesie wywolywania czy zrzucania na kompa i chocby resize'u do prezentacji... nie chodzi mi o to...
Zdzwiony bylem tylko pewna postawa u kilku osob z mojego otoczenia, ktore po przejsciu na cyfre stosuja mocna ingerencje w fotografie... tak jak pisalem wczesniej kazde zdjecie u nich przechodzi wyostrzanie, korekty kolorow, balansu bieli, tu cos sie wyplamkuje, tu cos usunie, tu na zywo jest jakas dziura w krzakach - to ciach wyszopowac i dorobic... takie stricte zaburzenie prawdziwej fotografii jak dla mnie - dlatego bylem ciekaw opinii innych o podejscie do tematu...