Zobacz pełną wersję : Klient żąda zwrotu pieniędzy za obróbkę zdjęć - ma rację?
gerronimo
10-12-2012, 13:29
Sprawa jest następująca - robiłem retusz kilkudziesięciu zdjęć dla sklepu odzieżowego. Obróbka dosyć skomplikowana, bo zdjęcia wykonane fatalnie, przez amatora. Trzeba było je mocno poprawiać, wycinać modelów z tła itp. Siedziałem przy tym ładnych parę dni, klient zapłacił z góry. Po wysłaniu zdjęć dostałem maila ze sklepu, że jakiś tam grafik, który projektuje ich stronę uważa, że mój retusz jest tragiczny i zdjęcia nie nadają się do użytku. Tak po prostu, bez podania konkretnych przykładów. Nalegałem więc na podanie więcej szczegółów i z grubsza chodzi im o to, że pewne elementy na zdjęciach niezbyt dobrze odciąłem od tła, że widać niby jakieś prześwity ze ścian itp. Przyznałem im po części rację, na te kilkadziesiąt zdjęć ok. 10 jest takich, które mogłem obrobić lepiej. Zaproponowałem po prostu poprawę tych zdjeć, na co otrzymałem maila, że teraz to już za późno, bo oni wynajęli jakiegoś amatora, który zrobi im ten retusz jeszcze raz, a ode mnie żądają zwrotu 70% kosztów. Nie wiem jak to wyliczyli, ale stanęło na tym, że poprosiłem ich o wskazanie co jest konkretnie nie tak z poszczególnymi zdjęciami, wtedy będę mógł się jakoś do tego odnieść. I co byście na moim miejscu zrobili? Siedziałem nad tymi zdjęciami dobrych kilkanaście godzin, moim zdaniem wyglądają dobrze, dużo lepiej niż oryginały. A wg. nich mam zwracać pieniądze. Masakra jakaś...
Pokazywałeś im wcześniej przykładowe prace Twojego retuszu? Może też byś pokazał tutaj przed/po tego zlecenia.
Ja, jeżeli jestem proszony o retusz jakiś tam zdjęć to z reguły odmawiam bo w większości przypadków są to zdjęcia zrobione przez totalnych amatorów. Przeważnie klient myśli, że wszystko da się zrobić w PS i foty z jego iphone'a będą równie dobrze wyglądać co foty z IQ180.
Napracowałeś się i wziąłeś za to pieniądze. Jeżeli klient widział na co Cię stać to taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Ewentualnie możesz zaproponować poprawkę tych spapranych klatek.
gerronimo
10-12-2012, 13:45
No oczywiście klient widział wcześniej przykłady tego jak obrabiam zdjęcia. Zaproponowałem poprawę tych kilku zdjęć, bo faktycznie jak patrzę na nie jeszcze raz, to widzę , że można było parę rzeczy zrobić lepiej. Ale oni nie chcą żebym to poprawiał, bo podobno jakiś tam amator zrobi im to za darmo. Generalnie maile z ich strony wyglądają w taki sposób, że "obróbka tragiczna wg. naszego grafika", "Pana zdjęcia nie nadają się na stronkę" itp. Brak konkretnych przykładów i żądanie zwrotu aż 70% pieniędzy. Zobaczę jak to się dalej rozwinie.
ps. wolałbym nie pokazywać tutaj tych zdjęć, żeby uniknąć ewentualnych dodatkowych problemów.
To że on coś chce, nie oznacza, że musi dostać. Najpierw na pismie niech okresli co jest nie tak, a dopiero pozniej negocjujcie. Przerabiam reklamacje co jakis czas (ale inna branza) i krzykaczy lub cwaniakow jest bez liku.
A teraz pomysl sobie, ze idziesz do telefonii komorkowej i drzesz ryja na konsultanta, bo provider naliczyl Ci 2 tys wiecej na rachunku. Krzyczec to sobie mozesz. Sa od tego procedury itd.
Jeżeli jesteś pewny swojej roboty (pomijając te feralne zdjęcia) to znaczy że koleś chce cię wy.....ać...
Mój kolega miał taka sytuację - firma reklamowa koniecznie chciała przejąć klienta i pokazali zdjęcia kolegi na mocno przyciemnionym monitorze.
Kolega zrobił szybko wydruk - proofa .... no i sprawa sie rozmyła...
1 - na piśmie - co jest złego w konkretnych numerach zdjęć
2 - konfrontacja z grafikiem
1) na piśmie co jest nie tak. ty mozesz powiedzieć, że maja do dupy grafika i projektanta www i gada glupoty.
2) sami zdecydowali, ze nie chca korekty
3) twierdza, ze ktos im poprawi za darmo wiec nie ma dodatkowych kosztów z ta sprawa (pomijając, ze najpierw powinni od Ciebie dostać poprawione wersje)
4) jeżeli sam uwazasz, ze zdjecia mogłes lepiej opracować to mozesz negocjowac jakis zwrot ale max w % udziale tych zdjec do całości co i tak nie powinno miec miejsca bo tak czy siak prace wykonales i jestes w stanie ramach tamtej zaplaty to skorygowac.
Sprawa jest następująca - robiłem retusz kilkudziesięciu zdjęć dla sklepu odzieżowego. Obróbka dosyć skomplikowana, bo zdjęcia wykonane fatalnie, przez amatora..........Zaproponowałem po prostu poprawę tych zdjęć, na co otrzymałem maila, że teraz to już za późno, bo oni wynajęli jakiegoś amatora, który zrobi im ten retusz jeszcze raz, a ode mnie żądają zwrotu 70% kosztów. ......... Masakra jakaś...
Jeśli Kol. wykonał takie zlecenie w ramach legalnie prowadzonej działalności, to absolutnie na tym etapie nie należy zwracać jakiejkolwiek sumy z wynagrodzenia. Klientowi przysługuje w ramach "gwarancji" poprawa wskazanych zdjęć i usunięcie uchybień. Jeśli umiejętności i wiedza Kol. pozwala na obiektywną ocenę "dobrze" wykonanej pracy, nie istotne są opinie osób trzecich. Złożenie reklamacji w firmie wykonującej zlecenie, było obowiązkiem niezadowolonego klienta. Jeśli zdecydował inaczej, to jego decyzja zamyka dyskusje o pieniądzach. Przecież Kol. jako wykonawca wyraził gotowość wywiązania się z umowy przy uwzględnieniu zastrzeżeń klient. Z opisanego przykładu wnioskuję, że klient skorzystał z bezpłatnej korekty innej osoby i tutaj szuka oszczędności.
gerronimo
10-12-2012, 17:08
Dziękuję Wam za wypowiedzi. Oczywiście zlecenie wykonane zupełnie legalnie, mam działalność. Zaproponowałem klientowi poprawę wybranych zdjęć, które wg. niego są źle obrobione. Wiem, że w przypadku kilku zdjęć mogłem zrobić to lepiej i oczywiście poprawić chcę to bez żadnych dodatkowych opłat. Sytuacja jest nieco kuriozalna, bo oni powołują się na jakiegoś tam grafika-amatora, który wie lepiej.
Myślę, że należy wysłać do klienta emaila potwierdzającego gotowość wywiązania się z umowy i chęć poprawienia -w ramach gwarancji -wybranych plików zgodnie z pisemnymi uwagami zainteresowanego. Na przesłanie uwag wyznaczyć odpowiedni czas (30 dni) i poinformować, że nie przewiduje się negocjacji cenowych.
Dokładnie tak, to nie jest takie proste ,że oni chcą zwrotu a Ty im dasz. Nie wiem jaką umowę podpisałeś z nimi o ile podpisałeś, ale w zależności od rodzaju czy to umowa zlecenia czy umowa o dzieło to albo jest to umowa wyniku albo działania, jakiś nakład pracy poniosłeś wszakże. Sam teraz rozpoczynam ciekawą dyskusję z klientem niedoszłym ślubnym, który unika zapłaty zawartego w umowie tzw odstępnego. Ludzie są różni i tyle. Walcz walcz, ale dyplomatycznie i rzeczowo.
gerronimo
10-12-2012, 17:59
Umowy nie podpisaliśmy, to jest sklep z drugiego końca Polski. Jedyne co zaproponowałem, to możliwość wystawienia przeze mnie rachunku. Wszystko generalnie odbyło się poprzez e-maila.
Jeżeli dwie strony w mailach zgodziły się na zlecenie/wykonanie usługi to też jest forma umowy i masz pełną podkładkę pod tą sytuację.
gerronimo
10-12-2012, 18:31
Sytuacja robi się coraz ciekawsza, może zacytuję Wam treść maila jakiego parę min. temu od nich dostałem:
"Jeżeli ma Pan ochotę to mój grafik może się z Panem skontaktować , aby profesjonalnie określić Panu co w zdjęciach jest nie tak. Chyba nie uważa Pan ,że mówię tutaj rzeczy z kosmosu - piszę Panu informacje takie jakie otrzymałam na temat zdjęć od osoby która zajmuję się tym codziennie i robi duże projekty także myślę że opinia jej jest znacząca i rzeczywiście zdjęcia się nie nadają. Ponieważ nie wykorzystamy 90% części zdjęć proponuję zwrot w wysokości 50 % - za coś co i tak nie będzie dla nas do użytku - to tak jakby zamówiłby Pan sobie auto a po wyjechaniu z sanolu okazaloby się że jest totalnie nie do użytku więc jest to logiczne że chcemy odzyskać część pieniędzy."
Wychodzi na to, że za każdym razem odpisuje mi inna osoba, tym razem jakaś kobieta, i za każdym razem co innego piszą. Wcześniej była mowa o jakimś grafiku-amatorze, teraz o profesjonaliście. Wcześniej pisali o zwrocie 70%, teraz już 50%. Naprawdę nie wiem do czego ci ludzie zmierzają.
zielonek430
10-12-2012, 18:35
Na razie piszą o ogóle, żadnych faktów czy konkretnych zarzutów. Poza tym, jakby coś okazało się totalnie nie do użytku to chcieliby odzyskać całą kasę, więc od razu widać, że coś kręcą.
devilcape
10-12-2012, 20:15
Praca została wykonana. Klient ma prawo żądać od Ciebie naprawienia prac wobec których sprecyzuje NA PIŚMIE swoje zastrzeżenia. Żądania powinny być merytoryczne, odnoszące sie precyzyjnie do każdej fotografii i każdego dostrzezonego błędu, tak aby umożliwić Tobie naprawienie każdej z nich.
Bez wyczerpania powyższej drogi, jego żądania są bezpodstawne.
Sprawa widzę jest w takim punkcie, ze z żadnych telefonów bym już nie korzystał. Wyłącznie na piśmie (mail oczywiście ok.).
Tym bardziej nie wdawalbym sie w polemiki z osobami, które nie są stroną w Waszej umowie.
Tak jest z różnej maści majstrami. Każdy poprzedni to partacz a on musiał tyle się narobić żeby to poprawić. Teraz klient szuka frajera żeby koszty zmalały. Miał uwagi to powinien zgłosić do poprawy. Teraz niech się goni.
RobertMiernik
10-12-2012, 20:59
No to jak już cytaty umieszczasz, to pokaż te zdjęcia przed/po i wszystko będzie jasne.
Niby praca została wykonana, niby umowa jest, ale jeśli została wykonana całkowicie niezgodnie z 'kanonami sztuki' to klient ma prawo żądać zwrotu...
Michał Jędrak
10-12-2012, 21:03
Typowe szukanie jelenia. Skąd wiesz, czy w ogóle jakiś grafik istnieje? Być może babci-siostry-koleżanka powiedziała, że ona to zrobi za 10zł i teraz firma czuje się przez Ciebie 'wykorzystana', bo to nie do pomyślenia, żeby fotograf pracował za pieniądze i miał firmę skoro fotografia to coś darmowego :-)
Poza tym jest dobry przykład, który ilustruje specyfikę naszej pracy, która z racji tworzenia czegoś z niczego, jest podobna do muzyki czy filmu: czy jeśli koncert się nie podobał, to prosisz o zwrot kosztów? A jeśli film się nie podobał to idziesz do kina z ryjem i zwracasz wykorzystany bilet? Klient wykorzystał licencję na zdjęcia już w momencie ich przyjęcia i kropka.
devilcape
10-12-2012, 21:16
Hmmm... No tak. Nie wiemy co jest przedmiotem sporu. Faktycznie przydałoby sie jakieś zdjecie przykładowe, ale raczej dla zaspokojenia ciekawości.
Ja zakładam, w dobrej wierze, ze autor wątku, zajmujący sie tym profesjonalnie jednak wykonał prace... Profesjonalnie.
RobertMiernik, nie ma w języku prawa "kanonow sztuki". Nie ma standardów ani norm w fotografii.
Tu można mówić co najwyżej o tzw. Dobrych praktykach, a to temat zapewne niejednoznaczny dla stron.
Jeżeli autor wątku pokazał swoje prace klientowi, a ten przystał na jego usługi, więc porozumieli sie co do standardu usługi.
To jedyny wyznacznik... Można by powiedzieć "kanon sztuki" w ich umowie.
RobertMiernik
10-12-2012, 21:25
RobertMiernik, nie ma w języku prawa "kanonow sztuki". Nie ma standardów ani norm w fotografii.
Tu można mówić co najwyżej o tzw. Dobrych praktykach, a to temat zapewne niejednoznaczny dla stron.
Jeżeli autor wątku pokazał swoje prace klientowi, a ten przystał na jego usługi, więc porozumieli sie co do standardu usługi.
To jedyny wyznacznik... Można by powiedzieć "kanon sztuki" w ich umowie.
Oczywiście, że jest coś takiego, chociażby niedbale wykonany retusz może być odrzucony.
A co do portfolio, często zdecydowanie odbiega od końcowego efektu...
Mądry klient nie płaci z góry ale to już inna sprawa...
devilcape
10-12-2012, 21:52
Widzisz, musimy wyrażać sie w tej materii precyzyjnie.
Jeśli ustalili standard wykonania usługi na podstawie pf, to jest to ich obiektywna wartość odniesienia.
"Niedbale" już coś mówi ale jest znów nieprecyzyjne.
A tak btw, gdzie znalazłeś frazę z tym niedbalym retuszem i możliwością jego odrzucenia?
RobertMiernik
10-12-2012, 22:09
Nie musiałem daleko szukać - stosuje ją.
Jeśli Ci ktoś krzywo płytki w łazience położy to uznajesz, że jest ok, bo w portfolio miał ok?
Jeśli sam wykonawca pisze, że niektóre rzeczy mógłby zrobić lepiej, to sprawa jest dla mnie niemal oczywista. Nie daje się klientowi niegotowego materiału. Albo robimy coś porządnie albo wcale. Szczególnie jeśli klient zapłacił za coś z góry, wtedy od razu z automatu włącza się lampka 'on mnie próbuje orżnąć'...
devilcape
10-12-2012, 22:28
Nie rozumiem przykładu;)
Zwracam uwagę, ze nie istotne do końca co my myślimy o tym i czy nam sie podoba czy nie.
Ważne na co strony umowy przystaly.
Jeśli płytki ktoś mi położy krzywo a w pf ma prosto, nie przyjmę.
Jeśli płytki ktoś mi położy krzywo a w pf ma krzywo i pf było czynnikiem obiektywnym podczas wybierania wykonawcy i zawierania umowy, trudno mi wymagać aby było prosto.
RobertMiernik
10-12-2012, 22:36
Obawiam się, że dalsza dyskusja bez przykładu obróbki jest bezcelowa.
Trzymam kciuki za autora wątku, ale obawiam się, że klient ma rację...
moje zdanie jest takie: nie brać się za poprawianie obcego "arcydzieła" fotograficznego.
unikniesz wielu kłopotów.czasami z g... nie ukręcisz arcydzieła-ale skoro przyjołes zlecenie to powinieneś to wykonać należycie.
wywal im oficjalne pismo ze przyjmujesz reklamacje i ze do 14 dni poprawisz zdjęcia zgodnie z pf. (ich uwagi olej)
gerronimo
11-12-2012, 00:45
Zdaję sobie sprawę, że bez podparcia się przykładami zdjęć ciężko mi tutaj bronić swoich racji. Ale naprawdę uwierzcie mi, gdybym spaprał totalnie sprawę, to bez żadnego "ale" przyznałbym się do błędu i zwrócił klientowi pieniądze. Ale w tym przypadku tak nie jest. Klient zlecił obróbkę ok. 100 zdjęć, z czego tak naprawdę zastrzeżenia ma do 8 zdjęć. W dodatku te zastrzeżenia są ogólnikowe i bez żadnych konkretów. Jak sugerowaliście wysłałem maila, że proszę o wskazanie konkretnych uwag co do każdego zdjęcia z osobna i wówczas będę mógł się do tego ustosunkować. Póki co czekam na rozwój wydarzeń.
moje zdanie jest takie: nie brać się za poprawianie obcego "arcydzieła" fotograficznego
Mam dokładnie takie samo zdanie :)
Ale to niczego w rozmowie nie zmieni. Polecam tylko i wyłącznie rozmowę drogą mailową i dokładne zachowanie poczty :)
gerronimo, co za problem wrzucić jedno z tych 8 zdjęć przed i po? skoro są ok, to nie masz się czego obawiać, że Cie tu ktoś zjedzie. A widząc zdjęcia zawsze można pogadać na temat tego co było można a co jest na spokojnie, i wnioskować czy klient ma rację czy nie.
robin102
11-12-2012, 16:02
Zdaję sobie sprawę, że bez podparcia się przykładami zdjęć ciężko mi tutaj bronić swoich racji. Ale naprawdę uwierzcie mi, gdybym spaprał totalnie sprawę, to bez żadnego "ale" przyznałbym się do błędu i zwrócił klientowi pieniądze. Ale wiesz wszystko jest względne przecież. Może klient przywykły do zdjęć z najwyższej półki, a te Twoje z jednej niżej już mogą być nie do przyjęcia. Takie prawo klienta niestety. Choć z drugiej strony patrząc na dzisiejszy świat nie wykluczone, że ma miejsce próba pozyskania zdjęć za darmo.
Klient przywykły do zdjęć z najwyższej półki przysłał amatorskie gnioty do obróbki?
robin102
11-12-2012, 17:28
A co my tam wiemy do czego klient przywykł i jakie foty przysłał. Wiemy, że kolega ma problem i w miarę ogólnie można uczulić , że może ktoś Go chce naciągnąć o czym wyżej napisałem. Ani zdjęć z wyższej półki które akceptuje zleceniodawca nie widzieliśmy, a nie tych spornych za które chcą zwrotu kasy. Niestety kij zawsze ma dwa końce i nie nie jest tak oczywiste z marszu.
O tym, że klient przyniósł fatalnie wykonane zdjęcia kolega napisał na początku. Zastanawiam się natomiast, czy klient nie szuka po prostu jakiegokolwiek powodu na wyrwanie kasy, a zdjęcia po obróbce i tak użyje. Może ktoś mu powiedział, że za drogo i to jest jego sposób na negocjacje ceny. Głupie ale spotkałem się z podobnymi przypadkami.
tak mis ie jeszcze nasunęło:
wyślij klientom rachunek lub wystaw fakturę żeby nie było niejasności.
Jeśli nie dojdziecie do porozumienia i zdecydujesz się oddać cześć kasy lub całą kwotę(ale ja bym tego nie robił) to spisz umowę z nimi że wyretuszowane zdjęcia są twoja własnością i nie będą w żaden sposób wykorzystywane komercyjnie i podeprzyj się paragrafem o prawach autorskich.(podejrzewam, ze jak nie będziesz już miał wyjścia to firma która chce cie okancić nie podpisze tego i dadzą sobie siana).
ale teraz czekamy co odpiszą.
gerronimo chyba poprawia zdjęcia bo nie wchodzi i nie odpisuje :)
z innej beczki, ten gość to ma pecha, kolejny widzę jakieś wątki gdzie pyta jak wybrnąć z nietypowej, złej sytuacji z klientem, nie tak dawno byli ślubni, teraz ta firma...
z innej beczki, ten gość to ma pecha, kolejny widzę jakieś wątki gdzie pyta jak wybrnąć z nietypowej, złej sytuacji z klientem, nie tak dawno byli ślubni, teraz ta firma...
:) Może powinien zmienić nick na Jonasz?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.