PDA

Zobacz pełną wersję : M-disc -ktoś już używa?



fafniak
09-12-2012, 12:32
Bo dla mnie wyglada to już bardzo rozsądnie.
Pozbawione "elektroniki" nośniki - spokojnie mozna odłożyć na półkę.
Jakoś kolejne HDD na backup-y mnie nie przekonują...

RobertMiernik
09-12-2012, 12:47
Nie boisz się, że się nie przyjmie i za 3/5 lat będziesz musiał szukać w antykwariatach sprzętu do obsługi?

fafniak
09-12-2012, 12:50
W sytuacji gdy dla przeciętnego kowalskiego wazniejsze jest piracenie filmów i zrobienie kopii na syfnym dvd za 1zł - całkiem to możliwe
ALE - cena inwestycji nie jest duża - a same zapisane dyski odczytuje się na zwykłym DVD o ile zrozumiałem dobrze opisy

Aeon88
09-12-2012, 13:24
No właśnie, robienie kopii - taka kopia jak przetrzyma próbę czasu to jest gitara, ile już miałem dobrych płyt DVD które po 2-3-4 latach nie nadawały się do niczego mimo że bez rysy były?

fafniak
09-12-2012, 13:29
No z testów (wyczytanych w sieci ) wynika że jednak ta technologia ma sens

Aeon88
09-12-2012, 13:32
Jak by tą technologię wsadzili do bluraya to bym go z miejsca kupował, można by było robić backup na płyty BD, bo dvd jest malutkie na dzisiejsze czasy i raczej tylko zdjęcia dla klientów tam bym mógł obecnie wsadzać...

RobertMiernik
09-12-2012, 14:44
Tak, można je czytać na zwykłym czytniku, nagrywać tylko się nie da i właśnie o to by się bał, że za 3 lata moja nagrywarka padnie i nie będzie się dało kupić nowej inaczej niż za pierdylion procent ceny rynkowej u jakiegoś spekulanta z ebay...

Póki co, najpewniejszą opcją są dalej dyski, bo mają najtańszy gigabajt w stosunku do trwałości.

Ciągle najtaniej i najpewniej, wyjdzie kupienie dwóch/trzech dysków i wsadzenie ich w macierz jako redundancje.

costi
09-12-2012, 14:47
Najpewniej to wyjdzie wsadzenie tych dysków do szafy ;)

Kyle
09-12-2012, 15:04
No właśnie, robienie kopii - taka kopia jak przetrzyma próbę czasu to jest gitara, ile już miałem dobrych płyt DVD które po 2-3-4 latach nie nadawały się do niczego mimo że bez rysy były?Ja nagrywałem na Verbatim / TDK , nie używałem max prędkości nagrywania (DVD jakoś z prędkością x8 nagrywałem, jeśli dobrze pamiętam) i nigdy mi się nie zdarzyło by taka płyta po 4 latach była nie do odczytania. Natomiast na płytach typu "Hawk" , "Princo" to nawet po kilku miesiącach mogły być problemy.

fafniak
09-12-2012, 15:31
Ja nagrywałem na Verbatim / TDK , nie używałem max prędkości nagrywania (DVD jakoś z prędkością x8 nagrywałem, jeśli dobrze pamiętam) i nigdy mi się nie zdarzyło by taka płyta po 4 latach była nie do odczytania. .

no to miałeś farta

Kyle
09-12-2012, 15:35
no to miałeś farta... spokojnie kilkadziesiąt nagranych płyt, 0 problemów po kilku latach i mówisz: "fart"? ;) Napisz lepiej na jakiej prędkości nagrywacie, konkretnie jakie płyty, że po kilku latach macie problemy.

Aeon88
09-12-2012, 16:04
ja nagrywam DVD zawsze 12x, i problemy miałem właśnie z verbatimem czy tdk. Jak Ty nie masz farta, to ja miałem pecha. Tak czy siak, na dyskach DB o pojemności 50GB i trwałości takiej jak mdisc można by robić spokojnie backup.

fafniak
09-12-2012, 16:06
Tak czy siak, na dyskach DB o pojemności 50GB i trwałości takiej jak mdisc można by robić spokojnie backup.

a są takie ?

Erie
09-12-2012, 16:13
a są takie ?

no właśnie nie ma :(

GonzoG
09-12-2012, 16:34
Trwałość BD jest taka sama jak DVD... różnica tylko w pojemności.
Co do M-disk - nagrywać można i w nagrywarkach DVD lub BD/DVD, które obsługują M-disk. Takie robi LG (nagrywarka BD/DVD/CD/M-disk)

Majek
09-12-2012, 20:16
Ja dzisiaj robiłem porządek w szafie ze swoimi szpargałami. Znalazłem tam cake'a z kilkunastoma nieopisanymi płytami z czasów zamierzchłych. Każdą jedną wsadzałem do napędu, żeby sprawdzić co tam jest. To były płyty nagrane 7, 8, 9 lat temu, w czasach studenckich, czyli nie Verbatimy, czy TDK, tylko w większości jakieś badziewie z giełdy komputerowej. I każdą jedną dało się odczytać bez problemu. Taka ciekawostka dotycząca degradacji płyt z czasem...

fafniak
09-12-2012, 20:52
No ja niestety mam troche smutniejsze doświadczenia (TDK,Verbatim) - pól roku wystarczyło żeby pojawiły się błędy

Erie
09-12-2012, 20:53
Ja dzisiaj robiłem porządek w szafie ze swoimi szpargałami. Znalazłem tam cake'a z kilkunastoma nieopisanymi płytami z czasów zamierzchłych. Każdą jedną wsadzałem do napędu, żeby sprawdzić co tam jest. To były płyty nagrane 7, 8, 9 lat temu, w czasach studenckich, czyli nie Verbatimy, czy TDK, tylko w większości jakieś badziewie z giełdy komputerowej. I każdą jedną dało się odczytać bez problemu. Taka ciekawostka dotycząca degradacji płyt z czasem...

płyty sprzed wielu lat (nagrywane z niższymi prędkościami), w dodatku wykoanne z lepszych materiałów dadzą sie czytać i obecnie, te sprzed 3-4 lat już mają opory :(

mam płyty CD-R, które kupowałem po 30 zł za sztukę jak byłem nastolatkiem (zatem daaaawno - ponad 15 lat temu) i... wciąż dają się bez problemu odczytać (nagrywane w nagrywarce CD-R Plextora o prędkości zawrotnej... 2,4x podłączanej jeszcze przez SCSI), ale mam też markowe płyty DVD-R, które nagrywałem 2-3 lata temu i już napęd z nimi ma problemy :(, tylko że te płyty kosztowała np. 2 zł - gorsze materiały, ale ważne by taniej i szybciej dla producenta

Majek
09-12-2012, 21:18
Coś w tym jest...

d_g
09-12-2012, 23:17
a wystarczy nagrywac plyty z najwolniejsza mozliwa predkoscia, zwlaszcza dvd. mialem kiedys plyty z muza nagrana dla mnie przez znajomego, ktory nagrywal je z predkoscia x24. plyty Sony cd nie wytrzymaly dluzej niz rok. to nauczylo mnie, ze jezeli juz nagrywac to z najmniejsza mozliwa predkoscia. nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze kilka lat temy kiedy odtwarzacze dvd z mp3 byly malo popularne mialy problemy z odczytaniem plyty nagranej z predkoscia x24. im wolniej nagrywasz tym dluzej bedzie dzialac ;)

fafniak
09-12-2012, 23:29
a świstak siedzi i zawija w sreberka...
jedno z drugim niestety nie ma wiele wspólnego - tzn. może inaczej .... najwolniejsze nagrywanie niewiele gwarantuje oprócz dłuższego czasu nagrywania
Na własnej skórze sprawdzone

Erie
09-12-2012, 23:42
a świstak siedzi i zawija w sreberka...
jedno z drugim niestety nie ma wiele wspólnego - tzn. może inaczej .... najwolniejsze nagrywanie niewiele gwarantuje oprócz dłuższego czasu nagrywania
Na własnej skórze sprawdzone

Fafniak nie masz racji, wolniejsze nagrywanie naprawdę pozwala na lepszą jakość procesu zapisywania. Ale bez przesady - nagrywanie z najwolniejszą prędkością nie poprawi zbyt wiele w porównaniu z np. 8x. Jednakże nagrywania na max co fabryka dała gwarantuje błędy (jak nie zaraz po wypaleniu to niewiele póxniej). Oczywiście koreksta błędów pozwala na ograniczenie wpływu złych płytek, zbyt szybkiego wypalania itd, ale... tylko ograniczenie, a nie wyeliminowanie.

Borat1979
09-12-2012, 23:45
a wystarczy nagrywac plyty z najwolniejsza mozliwa predkosciaW przypadku nowoczesnych płyt przystosowanych do nagrywania z dużymi prędkościami, zmniejszenie prędkości zapisu powoduje zwiększenie liczby błędów zapisu wiec wcale nagrywanie wolniej nie jest lepsze.


Bo dla mnie wyglada to już bardzo rozsądnie.
Pozbawione "elektroniki" nośniki - spokojnie mozna odłożyć na półkę.
Jakoś kolejne HDD na backup-y mnie nie przekonują...
A co jest przekonującego w tych płytach?
Zarchiwizowanie 1 TB danych w ten sposób zajmuje mnóstwo czasu i jest kompletnie nieopłacalne.

Kyle
09-12-2012, 23:49
a świstak siedzi i zawija w sreberka...
jedno z drugim niestety nie ma wiele wspólnego - tzn. może inaczej .... najwolniejsze nagrywanie niewiele gwarantuje oprócz dłuższego czasu nagrywania
Na własnej skórze sprawdzonetaaa... ja też na własnej skórze sprawdziłem ... na mniejszej prędkości płyty faktycznie dłużej nadawały się do odczytu (pamiętam kiedyś test na jakichś niefirmowych CD robiłem ... a może nawet firmowych)


a wystarczy nagrywac plyty z najwolniejsza mozliwa predkoscia, zwlaszcza dvd. Co do tej NAJ to akurat nie mam przekonania ... ale tak w przedziale 25-50% max prędkości nagrywarki to polecam - bo ja tak robiłem i mam płyty z przed lat, z którymi nie ma dzisiaj problemu z odczytem. Mam nawet TDK nagrywane gdzieś w roku 2000 (CD, zielony kolor, pojemność 650MB) - brak problemów z odczytem.

fafniak
09-12-2012, 23:52
Fafniak nie masz racji, wolniejsze nagrywanie naprawdę pozwala na lepszą jakość procesu zapisywania. Ale bez przesady - nagrywanie z najwolniejszą prędkością nie poprawi zbyt wiele w porównaniu z np. 8x. Jednakże nagrywania na max co fabryka dała gwarantuje błędy (jak nie zaraz po wypaleniu to niewiele póxniej). Oczywiście koreksta błędów pozwala na ograniczenie wpływu złych płytek, zbyt szybkiego wypalania itd, ale... tylko ograniczenie, a nie wyeliminowanie.
Żle mnie zrozumiałeś
chodziło mi o najwolniejsze nagrywanie. Mało tego miałem płyty które przy najwolniejszym nagrywaniu sprawiały więcej kłopotu niż w stanach średnich (prędkości)
Od tego vczasu stosuję zasadę że używam "środkowej" prędkości - według mnie optymalne rozwiązanie
I tak mam wrażenie że sytuacja z płytami poprawiła się - ze 2-3 lata temu to był jakiś koszmar
Z nagrywarek zawsze miałem polecane napędy głównie NECa

Kyle
09-12-2012, 23:54
Żle mnie zrozumiałeś
chodziło mi o najwolniejsze nagrywanie. Mało tego miałem płyty które przy najwolniejszym nagrywaniu sprawiały więcej kłopotu niż w stanach średnich (prędkości) To się zgodzę.

Erie
10-12-2012, 00:00
Żle mnie zrozumiałeś
chodziło mi o najwolniejsze nagrywanie. Mało tego miałem płyty które przy najwolniejszym nagrywaniu sprawiały więcej kłopotu niż w stanach średnich (prędkości)
Od tego vczasu stosuję zasadę że używam "środkowej" prędkości - według mnie optymalne rozwiązanie
I tak mam wrażenie że sytuacja z płytami poprawiła się - ze 2-3 lata temu to był jakiś koszmar
Z nagrywarek zawsze miałem polecane napędy głównie NECa

a to się całkowicie zgodzę - różnica między najwolniejszym nagrywaniem, a średną prekością jest praktycznie pomijalna, za to stopień irytacji przy nagrywaniu DVD z najwolniejszą predkością zdecydowanie wzrasta

Władca Pixeli
11-12-2012, 04:34
1. Weryfikacja - dłuższy czas nagrywania ale można wyłapać problemy zaraz po nagraniu.
2. Używać nośnik najlepszej jakości znanych producentów jak np. Taiyo Yuden :mrgreen:

Peter
11-12-2012, 10:28
Jak ktoś jest bogaty i zależy mu na trwałości to może zaszaleć i pokusić się o zakup magnetooptyka M.O. (napęd + dyskietki). Ale to dość drogi sport. Trwałość 50 lat. Ekonomicznie pozostaje zapis na hdd lub/i płytkach.

Czornyj
11-12-2012, 11:11
Używałem MO z 15 lat temu jako detepowiec, do dziś wspominam z łezką w oku - ale raczej nie ma opcji rozdawania tych napędów klientom na prawo i lewo, dyskietki były nietanie, a pojemności nader skromne.

jacek32
17-12-2012, 23:31
też postanowiłem spróbować mdisc.. inwestycja wielka nie jest a płytki czytają się na każdej nagrywarce także to najważniejsze..jak to amerykański wynalazek to musi być dobry:)