Zobacz pełną wersję : Jak radzicie sobie z deszczem/śniegiem?
rafal1980
05-12-2012, 14:24
Tak się składa, że niestety jestem posiadaczem nieuszczelnionej puchy a kusi mnie żeby się wybrać na jakiś plener ;)
Tu mam pytanko, jak radzicie sobie z tym problemem? Jakieś DIY konstrukcje może? Czy może coś ciekawego można w sklepie znaleźć aby zapobiec przemoczeniu sprzętu? Wyprofilowane pokrowce na body+obiektyw do tego coś na lampy studyjne lub repo chociaż? Zapraszam do udzielania się w wątku ;)
velaskez
05-12-2012, 15:27
Zakładam foliówkę po pączkach, które wcześniej zjadam :D
To już tradycja forumowa.
Temp spadnie nieco, tudzież śnieg i zaczynają się tematy co począć ze sprzętem na mrozie czy śnieżycy :)
No ale może i warto zajrzeć w taki wątek, a nóż coś nowego wymyślili od zeszłej zimy :)
No ale może i warto zajrzeć w taki wątek, a nóż coś nowego wymyślili od zeszłej zimy :)
zwłaszcza na te lampy studyjne ;)
foto4deg
05-12-2012, 21:46
Lampy studyjne to chyba zbyt duże ryzyko, ale na repo można założyć taką strunową torebkę plastikową do mrożonej żywności - patent Kirka Tucka :)
Travis6Strong
05-12-2012, 22:04
Na aparaty są pokrowce optecha, co o nich sądzicie? ktoś w ogóle tego używa - bo ja nie ;)
Na aparaty są pokrowce optecha, co o nich sądzicie? ktoś w ogóle tego używa - bo ja nie ;)
rainsleeve optecha sprawdził się na "rajdach"* rowerowych, w których uczestniczy mój ojciec - jak popadało to się z trasy zrobiło błoto wyrzucane przez koła rowerów na prawo i lewo - ojciec cały był opryskany błotem, razem z moim aparatem, ale na szczęście na szkiełlku buła UVka i wystarczyło ją opłukać, a na aparacie wspomniany rainsleeve (tego sie nie opłacało czyścić więc nie wrócił z rajdu tylko powędrował do kosza, ale w mniej ekstremalnych warunkach można go również przepłukać wodą, wysuszyć i korzystać ponownie - koszt tego rainsleeve to ~25-30 zł za dwie sztuki więc chyba niewiele, a zabezpieczenie jest sensowne
uwaga jednakże przy dużej wilgotności oraz niskiej temperaturze - potrafi się wówczas woda skraplać wewnątrz rękawa co sprawia że owszem zabepieczymy aparat przed deszczem, ale... utopimy go w skroplinach
* cudzysłów dlatego, że na koniec to większość rowerzystów prowadziło rowerki w błocie i z rajdem miało to tyle wspólnego co hulajnoga z promem kosmicznym
zatrudnij sobie asystenta, niech trzyma nad Tobą parasol. Chyba, że idziesz w plener podczas hugaranu, poziomych śnieżyc lub oberwania chmury z gradobiciem włącznie.
Parokrotnie zdarzało mi się fotografować na rajdzie na deszczu, nie miałem żadnej osłony, worka czy reklamówki, ścierałem ręką deszczówkę z aparatu, martwiąc się jedynie żeby nie było kropel na szkle obiektywu. Aparatowi i szkłu nic się nie stało jak go deszcz trochę zmoczył. Ewentualnie poćwicz sobie podtrzymywanie parasola pachą prawej ręki. Da się jak parasol nie jest za duży i ma rączkę U-kształtną ;)
ola.atom
06-12-2012, 17:45
tak asystent dobra rzecz :P
ja zrobiłam sobie taki a'la pokrowiec z koszulek foliowych, pociełam, posklejałam i mam, nie wygląda to zbyt profesjonalnie, ale jest praktyczny i nawet wygodny w użyciu :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.