PDA

Zobacz pełną wersję : Zestaw oświetlenia ciągłego do zdjęć dzieci



nickt
05-12-2012, 08:34
Witajcie
Mam takie pytanie do zaawansowanych użytkowników znających się na świetle ciągłym. Chciałbym kupić jakiś prosty zestaw do robienia zdjęć mojej 5 miesięcznej córce....przez moją dziewczynę.
Miejsce w domu jest więc myślałem o zestawie teł i myślę że dwóch lampach na statywach....właściwie to żarówkach. Pytanie tylko jaką moc wybrać, nie chciałbym wypalać oczu Młodej, a jednocześnie chciałbym aby kitowy obiektyw miał wystarczająco dużo światła na f5.6.
Druga sprawa to modyfikatory, takie zestawy najczęściej sprzedawane są z parasolkami odbijającymi, ja chyba wolalbym coś białego a nie srebrnego, ale nie wiem, może przy świetle ciągłym to nie daje aż takich cieni i się sprawdza...
Poradźcie jakiś zestaw do 1000zł, proszę.
Z góry dzięki za rady

pgaik
05-12-2012, 09:26
Kiedyś miałem lampki stałe i powiem szczerze, że nic więcej niż parasolki chyba nie zda egzaminu z modyfikatorów. A nie lepiej mając taką kwotę kupić jakąś lampę studyjną ze statywem i softboxem/słoneczkiem? Spokojnie wystarczy jedna do dobrych zdjęć. Znam wielu, którzy tworzą świetną fotografię portretową dysponując jedną lampą, do tego blenda lub zastane ...

nickt
05-12-2012, 09:31
Hej
Ja mam generalnie trochę modyfikatorów, mam kilka parasolek, mam 3 softboxy, mam dużą octę, mam stripa, wszystko również z gridem, mam też lampę błyskową....ale podobno przy małym dziecku nie powinno się za dużo błyskać, poza tym moja dziewczyna szybciej opanuje światło ciągłe i będzie zadowolona, przy takich zdjęciach własnej pociechy chyba wystarczy żeby światło było w miarę równomierne wszędzie i wszyscy będą zadowoleni ;)

pgaik
05-12-2012, 09:36
Najbardziej popularne w takim razie 5500K i dwie parasolki. Statywy masz... Oprawki są w komplecie...tło dawałem gdzieś przykład w jakimś wątku na tani i domowy sposób. Jak chcesz to odnajdę i dam linka ;)

ThomasVoland
05-12-2012, 09:57
Światło ciągłe to zdecydowanie nie jest dobry pomysł przy takich zdjęciach. Masa problemów, zalet niemal żadnych, poza tym że jednocześnie masz światło pilotujące.

ale podobno przy małym dziecku nie powinno się za dużo błyskać,
jakiś kiepski mit.

Erie
05-12-2012, 10:31
jakiś kiepski mit.

Niestety okuliści się z Tobą nie zgadzają, chociaż zapewne znajdzie się całkiem spora liczba tychże okulistów, którzy powiedzą, że to mit. To jak z masłem - część naukowców i lekarzy mówi, że zdrowe, a część, że nie zdrowe.

A skoro miałbym na miejscu Nickta sprawdzać na własnym małym dziecku, którzy mają rację to wolałbym jednak założyć, że błyski szkodzą i z nich zrezygnować niż potem sobie zarzucać, że przeze mnie dziecko ma uszkodzony wzrok.

Dager
05-12-2012, 12:19
Niestety okuliści się z Tobą nie zgadzają, chociaż zapewne znajdzie się całkiem spora liczba tychże okulistów, którzy powiedzą, że to mit. To jak z masłem - część naukowców i lekarzy mówi, że zdrowe, a część, że nie zdrowe.

A skoro miałbym na miejscu Nickta sprawdzać na własnym małym dziecku, którzy mają rację to wolałbym jednak założyć, że błyski szkodzą i z nich zrezygnować niż potem sobie zarzucać, że przeze mnie dziecko ma uszkodzony wzrok.

Coś mi eis wydaje, że chyba jednak przesadzasz i niepotrzebnie sprowadzasz rzecz do eksperymentowania na dziecku. Światłem ciągłym trudno coś zdziałać przy galopującym szkrabie - przy całym gangu szkrabów to właściwie niemożliwe. Jeżeli już światło ciągłe to faktycznie tylko z parasolkami - przy 5 miesięcznym bobasie da radę. Trudniej zrobi się dopiero kiedy zacznie biegać. ;]

RobertMiernik
05-12-2012, 12:19
Mit jak mit, ja widzę jeszcze jeden problem, mocniejsze światło ciągłe to masakryczna ilość ciepła, czy to nie problem?

r_m
05-12-2012, 12:21
Niestety okuliści się z Tobą nie zgadzają, chociaż zapewne znajdzie się całkiem spora liczba tychże okulistów, którzy powiedzą, że to mit. To jak z masłem - część naukowców i lekarzy mówi, że zdrowe, a część, że nie zdrowe.

A skoro miałbym na miejscu Nickta sprawdzać na własnym małym dziecku, którzy mają rację to wolałbym jednak założyć, że błyski szkodzą i z nich zrezygnować niż potem sobie zarzucać, że przeze mnie dziecko ma uszkodzony wzrok.
Czy można zobaczyć jakieś wiarygodne informacje na ten temat? Nie na zasadzie "prawie wszyscy mówią, że szkodzi"

digitaltee
05-12-2012, 12:28
Jeśli już ciągłe, to jest taki fajny zestawik z oktą (http://fripers.pl/product_info.php/info/p2743_Swiatlo-ciagle-2-x-560W-softbox-oktagonalny-50cm-statyw-242-cm-FreePower.html) i właśnie wcale nie z parasolkami - bardzo fajnie to działa i jest przede wszystkim niewielkie stosunkowo. no i nawet mniej niż przewiduje budżet - ma to tą zaletę, że można kręcić filmy... - a ze względu na pamiątkę, że małe dziecko to się okazuje, że przydatne.

tylko faktycznie czy starczy mocy i czy nie lepiej błyskowe? Jeszcze kwestia czy lubisz działać na większym ISO i na dużych dziurach - zawsze do błyskowego możesz założyć jakiś mocno ograniczający softbox, żeby zmiękczał efekt

marszull
05-12-2012, 12:35
Niestety okuliści się z Tobą nie zgadzają, chociaż zapewne znajdzie się całkiem spora liczba tychże okulistów, którzy powiedzą, że to mit. To jak z masłem - część naukowców i lekarzy mówi, że zdrowe, a część, że nie zdrowe.

A skoro miałbym na miejscu Nickta sprawdzać na własnym małym dziecku, którzy mają rację to wolałbym jednak założyć, że błyski szkodzą i z nich zrezygnować niż potem sobie zarzucać, że przeze mnie dziecko ma uszkodzony wzrok.

To podaj jakies konkretne wypowiedzi tych okulistow.

Erie
05-12-2012, 12:36
Czy można zobaczyć jakieś wiarygodne informacje na ten temat? Nie na zasadzie "prawie wszyscy mówią, że szkodzi"

Idź do okulisty i zapytaj o takie dane - aktualnie otaczam się małymi bobasami od kolegów i koleżanek w wieku moim +/- parę lat i wszystkim praktycznie okuliści i lekarze odradzają błyskanie małym dzieciom po oczach. Noworodki i niemowlęta mają problemy z zamykaniem źrenic (mięśnie są słabe wciąż) więc zamiast przymknąć źrenice jak jest dużo światła to mrużą oczy. Automatycznie przy błysku i otwartych źrenicach dostaje się znaczna ilość światła prosto na siatkówkę, co może powodować uszkodzenie rozwijającego się oka.

U dorosłych ludzi lub starszych dzieciaków nie ma tego problemu (albo jest ograniczony) bo jak jest dużo światła to przymykamy źrenice, więc tylko w ciemnych pomieszczeniach możemy dostać silnym błyskiem po siatkówce, ale na to jesteśmy już bardziej odporni.

Tyle z wywodów, ale jak ktoś chce to niech robi ze swoim dzieckiem co uważa.

GonzoG
05-12-2012, 12:40
Czy można zobaczyć jakieś wiarygodne informacje na ten temat? Nie na zasadzie "prawie wszyscy mówią, że szkodzi"

Jest wiele badań na temat szkodliwości światła stroboskopowego - zacznijmy np. od wywoływania epilepsji czy zawrotów głowy, i to już światło o niewielkim natężeniu.
Silne natężenie może prowadzić do bardzo szybkiego męczenia wzroku, a długofalowo nawet znacznego pogorszenia - m.in. do "kurzej ślepoty". Artykułów jest cała masa, wystarczy poszukać w internecie...

ThomasVoland
05-12-2012, 12:46
Nie mieszajmy normalnego błyskania ze stroboskopem...

Erie
05-12-2012, 12:52
Jest wiele badań na temat szkodliwości światła stroboskopowego - zacznijmy np. od wywoływania epilepsji czy zawrotów głowy, i to już światło o niewielkim natężeniu.
Silne natężenie może prowadzić do bardzo szybkiego męczenia wzroku, a długofalowo nawet znacznego pogorszenia - m.in. do "kurzej ślepoty". Artykułów jest cała masa, wystarczy poszukać w internecie...

uhm... bez przesady - w przypadku stoboskopu chodzi o zupełnie coś innego, to mózg się męczy wówczas, a nie wzrok

marszull
05-12-2012, 14:47
A ja sie bardzo czesto otaczam lekarzami i malymi dzieciaczkami wykonujac rozne fotogafie medyczne, przy uzyciu swiatla blyskowego
i z tego co wiem nie ma ono zadnego szkodliwego wplywu na wzrok malych dzieci, przy czym oczywiscie trzeba znac umiar i nie mowimy o sesji studyjnej przy czestotliowsci blysk na sekunde, swiatlo ciagle bedzie bardzie meczyl takie dziecko niz swiatlo b;yskowe uzyte do zdjec

r_m
05-12-2012, 22:58
Jest wiele badań na temat szkodliwości światła stroboskopowego - zacznijmy np. od wywoływania epilepsji czy zawrotów głowy, i to już światło o niewielkim natężeniu.
Silne natężenie może prowadzić do bardzo szybkiego męczenia wzroku, a długofalowo nawet znacznego pogorszenia - m.in. do "kurzej ślepoty". Artykułów jest cała masa, wystarczy poszukać w internecie...
Moment-stroboskopowe?! Czy ktoś wspominał o zamrażaniu faz ruchu w przypadku niemowlaka?! :D
Czy może uważasz jeden rozproszony, słaby błysk, od czasu do czasu, za stroboskop?

Tak się zastanawiam, czy lekarze nie zalecając błysku mają na myśli to o czym tutaj mówimy (czyli przemyślane, miękkie, nie za mocne światło) czy błysk pełną mocną z wbudowanej lampy pierwszego lepszego kompaktu (i kilkanaście powtórek tak szybko jak tylko lampa wydoli)? Bo może być pewna różnica, np. między wymaganym doświetleniem dla ISO125/F:8 i ISO800/F:2.8



Idź do okulisty i zapytaj o takie dane

Może przy okazji zapytam, ale wcześniej wolałbym poczytać jakieś konkretne źródło, na którym "wszyscy" się opierają.
Wolę się upewnić - z tego co napisałeś ("U dorosłych ludzi lub starszych dzieciaków nie ma tego problemu (albo jest ograniczony) bo jak jest dużo światła to przymykamy źrenice") można wnioskować, że dorosłym błysk nie szkodzi, bo oko zareaguje na dużą ilość światła i źrenica się przymknie. Czy dobrze zrozumiałem to co chciałeś przekazać?

Erie
06-12-2012, 00:22
Wolę się upewnić - z tego co napisałeś ("U dorosłych ludzi lub starszych dzieciaków nie ma tego problemu (albo jest ograniczony) bo jak jest dużo światła to przymykamy źrenice") można wnioskować, że dorosłym błysk nie szkodzi, bo oko zareaguje na dużą ilość światła i źrenica się przymknie. Czy dobrze zrozumiałem to co chciałeś przekazać?

Nie, raczej źle zrozumiałeś - u dorosłych oko się nie przymknie od błysku (dlatego występuje choćby efekt czerwonych oczu na zdjęciach wykonanych z użytą lampą błyskową) - oczy dorosłych są po prostu "bardziej zaprawione w bojach" niż oczy niemowląt lub noworodków. Przy czym dorośli jak jest dużo światła otoczenia to zwężą źrenice. Małe dzieci nie bardzo, więc łatwiej jest trafić maluszka z otwartymi szeroko oczami i naświetlić mu siatkówkę oka tą nieszczęsną lampą.



Przy okazji Marszul poruszył temat zdjęć medycznych jak to określił z użytą lampą i że skoro one nie szkodzą to znaczy, że robione w domu/ studio zdjęcia też nie będą szkodziły. To niestety nie jest logiczne. Zdjęcia medyczne wykonuje się raczej w innym celu niż zadowolenia czy próżność rodziców, dziadków czy innej rodziny. Akceptujemy wówczas ich mniejszą lub większą szkodliwość, gdyż potrzebujemy ich efektu dla jakiegoś określonego celu medycznego np. dokumentacja choroby, etc.

Podobnie akceptujemy naświetlanie aparatem rentgena w przypadku złamań, akceptujemy tomografię komputerową, rezonans itd, mimo że raczej nikt by sobie (nawet pomijając koszty) nie postawił w domu takiego urządzenia i nie robił sobie codziennie po kilka/ kilkanaście/ kilkadziesiąt naświetleń, prawda?

Tak samo leki - szkodzą, ale zwykle (i to jest pożądane) bardziej szkodzą chorobie niż nam i dlatego z nich korzystamy. Nie porównujmy zatem jedzenia leków (zdjęć medycznych) do jedzenia cukierków (zdjęć dla własnej próżności).

marszull
06-12-2012, 01:24
mi chodzilo po prostu o to ze nie ma przeciwskazan (fizycznych) do blyskania, w zwyklym potocznym rozumieniu, nie strobo
akurat rozmawialem z roznymi lekarzami na ten temat, z dwoma roznymi okulistami, ale tez z neurologiem
dzieciaki moga sie tez po prostu bac blysku, ale to bedzie widac od razu, i o tym akurat nie rozmawiamy

EDIT
przypomnialem sobie ze juz taki watek byl i to chyba nie raz, chociaz ja znalazlem tylko jeden ;)
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=132570