Zobacz pełną wersję : Jak zainwestować oszczędności?
Wydawało mi się, że jest już taki temat, ale nie mogę go znaleźć.
Zastanawiam się nad zainwestowaniem swoich oszczędności w fundusze inwestycyjne.
Jestem w tych sprawach zielony, więc przydałoby mi się trochę wiedzy ;)
Wiadomo im większe ryzyko tym potencjalne zyski większe i szybciej, ale na początek celowałbym raczej w sprawy raczej bezpieczne - obligacje.
Na początek pytanie o koszty.
Wiem, że za kupno jednostek płaci się prowizję - to jest dla mnie zrozumiałe
po sprzedaży płaci się też "belkę", ale spotkałem się jeszcze z opłatami manipulacyjnymi czy opłatami za prowadzenie konta (nie jestem pewny) i nie wiem co to jest i kiedy się to płaci. Nie każdy fundusz to ma, a koszty na poziomie kilku %
Czy jest coś jeszcze z opłat? Tak ogólnie mówiąc, nie patrząc na konkretny fundusz.
Gdzie najlepiej otworzyć rachunek (portfel?? - tak to się nazywa?)
Mój bank (ING) coś takiego oferuje, ale może gdzieś jest lepiej?
Na koniec pytanie o oprocentowanie.
Rozumiem, że tutaj procenty liczą się bezwzględnie, czyli nie jak na lokacie %/rok
Czyli że jak w przeciągu miesiąca cena za jednostkę wzrośnie o 5% to tyle wynosi mój zysk w tym miesiącu, czy tak?
Z góry dzięki za odpowiedzi i ewentualne wskazówki :)
Nie jestem ekspertem, ale z własnego doświadczenia mogę Ci doradzić, abyś dwa razy przemyślał inwestycje w fundusze. Możesz zarobić, ale możesz też stracić. Wiadomo, kryzys. Oczywiście inwetycje to temat rzeka.
robin102
03-12-2012, 23:06
Jeśli oszczędności rzędu 10-20 tys zł to kup jakieś małe mieszkanie na kredy w 90% wynajmij je 2 osobom które będą opłatami spłacać kredyt i będziesz miał porządną inwestycje.
Ewentualnie jakieś działki. To wymaga nieco pracy ale opłacalny biznes.
Wiem wiem, ryzyko zawsze jest.
Co do kupna mieszkania, to jednak mam za małe kwoty. Poza tym to też nie jest takie proste i na początek trzeba sporo zainwestować.
Mając np 10 tys zł (jak to Robin napisałeś) raczej się nie zaszaleje. W tej kwocie trzeba liczyć podatek cywilnoprawny, opłatę dla notariusza, ubezpieczenia (kredytu i mieszkania dla banku) i ewentualny remont/odświeżenie.
A i samo wynajęcie czasem to też kłopot, bo można sobie problemów narobić. Inna sprawa że na dłuższą metę to się opłaca, ale to min 5 lat, bo jak będziesz chciał sprzedać wcześniej to podatek trzeba zapłacić (chyba 19%)
Dobra ale wracając do tych mniejszych kwot...
Nie mam zamiaru szaleć w funduszach akcyjnych. Raczej obligacje, ewentualnie stabilnego wzrostu jak się już wdrożę.
Też nie chciałbym mrozić pieniędzy na długo. Aktualnie mam konto oszczędnościowe i tam jakieś marne procenciki lecą, ale wadą i jednocześnie zaletą tego konta jest to że dostęp do gotówki jest natychmiastowy.
Jak się zamrozi trochę kasy to przynajmniej dłużej się trzyma.
Myślałem żeby część oszczędności zostawić na tym koncie, a część gdzieś jeszcze zainwestować.
Myśląc o inwestycjach przy kwocie 10tys zł to najrozsądniejszym wyborem będzie zainwestować ... w siebie !
Myśląc o inwestycjach przy kwocie 10tys zł to najrozsądniejszym wyborem będzie zainwestować ... w siebie !
Co konkretnie masz na myśli? Kursy, szkolenia??
Nie jestem ekspertem, ale 10T to bardzo mało na jakiekolwiek inwestycje. Nawet jeśli uzyskasz z tego 10% rocznie na CZYSTO, to wychodzi ok. 80 zł zysku na miesiąc.
Poza tym życie nauczyło mnie, że jeśli się na czymś nie znasz, to zrobią cię w balona.
Niby tak, ale...
Jeśli kasa miałaby leżeć, to dobre i te paredziesiąt zł miesięcznie.
Po drugie, to można to też potraktować jako inwestycja w siebie, czyli poznać mechanizmy jakie działają w tym całym cyrku.
Przyda się jak już będę zarabiał miliony ;)
Szczerze to nie myślałem aż o takiej kwocie (10 tys). Chciałem na początku poznać mechanizmy i się z tym oswoić, a przy okazji mam nadzieję, że zarobię więcej niż na koncie oszczędnościowym (ale zdaję sobie sprawę że dalej to będą "grosze").
Jak już się oswoję to zdecyduję co dalej zrobić.
W każdym razie konkretne pytania z pierwszego postu są dalej aktualne.
PS. Podziwiam ludzi którzy myślą inaczej niż my tutaj. Sam się zastanawiałem, czy warto się bawić w takie rzeczy przy takich niskich kwotach. Spotkałem jednak kilka osób które pewnie z mniej niż 10k zł zarobiliby sporo. Ja niestety tak kreatywny nie jestem :(
Co konkretnie masz na myśli? Kursy, szkolenia??
Młody jesteś zatem cokolwiek co pozwoli Ci się rozwinąć, udoskonalić umiejętności, dokształcić. Coś, co w przyszłości da Tobie znacznie większą szansę na zaprocentowanie aniżeli wątpliwe porady typu "weź kredycik na ćwierć miliona, spłacaj do starości, kup klitkę i wynajmuj"...
No, ale to tylko moja opinia, gdyż z taką gotówką w kieszeni ciężko myśleć o jakiś "inwestycjach".
Też znam ludzi, którzy mieli świetny pomysł, kilka tysięcy w kieszeni a dziś są bogaci jednak było to w czasach, gdy każdy interes dawał niemal gwarancję powodzenia. Dziś bardzo ciężko wbić się w jakąś niszę nie mając sporej gotówki na inwestycje a ktoś mający pomysł na dobry interes niewielkim kosztem nie zdradzi go Tobie na publicznym forum :)
Powodzenia ;)
Młody jesteś zatem cokolwiek co pozwoli Ci się rozwinąć, udoskonalić umiejętności, dokształcić. Coś, co w przyszłości da Tobie znacznie większą szansę na zaprocentowanie aniżeli wątpliwe porady typu "weź kredycik na ćwierć miliona, spłacaj do starości, kup klitkę i wynajmuj"...
No, ale to tylko moja opinia, gdyż z taką gotówką w kieszeni ciężko myśleć o jakiś "inwestycjach".
Też znam ludzi, którzy mieli świetny pomysł, kilka tysięcy w kieszeni a dziś są bogaci jednak było to w czasach, gdy każdy interes dawał niemal gwarancję powodzenia. Dziś bardzo ciężko wbić się w jakąś niszę nie mając sporej gotówki na inwestycje a ktoś mający pomysł na dobry interes niewielkim kosztem nie zdradzi go Tobie na publicznym forum :)
Powodzenia ;)
W pełni się z Tobą zgadzam co do kształcenia się. Obecnie jestem "w trakcie takiej inwestycji", więc na kolejne na razie nie ma czasu.
sopel375
04-12-2012, 23:24
Na początek pytanie o koszty.
Wiem, że za kupno jednostek płaci się prowizję - to jest dla mnie zrozumiałe
po sprzedaży płaci się też "belkę", ale spotkałem się jeszcze z opłatami manipulacyjnymi czy opłatami za prowadzenie konta (nie jestem pewny) i nie wiem co to jest i kiedy się to płaci. Nie każdy fundusz to ma, a koszty na poziomie kilku %
Osoba fizyczna może ominąć "belkę" zakładając IKE - to tak jakbyś chciał inwestować długoterminowo. Pewnym rozwiązaniem mogą być fundusze parasolowe - płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, a nie przy zamianie funduszy w portfelu.
Opłaty za zarządzanie są ujmowane w wartości jednostki, więc tak naprawdę ich nie zauważysz. W sumie co za różnica jaka jest opłata? Ważniejszy jest wypracowany dla Ciebie zysk :)
Kiedyś w mBanku kupowałem/sprzedawałem fundusze bez prowizji. Mieli spory wybór.
Na koniec pytanie o oprocentowanie.
Rozumiem, że tutaj procenty liczą się bezwzględnie, czyli nie jak na lokacie %/rok
Czyli że jak w przeciągu miesiąca cena za jednostkę wzrośnie o 5% to tyle wynosi mój zysk w tym miesiącu, czy tak?
Jeśli cena jednostki wzrośnie o X%, to Twój zysk po sprzedaży będzie pomniejszony o ewentualną opłatę za sprzedaż i podatek. Nie ma tu gwarantowanej stopy oprocentowania, a wyniki historyczne nie muszą mieć przełożenia na przyszłe (co zawsze dopisane jest drobnym maczkiem).
Awansem kilka odpowiedzi na najczęściej pojawiające się wątpliwości, które przychodzą mi teraz na myśl:
- podatek jest automatycznie odciągany od zysku; na konto dostajesz kwotę netto; nie wykazujesz tego w rozliczeniu rocznym,
- do kwestii podatkowych dochody i straty z funduszy nie łączą się; przykład: a) sprzedałeś fundusz z zyskiem 100 zł, płacisz podatek 19 zł, następnie sprzedałeś ze stratą 100 zł; jesteś 19 zł w plecy; b) w przypadku funduszy parasolowych płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, czyli tutaj byłbyś na 0,
- mija kilka dni od momentu złożenia dyspozycji do zaksięgowania na Twoim koncie jednostek, lub w przypadku sprzedaży - pieniędzy. W tym czasie na rynku może się wiele zmienić. Pamiętaj też o tym, że fundusz może zawiesić możliwość umarzania jednostek uczestnictwa :)
- kupowanie i sprzedawanie funduszy nie nauczy Cię inwestowania, z którego wyciągniesz miliony :) ale zawsze to jakaś alternatywa dla lokat.
Nikt odpowiedzialny nie powie Ci w co masz zainwestować. Takie informacje dostaniesz tylko od "dobrze poinformowanego" sprzedawcy ;)
Osoba fizyczna może ominąć "belkę" zakładając IKE - to tak jakbyś chciał inwestować długoterminowo. Pewnym rozwiązaniem mogą być fundusze parasolowe - płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, a nie przy zamianie funduszy w portfelu.
Opłaty za zarządzanie są ujmowane w wartości jednostki, więc tak naprawdę ich nie zauważysz. W sumie co za różnica jaka jest opłata? Ważniejszy jest wypracowany dla Ciebie zysk :)
Kiedyś w mBanku kupowałem/sprzedawałem fundusze bez prowizji. Mieli spory wybór.
Jeśli cena jednostki wzrośnie o X%, to Twój zysk po sprzedaży będzie pomniejszony o ewentualną opłatę za sprzedaż i podatek. Nie ma tu gwarantowanej stopy oprocentowania, a wyniki historyczne nie muszą mieć przełożenia na przyszłe (co zawsze dopisane jest drobnym maczkiem).
Awansem kilka odpowiedzi na najczęściej pojawiające się wątpliwości, które przychodzą mi teraz na myśl:
- podatek jest automatycznie odciągany od zysku; na konto dostajesz kwotę netto; nie wykazujesz tego w rozliczeniu rocznym,
- do kwestii podatkowych dochody i straty z funduszy nie łączą się; przykład: a) sprzedałeś fundusz z zyskiem 100 zł, płacisz podatek 19 zł, następnie sprzedałeś ze stratą 100 zł; jesteś 19 zł w plecy; b) w przypadku funduszy parasolowych płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, czyli tutaj byłbyś na 0,
- mija kilka dni od momentu złożenia dyspozycji do zaksięgowania na Twoim koncie jednostek, lub w przypadku sprzedaży - pieniędzy. W tym czasie na rynku może się wiele zmienić. Pamiętaj też o tym, że fundusz może zawiesić możliwość umarzania jednostek uczestnictwa :)
- kupowanie i sprzedawanie funduszy nie nauczy Cię inwestowania, z którego wyciągniesz miliony :) ale zawsze to jakaś alternatywa dla lokat.
Nikt odpowiedzialny nie powie Ci w co masz zainwestować. Takie informacje dostaniesz tylko od "dobrze poinformowanego" sprzedawcy ;)
Dzięki wielkie za konkretne odpowiedzi. Wiele mi wyjaśniły.
Pamiętaj też o tym, że fundusz może zawiesić możliwość umarzania jednostek uczestnictwa
Tego nie bardzo rozumiem. Co to znaczy?
Ogólnie zostałem chyba źle zrozumiany. Nie chce zostać inwestorem, który zarabia tylko i wyłącznie obracaniem pieniędzmi. Zarabiam w inny sposób. Chciałbym tylko żeby pieniądze które odkładam nie leżały bezczynnie.
Nie chcę też aby ktoś mi podawał konkretne rozwiązania. Chodziło mi bardziej o wytłumaczenie mechanizmów działania. Dzięki jeszcze raz za konkretne wytłumaczenie co i jak i za wasz punkt widzenia na ten temat.
sopel375
05-12-2012, 19:28
Pamiętaj też o tym, że fundusz może zawiesić możliwość umarzania jednostek uczestnictwa
Dzięki wielkie za konkretne odpowiedzi. Wiele mi wyjaśniły.
Tego nie bardzo rozumiem. Co to znaczy?
Liczba jednostek uczestnictwa funduszu otwartego, a taki Ciebie interesuje, jest zmienna - każda wpłata powoduje "powstanie" a każda wypłata ich "zniknięcie". Fundusze za powierzone środki kupują instrumenty finansowe (załóżmy, że są to akcje), więc na rachunkach bieżących mają pewną określoną ilość środków pieniężnych. W momencie, kiedy na rynku dochodzi do spadków cen akcji, inwestorzy widząc, że z dnia na dzień tracą po kilka procent, zaczynają umarzać jednostki uczestnictwa. Fundusz musi zdobyć skądś pieniądze aby spłacić inwestorów - może sprzedać posiadane akcje, ale nie dość, że są one na niskim poziomie, to "zasypanie" nimi rynku spowoduje dodatkowe obniżenie cen tych akcji a w konsekwencji kolejne obniżenie wartości jednostki uczestnictwa. Aby uniknąć takich sytuacji i utrzymać płynność stosuje się wspomnianą wyżej klauzulę. Parę lat temu skorzystał z tego (o ile dobrze pamiętam) DWS Top 25 Małych Spółek. Przy funduszach obligacji czy rynku pieniężnego ryzyko jest znikome, największe przy akcjach małych i średnich spółek, ze względu na niską płynność tych instrumentów.
Redskull
08-12-2012, 15:29
Osoba fizyczna może ominąć "belkę" zakładając IKE - to tak jakbyś chciał inwestować długoterminowo.
Bardzo długoterminowo. Jeśli wypłacisz IKE przed uzyskaniem wieku emerytalnego to i tak zapłacisz podatek. IKE to kretynizm. Nie masz na nic wpływu...lądujesz w statku, który płynie nie wiadomo gdzie.
Pewnym rozwiązaniem mogą być fundusze parasolowe - płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, a nie przy zamianie funduszy w portfelu.
Opłaty za zarządzanie są ujmowane w wartości jednostki, więc tak naprawdę ich nie zauważysz. W sumie co za różnica jaka jest opłata? Ważniejszy jest wypracowany dla Ciebie zysk :)
Kiedyś w mBanku kupowałem/sprzedawałem fundusze bez prowizji. Mieli spory wybór.
SFIO to tez nie rozwiązanie. Musisz zarządzać sam. A jeśli bierzesz portfel automatyczny to opłaty Cię zjedzą. To, że nie zapłaci podatku od zmiany funduszu nadal nic nie zmienia. Nie ma zysku-nie ma podatku :D A to, że nie zapłaci oficjalnego podatku to zapłaci na rachunku poprzez umorzenie jednostek zakup-sprzedaż
Jeśli cena jednostki wzrośnie o X%, to Twój zysk po sprzedaży będzie pomniejszony o ewentualną opłatę za sprzedaż i podatek. Nie ma tu gwarantowanej stopy oprocentowania, a wyniki historyczne nie muszą mieć przełożenia na przyszłe (co zawsze dopisane jest drobnym maczkiem).
Awansem kilka odpowiedzi na najczęściej pojawiające się wątpliwości, które przychodzą mi teraz na myśl:
- podatek jest automatycznie odciągany od zysku; na konto dostajesz kwotę netto; nie wykazujesz tego w rozliczeniu rocznym,
- do kwestii podatkowych dochody i straty z funduszy nie łączą się; przykład: a) sprzedałeś fundusz z zyskiem 100 zł, płacisz podatek 19 zł, następnie sprzedałeś ze stratą 100 zł; jesteś 19 zł w plecy; b) w przypadku funduszy parasolowych płacisz podatek dopiero po wyjściu z inwestycji, czyli tutaj byłbyś na 0,
- mija kilka dni od momentu złożenia dyspozycji do zaksięgowania na Twoim koncie jednostek, lub w przypadku sprzedaży - pieniędzy. W tym czasie na rynku może się wiele zmienić. Pamiętaj też o tym, że fundusz może zawiesić możliwość umarzania jednostek uczestnictwa :)
- kupowanie i sprzedawanie funduszy nie nauczy Cię inwestowania, z którego wyciągniesz miliony :) ale zawsze to jakaś alternatywa dla lokat.
Nikt odpowiedzialny nie powie Ci w co masz zainwestować. Takie informacje dostaniesz tylko od "dobrze poinformowanego" sprzedawcy ;)
Jeśli chciałbyś ułożyć sobie plan inwestycyjny (kompletny...nie tylko "jakiś tam regular" lub "jednorazówka") To odezwij się na prv
Michał Jędrak
09-12-2012, 03:49
Zapomnij o funduszach, bo to wielki syf. Już lepiej grać na giełdzie, bo przynajmniej masz nad tym kontrolę z sekundy na sekundę a nie z opóźnieniem kilkudniowym i dziesiątkami obostrzeń... Fundusze to przynęta dla naiwnych.
marcinq76
09-12-2012, 11:48
albo forex - na początek nie ma co ryzykować prawdziwymi pieniędzmi, ale możesz założyć sobie konto demo i poćwiczyć. Ja po tym jak z 10000PLN straciłem w ciągu paru godzin 3000, po czym ciągu paru następnych dni wróciłem do 10 000 po to tylko, żeby za kilka kolejnym mieć na koncie 2000, to mi się forexu odechciało i cieszyłem się że straciłem tylko wirtualne pieniądze - żeby coś zarobić to trzeba sporo się uczyć, ale jak ktoś ma czas to czemu nie? Zaletą forexu jest to że grasz siedząc przed własnym kompem nie wychodząc z domu :)
Chyba faktycznie FI to nie jest dobry pomysł. Na giełdę niestety nie mam czasu, a tam trzeba śledzić sprawy na bieżąco, poza tym trzeba się na tym znać. O forexie też słyszałem, że to dobre narzędzie do straty pieniędzy ;)
Dzięki jeszcze raz za odpowiedzi. Chyba poważniej zastanowię się nad dłuższym planem inwestycyjnym, więc Redskull zaraz poślę Ci PM.
Odradzam. Daj sobie spokój i załóż lokatę do momentu, aż będziesz mógł sensownie zainwestować w coś, na czym się znasz i będziesz mógł zarobić. Na regularach i inszych cudach na 100% zarabiają doradcy (i to sporo!), korporacje którym powierzysz kasę, a twój zysk już mało kogo będzie interesował.
sopel375
10-12-2012, 01:20
Bardzo długoterminowo. Jeśli wypłacisz IKE przed uzyskaniem wieku emerytalnego to i tak zapłacisz podatek.
Tak, zapłacisz, ale na końcu inwestycji a przez cały okres jej trwania możesz obracać tymi środkami.
IKE to kretynizm. Nie masz na nic wpływu...lądujesz w statku, który płynie nie wiadomo gdzie.
Możesz napisać dlaczego uważasz, że to kretynizm? Dlaczego nie masz na nic wpływu? Dlaczego to rozwiązanie jest gorsze od kupowania jednostek funduszy inwestycyjnych poza IKE?
SFIO to tez nie rozwiązanie. Musisz zarządzać sam. A jeśli bierzesz portfel automatyczny to opłaty Cię zjedzą. To, że nie zapłaci podatku od zmiany funduszu nadal nic nie zmienia. Nie ma zysku-nie ma podatku :D A to, że nie zapłaci oficjalnego podatku to zapłaci na rachunku poprzez umorzenie jednostek zakup-sprzedaż
Nie rozumiem ostatniego zdania - możesz jaśniej? ;)
Zapomnij o funduszach, bo to wielki syf. Już lepiej grać na giełdzie, bo przynajmniej masz nad tym kontrolę z sekundy na sekundę a nie z opóźnieniem kilkudniowym i dziesiątkami obostrzeń... Fundusze to przynęta dla naiwnych.
albo forex
Polecam forex - w 2011 r. aż 18% klientów zarobiło, więc szansa jest ;)
Ludzie, czy Wy naprawdę myślicie, że giełda i forex to maszynki do zarabiania pieniędzy?
Jeżeli się nie znasz, nie wiesz na jakich zasadach to wszystko działa, to właśnie dla Ciebie jest szeroka oferta lokat, obligacji a jeśli jakieś tam podstawy masz, to możesz skusić się na fundusze inwestycyjne. Ale kupić samemu, nie z pomocą doradcy/opiekuna/asystenta czy innego sprzedawcy.
Z finansami mam więcej wspólnego niż z fotografią, więc może coś podpowiem:)
1. Inwestować się powinno w to, co rozumiemy. Banał, ale jednak.
2. Inwestycja w obligacje jest także ryzykowna. Nie mam na myśli tutaj tylko przypadków typu Gracja, ale także np. fundusze inwestycyjne inwestujące w obligacje korporacyjne, które czasami bankrutują. Trzeba sprawdzić, w co dokładnie fundusz obligacji inwestuje.
3. Poza prowizją za nabycie jednostek, TFI pobiera opłatę za zarządzanie danym funduszem. Jest to od ~0% do 4-5%, w zależności od rodzaju. Generalnie im fundusz "bardziej akcyjny" tym opłata za zarządzanie wyższa. Opłaty tej nie widać gołym okiem, bo obciąża ona bezpośrednio wartość j.u.
4. Miejsce gdzie otworzysz rachunek nie jest najważniejsze, bo wiele np. banków oferuje fundusze różnych TFI.
5. Jeśli chodzi o grę / inwestowanie (niepotrzebne skreślić) na giełdzie w akcje, to niestety nie polecam, jeśli nie siedzisz w temacie. Dość łatwo można tam stracić, no chyba że masz kilkuletni horyzont inwestycyjny, to ok, ale wówczas i tak trzeba wybierać spółki, które są obecnie fundamentalnie niedowartościowane, ale i tak zawsze jest ryzyko. Tym bardziej nie polecam inwestowania w inne instrumenty poza akcjami, typu kontrakty terminowe itp.
6. Kolejna sprawa to produkty strukturyzowane. Czyli coś w rodzaju lokaty, dającej najczęściej 100% ochronę kapitału oraz możliwość zarobienia od kilku do kilkudziesięciu % p.a. Upraszczając, to mając na uwadze jak jest konstruowana większość struktur (obligacja zerokuponowa + opcja(e) na pewne instrumenty bazowe), wybierałbym raczej struktury, które nie nakładają pewnego rodzaju korytarzy wahań instrumentu indeksującego Twój zysk, bo w ich przypadku, na koniec inwestycji, najczęściej otrzymuje się jedynie zainwestowany kapitał, bez zysku, albo z jakimiś minimalnym zagwarantowanym kuponem, który jest niższy niż np. oprocentowanie lokat w banku.
7. Forex:) nie polecam:) na serio trudno zarobić, ale mega łatwo stracić i to stracić nawet wszystko.
To tak z grubsza, w razie czego wal na PM:)
coach_lodz
10-12-2012, 13:24
no ja w związku z nieznajomością mechanizmów, wpłaciłem wszystko na rachunek oszczędnościowy... ogarniam, nie tracę... tylko, że zysk kiepski :) ale przynajmniej nie wydaję :)
no ja w związku z nieznajomością mechanizmów, wpłaciłem wszystko na rachunek oszczędnościowy... ogarniam, nie tracę... tylko, że zysk kiepski :) ale przynajmniej nie wydaję :)
i to jest słuszna koncepcja:)
krokus66
18-12-2012, 15:45
no ja w związku z nieznajomością mechanizmów, wpłaciłem wszystko na rachunek oszczędnościowy... ogarniam, nie tracę... tylko, że zysk kiepski :) ale przynajmniej nie wydaję :)
Policz: koszty obsługi rachunku, poziom inflacji no i podatek Belki. Zobacz jak wyjdziesz? Może to być tylko pozorny zysk, w rezultacie realna wartość pieniądza prawdopodobnie spadnie.
sokolnik
21-12-2012, 11:50
Policz: koszty obsługi rachunku, poziom inflacji no i podatek Belki. Zobacz jak wyjdziesz? Może to być tylko pozorny zysk, w rezultacie realna wartość pieniądza prawdopodobnie spadnie.
dokładnie. na lokacie się nic nie zarabia. Ja wychodzę z założenia że nic nie zarabiam i nic nie tracę. Po prostu trzymam tam pieniądze bo nie chce trzymać pod łóżkiem
A czy w takim razie sensowny jest taki portfel: 80 % lokata/rachunek oszczędnościowy, 20 % akcje dużych spółek (WIG 20), przy horyzoncie inwestycyjnym 4-5 - letnim?
coach_lodz
21-12-2012, 12:17
Policz: koszty obsługi rachunku, poziom inflacji no i podatek Belki. Zobacz jak wyjdziesz? Może to być tylko pozorny zysk, w rezultacie realna wartość pieniądza prawdopodobnie spadnie.
za rachunek oszczędnościowy nie płacę, bo mam to jako dodatkowe konto do ROR (więc i tak płacę) co do poziomu inflacji i Belki... no to jak miałem na ROR i tam miałem procent 0,01 chyba a teraz mam 4% no to i tak chyba lepiej :) w każdym razie realnie co miesiąc przyrasta kwota którą widzę :)
za rachunek oszczędnościowy nie płacę, bo mam to jako dodatkowe konto do ROR (więc i tak płacę) co do poziomu inflacji i Belki... no to jak miałem na ROR i tam miałem procent 0,01 chyba a teraz mam 4% no to i tak chyba lepiej :) w każdym razie realnie co miesiąc przyrasta kwota którą widzę :)
Taaa, przyrasta. Inflacja jest na poziomie 3,5%:wink:, a wychodzi na to, że podatek Belki płacony jest przede wszystkim od tego co inflacja nam zjada.:wink:
Ja tam osobiście trzymam kabanę na koncie oszczędnościowym i niech se belki i inflacje podjedzą, smacznego. Wolę to niż ślęczenie i modlenie się do słupków i cyferek, a zaoszczędzony czas mogę wykorzystać na zarabianie na tym, na czym się znam.
MariuszJ
21-12-2012, 17:14
Po kilku spektakularnych sukcesach w dziedzinie finansowej poszedłem drogą Czornyja.
Na brak sensownych propozycji oszczędzania (nie mylić z rolowaniem przez cwaniaków, których jak w znanym powiedzeniu, jest dwa razy więcej niż podobnych mi frajerów) reaguję wzmożoną konsumpcją. To zawsze będzie moje.
eristoff
22-12-2012, 13:32
A tak w drugą stronę, ma ktoś doświadczenie w nadpłacaniu kredytu hipotecznego ? Warto ? Opowiem na swoim przykładzie . 4 lata spłacam po 311 franków miesięcznie (zostało jeszcze 21 lat :( ) z czego zawsze proporcje w racie to mniej więcej 150 kapitał i 160 odsetki. Załóżmy że chcę nadpłacić 10 000 zł, wtedy spłacam tylko kapitał prawda ? W moim rozumowaniu powinno mniej więcej tyle samo odsetek się spłacić (tak na chłopski rozum). Ja wiem że to pewnie zależy od szczegółów umowy kredytowej, ale proszę podzielenie się własnymi doświadczeniami albo wiedzą jeżeli ktoś wie jak to się odbywa. Żeby nie było że OT, to taka forma nadpłaty wydaje mi się formą oszczędzania :)
Z mojego doświadczenia to warto. Musisz jednak sprawdzić jak to jest z umową z bankiem bo każda jest inna. Ja spłaciłem sam kapitał, oczywiście bank pobrał sobie prowizję za spłatę, ale mimo wszystko się opłaciło. Może w racie tego nie odczujesz, ale patrząc globalnie na koszt całego kredytu zaoszczędzisz sporo*. W moim przypadku nieco ponad dwukrotność wpłaconych pieniędzy. Zrób sobie symulację w kalkulatorze kredytowym, mnie się to mniej więcej pokryło z rzeczywistością.
*oczywiście mając na uwadze stan "dzisiejszy". Tak długie kredyty niestety zależne są od sytuacji gospodarczej a Twój dodatkowo od kursu franka.
Z mojego doświadczenia to warto. Musisz jednak sprawdzić jak to jest z umową z bankiem bo każda jest inna. Ja spłaciłem sam kapitał, oczywiście bank pobrał sobie prowizję za spłatę, ale mimo wszystko się opłaciło. Może w racie tego nie odczujesz, ale patrząc globalnie na koszt całego kredytu zaoszczędzisz sporo*. W moim przypadku nieco ponad dwukrotność wpłaconych pieniędzy. Zrób sobie symulację w kalkulatorze kredytowym, mnie się to mniej więcej pokryło z rzeczywistością.
*oczywiście mając na uwadze stan "dzisiejszy". Tak długie kredyty niestety zależne są od sytuacji gospodarczej a Twój dodatkowo od kursu franka.
powiedziałbym, ze to jednak znacznie bardziej skomplikowana sprawa ...
pamietaj, że na takich warunkach jak hipoteka nie dostaniesz (generalnie) innego kredytu, więc jeśli będziesz potrzebował jakiejkolwiek kasy to warto pieniądze odkładać, żeby poprawiać płynność finansową a zarazem być mniej zaleznym od kaprysów bankowców. pamiętaj też, że pieniądze odłożone na lokacie też "coś tam zarabiają" - więc efektywnie koszt kredytu to różnica między zyskiem z lokaty a kosztem hipoteki. co biorąc pod uwagę, że koszty kredytów frankowych są obecnie niewysokie (w odróznieniu od samego franka) może pokazać, że lepiej odkładać niż nadpłacać. oczywiście takie działanie jest delikatną spekulacją - bo w końcu nie wiesz jak się zachowa kurs PLN/CHF w dłuższej perspektywie - niemniej jednak historia i logika podpowiada pewne trendy ...
powiedziałbym, ze to jednak znacznie bardziej skomplikowana sprawa ...
pamietaj, że na takich warunkach jak hipoteka nie dostaniesz (generalnie) innego kredytu, więc jeśli będziesz potrzebował jakiejkolwiek kasy to warto pieniądze odkładać, żeby poprawiać płynność finansową a zarazem być mniej zaleznym od kaprysów bankowców. pamiętaj też, że pieniądze odłożone na lokacie też "coś tam zarabiają" - więc efektywnie koszt kredytu to różnica między zyskiem z lokaty a kosztem hipoteki. co biorąc pod uwagę, że koszty kredytów frankowych są obecnie niewysokie (w odróznieniu od samego franka) może pokazać, że lepiej odkładać niż nadpłacać. oczywiście takie działanie jest delikatną spekulacją - bo w końcu nie wiesz jak się zachowa kurs PLN/CHF w dłuższej perspektywie - niemniej jednak historia i logika podpowiada pewne trendy ...
Oczywiście masz rację. To w zasadzie też zależy od preferencji kredytobiorcy. Ja jednak nie lubię jak na mnie ciąży duże zobowiązanie i wolałem go sobie zmniejszyć. Z resztą przy najbliższej okazji zrobię to samo.
Jeśli natomiast zamierzasz w najbliższym czasie zakupić coś wartościowego na kredyt (np samochód) to lepiej pieniądze które chciałeś przeznaczyć na spłatę kredytu hipotecznego przeznaczyć jako wkład własny.
PS aha żeby była jasność ja napisałem wcześniej o kredycie złotówkowym.
Mi się np. niestety nie opłaca spłacić kredytu frankowego - jego oprocentowanie w tej chwili wynosi 1,41%.
Mi się np. niestety nie opłaca spłacić kredytu frankowego - jego oprocentowanie w tej chwili wynosi 1,41%.
a do tego zapomniałeś dodać, że byłbyś "po plecach" jeszcze jakieś 40-60% pierwotnej wartości przy spłacie :D
a do tego zapomniałeś dodać, że byłbyś "po plecach" jeszcze jakieś 40-60% pierwotnej wartości przy spłacie :D
Oj, byłbym - ale to już trochę hazard, bo franio może jeszcze podrożeć.
krokus66
23-12-2012, 20:04
za rachunek oszczędnościowy nie płacę, bo mam to jako dodatkowe konto do ROR (więc i tak płacę) co do poziomu inflacji i Belki... no to jak miałem na ROR i tam miałem procent 0,01 chyba a teraz mam 4% no to i tak chyba lepiej :) w każdym razie realnie co miesiąc przyrasta kwota którą widzę :)
Moja myśl niosła przesłanie: Na rachunku oszczędnościowym zarobimy mniej niż na lokacie - ogólnie rzecz biorąc.
Nadal są prawne możliwości omijania podatku Belki.:grin: Niech mu ziemia lekką będzie.
kh29228 post 21.
Podałeś to krótko i treściwie w bardzo sprasowanej pigułce. Zgadzam się z Tobą.
--------------
Warto jednak chociaż trochę czasu poświęcić na poznanie instrumentów finansowych. Chociaż na tyle, aby uchronić się od zbyt atrakcyjnych ofert lokowania swoich środków finansowych. Żeby chociaż nie stracić.
skoro mowa o bezpiecznym inwestowaniu to moze jest tu ktos kto korzystal z uslug skoku ? przegladajac oferty lokat oszczednosciowych wychodzi, ze oferuja najwyzsze oprocentowanie i to ze stala stopa, a nie zmienna. ktos mial z nimi do czynienia?
Skoki są parabankami na tą chwilę i poza zasięgiem nadzoru KNF. Amber Gold też był poza zasięgiem KNF. Dobre oprocentowanie lokat ma openfinance, getinonline, bgz optima czy ideabank i to są normalne banki.
Skoki są parabankami na tą chwilę i poza zasięgiem nadzoru KNF.
hmm, tu jest deczko inna informacja (http://www.bankier.pl/wiadomosc/SKOK-i-pod-nadzorem-KNF-Bedzie-bezpieczniej-2661808.html)
choc nie wiem czy juz sa czy mialy byc bo ciezko znalezc konkretna informacje
edit
tutaj (http://bankowy-net.pl/aktualnosci/skoki-to-nie-parabanki.html) jeszcze nieco info o parabankach i spoldzielniach i roznicach miedzy nimi .
ale zeby bylo jasne nie znam sie i to co wypisuja inni w artykulach niekoniecznie oznacza ze tak jest, choc skokow do ambergold bym raczej nie przyrównywał ;)
sopel375
30-12-2012, 00:59
hmm, tu jest deczko inna informacja (http://www.bankier.pl/wiadomosc/SKOK-i-pod-nadzorem-KNF-Bedzie-bezpieczniej-2661808.html)
choc nie wiem czy juz sa czy mialy byc bo ciezko znalezc konkretna informacje
edit
tutaj (http://bankowy-net.pl/aktualnosci/skoki-to-nie-parabanki.html) jeszcze nieco info o parabankach i spoldzielniach i roznicach miedzy nimi .
ale zeby bylo jasne nie znam sie i to co wypisuja inni w artykulach niekoniecznie oznacza ze tak jest, choc skokow do ambergold bym raczej nie przyrównywał ;)
U źródła (http://www.knf.gov.pl/Images/KNF_przypomnienie_o_nadzorze_nad_SKOK_tcm75-32290.pdf) można znaleźć informację, że rzeczywiście od 27.10.2012 skoki są pod nadzorem KNF.
Czy SKOKi są parabankami? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy dowiedzieć się czym są w ogóle parabanki - to instytucje, które prowadzą działalność polegającą na świadczeniu usług bankowych bez posiadania licencji i poza nadzorem finansowym. Czyli do 27.10 można było powiedzieć, że były to stricte parabanki - od tego momentu są zawieszone gdzieś w przestrzeni i trudno zdefiniować czym są ;)
Pejoratywnego znaczenia parabank nabrał po aferze Amber Gold, ale nie wszystkie instytucje parabankowe są z założenia oszustwami, więc jest to niesprawiedliwe uproszczenie.
Jedno jest pewne - na rozwiązaniu, o którym mowa wyżej na pewno stracą klienci SKOKów.
Póki co SKOKi mają 3 miesiące (od 27 paździenika) na przeprowadzenie audytów i przekazanie ich do KNF. Dopiero wtedy okaże się, jak bardzo są bezpieczne. Banki podlegają dosyć restrykcyjnym regułom systemu wypłacalności Bazylea II, SKOKi na razie nie musiały, więc różnie to może być. Ja tam póki co bym się wstrzymał z inwestycjami w SKOKach aż się to wszystko wyjaśni.
krokus66
31-12-2012, 10:16
Warto zainteresować się pojęciem Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ja przed wielu laty z powodu najwyższego oprocentowania świadomie trzymałem gotówkę w banku pomimo, iż wróble ćwierkały o jego fatalnej sytuacji finansowej. Dwa dni przed ogłoszeniem plajty kolejki ustawialy się w nocy po wypłatę gotówki. Ja wygodnie siedziałem w fotelu nic nie robiąc - na szczęście żona mimo b. głębokiego stresu miała do mnie zaufanie.
W "ulubionych" warto mieć stronę KNF-u. Amber Gold dłuższy czas figurował na niej jako instytucja finansowa o bardzo wysokim współczynniku ryzyka. Niestety KNF przez niedopatrzenie (???) nie posiada podstawowych i bardzo ważnych narzędzi/ uprawnień.
Mówiąc o Amber Gold nie zapominajmy o Bezpiecznej Kasie Oszczędności Grobelnego, upadających co roku biurach podróży oraz kilkudziesięciu firmach budowlanych, którym nie wypłacono należnych pieniędzy. Przyszło nam żyć w bardzo (nie)ciekawych czasach.
Dlatego polecam pogłębianie wiedzy i rozsądnie skalkulowane ryzyko oraz życzę odrobiny szczęścia. Ono jest każdemu potrzebne.
A jak już jest przyzwolenie KNF na działanie, to można "inwestorów" golić w majestacie prawa i robić wałki przy pomocy różnorakich instrumentów finansowych. Dziesiątki tysięcy emerytów banki ogoliły z oszczędności życia wciskając "dziadkom" fundusze i obiecując krociowe zyski. Ale Wasz KNF nie wnika, że naciąga się ludzi, którzy nie maja pojęcia w co się pakują.
Ponadto i tak w 100% przypadków, zanim KNF się ruszy, to drobnica zostaje ograbiona w co by się nie pakowała.
A jak już jest przyzwolenie KNF na działanie, to można "inwestorów" golić w majestacie prawa i robić wałki przy pomocy różnorakich instrumentów finansowych. Dziesiątki tysięcy emerytów banki ogoliły z oszczędności życia wciskając "dziadkom" fundusze i obiecując krociowe zyski. Ale Wasz KNF nie wnika, że naciąga się ludzi, którzy nie maja pojęcia w co się pakują.
Ponadto i tak w 100% przypadków, zanim KNF się ruszy, to drobnica zostaje ograbiona w co by się nie pakowała.
100% prawdy.
Już nie wspominając o tym na co pozwala - w majestacie prawa! - Ludwik Sobolewski na swoim folwarku
zwanym New Connect - to jest okradanie ludzi w biały dzień co się tam dzieje, ani KNF ani inne organy nic nie robią w tej sprawie jak spółki fruwają tam i spowrotem po 1000% w dwa tygodnie.
Emeryci to raz, a wciskanie przez banki nieobowiązkowych ubezpieczeń do kredytów,
przeliczanie wartości nieruchomości tylko w celu zwiększenia zarobku itp.
Co jak co - ale banki i ich pracownicy to ludzie o najgorszej z możliwych moralności biznesowej,
na równi ze sprzedawcami szajsu za drogie pieniądze i pościeli z wełny niewiadomo czego
za grube tysiące, która jest gorsza od zwykłej z marketu, a żeby coś zareklamować to trzeba by
prawników wynająć.
http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/mieszkania/kredyty-hipoteczne-i-falszywa-teoria-o-wzroscie-ce,5381761,magazyn-detal.html
krokus66
31-12-2012, 18:39
Goniąc jednak za maksymalizacją zysku nie naśladujmy przypadkiem p. Jana Rożka. Ten "uczciwy Polak" chcąc wykiwać państwo wpłacił pieniądze pod cudzym nazwiskiem - Kowalskiego. Nie mógł jednak zrozumieć dlaczego potem nie może ich wyciągnąć pod własnym. Zgrabnie to pokazał Juliusz Machulski w Vabank.
A ze wszystkich banków najbezpieczniejszy jest bank ziemski.
A jak już jest przyzwolenie KNF na działanie, to można "inwestorów" golić w majestacie prawa i robić wałki przy pomocy różnorakich instrumentów finansowych. Dziesiątki tysięcy emerytów banki ogoliły z oszczędności życia wciskając "dziadkom" fundusze i obiecując krociowe zyski. Ale Wasz KNF nie wnika, że naciąga się ludzi, którzy nie maja pojęcia w co się pakują.
Ponadto i tak w 100% przypadków, zanim KNF się ruszy, to drobnica zostaje ograbiona w co by się nie pakowała.
Chyba trzeba podpisać, ze się człowiek zna zanim zacznie inwestować. Ja tam nie rozumiem dlaczego jakiś dziadek zamiast założyć lokatę to pakuje się w jakieś fundusze, których nie rozumie.
Chyba trzeba podpisać, ze się człowiek zna zanim zacznie inwestować. Ja tam nie rozumiem dlaczego jakiś dziadek zamiast założyć lokatę to pakuje się w jakieś fundusze, których nie rozumie.
Przeciętny dziadek nie rozumie, na czym polega lokata w banku, ale ma do tej instytucji zaufanie. Zaufanie do tego stopnia, że wierzy urzędnikowi bankowemu, który mówi, że bardziej opłacalny jest fundusz niż lokata, bez wyjaśnień na czym różnica polega. Jakaś pinda z banku ma odgórny "prikaz", że ma sprzedać określone produkty i złapać frajerów. Jest to podły proceder, moralnie najniższych lotów. Gdybym dowiedział się, że moich dziadków ktoś z banku podszedł, wykorzystując ich starczą naiwność, zęby zbierałby z chodnika tego samego dnia.
Konto oszczędnościowe czy lokata były zawsze a fundusze, produkty strukturyzowane czy inne to nowa era.
Chyba trzeba podpisać, ze się człowiek zna zanim zacznie inwestować. Ja tam nie rozumiem dlaczego jakiś dziadek zamiast założyć lokatę to pakuje się w jakieś fundusze, których nie rozumie.
Ponieważ chciwość ludzka i naiwność jest nieograniczona.
W Rosji koleś o nazwisku Mawrodi robi w bambuko obywateli od wielu lat i ciągle, mimo ostrzeżeń, wyroków, artykułów prasowych odnosi na tym polu wielkie sukcesy.
krokus66
01-01-2013, 12:46
Przeciętny dziadek nie rozumie, na czym polega lokata w banku, ale ma do tej instytucji zaufanie. Zaufanie do tego stopnia, że wierzy urzędnikowi bankowemu, który mówi, że bardziej opłacalny jest fundusz niż lokata, bez wyjaśnień na czym różnica polega. Jakaś pinda z banku ma odgórny "prikaz", że ma sprzedać określone produkty i złapać frajerów. Jest to podły proceder, moralnie najniższych lotów. Gdybym dowiedział się, że moich dziadków ktoś z banku podszedł, wykorzystując ich starczą naiwność, zęby zbierałby z chodnika tego samego dnia.
Zgadzam się.
Ludzie starsi mają do banków zaufanie, gdyż za komuny pieniądze w banku były całkowicie bezpieczne.
Psim obowiązkiem państwa jest stworzenie takich mechanizmów prawnych aby każdy obywatel czuł się w nim bezpiecznie. Prezes Amber Gold miał dziewięć !!! wyroków w zawieszeniu. Zapewniam, iż nie wystarczy mieć kasę aby otworzyć działalność finansową jak również usługi lotnicze. W otwarciu dużo, dużo prostszych działalności gospodarczych są potężne piramidy Cheopsa na drodze. Reasumując, państwo nie wypełnia swych podstawowych funkcji.
Dziadek jest normalnym człowiekiem, to nie jest jego wina. Tak naprawdę to okradli nie dziadka, ale jego dzieci i wnuki.
Psim obowiązkiem państwa jest stworzenie takich mechanizmów prawnych aby każdy obywatel czuł się w nim bezpiecznie. Prezes Amber Gold miał dziewięć !!! wyroków w zawieszeniu. Zapewniam, iż nie wystarczy mieć kasę aby otworzyć działalność finansową jak również usługi lotnicze. W otwarciu dużo, dużo prostszych działalności gospodarczych są potężne piramidy Cheopsa na drodze. Reasumując, państwo nie wypełnia swych podstawowych funkcji.
Co się tak uczepiliście Amber Gold. Przecież doprowadzenie do upadłości tej firmy, to było zaplanowane działanie i z pewnością nie z inicjatywy jego prezesa. Tak po prostu kończy każdy, kto chce zarabiać krocie, nie dzieląc się zyskami z określonymi kręgami, lub wchodząc im w paradę. Nie pierwszym i nie ostatnim był prezio "Ambera Golda":wink:
Nie zdziwilbym sie gdyby nie o zyski chodzilo tylko o przerob.
Miało być o inwestowaniu, a skończyło się na leninowskim utyskiwaniu na system bankowy :mrgreen:
krokus66
02-01-2013, 12:41
Co się tak uczepiliście Amber Gold. Przecież doprowadzenie do upadłości tej firmy, to było zaplanowane działanie i z pewnością nie z inicjatywy jego prezesa. Tak po prostu kończy każdy, kto chce zarabiać krocie, nie dzieląc się zyskami z określonymi kręgami, lub wchodząc im w paradę. Nie pierwszym i nie ostatnim był prezio "Ambera Golda":wink:
Powyżej pisałem o głośnej sprawie BKO i wspomniałem o innych.
Sądzę, że prezes AG był tylko słupem; wiele na to wskazuje.
Miało być o inwestowaniu, a skończyło się na leninowskim utyskiwaniu na system bankowy
Pisząc o oszczędzaniu należy wspomnieć o realnych zagrożeniach.
Właśnie dostałem ofertę od Taxcare: lokata 13% + prezent (iP, telewizor lub inne cudo). Od takich inwestycji to trzeba się trzymać z daleka :)
Właśnie dostałem ofertę od Taxcare: lokata 13% + prezent (iP, telewizor lub inne cudo). Od takich inwestycji to trzeba się trzymać z daleka :)
Trzeba posiadać umiejętność czytania ze zrozumieniem i rachowania na poziomie nauczania początkowego w szkole podstawowej - szczególnie w przypadku niezliczonych instytucji finansowych Lesia.
Problem jest tylko taki, że nie chcą dać nic do czytania :) Tylko osobiste spotkanie z naciągaczem.
Ponieważ chciwość ludzka i naiwność jest nieograniczona.
W Rosji koleś o nazwisku Mawrodi robi w bambuko obywateli od wielu lat i ciągle, mimo ostrzeżeń, wyroków, artykułów prasowych odnosi na tym polu wielkie sukcesy.
Znam wielu ludzi którzy dzięki Mavrodiemu zarobili kupe i zarabiają kupę kasy. W Polsce.
krokus66
04-01-2013, 14:41
Dla tych co nie znaleźli.
http://bip.knf.gov.pl/?l=/Urzad_Komisji/042_Ostrzezenia_publiczne/000_index.html
http://www.knf.gov.pl/index.html
Znajomość powyższego oczywiście nie gwarantuje bezpieczeństwa, podobnie jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie.:smile:
Dla tych co nie znaleźli.
http://bip.knf.gov.pl/?l=/Urzad_Komisji/042_Ostrzezenia_publiczne/000_index.html
http://www.knf.gov.pl/index.html
Znajomość powyższego oczywiście nie gwarantuje bezpieczeństwa, podobnie jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie.:smile:
Co ma gwarantować, skoro np. spółki akcyjne (giełdowe) będące pod nadzorem KNF, wygrywały przetargi na budowę autostrad, po czym okazywało się, że byli to bankruci, którzy na potrzeby zdobycia przetargów mnożyli własne akcje i wprowadzali do obrotu, żeby w sztuczny sposób zawyżać swoją wartość, by frajerzy za kupę kasy kupowali te akcje, bo w końcu jak nie kupić skoro mają zagwarantowane przez skarb państwa wpływy i lukratywne kontrakty. A i podwykonawcy chętnie brali od nich zlecenia, a jak to się skończyło, to wiadomo.
KNF to instytucja polityczna, która funkcjonuje za grubą kasę. Niczego nikomu nie gwarantuje, a jej nadzór gwarantuje działanie okradanie obywateli przez określone podmioty w majestacie prawa (z licencją KNF).
krokus66
06-01-2013, 14:44
Bardzo ważne:
http://www.bfg.pl/kwota-objeta-gwarancja
oraz
http://www.bfg.pl/banki-objete-gwarancjami
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.