PDA

Zobacz pełną wersję : Nowy iMac 27" late 2012 - ekran: odblaski, jakość, kolory, ...



Strony : [1] 2

Bechlegor
02-12-2012, 21:25
Ciekawy jestem opinii o ekranach w nowych iMacach 27". Czy ktoś już miał okazję je oglądać pod kątem zastosowań foto (Czornyj? ;)), szczególnie interesuje mnie odwzorowanie kolorów, jak wygląda kwestia odbijania światła (to nadal niestety nie ekrany matowe, ale producent chwali się, że udało się zredukować odblaski o 75%).

Rynek sensownych monitorów (szczególnie większych 27") do foto jest bardzo wąski: Eizo, Nec, a jak komuś zależy poza jakością obrazu również na wyglądzie, to niestety w/w marki raczej odpadają ;). Porównywałem jeszcze "budżetowego" Della 27" z moim starym ostatnim matowym iMaciem (ostatni matowy od Apple, biały 24") i ten Dell subiektywnie wypada wiele gorzej (a już ostrość w iMacu miażdży ;)). Przydałaby mi się zmiana komputera na nowszy, szybszy, ale głównie wstrzymuje mnie przed tym kwestia monitora, który musiałbym kupić albo będzie to komputer all-in-one, ale wtedy musi mieć sensowny ekran, stąd moje pytanie.

Czornyj
02-12-2012, 21:36
Nowe imacze 27 są jeszcze nie do zobaczenia, ale ultracienkość nie zwiastuje nic dobrego. Nie odważyłbym się kupić tego wynalazku przez min. dobre pół roku, zanim pierwsi beta-testerzy nie zeznają jak to chodzi - już wcześniejsza 27-ka miała wady konstrukcyjne skutkujące częstymi wymianami matryc.

Bechlegor
02-12-2012, 21:42
Piszesz o żółknących matrycach i kurzu? Ale masz rację, że trzeba poczekać aż wyjdą wszelkie "choroby wieku dziecięcego". Choć patrząc po starych modelach te przypadłości mogą w ogóle nie zostać wyeliminowane przez producenta.

Cosnek
02-12-2012, 23:39
W nowych Mackach jest Retina, w iMacku 27" tez pewnie będzie.

Czornyj
03-12-2012, 00:02
Mam na myśli syf dostający się do matrycy i powodujący nieodwracalne plamska, rzecz nagminna we wcześniejszych 27-kach.

Retiny jak widać w nowych imaczach nie ma i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będzie.

jackrabbit
03-12-2012, 00:42
jesli odblaski sa takie jak w tym z 2011 to da sie pracowac ale zaopatrz sie w czarna koszule, czarna farbe na twarz i zgas swiatlo w pokoju :)

BsK1
03-12-2012, 01:13
27' mozna na razie zamowic tylko, czas to ok 3tyg. poczekam jakis czas, poczytam troche, czy nie ma z nim zadnych problemow i zapewne zagosci u mnie na biurku. Co do problemow z macami, ja korzystam bardzo intensywnie i zadnych usterek, blablabla nie zauwazylem, trzeba tylko dbac. I to wszystko.

Czornyj
03-12-2012, 01:38
Wierz mi lub nie, ale ja zauważyłem dość sporą grupę mocno wq... klientów, którzy do zaprzyjaźnionego salonu Apple'a notorycznie przynoszą zasyfione 27ki na wymianę matrycy.

A nie bardzo jest opcja dbać o to, by kurz nie dostawał się do wnętrza imacza.

Bechlegor
03-12-2012, 01:47
jackrabbit - nie chciałem się wyprowadzać do piwnicy, m.in. dlatego do tej pory nie wymieniłem mojego starego imacza (z matową matrycą) na nowszy model ;)
Zobaczymy jak to będzie z tymi nowymi. Ciekawe czy to co piszą na stronie: "umożliwiło wyeliminowanie dwumilimetrowego odstępu między LCD a szkłem" ma jakiś związek z tymi problemami, o których wspomina Czornyj i nie jest to jakieś "przyznanie się do winy" ;).

Kyle
03-12-2012, 09:08
W nowych Mackach jest Retina, w iMacku 27" tez pewnie będzie.Tzn. rozdzielczość daleko powyżej 2560x1600 na tym 27"? Bo jak nie, to będzie bubel z nazwą retina, a nie retina.

qooba
03-12-2012, 10:09
nie ma żadnej retiny w iMac, ani 21 ani 27 cali...

Czornyj
03-12-2012, 10:19
Patrząc na ceny obecnych wyświetlaczy 4k, którym nadal daleko do rozdzielczości "retinowych" zbytnio bym się nie napalał.

Druga sprawa - gdyby zrobić 27" (58x36cm) w rozdziałce "retina" (300dpi) miałby po dłuższym boku 7k pikseli, a w sumie 30MPix. Już widzę jak LR przy tej rozdziałce zap... z odświeżaniem zdjęć...

Aeon88
03-12-2012, 11:27
Nie wiem czy byłby to dobry pomysł (w sensie wkładania ekranu o rozdziałce 30mpix do monitora) - zdjęcie na ekranie było by widoczne w 100% w pełnej rozdzielczości np takie z D700 które ma 12mpix, więc chcąc coś powiększyć i poprawić pod okiem dostajemy pikselozę, tak jak obecnie jeśli powiększymy zdjęcie do więcej niż 100%... Troche lipnie by było pracować na zdjęciu nie mogąc go przybliżyć i nadal widzieć wszystko ostre...

Kyle
03-12-2012, 11:43
Nie wiem czy byłby to dobry pomysł (w sensie wkładania ekranu o rozdziałce 30mpix do monitora) - zdjęcie na ekranie było by widoczne w 100% w pełnej rozdzielczości, więc chcąc coś powiększyć i poprawić pod okiem dostajemy pikselozę, tak jak obecnie jeśli powiększymy zdjęcie do więcej niż 100%... Troche lipnie by było pracować na zdjęciu nie mogąc go przybliżyć i nadal widzieć wszystko ostre...Bez sensu piszesz. Będziesz miał nie większą "pikselozę" od 27" 1920x1080, po powiększeniu takim, gdzie na obu piksel zdjęcia będzie miał tą samą szerokość (np. 0,62mm).


Patrząc na ceny obecnych wyświetlaczy 4k, którym nadal daleko do rozdzielczości "retinowych" zbytnio bym się nie napalał.

Druga sprawa - gdyby zrobić 27" (58x36cm) w rozdziałce "retina" (300dpi) miałby po dłuższym boku 7k pikseli, a w sumie 30MPix. Już widzę jak LR przy tej rozdziałce zap... z odświeżaniem zdjęć...Chodziło by pięknie ... pod warunkiem że karta graficzna mocno dopalałaby operacje 2D (koniec ze spowalnianiem zegarów grafy w 2D i kupowaniem byle czego do PS'a czy LightRooma) - wiąże się to oczywiście z odpowiednimi kartami graficznymi, z odpowiednimi sterownikami i przepisanym LR/PS od nowa ;) - ale technicznie do zrobienia, i kiedy pojawią się gęściejsze monitory, to pewnie w tą stronę to pójdzie ... choć z drugiej strony zanim to nastąpi to trochę czasu minie, ... wyobrażacie sobie wymaganą wydajność grafy w 3D by taki Crysis chodził 60 fps w rozdziałce kilka tys x kilka tys x-P

Czornyj
03-12-2012, 11:50
Pikselozy bym się nie obawiał - wystarczy pobawić się iPhonem, iPadem czy MBP Retiną by ew. obaw się wyzbyć.

Natomiast przymulenie konwerterów mogłoby już być całkiem realne, w tej chwili pracując w LR przy 2560x1600px z prędkością szału ni ma. Tak czy owak patrząc realistycznie myślę, że takie rozdziałki to jeszcze pieśń odległej przyszłości.

Aeon88
03-12-2012, 11:55
Ok ale popatrz na to: masz monitor 24" z rozdziałką full HD 1920x1080. Zdjęcie ma na dłuższym boku ok 4k pikseli, więc jeśli widzisz je na ekranie w całości to jest pomniejszone, np do 40%. I teraz jak poprawiasz coś na twarzy to możesz powiększyć zdjęcie do 100% i tylko do 100% będzie ono ostre, jak powiększysz je bardziej (200-300-400%) to zaczynasz widzieć piksele, obraz jest nieostry, wkońcu to normalne bo przekraczamy stosunek 1pix na ekranie do 1pix na zdjęciu.

Teraz retina 7k pixeli na dłuższym boku - zdjęcie z D700 widzisz na ekranie całe kiedy jego powiększenie wynosi 100%, bo nawet przy 100% zajmuje ono tylko część ekranu bo ma 12mpix a ekran 30. Więc jak je powiększysz, będzie taka sama sytuacja jak powyżej przy powiększeniu ponad 100%, czyli zaczniemy widzieć pixele, bo wiele pixeli na ekranie będzie wyświetlało 1 pixel zdjęcia, z powodu dużego powiększenia. Czyż nie tak?

Kyle
03-12-2012, 11:59
Czyż nie tak?Nie :) Nie będziesz miał większej pikselozy na 27" w rozdziałce 3840x3200 z zoomem 200% od modelu 27" 1920x1600 z zoomem 100% (wielkość wyświetlanych pikseli będzie fizycznie ta sama, więc jakim cudem widzisz większe piksele? x-P )

Czornyj
03-12-2012, 12:00
Więc jak je powiększysz, będzie taka sama sytuacja jak powyżej przy powiększeniu ponad 100%, czyli zaczniemy widzieć pixele, bo wiele pixeli na ekranie będzie wyświetlało 1 pixel zdjęcia, z powodu dużego powiększenia. Czyż nie tak?

Weź pod uwagę, że piksele są ponad 4 razy mniejsze i praktycznie ich nie widać. Tak czy owak obraz byłby ostrzejszy niż przy normalnej matrycy.


Chodziło by pięknie ... pod warunkiem że karta graficzna mocno dopalałaby operacje 2D (koniec ze spowalnianiem zegarów grafy w 2D i kupowaniem byle czego do PS'a czy LightRooma) - wiąże się to oczywiście z odpowiednimi kartami graficznymi, z odpowiednimi sterownikami i przepisanym LR/PS od nowa ;)
Od kilku lat nie udało się sensownie zaimplementować głupiego wyświetlania z 10-cio bitową głębią. Już widzę jak chłopaki ochoczo, szybko i sprawnie implementują specjalistyczną akceleracje 2D i insze wodotryski...

Kyle
03-12-2012, 12:05
Tak czy owak obraz byłby ostrzejszy niż przy normalnej matrycy. ... i gładszy ... bardziej "fotograficzny". :) ... kurde, rozmarzyłem się ... niech przynajmniej dadzą te 24" 2560x1600 i już będzie "coś". ... cokolwiek (no lepsze niż 1920x1200).

Czornyj
03-12-2012, 12:13
Kup 30-tkę i odsuń ją na krawędź biurka - wizualnie wyjdzie na to samo

Kyle
03-12-2012, 12:25
Kup 30-tkę i odsuń ją na krawędź biurka - wizualnie wyjdzie na to samo... ale materialnie nie.

Aeon88
03-12-2012, 12:37
wiecie, miałem takie odczucia bo jak się patrzy na zdjęcie nawet na ekranie 27" 1920x1080 to pikselozy nie widać, a jak się zdjęcie choć lekko powiększy (nie zaraz dwukrotnie tylko mniej np 1.4x lub 1.2x) to momentalnie pikseloza jest widoczna - taki mały wzrost rozmiaru zdjęcia a taka różnica. To samo przy 22" 1920x1080, mimo, że powiększone zdjęcie będzie miało sporo mniejsze piksele niż przy 27 calach, bo powierzchnia ekranu będzie sporo mniejsza - i tak widać pixelozę. A z tego co piszesz Kyle nie powinno tak być, wkońcu zdjęcie 100% na ekranie 27" 1920 będzie miało większe piksele niż zdjęcie powiększone 150% na 19" ekranie 1920x1080. Więc optycznie obraz powinien być ładniejszy na tym 19" ekranie a przecież tak nie jest. Sądziłem więc, że pikseloza jest sztywno uzależniona od tego, kiedy zdjęcie przekracza stosunek 1pix ekranu / 1pix zdjęcia. Jeśli zdjęcie jest pomniejszone ekran sobie radzi bo skaluje obraz w dół bez utraty jakości, wkońcu z większego zdjęcia można zrobić mniejsze, jeśli jest widok 100% ekran sobie radzi idealnie, bo poprostu każdy 1 pixel ekranu zajmuje się wyświetlaniem 1pix zdjęcia. Ale kiedy jest jakiekolwiek powiększenie to ekran przestaje sobie radzić, bo przy nierównych powiększeniach 1pix zdjęcia musiałoby wyświetlać 1,5 pix ekranu, a przecież tak się fizycznie nie da...

A skoro się nie da, jakim cudem zdjęcie powiększone do 150% na 27" ekranie o rozdziałce 7k na dłuższym boku, będzie wyglądało lepiej niż zdjęcie powiększone do 150% na 21" ekranie 1920? I tu i tu będzie wyglądało tak samo, czyli pikseloza, bo każdy pixel zdjęcia powinno wyświetlać 1,5pixela ekranu, a będzie wyświetlało 2 pixele albo jakoś inaczej, w każdym razie nie tyle ile trzeba, na większym ekranie efekt pikselozy będzie mniejszy z powodu mniejszych pixeli, ale nadal będzie widoczny. Wszystko pięknie i ładnie to co mówisz Kyle jeśli pracowalibyśmy tylko na powiększeniach 100, 200 300% itp, bo wtedy za wyświetlanie pojedyńczych pixeli zdjęcia odpowiadają pojedyńcze pixele ekranu, czy to 1/1, czy to 1/2 czy to 1/3, ale zawsze są to pełne pixele więc obraz jest ostry, a że pixele małe to być może i 200% na 27 calach retina będzie lepiej wyglądać niż 200% na 21" TN. Ale ja nie pracuję zawsze na takich powiększeniach, bo tak się nie da - to jest niewygodne.

Czy apple wymyśliło jakiś cudowny sposób żeby problem "półtora-pixela" rozwiązać?


PS. Reasumując, bo najważniejszego nie powiedziałem - jeśli chodzi o pixelozę związaną z powiększeniem to tak - macie rację, na retinie 150% będzie wyglądało ładniej niż 150% na zwykłym ekranie 1920 bo pixele na retinie są mniejsze więc i pixeloza mniej widoczna. Ale jeśli chcę, aby na 27" ekranie retina powiększyć zdjęcie aby twarz wypełniała cały ekran to muszę zdjęcie powiększyć np 2,5 raza bo ekran ma ogromną rozdziałkę. Przy ekranie 27" 1920 żeby twarz zajmowała cały ekran wystarczy zdjęcie przykładowo powiększyć do 100%. Jakim cudem więc zdjęcie na retinie, gdzie 1 pix zdjęcia będzie musiało wyświetlać 2,5 pixela ekranu (co jest niewykonalne i spowoduje pixelozę) będzie ładniejsze niż zdjęcie na 27" 1920 powiększone do 100% gdzie ilość wyświetlanych pixeli będzie w stosunku 1/1?


Kurcze, nie wiem czy mnie rozumiecie.. Popatrzcie na swoje monitory. Mają przeważnie rozdziałkę 1920. Otwórzcie zdjęcie 12mpix, ono jak jest widoczne całe to jest ostre i ładne (jest pomniejszone). Jak chcecie coś obrobić, to powiększacie zdjęcie, ale bardzo rzadko kiedy powyżej 100%. A zawsze takie zdjęcie które jest wyświetlane w rozmiarze 100% lub mniejszym będzie ładne i ostre, co każdy może na swoim monitorze zaobserwować. A teraz powiększcie zdjęcie na ponad 100%, czyli 120, 150, 180, 230, 250. Zawsze będzie pixeloza, bo 1 pix zdjęcia nie powinien być wyświetlany przez całkowitą liczbę pixeli ekranu, tylko np przez 1,3 pix, 1.5 pix itp a tak się nie da.

I teraz przechodząc do retiny - przez rozdziałkę 7k na dłuższym boku kiedy obrabiamy 12mpix zdjęcie i chcemy je powiększyc, zawsze będzie ono większe niż 100%, bo jak ma 100% to jest widoczne w całości i zajmuje tylko część ekranu. Tak więc zawsze przy obróbce i powiekszeniach retina sobie nie poradzi bo nie podzieli przecież pixeli na części żeby poprawnie wyświetlić zdjęcie tak jak się to ma w przypadku skalowania w dół na mało rozdziałkowych ekranach. To podważa użyteczność retin w monitorach większych niż laptopowe 15-17".

Aeon88
03-12-2012, 13:03
Tom01, jako przykład dajesz retinę w ipadzie 3 - ok, ale to jest mały ekran, tam ciężko zauwazyć niedoskonałości. Na 27 calach będzie inaczej. Choć, być może i na ipadzie będzie można zobaczyć różnicę tylko trzeba zrobić test mając ipada 2 i 3.

Test by polegał na tym, że zdjęcie jakiejś kobitki o rozdziałce 1200x780 (dokładnie takiej rozdziałce) wyświetlilibyśmy na obu ipadach, a chcąc usunąć jej pryszcze z twarzy powiększylibyśmy je do 150% tak aby na obu 10 calowych ekranach twarz wypełniała kadr. Wtedy, na ipad 2 zdjęcie by miało 100% powiększenia (1pix ekranu na 1pix zdjęcia). Na retinie zdjęcie aby było wyświetlane na całym ekranie już musi być powiększone a jeśli chcemy jeszcze powiększyć je aby twarz wypełniała cały ekran to trzeba je powiększyć jeszcze o kilkadziesiąt procent. Wtedy na 1pix zdjęcia nie przypadnie ileś tam pełnych pixeli ekranu, a że tak się nie da to obraz nie będzie idealnie wyświetlany. I teraz patrząc na oba zdjęcia trzeba porównać ich ostrość i detale. Być może już będzie widać różnicę na korzyść ipada 2, bo na nim zdjęcie ma powiększenie 100%, a na retinie sporo większe (i nie o równe 200 czy 300%).

Ale tu mamy prostszą sytuację - ipad 3 ma tylko 2x większą rozdziałkę niż ipad 2, więc zdjęcie które na ipadzie 2 ma 100% rozmiaru na ipadzie 3 musi być powiększone tylko o 1,33x żeby ekran pokazywał ten sam jego wycinek. A co z retiną 27"? Tu porównanie jest takie że na ekranie 27" 1920 zdjęcie powiększone jest do 100% tak aby ekran pokazywał tylko jego część - twarz, natomiast na retinie będzie musiało być powiększone kilkukrotnie, i to nie w stosunku 1/3 czy 1/4 tylko np 1/4.5. Pixeloza gwarantowana.

Kyle
03-12-2012, 13:19
jak się zdjęcie choć lekko powiększy (nie zaraz dwukrotnie tylko mniej np 1.4x lub 1.2x) to momentalnie pikseloza jest widocznaNie używaj powiększeń niecałkowitych na podglądzie, to problemów mieć nie będziesz :)


ipadzie 3 musi być powiększone tylko o 1,33x... powiększenie 1,33x nic Ci sensownego nie da. ... jak pracujesz to używasz takich powiększeń? Jak już się zabierasz za zoom, to powiększ te 2x i wielokrotność.

Czornyj
03-12-2012, 13:24
Masz monitor 24" 1920x1200?

Wyświetl sobie zdjęcie @ 150%

Weź obitkę 15x10cm i wyciągnij ją na odległość, w jakiej siedzisz od monitora

Następnie cofnij się na krześle do momentu, w którym trzymana odbitka 15x10 całkowicie przysłoni monitor na wysokość (ze 2m) - i teraz zobacz, czy dalej jesteś w stanie zobaczyć tą pikselozę.

Kyle
03-12-2012, 13:30
Masz monitor 24" 1920x1200?

Wyświetl sobie zdjęcie @ 150%

Weź obitkę 15x10cm i wyciągnij ją na odległość, w jakiej siedzisz od monitora

Następnie cofnij się na krześle do momentu, w którym trzymana odbitka 15x10 całkowicie przysłoni monitor na wysokość (ze 2m) - i teraz zobacz, czy dalej jesteś w stanie zobaczyć tą pikselozę.... tylko po co ta zabawa? Nie o to chodzi. Jemu chodzi o problem z wyświetlaniem ... po prostu ... przy powiększeniu metodą zwielokrotniania - logiczne że zawsze przy niecałkowitym zoomie będą zniekształcenia i koniec. ... żeby było ciekawiej to na retina byłyby mniej widoczne, ale to szczegół.

Czornyj
03-12-2012, 13:34
Właśnie po to, żeby sobie uzmysłowić że przy 300dpi pikseloza praktycznie nie będzie widoczna.

Kyle
03-12-2012, 13:35
aha ;) Inna sprawa że ja bym tego nie nazywał jak Aeon "pikselozą" ... to raczej zniekształcenie wynikające z różnej wielokrotności pikseli (jedne są np. dublowane a inne nie). Takie trochę szukanie problemów na siłę ... które i tak (z resztą co sugerujesz wyżej) na retina będą mniejsze niż ma na swoim monitorze obecnie.

Aeon88
03-12-2012, 13:44
Kyle nie zrozumiałeś co napisałem. Przeczytaj jeszcze raz o powiększeniu 1.33 i czego ono się tyczyło (podpowiem, nie chcę na takim powiększeniu pracować, i nic nie chciałem zoomować do takiego powiększenia, i szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia skąd Ci to przyszło do głowy... chodziło o to że ipad 3 żeby wyświetlić zdjęcie 1536x1152 na całym ekranie musi powiększyc to zdjęcie 1.33x, a więc niecałkowitą ilość razy). Po drugie, nie wyobrażam sobie pracy wyłącznie na powiększeniach 100 200 300% itd.

Czornyj, poczekam aż dadzą retinę do 27" ekranów i zobaczę czarno na białym jak to wygląda. Na retinie obraz widoczny cały będzie miał 100%, na TN FHD np 30%. Jeśli retina 27" będzie miała rozdziałkę większą od FHD o równą liczbę razy (całkowitą liczbę bez ułamka) to może nie będzie tak źle, wtedy wycinek obrazu wyświetlany w ekranie FHD na całym ekranie, na retinie będzie wyświetlany przez X razy większą liczbę pixeli, gdzie X to liczba całkowita, więc nie będzie potrzeby dzielenia pixeli (tak jest np w ipadzie 3 który ma równo 2x większą rozdziałkę niż ipad 2, dlatego jest wygodnym przykładem - tam ciężko o pikselozę bo jeśli ipad 2 wyświetla wycinek obrazu powiększonego do 100%, to ipad 3 wyśwetla ten sam wycinek używając równo 2x więcej pix, nie ma zniekształceń z powodu potrzeby ich dzielenia). Jeśli jednak będzie to inny mnożnik, to może być kiepsko. Ale że tam wielkie mózgi pracują to raczej będą wiedziec jak to rozwiązać.

Czornyj
03-12-2012, 14:00
Jak się odsuniesz na 2-2,5m to właśnie zobaczysz jak wygląda wycinek retiny - przy takiej rozdziałce spadek ostrości spowodowany interpolacją nie będzie stanowił takiego problemu jak obecnie.

Tom01
03-12-2012, 14:26
Mam na myśli syf dostający się do matrycy i powodujący nieodwracalne plamska

Odwracalne, ale nie jest to prosto wyczyścić.

Czornyj
03-12-2012, 14:31
Odwracalne, ale nie jest to prosto wyczyścić.

Czasem da się łatwo wyczyścić jak zasyfi się z wierzchu (wystarczy ściągnąć szybę). Natomiast jeśli syf dostanie się między warstwy polaryzatorów, to już gorzej i nie bardzo jest sens dłubać, bo Apple grzecznie wymienia matryce na nowe.

Tom01
03-12-2012, 14:38
Czasem da się łatwo wyczyścić jak zasyfi się z wierzchu (wystarczy ściągnąć szybę). Natomiast jeśli syf dostanie się między warstwy polaryzatorów, to już gorzej i nie bardzo jest sens dłubać, bo Apple grzecznie wymienia matryce na nowe.

Właśnie dlatego mówię, że nie jest prosto. Zdjąć szybę to banalna czynność, choć widziałem wielokrotnie uszkodzone ramki komputerów ze śladami wydłubywania szyby śrubokrętem. Jednak kurz pomiędzy szybą a matrycą to góra 1/3 całkowitej ilości syfu jaką widać, a rozebrać i złożyć matrycę to już wyższa szkoła jazdy. W starszych komputerach Apple nie wymieni matrycy i zostaje jedynie czyścić.

MrQba
03-12-2012, 14:53
W nowym iMac szyba jest sklejona z matrycą więc problem kurzu chyba? zostanie rozwiązany. Co do plam tu wyjdzie wszystko w praniu po czasie użytkowania. Wszystko jest cieńsze więc zobaczymy jak rozwiązali problem dobrego chłodzenia "w stresie".
Co do ściągania matrycy i dostania sie do środka to niestety trzeba użyć opalarke czy podgrzewarke (jak zwał tak zwał) jak to pokazuje ifixit zeby odkleić szybe z matrycą. Amator może sobie zrobić kuku z iMac przy otwieraniu.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/BGggUhP3gLIuilLW-1.medium
źródło (http://guide-images.ifixit.net/igi/BGggUhP3gLIuilLW.medium)

Kyle
03-12-2012, 15:36
Kyle nie zrozumiałeś co napisałem. Przeczytaj jeszcze raz o powiększeniu 1.33 i czego ono się tyczyło (podpowiem, nie chcę na takim powiększeniu pracować, i nic nie chciałem zoomować do takiego powiększenia, i szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia skąd Ci to przyszło do głowy... chodziło o to że ipad 3 żeby wyświetlić zdjęcie 1536x1152 na całym ekranie musi powiększyc to zdjęcie 1.33x, a więc niecałkowitą ilość razy)
IPad używa pewnie skalowania pokroju biqubic , więc nie ma tam problemów o których piszesz.




. Po drugie, nie wyobrażam sobie pracy wyłącznie na powiększeniach 100 200 300% itd.
Więc przy niewielokrotnym skalowaniu metodą zwielokrotniania sąsiadujących pikseli zawsze będziesz miał to co błędnie nazwałeś "pikselozą" ... pomijam fakt że im mniejszy piksel matrycy, tym te zniekształcenia będą mniej dostrzegalne.

Aeon88
03-12-2012, 19:15
Więc przy niewielokrotnym skalowaniu metodą zwielokrotniania sąsiadujących pikseli zawsze będziesz miał to co błędnie nazwałeś "pikselozą" ... pomijam fakt że im mniejszy piksel matrycy, tym te zniekształcenia będą mniej dostrzegalne.

Eureka!

I doszliśmy do sedna sprawy. Przy 27" retinie, zawsze będę musiał zdjęcia z D700 skalować w górę, co przy niecałkowitym mnożniku (skalowaniu np do 180%, co mi się będzie bardzo często zdarzać) będzie skutkowało pogorszeniem jakości obrazu przez nieproporcjonalną ilość pixeli na ekranie w stosunku do pixeli wyświetlanego zdjęcia.

W 27" 1920 czy 2560 ten problem nie występuje, dopóki powiększam zdjęcie do 100% rozmiaru, a mając obecnie ekran 1920 właśnie widzę, że nigdy nie powiększam powyżej 100% bo jest mi to niepotrzebne - zdjęcie 12mpix na ekranie FHD powiększone do 100% jest wystarczająco duże, żeby zrobić na nim wszystko co chcę. A skoro powiększam max do 100% to albo jest to pixel 1/1 albo skalowanie w dół, które jakości nie pogarsza.

Pozostaje tylko liczyć na to, że skalowanie w górę oraz gęstość pixeli będzie na takim poziomie, że rzeczywiście tak jak mówił Czornyj kompletnie nie będzie tego widać, i jakość będzie super (wg tego co widzi ludzkie oko).

Tom01
03-12-2012, 19:18
Czy jest różnica w ostrości zdjęcia naświetlonego w rożnych formatach? Oczywiście nie, dopóki nie przekroczy się rozdzielczości granicznej dla ludzkich oczu. Jeśli monitory będą miały w końcu plamkę niewidoczną gołym okiem to będzie tak samo, czyli cały czas ostro, niezależnie od skalowania.

RobertMiernik
03-12-2012, 20:01
Czy jest różnica w ostrości zdjęcia naświetlonego w rożnych formatach?

A spróbuj to tak po polsku trochę napisać, bo może tępy jestem po 12 godz przed komputerem ale nic a nic nie rozumiem.

Tom01
03-12-2012, 20:08
A spróbuj to tak po polsku trochę napisać, bo może tępy jestem po 12 godz przed komputerem ale nic a nic nie rozumiem.

To co próbował opisać Czornyj. Zdjęcia na papierze są ostre, prawda? Niezależnie od formatu papieru. Na monitorze też powinny. Tymczasem przez wielgachne piksele nie jest i być nie może. Kiedy plamki monitorów staną się niewidoczne gołym okiem, obraz stanie się prawie "analogowy".

Cosnek
03-12-2012, 20:36
Retiny jak widać w nowych imaczach nie ma i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będzie.

Mialem na myśli Macbooki Pro oczywiście. Piękna rzecz.

raider
03-12-2012, 20:47
Co do rozdzielczości to jest taki "roadmap" Intela - http://www.hardcore-games.tk/images/Intel-Roadmap-to-4K.png 30MP to pewnie jeszcze długo nie będzie, ale w okolicy 2015 roku największe monitory powinny mieć ok. 13 MP, więc całe zdjęcie z takiego D700 się wyświetli.. choć już nie z aktualnie sprzedawanych aparatów 20-36MP.

Kyle
03-12-2012, 21:36
zdjęcie 12mpix na ekranie FHD powiększone do 100% jest wystarczająco duże, żeby zrobić na nim wszystko co chcę.Mi by robiło jeszcze różnicę czy ten "ekran FHD" ma 17" czy 65"




A skoro powiększam max do 100% to albo jest to pixel 1/1 albo skalowanie w dół, które jakości nie pogarsza.Skalowanie w prostym trybie w dół też pogarsza jakość (doskonale widać na krawędziach)

stig
04-12-2012, 23:40
Polecam, dla odprężenia… :)

http://applefobia.blox.pl/2012/12/iMac-Za-cienki-na-desktopa.html

eskimos
04-12-2012, 23:43
Polecam, dla odprężenia… :)

http://applefobia.blox.pl/2012/12/iMac-Za-cienki-na-desktopa.html


Jaki ten internet maly :mrgreen:

Aeon88
04-12-2012, 23:48
A jak narzekałem na brak napędu to mnie fanboye jechali że komu potrzebny dziś napęd?! :P

stig
04-12-2012, 23:53
A jak narzekałem na brak napędu to mnie fanboye jechali że komu potrzebny dziś napęd?! :PFanboye dalej będą jechać… ;) Po co komu dyski szybsze niż 5400, po co komu lepsza karta niż to co w laptopach się montuje? Nawet na tak wyolbrzymione wady – jak to wyszło w tym modelu – zawsze znajdą odpowiedź. Przy okazji – niezła ściema z tą cienką obudową. :)

Cosnek
05-12-2012, 00:31
Polecam, dla odprężenia… :)

http://applefobia.blox.pl/2012/12/iMac-Za-cienki-na-desktopa.html

:) uśmiałem się z tonu wypowiedzi tego dziennikarzyny! Nie ma to jak leczyć kompleksy w internecie.

Tom01
05-12-2012, 00:40
:) uśmiałem się z tonu wypowiedzi tego dziennikarzyny! Nie ma to jak leczyć kompleksy w internecie.

On już tak od lat. Chłop chyba ma jakiś problem z Apple.

Bechlegor
05-12-2012, 00:44
Fanboye dalej będą jechać… ;) Po co komu dyski szybsze niż 5400, po co komu lepsza karta niż to co w laptopach się montuje? Nawet na tak wyolbrzymione wady – jak to wyszło w tym modelu – zawsze znajdą odpowiedź. Przy okazji – niezła ściema z tą cienką obudową. :)

To trochę chyba nie na temat, bo wątek jest o wersji 27" ;). Zgodzę się, że takie "odchudzanie" to chyba ma powód głównie marketingowy, bo ani to praktyczne (jakie to ma znaczenie te kilka mm czy cm, skoro komputer i tak stoi pod ścianą, a sama stopka i tak jest raczej tej samej wielkości), ani też wg mnie nie wpływa pozytywnie na wygląd.

Natomiast nie wiem dlaczego dla niektórych jak ktoś kupi cokolwiek spod znaku Apple od razu musi być fanboyem, może to jakieś leczenie kompleksów ;).

Problem jest w tym, jak pisałem na początku, że tak naprawdę rynek sensownych większych monitorów (IPS/PVA) jest dosyć wąski. I jak sobie policzymy skompletowanie analogicznego komputera "klasycznego PC" z sensownym monitorem 27" IPS, dodatkami (mysz, klawiatura, kamera, ...), systemem operacyjnym, to okazuje się, że wcale nie jest to wiele taniej (o ile jest) niż koszt takiego iMaca. Pomijając to czy ktoś woli pracować na Win czy MacOS i kwestie wyglądu, bo te rzeczy są subiektywne i ciężko je wymiernie policzyć :).

Aeon88
05-12-2012, 01:00
A gdzie tam, kup sobie kompa z quad i5 ivy, grafikę wsadź np GF620, bo nic mocniejszego w tym imacu nie siedzi, dysk Caviar Green 5400, 4-8GB ramu i dokup do tego jakąś ładną skrzynkę lian-li oraz monitor 27" della (bo ten IPS w imacu wcale nie jest zbliżony jakościowo do drogich eizo po 4k pln), i wyjdzie Ci sporo taniej niż imac, mając tak samo dobre podzespoły. Dostaniesz dodatkowo możliwość bezproblemowego upgrade'u zestawu, bo nic tam nie będzie wlutowane na stałe.

Chorowałem na imaca, ale jak wziąłem wszystko za i przeciw to zrezygnowałem i kupiłem jednostkę na i5 właśnie. Całość nie przekroczyła 3000-3200zł (wszystko nowe + system BOX). Do tego kiedyś jak mnie będzie stać to zamiast della 27" kupię ACD Led 27" bo jest o niebo ładniejszy i będzie git, bo jego jakość odwzorowania kolorów mi styknie, tak jak by stykła w dellu. I mam Maca Pro za 6k ;)

eskimos
05-12-2012, 01:02
To trochę chyba nie na temat, bo wątek jest o wersji 27" ;). Zgodzę się, że takie "odchudzanie" to chyba ma powód głównie marketingowy, bo ani to praktyczne (jakie to ma znaczenie te kilka mm czy cm, skoro komputer i tak stoi pod ścianą, a sama stopka i tak jest raczej tej samej wielkości), ani też wg mnie nie wpływa pozytywnie na wygląd.

Natomiast nie wiem dlaczego dla niektórych jak ktoś kupi cokolwiek spod znaku Apple od razu musi być fanboyem, może to jakieś leczenie kompleksów ;).

Problem jest w tym, jak pisałem na początku, że tak naprawdę rynek sensownych większych monitorów (IPS/PVA) jest dosyć wąski. I jak sobie policzymy skompletowanie analogicznego komputera "klasycznego PC" z sensownym monitorem 27" IPS, dodatkami (mysz, klawiatura, kamera, ...), systemem operacyjnym, to okazuje się, że wcale nie jest to wiele taniej (o ile jest) niż koszt takiego iMaca. Pomijając to czy ktoś woli pracować na Win czy MacOS i kwestie wyglądu, bo te rzeczy są subiektywne i ciężko je wymiernie policzyć :).

E tam, jak ktos kupuje i uzywa normalnie to jego sprawa, nikt nikomu nie zaglada do "lozka", gorzej jak ktos wezmie ipada czy cos innego w kredycie a pozniej jest "bo ciebie nie stac" i wymyslanie bzdur w stylu,"naped optyczny, usb, czytnik kart itp sa zbedne a kazda wtopa wytykana innemu sprzetowi jak sie im trafi to nie blad to amazing feature" . Poczytaj myapple.pl, mozna sie usmiac rownie jak na blogu Januarego, najlepsze sa prosby bogaczy o program za 3,99 pln albo stwierdzenia w stylu "pod obciazeniem na baterii trzyma 7 godzin, nie to co szajsungi, jasnosc zredukowana do 50%, wlaczony facebook i klient pocztowy" :mrgreen:

Tom01
05-12-2012, 01:03
I mam Maca Pro za 6k ;)

Tia.... :)
A 2x sześciojajeczny Xeon można sobie dopisać mazakiem. :)

Borat1979
05-12-2012, 01:05
Problem jest w tym, jak pisałem na początku, że tak naprawdę rynek sensownych większych monitorów (IPS/PVA) jest dosyć wąski. I jak sobie policzymy skompletowanie analogicznego komputera "klasycznego PC" z sensownym monitorem 27" IPS, dodatkami (mysz, klawiatura, kamera, ...), systemem operacyjnym, to okazuje się, że wcale nie jest to wiele taniej (o ile jest) niż koszt takiego iMaca. Pomijając to czy ktoś woli pracować na Win czy MacOS i kwestie wyglądu, bo te rzeczy są subiektywne i ciężko je wymiernie policzyć :).

I dostaniesz 27 calowe świecące lusterko z upchanymi w środku mobilnymi podzespołami 4 GB RAMu, bez dysku SSD za jedyne 6 tyś zł. Naprawdę szkoda kasy bo dzisiaj kompy Apple to to ładne gadżety w dodatku dość awaryjne jak na sprzęt za całkiem spore pieniądze.


A jak narzekałem na brak napędu to mnie fanboye jechali że komu potrzebny dziś napęd?! :P
Bo właściwie to niepotrzebny. Swojego nie używałem od ponad roku. Wielu moich znajomych od zakupu kompa do dzisiaj nawet nie włożyło płyty do swojego napędu :)

kichu
05-12-2012, 01:07
On już tak od lat. Chłop chyba ma jakiś problem z Apple.

Bo ja wiem czy problem :) Zalozył sobie temat i styl prowadzenia bloga i sie tematu
z konsekwencja trzyma. Fajnie sobie poczytac i sie posmiac :) I mimo, ze styl pisania
przerysowany to sporo argumentow bardzo celnych...

Tom01
05-12-2012, 01:10
to ładne gadżety

A co Was tak to boli? Ktoś nie może chcieć mieć ładnego gadżeta na biurku? Skoro większość ludzi pracuje na laptopach z marketu i są szczęśliwi to i mocy iMaca im starczy. A ta moc nie jest taka marna, szczególnie, że system jest lepszy, sprawniejszy. Na biurku obok mnie stoi iMac z około 2008 roku, pracuje na nim człowiek, zupełnie normalnie. Najnowsza odsłona systemu OSX a na nim CS5 chodzi śpiewająco. A przecież windziarze na C2D nawet splunąć już nie chcą, bo to przecież trzeba korbką poganiać żeby działało. :)

Borat1979
05-12-2012, 01:13
A co Was tak to boli? Ktoś nie może chcieć mieć ładnego gadżeta na biurku? Skoro większość ludzi pracuje na laptopach z marketu i są szczęśliwi to i mocy iMaca im starczy.
Nic mnie nie boli po prostu stwierdzam fakt, że zakup Maca jest mało sensowny szczególnie jak ktoś chce wydajnego kompa do pracy a nie eksponat na biurko.

Tom01
05-12-2012, 01:13
Bo ja wiem czy problem :) Zalozył sobie temat i styl prowadzenia bloga i sie tematu
z konsekwencja trzyma. Fajnie sobie poczytac i sie posmiac :) I mimo, ze styl pisania
przerysowany to sporo argumentow bardzo celnych...

To przerysowanie przekracza momentami granicę nie tylko dobrego smaku, ale gość bywa po prostu chamski. Wytyka wiele emejzingowych bezsensów, przede wszystkich ludzkich zachowań, ale po pierwsze belki w swoim oku nie widzi a i popełnia gromadę gaf nabijając się zupełnie na pusto, z nieistniejących rzeczy/problemów.


Nic mnie nie boli po prostu stwierdzam fakt, że zakup Maca jest mało sensowny szczególnie jak ktoś chce wydajnego kompa do pracy a nie eksponat na biurko.

Wydajny komp to stacja robocza. iMace nie ustępują specjalnie zwykłym pecetom, więc ta krytyka jest zupełnie bezsensowna. Jasne, że nie da się do niego włożyć czterech twardzieli czy karty-200watowego-potwora do grania, ale nie takie jest jego przeznaczenie. To najzwyklejszy "desktop" do zwyczajnych zastosowań. Takich jak większość innych komputerów biurkowych większości firm.

Borat1979
05-12-2012, 01:21
Wydajny komp to stacja robocza. iMace nie ustępują specjalnie zwykłym pecetom, więc ta krytyka jest zupełnie bezsensowna. Jasne, że nie da się do niego włożyć czterech twardzieli czy karty-200watowego-potwora do grania, ale nie takie jest jego przeznaczenie. To najzwyklejszy "desktop" do zwyczajnych zastosowań. Takich jak większość innych komputerów biurkowych większości firm.
Ale ten komp nie kosztuje 2-3 tyś. jak przeciętny desktop tylko 6-8 tyś więc porównajmy jego możliwości i wydajność to sprzętu w podobnej cenie.

Tom01
05-12-2012, 01:24
Ale ten komp nie kosztuje 2-3 tyś. jak przeciętny desktop tylko 6-8 tyś więc porównajmy jego możliwości i wydajność to sprzętu w podobnej cenie.

A co to ma do rzeczy ile kosztuje? Jest zrobiony tak a nie inaczej, wygląda tak a nie inaczej i nie ma alternatywy. Jeśli ktoś chce to co oferuje iMac to musi wysupłać tyle ile Apple chce. Za podobne lub mniejsze pieniądze da się kupić lub poskładać szybszy? Jasne, że się da. Ale to nie będzie iMac. Ani w ogóle Mac.

Aeon88
05-12-2012, 01:28
Tom, z tym makiem pro chodziło mi o to że masz wnętrzności imaca w skrzynce, którą możesz dowolnie konfigurować a nie że masz pełnowartościowego maca jeszcze z xeonem za 6k :P zresztą nawet lepsze ma rzeczy niż imac, bo przecież imac ma wnętrzności laptopowe, procek M, grafika M, a desktopowy i5 jest spoooro wydajniejszy od wersji mobilnej. Tak się składa.

Co do prawdziwych maców pro, cena kilkanaście tys, zł też za nimi nie przemawia. Wiecie co jak dla mnie przemawia za Mac Pro czy iMac? Nie wnętrzności, broń Panie Boże, bo to nie jest ich mocna strona, wręcz przeciwnie, to główny minus (cena w stosunku do tego co dostajemy). Przekonuje mnie za to do appla to że system jest tańszy, banalny w instalacji/upgradzie który regularnie wychodzi i można go z neta pobrać taniej i szybciej niż winde, to że jest to środowisko zamknięte gdzie wszystko musi być przetestowane pod kątem systemu i sprzętu, to że wszystko jest dopracowane i działa jak należy, bez najmniejszych problemów, to że nie ma tam tylu zagrożeń co na windzie (wirusy są, ale przypadki zarażenia to ułamek tego co się dzieje na windzie), to że jak kupię nowy sprzęt z całkiem innym środkiem to wystarczy zrobić kopię w TC i odtworzyć ją na nowym kompie tak łatwo jak iOS na iphonie, i wszystko działa gotowe, to że nie trzeba się martwić partycjami i dzielić dysk na 10 żeby w razie awarii systemu pulpitu nie wcięło i folderu Moje dokumenty, i tak dalej i tak dalej i tak dalej....


Ale jak ktoś mi mówi, ze Mac Pro czy iMac to sprzęt wart swojej ceny jeśli chodzi o to jaki hardware ma w środku to.... rzygać mi się chce. Naprawdę.

PS. Tom01, piszesz, że na maczku z 2008 roku chodzi śpiewająco CS5, ok, więc zapuść na nim ten test http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=208334 i podaj wynik. Założę się, że mimo iż interfejs programu chodzi "śpiewająco" to faktyczne zadania obliczeniowe wykonuje w zbliżonym czasie do tego, ile by to zajęło pecetowi z windą z 2008r.

Bechlegor
05-12-2012, 01:28
A gdzie tam, kup sobie kompa z quad i5 ivy, grafikę wsadź np GF620, bo nic mocniejszego w tym imacu nie siedzi, dysk Caviar Green 5400, 4-8GB ramu i dokup do tego jakąś ładną skrzynkę lian-li oraz monitor 27" della (bo ten IPS w imacu wcale nie jest zbliżony jakościowo do drogich eizo po 4k pln), itd...

Hmm, może policz sobie to jeszcze raz, ale weź pod uwagę wersje 27", a nie 21,5" ;).
A co do Della 27" - kolega ma ten monitor i jak dla mnie obraz jest gorszy. A dalej to już chyba tylko Eizo i Nec (z pewnością lepsze od monitora iMaca), ale tam ceny to już od jakiś 5kpln w górę (za 4kpln chyba nie znajdziesz).

Ok, ale z mojej strony EOT w tym temacie, bo wątek miał dotyczyć raczej sensownych, empirycznych opinii o matrycy w tym komputerze, a na to trzeba jeszcze pewnie trochę poczekać.

Aeon88
05-12-2012, 01:38
Ale ten komp nie kosztuje 2-3 tyś. jak przeciętny desktop tylko 6-8 tyś więc porównajmy jego możliwości i wydajność to sprzętu w podobnej cenie.

I tu jest sedno sprawy opłacalności iMaca czy Maca Pro, czy jakiegokolwiek innego komputera od appla. Fani iMaca który kosztuje ponad 6k pln porównują go do desktopa też za 5-6k, zapominając że iMac to nie jest desktop tak naprawdę pełną gębą... to jest all in one, z mobilnymi bebechami, a desktopa o wydajności mobilnych wnętrzności imaca można kupić za 2000 a nie 6. Sam Tom1 wie, jakiej jakości jest ekran w imacu, ile tak naprawdę warta i do czego można go porównać, napewno przegra z monitorami za 2-2.5k. Resztę płaci się właśnie za system, markę, wygląd, funkcje o których pisałem w poście wyżej. Niestety, ale to jest za dużo. Chyba, że ktoś rzeczywiście imaca będzie używał do oglądania filmów i surfowania po necie, a chciałby coś z dużym ekranem w 1 ładnej obudowie a stać go na taki ładny gadżet. To nic innego - tylko mac.

Bechlegor - każesz mi porównywać wycenę do imaca 27 tylko dlatego że lepiej wypadnie. To jest żenujące, często jedyne wyjście w obronie tegoż komputera w sporach na temat ceny w stosunku do tego co dostajemy wewnątrz. A i tak koniec końców wychodzi że dopłacasz za wygląd.

Ludzie, jak kogoś stać to ok, kupujcie maka, sam sobie go kupie jak mnie będzie stać. Ale przestańcie wciskać ludziom że to najbardziej OPŁACALNY zakup, bo takim on nigdy nie był, nie jest, i pewnie nie będzie.

Tom01
05-12-2012, 01:48
Tom, z tym makiem pro chodziło mi o to że masz wnętrzności imaca w skrzynce, którą możesz dowolnie konfigurować

Jak ktoś chce skrzynkę to kupuje skrzynkę i w niej dłubie. Jak nie chce skrzynki to co? Trzeba mu wmówić że jednak chce?


Co do prawdziwych maców pro, cena kilkanaście tys, zł też za nimi nie przemawia.

A DELL Precision o podobnej konfiguracji i cenie przemawia? Stacje robocze to drogie komputery. Sam CPU kosztuje więcej niż cały składak.


Przekonuje mnie za to do appla to że system

A to jest inna galaktyka w ogóle.


Ale jak ktoś mi mówi, ze Mac Pro czy iMac to sprzęt wart swojej ceny jeśli chodzi o to jaki hardware ma w środku to.... rzygać mi się chce. Naprawdę.

Pytanie za 10pkt. Ile czasu pracował Pan na MacuPro?


Założę się, że mimo iż interfejs programu chodzi "śpiewająco" to faktyczne zadania obliczeniowe wykonuje w zbliżonym czasie do tego, ile by to zajęło pecetowi z windą z 2008r.

Wszystko prawda, procesory te same, pamięci też, więc i syntetyczne testy muszą wyjść podobnie, cudów nie ma. Wgłębiając się w świat liczb można jednak łatwo stracić łączność z rzeczywistością. Test syntetyczny wyszedł dobry albo słaby. I co z tego? Jakie to ma przełożenie na realia? Jaki czas procesor pracuje z obciążeniem 100%? A niech i 50%? Większość czasu leży odłogiem a proces "idle" stoi na 97%. Tak naprawdę, poza specjalistycznymi zastosowaniami gdzie komp godzinami coś liczy, o komforcie pracy decyduje "responsywność" GUI. Po to ludzie kupują SSD, żeby kliknięcie dawało efekt. Nie po to żeby komp obracał 3GB bitmapę 20 sek szybciej albo krócej liczył dwugodzinny film HD. Do tego celu są stacje, normalne komputery rzadko borykają się z takimi zadaniami. Płacz, że w iMacu nie ma czegośtam, co można wsadzić do blaszaka i zrobić z niego quasi-stację to słaby argument. Jeśli ktoś potrzebuje mocy to się kupuje stację a nie udaje, że jest nią blaszak.

Aeon88
05-12-2012, 01:54
W takim razie Wy, własciciele Maców Pro i iMaców, przestańcie wciskać innym ludziom, użytkownikom windy i zwykłych pecetów, że jak tak się wszystko policzy i przeliczy to wychodzi że Mac wcale droższy nie jest, że mac wcale wolniejszy nie jest, itp itd. Maca kupuje ktoś, kogo na niego stać, a nie ktoś, kto chce kupić wydajną maszynę. Wydajną maszynę można kupić 20-30% taniej niż Maca Pro, nawet na Xeonie o którym wspomniałeś. Jak kogoś stac na dodatki od appla typu dopracowany system i ładny wygląd to płaci, a jak nie to kupuje tańszą wersję stacji roboczej o wdzięcznej nazwie "składak".

Te dwie platformy, jak by nie liczyć i nie przeliczać, równe sobie raczej nie będą, i do innych odbiorców są kierowane.

PS. "Wszystko prawda, procesory te same, pamięci też, więc i syntetyczne testy muszą wyjść podobnie, cudów nie ma." To czemu pisałeś wcześniej że my to na C2D plujemy a Wam się świetnie pracuje na macu z 2008r skoro obliczenia schodzą im tyle samo czasu? Błędem jest myślenie że 100% to jest raz na miesiąc używane. Jak obrabiam zdjęcie to albo nakładam efekt w ułamku sekundy i idę dalej (dzisiejsze i5/i7) albo efekt nakłada się 2-3s, następne zdjęcie ładuje się 2-3s, kolejny efekt 2-3s i tak dalej i tak dalej (C2D czy maki z 2008r). Cały czas korzysta się z mocy procka, jeśli mak z 2008 roku nie ma większej mocy niż C2D z 2008, a nie ma bo to ten sam procek, to jakim cudem pracuje się na nim wygodniej, skoro tak samo na windzie na efekt się czeka jak i na maku? Nielogiczne to Wasze tłumaczenie jest.. Bardzo.

kichu
05-12-2012, 01:56
To przerysowanie przekracza momentami granicę nie tylko dobrego smaku, ale gość bywa po prostu chamski. Wytyka wiele emejzingowych bezsensów, przede wszystkich ludzkich zachowań, ale po pierwsze belki w swoim oku nie widzi a i popełnia gromadę gaf nabijając się zupełnie na pusto, z nieistniejących rzeczy/problemów.

Whatever, nawet samemu bedac macuserem lubie poczytac i sie posmiac :) Nawet jak czesc z tych problemow co on pisze jest nieistniejaca, to druga polowa jest jak najbardziej realna :) Chocby naigrywanie sie z usb 2.0 "silowe" lansowanie thunderbolta. Fajnego laptopa mam, i w swiecie pc bardziej dopracowanego nie widzialem (vs Macbook Pro) ale zrzucanie na nim zdjec i kopiowanie na zewnetrzy hdd to porazka :)

Bechlegor
05-12-2012, 01:56
Bechlegor - każesz mi porównywać wycenę do imaca 27 tylko dlatego że lepiej wypadnie. To jest żenujące, często jedyne wyjście w obronie tegoż komputera w sporach na temat ceny w stosunku do tego co dostajemy wewnątrz. A i tak koniec końców wychodzi że dopłacasz za wygląd.

Ludzie, jak kogoś stać to ok, kupujcie maka, sam sobie go kupie jak mnie będzie stać. Ale przestańcie wciskać ludziom że to najbardziej OPŁACALNY zakup, bo takim on nigdy nie był, nie jest, i pewnie nie będzie.

Proszę, ale nie przypisuj mi rzeczy, których nigdzie nie napisałem. Poza tym nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, każdy umie liczyć i podejmować własne decyzje. Lepiej chyba wystudzić niepotrzebne emocje.

Natomiast nie wiem czy zauważyłeś, ale wątek dotyczy wersji 27" i chodzi o to, że cena analogicznego monitora stanowi dużą część każdego zestawu. W wersji mniejszej jest o wiele większy wybór monitorów i bez problemu skompletujesz sporo tańszy zestaw. Ale ja nie o tym pisałem, więc: patrz moje pierwsze zdanie w tym komenatrzu :).

Tom01
05-12-2012, 01:58
Wydajną maszynę można kupić 20-30% taniej niż Maca Pro, nawet na Xeonie o którym wspomniałeś.

Proponuję zatem policzyć koszt poskładania dwuprocesorowej stacji na Xeonach o konfiguracji podobnej do MacaPro. Ja kilka razy liczyłem, różnica w stosunku do fabrycznego wyszła znikoma a czasem i drożej.

Aeon88
05-12-2012, 02:06
Natomiast nie wiem czy zauważyłeś, ale wątek dotyczy wersji 27" i chodzi o to, że cena analogicznego monitora stanowi dużą część każdego zestawu.

Jak byś nie doczytał, to powtórzę że pisałem o 27 dellu zamienniku, a nie 21", więc też piłem do 27" imaca. Po drugie, bebechy 21 i 27 czym się różnią? Tyci lepsza mobilna grafika? 200mhz szybszy ten sam i5? dysk 7200 zamiast 5400? I już cena poszła o matko o 500 dolców. Kurcze, ale te cale i MHz drogie :D

Dla mnie też koniec offtopu, mac jest dla ludzi których stać, jak się chce gołą stację czy all-in-one desktopa to się kupuje składaka lub peceta w sieciówkach. Jak się chce stację czy desktopa z dodatkami typu dobry system, świetny wygląd i dodatki, to trzeba dopłacić do maca. Ot, cała filozofia. Pozdrawiam!

Tom01
05-12-2012, 02:08
że jak tak się wszystko policzy i przeliczy to wychodzi że Mac wcale droższy nie jest, że mac wcale wolniejszy nie jest, itp itd.

Droższy od czego? Jaką konkurencję ma Apple? Bo przecież nie składakową. MacPro ma konkurencję w postaci stacji DELLa czy HP ale to komputery windowsowe, więc też nie to samo. iMac jest ładny, skrojony pod potrzeby "desktopowe". MacMini jest wręcz gadgetem który znika na biuru a mimo to jest normalnym komputerem. Konkurencją dla nich ma być toporny, low-endowy blaszak, wielki, stojący w gąszczu kabli i przedwiecznego kurzu? Dajcie spokój. W imię czego wszyscy mają wyznawać ideę jedynie słusznej blaszanej skrzynki? Bo opłacalna? Do licha z opłacalnością. Są ludzie którzy nie kultywują zasady CCC. Chcemy coś co oferuje więcej, to trzeba na to więcej wyłożyć. Zasada prosta jak budowa cepa.

kichu
05-12-2012, 02:14
Owszem Tom, ale nie wszystko złoto co się swieci, o ile taki Macbook Pro pod wzgledem hardware, dopracowania calosci i tak dalej i tak dalej, nie ma jak dla mnie konkurencji jesli chodzi o laptopy oparte o win (i nie mowie tego z teorii bo poltora roku mialem takiego lapka, niedawno sprzedalem), o tyle np. dekstopowy iMac momentami wywoluje litosciwy usmiech. Dla uzytkownika, ktory chce kupic all in one i o niczym nie myslec fajny, ale jak za rok mu zacznie pamieci czy czegos brakowac, to w porownaniu ze zwyklym blaszakiem kolega ma (i tez wiem co mowie, bo to z autopsji) problem. Bo owszem czesc sie da, ale kosztuje to sporo wiecej, a czesci aspektow sie w ogole nie da. I temat sie zamyka. W segmencie PC moge dla swojego blaszaka - nawet jesli dany socket np. juz nie nalezy do mainstream - kupic za grosze topowy procesor z tego segmentu i np. pracowac spokojnie przez nastepne 2 lata dostajac niezlego kopa wydajnosci.

Szczerze, to zamiast czytajac swiete wojny w tym watku wolalbym przeczytac jednego posta, gdzie ktos zamiast lansowac scisle jedna albo druga wersje swiata omowilby dokladnie za i przeciw jednego i drugiego rozwiazania.

Z kolei jesli chodzi o OS X - i pisze to tez jako jego uzytkownik - to owszem fajnie i zgrabnie to wszystko chodzi, ale na dluzsza mete - nie porywa mnie ta historia. Korzystajac z Win w podobnym zakresie jak OSX (net, zdjecia, photoshop etc.) w zasadzie wszystko chodzi dokladnie tak samo.

Tom01
05-12-2012, 02:27
dekstopowy iMac momentami wywoluje litosciwy usmiech. Dla uzytkownika, ktory chce kupic all in one i o niczym nie myslec fajny, ale jak za rok mu zacznie pamieci czy czegos brakowac, to w porownaniu ze zwyklym blaszakiem kolega ma (i tez wiem co mowie, bo to z autopsji) problem. Bo owszem czesc sie da, ale kosztuje to sporo wiecej, a czesci aspektow sie w ogole nie da.

Będąc uczciwym przed samym sobą, trzeba się zastanowić do kogo jest kierowany iMac. Przeciętny użytkownik typowego "desktopa" w ogóle niczego nie robi z komputem przez cały czas jego życia. Pracuje na nim jakieś 4-5 lat i wymienia na nowszy model. Z obserwacji użytkowników zaryzykuję opinię, że macuserzy z reguły nie robią z komputerem kompletnie nic. Od wielkiego dzwonu ktoś dokupi pamięci, ale to już naprawdę do starego komputera. Winuserzy korzystający z laptopów robi podobnie, tylko częściej je wymieniają. Część składaczy natomiast będzie w tym czasie już dwa razy modernizowała swoją skrzynkę, czasem nawet wymieniając wszystko z wyjątkiem blach. Które podejście lepsze? W sumie wszystkie grupy użytkowników mają przecież ciągle podobne komputery, tylko macowcy z większymi skokami.

kichu
05-12-2012, 02:37
Tu 100% racji, natomiast zgrzyt sie zaczyna robic jak w trakcie tego 5 letniego okresu cos jednak wymusi upgrade.

Patrzac po sobie (z pkt widzenia dekstopa) jest takim aspektem zakup D800 - dopoki mielilem u siebie pliki 12mpix - dopoty nie bylo problem, a tu nagle przydaloby sie wiecej pamieci, przydaloby sie wiecej miejsca na dysku, a i proc na dluzsza mete tez (i7 3Ghz teraz). W dekstopie majac 3x4gb (tripe channel) kupilem drugi taki zestaw za grosze, wymienilem dyski i po sprawie. Jak bedziem mi sie chcialo to za rok poszukam topowego procka na swoj socket, ktory juz jako nieprodukowany nie bedzie wiele kosztowal i w ramach liftingu za niewielkie pieniadze i temat z glowy na nastepne 2 lata. W przypadku iMaca musialbym szukac nowego kompa, sprzedawac starego i doplacac z 5kPLN.

Oczywiscie zgoda, ze w przypadku usera, ktory chce "kupic i zapomniec" oczywiscie taki iMac jest bdb rozwiazaniem, i do tego oczywiscie bardzo estetycznym. Z tym, ze - i tu tez nie ma sie co oszukiwac - poruszamy sie w segmencie premium :) W sensie ilosci koniecznej do wydania kasy.

Jak juz pisalem to nie jest tak ze blaszak do samo dobre, a Mac samo zlo albo vice versa. Oba rozwiazania maja swoje za i przeciw, i dobrze by bylo jakby ktos sie na cos decydujac robil to ze swiadomoscia zalet ale takze wad/ograniczen (jak zwał, tak zwał).

I jestem tez przekonany ze do obrobki zdjec zamiast wydajac przedzial 8-10kPLN na iMaca lepiej jednak za te pieniadze kupic sensowne EZIO i dobrego blaszaka :)

Tom01
05-12-2012, 02:56
Czasy są takie, że wiele rzeczy staje się jednorazowymi. W przypadku makówek, jest tak od dość dawna, ale proszę też zwrócić uwagę na utratę wartości. Kilkuletni iMac może wciąż kosztować kilka tys zł. A i wymienia się rzadziej. Blaszak z 2008 roku ma wartość złomu, bo nie sposób go odsprzedać. Zadbany iMac o tej samej konfiguracji na Allegro za 3 tys schodzi na pniu. Różnica w możliwości upłynnienia jest kolosalna. A jeśli ktoś chce mieć rozbudowywalny komputer, i to bardziej od blaszaków, trzeba polować na MacaPro. To fenomenalna konstrukcja, której nie ma w składakach. Chodzi o płytę procesorową. Można go dzięki temu "przerobić" przeskakując dwie generacje sprzętu. Coś takiego jest możliwe w blaszaku tylko po wypruciu całej skrzynki. Koszt takiego komputera jest podobny do silnego składaka, tylko trzeba upolować. Poza tym warto, podobnie jak w dystrybucji DELLa, szukać wyprzedawanych poprzednich wersji w miejsce wchodzących najnowszych. Można wówczas ustrzelić dużo taniej. Z cennikowych 9-11 tys może się zrobić 6-7. Sprawdzone wielokrotnie.

Aeon88
05-12-2012, 03:02
Maki są dla dzianych ludzi, blaszaki dla całej reszty, nie ma co się więcej przekłucać.

Żeby kupować za 6000zł desktopa all in one, który nawet desktopem nie jest bo ma bebechy rodem z laptopa więc sporo mniej wydajne, nie da się na nim pracować pod solidnym obciążeniem bo wkońcu do tego jest Mac Pro z normalnymi bebechami a nie mobilnymi (tzn da się na imaku też ale renderował sceny i nakładał efekty będzie jak laptop ze sklepu dla idiotów za 2,5k z takim samym mobilnym i5 na pokładzie), a i nie pograsz na nim bo to Mac, to weź sobie wyobraź, ile ktoś musi mieć pieniędzy, żeby na takie coś wydać tyle $$$. Wiesz, to musi byc osoba która nie potrzebuje kompa do pracy, tylko do netu/filmów/muzyki/zdjęć rodzinnych, skypa, a stać ją na piękny gadżet na biurku.

Nawet fotografowie, którym mobilny i5 pewnie i by styknął, w 90% woleli by za 6000zł blaszaka z i7 w wersji k z dyskami SSD a nie HDD5400rpm + jakiś Eizo Fortis zamiast tego nowego iMaca 21,5... Grono odbiorców iMaca jest więc bardzo wąskie.

Tom01
05-12-2012, 03:09
Maki są dla dzianych ludzi, blaszaki dla całej reszty, nie ma co się więcej przekłucać.
Żeby kupować za 6000zł desktopa all in one

Eee tam. Za 6 do 7 da się kupić nowego MacaPro 4.1, tyle że trzeba poszukać. Najlepiej zlecić jakiemuś handlarzowi przywiezienie z Irlandii. Przy podstawowej konfiguracji klęka każdy blaszak a można go spokojnie upgradeować do 5.1, 12 jajek i ilości ramu pod ciężarem którego w blaszaku połamie się płyta. Kwestia wyczucia kiedy procesory przestają kosztować chore pieniądze i jest dobry moment na zakup worka pamięci. Do tego RAID0 na SSD i da się mieć prawdziwego Maca - potwora, z OSX-em i to za ludzkie pieniądze. I nawet z nagrywarką DVD. ;)

Kyle
05-12-2012, 09:12
i dokup do tego jakąś ładną skrzynkę lian-li Ceny tych obudów są niemniej "zawyżone" od cen produktów firmy Apple.

stig
05-12-2012, 10:14
A co Was tak to boli? Ktoś nie może chcieć mieć ładnego gadżeta na biurku?Dopóki nikt nie wciska ludziom, że ten gadżet, to jednocześnie najlepsza workstacja do obróbki zdjęć, grafiki i składu. ;)

Czornyj
05-12-2012, 10:34
Dopóki nikt nie wciska ludziom, że ten gadżet, to jednocześnie najlepsza workstacja do obróbki zdjęć, grafiki i składu. ;)

To akurat ludzie sami sobie wcisnęli, a subiekci tylko zgrabnie podchwycili. Inna sprawa, że poza kiepskim monitorem działa toto całkiem dobrze, a do grafiki stawianie 12-o rdzeniowych potworów z 16GB RAM, RAIDem SSD i superwydajną kartą graficzną jest przysłowiowym strzelaniem z armaty do muchy.

Kurtz
05-12-2012, 10:35
Za 6 do 7k to juz da sie zlozc bardzo fajnego desktopa z 6 rdzeniowym processorem na 2011 i nie mniejsza iloscia RAM niz mozna wstawic do maca pro 4.1, a przy tym, majacego wieksza wydajnosc niz stare i7. Co kto lubi. Dla mnie znow wychodzi sporo drozej w stosunku do wydajnosci :)

a do grafiki stawianie 12-o rdzeniowych potworów z 16GB RAM, RAIDem SSD i superwydajną kartą graficzną jest przysłowiowym strzelaniem z armaty do muchy.
Chodzilo Koledze oczywiscie o grafike 2D, prawda? :) Bo 3D to tez grafika, jak by nie patrzec.

stig
05-12-2012, 10:46
do grafiki stawianie 12-o rdzeniowych potworów z 16GB RAM, RAIDem SSD i superwydajną kartą graficzną jest przysłowiowym strzelaniem z armaty do muchy.Marcin, pogadaj kiedyś z pracownikami dobrych przygotowalni flexo albo z kolesiami wektoryzującymi mapy czy plany miast. :) Poza tym, nawet przy projekcie grafiki bitowej rzędu A3 250 DPI, kiedy już dojdzie trochę warstw – byłe gadżet na pewno nie będzie tak wydajny (a co za tym idzie – wygodny), jak maszyna z porządnymi podzespołami. Do tego jeszcze modelowanie i rendering 3D. Wbrew pozorom nie robi się tego tylko na renderfarmach.

Czornyj
05-12-2012, 10:49
Chodzilo Koledze oczywiscie o grafike 2D, prawda? :) Bo 3D to tez grafika, jak by nie patrzec.

Odnosiłem się do wypowiedzi Marcina, obaj zawodowo siedzimy raczej w 2D, więc o takie zastosowania w domyśle chodziło ;) 3D, video itp. to oczywiście inna brocha i tu nie ma zlituj. Zresztą uczciwie trzeba dodać, że w fotografii też pojawiają się tematy wymagające pałera - np. stiche HDR klejone z kilkudziesięciu klatek 30MPix wzwyż, do tego poddawane wielowarstwowej rzeźbie w PS.


Marcin, pogadaj kiedyś z pracownikami dobrych przygotowalni flexo albo z kolesiami wektoryzującymi mapy czy plany miast. :) Poza tym, nawet przy projekcie grafiki bitowej rzędu A3 250 DPI, kiedy już dojdzie trochę warstw – byłe gadżet na pewno nie będzie tak wydajny (a co za tym idzie – wygodny), jak maszyna z porządnymi podzespołami. Do tego jeszcze modelowanie i rendering 3D. Wbrew pozorom nie robi się tego tylko na renderfarmach.
Wiadomo, że specyficzne zastosowania nawet w 2D potrafią być wymagające, ale 98% publikacji przygotowywanych do druku nie wymaga infernalnych mocy. Sam dalej regularnie przygotowuję kilkudziesięciostronicowe katalogi faszerowane zdjęciami jak indyk na święta na strupieszałym C2D 2,4 z 4GB RAM (z czego płyta widzi 3,2GB), bo nienawidzę roboty koniecznej do odwalenia przy zmianie stacji, a stara jest przy tym co robię dostatecznie wydajna.

d_g
05-12-2012, 11:04
Maki są dla dzianych ludzi, blaszaki dla całej reszty, nie ma co się więcej przekłucać.

Żeby kupować za 6000zł desktopa all in one, który nawet desktopem nie jest bo ma bebechy rodem z laptopa więc sporo mniej wydajne, nie da się na nim pracować pod solidnym obciążeniem (...) to weź sobie wyobraź, ile ktoś musi mieć pieniędzy, żeby na takie coś wydać tyle $$$. Wiesz, to musi byc osoba która nie potrzebuje kompa do pracy, tylko do netu/filmów/muzyki/zdjęć rodzinnych, skypa, a stać ją na (...) gadżet na biurku.


naprawde trzeba byc debilem zeby kupowac all-in-one za 6000zl (http://www.vobis.pl/komputer-aio-samsung-dp700a3d-23-i5-3570t-8gb-750gb-hd7690m-1gb-2-118597.html)

Tom01
05-12-2012, 11:08
Za 6 do 7k to juz da sie zlozc bardzo fajnego desktopa

Zawsze da się wszystko złożyć i jeśli odpowiedzią na każdy wariant sprzętowy jest "ale można złożyć" to chyba nie ma o czym gadać. Henry Ford też dopuszczał wszystkie kolory tęczy ale pod warunkiem że T był czarny. Nie o to chodzi. Istnieje grupa userów którzy po prostu nie chcą składać, nie chcą składaka, nie chcą czarnego. Dla nich są rozwiązania inne, czyli gotowe komputery i workstation np Apple, DELL, HP, Fujitsu itd. A jeśli do tego nie chcą Windows to krąg poszukiwań zawęża się do Apple. I co z tego, że "zawsze można poskładać składaka", kiedy ów po prostu nie spełnia założeń.

Czornyj
05-12-2012, 11:15
naprawde trzeba byc debilem zeby kupowac all-in-one za 6000zl (http://www.vobis.pl/komputer-aio-samsung-dp700a3d-23-i5-3570t-8gb-750gb-hd7690m-1gb-2-118597.html)

Naprawdę trzeba być debilem żeby tego typu kwestie do upadłego roztrząsać ;) Wystarczy 5 minut pobawić się iMaczem, by dojść do wniosku że jest to niesłychanie estetyczny i przemyślany komputerek, który każdy z przyjemnością postawiłby na biurku. Nie takie pierdoły ludzie kupują płacąc znacznie większe pieniądze...

Kurtz
05-12-2012, 11:16
Tylko, ze ta grupa w znacznej swojej wiekszosci nie kupuje komputerow workstation z technologia sprzed ponad 2 lat, ale nowe modele z silnymi processorami. I kieruje sie zupelnie innymi przeslankami niz Ci o ktorych tu mowimy.

Ja tu widze na sile wklejanie do takiej grupy ludzi ktorzy wcale workstation nie potrzebuja, a taki wybor jest dla nich de facto mniej ekonomicnzym rozwiazaniem. Z reszta, dyskusja o tym juz wielokrotnie byla na tym forum i Pan mimo wielu argumentow uparcie twierdzil swoje - ja nie musze Pana przekonywac. Za to robienie ludziom wody z mozgu i demonizowanie "skladakow" jest juz dla mnie marketingiem, a to, jako zaklamywanie rzeczywistosci zawsze bede potepial :)


który każdy z przyjemnością postawiłby na biurku.
Pozwole sobie byc wyjatkiem, mysle ze nie jedynym tutaj.

stig
05-12-2012, 11:24
Zawsze da się wszystko złożyć i jeśli odpowiedzią na każdy wariant sprzętowy jest "ale można złożyć" to chyba nie ma o czym gadać.Jak to nie ma o czym? Składanie komputera (desktopa), to nie jest już taki mozolny proces, najeżony samymi niebezpieczeństwami, dostępny tylko dla domorosłych serwisantów, jak 10-15 lat temu. Teraz składak, to jest po prostu maszyna skonfigurowana w każdym detalu – dokładnie tak, jak tego chce użytkownik i/lub wymagają tego programy/działania, które będzie na nim uskuteczniał. To już nawet nie nazywa się składaniem – to jest po prostu komputer, indywidualnie przygotowany. Mam wrażenie, że dla Ciebie „składak” to coś, co się na szybko montuje w jakiejś zatęchłej suterenie z szyldem „sklep komputerowy” – z przykrótkimi taśmami w środku, z brzęczącą obudową, na najtańszych dyskach, wiatrakach i no-name-owych zasilaczach. Takie czasy to legenda. Świadomy użytkownik, nawet do składaka wybiera naprawdę dobre podzespoły, których taki iMac mieć nie będzie nigdy, bo musiałby kosztować 2-3x tyle co obecnie, a wtedy nawet najwięksi fani marki, nie kupiliby takiego komputera. Teraz prawie każda duża firma, zajmująca się sprzedażą podzespołów, oferuje zmontowanie gotowego zestawu, wraz z instalacją systemu i sterowników. W efekcie dostajesz gotowy komputer, na dokładnie takich podzespołach, jakie są potrzebne, a nie takich, jakie wymyśliła sobie jakaś tam firma, z drugiego końca świata. Kurier przywozi, stawiasz na biurku i działa. Efekt – szybszy o 100-200% od takiego iMaka i tańszy o 50%.
Normalnym ludziom z pragmatycznym podejściem do narzędzi pracy, nie jest potrzebny gadżet, do którego trzeba dorabiać ideologie, aby uzasadnić jego zakup. Im potrzeba wydajnej i niedrogiej maszyny do pracy.

marcys
05-12-2012, 11:28
Pytanie za 10pkt. Ile czasu pracował Pan na MacuPro?


Ja pracowałem i powiem, że ta linia Maców powoli zaczyna być kandydatami do muzeum techniki. Pomijam fakt, że niższe modele mają mniejszą wydajność niż dobrze złożony składak na podkręconym i7 (chodzi tylko o wydajność.

Aeon88
05-12-2012, 11:40
I co z tego, że "zawsze można poskładać składaka", kiedy ów po prostu nie spełnia założeń.

Proszę mi powiedzieć, wymienić, przytoczyć założenia, których składak u fotografa czy filmowca czy grafika 2D/3D nie spełni. Chętnie posłucham. To jest bardzo na wyrost powiedziane. Założenia to mój składak z i5 i 8GB ramu spełnia aż nadto. Kwestia jest tylko taka, że system Mac jest bardziej dopracowany, a wygląd kompa od appla też dużo lepszy. Ale to nie przeszkadza składakom w spełnianiu założeń.

Tom01
05-12-2012, 11:43
Za to robienie ludziom wody z mozgu i demonizowanie "skladakow" jest juz dla mnie marketingiem, a to, jako zaklamywanie rzeczywistosci zawsze bede potepial :)

A czym jest ich gloryfikowanie? Zaczynam podejrzewać, że takie jednostronne zafiksowanie na składanie blaszaków może mieć podłoże marketingowe. Potrzebuję zwykłego peceta - poskładaj. Potrzebuję all-in-one - a tfu, lepiej poskładaj. Potrzebuję workstation - poskładaj, będzie, eeeee, w nowszej "technologii". Potrzebuję mainframe'a - spoko się poskłada.


Ja pracowałem i powiem, że ta linia Maców powoli zaczyna być kandydatami do muzeum techniki.

Bo obudowa się nie zmieniła przez ostatnie kilka lat? Bo nie ma USB3 na płycie?


Pomijam fakt, że niższe modele mają mniejszą wydajność niż dobrze złożony składak na podkręconym i7 (chodzi tylko o wydajność.

Cóż to za argument? Auto z NOS jest szybsze na 1/4 mili niż seryjne? Kurde ludzie, jak już nie macie się czego uczepić to proszę nie wymyślajcie niestworzonych rzeczy.

d_g
05-12-2012, 11:43
Naprawdę trzeba być debilem żeby tego typu kwestie do upadłego roztrząsać ;) Wystarczy 5 minut pobawić się iMaczem, by dojść do wniosku że jest to niesłychanie estetyczny i przemyślany komputerek, który każdy z przyjemnością postawiłby na biurku. Nie takie pierdoły ludzie kupują płacąc znacznie większe pieniądze...

mi tego nie musisz pisac, Mac'ow uzywam od 2008 i chocbym musial wydac na nastepny model wiecej to wydam, bo jest to komp, ktory ladnie wyglada :) ale sa ludzie na tym forym, ktorzy uparcie twierdza, ze Mac'i sa za drogie do tego co oferuja.

Tom01
05-12-2012, 11:48
Proszę mi powiedzieć, wymienić, przytoczyć założenia, których składak u fotografa czy filmowca czy grafika 2D/3D nie spełni.

Wystarczy, że w założeniu ma nie być składak. :)

stig
05-12-2012, 11:54
Wystarczy, że w założeniu ma nie być składak. :)Bo, „bo”? :) Uczepiłeś się tych składaków chyba tylko przez własne pejoratywne postrzeganie tego słowa… A prawda jest taka, że „kopią dupę” każdemu desktopowemu Makowi, za połowę ich ceny. :)

Czornyj
05-12-2012, 11:54
mi tego nie musisz pisac, Mac'ow uzywam od 2008 i chocbym musial wydac na nastepny model wiecej to wydam, bo jest to komp, ktory ladnie wyglada :) ale sa ludzie na tym forym, ktorzy uparcie twierdza, ze Mac'i sa za drogie do tego co oferuja.

Problem polega na tym, że każda dyskusja sprowadzana jest do bezmyślnego porównywania parametrów technicznych, istotnych może w 1% wszystkich przypadków :mrgreen:

Tom01
05-12-2012, 11:56
Mam wrażenie, że dla Ciebie „składak” to coś, co się na szybko montuje w jakiejś zatęchłej suterenie z szyldem „sklep komputerowy”

Coś w tym guście, ale zaczyna się to w fabryce. I niech nikogo nie zmylą sterylne warunki i nowoczesne automaty montujące płyty. Zarówno projekt jak i wykonanie low-endowych komponentów do składaków mają być "ekonomiczne" i to jest główny problem. Kiedyś pisaliśmy o tym dużo i namiętnie. Składak od dobrego komputera "markowego" nie będzie się różnił procesorem bo ten jest taki sam. Różni się projektem i wykonaniem całej reszty. Różnice są od układu, przez jakość biernych po biosowe maskowanie problemów. To jest celowe zaniedbanie. Komputer, a konkretnie płyta do niego jak ma być tańsza to musi być bardziej niedbale zaprojektowana i wykonana. Tylko techniczni ignoranci myślą, że Foxconn z DELLa Precision czy MacaPro i Foxconn ATX za 250 zł ze sklepu komputerowego różni się tylko dziwnym kształtem tych pierwszych.


Bo, „bo”? :) Uczepiłeś się tych składaków chyba tylko przez własne pejoratywne postrzeganie tego słowa… A prawda jest taka, że „kopią dupę” każdemu desktopowemu Makowi, za połowę ich ceny. :)

Bo po prostu ktoś nie chce składaka i tyle. Nie może? Coraz więcej jest takich ludzi. A z tym kopaniem dupy tak łatwo bym się nie nadstawiał. ;)

Kurtz
05-12-2012, 12:03
Ale kto tu mowi o low endowych komponentach? Jak porownujesz sprzet klasy workstation z low endowymi komponentami to wynik jest tak samo oczywisty jak porownanie komponentow low end z przyzwoitymi podzespolami.
Skoro dla Ciebie plyta do komputera ma byc jak najtansza... To nic dziwnego, ze nie miales w zyciu dobrego "slkadaka".


Wystarczy, że w założeniu ma nie być składak.
Tak szybko wchodzimy w argumenty "bo tak"? Mozna wyjsc z zalozenia ze musi byc mac, wtedy cholera zaden "syfny skladak" nie ma najmniejszych szans.

Nie dla kazdego ten "dizajn" jest wart przeplacania. Niektorzy wola miec normalna wydajna bude pod stolem a na stole dobre Eizo. Zastanawia mnie na ile u wiekszosci "mislosnikow dizajnu" jest to rzeczywista potrzeba "piekna" a na ile potrzeba szpanu. Po obracaniu sie w srodowisku o nakierowaniu grraficzno-"artystycznym mam wrazenie ze chodzi glownie o to drugie. Tak czy inaczej, jak ktos chce, niech kupuje. Ale fajnie gdyby byl swiadomy za co ile placi. :)


Problem polega na tym, że każda dyskusja sprowadzana jest do bezmyślnego porównywania parametrów technicznych, istotnych może w 1% wszystkich przypadków
To co jest tymi 99% w przypadku narzedzia pracy w takim razie? :)

stig
05-12-2012, 12:03
Coś w tym guście, ale zaczyna się to w fabryce. I niech nikogo nie zmylą sterylne warunki i nowoczesne automaty montujące płyty. Zarówno projekt jak i wykonanie low-endowych komponentów do składaków mają być "ekonomiczne" i to jest główny problem. Kiedyś pisaliśmy o tym dużo i namiętnie. Składak od dobrego komputera "markowego" nie będzie się różnił procesorem bo ten jest taki sam. Różni się projektem i wykonaniem całej reszty. Różnice są od układu, przez jakość biernych po biosowe maskowanie problemów.Kolejny wirtualny argument… Na moje (i wszystkich innych, pragmatyków) to to projektowanie i wykonawstwo w przypadku Apple'a, może być nawet autorstwa samych Marsjan. Napisać można wiele, ale niestety liczą się efekty końcowe. A te są takie, że Maki są wolniejsze, droższe, i psują się tak samo jak wszystkie inne komputery. Dodatkowo – stwarzają poważne problemy w modernizowaniu, a serwisowanie kosztuje jakieś chore pieniądze.

d_g
05-12-2012, 12:11
Problem polega na tym, że każda dyskusja sprowadzana jest do bezmyślnego porównywania parametrów technicznych, istotnych może w 1% wszystkich przypadków :mrgreen:

i jak tu sie nie zgodzic :)

Tom01
05-12-2012, 12:12
Ale kto tu mowi o low endowych komponentach?

Cała branża składaków to low-end.


Kolejny wirtualny argument…

Chyba nie ma sensu powtarzać dyskusji, jaka już miała miejsce. Elektronik mający pojęcie to technice cyfrowej rzuca pawia w kolorze maski lutowniczej na widok rozwiązań typowej płyty do typowego składaka. Efekt końcowy o którym Pan pisze jest odpowiednio zaplanowany. Badziewie też działa, bo przecież jakby nie działało to by się nie sprzedawało. Kwestia jak działa. Pozornie taki sam efekt może dawać nieskończona ilość rozwiązań układowych, ale optymalnych jest mało. Przekłada się to na jakość działania, trwałość.


A te są takie, że Maki są wolniejsze, droższe, i psują się tak samo jak wszystkie inne komputery.

Najbardziej awaryjne i problematyczne są dla tych, co ich nie mają.

Aeon88
05-12-2012, 12:13
Ha! I tu jest sedno sprawy! Najbardziej ekonomiczną produkcję ma chyba właśnie apple w foxconnie :D Składak to dla Ciebie low endowy pecet z low endowych komponentów. Ale tak się składa, że mając 6000zł na zakup imaca, możesz kupić składaka z highendowych komponentów, które kompletnie nie będą ustępować tym firmowym, a i cała jednostka będzie przy wydaniu tych 6000zł o wieeeele szybsza i wydajniejsza. Poprostu bez porównania. Stacje robocze są dla osób które mają kasę, a nie mają ochoty składać tego samemu, dopasowywać co pasuje a co nie, szukać pamięci które pasują do płyty a które nie, wyliczać waty jakie zeżre komputer żeby móc dobrać zasilacz, kombinować która karta graficzna będzie lepsza do PS a która do CADa... Wtedy płącą za gotowe rozwiązanie, wybierają tylko jaki procek i ile ramu ma być, dostają gotową skrzynkę i gwarancję NBD na 5 lat, i śpią spokojnie. I za to się płaci kupując stację appla, della, fujitsu czy hp. Właśnie za to. Nie za jakąś cudowną niezawodność, cudowną moc itp itd. Płaci się za to że ktoś w firmie siadł, spędził tygodnie na dopasowywaniu całości i zbudował stację która ma działać stabilnie a cały sprzęt w środku ma być ze sobą maksymalnie zgodny i ma dobrze współpracować.

Jak ktoś potrafi złożyć kompa to w cenie maca pro z 12 jajami złoży składaka który go przeżyje, będzie nie mniej stabilny, a i wydajniejszy, bo z lepszymi komponentami.

Po trzecie, jechanie po tym jak się produkuje lowendowe podzespoły jest karygodne, bo to apple buduje wszystko w chinach w foxconnie, i to appla rzeczy są tak samo skłonne do awarii jak te nie applowskie, prosty przykłąd matryca się plamiąca, kurząca (bo do bani zamontowana), a w nowym imacu wypalająca.


ale sa ludzie na tym forym, ktorzy uparcie twierdza, ze Mac'i sa za drogie do tego co oferuja.

Bo tak jest, szczególnie iMaki :) Dlatego kupują je tylko Ci których stać, a nie Ci którzy potrzebują najbardziej wydajnego sprzętu. Mac Pro jest bardzo wydajny, ale jest jednym z najdroższych rozwiązań biorąc pod uwagę poziom jego wydajności. Bo płaci się tam za dopasowanie wszystkiego, za wygląd, za to że wszystko dobrze współgra, za system i ficzery. To jest fakt, przestańcie to negować.

Kurtz
05-12-2012, 12:15
Bo po prostu ktoś nie chce składaka i tyle. Nie może? Coraz więcej jest takich ludzi.
Tak? A ile z tych osob ma swiadomosc "wyboru" ktorego dokonuje? Calkowity brak znajomosci tematu sprawia ze nie maja ochoty bawic sie same w grzebannie przy komputerze - rzecz calkowice zrozumiala. Mniej zrozumiale ejst to co wciskaja producenici all in one, ze to jedyne alternatywne rozwiazanie. Alternatywnym rozwiazaniem sa predefiniowane zestawy komputerowe w wielu firmach ktore czesto sa dosc sensowne. Sa rowniez firmy ktore profejonalnie dobiora podzespoly, komputer zloza i przywioza klientowi w pelni spawny dzialajacy komputer. Tylkoze wiekszosc klientow o tym nie wie, bo pewna grupa ludzi nakrecona marketingiem udowadnia im ze skladaki to syf, same problemy i jedynym rozwizaniem ejst kupienie imaca, bo on taki ladniusi. :)


Cała branża składaków to low-end.
Co za bzdrua ^^


Chyba nie ma sensu powtarzać dyskusji, jaka już miała miejsce. Elektronik mający pojęcie to technice cyfrowej rzuca pawia w kolorze maski lutowniczej na widok rozwiązań typowej płyty do typowego składaka. Efekt końcowy o którym Pan pisze jest odpowiednio zaplanowany. Badziewie też działa, bo przecież jakby nie działało to by się nie sprzedawało. Kwestia jak działa. Pozornie taki sam efekt może dawać nieskończona ilość rozwiązań układowych, ale optymalnych jest mało. Przekłada się to na jakość działania, trwałość.
Lubie te Pana bajki, na prawde, czesto mozna sie niezle usmiac, ale serio, wrocmy do realiow. Widzial Pan moze kiedys high endowa maszyne do gier?


Stacje robocze są dla osób które mają kasę, a nie mają ochoty składać tego samemu
Nie do konca. Ogromna role odgrywa tutaj gwarancja NBD i blyskawiczna naprawa, cos co przy slkadakach jest nie do osiagniecia normalnie. Workstation to kompleksowe rozwiazania, latwiejsze w konfiguracji, z przemyslanymi rozwiazaniami pod konkretna linie produktow. Ich awaryjnosc nie musi byc mniejsza od dobrej klasy podzespolow PC dostepnych na rynku, ze wzgledu na gwarancje ktora maja. Jednoczesnie w workstation mamy doczynienia z rozwiazaniami troche blizszymi serverowym, xeony, etc, oraz karty Quadro, Tesla, wiec przeznaczone do okreslonej pracy.
Jako sprzet do pracy workstation ma przewage nad komputerem zloznym samemu praktycznie tylko ze wzgledu na gwrancje NBD, nie zadne magiczne podzespoly czy inne rzeczy.Za to sie placi. W przypadku Apple wiecej niz u innych i to juz chyba sporo czasu temu udowodnilismy :)

Tom01
05-12-2012, 12:15
możesz kupić składaka z highendowych komponentów, które kompletnie nie będą ustępować tym firmowym

I tu widać całe sedno rozpaczliwej ignoracji składaczy. Sorry, bez obrazy.

Aeon88
05-12-2012, 12:18
PS. Tom01, powiedz mi, w czym "lowendowa" płyta Asus Sabretooth X79 będzie gorsza od tej z maca pro? Konkretnie proszę w czym, bo pisanie gorsza bo gorsza chyba do nikogo tu nie przemawia... Stacja ma pracować góra 4-5 lat, każda poważniejsza firma wymienia stację co 2-3 lata, uważasz że ta płyta nie pociągnie najmocniejszego procka tyle czasu albo będzie go w jakiś sposób ograniczała, a ta z maca będzie lepsza? Wymień fakty, które potwierdzą Twoją tezę.

qooba
05-12-2012, 12:22
Ok, to pytanie dla znawców:
Proszę zaproponować "składaka" na porządnych komponentach odpowiadającego najtańszemu obecnemu mac pro. Proszę poważnie, dawno nie grzebałem w bebechach i nie wiem nawet jakie chipsety i gniazda procków istnieją :)

Aeon88
05-12-2012, 12:24
Nie zmieniajmy tematu, najpierw pytanie do Tom01: w czym "lowendowa" płyta Asus Sabretooth X79 będzie gorsza od tej z maca pro? Czekam na KONKRETY. Tylko nie te ubzdurane, tylko naprawdę faktyczne.

Tom01
05-12-2012, 12:25
PS. Tom01, powiedz mi, w czym "lowendowa" płyta Asus Sabretooth X79 będzie gorsza od tej z maca pro?

Wszystkim. Już o tym pisałem, kilka postów wstecz. Jeśli Pana temat interesuje bardziej dogłębnie, ze dwa lata temu była o tym duża dyskusja. No i wymagane przynajmniej podstawy z elektroniki. "Na chłopski" rozum, można to dorywczo wyjaśnić na przykładzie motoryzacyjnym. Takie płyty różnią się między sobą znacznie bardziej niż dwa samochody osobowe różniące się ceną x5.

Kurtz
05-12-2012, 12:27
Ok, to pytanie dla znawców:
Proszę zaproponować "składaka" na porządnych komponentach odpowiadającego najtańszemu obecnemu mac pro. Proszę poważnie, dawno nie grzebałem w bebechach i nie wiem nawet jakie chipsety i gniazda procków istnieją :)

Podaj parametry tego najtanszego maca pro, zeby nie bylo watpliwosci :)
Jednoczesnie, pragne zauwazyc ze takie prownanie jest bezsensowne, ze wzgledu na rozne segmenty i oczekiwnia odbiorcow. Skladak majacy praktycznie taka sama/wieksza wydajnosc wyjdzie taniej, ale niema to znaczenia.

Aeon88
05-12-2012, 12:27
Odsyłanie do postów sprzed 2 lat ma mnie skutecznie zniechęcić do drążenia tematu... Ale ja podrążę, bo nie mam pojęcia gdzie to było napisane i nie będę przeszukiwał całego forum. Proszę powiedziec, we "wszystkim" czyli w czym konkretnie?

PS. Kilka postów temu był tylko jeden argument, że składaki to shit, bo ma shitowskie podzespoły. Więc dalej pytam, we "wszystkim" więc w czym konkretnie?

Kurtz
05-12-2012, 12:29
Wszystkim. Już o tym pisałem, kilka postów wstecz. Jeśli Pana temat interesuje bardziej dogłębnie, ze dwa lata temu była o tym duża dyskusja. No i wymagane przynajmniej podstawy z elektroniki. "Na chłopski" rozum, można to dorywczo wyjaśnić na przykładzie motoryzacyjnym. Takie płyty różnią się między sobą znacznie bardziej niż dwa samochody osobowe różniące się ceną x5.
Prosilismy o konkrety a nie sieczke dla motlochu :) A malownicze porownania motoryzacyjne prosze zachowac dla dzieciakow, jako calkowicie oderwane od rzeczywistosci.

d_g
05-12-2012, 12:32
Po trzecie, jechanie po tym jak się produkuje lowendowe podzespoły jest karygodne, bo to apple buduje wszystko w chinach w foxconnie, i to appla rzeczy są tak samo skłonne do awarii jak te nie applowskie, prosty przykłąd matryca się plamiąca, kurząca (bo do bani zamontowana), a w nowym imacu wypalająca.



Bo tak jest, szczególnie iMaki :) Dlatego kupują je tylko Ci których stać, a nie Ci którzy potrzebują najbardziej wydajnego sprzętu. Mac Pro jest bardzo wydajny, ale jest jednym z najdroższych rozwiązań biorąc pod uwagę poziom jego wydajności. Bo płaci się tam za dopasowanie wszystkiego, za wygląd, za to że wszystko dobrze współgra, za system i ficzery. To jest fakt, przestańcie to negować.

po pierwsze matryca w iMac'u nie jest zle zrobiona i dlatego sie kurzy, tylko szyba za bardzo odstaje od matrycy.
po drugie czy kiedykolwiek miales okazje pracowac na Macu dluzej niz 3min w iSpocie?
w tej chwili na rynku masz wybor komputerow all-in-one, skladakow i stacji roboczych. kupujesz co chcesz tak? masz to prawo wyboru? masz! nie chcesz jablka to mozesz sobie gupic samsunga czy innego asusa all-in-one w tej samej cenie co jablko.
Apple w Polsce jest strasznie drogi w stosunku do zarobkow. jak wezmiemy reszte swiata (usa, niemcy, francja, uk czy irlandia) to ten sprzet juz taki drogi sie nie wydaje bo gdy dwie osoby pracuja z jednej pensji taki komp mozna sobie kupic lub za jedno zlecenie fotograficzne. w usa imac kosztuje 1300 dolcow w eu 1300 euro w PL 6000zl. w PL zeby zarobic 6k trzeba miec naprawde solidna robote. w Irlandii jak pracujesz i masz najnizsza krajowa zarabiasz 1500 euro (ok 1200 na reke) w uk przy najnizszej krajowej masz ok 900 funtow, a nowy iMac kosztuje 1100. w PL musisz pracowac min 4 miesiace zeby moc sobie kupic iMac'a w pozostalych krajach Europy wystarczy na to miesiac.
tak Apple jest cholernie drogie w Polsce, ale ma normalne ceny w pozostalych krajach Europy i swiata do zarobkow :) i to jest ta cala magia Apple ;)

Tom01
05-12-2012, 12:34
Odsyłanie do postów sprzed 2 lat ma mnie skutecznie zniechęcić do drążenia tematu... Ale ja podrążę, bo nie mam pojęcia gdzie to było napisane i nie będę przeszukiwał całego forum.

Nie, wręcz przeciwnie. Zachęcam do postudiowania tematu, może naprawdę Pana zainteresuje. Bo jeśli jest inaczej, to rozmowa zaczyna się przeradzać w polemikę i strony zamiast wymieniać merytoryczne uwagi, okopują się na swoich stanowiskach.

Wie Pan jak działa tranzystor? Wie Pan co to są punkty pracy? Wie Pan jak dobór właściwych punktów pracy przekłada się na jakość pracy układu a ta na realne walory użytkowe i trwałość? A to jest promil promila czubka góry lodowej problemów, jakie istnieją przy projekcie takiego układu jak płyta główna. Ciężko wyjaśniać rzeczy czysto techniczne laikom.

qooba
05-12-2012, 12:41
Podaj parametry tego najtanszego maca pro, zeby nie bylo watpliwosci :)
Jednoczesnie, pragne zauwazyc ze takie prownanie jest bezsensowne, ze wzgledu na rozne segmenty i oczekiwnia odbiorcow. Skladak majacy praktycznie taka sama/wieksza wydajnosc wyjdzie taniej, ale niema to znaczenia.

http://www.cortland.pl/apple-mac-pro-one-3.2ghz-quad-core-intel-xeon-6gb-1tb-radeon-5770-nowy-model-clone.html

dla przykładu takie coś, pomijam oczywiste różnice związane z systemem operacyjnym itp itd. Chodzi mi o koszt samodzielnego zbudowania porównywalnego peceta, z bardzo dobrą obudową, zasilanie, pamięciami z korekcją ECC itp itd.

Kurtz
05-12-2012, 12:43
Wie Pan jak działa tranzystor? Wie Pan co to są punkty pracy? Wie Pan jak dobór właściwych punktów pracy przekłada się na jakość pracy układu a ta na realne walory użytkowe i trwałość? A to jest promil promila czubka góry lodowej problemów, jakie istnieją przy projekcie takiego układu jak płyta główna. Ciężko wyjaśniać rzeczy czysto techniczne laikom.
Ale, ze, przepraszam, chce Pan rozkladac plyty glowne i analizowac tranzystor po tranzystorze, dioda po diodzie? To tak jakby analizowac systemy operacyjne patrzac tylko na kod binarny. Kazdego kto zobaczy w tym cos wiecej, kto zobaczy faktycznie dzialanie wszystkiego razem powinno sie spalic na stosie, bo musi uzywac czarow.
Rzuca Pan konceptami i pojeciami, ciagle nie mowiac o faktycznych roznicach, ktorze realnie by sie przekladaly na prace. 90% plyt glownych ktore zamontowalem znajomym do komputerow dziala kolo 3-4 lat bez najmniejszych problemow. Stoi u mnie w domu 6 latek, tez skladak, 24/7, nie protestuje. Moj komputer, z mocno podkreconym prockiem, goraca grafika i dzialajacy praktycznie 24/7 ( sporo czasu cos robiac, wiec nie iddle ) rowniez kilka lat stoi, a przez ponad rok klepalem na nim SETI@home. To praktycznie jak rendering grafiki.
Mowienie o mitycznych roznicach w projektach na poziomie najmniejszych czesci ukladu to marketingowy belkot. Bo nas nie obchodzi to jak to wyglad ana niajnizszej warstwie, ale jak to dziala na tej najblizszej nam.

@qooba
Jezeli z pamieciami ECC to wchodzimy w komponenty serverowe. Wybor plyt z korekcja ECC jest tez nie za duzy do "skladakow".
Jezeli komus bardoz zalezy na ECC, to niech kupuje stacje robocza. Patrzac jednak na badania np IBM nad tym co daje ECC i czemu pozwala zapobiegac, ma to bardzo bardzo mierne znacznie w wiekszosci zastosowan komputerow klasy workstation/pc.
Moge pokazac skladaka z taka sama wydajnoscia bez ECC.

Aeon88
05-12-2012, 12:43
Jestem laikiem, w porównaniu do Pana. Ale w porównaniu do innych laików coś tam wiem. I wiem np że taki Sabretooth spokojnie na max wydajności pochodzi mi te 4-5 lat. Nawet jeśli to co Pan pisze to prawda i taka jest różnica w tranzystorach i innych rzeczach, to po co mi hiper sprzęt z hiper tranzystorami działającymi nieprzerwanie przez 40 lat? Kiedy ja z komputera będę korzystał max 2-3? Fajnie sobie pomyśleć, oh, jaki jestem cudowny, mam płytę, która podziała 40 lat! Pytanie jak się to przekłada na jakość i wygodę pracy? Kompletnie się nie przekłada, bo tak jak płyta z mac pro spełni oczekiwania tak i płyta Sabretooth X79 spełni oczekiwania. Ani jedna ani druga nie będzie Xeona ograniczać. Nie będzie się sypać. Obie są dopracowane, to że jedna pochodzi 40 lat a drugia 6, kompletnie mi nie robi różnicy, bo i tak używał ją będę 3 lata. Zresztą, i tak taki Asus pochodzi dłużej, płyty tej marki za 200zł chodzą już 5 rok (kompy które sprzedałem nadal działają u kupujących) więc sprzęt pokroju Sabretooth nie będzie tej samej jakości tylko pochodzi dłużej.

Konkret zatem mało konkretny. Więc napiszę doraźnie: BIORĄC POD UWAGĘ MOJĄ CODZIENNĄ PRACĘ NA KOMPUTERZE, JAKIE ASPEKTY MA PŁYTA MACA PRO KTÓRE REALNIE PRZEŁOŻĄ SIĘ NA WYGODĘ, WYDAJNOŚĆ I JAKOŚĆ PRACY?

stig
05-12-2012, 12:44
Cała branża składaków to low-end.Taaa… A „Maki to gadżety dla idiotów”. Możemy się poprzerzucać stereotypami. :)




Elektronik mający pojęcie to technice cyfrowej rzuca pawia w kolorze maski lutowniczej na widok rozwiązań typowej płyty do typowego składaka. Efekt końcowy o którym Pan pisze jest odpowiednio zaplanowany. Badziewie też działa, bo przecież jakby nie działało to by się nie sprzedawało. Kwestia jak działa.Wystarczająco dobrze, żeby bezstresowo i wydajnie zarabiać pieniądze na pracy tym narzędziem. :) Coś jeszcze potrzeba? Aaa… Zapomniałem – jakiejś ideologii jeszcze… Ja jednak zostanę przy swojej pragmatyczności. Maszyna ma działać szybko i nie dużo kosztować – bo o to chodzi w pracy – o zysk! Tak sam też postępuje Apple – jak najmniejszym nakładem, zarobić górę hajsu – czyli – przykleić swój durny znaczek do chińszczyzny i całość na amen zalakierować bredniami o cudach techniki. Nie ważne, że kurz się na matrycy zbiera, podzespoły się gotują we własnym sosie, itd. Ważne, żeby napisać, że wszystko pomierzone i bajecznie perfekcyjnie dobrane. :D A potem tacy jak Ty – bezkrytycznie powtarzają te bajki, używając jako wirtualnego argumentu. Wirtualnego, bo sam tego nie widziałeś ani nie uczestniczyłeś – w tym boskim planowaniu, cudownym montażu, itd. Uwierzyłeś w brednie i te same brednie powtarzasz.




Pozornie taki sam efekt może dawać nieskończona ilość rozwiązań układowych, ale optymalnych jest mało. Przekłada się to na jakość działania, trwałość.Których braku nie mogę zarzucić swojemu składakowi, którego podzespoły dobierałem „na pałę”, bo elektronik ze mnie żaden. :)




Najbardziej awaryjne i problematyczne są dla tych, co ich nie mają.Wiesz, gdyby nie styczność z właścicielami tego sprzętu, zarówno przez internet (czytając ich żałosne skowyty na forach) jak i w realu (wbrew pozorom mam kilku znajomych, którzy dali się zrobić w balona marketingowi Apple'a), to może Twój wyświechtany frazes miałby jakiś sens… :)

A przy okazji. Właśnie tydzień temu, po 4 latach używania dwóch modeli iPhone'a – zmieniłem ten cud techniki na „podróbkę prawdziwego smartfonu”. Jak przyjemnie jest teraz prowadzić rozmowy bez gubienia sygnału czy rozłączania rozmów co kilka minut… Ehhh… A i żadnego durnego programu nie muszę się prosić, żeby podczas procesu synchronizacji, wrzucił mi kilka zdjęć czy MP3jek, do telefonu. Po prostu – drag'n'drop i ta-dam – są w środku. :)

Tom01
05-12-2012, 12:44
Chodzi mi o koszt samodzielnego zbudowania porównywalnego peceta, z bardzo dobrą obudową, zasilanie, pamięciami z korekcją ECC itp itd.

Porównywalny do fabrycznego MacaPro. Już jakiś czas temu kilka razy podchodziłem do podobnego zadania. Kompletnie się nie opłaca. Główny koszt napędzają procesory i płyta główna. Tylko Intel robi dobrej jakości płyty do składania workstation.

Aeon88
05-12-2012, 12:55
Pan Tom01 ucieka od odpowiedzi :) coś jest chyba na rzeczy :D

Prosze Pana, skoro jestem laikiem, to kupując sprzęt chcę żeby działał. Działał dobrze nieprzerwanie, nie sypał się, nie spowalniał jeden podzespół drugiego. Kupując iMaca to dostanę, ale i kupując płytę za 800-1000zł z dobrymi podzespołami też do dostanę. Po co mi, laikowi sprzęt do pracy za 7000zł, skoro sklep mi złoży (jeśli sam nie potrafię) peceta dużo wydajniejszego za 5000, który to pecet będzie równie dobrze działał (równie stabilnie) a będzie szybszy i tańszy?

Tu jest kwestia systemu, wyglądu i tego, że nie poskładał to sklep, tylko korporacja appla. Za to płaci się ekstra. Nie za wydajność, bo kupując peceta za 4000zł niczym nie będzie on wydajnościowo ustępował imakowi za 7000zł. Niczym.

Jak dla mnie koniec tematu.

stig
05-12-2012, 12:55
po pierwsze matryca w iMac'u nie jest zle zrobiona i dlatego sie kurzy, tylko szyba za bardzo odstaje od matrycy.O kurna! Serio? Pomierzyli/poobliczali wszystkie najmniejsze podzespoły płyty głównej, a zapomnieli, że szyba powinna być bliżej (albo obudowa nad nią szczelniejsza), żeby kurz się za nią nie zbierał? Nieee – nie zdzierżę tych bzdur…

Tom01
05-12-2012, 12:57
BIORĄC POD UWAGĘ MOJĄ CODZIENNĄ PRACĘ NA KOMPUTERZE, JAKIE ASPEKTY MA PŁYTA MACA PRO KTÓRE REALNIE PRZEŁOŻĄ SIĘ NA WYGODĘ, WYDAJNOŚĆ I JAKOŚĆ PRACY?

Filozofując w ten sposób, nie ma najmniejszego sensu korzystać z niczego lepszej jakości. Wrócę znów do przykładu motoryzacyjnego. Po kiego grzyba kupować kilka razy droższe auto kiedy kilka razy tańszy Chevrolet da niby to samo? W reklamie jest prawie jak Corvette. Po co komu lepsze domy, zegarki czy choćby pasta do zębów. Nie widzi Pan absurdu swojej argumentacji? Lepszej jakości rzeczy są po to, gdyż są ludzie chcący z nich korzystać, widzący różnicę. Dla miłośników ideologii "składak jest dobry na wszystko" nie istnieje nic poza nimi. Nic nie ma sensu, bo wystarczy dołożyć gigahertzów albo zastosować lepszą chińską obudowę i już się w swojej głowie przesiadają o klasę wyżej. To bzdura. To jest cały czas low-end, najgorsze jakościowo co można skonstruować i wyprodukować.

Kurtz
05-12-2012, 13:04
Nie zapominajcie jednoczesie ze w iMacu dostajecie super premium display... Zaraz znowu zaczniemy dyskusje o tym ile trzeba wydac zeby miec PC jak iMac i ile ekran etc. Zlozenie wydajnosciowo lepszego to nie 5k PLN tylko kolo 3-4k PLN bez SSD. Do tego dolozymy juz calkiem dobry amatorski wyswietlacz w cenie imaca.

W tym macu pro ktory zostal tu przedstawiony jest stary Bloomfield W3565, czyli odpowiednik i7-960, ktorego zjada praktycznie kazdy sandy/ivy bridge. i5-2500k starczy zeby go przebic, a to bardo budzetowe rozwiazanie.
Czyli generalnie, GA-EX58-UD5 + i7-960 + 12GB DDR3 HyperX + grafa taka jak w macu i mamy solidny komputer do pracy z taka sama wydajnoscia. Oczywiscie podany wyzej zestaw jest bez senu, bo mial sens 2 lata temu. Teraz i7 ivy bridge + mobo za ok 800-1k pln daje dobra podstawke pod system.


Po kiego grzyba kupować kilka razy droższe auto kiedy kilka razy tańszy Chevrolet da niby to samo? W reklamie jest prawie jak Corvette. Po co komu lepsze domy, zegarki czy choćby pasta do zębów. Nie widzi Pan absurdu swojej argumentacji? Lepszej jakości rzeczy są po to, gdyż są ludzie chcący z nich korzystać, widzący różnicę. Dla miłośników ideologii "składak jest dobry na wszystko" nie istnieje nic poza nimi. Nic nie ma sensu, bo wystarczy dołożyć gigahertzów albo zastosować lepszą chińską obudowę i już się w swojej głowie przesiadają o klasę wyżej. To bzdura. To jest cały czas low-end, najgorsze jakościowo co można skonstruować i wyprodukować.
No z tak merytorycznymi argumentami to nie mamy co dyskutowac. Szkoda czasu na dyskusje z Panem, bo nic sensownego Pan jak narazie nie powiedzial. Skoro komponenty przeznaczone dla graczy, w setupach z 2-3 kartami graficznymi, zasilaczami ponad 1kW to jest dla Pana low end i ustepuje workstation, to swiadczy to o Pana zupelnej nie znajomosci rynku komponentow PC i o tym ze proboje Pan sie wymadrzac o elektronice robiac luziom wode z mozgu, jednoczesnie nie wyjasniajac nikomu jaka roznice to robi w realnej pracy z komputerem. Porownanie do samochodow jest totalnie bez sensu i mozna je torpedowac z kazdej strony, ze az szkoda sie za to zabierac.

Dyskusja miedzy kims kto proboje dorabiac ideologie do sprzetu komputerowego a pragmatykami ktorzy oczekuja dobrego narzedzia do pracy szybko robi sie nudna. Niektorzy oceniaja jaka uzytecznosc dostana za wydane pieniadze, niektorzy wychodza z zalozenia ze musza kupic konkretna rzecz a cala reszta jest do bani. Ciagle nie pojawily sie argumenty dotyczace realnej pracy, wydajnosci, wygody.

Zaraz zapewne pojawia sie glosy ze dyskusje nalezy usunac, dla tego ja prosze o wydzielenie tej czesci tematu do nowego watku. Skoro powraca ona co pewien czas na forum to chyba cos jest na rzeczy. Licze mimo wszystko na chociaz czesciowo profesjonalne podejscie modow.

marcys
05-12-2012, 13:17
W razie awarii w Macu dostajesz jeszcze gratis 2 tygodnie rozłąki z komputerem :) Taką super dają gwarancję na ten kosmiczny sprzęt.
(i żeby nie było, tak jestem "czynnym" użytkownikiem maców tylko potrafię zachować dystans i realnie ocenić sprzęt)

Aeon88
05-12-2012, 13:22
Mac Pro z linku Qby:

xeon 1300 http://www.alternate.pl/html/product/Intel(R)/Xeon_W3565/147135/?
płyta 1700 http://www.ddr2.pl/EVGA_X79_Classified_151_SE_E779_KR-725.html?utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2012-12&utm_content=725#nclid=8bd98c0bbe9b8effe578a0540c5a 9300
pamięci 320 12GB a nie 6 http://www.ceneo.pl/12470447#tab=spec
grafika 400 http://www.ceneo.pl/9670218
dobierz do tego obudowa lian-li aluminiowa ładna za ok 600zł
zasilacz niech będzie jakiś też za 600zł z odpowiednią ilością watt
DVD napęd 150zł
klawiatura i myszka logitech żeby jakościowo była dobra to pewnie z 500zł trzeba by dać
no i system win8 box 600zł

Ile to wychodzi? coś mi się zdaje że spooooro mniej niż 120000zł. Gdzieś w okolicach połowy tej ceny. Można nawet kupić oryginalną klawiaturę i myszkę appla, wyjdzie taniej :D Nawet jak by dać za obudowę 1000zł, kupić dwa takie xeony + płytę droższą o tysiaka żeby dwa procki obsłużyła, to dalej składak wychodzi taniej a jest 2x wydajniejszy. Czego więcej chcieć od życia? Aha, jeszcze dołożę 500zł do grafiki, żeby móc grać w najnowsze tytuły na max detalach ;) I tak mi wyjdzie taniej niż mac pro. I to nie 500zł, tylko rawie 3000zł. Mam za to stałeczkę N85/1.4D która mi się marzy. Więc za koszt maca pro z linku, mam 2procesorowego 8jajowego potowra z 2x większą ilością ramu, grafiką bez porównania lepszą, i jeszcze stałeczka w torbie zagości. Ktoś tu chce polemizować jeszcze o opłacalności maca pro?


PS. Oczywiście zaraz przyjdzie Tom01 i powie, że przecież te bebechy mają inne tranzystory i są wyprodukowane przez fabrykę gorszą i bardziej ekonomiczną od foxconna, i mimo że tego nie odczuję kompletnie (bo niby jak? jestem elektryk-laik grafik/fotograf) to będzie to jednak gorszy sprzęt. Haha, uśmiałem się.

Tom01
05-12-2012, 13:26
Pan Tom01 ucieka od odpowiedzi :) coś jest chyba na rzeczy :D

Kupując iMaca to dostanę, ale i kupując płytę za 800-1000zł z dobrymi podzespołami też do dostanę.

Nie unikam odpowiedzi, tylko Pan nie rozumie co do Pana piszę. Zupełnie nie chwyta Pan gdzie jest sedno. Nie kupi Pan do składaka płyty podobnej do tej jaka siedzi w Macu ani w DELLu ani w innym. Pomijam składaki z logo np HP bo i takie są. Jeśli chodzi o normalne formowe komputery nie ma w ogóle takiej możliwości. Nie jest Pan elektronikiem, więc jak mówiłem wyjaśnienie dlaczego tak jest, jest trudne, a może i niemożliwe.

Weźmy jeden z najprostszych przykładów, zasilacz prądu stałego. Jest kilkaset rozwiązań takiego urządzenia. Na rynku jest masa elementów elektronicznych możliwych do użycia zrealizowania takiego układu. Różnych producentów, o rożnych parametrach i tolerancjach. Jeśli te kombinacje połączymy, dostaniemy praktycznie nieskończoną liczbę wykonań zasilacza. Te zasilacze, pomimo że będą np wszystkie 12V 1A, mogą mieć inne parametry na wyjściu. Wystarczy podłączyć oscyloskop, amperomierz, zmieniać obciążenie. Laik może na pierwszy rzut oka tego nie wiedzieć, nie zauważać, ale jest bezdyskusyjne że urządzenie zasilane z różnych zasilaczy może działać inaczej. To z punktu widzenia konstrukcji komputera trywialny przykład, ale obrazujący, że pozornie to samo można zrobić na wiele sposobów różniących się jakością pracy. Laik może powiedzieć - i co z tego, i tak nie widzę różnicy. Różnica jest i da się ją wyczuć nawet przez nie elektronika. Różnica w korzystaniu z dobrego i kiepskiego urządzenia elektronicznego jest tak samo wyczuwalna jak wsadzenie swoich czterech liter na fotel Skody albo Mercedesa.

Kurtz
05-12-2012, 13:32
Mobo klasy workstation czyli W2600CR2 kosztuje 2.3k PLN. 2 Processorowa plyta socket R ( 2011 ). Do tego 6 rdzeniowy Intel Xeon E5-2620 za 2.5k. Juz koszta bardzo szybko rosna. Do tego paiec wedle uznania. A na koncu otrzymujemy sprzet na komponentach klasy workstation. A czy to sie oplaca? Samemu trzeba zdecydowac. 4.8k za mobo + cpu. kolejny 1k za RAM, do tego obudowa kolo 600-800 PLN + reszta dodatkow. Moze wyjsc i 2x mniej niz workstation od Apple. Co nie zmienia faktu ze jak ktos potrzebuje wiecej niz jednego processora, to w znacznej wiekszosci przypadkow robi w rzeczach, gdzie odpowiednio sie zarabia i lepiej wydac wiecej na workstation z gwarancja NBD.

Aeon88
05-12-2012, 13:33
Sęk w tym, że Pan twierdzi że te tolerancje i granice błędu są większe w zasilaczach ze składaków za 600zł niż w zasilaczu maka pro, co jest bzdurą. Tak samo jak i z resztą rzeczy. Nawet jeśli coś co wyprodukuje apple jest trwalsze, to nie zmienia to faktu, że zestaw który złożyłem wyżej przez 3 lata pracy u mnie w biurze będzie zjadał Pana maca pro na śniadanie. I po to się kupuje sprzęt czyż nie? A nie po to, żeby analizować tranzystory, czy tolerancję sprzętu, bo od tego są inni ludzie, nie ja.

Zresztą, przejście w macach pro z najwydajniejszych xeonów serii W na budżetówkę E to najlepszy przykłąd tego, że apple się stacza, i robi za te same pieniądze coraz gorsze produkty.

Kurtz
05-12-2012, 13:37
To z punktu widzenia konstrukcji komputera trywialny przykład, ale obrazujący, że pozornie to samo można zrobić na wiele sposobów różniących się jakością pracy. Laik może powiedzieć - i co z tego, i tak nie widzę różnicy. Różnica jest i da się ją wyczuć nawet przez nie elektronika.
Nie nie nie, to sa rzczy ktore jak najbardziej widac jako roznice. Po to sa portale ktore rozkladaja zasilacze na najdrobniejsze elementy i przeprowadzaja zaawansowane stress testy, badaja charakterystyke pradu, dzialanie systemow antyprzepieciowych etc, zeby nie kupowac byle gowna. Jest to roznica zauwazalna, bo od tego zalezy stabilnosc pracy systemu i bardzo mozliwe ze jego zywotnosc.

To obrazuje, ze podstawowe Pana zalozenie jest calkowicie bledne. Komponenty na rynku PC maja niegorsza jakosc od komponentow stosowanych w workstation. Mysle ze porownanie zasilaczy serii AX/HX Corsair i zasilaczy z workstation apple mogloby wypasc nie do konca korzystnie dla tych drugich.


Nie kupi Pan do składaka płyty podobnej do tej jaka siedzi w Macu ani w DELLu ani w innym.
Bedzie miala ladniejsze kolory czy co w niej takiego unikalnego? Kupujac plyte klasy workstation o dintela dostajemy praktycznie takie same rozwiazania, wiec w czym problem?

Tom01
05-12-2012, 13:38
Sęk w tym, że Pan twierdzi że te tolerancje i granice błędu są większe w zasilaczach ze składaków za 600zł niż w zasilaczu maka pro, co jest bzdurą.

Skąd Pan to wie? Zasilacz jest tylko przykładem i to banalnym. Skąd Pan wie jakie są różnice projektowe i techniczne w płycie? Skoro nie jest Pan elektronikiem, to przepraszam za bezpośredniość, ale nie ma Pan o tym pojęcia. Kiedyś dawałem ciekawy przykład. Proszę zerknąć na swoją płytę główną i w rysunku ścieżek znajdzie Pan wzory podobne do ślimaczków albo harmonijek. Po co one są? Nie można poprowadzić ścieżki prosto? W budżetowych płytach takich baboli i oszustw jest tysiące. Bez nich płyta w ogóle by nie wystartowała (sic!). To są skutki "ekonomicznego" projektowania i wykonania.


Po to sa portale ktore rozkladaja zasilacze na najdrobniejsze elementy i przeprowadzaja zaawansowane stress testy,

Jeśli Pan też nie zrozumiał przykładu, napiszę wprost: Nie pisałem o zasilaczu do komputera.

Aeon88
05-12-2012, 13:40
W tym, że fani jedynie słusznej ideii zawsze mają rację. Nawet jak jej nie mają.

W apple płaci się za wygląd, złożenie sprzętu przez korporację a nie samodzielnie, gwarancje nbd. Tyle. Stać kogoś na te dodatki, niech kupuje. Najbardziej opłacalny zakup to nigdy nie będzie, ale kogoś, kogo stać, nie rusza to czy coś jest opłacalne czy nie.

Koniec tematu, pozdrawiam.

PS. Kurde Tom01, widzę że nie dotrze do Ciebie fakt, że są płyty ze ślimaczkami za 200zł, są takie z prostymi liniami za 1500-2500. I te droższe są tańsze od tych w maku, a mają identyczne parametry. Ale oczywiście mak i tak będzie lepszy, bo to płyta w maku a nie w składaku.

Rozkładam ręce...

Tom01
05-12-2012, 13:49
są płyty ze ślimaczkami za 200zł, są takie z prostymi liniami za 1500-2500.

No widzi Pan. Przecież widać z kilometra, że nie ma Pan pojęcia jak to działa, jakie problemy spotyka się w elektronice cyfrowej. I jak ja miałem Panu wytłumaczyć dlaczego taki Mac jest lepszy? Przecież to zadanie zupełnie niewykonalne.

Kurtz
05-12-2012, 13:53
Skąd Pan to wie? Zasilacz jest tylko przykładem i to banalnym. Skąd Pan wie jakie są różnice projektowe i techniczne w płycie? Skoro nie jest Pan elektronikiem, to przepraszam za bezpośredniość, ale nie ma Pan o tym pojęcia.
Pan tez nei ma, nawet bedac elektronikiem, chyba ze specjalizuje sie Pan w konstrukcji plyt glownych i pracuje dla jednego z wiodacych producentow takich rozwiazan.
Biorac pod uwage ile czasu spedza Pan walczac o wyzszosc Maca nad reszta swiata, ten scenariusz nie wydaje sie tkai bez sensu.


Jeśli Pan też nie zrozumiał przykładu, napiszę wprost: Nie pisałem o zasilaczu do komputera.
Pan podal swoj przyklad, ja podalem swoj, jezeli nie zrozumial Pan co chcialem przekazac to wyjasnie, nie musze byc elektronikiem zeby korzystac z komputera i rozumiec jak on dziala. Wrecz odwrotnie, znaczna wiekszosc osob nie jest elektronikami i nie musi byc. Pana wyjasnianie jak bardzo cos moze sie niewidocznie na poziomie elektroniki roznic zrozumielismy, nie musi Pan w kazdym poscie o tym pisac. Jednoczesnie, chetnie uslyszelibysmy cos co przeklada sie na realia komputerow. Nie o samochodach, czy zasilaczach do snopowiazalek, ale o komputerach.


I jak ja miałem Panu wytłumaczyć dlaczego taki Mac jest lepszy? Przecież to zadanie zupełnie niewykonalne.
Czyli, mosci Panowie, za glupi jestesmy aby zrozumiec wyzszosc niezwyciezonego sprzetu Apple nad syfem ktorego uzywamy. Pozostaje nam posypac glowy popiolem i wierzyc specjalistom z firmy Apple, ktorzy nie majac w tym zadnego wlasnego interesu, obiektywnie powiedza nam ze ich sprzet jest najlepszy na swiecie. Bo oni wiedza. To ELEKTRONICY!

Tom01
05-12-2012, 14:05
nie musze byc elektronikiem zeby (...) rozumiec jak on dziala.

Zrobimy mały test?


Biorac pod uwage ile czasu spedza Pan walczac o wyzszosc Maca nad reszta swiata,

Pisał Pan coś o protestowaniu gdy ktoś pisze głupoty? No to ma Pan teraz przykład jak to działa.

Sądzę, że odbiegliśmy znacząco od tematu nowego modelu iMaca i wypadałoby go niego wrócić, bo walczyć z wiatrakami nie mam dalej ochoty.

Kurtz
05-12-2012, 14:17
Czy dla Pana jedyne sluszne rozumienie dzialania komputera to rozumienie dzialnia wszelkich najmniejszych podzespolow? Znam dobrego elektronika, ktory nie ma pojecia jak dzialaja programy na komputerze, jak dziala processor. Czy powiemy ze rozumie on jak dziala komputer, czy nie? Wszystko zalezy jaki poziom abstrakcji Pan wybierze. Ja nie rozumiem jak dzialaja wszystkie tranzystory, diody i inne elementy plyty glownej, a nawet gdybym wiedzial, to ciagle potrzebowalbym znacznie wiecej, znacznie bardziej wyspecjalizowanej wiedzy zeby zrozumiec jak to dziala jako calosc. Jednoczesnie nie przeszkadza mi to rozumiec dzialanie wyzszych warstw, jak processora, czy pamieci.

Za kazdym razem kiedy nie ma Pan argumentow proboje Pan innego podejscia, z innej strony zaatakowac. Teraz z poziomu tak bazowej elektroniki, ze nikt z nas na tym forum nie jest w stanie nic n a ten temat powiedziec, bo nie mamy dostepu do zadnych danych, jednoczesnie, wplyw tych roznic na efekty koncowe ktore sa wazne dla uzytkownika moze byc praktycznie pomijalny. I jezeli mam byc szczery, bardzo mocno watpie w jakakolwiek wyzszosc na poziomie najnizszym, mobo uzywanych w mac pro. Procedury projektowania mysle ze sa bardoz podobne, szczegolnie ze projektuja je firmy ktore produkuja sprzet dla innych odbiorcow i uzywaja sprawdzonych rozwiazan, nie wynajduja kola na nowo :]

Tom01
05-12-2012, 14:26
Czy dla Pana jedyne sluszne rozumienie dzialania komputera to rozumienie dzialnia wszelkich najmniejszych podzespolow?

Tak. Jeśli mamy mówić jaki jest lepszy to zdecydowanie potrzebne są podstawy. Rozmowa na poziomie "gryzie się", albo "dobór podzespołów" czy "stress testy" to smarkateria i z techniką nie ma nic wspólnego.


Procedury projektowania mysle ze sa bardoz podobne

Wobec tego po raz kolejny zapytam, po co są te nieszczęsne spiralki na płycie? Dlaczego w dobrych komputerach ich nie ma a w składakach bywają masowo? Skoro się podobnie projektuje to po co są te tricki?

witus
05-12-2012, 14:38
... naprawdę postawilibyście sobie składaka w salonie ? Mam małe mieszkanie i muszę zmieścić się ze swoimi zabawkami w małym kąciku. Nie wyobrażam sobie postawić na ziemi ogromnej skrzyni wiejącej tymi wszystkimi wiatrakami. Już mam za sobą wyciszanie pc-ta córki, oklejanie go matami żeby obudowa tłumiła. Wyminą wiatraków na ciche za setki dodatkowych złotych. Pokażcie mi lepiej działające gładziki obsługujące gesty w końcu windows 8 to też będą gest i 300 zł w plecy bo muszki idą do lamusa. W dwuletnim laptopie core2 nadal wszystko działa łącznie z baterią, skalibrowanym ekranem i błogą ciszą co jest dla mnie najważniejsze. Nawet rawy z d800 śmigają jedynie eksport się wydłużył. W służbowym laptopie z windowsem baterie wymieniam co półtoraroku, gładzik nie działa w żadnym czy to hp czy lenovo.

Kurtz
05-12-2012, 14:49
Skladak to nie to samo co ogromna skyrznia wiejaca na wszystkie strony. Mozesz zlozyc calkowicie pasywnie chlodzony komputer, mozesz zlozyc malego cichego boxa. ( z reszta juz byl taki projekt tutaj na forum, starczy poczytac, i7 ivy bridge w obudowie jakies 50% wiekszej objetosciowo niz mini mac. )
Skoro tyle zabralo Ci wyciszanie komputera corki to znacy z ekupiles jej zly komputer, niedostosowany do potrzeb i tyle. Zrobienie cichego PC wcale nie jest problematyczne, starczy podstawowa wiedza o komponetacj. A Wkladanie mat jest dla purystow, ktorzy maja dzwiekoszczelne domy i spia przy komputerze ;]

Nie mowie ze rozwiazania all in one nie maja zadnego sensu, mowie ze dla bardzo duzej grupy odbiorcow ktorej proboje sie je wcisnc sa bez sensu. A myszki, jeszcze nie znikaja. :P Spokojnie. Jezeli dla ciebie myszki mogloby nie byc kup tablet, zapewne nie potrzebujesz zadnego komputera.

Jezeli lapotp z core2 duo nadal Ci starcza przy parcy z RAWami z D800 to zapene nie robisz z nimi nic powazniejszego a Twoj czas jest po prostu tani. Wtedy faktycznie, moze ie okazac ze inwestycja w mocniejsyz Pc jest nie na miejscu, bo nie zrekompensuje Ci jej czas i wygode ktore zyskasz. Kazdy jest inny.
Za to mi wyglada to na frustracje osoby ktora nie potrafila okielznac komputerow stacjonarnych i stworzyc czegos dla swoich potrzeb. Jak wymieniasz baterie co poltora rokuw laptopie to jest to wybitnie kiepski laptop do pracy mobilnej...

d_g
05-12-2012, 14:54
Taaa… A „Maki to gadżety dla idiotów”.


Wystarczająco dobrze, żeby bezstresowo i wydajnie zarabiać pieniądze na pracy tym narzędziem. :) Coś jeszcze potrzeba?


i wszystko w temacie.
czy zawsze jak pojawia sie watek o Apple na forum musi konczyc sie klutnia o wyzszosci jednego nad drugim?
czy tak trudno zrozumiec, ze jesli ktos kupil sobie sprzet Apple'a to zrobil to swiadomie? naprawde az tak trudno? dlaczego zawsze uzytkownicy skladakow staraja sie wmowic swiadomym uzytkownikom Apple, ze zrobili blad?


uzytkownik Win aby jego komp dzialal szybko musi miec dysk SSD, jablkowiec ma dysk 5400 i tak PS CS6 64bit na Macu z procesrem i5 2.5 quad core otworzy sie szybciej niz pod Win na SSD. gdyby jablkowiec mial SSD otwarcie PS'a trwalo by cos kolo 0.001s. przy dysku 5400 PS otwiera sie ok 2s. to nie jest magia, to jest OS X i tego uzytkownik spod znaku Win nigdy nie zrozumie, nigdy tez nie zrozumie tego jak to mozliwe, ze system sie nie wiesza, nie trzeba go restartowac po kilku dniach uzywania. ciezko tez bedzie zrozumiec, ze po wybudzeniu kazdy Mac potrzebuje 1s by byc gotowym do pracy!
Maci moga kosztowac 10x tyle co zajefajny skladak z Win na pokladzie, ale to nadal bedzie Win, a nie OS X! zrozumcie, ze Apple to nie sprzet, to OS X, w tym tkwi cale piekno tego jablka!
wieczorem moze wrzuce zrzut z ekranu zeby niedowiarkom pokazac jak sie pracuje pod OS X ;) i jak dzialaja pod nim aplikacje (PS i CNX2)

morzon
05-12-2012, 14:57
To lepiej już sobie zrobić hackinstosha skoro cała magia to system ;)

Aeon88
05-12-2012, 14:58
Tom01, jesteś w ogromym błędzie, nawet nie masz pojęcia z tego co widzę w jak ogromnym. Ty uważasz, że my jako laicy jesteśmy zbyt głupi żeby zrozumieć budowę tranzystorów, ścieżek i innych elektronicznych aspektów przemawiających za tym żeby kupić Maca i dlatego mamy Ci wierzyć na słowo. I masz rację z tym że zbyt głupi jesteśmy żeby pewne rzeczy pojąć! Tylko ja się pytam, po co my mamy to zrozumieć? Po jakiego grzyba?

Przekonując do swoich racji powinieneś umieć przedstawić realne róznice, jaką ludzie pracujący na maku rzeczywiście odczują. Jeśli jedyna różnica na korzyść maka jest widoczna pod mikroskopem elektryka, to po cholerę mi taki sprzęt poza jego wyglądem? Jeśli 99% społeczeństwa jest zbyt głupie aby zauważyć różnicę na korzyść maka, to po co go kupować? Przecież to jest bez sensu! A Ty nie potrafisz przedstawić zalet maka w stosunku do peceta, nam, informatykom, bo twierdzisz ze za głupi jesteśmy. To co z resztą społeczeństwa, oni tym bardziej ŻADNYCH różnic nie odczują. Prosty przykład zasilacza, jako elektryk powiesz że lepszy zasilacz ma mniejszy zakres błędu, lepiej utrzymuje napięcie, nie pozwala na przepięcia ani impulsy słabszego prądu. Laikowi wytłumaczysz to w ten sposób, że sprzęt będzie chodził sprawniej, bo zawsze dostanie odpowiedni prąd, a w razie przepięcia czy słabszego prądu zasilacz zadba aby nic nie stało się podzespołom bo zadziałają jego zabezpieczenia.

Ty nam nie tłumacz jak są zrobione ścieżki, że jedna idzie wężykiem a druga prost. Ty nam wytłumacz jak to się przekłada na naszą pracę, szybkość maszyny, jej awaryjność (np ta maszyna podziała min 10mln godzin a tamta 2mln, coś jak przebieg testowany migawki nikona na 150000 klapnięć). Czy nikon nam tłumaczy, jak zbudowana jest klapka w D4 w porównaniu do D700? Nie, bo po cholerę? I nie nazywa nas idiotami zbyt głupimi żeby pojąć o co w tym wszystkim chodzi, argumentując w ten sposób brak wytłumaczenia dlaczego D4 jest lepszy - podaje poprostu najzwyklejszy fakt że D4 powinno wytrzymać 400 000 klapnięć, D700 150 000. I to wystarczy, bez zbędnego gadania o motorach.

Jeśli Ty tak nie potrafisz, to znaczy że kiepski z Ciebie elektryk, a jeszcze bardziej kiepski dyskutant. Bez obrazy. PS. jest jeszcze trzecia opcja - Mac Pro wcale nie jest cudowny. Ale to nie wchodzi w grę prawda? Heh, znowu się uśmiałem ;)

witus
05-12-2012, 15:09
To wszystko nie jest takie proste jak napisałeś. Pc córki był szyty na miarę 5 lat temu i działa do dzisiaj. Wszystko na elementach wyselekcjonowanych. Boxowy wiatrak okazał się głośny, obudowa przy małych wymiarach miała mały wiatrak musiałem sam zmidyfikować zasilacz żeby był cichy. Oczywiście można było kupić każdy element z najwyższej półki ale to już goniło ceną markowe składaki gdzie obieg powietrza jest fantastycznie zaprojektowany nieosiągalny w składakach samodzielnie złożonych. Trudno wycenić czas jaki poświęcamy na hobby więc nie widzę żadnych ograniczeń w obrabianiu rawów z d800. Musiałem jedynie doczytać trochę co zrobić żeby lightroom i ps5 działały sprawnie na dysku 5400. Ja nie jestem zawodowce więc nie robię jednorazowo więcej jak 150 zdjęć. Może przy 2000 jest to jakiś problem. Nie spotkałem się jeszcze z dobrze działającym zarządzaniem energią i baterią w laptopie z windows. Zajmuję się telekomunikacją od 13 lat i kilka ich miałem.

Aeon88
05-12-2012, 15:12
To jest prostsze niż się wszystkim wydaje. Albo są różnice zauważalne w codziennej pracy, albo ich nie ma. A jak ich nie ma to po co ktoś twierdzi że są, tym bardziej że nie potrafi ich podać? Np to Twoje chłodzenie, wolny dysk, głośny wiatrak czy słaby przewiew powietrza. To wszystko to proste różnice widoczne w codziennej pracy.

Między dobrą płytą intela pod workstation a płytą w maku nie ma różnic, bo do tego samego segmentu są kierowane i tak samo tworzone. Komp postawiony na płycie intela będzie równie wydajny i solidny do mac pro, tyle, że prawie połowę tańszy. Ale ktoś tu uparcie twierdzi że jest inaczej. To niech to udowodni, bez zbędnego wałkowania o motorach i naszej słabej wiedzy z zakresu elektroniki.

d_g
05-12-2012, 15:16
To jest prostsze niż się wszystkim wydaje. Albo są różnice zauważalne w codziennej pracy, albo ich nie ma. A jak ich nie ma to po co ktoś twierdzi że są, tym bardziej że nie potrafi ich podać?

ile Twoj komputer otwiera 300 NEF'ow w ACR? albo ile czasu otwierasz jednego NEF'a w CNX2?

Aeon88
05-12-2012, 15:18
zaraz sprawdzę. nefy z D700.

Zaznaczam równo 300 rawów z D700 (4,1GB danych) w katalogu, od kliknięcia Otwórz do pojawienia się okna ACR ze zdjęciami minęło 9s. Ale ja nie mam Xeona, tylko i5 ivy 3550 niekręconego + 8GB ramu + MSI Z77G43 a to chyba dość spora różnica jest :D

stig
05-12-2012, 15:19
... naprawdę postawilibyście sobie składaka w salonie ?Komputer (do pracy, a nie przeglądania internetu czy okazyjnego wołania amatorskich fotek), stawia się w pracowni, a nie w salonie. A jeśli już nie masz warunków, a musisz mieć coś stacjonarnego, to wystarcza monitor za 1000 z hakiem i byle laptop. Argument, że to salon i że musi być ładnie, to jest dobry dla pozerów, którzy mieszkanie urządzają sobie jedynie pod kątem odwiedzających ich gości (czyli delikatnie mówiąc – żenujący).



Mam małe mieszkanie i muszę zmieścić się ze swoimi zabawkami w małym kąciku. Nie wyobrażam sobie postawić na ziemi ogromnej skrzyni wiejącej tymi wszystkimi wiatrakami.Innego PC, niż tylko mieszczącego się w bigtower – nie widziałeś? :)



Już mam za sobą wyciszanie pc-ta córki, oklejanie go matami żeby obudowa tłumiła. Wyminą wiatraków na ciche za setki dodatkowych złotych.Przestań bajki opowiadać. Setki złotych to kosztuje kompletny system chłodzenia cieczą, a nie 2-3 wiatraczki, za które się płaci w sumie niecałą stówkę. Mój PC ma w środku 3 dyski klasyczne (w tym Raptora) + 4 wentyle (procesor, karta, zasilacz, obudowa) i dopóki nie mieli kilkusetmegowego pliku, to tego zestawu praktycznie nie słychać.



Pokażcie mi lepiej działające gładziki obsługujące gesty w końcu windows 8 to też będą gest i 300 zł w plecy bo muszki idą do lamusa.Gładzik to se możesz wiesz gdzie wsadzić. Do grafiki / obróbki zdjęć, to się używa tabletu, a nie jakiegoś gładzika.

Wniosek z Twojego opowiadania jest taki, że nie w tę dyskusję się wbiłeś. Ty potrzebujesz komputera, który Ci się z salonowymi meblami skomponuje i gościom spodoba, a nie maszyny do pracy, o jakiej tutaj rozmawiamy.

kzkzg
05-12-2012, 15:20
Lece po popcorn a wy sie tu produkujcie.

d_g
05-12-2012, 15:30
Gładzik to se możesz wiesz gdzie wsadzić. Do grafiki / obróbki zdjęć, to się używa tabletu, a nie jakiegoś gładzika.



nastepna madrosc wyssana z palca, albo z marketingowego belkotu firm produkujacych tablety.
gladzik jaki wszyscy znaja z topornych laptopow Sony i innych producentow ni jak sie ma do gladzika wymyslonego przez Apple i ten ktory nigdy nie pracowal na tym urzadzeniu nie wie do czego to urzadzenie jest zdolne. to co mozna znalezc w sieci nie ma sie ni jak do tego co naprawde to urzadzenie potrafi. pisze tu o gladziku do iMaca lub Maca Pro.
znowu odzywaja sie Ci, ktorzy w zyciu nie mieli doczynienia z gladzikiem. pomijam juz gesty, ale w PS pracuje sie na nim lepiej niz myszka czy tabletem (zwlaszcza jesli sie ma 27") reka zaczyna bolec po 2min pracy, a gdzie zrobienie 300 zdjec?
zeby nie bylo pracowalem na tablecie i nie przekonal mnie!

Aeon88
05-12-2012, 15:37
no to teraz d_g powiedz po co to mierzenie było bo mnie to ciekawi ;>

kichu
05-12-2012, 15:39
d_g - ty naprawde to napisales :) ze lepiej obrabia Ci sie zdjecia na touchpadzie z Macbooka Pro, niz chociaz zwykla myszka ? :)

Tom01
05-12-2012, 15:41
zaraz sprawdzę. nefy z D700.

Zaznaczam równo 300 rawów z D700 (4,1GB danych) w katalogu, od kliknięcia Otwórz do pojawienia się okna ACR ze zdjęciami minęło 9s. Ale ja nie mam Xeona, tylko i5 ivy 3550 niekręconego + 8GB ramu + MSI Z77G43 a to chyba dość spora różnica jest :D

Zrobiłem coś podobnego. Od kliknięcia otwórz 4,1GB rawów, do pojawienia się okna ACR mija niecałe 4 sek. 10,5GB rawow, akurat tyle miał cały folder, ok 5 sek. Jednoprocesorowy MacPro z 2008 roku.

d_g
05-12-2012, 15:50
zaraz sprawdzę. nefy z D700.

Zaznaczam równo 300 rawów z D700 (4,1GB danych) w katalogu, od kliknięcia Otwórz do pojawienia się okna ACR ze zdjęciami minęło 9s. Ale ja nie mam Xeona, tylko i5 ivy 3550 niekręconego + 8GB ramu + MSI Z77G43 a to chyba dość spora różnica jest :D


no to teraz d_g powiedz po co to mierzenie było bo mnie to ciekawi ;>

nie mialem nigdzie na dyskach 300 NEFow, ostatnio pozadki robilem i powywalalem to co zbedne, ale znalazlem 150 NEFow i moj "laptop" bo inaczej nie nazywacie iMac'a otworzyl te 150 NEFow w 3.6s (ciezko zgrac wcisniecie stopera z uruchomieniem ACR'a. moj "laptop" to iMac i5 2.5 quad core dysk 5400 i 12GB RAM

d_g - ty naprawde to napisales :) ze lepiej obrabia Ci sie zdjecia na touchpadzie z Macbooka Pro, niz chociaz zwykla myszka ? :)
oczywiscie, ze lepiej niz zwykla myszka. wybranie jakiego kolwiek narzedzia z palety to 1cm palcem na gladziku, pomniejszanie czy powiekszanie zdjecia to poruszanie palcami po gladziku. nie jest to gladzik z MacBook Pro, no moze jest, ale wyciagniety na zewnatrz i wiekszy ;)

stig
05-12-2012, 15:57
nastepna madrosc wyssana z palca, albo z marketingowego belkotu firm produkujacych tablety.
gladzik jaki wszyscy znaja z topornych laptopow Sony i innych producentow ni jak sie ma do gladzika wymyslonego przez Apple i ten ktory nigdy nie pracowal na tym urzadzeniu nie wie do czego to urzadzenie jest zdolne.Powodzenia życzę w retuszowaniu zdjęć gładzikiem. Wybacz, ale kompletnie nie wiesz o czym piszesz…



zeby nie bylo pracowalem na tablecie i nie przekonal mnie!Jak pracę nad zdjęciami zaczynasz i kończysz na operacjach dających się wykonać suwaczkami w programie, to pewnie, że i nawet klawiaturą możesz zdjęcia obrabiać. :)

doktor
05-12-2012, 15:57
Komputer (do pracy, a nie przeglądania internetu czy okazyjnego wołania amatorskich fotek), stawia się w pracowni, a nie w salonie. A jeśli już nie masz warunków, a musisz mieć coś stacjonarnego, to wystarcza monitor za 1000 z hakiem i byle laptop. Argument, że to salon i że musi być ładnie, to jest dobry dla pozerów, którzy mieszkanie urządzają sobie jedynie pod kątem odwiedzających ich gości (czyli delikatnie mówiąc – żenujący).

Jeśli kto ma pracownię, to problem jest rozwiązany. Nie wiem czemu argument, że mój salon ma być ładny jest żenujący. W dodatku delikatnie rzecz ujmując. A jak ująć to konktetnie? I czemu jest to argument dla pozerów? Czemu zakładasz, że ktoś urządza swój salon pod kątem gości. Ja urządzam swój salon pod moim kątem, tak by mnie się podobał. To ja wybieram do niego meble, dywan i zasłony, by stworzyć dla siebie miłą atmosferę. Chciałbym mieć w swoim salonie w związku z tym ładne przedmioty. Czy w związku z tym jestem pozerem? Przy tym zapraszam w gości ludzi kulturalnych, którzy, nawet jeśli mają inne gusta, to nie krytykują estetyki gospodarza. Jeśli ktoś z dowolnych powodów tej pracowni mieć nie może to co ma uczynić według ciebie? Wydaje mi się, że formułujesz kategoryczne sądy deprecjonując bezpodstawnie motywacje innych.


Wniosek z Twojego opowiadania jest taki, że nie w tę dyskusję się wbiłeś. Ty potrzebujesz komputera, który Ci się z salonowymi meblami skomponuje i gościom spodoba, a nie maszyny do pracy, o jakiej tutaj rozmawiamy.

Jak wyżej. Ja w dodatku wolę Mondriana (choć na orginał, nawet malutki, mnie nie stać) od jelonka na rykowisku. Podoba mi się tekowy stolik i uważam, że iMak prezentuje się ładniej od składaka. Czy powinienem się wstydzić i ukrywać swoje poglądy?
I czego ty się gości uczepił? Odrobina tolerancji dla innych nie zaszkodzi.

stig
05-12-2012, 16:02
nie mialem nigdzie na dyskach 300 NEFow, ostatnio pozadki robilem i powywalalem to co zbedne, ale znalazlem 150 NEFow i moj "laptop" bo inaczej nie nazywacie iMac'a otworzyl te 150 NEFow w 3.6sTakie masz pojęcie o tym co ten Twój komputer robi, że aż żal to czytać. Nie „otworzył” 150 NEFów, tylko otworzył okno programu, z kilkoma prevkami JPG w niskiej rozdzielczosci, które w tych NEFach siedzą (a resztę z pozostałych doczytywał cały czas, kiedy Ty z zadowoleniem wpatrywałeś się w ekran stopera). Ot – całe Twoje „otwieranie NEFów”. :)

kzkzg
05-12-2012, 16:04
Zrobiłem coś podobnego. Od kliknięcia otwórz 4,1GB rawów, do pojawienia się okna ACR mija niecałe 4 sek. 10,5GB rawow, akurat tyle miał cały folder, ok 5 sek. Jednoprocesorowy MacPro z 2008 roku.

Mozesz podac jaki masz dysk twardy skoro oferuje odczyt na poziomie 2GB/s ?

witus
05-12-2012, 16:12
Stig ale ja mam jabłkowego laptopa z zewnętrznym monitorem i tabletem wacoma do photoshopa. Dokładnie tak jak mówisz. Gładzik do gestów obsługujących system jest mi potrzebny albo jak przeglądam internet na kolanach. Niestety gesty na tablecie bamboo działają do bani. Praktycznie nie działają przy tym makbookowym gładziku. Proszę nie gojcie tak odzywających się w tym wątku. Ja nie mówię że to rozwiązanie dobre, działające sprawdzone - a nie dobre dla każdego.

d_g
05-12-2012, 16:13
Takie masz pojęcie o tym co ten Twój komputer robi, że aż żal to czytać. Nie „otworzył” 150 NEFów, tylko otworzył okno programu, z kilkoma prevkami JPG w niskiej rozdzielczosci, które w tych NEFach siedzą (a resztę z pozostałych doczytywał cały czas, kiedy Ty z zadowoleniem wpatrywałeś się w ekran stopera). Ot – całe Twoje „otwieranie NEFów”. :)

moze i tak jest, ale po tych 3s moge juz zaczac prace i to chyba nie na JPG tylko NEF tak? bo komp mi nie mieli i nie doczytuje, na jakie kolwiek zdjecie klikne moge na nim pracowac i to po uplywie tych 3.6s. wiec jak to jest? wyjasnisz mi?

witus
05-12-2012, 16:16
Czy windows 8 nie idzie w tym samym kietunku ? Obsługi gestami ? Też walczyłem z myszką do czasu jak nie preczytałem książki na temat obecnego osx. Tam dokładnie jest napisane po co te gesty co mi to ułatwi.

stig
05-12-2012, 16:24
moze i tak jest, ale po tych 3s moge juz zaczac prace i to chyba nie na JPG tylko NEF tak? bo komp mi nie mieli i nie doczytuje, na jakie kolwiek zdjecie klikne moge na nim pracowac i to po uplywie tych 3.6s. wiec jak to jest? wyjasnisz mi?A co tu wyjaśniać? Ładuje do pamięci zawsze akurat tego NEFa, na którego prevkę klikniesz. :)

Aeon88
05-12-2012, 16:25
Tom01 to dowodzi tylko że Xeon to potężny procek ;) żeby tu coś porównać musisz poprosić o otwarcie 300 rawów kogoś, kto ma xeona pod windą na samodzielnie złożonym składaku. Budżetowy i5 nijak się ma do rozwiązań serwerowych i to jeszcze z serii W, nawet na przestrzeni tak długiego czasu jak widać.

Jak ktoś posiadający xeona tego co Ty masz w macu zrobi test będziecie się mogli porównać. A, i reszty konfigu nie podałeś, bo co seria to seria, ale zmodyfikowany mac (więcej ram, ssd) to już inna borszka.

d_g, ile te Twoje 150 rawów zajmuje miejsca?


Takie masz pojęcie o tym co ten Twój komputer robi, że aż żal to czytać. Nie „otworzył” 150 NEFów, tylko otworzył okno programu, z kilkoma prevkami JPG w niskiej rozdzielczosci, które w tych NEFach siedzą (a resztę z pozostałych doczytywał cały czas, kiedy Ty z zadowoleniem wpatrywałeś się w ekran stopera). Ot – całe Twoje „otwieranie NEFów”. :)

Mój pecet z i5 otworzył okno z 300 nefami (4,1GB danych) w 9s, a wczytywanie zdjęć wszystkich skończyło się po 2:40s (po tym czasie wszystkie zdjęcia był w pełni załadowane).

d_g
05-12-2012, 17:02
d_g, ile te Twoje 150 rawów zajmuje miejsca?
Mój pecet z i5 otworzył okno z 300 nefami (4,1GB danych) w 9s, a wczytywanie zdjęć wszystkich skończyło się po 2:40s (po tym czasie wszystkie zdjęcia był w pełni załadowane).

cos ok 2GB, teraz dokladnie nie napisze, bo siedze przy innym kompie. ja w ACR moge pracowac po 3.6s po pokazaniu sie okna, nie musze czekac 2min40s na to by wszystkie zdjecia sie zaladowaly. w CNX2 te 150 NEFow otwiera mi sie w 1min 5s. przypominam, ze mam "laptopa" z procesorem o zegarze 2.5

stig
05-12-2012, 17:13
cos ok 2GB, teraz dokladnie nie napisze, bo siedze przy innym kompie. ja w ACR moge pracowac po 3.6s po pokazaniu sie okna, nie musze czekac 2min40s na to by wszystkie zdjecia sie zaladowaly.Aeon88 też nie musi na nic czekać. Wybierze którekolwiek i w ułamku sekundy może już na nim pracować. A to, że Ty widzisz miniatury z listy, oznacza tylko tyle, że miałeś je wcześniej zbuforowane (przez ACRa lub Bridge'a). Żaden dzisiejszy system (a tym bardziej laptop) nie wydobędzie JPGow ze 150 NEFow w 3 sekundy. :)



w CNX2 te 150 NEFow otwiera mi sie w 1min 5s. przypominam, ze mam "laptopa" z procesorem o zegarze 2.5Otwierasz 150 NEFow w NXie? Pogratulować elementarnej wiedzy na temat różnic w działaniu tych programów. :) W ACR i LR pracujesz na jednym NEFie – listę miniaturek, które widzisz, to… nooo… tylko miniaturki. Właściwa praca zachodzi na konkretnym NEFie, przy którym akurat bawisz się suwaczkami. W NXie, otwierając każdego NEFa, otwierasz go (całego) w pamięci komputera. Stąd też różnica w czasie ładowania między ACR/LR a NX.

d_g
05-12-2012, 17:28
otwieranie NEFow z automatu mam ustawione na CNX2 i jak zanaczylem i dalem komende otworz to mi otworzylo i trwalo to tylko minute. do wolania kilku NEFow wole CNX'a bo mozna wyciagnac wiecej niz w ACR. jezeli mam masowo robic odpalam ACR'a...

ktos tu chcial dowodow na szybsza prace na kompach Apple, wiec przytoczylem jeden podstawowy przyklad, ACR gdzie moj komp to "laptop", a Aeon'a88 w porownaniu do mojego to potwor pozerajacy kazdego iMaca na sniadanie. wyglada na to, ze czkawka sie to zakonczy, laptop z 2.5 pozwala szybciej dzialac niz super skladak z procesorem 3.3 (z turbo 3.7) to widac, ze latop jest szybszy w tym wzgledzie i zakladam ze podczas jakiej kolwiek pracy w PS wszystkie reakcje laptopa beda szybsze, a to jednak na prace ma ogromny wplyw

stig
05-12-2012, 17:42
ktos tu chcial dowodow na szybsza prace na kompach Apple, wiec przytoczylem jeden podstawowy przykladCo to za dowód? Co Ty w ogóle porównujesz? Te swoje 150 sztuk do około 600-700 NEFów, które złożyły się na zestaw ponad 10 GB kolegi Aeon88? Czego to jest dowód? Chyba tego, że równie bardzo zachwycałbyś się faktem, że Twoje kompaktowe auto przyspiesza szybciej do setki niż wypasione Porsche do 250 km/h. :D Pobierzcie sobie kopie jakiegoś konkretnego NEFa z sieci, zróbcie 100 duplikatów i wtedy taką paczkę wciągnijcie do ACRa – bez wstępnego buforowania – czyli żywcem z katalogu – prosto do Photoshopa. Aaa… I jeszcze żeby ktoś bezstronny zmierzył czas. Wtedy będziesz miał dowód. :) Teraz, to jest jedynie dziecinada.

d_g
05-12-2012, 18:10
Co to za dowód? Co Ty w ogóle porównujesz? Te swoje 150 sztuk do około 600-700 NEFów, które złożyły się na zestaw ponad 10 GB kolegi Aeon88? .
jakie 10GB? znowu z palca wyssales. tak wlasnie powstaja mity. Aeon88 pisze o 4Gb, a Ty tak z palca piszesz o jego 10GB. pzeciez wyraznie napisal o 300 rawach (4.1GB) jemu sie to otworzylo w 9s u mnie o poloew mniej bo 150 w 3.6s. naprawde tak trudno uwierzyc, ze "laptop" za 6k jest pod wzgledem pracy w PS szybszy od super skladaka za polowe ceny tego "laptopa" z procesorem szybszym prawie 1.5x? nie uwierzysz dopoki nie zobaczysz? mam ci nagrac pulpit i szybkosc pracy w PSie zebys uwierzyl?

MrQba
05-12-2012, 18:13
Pytanie: po co otwierać 500 nef na raz ?
Ps wiekszość waszych postów nie ma nic wspólnego z tematem iMac 27 myle sie ? użytkownicy windowsa znowu sieją zatrute posty w wątku o Mac...

Aeon88
05-12-2012, 18:23
Tu jest pliczek testowy (http://www.adriankraska.pl/nikoniarze/test_procek.zip), d_g pobierz go, skopiuj żeby było ich 300 takich samych i wtedy zrób tak:
- najpierw otwórz PS, potem Plik -> otwórz, zaznacz wszystkie 300 obrazków testowych i kliknij otwórz, zmierz czas od wciśnięcia przycisku otwórz do pojawienia się okna z rawami (u mnie czas otwarcia się okna ACR to 8.4s)
- zaznacz wszystkie zdjęcia i kliknij zapisz, wybierz ten sam folder jako eksport, format .jpg jakość 12 czyli maksymalna, zmierz czas w jakim wykona się eksport (u mnie to jest 3:42s)

Na koniec podaj cenę swojego iMaka nowego (nie interesuje mnie cena używki tylko nowego takiego imaka kupionego w ispocie czy cortlandzie), oczywiście dolicz koszty powiększenia ramu i innych dodatków hardwareowych jeśli jakieś takie wydatki miałeś.


PS. Jak Ci otworzył 150 w 3,6 to 300 powinien w 7,2 więc już nie połowę krócej niż mi. Ale to są różne rawy, więc to żadne porównanie. Masz pliczek wyżej, skopiuj go 300 razy, otworz, a potem wyeksportuj, i podaj wyniki, czekam z niecierpliwością. Nie zapomnij o cenie swojego imaca.

PS#2 ten pliczek wyżej to NEF a nie TIF, nie wiem czemu durna przeglądarka mi go chce zapisywać jako TIF... :/ zaraz go wymienię na zip i po problemie. EDIT: Już ;)

Tom01
05-12-2012, 18:44
Co to za dowód? Co Ty w ogóle porównujesz? Te swoje 150 sztuk do około 600-700 NEFów, które złożyły się na zestaw ponad 10 GB kolegi Aeon88? Czego to jest dowód? Chyba tego, że równie bardzo zachwycałbyś się faktem, że Twoje kompaktowe auto przyspiesza szybciej do setki niż wypasione Porsche do 250 km/h. :D Pobierzcie sobie kopie jakiegoś konkretnego NEFa z sieci, zróbcie 100 duplikatów i wtedy taką paczkę wciągnijcie do ACRa – bez wstępnego buforowania – czyli żywcem z katalogu – prosto do Photoshopa. Aaa… I jeszcze żeby ktoś bezstronny zmierzył czas. Wtedy będziesz miał dowód. :) Teraz, to jest jedynie dziecinada.

Generalnie się z Panem zgadzam, ale nie mogłem się powstrzymać od eksperymentu Aeona88. A jakby mi słabo wyszło to bym się nie chwalił. ;)

Ale ogólnie testy testami a życie życiem. Kiedy otwiera się naraz kilkugigowy katalog? Nigdy, albo prawie nigdy. Podobnie test z kombinacją akcji w PS, który często przytaczany, mało ma wspólnego z rzeczywistością. Choć zawiera często wykorzystywane czynności, to nigdy lub prawie nigdy nie robi się wszystkich na raz. W prawdziwym życiu jest tak, że procesor kompa leży do góry gwizdkiem obciążony całe 3%. O jakości pracy decyduje raczej jak szybko się zbiera. Podobnie z przyśpieszeniem w samochodzie. Ten co ma większe wydaje się szybszy. Chodzi o priorytety obsługi, zdolność do szybkiego wyjścia z uśpienia, podnoszenie interfejsów itd. Ponadto ogromne znaczenie ma odporność na obciążenie, czyli wielozadaniowość i wielowątkowość. Jeden będzie "mielił" a drugi zostawi wystarczająco czasu procesora aby obsłużyć kolejne klikania usera. I pomimo, że pierwszy może być w testach szybszy to w odczuciu użytkownika szybszy będzie ten drugi, bo sprawniej będzie reagował.

Wg moich doświadczeń, komputer może być niestworzonym potworem ale jeśli słabo będzie wykorzystywał swoją moc to pałer pójdzie w gwizdek. Niedawno długo pracowałem u klienta na składaku o fantastycznych wręcz parametrach. Transfery podsystemu dyskowego liczyło się w tysiącach (!) MB/s. I nawet stał na nim OSX. Ale nie było tej prędkości czuć. Lubił się zamyślać. Na chwilę, na ułamek sekundy, ale gładkości pracy znanej na codzień z MacPro nie było. Na MacuPro jest tak, że jest 9 pulpitów, na każdym kilka okien aplikacji których po prostu nie ma sensu zamykać. Chodzi tak samo. Zupełnie nie jest odczuwalne czy jest odpalonych 2 czy 24 aplikacje, z czego część to kobyły, plus dwa zwirtualizowane systemy Windows i wszystko chodzi płynnie. Trzeba się dobrze zastanowić co by mu zadać żeby zobaczyć kręcące się kółeczko. Normalnie jest tak, że efekt jest natychmiast. Klik i jest. Na składaku taki efekt to science fiction, częściowo dlatego, że to składak a częściowo, że to Windows. Mac to nieco inne rozwiązania sprzętowe (MacPro), nieco inna architektura (MacPro), zupełnie innej jakości wykonanie (każdy Mac) i dobry system. Skutek, fenomenalna jakość pracy, "responsywność" i odporność na obciążenie.

kichu
05-12-2012, 19:13
Tu jest pliczek testowy (http://www.adriankraska.pl/nikoniarze/test_procek.zip), d_g pobierz go, skopiuj żeby było ich 300 takich samych i wtedy zrób tak:
- najpierw otwórz PS, potem Plik -> otwórz, zaznacz wszystkie 300 obrazków testowych i kliknij otwórz, zmierz czas od wciśnięcia przycisku otwórz do pojawienia się okna z rawami (u mnie czas otwarcia się okna ACR to 8.4s)
- zaznacz wszystkie zdjęcia i kliknij zapisz, wybierz ten sam folder jako eksport, format .jpg jakość 12 czyli maksymalna, zmierz czas w jakim wykona się eksport (u mnie to jest 3:42s)

na eksport nie mam teraz czasu, ale otwarcie 300 fot u mnie (pojawia sie okno acr) to 4,8 sek (blaszak i7 950 3,06ghz, 24GB RAM, Samsung SSD 830)

Aeon88
05-12-2012, 19:22
mnie ciekawi wynik d_g przy eksporcie.

Kurtz
05-12-2012, 20:11
Wg moich doświadczeń, komputer może być niestworzonym potworem ale jeśli słabo będzie wykorzystywał swoją moc to pałer pójdzie w gwizdek. Niedawno długo pracowałem u klienta na składaku o fantastycznych wręcz parametrach. Transfery podsystemu dyskowego liczyło się w tysiącach (!) MB/s. I nawet stał na nim OSX. Ale nie było tej prędkości czuć. Lubił się zamyślać. Na chwilę, na ułamek sekundy, ale gładkości pracy znanej na codzień z MacPro nie było. Na MacuPro jest tak, że jest 9 pulpitów, na każdym kilka okien aplikacji których po prostu nie ma sensu zamykać. Chodzi tak samo. Zupełnie nie jest odczuwalne czy jest odpalonych 2 czy 24 aplikacje, z czego część to kobyły, plus dwa zwirtualizowane systemy Windows i wszystko chodzi płynnie. Trzeba się dobrze zastanowić co by mu zadać żeby zobaczyć kręcące się kółeczko. Normalnie jest tak, że efekt jest natychmiast. Klik i jest. Na składaku taki efekt to science fiction, częściowo dlatego, że to składak a częściowo, że to Windows. Mac to nieco inne rozwiązania sprzętowe (MacPro), nieco inna architektura (MacPro), zupełnie innej jakości wykonanie (każdy Mac) i dobry system. Skutek, fenomenalna jakość pracy, "responsywność" i odporność na obciążenie.

Zaczne od konca. Maci, wszystkie to w tej chwili najzwyklejsza architektura PC, nie ma zadnej innej architektury w MacPro niz w innych workstation i nie ma praktycznei zadnych przeslanek aby pracowal on "magicznie szybciej" niz dobry skladak o podobnej wydajnosci processora. Rozwiazania sprzetowe na poziomie samego processora, mobo, podzespolow, etc, sa to normalne rozwiazania, zadne super macowe. Oferuja to co oferuja plyty pod workstation.
Mityczna gladkosc OSX widzialem kilkukrotnie. Ten system tak samo potrafi sie "zamyslic" czy na ulamek sekundy spowolnic prace, nie wykonac czegos od rau. Akurat sporo osob z ktorymi mam stycznosc ma komputery apple, rozne, rowniez mac pro, macbook pro, air, mini.
Jezeli chodzi o strone wizualna dzialania, jestem w stanie sie zgodzic ze OSX jest milszy dla oka, dziala bardziej plynnie. Przy mojej codziennej pracy na komputerze nei zauwazam zadnego przycinania windowsa, czy innych problemow ktore maja byc niby kwestia skladaka.

Skladak nie jest praktycznie niczym innym z pkt widzenia systemu niz ten mac pro. Moim zdaniem, od strony programistycznej, nie ma absolutnie zadnych przeslanek zeby bylo inaczej, o ile konfiguracja sprzetu jest poprawna. W przedstawiona bajeczke o skladaku z dyskami SSD w RAID ( bo jak inaczje uzyskac tysiace MBps? ), wiec kosztujacym krocie, takze zapewne majacym high endowe podzespoly, ktory by przymulal pod osx nie wierze. Albo ten OSX nie jest taki cudowny, albo ten komputer nei byl taki wspanialy, albo Pan cos zmyslasz.

Tom01
05-12-2012, 20:16
Oferuja to co oferuja plyty pod workstation.

Tylko taki mały detal: W blaszakach ich nie ma. :)

Kurtz
05-12-2012, 20:18
Alez moga byc, czemu nie.
Ciagle, nie jest to wcale ogromny detal, szczegolnie jezelichodzi o wydajnosc. Roznice moga byc, ale nie powinny sie objawiac sekundowymi przycieciami, tylko inna praca pod mocnym, wielowatkowym obciazeniem.

Tom01
05-12-2012, 20:18
Alez moga byc, czemu nie.

Mogą, ale nie ma.

Kurtz
05-12-2012, 20:22
Ja tam widzialem skladaki na podzespolach klasy workstation z 2 processorami. Krasnoludki to to nie sa.

Tak czy inaczej, wciaz, nie ma zadnych wiarygodnych danych ktore potwierdzalyby teze ktora Pan zaczal w ostatnich postach lansowac, ze pracowac da sie tylko na wokrstation.

Bechlegor
05-12-2012, 22:48
Wątek jest o monitorze (ekranie, czy jak to nazwiemy). Składak sam w sobie nie ma ekranu, to się kupuje raczej osobno, więc może dajcie już spokój z tą dyskusją nie na temat. Nie chcę tu wymieniać konkretnie, ale pewni panowie napisali już w tym wątku tyle bzdur, że chyba wystarczy (i to ci z obu stron barykady ;)).
Jak ktoś chce wydać swoje pieniądze na Maca to jego sprawa, jak ktoś woli nie-Maca to też jego sprawa. I Wam nic do tego. Czemu niektórzy muszą patrzyć na wszystko przez swój pryzmat, czyli: sensowne jest tylko takie użycie sprzętu jak ja używam, prawdziwa obróbka zdjęć to tylko taka jak ja to robię, dla mnie komputer może być brzydki, jeżeli dla innych nie to znaczy że są pozerami, itd...

Chcecie sobie porównywać Maci do PCtów to załóżcie sobie osobny wątek w tym celu - życzę zdrowia ;). Wg mnie ani jedne, ani drugie nie są szybsze. Jak złożysz PCta z tym samym procesorem, na tym samym chipsecie, z taką samą ilością pamięci i analogicznym dyskiem (7200, czy SSD) to "sprzętowa wydajność" takiego zestawu będzie praktycznie taka sama. Może system operacyjny robić tu jakąś różnice, ale na pewno w stress testach raczej pomijalną.

Mam nadzieję, że tym podsumowaniem uda się zamknąć tą dyskusję nie na temat w tym wątku i już do tego tu nie wracać (choć raczej sam w to nie wierzę :)).

eskimos
05-12-2012, 23:22
Wątek jest o monitorze (ekranie, czy jak to nazwiemy). Składak sam w sobie nie ma ekranu, to się kupuje raczej osobno, więc może dajcie już spokój z tą dyskusją nie na temat. Nie chcę tu wymieniać konkretnie, ale pewni panowie napisali już w tym wątku tyle bzdur, że chyba wystarczy (i to ci z obu stron barykady ;)).
Jak ktoś chce wydać swoje pieniądze na Maca to jego sprawa, jak ktoś woli nie-Maca to też jego sprawa. I Wam nic do tego. Czemu niektórzy muszą patrzyć na wszystko przez swój pryzmat, czyli: sensowne jest tylko takie użycie sprzętu jak ja używam, prawdziwa obróbka zdjęć to tylko taka jak ja to robię, dla mnie komputer może być brzydki, jeżeli dla innych nie to znaczy że są pozerami, itd...

Chcecie sobie porównywać Maci do PCtów to załóżcie sobie osobny wątek w tym celu - życzę zdrowia ;). Wg mnie ani jedne, ani drugie nie są szybsze. Jak złożysz PCta z tym samym procesorem, na tym samym chipsecie, z taką samą ilością pamięci i analogicznym dyskiem (7200, czy SSD) to "sprzętowa wydajność" takiego zestawu będzie praktycznie taka sama. Może system operacyjny robić tu jakąś różnice, ale na pewno w stress testach raczej pomijalną.

Mam nadzieję, że tym podsumowaniem uda się zamknąć tą dyskusję nie na temat w tym wątku i już do tego tu nie wracać (choć raczej sam w to nie wierzę :)).


Nie bedzie taka sama, cytujac klasyka z tego watku "ale to nie bedzie Mac", wiec po co dyskutowac dalej ? :wink:

MrQba
05-12-2012, 23:49
Bo te całe testy sa kretyńskie. Dwa różne komputery, dwa różne systemy i wciąż pojawiający się wątek ceny. Udowadnianie, że Mac nie jest warty swojej ceny bo można mieć PC 2x szybszy 2x taniej też kretyński(nie można sobie zbudować samemu iMac). Dajcie sobie luza. Nie chcesz mieć Mac - nie kupuj. Chcesz - płać. Nie stać Cie - wzdychaj.

Czornyj
06-12-2012, 13:39
Wracając do tematu - bawię się właśnie nowym imaczem 21,5.

Co do ekranu - być może Apple zredukowało odblaski o 75%, ale niestety najwyraźniej zostawili te najbardziej upierdliwe 25%, bo dlaczegoś nie widzę specjalnej różnicy.

Różnicę widać natomiast w jakości matrycy, która najwyraźniej się pogorszyła - mrówczenie, wybitnie denna liniowość i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na 6-o bitową paletę, stare 21,5" na CCFL były pod tym względem o niebo lepsze.

Komputerek jest słitaśny, cieniutki, cichutki i wogóle megabjuti, natomiast gdybym miał kupić sprzęt do pracy z grafiką/fotografią, to (mimo powalającego na kolana wzornictwa) tego wynalazku kijem bym go nie tknął.

waldeka
06-12-2012, 14:45
I tego się trzymajmy;-)

Kurtz
06-12-2012, 14:50
Mozna do iMaca podlaczyc zewnetrzny monitor?

Tom01
06-12-2012, 15:03
Mozna do iMaca podlaczyc zewnetrzny monitor?

Można.

MrQba
06-12-2012, 15:23
Mozna do iMaca podlaczyc zewnetrzny monitor?

A nawet 2. Mozna sie pokusić mając 4 ACD thunderbolt na wpięcie ich do 2 wyjść TB. Czy grafika uciągnie tego nie wiem ;)

Czornyj
06-12-2012, 16:05
Można.

Nie można - trzeba

Kurtz
06-12-2012, 16:31
Nie można - trzeba

To troche nieciekawie w sprzecie ktory wydaje sie byc kierowany rowniez do grafikow i fotografow, jako artystow ceniacych piekno.
Gdyby porownywac go do monitora dostepnego w sklepach, to jaki bylby to mniej wiecej poziom?

Cosnek
06-12-2012, 16:37
Tak przeglądam ten watek i zastanawiam się nad jego celowością. Jak ktoś chce to sobie kupi a jak nie to nie. Proste. Pozycja Apple na rynku jest mocna a grono zadowolonych użytkowników ciągle rośnie i taka tendencja utrzyma się moim zdaniem. Na mojej uczelni 9 z 10 studentów używa Macbook Pro lub Air, przypadek?

Nowego iMaca 27" jeszcze nie testowałem ale pracowałem na starszych modelach, jest lepiej niż dobrze. Widzialem kilka dobrze prosperujących studio foto i na biurkach Macki... tym bardzie dziwi mnie wylewanie pomyj na Appla. A ze drogi? Trudno, "nie ma nic za nic" jak mówi Macuga:)

Czornyj
06-12-2012, 16:41
To troche nieciekawie w sprzecie ktory wydaje sie byc kierowany rowniez do grafikow i fotografow, jako artystow ceniacych piekno.
Gdyby porownywac go do monitora dostepnego w sklepach, to jaki bylby to mniej wiecej poziom?

Wypisz-wymaluj niesławny Dell U2412M. Ew. zainteresowanym sugeruję kupić maćka mini i do tego (za przeproszeniem) Della, przynajmniej nie będzie opcji "lustereczko, powiedz przecie ile odblasków jest na tym świecie"

Wszystkim właśnie się "wydaje być kierowany do grafików i fotografów" - a gdzie jest napisane choćby słowo o fotografach czy grafikach? (no więc nigdzie)

Tom01
06-12-2012, 16:42
To troche nieciekawie w sprzecie ktory wydaje sie byc kierowany rowniez do grafikow i fotografow, jako artystow ceniacych piekno.
Gdyby porownywac go do monitora dostepnego w sklepach, to jaki bylby to mniej wiecej poziom?

iMac wcale nie jest kierowany do grafików. Co najwyżej fotografow amatorów z niewielkim wymaganiami jakościowymi, może rysowników, ilustratorów. Przynajmniej poprzednie wersje, z lepszymi ekranami. Obecny, skoro Czornyj mówi, że jest gorszy to jest gorszy i trzeba mu wierzyć.

Ale generalnie iMac to komputer okołobiurowo-domowy. Ani nie foto ani graficzny i zdecydowanie nie w kontekście zawodowym. Jakość ekranu jest podobna do klasy korporacyjnej, czyli DELLi, HP-ków, tanich EIZO EV, NECów EA i tym podobnych. Lepsze niż masówa ale gorsze niż uniwersalne.

Czornyj
06-12-2012, 16:51
Tak przeglądam ten watek i zastanawiam się nad jego celowością. Jak ktoś chce to sobie kupi a jak nie to nie. Proste. Pozycja Apple na rynku jest mocna a grono zadowolonych użytkowników ciągle rośnie i taka tendencja utrzyma się moim zdaniem. Na mojej uczelni 9 z 10 studentów używa Macbook Pro lub Air, przypadek?

Nowego iMaca 27" jeszcze nie testowałem ale pracowałem na starszych modelach, jest lepiej niż dobrze. Widzialem kilka dobrze prosperujących studio foto i na biurkach Macki... tym bardzie dziwi mnie wylewanie pomyj na Appla. A ze drogi? Trudno, "nie ma nic za nic" jak mówi Macuga:)

Osobiście wprost uwielbiam swojego Maciusia Air - obok ukochanego, dwunastokolorowego plotera Canon iPF8300 uważam go za jeden z najlepszych zakupów ostatniej dekady.

Wczoraj kalibrowałem Macbooka Pro Retinę 15" i był to najładniej świecący lapek, jaki miałem w rękach, sam też sobie chyba przytulę 13-tkę jak odłożę trochę lewizn w tajemnicy przed małżonką ;)

Niepozorne maczki mini są mz. świetną opcją - bezproblemowe, bezawaryjne, dobrze znoszą nawet ostre pałowanie.

Natomiast pytanie tyczyło ekranu iMacza i ten akurat nie jest szczytowym osiągnięciem techniki, o czym lojalnie uprzedzam osoby bezkrytycznie wierzące w Magiczną Moc Nadgryzionego Jabłka.

Kurtz
06-12-2012, 16:56
@czornyj
Wydaje sie calkiem sporej grupie odbiorcow tego sprzetu. Spora czesc ludiz zajmujacych sie grafika na mojej uczelni zyje w przekonaniu ze iMac to komputer do zastosowan graficznych, stad, moje "wydaje sie". Ja swoje zdanie na temat grupy targetowej takich produktow mam zgola inne.
Ten krok w tyl jezeli chodzi o jakosc jest dla mnie dosc niepokojacy, bo pogorszy jeszcze moje zdanie o odbiorcach tego sprzetu jak i polityce Apple. Kiedys przynajmniej mozna bylo mowic ze kazdy produkt jest krokiem do przodu, a tutaj, po opiniach uzytkownikow widze raczej ze jest to delikatny lifting za ta sama cene z gorszym wyswietlaczem.
Zle to swiadczy o konsmencie, ktory jak widac nie potrzebuje wcale jakosci. Chetnie zobaczylbym porownanie samego wyswietlacza do innych produktow all in one. Spotkal sie moze ktos z czyms takim?


Wypisz-wymaluj niesławny Dell U2412M.
Wlasnie mialem go kupic jako monitor do multimediow... ;]

Tom01
06-12-2012, 17:03
Zle to swiadczy o konsmencie, ktory jak widac nie potrzebuje wcale jakosci.

Ależ odkrycie! :)
Gdyby było inaczej, to Chiny nie byłyby produkcyjną potęgą, nie istniałyby sklepy nie dla idiotów, 95% oferty marketów nie stanowiłyby produkty o cenach zastanawiających jak w ogóle za tyle dało się to wyprodukować, nie byłoby na półkach parówek w których nie ma mięsa itd...

Kurtz
06-12-2012, 17:09
Moze powinienem sprecyzowac, zle to swiadczy o konsumencie kupujacym sprzet Apple a jeszcze gorzej o jego ocenie w oczach samego Apple, ktory dotychczas szczycil sie ze wybiera jakosc, innowacyjnosc, genialnosc techniczna. A firma ktora taki swoj wizerunek kreuje, jednoczesnie tworzy produkty wcale nie innowacyjne, nie na najwyzszym poziomie, tak samo produkowane przez male, tanie, chinskie raczki.
Mowilo sie ze w Apple placi sie za jakosc - tej, z moich obserwacji, jest coraz mniej, cooraz wiecej pojawia sie wad, bledow, taniosci.
Szkoda, bo swojego iPoda mini z prehistorycznych czasow uwazam za super urzadzenie.

MrQba
06-12-2012, 17:42
Moze powinienem sprecyzowac, zle to swiadczy o konsumencie kupujacym sprzet Apple a jeszcze gorzej o jego ocenie w oczach samego Apple, ktory dotychczas szczycil sie ze wybiera jakosc, innowacyjnosc, genialnosc techniczna. A firma ktora taki swoj wizerunek kreuje, jednoczesnie tworzy produkty wcale nie innowacyjne, nie na najwyzszym poziomie, tak samo produkowane przez male, tanie, chinskie raczki.
Mowilo sie ze w Apple placi sie za jakosc - tej, z moich obserwacji, jest coraz mniej, cooraz wiecej pojawia sie wad, bledow, taniosci.
Szkoda, bo swojego iPoda mini z prehistorycznych czasow uwazam za super urzadzenie.

No nie do końca. Większość producentów nie stosuje aluminium i innych dobrych materiałów do wykonania swojego sprzętu. Większość producentów raczej naśladuje konkurencje a nie wymyśla swoje produkty (patrz iPhone, iPad, MacBook Air, MacBook Retina, technologia unibody itd) Ive nad tym trzyma ręke. Mniej jakości jakoś nie zauważam. Plastikowe laptopy zastąpili stopami. Problem Apple to tak duży popyt na produkty że cierpi na tym jakość wykonania. Szkło i amelinium to najpiękniejsze połączenia ;) A oni to teraz stosują.
PS Oni robią najlepsze jakościowo produkty w swojej cenie. Myśle że za 2x więcej kasy za produkt daliby jeszcze lepsze części. Marketing marketing marketing.
Ostatnie słowo. Dziś piszą, że Apple zainwestuje 100 mln $ w fabryki w USA. I tak jak Cook zapowiadał już pojawiają sie iMac złożone w USA a nie w "Czajna"(iPad Brazylia). Kto wie mają już tyle kasy na koncie, że może powoli uwolnią sie od chińskich rączek i wspomogą własny kraj ;)

RobertMiernik
06-12-2012, 17:58
Kto wie mają już tyle kasy na koncie, że może powoli uwolnią sie od chińskich rączek i wspomogą własny kraj ;)

Jasne ;)

Wszystkie zespoły będą produkowane tam gdzie były, składane będą w USA po to, żeby można było na wyprodukowanej w stanach obudowie napisać Made in USA i zgarnąć 50% więcej za to samo.
Tak jak pisałeś "Markieting, Marketing, Marketing"...

I jeszcze- myślę, że za 7x więcej kasy za produkt można by zrobić jeszcze ze 2x lepsze produkty...

Kurtz
06-12-2012, 18:03
Szkło i amelinium to najpiękniejsze połączenia
To dosc subiektywne, akurat, nie kazdemu sprzet Apple musi sie podobac, dla tego staram sie jak najmniej poruszac ten temat. Mi sie nie podoba.

No nie do końca. Większość producentów nie stosuje aluminium i innych dobrych materiałów do wykonania swojego sprzętu.
Nie dla wszystkich aluminium jest porzadanym materialem, inni wola dobre plastiki i magnezowe obudowy, jeszcze inni tytan i gume. Nie same materialy maja wplyw na jakosc koncowa produktu, liczy sie tez projekt i wykonanie. Co po szkle i aluminium kiedy szyba nie przylega i kurz wchodzi "pod matryce"? Co po fajnej obudowie, kiedy wyswietlacz w srodku jest klasy co najwyzej standard w cenie premium.

MrQba
06-12-2012, 18:16
Jasne ;)

Wszystkie zespoły będą produkowane tam gdzie były, składane będą w USA po to, żeby można było na wyprodukowanej w stanach obudowie napisać Made in USA i zgarnąć 50% więcej za to samo.
Tak jak pisałeś "Markieting, Marketing, Marketing"...

I jeszcze- myślę, że za 7x więcej kasy za produkt można by zrobić jeszcze ze 2x lepsze produkty...

iMac z USA w sklepie jest w tej samej cenie co z China więc raczej to Apple jest w plecy patrząc ile kasy zostanie wydane na robotnika.

To dosc subiektywne, akurat, nie kazdemu sprzet Apple musi sie podobac, dla tego staram sie jak najmniej poruszac ten temat. Mi sie nie podoba.
Dlatego sprzęt Apple jest dobrowolny do zakupu a nie przymusowy ;)

Nie dla wszystkich aluminium jest porzadanym materialem, inni wola dobre plastiki i magnezowe obudowy, jeszcze inni tytan i gume. Nie same materialy maja wplyw na jakosc koncowa produktu, liczy sie tez projekt i wykonanie. Co po szkle i aluminium kiedy szyba nie przylega i kurz wchodzi "pod matryce"? Co po fajnej obudowie, kiedy wyswietlacz w srodku jest klasy co najwyzej standard w cenie premium.
A jak niby ocenić komputer czy telefon jak nie po wyglądzie i działaniu ? Przecież nie będe go rozkręcał i patrzyła na projekt zainstalowania bateri, płyty czy rozmieszczenia przycisków. Wady konstrukcyjne zdarzają sie u każdego producenta. Pokaż mi laptopy z tytanu w dobrej cenie. Miałem 5 latpopów z plastiku i każdy po czasie skrzypi i strzela.

Kurtz
06-12-2012, 18:50
Wlasnie chodzi o wyglad i dzialanie. Nie kazdemu musi sie podobac sprzet Apple, nie kazdy musi uwazac jego dzialanie za lepsze. W tej cenie, nie dziwi mnie, ze system jest fajny, ze wszystko dziala out of box.

Wady konstrukcyjne zdarzaja sie oczywiscie u kazdego - tylko niektorzy twierdza, ze ich sprzet jest idealny i ze za to sie placi ( a dokladniej uzytkownicy tego sprzetu calkowicie niezauwazaja wad a nawet biora je za zalety - starczy poczytac troche fora o Apple ). Z tytanu Ci nie pokaze, bo tytan i rozsadna czy dobra cena to 2 rozne rzeczy. Za to ja nie narzekam na "plastikowe" lenovo, nie narzekalem na "plastikowe" IBM, raczej cenilem sobie dobry plastik i odpornosc na "przypadkowe zarysowania", gdzie applowe aluminium po jednej sesji ze srubkami wygladalo sporo gorzej. Widzialem plastikowe laptopy ktore nie skrzypia dopuki na nich nie stajesz. Moze nie byly tak zwarte jak sprzet w koncepcie "unibody", za to klawiatura odporna na zalanie, wieksza odpornosc mechaniczna i mniejsze prawdopodobienstwo trwalego zniszczenia sprzetu sporo nadrabiaja. Widzialem aira po upadku z niecalego 1m - obudowa i matryca do wymiany, moj X220T wypadl mi otwarty z rak ( pozwole sobie pominac okolicznosci ), wysoki nie jestem, a laptop przezyl, z nadlamanym jednym rogiem, a wgnieconym drugim. Roznica jest. Nie wszystko jest dobra dla kazdego.

Pawel92
06-12-2012, 19:02
... I tak jak Cook zapowiadał już pojawiają sie iMac złożone w USA a nie w "Czajna"(iPad Brazylia)...
Jak to miałoby się przełożyć na jakosc produktów?

MrQba
06-12-2012, 20:50
Jak to miałoby się przełożyć na jakosc produktów?

Nie wiem ale wolalbym kupić coś co ma napisane made in usa niż china. To ten sam sposób pozycjonowania u mnie produktu jak obiektywy japan i china.
Ps patrząc na temat produkcji iPhone 5 gdzie pośpiech i błedy w kontroli jakości powodowały wypuszczanie wadliwych, uszkodzonych egzemplarzy to może produkowanie w różnych krajach spowoduje że jakość wyprodukowanego produktu bedzie lepsza.

MrQba
06-12-2012, 21:00
Wlasnie chodzi o wyglad i dzialanie. Nie kazdemu musi sie podobac sprzet Apple, nie kazdy musi uwazac jego dzialanie za lepsze. W tej cenie, nie dziwi mnie, ze system jest fajny, ze wszystko dziala out of box.

Wady konstrukcyjne zdarzaja sie oczywiscie u kazdego - tylko niektorzy twierdza, ze ich sprzet jest idealny i ze za to sie placi ( a dokladniej uzytkownicy tego sprzetu calkowicie niezauwazaja wad a nawet biora je za zalety - starczy poczytac troche fora o Apple ). Z tytanu Ci nie pokaze, bo tytan i rozsadna czy dobra cena to 2 rozne rzeczy. Za to ja nie narzekam na "plastikowe" lenovo, nie narzekalem na "plastikowe" IBM, raczej cenilem sobie dobry plastik i odpornosc na "przypadkowe zarysowania", gdzie applowe aluminium po jednej sesji ze srubkami wygladalo sporo gorzej. Widzialem plastikowe laptopy ktore nie skrzypia dopuki na nich nie stajesz. Moze nie byly tak zwarte jak sprzet w koncepcie "unibody", za to klawiatura odporna na zalanie, wieksza odpornosc mechaniczna i mniejsze prawdopodobienstwo trwalego zniszczenia sprzetu sporo nadrabiaja. Widzialem aira po upadku z niecalego 1m - obudowa i matryca do wymiany, moj X220T wypadl mi otwarty z rak ( pozwole sobie pominac okolicznosci ), wysoki nie jestem, a laptop przezyl, z nadlamanym jednym rogiem, a wgnieconym drugim. Roznica jest. Nie wszystko jest dobra dla kazdego.

Z plastkiem jest jeden problem. Nie można budowac tak cienkich laptopów jak z "metalu". Nie ma co gadać że to sprzęt idealny bo to nie prawda. Im większa popularność Apple tym więcej wątków o awaryjności tegoż sprzętu, a ogromny popyt i zbyt częste aktualizacje sprawiają co raz więćej problemów. Patrząc znowu z innej strony na forach wypowiadają sie ludzie z problemami a duża zadowolonych użytkowników sie nie udziela. Mam już sporo produktów Apple ale na razi żaden mnie nie zawiódł. Puk puk w nie malowane...

Pawel92
06-12-2012, 21:01
Nie wiem ale wolalbym kupić coś co ma napisane made in usa niż china. ...
Zetknąłeś się może z jakimś konkretnym przypadkiem/wyrobem dającym możliwość takiego porównania?

MrQba
06-12-2012, 21:16
Zetknąłeś się może z jakimś konkretnym przypadkiem/wyrobem dającym możliwość takiego porównania?

Osobiście nie. Jak juz pisalem takie mam postrzeganie marki i kto go wykonał (jak kazdy konsument). A przykład który podałem wcześniej chętniej kupil bym ten sam iMac z usa niz China. Tak po prostu.

Pawel92
06-12-2012, 21:16
Ok. Dzięki.

Marcin Jakubowski
06-12-2012, 22:28
... a tutaj, po opiniach uzytkownikow widze raczej ze jest to delikatny lifting za ta sama cene z gorszym wyswietlaczem.
Zle to swiadczy o konsmencie, ktory jak widac nie potrzebuje wcale jakosci. Chetnie zobaczylbym porownanie samego wyswietlacza do innych produktow all in one. Spotkal sie moze ktos z czyms takim?

uwaga co do jakości wyświetlacza jest ciekawa, bo spotkałem opinie, iż jest wprost przeciwne. Ponoć w tej materii postęp widać gołym okiem.

tutaj kilka testów:

http://www.engadget.com/2012/12/03/apple-imac-review-2012/
http://www.pcmag.com/article2/0,2817,2412808,00.asp
http://www.slashgear.com/apple-imac-27-inch-2012-review-05259551/

pod koniec każdej z recek znajduje się porównanie głównych konkurentów z kategorii komputerów all in one

a tutaj ciekawe zdjęcie ACD i obok nowy imac. Jeżeli jest niemanipulowane to postęp jest znaczny

http://www.gottabemobile.com/2012/12/03/new-imac-review-display-design/

jeżeli chodzi o produkcje komputerów apple w usa, to "problem" jest taki, że klienci ze stanów w coraz większym stopniu pragną kupować dobra wytworzone w ich kraju. Ja to rozumiem, szczególnie w czasach kryzysu. Otrzymanie prawa do używania plakietki "made in usa" nie jest wcale takie proste jak pisano tutaj w wątku. Więc, mimo, że bez wątpienia jest to zabieg marketingowy ze strony apple, to należy oceniać ten krok jako coś korzystnego dla tego kraju.

tutaj trochę więcej:
http://www.macrumors.com/2012/12/06/apple-bringing-some-mac-production-back-to-u-s-in-2013/

nawet foxconn planuje otworzyć fabryki w usa:

http://www.macrumors.com/2012/12/06/foxconn-planning-u-s-expansion-alongside-apples-push-for-domestic-mac-production/

pozdrawiam

Kurtz
06-12-2012, 22:47
Ja opieram sie na opinii czornyja, ktora cenie wyzej niz to co napisali w tych recenzjach. Trzeba tez zauwazyc, ze zadna z tych recenzji nie analizowala wlasciwosci dotyczacych wyswietlania kolorow. Pojawily sie ochy i achy w kierunku mniejszego odbijania obrazow, ale pamietam imaca poprzedniego i te 25% ktore zostalo to moze byc calkiem sporo. Ja sam nie mam mozliwosci i wiedzy zeby porownac, ale mysle ze kolega czornyj moze byc tutaj traktowany jako autorytet, dosc obiektywny.

Marcin Jakubowski
06-12-2012, 23:07
Ja opieram sie na opinii czornyja, ktora cenie wyzej niz to co napisali w tych recenzjach. Trzeba tez zauwazyc, ze zadna z tych recenzji nie analizowala wlasciwosci dotyczacych wyswietlania kolorow. Pojawily sie ochy i achy w kierunku mniejszego odbijania obrazow, ale pamietam imaca poprzedniego i te 25% ktore zostalo to moze byc calkiem sporo. Ja sam nie mam mozliwosci i wiedzy zeby porownac, ale mysle ze kolega czornyj moze byc tutaj traktowany jako autorytet, dosc obiektywny.

Żeby było jasne ;)
Ja nie kwestionuje autorytetu czornyja. Po prostu musiałem gdzieś przeoczyć posta, w którym twierdził, że w nowym imaczu wyświetlacz jest gorszy niż w "starym" :)

co do odblasków, to jeżeli zdjęcie na którym jest ACD (który przecież może konkurować z imakiem w "odblaskowości") obok nowego Imaka jest autentyczne, to w mojej ocenie poprawa jest zdecydowana.

Poczekamy, obadamy. Na teraz to tylko dywagacje.

Kurtz
06-12-2012, 23:36
Mysle ze poprawa z odblaskami moze byc znaczaca - patrzac po zdjeciach w necie i opiniach ludzi ktorzy na lasne oczy "macali", pytanie czy wystarczajaca do pracy. Poprzedni iMac kojarzyl mi sie z lustrem, w sloneczny dzien w oswietlonym pomieszczeniu... ;) Aczkolwiek fakt ze nie pracowalem przy nim, patrzylem jedynie z boku,

Bechlegor
07-12-2012, 01:00
Weźcie pod uwagę, że Czornyj pisał o tym, że "bawił się" wersją 21.5 a nie 27. W poprzednich wersjach często te matryce były zupełnie inne i zwykle na korzyść tych większych. Oczywiście może być tak, że tym razem większy model ma analogiczną matrycę i odczucia będą takie same. Ale "zobaczym uwidzim" ;).


Tak przeglądam ten watek i zastanawiam się nad jego celowością. Jak ktoś chce to sobie kupi a jak nie to nie. Proste.
Dla mnie cel jest taki: albo ten monitor będzie dość dobry i odblaski akceptowalne, żeby rozważyć jego zakup albo monitor nie spełnia oczekiwań i wtedy wybieram opcję Mac Mini + osobny monitor. Tylko, że wtedy pojawia się problem jaki ma być ten monitor. Wybór jest niewielki: Dell 27" (który wg mnie, to opinia subiektywna, daje gorszy obraz niż poprzednie wersje iMaców, niewątpliwa zaleta że jest mat), potem może Apple Thunderbolt Display (niestety z szybą jak iMaci :( ), a potem już Nec lub Eizo. Wszystko fajnie, ale niestety design tych monitorów zatrzymał się trochę w XX wieku (wiem: nie jest to najważniejsza cecha na pewno, ale wolę mieć na biurku ładną rzecz ;)). Ale może większość klientów takiego sprzętu na to nie zwraca uwagi.

Kurtz
07-12-2012, 02:17
Tak, oczywiscie rozmawiamy tlyko o wersji 21. :)


Ale może większość klientów takiego sprzętu na to nie zwraca uwagi.
2 aspekty.
Po pierwsze, taki design moze sie ludziom podobac. Mi on bardzo odpowiada, prosty, funkcjonalny, "twardy", kanciasty. Jak najbardziej na tak, wrecz zaluje ze coraz mniej rzeczy w tym stylu jest. Za duzo kraglosci, aluminium i "swiecenia".
Po drugie, mysle ze sporo wazniejsze, osoby uzywajace sprzetu do pracy czesto nie maja czasu rozwodzic sie nad jego "pieknem" i "dizajnem", pomijajac subiektywnosc odbioru nawet, za to oczekuja od takowego sprzetu bycia wolem roboczym realizujacym konkretne zadanie. I od takiego podejscia do sprawy zaczela sie poprzednia dyskusja, pare stron temu ;P

Bechlegor
07-12-2012, 10:37
Po drugie, mysle ze sporo wazniejsze, osoby uzywajace sprzetu do pracy czesto nie maja czasu rozwodzic sie nad jego "pieknem" i "dizajnem", pomijajac subiektywnosc odbioru nawet, za to oczekuja od takowego sprzetu bycia wolem roboczym realizujacym konkretne zadanie. I od takiego podejscia do sprawy zaczela sie poprzednia dyskusja, pare stron temu ;P
Pewnie tak jest. Ale dla mnie jedno nie wyklucza drugiego.

MrQba
08-12-2012, 13:13
Wygląda na to że iMac 21,5 ma bardzo dobre chłodzenie i odchudzenie mu nie zaszkodziło. Tu cytat użytkownika forum myapple

Od ponad godziny 4 cory na 100% obrotach. Temp procesora 68-78, średnia temperatura 53 stopni, komputer powiedziałbym dotykowo... chłodny Wentylatory na 1400 RPM, jest znacznie lepiej niż było w iMac 2010. Do tej pory maksymalna temperatura odkąd przyszedł do mnie to 78. Do "testu" wykonywałem czynności: przerobienie 4GB seriali do formatu na iPada, import do iPhoto 17 000 zdjęć (14.4GB). Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytania jeszcze to pytać śmiało

Jak dla mnie super temp przy takim obciażeniu i tak niskich obrotach. Zdecydowanie lepiej to wyglada niz nowe mini ktore osiaga ponad 100*C przy dlugim obciazeniu i obniza taktowanie proca zmniejszając wydajnośc ( co uważam za lekkie oszustwo dopłacając do mocniejszych procesorów które nie daja rady na takim chlodzeniu) wracając do tematu to raczej nie ma sie co martwić o jakieś przegrzewanie. Ciekawe jak bedzie z 27"..

Kyle
08-12-2012, 13:48
Ja tam mam temp. 20 stopni niższe, przy 2x mniejszych RPM ;) ( i5 2400 bez OC, chłodzenie Fortis z wentylem 120mm ). Teraz pytanie ... czy słychać szum kiedy mac wchodzi na te 1400 RPM? Jaki tam wentylator siedzi?

MrQba
08-12-2012, 14:10
Ja tam mam temp. 20 stopni niższe, przy 2x mniejszych RPM ;) ( i5 2400 bez OC, chłodzenie Fortis z wentylem 120mm ). Teraz pytanie ... czy słychać szum kiedy mac wchodzi na te 1400 RPM? Jaki tam wentylator siedzi?

Tu masz obrazek jak to wygląda. Mojego Mini przy 1500 wogóle nie słychać więc podejrzewam że raczej cisza. Pracowałem kiedyś na 27 i nic nie było słychać.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/mDaO5UYWXpeRL5Vn-2.medium
źródło (http://guide-images.ifixit.net/igi/mDaO5UYWXpeRL5Vn.medium)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/q2v46QLTOtvEEOfw-2.medium
źródło (http://guide-images.ifixit.net/igi/q2v46QLTOtvEEOfw.medium)

Kurtz
08-12-2012, 14:12
Jak dla mnie super temp przy takim obciażeniu i tak niskich obrotach.
1400RPM to niedo konca niskie obroty ;P
T procka w okolicy 68-78 to nie tak malo, biorac pod uwage, ze sa to processory o nizszym TDP. Pytanie jaki ma to wplyw na reszte podzespolow i trwalosc, np matrycy.

MrQba
08-12-2012, 14:19
1400RPM to niedo konca niskie obroty ;P
T procka w okolicy 68-78 to nie tak malo, biorac pod uwage, ze sa to processory o nizszym TDP. Pytanie jaki ma to wplyw na reszte podzespolow i trwalosc, np matrycy.

Ja odnosze sie do mojego Mini gdzie też mam 1500-1900 RPM ale temp. sięgają 80-90 stopni bo tuner TV bardzo obciąża procesory. Patrząc na to jak laptopy osiągają 5000 to jest mało :)
To chyba w poprzedniej generacji był problem bo od temperatury powstawały odbawienia i plamy na matrycy. Tyle, że nie wiem jakie były tam temp. Skoro tu ktoś pisze że iMac jest chłodny to może tak źle nie będzie. Z resztą wszystko wyjdzie w praniu po paru miesiącach :)

Kurtz
08-12-2012, 14:21
Patrząc na to jak laptopy osiągają 5000 to jest mało
Ktore? ^^ z 5k to jeszcez sie nie spotkalem.

Chlodny w dotyku moze byc, bo cieplo moze byc pokierowane tak ze nie ogrzewa za bardzo tego tylu. Mysle ze schlodzenie procka ktory tam jest zamontowany nie jest duzym problemem - on si enie grzeje za bardzo.

MrQba
08-12-2012, 14:23
Ktore? ^^ z 5k to jeszcez sie nie spotkalem.

Chlodny w dotyku moze byc, bo cieplo moze byc pokierowane tak ze nie ogrzewa za bardzo tego tylu. Mysle ze schlodzenie procka ktory tam jest zamontowany nie jest duzym problemem - on si enie grzeje za bardzo.

MacBook Pro Retina rozkręca sie do 6000 RPM. Moj mini moge włączyć na 5300-5400.

Kurtz
08-12-2012, 14:33
Juz wiadomo jak udalo im sie zrobic to takie cienkie ^^
Jak z glosnoscia przy takich RPM?

d_g
08-12-2012, 14:40
MacBook 13" bialy mojej zony jest ciagle na 2002rpm, temp procesora 51 stopni. wentylator wchodzi na wyzsze obroty po ok 10h pracy (szwedania sie po necie, ogladania tv i takich tam innych rzeczy) jeszcze wiecej niz 65*C na nim nie bylo.
jesli chodzi o iMac'a 21.5 ktorego mam od ponad roku max temp. jaka zanotowalem bylo 64*C przy exporcie kilkuset zdjec z ACR. przy standardowej zabawie w PS temp nie wzrasta do 55*C, wentylator ledwo podskakuje do 1500rpm. moj stary MBP 15" krecil wentylatorami 5400rpm jak bylo mu za cieplo, ale to juz pod koniec jego zywota ;)

edit:
wnetylatorow nie slychc w moich dwoch kompach wogole podczas spokojnej pracy. jak zona oglada tv przez 1h to wentylatory zaczynaja byc slyszalne w jej MB, u mnie wogole nie slychac wentylatora nawet przy sporym obciazeniu procka i temp 64*C

MrQba
08-12-2012, 14:41
Juz wiadomo jak udalo im sie zrobic to takie cienkie ^^
Jak z glosnoscia przy takich RPM?

Powyżej 4000 jest to dla mnie uciążliwe. Mam PowerBook G4 który "wyje" w hałaśliwy sposób. Chwile bawiłem sie Diablo III na MacBook Pro Retina i tam zastosowano "zmienną geometrie" łopatek i było przyjemniej. Ale tak czy siak to są małe wentylatorki i robią szumu który mi przeszkadza (szczególnie jak sie przyzwyczai do całkowitej ciszy bo jeszcze ssd nie wydaje dźwięków)

pawelxx
08-12-2012, 22:41
Witam.
Natknalem sie na ten temat jak szukalem w necie opinii o wyswietlaczach w nowych iMacach - i szkoda ze Czornyj mnie zalamal - bo mialem nadzieje ze ten wyswietlacz bedzie chociazby przyzwoity (bo komputer ma naprawde zaje... design) - ale nie ma zlego co by na dobre nie wyszlo - trzeba zbierac kase na macamini i Neca Pa271 :)

Ja od lat jade na windowsie i musze powiedziec ze nie ma co narzekac na w7 bo na prawde dobrze smiga w porownaniu z wczesniejszymi windowsami.
Ale czesto zdarza sie ze albo AcdSee sie wysypie albo GG, albo PSa trzeba restartowac bo zaczal zajmowac 4 GB pamieci podczas gdy sa juz otwarte tylko 1-2 zdjecia (w tym 1 rawy otwarty z ACR i drugi w ktorym jest zrobione kilka warstw).

Od lat planuje przejsc na OS X i wreszcie na to sie juz zdecydowalem - bo zawsze jak mam przyjemnosc u kogos pobawic sie tym systemem to bardzo mi sie on podoba, fajne wszystko smiga, programy szybko sie otwieraja itp. - i jest tez pare fajnych programikow ktorych w takim wydaniu na windowsa nie ma.

Ostatnio tez przegladalem wiel for poswieconych Macom - i niestety wszedzie sa wojenki systemowe - zwlaszcza w kierunku Apple, a glowne argumenty ze drogi i ze za to mozna kupic 2 typowe PCty.

Jesli chodzi o Hackintosha - to myslalem o takim rozwiazaniu chociazby na poczatek, ale nie jest to taka prosta sprawa - bo na 2 komputerach probowalem instalowac OSX i zawsze ten sam blad - cos zwiazane z zarzadzaniem energia procesora czy cos w tym stylu - ale jakos ludzie sobie z tym radza, a jak na czasie znajde gdzies lepsze opisy jak to zrobic to znow sproboje.
Jak sie uda to kupie licencje OS X i tyle :)
AA wlasnie odnosnie licencji OS X: na jdenym z for wyczytalem ze APlle ma taka licencje an ten system ze na sprzecie nie-Apple korzystanie jest nielegalne tylko ze... prawo Unijne odnosnie takich spraw jest inne - mamy licencje na program wiec mozemy go instalowac nawet na TV i uzywac legalnie, a producent moze sie wypchac :P


Między dobrą płytą intela pod workstation a płytą w maku nie ma różnic, bo do tego samego segmentu są kierowane i tak samo tworzone. Komp postawiony na płycie intela będzie równie wydajny i solidny do mac pro, tyle, że prawie połowę tańszy. Ale ktoś tu uparcie twierdzi że jest inaczej. To niech to udowodni, bez zbędnego wałkowania o motorach i naszej słabej wiedzy z zakresu elektroniki.

(...) " komp postawiony na płycie intela będzie równie wydajny" - nie do konca, bo wazna role pelni system operacyjny - to jak zarzadza pamiecia, jak zarzadza rozkladem zadan na rdzenie procesora, jak wydajny ma system plikow itp itp.
Ponadto pamietajmy jeszcze o jednym waznym elemencie: jak sa napisane te same programy (np. PS, Premiere, AE itp) na dany system i jak sa pod niego zoptymalizowane ?!

Wiec pomimo ze komputery maja taka samą moc sprzetowa - bo sa na tych samych podzespolach to jednak korzystajac z danego oprogramowania dane zadania bedziemy mogli wykonywac na danym systemami albo szybciej albo wolniej.

A jesli chodzi o roznice w cenie ?! - tutaj napisze tyle: dlaczego ma mi ktos zabraniac kupowac np. mercedesa z silnikiem 180 KM bo po co mam przeplacac i zamiast tego powinieniem kupic VW z takim samym silnikiem - bo dana trase pokonam i jednym i drugim w takim samym czasie !
Albo po co mam kupowac monitor NECa 27 cali za 5000 zł jak przeciez moge kupic DELLa za 2000 zl - przeciez na jednym i drugim czy to obrobie zdjecia czy zrobie strone www w taki samym czasie ?! :)

Kurtz
09-12-2012, 01:04
Ponadto pamietajmy jeszcze o jednym waznym elemencie: jak sa napisane te same programy (np. PS, Premiere, AE itp) na dany system i jak sa pod niego zoptymalizowane ?!
Bylbym ostrozny akurat w tej kwestii, moim zdaniem core funkcjonalnosci programu jest niezalezny od systemu i nie jest ruszany, jedynie czesci zwiazane z GUI/OS sa zmieniane w roznych wersjach.


Wiec pomimo ze komputery maja taka samą moc sprzetowa - bo sa na tych samych podzespolach to jednak korzystajac z danego oprogramowania dane zadania bedziemy mogli wykonywac na danym systemami albo szybciej albo wolniej.
Tak, oczywiscie, ale zadajmy sobie pytanie w jakim stopniu? Zarzadznie processami, pamiecia, wieksozsc rzeczy ktore robi OS i ktore si emoga roznic, ba moga sie roznic na linuxie przy roznych konfiguracjach kernela, maja znaczenie glownie w zastosowaniach serverowych, gdzie obciazenie ma zupelnie inna charakterystyke niz na komputerach domowych/multimedialnych/stacjahc graficznych


dlaczego ma mi ktos zabraniac kupowac np. mercedesa z silnikiem 180 KM bo po co mam przeplacac i zamiast tego powinieniem kupic VW z takim samym silnikiem - bo dana trase pokonam i jednym i drugim w takim samym czasie !
Ja na prawde, blagam, nie uzywajmy tutaj przenosni, parabol, niczego zwiazanego z motoryzacja. W samochodzie jest tak wiele rzeczy wazniejszych de facto niz silnik, ze nijak sie to ma do komputera, w ktorym mobo + processor jest znaczna wiekszoscia. Roznice mozna raczej porownywac do samochodu pomalowanego na szybko u sasiada w garazu za 100 i pomalowanego w full metallic w salonie za 10k. No i z innym znaczkiem oraz ze zmienionymi kolorami hamulcow i zaglowkow, podobno to tez potrafi niezle kosztowac.

Kwestia ceny nie jest podejmowana, ot tak. Nie chodzi o to ze nas nie stac. Po prostu, dosc dosadniemowiac, jezeli ma to byc narzedzie do pracy i niekoniecznie pod osX ( dosc wazny warunek, dla niektorych oczywisty, ale wole przytoczyc zeby mi nikt z systemem nei wyskoczyl :P ), a nie obiekt samgwaltow nad "dizajnem" to jest to zla alokacja srodkow, bo w tej cenie mozna miec lepsze narzedzie badz wydac mniej otrzymujac cos bardoz podobnego, nie identyczne, ale te roznice nie dla kzdego sa wazne. iMAc to lapotp z duzym wyswietlaczem, Mac Pro to workstation. Pomiedzy tym masz miniacza ktory, jest niewiele dalej od iMaca jezlei chodzi o podobienstwo do lapotpa i duza duza przerwe. Przerwe w ktora wpasowywuja sie systemy "skladakow" czy raczej komputerow personalizowanych, czy takich cholernych optiplexow. Chodzi o priorytety przy zkaupie i odbre zrozumienie teog co nam potrzeba. Ponad to, trzeba realnie patrzec na produkt ktory sie otrzymuje, a nie wierzyc mitom o dokladnosci inzynierow apple co do pojedynczego atomu, ktorzy zapomnieli szybe dobrze dopasowac. Nie chodzi o to ze sprzet od Apple to syf, bo to nie prawda. Ma swoje atuty i ma pewne rzeczy ktorych w swiecie "skladakow" nie bedzie, kwestia odpowiedniej oceny wszystkiego.
A jezeli chodzi o osX - moim zdaniem to ze nie mozna instalowac go na zadnych komputerach oprocz produktow apple jest jego ogromna wada. Rozumiem to rozwiazanie marketingowo biznesowe, tani system, ale tylko do naszego sprzetu, ale ciagle uwazam, ze nie jest to najlepsze podejscie do konsumenta, szczegolnie kiedy sprzet apple jest zwyklym PC. Co sie moze zmienic w przyszlosci, bo z tego co gdzies mi sie obilo o uszy, Apple rozmawialo z Intelem ( a moze kims innym?) o jakis ARMach...

pawelxx
09-12-2012, 13:10
Tak, oczywiscie, ale zadajmy sobie pytanie w jakim stopniu? Zarzadznie processami, pamiecia, wieksozsc rzeczy ktore robi OS i ktore si emoga roznic, ba moga sie roznic na linuxie przy roznych konfiguracjach kernela, maja znaczenie glownie w zastosowaniach serverowych, gdzie obciazenie ma zupelnie inna charakterystyke niz na komputerach domowych/multimedialnych/stacjahc graficznych

Nie mam na mysli ze roznice w szybkosci dzialania na tym samym sprzecie na roznych OS beda ogromne, ale jednak jakies tam sa.

Ja osobiscie nie bronie Apple - bo polityke ta firma ma bardzo ciulowa dla konsumentow - Canon w sumie tez podobnie - Nikon w tej kwestii jest troche lepszy dla klientow.


A jezeli chodzi o osX - moim zdaniem to ze nie mozna instalowac go na zadnych komputerach oprocz produktow apple jest jego ogromna wada.
To jest wlasnie ich polityka :( Bo wg. mnie dla programistow Appla nie byloby wiekszym problemem zrobic aby system chodzil na bardzo wielu konfiguracjach - tylko ze tutaj rzadza ksiegowi :(
Bo system da sie instalowac na PCetach - tylko na wielu konfiguracjach sa problemy (tak jak u mnie), ale z tego co czytam na forach o Hackintoshu - to jakos ludzie przygotowuja odpowienie instalki pod dany procesor i pod dana karte graficzna - bo z tego co widze to sa najczestsze problemy.

Pamietajmy jeszcze o jednym, ze wiele osob procz funkcjonalnosci sprzetu oczekuje takze fajnego designu - a tu akurat apple króluje (przynajmniej dla mnie).
Za sama stylistyke trzeba placic i to nie wazne jaki typ produktu kupujemy.

Wg mnie Apple jakby zmienilo polityke to zarabialoby jeszcze wiecej niz teraz bo potencjal maja bardzo duzy.

Dla mnie osobiscie przy mocnych nowych iMacach Mac mini powinien wygladac troche inaczej - miec mocniejsze procesory do wyboru, i lepsze karty graficzne - chociazby mozliwosc wlozenia NVIDIA GeForce GTX 680MX i dodatkowo chociazby 1 zlacze eSata zeby podlaczyc bez problemow jakas macierz ktora nie jest na Thunderbolcie.
Obudowa moglaby byc przeciez troszke wieksza.
Jak przejde na Maca mini to wlasnie chcialbym do niego podlaczyc jakas niedroga macierz w Raid5 - mysle ze 4 dyskową bo teraz mam bajzel z dyskami i bajzel na nich przez to ze mam narobionych kilkanascie partycji :( Ale mam 6 dyskow.

Nie wiem jak wyswietlaja obraz karty intel HD 4000 (te z Mac mini, ale niby nikt nie narzeka), ale ja mam na plycie zintegrowana wczesniejsza jej wersje czyli chyba HD3000 i w porownaniu z Radeonem 4850 - jakosc obrazu jest tragiczna, widac to golym okiem - w sumie jakosc jest taka ze nie moznaby na tym pracowac z grafika - tylko nie wiem czemu - moze po podlaczeniu do niej monitora trzebaby go wyregulowac ?!.

kzkzg
10-12-2012, 21:17
nie wiem czy widzieliscie:
http://www.macobserver.com/tmo/article/usb-3.0-hard-drives-can-cause-wi-fi-interference%20

No i gdzie są ci inżynierownie wspaniali?

stig
10-12-2012, 22:25
nie wiem czy widzieliscie:
http://www.macobserver.com/tmo/article/usb-3.0-hard-drives-can-cause-wi-fi-interference%20

No i gdzie są ci inżynierownie wspaniali?A to nie słyszałeś, że to wina USB 3, i że Apple o tym wiedziało od początku i dlatego się wzbraniali przed implementacją tego złącza w swoich kompach? ;) Przecież to niemożliwe, żeby tak perfekcyjnie pomierzone podzespoły najwyższej jakości, przy których płyty główne i inne klamoty z których się PC składa – nie mają nawet prawa leżeć, mogły sprawiać jakieś problemy… ;)

Przykładów perfekcyjnego działania tego polakierowanego zlepka najtańszej chińszczyzny, jest bez liku… A ciemnogród dalej będzie wierzył, że za takie cuda techniki warto płacić bajońskie sumy. Skąd niby te kosmiczne zyski Apple'a? Podzespoły kupowane w dużych ilościach i na bazie długoterminowych umów, kosztują grosze (pewnie 10% ceny, jakie płaci się u nas w detalu). Małe chińskie rączki składają je za kolejne parę grosików, więc na tej (strzelam) 1500% marży – można się nieźle obłowić. :)

MrQba
11-12-2012, 00:11
Wracając do tematu iMac 27" będą na dniach wysyłane do klientów. Więc chętni będą mogli zobaczyć testy w internecie i na żywo w sklepach.

Kurtz
11-12-2012, 00:36
To ja sie zapytam od razu, czy kolega czornyj bedzie mial okazje chociaz pobieznie przetestowac wersje 27" ? Musze wiedziec czy wysmiewac ludzi kupujacych go do obrobki zdjec ( w dobrej wierze, mam znajomych ktory rozwazaja taka opcje i opinia specjalisty na temat wbudowanego wyswietlacza mialaby spore znaczenie ) czy wytykac im ze przeplacaja ;P

Wiadomo kiedy mozna sie spodziewac w stacjonarnych sklepach apple iMaca 27" ? Ciekawy jestem tych odblaskow.

Aeon88
11-12-2012, 12:01
Zrobiłem coś podobnego. Od kliknięcia otwórz 4,1GB rawów, do pojawienia się okna ACR mija niecałe 4 sek. 10,5GB rawow, akurat tyle miał cały folder, ok 5 sek. Jednoprocesorowy MacPro z 2008 roku.

Wiesz co, sorry że wracam do tego tematu, ale mnie strasznie korci i ciekawi żeby to rozwinąć... Zastanawiam się jak to możliwe, że 1x Xeon E5462 (bo taki masz w tym macu pro z 2008r) jest szybszy i to ponad dwukrotnie od i5 3550 który na wszystkich możliwych wykresach w sieci zjada tego Xeona (przykład, i5 6,9pkt, Xeon 4,34 pkt) (http://bip.ohp.pl/download/38/8531/test_procesorow.pdf)...

Myślę, że czas otwarcia tego okna zależy od czegoś więcej niż procka, być może to kwestia bardziej dysku i RAM, a znając życie masz tam wsadzone coś koło 20GB DDR3, i to dlatego ten mac wypada tak dobrze akurat przy samym otwarciu tych plików, być może to kwestia lepszej optymalizacji systemu który reaguje szybciej przy otwarciu.

Zastanawia mnie jednak to, jak by wypadł przy konkretnych obliczeniach które już bardziej żrą procka czyli exporcie tych 300 plików, tu jest pliczek testowy (http://www.adriankraska.pl/nikoniarze/test_procek.zip), pobierz go proszę, skopiuj 300x, i takie 300 plików otwórz w ACR, zaznacz wszystkie i daj export do .jpg, jakość 12 czyli max, export do tego samego folderu co źródło, podaj tu wynik.

Ciekaw jestem jaki czas wyciągnie, przypominam że u mnie na i5 było to 3:42s, i sądząc po wykresach w sieci czas osiągnięty przez Twojego Maca powinien być odpowiednio niższy.

Kurtz
11-12-2012, 12:20
Myślę, że czas otwarcia tego okna zależy od czegoś więcej niż procka, być może to kwestia bardziej dysku i RAM, a znając życie masz tam wsadzone coś koło 20GB DDR3, i to dlatego ten mac wypada tak dobrze akurat przy samym otwarciu tych plików, być może to kwestia lepszej optymalizacji systemu który reaguje szybciej przy otwarciu.

Wstepne przygotowywanie podgladu miniatur, cache operacji I/O w RAM ( tutaj tony RAMu sie przydaja ), predkosc dysku, etc. To jest bardzo kiepski testna wydajnosc procka, bo on tutaj wcale nie jest tak obciazony. W koncu nie otwiera sie tych RAWow, a jedynie podglady. A czas otworzenia ACR zalezy imho bardziej od tego ile z binarek etc ACR jest w cache niz od processora samego. Za duzo zmiennych srodowiskowych. Otworz 50x ACR z tymi samymi plikami i pomierz czasy. Beda roznice, bedize pkt po ktorym bedzie sie otwieralo szybciej ( cached ), czasem juz po pierwszym wlaczeniu.

Jezeli chcesz testowac processor, testuj przy eksporcie duzych ilosci plikow. 300 i wiecej. Im dluzszy czas i im wiecej plikow tym mniejszy wplyw innych czynnikow. Najlpieje po przygotowaniu srodowiska testowego zrobic restart systemu, zeby wyczyscic cache, etc.

Aeon88
11-12-2012, 12:35
Dlatego mnie interesuje test przy exporcie 300 plików utworzonych kopiując ten jeden który podałem, bo wydaje mi się że zagranie Tom01 z tymi niecałymi 4s to tylko chwyt marketingowy a realna moc tego procka (i całej stacji roboczej) będzie zdecydowanie gorsza od blaszaka z i5. Nie to, żebym się jakoś wywyższał czy coś, ale matematyka nie kłamie, i Xeon powinien być sporo wolniejszy od i5 3550. Tymczasem dyskusja zamarła bo Tom01 miał niecałe 4s, d_g na 'laptopie' imaku i5 miał też cos koło tego, a mi na blaszaku wyszło "o matko aż 9s", co napewno jest spowodowane tym że mac to mac, a mój i5 siedzi w beznadziejnym składaku nic nie wartym... Łatwo tak bić pianę na słabo miarodajnych testach, dlatego uprzejmie proszę o export tych 300 plików i podanie czasu.

Jeśli tu czas będzie lepszy niż na desktopowym i5 3550 to będę pod ogromnym wrażeniem.

qooba
11-12-2012, 13:11
Aeon88, zrobiłem mniej więcej to co chciałeś :)
300 kopii twojego rawa, ale otwarte w LR 4.3RC proces Adobe 2012 (nie mam PS). Eksport w maks jakości, wszystkie ustawienia obróbki domyślne. Wynik... 19:38,3 :)
macbook pro 13, i5 2,3GHz, 8GB ramu, samsung 830.
Niezła masakra :)
monitor aktywności raportował użycie procka 130-180% (czyli niepełne wykorzystanie dwóch rdzeni), ale za to ramu zabrakło kilka razy

MrQba
11-12-2012, 13:58
U mnie na mini tez otworzył podgląd w 4 sek. Natomiast wypuszczenie jpg odpuścilem po 4 min gdzie wywalił 30szt czyli zeszło by pewnie okolo 35-40 min. Mój mini ma c2d 2.0 dysk ssd po sata II. Ja nie wypuszczam takich ilości zdjęć więc mnie to ryba ;) Widać że i5 czy i7 wraz z sata III jest o wiele szybsze od mojego leciwego juz mini.

Aeon88
11-12-2012, 14:18
I tu panoćki jest pies pogrzebany. Teraz już wiadomo dlaczego kolega d_g i Tom01 po takich wypowiedziach:


ale znalazlem 150 NEFow i moj "laptop" bo inaczej nie nazywacie iMac'a otworzyl te 150 NEFow w 3.6s (ciezko zgrac wcisniecie stopera z uruchomieniem ACR'a. moj "laptop" to iMac i5 2.5 quad core dysk 5400 i 12GB RAM


ktos tu chcial dowodow na szybsza prace na kompach Apple, wiec przytoczylem jeden podstawowy przyklad, ACR gdzie moj komp to "laptop", a Aeon'a88 w porownaniu do mojego to potwor pozerajacy kazdego iMaca na sniadanie. wyglada na to, ze czkawka sie to zakonczy, laptop z 2.5 pozwala szybciej dzialac niz super skladak z procesorem 3.3 (z turbo 3.7) to widac, ze latop jest szybszy w tym wzgledzie i zakladam ze podczas jakiej kolwiek pracy w PS wszystkie reakcje laptopa beda szybsze, a to jednak na prace ma ogromny wplyw


Zrobiłem coś podobnego. Od kliknięcia otwórz 4,1GB rawów, do pojawienia się okna ACR mija niecałe 4 sek. 10,5GB rawow, akurat tyle miał cały folder, ok 5 sek. Jednoprocesorowy MacPro z 2008 roku. [...] ale nie mogłem się powstrzymać od eksperymentu Aeona88. A jakby mi słabo wyszło to bym się nie chwalił. ;)

wyśmiewających blaszaki i moje 9s trwające wieczność nie odezwali się gdy poprosiłem o bardziej złożoną dla procka rzecz czyli export 300 rawów. "Laptop" rzeczywiście okazał się być LAPTOPEM a potwór mac pro z 2008r okazał się wcale nie dorównywać dzisiejszemu blaszakowi, gdzie używany jest chyba nawet droższy niż nowy składak z i5 własnie. Powtarzam, nie to żebym się wywyższał, ale komputery appla z danymi prockami wcale nie są szybsze w normalnych obliczeniach niż składaki na takich samych prockach, i tu płacimy za wykończenia, system dopracowany, wygląd, poskładanie tego przez korporację i gwarancję 5 lat NBD. Tak jak w dellu, hp, IBM czy innych firmach składających stacje robocze.

Tom01
11-12-2012, 14:31
Wiesz co, sorry że wracam do tego tematu, ale mnie strasznie korci i ciekawi żeby to rozwinąć... Zastanawiam się jak to możliwe, że 1x Xeon E5462 (bo taki masz w tym macu pro z 2008r) jest szybszy i to ponad dwukrotnie od i5 3550 który na wszystkich możliwych wykresach w sieci zjada tego Xeona

U mnie siedzi jakiś W, nie E. Co do sprawności czysto obliczeniowej, nie ma siły, nowsze, szybsze procesory są szybsze i tyle. Kiedyś Stig podawał jakieś testy obciążające CPU i nie wychodziło mi nic nadzwyczajnego w stosunku do jego silnego składaka. Wydajność komputera to jednak coś więcej niż tylko CPU. Dlatego nawet potencjalnie szybszy windowsowy składak może się czkać a MacPro nie. Wbrew temu co pisze Kutz, MacPro ma nieco inną architekturę niż typowy, nawet silny PC.

W wolnej chwili zrobię Pański test, z ciekawości.

PS. Co do pamięci ma Pan rację - 24GB w układzie triple channel.

Kurtz
11-12-2012, 14:42
Wbrew temu co pisze Kutz, MacPro ma nieco inną architekturę niż typowy, nawet silny PC.
Ok, to na czym te roznice polegaja?

Tom01
11-12-2012, 14:46
Ok, to na czym te roznice polegaja?

Już o tym pisaliśmy. Post #169 i okoliczne.

wacki4
11-12-2012, 14:54
A nie lepiej może założyć post i wykonywać np. popularny benchmark dla photoshopa, aby porównać jak najbardziej 'dla środowiska fotografów' wydajność takich stacji roboczych ? ;) Albo udowodni to wyższość mac-a, albo pc-ta...

stig
11-12-2012, 15:02
Widzę, że wszyscy się wstrzymują przed podaniem wyniku testu (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2992540&postcount=225)… Czekając więc na akceptację składu, mając odpalonego Shopa (i InDesigna, Mirande, Total Commandera, Windows Media Playera, Thunderbirda, Samuriza, Chroma i NODa) wrzuciłem rzeczone 300 NEFow do ACRa.
2-letni składak, stare i5 750 (uturbione tak, że nominalnie działa na 1,75 GHz, a w stresie do 3,7), 8 GB RAM (OCZ 1600 CL7). Dysk na którym szedł zapis (i odczyt rzecz jasna), to WD 320 GB (7200). Windows 7 x64 (restartowany ostatni raz jakieś 2-3 tygodnie temu), PS CS6, ACR 7.2.
Wynik: 8 minut 12 sekund.

Kurtz
11-12-2012, 15:04
Już o tym pisaliśmy. Post #169 i okoliczne.
Pan nic nie pisal - ak zwykle zadnych konkretow albo bzdurne porownania do samochodow. Szkoda czasu, nie o tym temat. Pana mistyczne roznice sprawiaja ze workstation jest 100% szybsze od nowszego szybszego w testach processora. Bez konkretow nie chce sie przerzucac haslami.

@wacki4
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=208334

Tom01
11-12-2012, 15:51
Powtarzam, nie to żebym się wywyższał, ale komputery appla z danymi prockami wcale nie są szybsze w normalnych obliczeniach niż składaki na takich samych prockach

To jest, cytując klasyka, oczywista oczywistość.

Wydajność CPU będzie wydajnością CPU i testy nastawione na obciążenie CPU pokażą właśnie to. Kilkukrotnie pisano o tym wątku i podobnych w przeszłości. Pański pierwszy test wypada u mnie lepiej niż u Pana, ale drugi gorzej. NEFy eksportują się 4,45 min. Proszę z tego wyciągnąć komplet wniosków, a nie tylko wybiórcze. A te są następujące: Wydajność w obliczeniach gdzie główne skrzypce gra CPU będzie taka jak katalogowa wydajność CPU i cudów nie ma. Wydajność jednak całego komputera to już może być inna bajka. I jak widać jest. Proszę zauważyć, że mój komp sprzed 4 lat jest znacznie sprawniejszy w ogólnej wydajności niż Pana nowy składak. Widać to choćby po pierwszym teście, gdzie zaabsorbowanych jest więcej bloków niż tylko CPU. Widać to też na codzień, o ile ktoś ma przyjemność popracować przy takim komputerze.

Co ciekawe, średnie obciążenie rdzeni w Pana drugim teście to 62 do 69%. Uchwyciłem największe jakie się zdarzyło w czasie tego eksportu:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/cpu1-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/cpu1.jpg)

Z tego też wypływa ciekawy wniosek: Podczas tego eksportu mogłem dodatkowo robić inne rzeczy, bez odczuwalnej utraty szybkości działania. Zrobiłem ten test dwukrotnie i w czasie jednego z eksportów odpaliłem FF z 129 kartami, program pocztowy, książkę adresową, kalendarz, Pages (Word) z autootwarciem 10 dokumentów, Numbers (Excel) z 2 arkuszami, TeamViewera, normalne komunikatory (Skype, GG) i czas eksportu był identyczny z dokładnością do 2 sek. Proszę zrobić to samo u siebie i sprawdzić czy wpłynie na zmianę czasu eksportu. Jestem naprawdę ciekaw.

Kurtz
11-12-2012, 16:07
Proszę zauważyć, że mój komp sprzed 4 lat jest znacznie sprawniejszy w ogólnej wydajności niż Pana nowy składak. Widać to choćby po pierwszym teście, gdzie zaabsorbowanych jest więcej bloków niż tylko CPU. Widać to też na codzień, o ile ktoś ma przyjemność popracować przy takim komputerze.
"W Ogolnej sprawnosci" Czyli w czym? Uzywanie tkaich ogolnikow w swiecie komputerow i ocen ktore proboja chociaz byc precyzyjne jest conajmniej nie na miejscu. Ogolna sprawnosc to jedynie haslo - przy testach rozmawia sie o konkretnych podzespolach badz podsystemach. Mozemy mowic o wydajnosci calkowitej, ewntualnie ogolnej kiedy mierzymy wykonania czas konkretnego zadania na sprzecie, ale ten pomiar limituje najslabsza z czesci komputera ktore wykorzsytamy i jednoczesnie mierzenie tej "wydajnosci" to real world testy, ktorych wyniki zazwyczaj faworyzuja pewne rozwiazania i miedzy roznymi testami moga mocno sie roznic.
Swoja droga, jakich blokow? Mieszkalnych? Lodowych?


Z tego też wypływa ciekawy wniosek: Podczas tego eksportu mogłem dodatkowo robić inne rzeczy, bez odczuwalnej utraty szybkości działania. Zrobiłem ten test dwukrotnie i w czasie jednego z eksportów odpaliłem FF z 129 kartami, program pocztowy, książkę adresową, kalendarz, Pages (Word) z autootwarciem 10 dokumentów, Numbers (Excel) z 2 arkuszami, TeamViewera, normalne komunikatory (Skype, GG) i czas eksportu był identyczny z dokładnością do 2 sek. Proszę zrobić to samo u siebie i sprawdzić czy wpłynie na zmianę czasu eksportu. Jestem naprawdę ciekaw.
Wynika z tego ze inna czesc komputera nie pozwalala processorowi wykorzystac jego pelnej mocy, czyli ze w systemie nie processor byl waskim gardlem a na przyklad dysk czy pamiec. Przy takiej analizie wychodzi Pana brak wiedzy o funkocjonowaniu systemow komputerowych, nadrabiany madrzeniem sie o tranzystorach.
Swoja droga, to wlasnie pokazuje, ze ta oslawiona "ogolna wydajnosc" jest wlasnie.. gorsza. No chyba ze pana processor po prostu lubi przez 40% czasu sie opierdzielac. To zwracam honor - leniwy ten xeon i tyle.


Pański pierwszy test wypada u mnie lepiej niż u Pana, ale drugi gorzej.
Bo pierwszy test nie testuje praktycznie wydajnosci komputera, tylko jego OS i jego aktualny stan ( cache ), etc. Jest to test gdzie wieksze znaczneie ma soft niz hardware.

Edit:
Moze wyjasnie dokladniej kwestie bezczynnosci processora.
To nie jest dobre, jezeli wasz komputer ma duzo nieuzywanego RAMu. To nie jest dobrze kiedy processor spedza sporo czsau w Iddle. Nie na tym polega ocenianie wydajnosci komputera. Kazdy kwant czasu w ktorym processor jest w iddle state, to stracony czas, w ktorym moglby cos liczyc, ergo stracone mozliwosci, stracony prad. Kazda chwila w ktorej Gigabajty RAMu leza odlogiem to strata czasu, bo ten RAM moznaby na setki spsobow wykorzystac. Dla tego wlasnie systemy operacyjne uzywaja RAMu jako I/O cache.
Miernikiem wydajnosci jest to, jak szybko processor poradzi sobie z danym zadaniem. Im szybciej tym lepiej. A szybciej sobie poradzi jak bedzie pracowal caly czas, a nie przesypial 30% czasu nie robiac nic.
Jezeli wiec, dane zadanie, nie obciaza processora w 100%, to ewidentnie gdzies jest waskie gardlo, ktore nie pozwala wam wykorzystac pelnej mocy processora. Moez to byc dysk, czy soft uzywajacy tylko jednego watku badz nierowno obciazajacy mala liczbe watkow.

Tom01
11-12-2012, 16:23
Zrobiłem jeszcze jeden test. Eksport Aeonowych NEFów, ale przy komputerze konkretne obciążonym.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/cpu2-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/cpu2.jpg)

Do otwartych aplikacji dołożyłem trzy jednocześnie zwitrualizowane systemy: Windows XP, Windows 8 i Ubuntu. W czasie eksportu na XP odpaliłem WF-Maga, wystawiłem komuś fakturę, poklikałem tu i ówdzie w 8-ce i Ubuntu. Zbyt wiele czasu mnie miałem bo czas eksportu wydłużył się o około 5 sekund. Tylko 5 sek! Co prawda procesor pokazał tyle:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/cpu3-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/cpu3.jpg)

Nawet wskoczył na chwilę na 92%, ale nie zdążyłem zrobić zrzutu. Pierwszy raz od lat zacząłem słyszeć wentylator na procesorze. "Responsywność" systemu jednak nadal był zachowana, mogłem robić to co zwykle, bez kręcącego się kołeczka. Normalna praca.

Aeon88
11-12-2012, 18:03
Nie sprawdzę % zajętości teraz, bo siedzę obecnie na kompie "do grania", ale zrobię to jutro, bo jestem ciekaw ile mój czas eksportu się wydłuży, jeśli załączę jakiś inny większy program.

Tak czy siak, nawiązując do tego co Pan pisał wcześniej, że procek prockowi równy i cudów nie ma, to to że mógł Pan w czasie eksportu sprawnie wirtualizować 3 systemy jest właśnie zasługą procesora i oczywiście ogromnej ilości ramu (podejrzewam że na moich 8GB to by nie było wszystko tak płynne), a nie tego w jaki sposób w cupertino każą składać maki pro. W żaden sposób to jak oni złożyli maka nie wpływa na czas, w jakim jest robiony export, bo to matematycznie niemożliwe. Wyjąłby Pan 16GB ramu i praca na wirtualnych systemach nie była by już tak wygodna, ja mam 8, u mnie zrzuciłby to Pan na to że to składak a nie markowy pecet, a ja to zrzucę na to, że poprostu ram mam dużo mniej niż Pan. Zresztą, może Pan wyciągnąć większość pamięci i zostawić np 8GB, myślę że komfort pracy zauważalnie by się pogorszył.

Jak by nie patrzeć, to ile procek ma zapasu mocy zależy tylko i wyłącznie od niego, oraz tego jak system/program go wykorzystuje. Jeśli powierzymy szopowi w Pana maku 100% mocy procesora, czas exportu pewnie skróci się o jakieś 30%, ale wirtualizacją już się Pan nie pobawi. A że Pana system jest tak skonfigurowany jak jest, to zawsze zostaje pewien zapas mocy na inne procesy, żeby nie zamulać komputera całkowicie robiąc tylko 1 rzecz.

Swoją teorię potwierdzę jutro, bo dziś już komputera do pracy nie chcę włączać, niech sobie (i ja) odpocznie. Bardzo żałuję tylko, że nie mam w nim dobrej karty graficznej ani żadnych gier, włączyłbym jakąś podczas exportu, żeby dociążyć peceta, i zobaczyłbym jak sobie poradzi. Ale zawsze można puścić film w full hd, podobno to też dość męczy procesor. Dam znać jutro.

Tom01
11-12-2012, 18:29
a nie tego w jaki sposób w cupertino każą składać maki pro

Jednak trochę tak. Jak pisałem, MacPro to workstation a nie pc. Tego typu komputery trochę się różnią. Jeśli po naszych testach na pc i workstation obserwujemy znacząco inne zachowanie, zależne od rodzaju testu to jest widocznym dowodem na te różnice. Sądziłem, że temat zasygnalizowany wcześniej może kogoś zainteresuje, ale jak widzę ciągle wałkujecie ideę składania, niezależnie czy mówimy o pc, stacji czy czymkolwiek. Z wystarczy sięgnąć choćby do Wikipedii, żeby się dowiedzieć, że workstation ma inną architekturę.

qooba
11-12-2012, 23:54
Aeon88, zrobiłem mniej więcej to co chciałeś :)
300 kopii twojego rawa, ale otwarte w LR 4.3RC proces Adobe 2012 (nie mam PS). Eksport w maks jakości, wszystkie ustawienia obróbki domyślne. Wynik... 19:38,3 :)
macbook pro 13, i5 2,3GHz, 8GB ramu, samsung 830.
Niezła masakra :)
monitor aktywności raportował użycie procka 130-180% (czyli niepełne wykorzystanie dwóch rdzeni), ale za to ramu zabrakło kilka razy

Przepraszam, że sam siebie cytuję, ale... to samo zadanie wykonałem w apple aperture w 9:21 :)
Lajtrum taki cholernie wolny jest... nie komputery!

RobertMiernik
11-12-2012, 23:54
To ja też wrzucę wynik, stare xeony też dają radę:
Pierwszy plik zapisany: 18:44:17
Ostatni plik zapisany: 18:48:27

Czyli jakieś: 4m 10s
;]

tomnow:
12-12-2012, 00:14
Eksport z LR 2.7, jpg w jakości 100% na i5 2500k, 8GB RAM - 6min 37sek.

i9000 | Tapatalk | CM10

Aeon88
12-12-2012, 00:23
Po drugie Panie Tom01, to, że Pana procek pracuje z wydajnością 69% nie jest dobre patrząc na to z punktu widzenia wydajności w konkretnych zadaniach. Ja np należę do tego typu ludzi, którzy nie lubią robić 15 rzeczy naraz, i jak mi się zdjęcia exportują to idę zrobić sobie herbaty, i nie zajmuję się wtedy włączaniem sterty innych programów.

Patrząc logicznie, Pana mak powinien zachować się w ten sposób: kompletnie nie obciążony, po uruchomieniu PSa i exportu tych 300 rawów powinien pracować z maksymalną mocą, czyli zużycie powinno sięgać 100%. Dzięki temu, zadanie wykona się maksymalnie szybko, jak jest to możliwe dla Pana sprzętu. Natomiast jeśli włączy Pan podczas eksportu jakiś inny program, np duży skład i zechce coś w nim zrobić, to wtedy zużycie na rzecz szopa powinno dynamicznie spaść np do tych 69%, a pozostałą moc system powinien przeznaczyć na edycję składu w illustratorze, tak żeby mógł Pan przy tym składzie w miarę wygodnie pracując. Wiadomo, że wtedy wydłuży się czas renderu, bo szop nie korzysta z całego procka, ale wkońcu coś za coś, robimy wiele rzeczy to czas renderu się wydłuża, za to komp nigdy nie muli, dynamicznie przeznaczając moc procka na poszczególne procesy. Wtedy to ma sens, bo zawsze korzysta Pan z maksymalnej mocy i wykonuje Pan pracę szybko, wkońcu po to Pan kupił workstation za kilkanaście tys zł, żeby mieć genialną wydajność przy zachowaniu stabilności.

Czemu jest inaczej, nie mam pojęcia. Zwykle jeśli coś trwa długo, a procek nie jest wykorzystywany w 100%, to oznacza jakieś wąskie gardło, przez które proces nie może być wykonywany szybciej, a szybkośc z jaką jest wykonywany obciąża tylko w jakimś stopniu procka, i nie wykorzystuje pełnej jego mocy. Np gry, mając i7 + starego geforce'a 7300, jak Pan włączy grę to będzie zacinać, procek nie zostanie w pełni wykorzystany bo grafika nie nadąża i powoduje lagi. O, tak mi to wygląda w przypadku nie wykorzystania mocy procka w pełni przy tak długim i złożonym procesie jak export. Tylko nie mam pojęcia, co miało by go ograniczać. System? Podobno jest dopracowany, więc jak nie system to co?

RobertMiernik
12-12-2012, 00:28
U mnie też obciążenie procesora nie przekraczało 70%, myślę że limit jest trzymany 'na wszelki wypadek'...

Aeon88
12-12-2012, 00:31
To niedobrze, bo mając 30% mocniejszy procesor, można by znacznie skrócić czas potrzebny na wykonanie operacji. Obecnie rozwiązanie nie jest nastawione na wydajność.

PS. Z drugiej strony Ty Robert też masz Xeona, tylko że pod windą, może to polityka tych serwerowych procków? Jutro to sprawdzę na i5.

Tom01
12-12-2012, 00:39
To niedobrze, bo mając 30% mocniejszy procesor, można by znacznie skrócić czas potrzebny na wykonanie operacji. Obecnie rozwiązanie nie jest nastawione na wydajność.

Bardzo dobrze, bo komputer kompletnie nie zamula przy obciążeniu. Jeślibym wymienił procesor na nowszy, z generacji takiej jak Pański, czas eksportu pewnie byłby taki sam jak u Pana a elastyczność systemu na obciążenie jeszcze lepsza.

Kurtz
12-12-2012, 01:01
myślę że limit jest trzymany 'na wszelki wypadek'...
Tzn po co? Zeby na wszelki wypadek dluzej byc pod obciazeniem? Nie znam systemu komputerowego ktory tak funkcjonuje i schedulera ktory by tak przydzielal slice dla watkow.
Nie znam tez takiej teorii ktora by radzila tak robic. Szukalbym razczej waskiego gardla w systemie, np predkosc I/O, RAMu? cos z softem?
Ciekawy jestem czy wszyscy na pewno robicie to samo.

RobertMiernik
12-12-2012, 01:07
Otwarłem PSa, Kliknąłem Plik Otwórz zaznaczyłem wszystkie pliki, po załadowaniu ACR znów zaznaczyłem wszystkie pliki, kliknąłem zapisz jako. Da się to zepsuć?

Nie wiem jakie wąskie gardło mogłoby tutaj wystąpić, RAM zajęty w 60%, JPGi na dysku nie całe 1,7GB więc też nie dużo, wydaje mi się, że Tom może mieć rację i chodzi o zachowanie możliwości używania komputera.

System, w którym procesor jest wykorzystywany w 100% to system źle zbalansowany, więc wydaje mi się, że obciążenie na poziomie 70% jest ok