Zobacz pełną wersję : panele podłogowe - jakość?
robin102
01-12-2012, 14:24
Czy ktoś mógł by coś z własnych doświadczeń powiedzieć o panelach podłogowych. Krąg zainteresowania zdeterminowany wzorem i chęcią aby była v - fuga na obrzeżach oraz odporność AC 4 zawęził mi się do 4 producentów Weninger, Tarkett, Clasen, Krono. Preferencje według kolejności. Weningery są grubości 10mm, może to lepiej grubsze bo cięższe będą. Nie chciał bym się rozczarować zwłaszcza, że mam panele kupione 15 lat temu jakiejś szwedzkiej firmy wtedy strasznie drogie były i do dziś wyglądają świetnie. Niestety dziś o panelach pojęcie mam blade :(
Czy pod panele mussss dawać folie paraizolacyjną mimo, że posadzka jest sucha ? Całe mieszkanie muszę ułożyć ponad 60 metrów więc trza wiedzieć co zrobić.
Ja to mam już za sobą. Wybrałem takie co:
http://www.drzwiipodlogi.vox.pl/kategorie/podlogi,panele_podlogowe/indeks/panele_podlogowe_discovery_dab_verden_miodowy_v_fu ga,8945/
Jako podkład będzie korek i tyle w temacie.
robin102
01-12-2012, 20:06
Czyli jeszcze nie ułożone ? Panele w tej cenie plus dobry podkład to drogo się robi. Już prawie jak naturalne panele.
Póki co wybrane i czekam aż specjaliści wykończą mi mieszkanie do takiego stanu aby można było podłogę położyć.
Wolę mieć przyzwoite panele na dobrym podkładzie niż taką sobie deskę, która z racji swojej miękkości po roku będzie wyglądała jakbym słonie w domu hodował :)
Dobra drewniana podłoga swoje kosztuje, a te barlineckie deski, każdy mi odradzał właśnie ze względu na odporność na uszkodzenia.
PS
Cena na ich stronie jest katalogową, którą dość łatwo było zbić :)
Do listy producentów dorzuć jeszcze Quickstep. Nie będę zachwalał, pogooglaj sobie. Napiszę tylko, że jak miałem kładzione ok. 200m2 tych paneli, to nie było nawet 1 (słownie - jednego) wadliwego.
Mam od 4 lat panele Krono AC4. Folię olałem bo posadzka jest sucha. Dałem podkłady zamiast gąbki i jestem mega zadowolony. Od czasu do czasu przejadę je sidoluxem (mleczko a nie płyn) do paneli i wyglądają jak nowe :)
Kilka razy zalane wodą. Zostawiłem uchylone drzwi balkonowe i napadał deszcz. Niestety nikogo nie było w domu. Żadnych śladów nie zostało.
robin102
02-12-2012, 13:28
Dałem podkłady zamiast gąbki i. Czyli ? bo nie bardzo rozumiem. Podkład wyrównujący, tłumiący hałas może być z rolki, a także w płatach około 1 m kw. Wnoszę, że dałeś te podkłady w kawałkach prostokątnych ? Jak się n ie da folii paraizolacyjnej na posadzkę to wrazie jakiś problemów i konieczności rekalamcji. Sprzedawca od razu odrzuca reklamacje.
W zasadzie decydowany jestem się na panele weningera dąb-oliwka
http://allegro.pl/weninger-oliwka-jasna-montaz-gratis-i2782237318.html
ale w Castorami kurde drogi bo 52 zł za metr aż.
Dawałem podkład w kawałkach. Jeżeli chodzi o gwarancję to folia musi być. Jeżeli masz suchy budynek to z panelem nic się nie stanie.
BTW, Robin mam nadzieję, że zakładasz jasne panele.
Ja 4 lata temu mieszkanie wyłożyłem ciemnymi... jeden z większych błędów w moim życiu :-/
robin102
02-12-2012, 14:15
.... jeden z większych błędów w moim życiu :-/
Ale co nie teges wyszło z ciemnymi ? Powinno wyglądać efektownie i na bogato.
Te co wybrałem są jasne z linku powyżej. Jasne bo pomieszczenia nieduże są, ale mają taką jakby matową trochę powierzchnie. Nie mają połysku co mnie zastanawia jak się to będzie czyścić ?
Ale co nie teges wyszło z ciemnymi ? Powinno wyglądać efektownie i na bogato.
Te co wybrałem są jasne z linku powyżej. Jasne bo pomieszczenia nieduże są, ale mają taką jakby matową trochę powierzchnie. Nie mają połysku co mnie zastanawia jak się to będzie czyścić ?
może to, że na ciemnych widac smugi jak cholera, przejdziesz w butach z lekkim pyłem (od zwykłego chodzenia) na nich i masz ślady jakbyś z młyna wyszedł
Dokładnie. Ciemne panele to masakra. Ludziska pokupowali na fali mody na wenge ciemnobrązowe podłogi i teraz wszyscy lamentują, że widać każdy pyłek kurzu. O większych zanieczyszczeniach, smugach, brudzie i widoczności zarysowań nie wspominając. Ładnie to to wygląda jak jest nowe, wypolerowane i czyste. Po kilku godzinach wrażenie znika :)
Popieram - tylko jasne kolory. Chyba, że nie ma się ano psa ani kota a ma się służbę:)
Ale co nie teges wyszło z ciemnymi ? Powinno wyglądać efektownie i na bogato.
Tak, wyglądają elegancko....jak są mega czyste, bez najmniejszego kurzu.
Ja je założyłem do nowego mieszkania, na nowym osiedlu, a więc wokół plac budowy, kurz etc... To jak zaświeciło słońce w mieszkaniu to załamka. Średnio 4 razy dziennie z mopem tańczyłem... Teraz gdy wokół bloku nie ma już placu budowy, trochę lepiej, ale i tak widać nawet najmniejszy kurz. Jakbym miał drugi raz wybierać to TYLKO JASNE.
kakersik
02-12-2012, 22:23
Do listy producentów dorzuć jeszcze Quickstep. Nie będę zachwalał, pogooglaj sobie. Napiszę tylko, że jak miałem kładzione ok. 200m2 tych paneli, to nie było nawet 1 (słownie - jednego) wadliwego.
Również polecam Quickstep. Bardzo dobrze znoszą rozlaną wodę i wściekłego kota. Nie pamiętam nazwy serii, ale jeden panel składa się z podkładu i trzech deseczek. Ewentualnie mogę zrobić zdjęcie :D
Robin a myślałeś o desce? IMO wygląda lepiej niż panel.
kakersik
02-12-2012, 23:14
Robin a myślałeś o desce? IMO wygląda lepiej niż panel.
Deski są piękne. Ostatnio moja lepsza połówka wymyśliła deskę. No i poszliśmy do sklepu zobaczyć. Piękne, z egzotycznego drzewa, wytrzymalsze niż panel. Tylko cena odstrasza - bambus 260 plnów z ułożeniem za metr :)
robin102
02-12-2012, 23:21
Robin a myślałeś o desce? IMO wygląda lepiej niż panel.
Wiesz 64 metry do ułożenia. Deska z tych co się podoba to wyjdzie blisko po 200zl za metr czyli jak by nie patrzeć koszt D800. Panele tylko ;) coś po 52 zł ze wszystkim po 70zl więc trochę mniej niż połowa D800 :) Niestety portfel rzooondzi wyborem.
Dużo więcej trzeba tych paneli kupić niż ma się do ułożenia, 5% więcej wystarczy ?
Akurat kupiłem dużo tańszą (która mi się podobała) do salonu ale to kwestia gustu. Zarówno panele jak i deskę układałem sam. Nie ma w tym większej filozofii. ;) Tyle że ja tak wielkiego salonu nie mam :D :D :D
wolę mieć przyzwoite panele na dobrym podkładzie niż taką sobie deskę, która z racji swojej miękkości po roku będzie wyglądała jakbym słonie w domu hodował :)
dobra drewniana podłoga swoje kosztuje, a te barlineckie deski, każdy mi odradzał właśnie ze względu na odporność na uszkodzenia.
Mam w mieszkaniu właśnie panele drewniane z Barlinka - już siódmy rok. Niszczą się tak samo jak parkiet, tzn. są oczywiście ślady użytkowania - jakieś rysy i wgniecenia ale nie rzuca się to w oczy. O wiele gorzej takie uszkodzenia wyglądałyby na panelach z HDF-u.
Robin, zwróć uwagę, że komfort chodzenia po drewnie (nawet panelach drewnianych) jes całkiem inny niż na panelach z HDF-u. Panele są chłodne w dotyku i hałaśliwe nawet jak mają dobry podkład.
Panele drewniane kupisz niewiele drożej niż dobrej jakości panele HDF-owe.
Amadeusz
03-12-2012, 11:01
Najstarsze panele jakie układałem służą już ponad 10 lat. Kupione w markecie po taniości. Jeśli to nie drewno to nie ma sensu przepłacać za "jakość". Pozostaje tylko kwestia podobania. Panele to wytrzymałe podłoże niezależnie od ceny, a jak coś się stanie to szybko, łatwo i tanio można wymienić.
Najstarsze panele jakie układałem służą już ponad 10 lat. Kupione w markecie po taniości. Jeśli to nie drewno to nie ma sensu przepłacać za "jakość". Pozostaje tylko kwestia podobania. Panele to wytrzymałe podłoże niezależnie od ceny, a jak coś się stanie to szybko, łatwo i tanio można wymienić.
Panele w domu zwykle zdecydowanie dłużej się trzymają - dziesiątki lat nawet - w biurze np. tanie panele, jak sporo ludzi chodzi po okreslonych trasach wycierają się baaaardzo szybko i wymienianie ich "łatwo i tanio" odpada, gdyż taka wymiana oprócz kosztu samych paneli pociaga za sobą demontaż całego biura i zatrzymanie działania jego na ten okres.
Panele w domu zwykle zdecydowanie dłużej się trzymają - dziesiątki lat nawet - w biurze np. tanie panele, jak sporo ludzi chodzi po okreslonych trasach wycierają się baaaardzo szybko i wymienianie ich "łatwo i tanio" odpada, gdyż taka wymiana oprócz kosztu samych paneli pociaga za sobą demontaż całego biura i zatrzymanie działania jego na ten okres.
U nas w biurze firma od wykładzin dokonała jej wymiany, co też wiązało się to z wyniesieniem wszystkiego w trzy weekendy. Biuro nie takie małe, bo ok. 80 ludków nas jest. Pracy to nie zatrzymało. Jedynie w piątek przed wyjściem z pracy trzeba było posprzątać.
U nas w biurze firma od wykładzin dokonała jej wymiany, co też wiązało się to z wyniesieniem wszystkiego w trzy weekendy. Biuro nie takie małe, bo ok. 80 ludków nas jest. Pracy to nie zatrzymało. Jedynie w piątek przed wyjściem z pracy trzeba było posprzątać.
ok, można wymieniać w weekendy i wówczas nie będzie przestojów w pracy biura... chyba, że biuro w weekendy też pracuje ;) - dodatkowo wymiana wykładziny to trochę mniej zabawy niż położenie paneli
Wiesz 64 metry do ułożenia. Deska z tych co się podoba to wyjdzie blisko po 200zl za metr czyli jak by nie patrzeć koszt D800. Panele tylko ;) coś po 52 zł ze wszystkim po 70zl
Ja kupowałem deskę barlinecką, ale pozaklasową (robioną z odpadów - ma 110 zamiast 220 cm długości), po 67 zł za metr. Oczywiście, że drewno będzie bardziej podatne na uszkodzenia, tylko, że te uszkodzenia wyglądają naturalnie. Z panela jak się kancik wyszczerbi to kichowo to wygląda...
U mnie dwóch chłopaków + kot pazurzasty i na razie podłoga wygląda dobrze. Także po kilku "zalaniach" nie ma śladów.
Radziłbym poszukać po promocjach i wyprzedażach w marketach, bo nawet da się tanio te 60 metrów kupić. Szukałem na wiosnę paneli do połowy kuchni (na drugiej, przy zlewie są płytki). Zamiast deski barlineckiej czy paneli na 50-60 zł, kupiłem deskę dębową za 90. Śliczna. Różne długości ma więc przy układaniu była zabawa. Ale wyszło kozacko. Założyłem sam, dużo roboty, bo na kleju i dodatkowo przez pióro szły ze dwa wkręty.
Wiem, że moje 9 metrów to nie 60 metrowe mieszkanie czy część domu, ale to decyzja na lata.
Dużo więcej trzeba tych paneli kupić niż ma się do ułożenia, 5% więcej wystarczy ?
Z paneli prawie nie ma odpadu. To co się odetnie na końcu, wykorzystuje do rozpoczęcia nowego rządka. Kłopotem są tylko te docinane tuż przy ścianie, bo oczywiście nie wyjdzie nigdy pełna szerokość panelu. Mam położone łącznie ok 60m paneli i kupowałem z 8-10% zapasem. I zostało mi dwie prawie całe paczki czyli ok 4,5m. No i jeszcze kombinacja z dobieraniem egzemplarzy bo jak się trafi dwa identyczne wzory koło siebie to żona Pana najpierw zagryzie a potem każe rozbierać pół podłogi. ;)
A co do koloru, w dwóch pomieszczeniach mam ciemne. Classen, stylizowany na stare drewno, coś jak dechy. Wygląda bardzo ładnie i nie zauważyłem żeby było bardziej widać brud niż na jaśniejszych.
robin102
06-12-2012, 16:27
Panele kupiłem :)
Panowie, a dawaliście takie mazidło na pióra paneli żeby je uszczelnić
[/URL][url]http://www.e-bato.pl/product-pol-644-Uszczelniacz-do-paneli-Click-Guard-125-ml.html (http://allegro.pl/promocja-podklad-pod-panele-multi-silent-3mm-i2849449396.htmlmo%C5%BCe)
warto się pobawiać, bo niby uszczelnia.No i podkład co w tym temacie doradzicie potrzebuje raczej 3mm, a także cieńszy 2 mm ale ten to już na ogrzewanie podłogowe. macie jakieś doświadczenia z podkładem na ogrzewanej podłodze.Cholercia spory rozrzut cenowy tych podkładów, a to tylko podkład ;)
Panele kupiłem :)
Panowie, a dawaliście takie mazidło na pióra paneli żeby je uszczelnić
Ja nie dawałem i zdarzyło się nieduże zalanie podłogi, woda z kwiatka pociekła i stała cały dzień. Wypaczyły się w tym miejscu krawędzie. Niedużo ale widać. Może gdyby taka masa była, to by nie wsiąkło pomiędzy panele. Jak będę kładł jeszcze raz to pewnie zastosuję. Nie wiedziałem nawet że takie coś jest.
Podkład grubszy, ok 5mm, taka jakby miękka płyta pilśniowa, dobrze wyrównuje drobne nierówności wylewki i dobrze tłumi. W ogóle nie ma typowego "pudełkowego" stukania paneli.
robin102
06-12-2012, 17:00
Podobno są też panele z piórem pokrytym woskiem czy czymś w tym rodzaju. Chyba droższe firmy CLASEN.
Podobno są też panele z piórem pokrytym woskiem czy czymś w tym rodzaju. Chyba droższe firmy CLASEN.
Właśnie takie kładłem. Mają pióra fabrycznie posmarowane czymś w stylu wazeliny, ale wg opinii do jakich dotarłem, dają ją po to, aby łatwiej się składały. I faktycznie składają się bajecznie łatwo. Nawet jak cały pas gdzieś nie dojdzie do końca, to z poślizgiem łatwo poprawić. Ale, jak doświadczyłem na sobie, nie uszczelnia. A przynajmniej słabo.
Moi rodzice mają panele od wielu lat. Jakieś tam skandynawskie kiedyś po taniości kupili, ale niby trochę lepsze niż typowo marketowe. Problemem okazały się dwie rzeczy. Jedna to drzwi balkonowe w salonie i namiętność do ich otwierania, a tym samym dużych różnic temperatur. Tak się domyślam, że to właśnie zaważyło na tym, że w końcu na ciągu przedpokój - balkon pojawiły się dwa rozstępy. Czyli panele się rozeszły. Nie pamiętam co to była za technologia - to wieki temu było i możliwe, że nie było jeszcze tak wymyślnych sposobów łączenia jak dziś, ale warto wiedzieć, że wahania temperatury i pewnie wilgotnotności robią swoje. Ale z 10 lat wytrzymały bez większych problemów, a i nadal nie ma tragedii - ot szparki - da się przeżyć. Druga sprawa to awarie wodne, czyli zalania różnego rodzaju. Kwiatki, sąsiedzi, akwarium. Krawędzie wstają wówczas, bo panel puchnie i jeden naciska na drugi. Do tego pewnie gdzieś coś tam podcieka pod laminat. Warto zatem przyjrzeć się samym kantom i to zarówno po długości, jak i szerokości, o czym nie każdy pamięta. Jeżeli jest taka możliwość, to zastosować jakieś pasty, uszczelniacze - cokolwiek, co może przed wilgocią i wodą zabezpieczyć. Co do stukania, to rodzice nie mają tego problemu, natomiast masa okien w domu oznacza, że jakikolwiek ciemniejszy kolor byłby masakryczny w utrzymaniu. I tak na jasnych pod światło widać sporo kurzu, ale o ciemnych nawet wolę nie myśleć. Chodzi o to, że laminat bardzo mocno odbija światło i tworzy się jakby lustrzana powłoka.
Przy okazji bardzo odradzam wszelkie listwy progowe. Kombinować jak się da, byle uniknąć tego badziewia - szczególnie przy "pływających" panelach daje się to we znaki. Są aktualnie różne możliwości połączenia różnych materiałów, poziomów i podłóg, popytajcie, pokombinujcie. Chwytałbym się wszystkiego niemal, byle nie dawać wystających listew. Można przyjrzeć się korkowi i z niego zrobić łączenie, jest korek w płynie, można pokombinować z jakimś silikonem. Nawet gdyby go trzeba było zmieniać co rok. I tak moim zdaniem warto. Można przyjrzeć się materiałom gumowym, paragumie, jakimś gumogąbkom - ważne by materiał był dość elastyczny, bo podłoga pracuje i się rozszerza i kurczy. Dopiero przeprowadzka z "domu z listwami" do "domu bez progów" daje pewien psychiczny oddech i komfort. A to taka duperela.
My kupilismy 2 lata temu jakies panele Egger'a. Z tego co pamietam byla jakas promocja na Egger'a wlasnie w Komforcie i za metr zaplacilicmy chyba okolo 36 zl.
Strusiu , jestem też podczas wybierania paneli i w Komforcie właśnie mają panel Eggera z V-fugą AC5, który na żywo wygląda doskonale.
http://www.komfort.pl/panele-podlogowe/dab-northland-369989
Czytałem jednak na wielu forach, że markowe panele w sieciówkach to nie to samo co w autoryzowanych salonach. Jakoby były robione specjalnie pod tanie sklepy sieciowe co może potwierdzać choćby brak serii Eggera dostępnych w Komfortach/Castoramach w oryginalnych katalogach Eggera. Podobnie z innymi dobrymi firmami. I tu pytanie - jak się sprawują te Twoje Eggery po 2 latach?
Strusiu , jestem też podczas wybierania paneli i w Komforcie właśnie mają panel Eggera z V-fugą AC5, który na żywo wygląda doskonale.
http://www.komfort.pl/panele-podlogowe/dab-northland-369989
Czytałem jednak na wielu forach, że markowe panele w sieciówkach to nie to samo co w autoryzowanych salonach. Jakoby były robione specjalnie pod tanie sklepy sieciowe co może potwierdzać choćby brak serii Eggera dostępnych w Komfortach/Castoramach w oryginalnych katalogach Eggera. Podobnie z innymi dobrymi firmami. I tu pytanie - jak się sprawują te Twoje Eggery po 2 latach?
a aparaty sprzedawne w sieciach MM/ Saturn itd to są gorszej jakości niż te w salonach np. Nikona ;), czego dowodem może być np. brak D4 czy innych zabawek z górnej półki w tychże sieciach ;)
a poważnie to bez żartów - po prostu w konsumenckich masówkach nie będzie wyższych modeli (czy to aparatów, czy to paneli, płytek itd) bo... nie będą się tam sprzedawały - klient marketowy jest jednak trochę inny niż ten co chodzi wyłącznie do butików i innych ekskluzywnych sklepików
Wiesz, tu jest poniekąd zagadka :) A dlatego że mieszkać w PL zaczniemy na dobre od stycznia. Na razie przeżyły bezproblemowo trochę mokrych plam imprezowych i czyszczą się po imprezach też całkiem nieźle. A same panele wyglądają tak :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img195.imageshack.us/i/dscf97941.jpg/)
a aparaty sprzedawne w sieciach MM/ Saturn itd to są gorszej jakości niż te w salonach np. Nikona ;), czego dowodem może być np. brak D4 czy innych zabawek z górnej półki w tychże sieciach ;)
Aparatów pewnie nie, ale sieci handlowe zawierają z producentami umowy gdzie mają na wyłączność dany model produktu brandowany logotypem sieci. Stąd brak tego modelu w ofercie producenta. Nie musi to oznaczać, że model z sieci handlowej jest gorszy, ba nie musi nawet oznaczać, że jest inny. Ten sieci może mieć po prostu inną nazwę niż ten sam model z oferty producenta.
Strusiu , jestem też podczas wybierania paneli i w Komforcie właśnie mają panel Eggera z V-fugą AC5, który na żywo wygląda doskonale.
http://www.komfort.pl/panele-podlogowe/dab-northland-369989
Czytałem jednak na wielu forach, że markowe panele w sieciówkach to nie to samo co w autoryzowanych salonach. Jakoby były robione specjalnie pod tanie sklepy sieciowe co może potwierdzać choćby brak serii Eggera dostępnych w Komfortach/Castoramach w oryginalnych katalogach Eggera. Podobnie z innymi dobrymi firmami. I tu pytanie - jak się sprawują te Twoje Eggery po 2 latach?
Mam Eggery z V-Fuga od jakiś 4 lat, na dość dużej powierzchni i sprawują się doskonale. Zero rys, odprysków, przetarć, rozwarstwień itp. Od niecałych 2 lat, bardzo skutecznie testuje je moja córka :) i też dają radę. Spokojnie wytrzymują rzuty zabawkami, klockami i tym co akurat ma pod ręką :)
strusiu - panele bardzo ładne, lubię takie nowoczesne, stonowane wzornictwo.
zdyboo , oczywiście możesz mieć rację, zdaję sobie z tego sprawę, że nie musi to oznaczać gorszej jakości. Wiemy jednak w jakich czasach żyjemy i duży odbiorca może również narzucić cenę maksymalną do której to producent musi się dostosować. Wtedy oszczędności mogą być poczynione w wielu miejscach. Podobnie jak rynek oczekiwał taniego FF od Nikona i dali D600 ;)
nigel - dzięki za odpowiedź.
robin102
07-12-2012, 15:09
Są aktualnie różne możliwości połączenia różnych materiałów, poziomów i podłóg, popytajcie, pokombinujcie. Chwytałbym się wszystkiego niemal, byle nie dawać wystających listew. Można przyjrzeć się korkowi i z niego zrobić łączenie, jest korek w płynie, można pokombinować z jakimś silikonem. Nawet gdyby go trzeba było zmieniać co rok. I tak moim zdaniem warto. Można przyjrzeć się materiałom gumowym, paragumie, jakimś gumogąbkom - ważne by materiał był dość elastyczny, bo podłoga pracuje i się rozszerza i kurczy. Dopiero przeprowadzka z "domu z listwami" do "domu bez progów" daje pewien psychiczny oddech i komfort. A to taka duperela.
No, ale przybliż w czym te listwy progowe przeszkadzają Ci ? . Przecież one muszą być bo inaczej gwarancji na panele mić nie bedziesz. Ja mam 64 metry do ułożenia 3 pokoje schodzace sie na korytarzyk i chciał bym aby to była jedna lita powierzchnia, ale tak zrobić nie można. Raz trudne do wykonania, a dwa sprawy gwarancyjne. Muszą być szczelina do rozszerzania się paneli także w progach pod listwą ukryte.
Listwy wkurzają ponieważ panel pod listwę wchodzi właściwie luźno. No bo musi pracować. Oznacza to, że wszelkie ziarenka piasku się tam dostają i potem wszystko zaczyna niemiłosiernie zgrzytać. Dodatkowo panele są na podkładzie elastycznym, czyli jakaś gąbka, tektura, korek, pianka. Natomiast listwa jest zamocowana na sztywno zazwyczaj. Do podłoża. Niby można inaczej, ale wówczas jeszcze większe cyrki się dzieją. No i teraz newralgicznym punktem staje się styk sztywnej listwy z uginającym się panelem. To miejsce bardzo podatne na wszelkie uszkodzenia, a do tego prócz zgrzytania drobinek piasku, dochodzi jeszcze takie dziwne uczucie, że coś nie tak jest z podłogą i trzeba w tym miejscu uważać. Aby nie stanąć nie tak, albo jakoś za mocno na panel w tym miejscu nie nacisnąć itd. To jest trochę podświadome i siedzi gdzieś w tyle głowy, ale jest wciąż obecne gdy po mieszkaniu się poruszamy. Oczywiście każdy próg czy listwa to potencjalne idealne miejsce by o nie zaczepić przy najgorszej możliwej okazji. Zawsze też potem trzeba uważać i o nich pamiętać suwając ciężkie meble na przykład. To brzmi jak bajdurzenie paranoika, ale jak mówiłem - zrozumieć i ulgę odczuć da się chyba jedynie po przeprowadzce do domu bez progów i listew.
O gwarancji nie miałem pojęcia. Rzeczywiście pod względem zabezpieczenia, to jest to dość wygodne dla producenta i montera, by wymusić stosowanie listew. Ja mówię jak to wygląda ze strony użytkownika paneli - właśnie podpytałem - mającego je od kilkunastu lat. Na pewno są problemy techniczne, na pewno sprawa nie jest banalna i wymaga przemyślenia, ale według mnie warto temat rozeznać, gdyż wątpię bym był jedynym, który to zauważył.
Tutaj jeden z pierwszych tematów jaki mi się trafił z wyszukiwarki:
http://forum.muratordom.pl/showthread.php?204407-korek-w-p%C5%82ynie-jak-uk%C5%82ada%C4%87
Opisuje, że do tego celu korek w płynie się nie nadaje (choć niby go zachwalają producenci), natomiast świetnie sprawdza się korek w paskach dostępny w marketach budowlanych. W drugim poście są nawet fotki pokazujące jakieś przykładowe użycie. Listwę zawsze zdążymy wsadzić - chociaż są takie, których dolną część osadza się przed położeniem podłogi, wówczas może należałoby na zapas taką operację wykonać.
PS. Oczywiście korek dlatego, że potrafi się bardzo ścisnąć, kiedy panele wywrą nacisk i potem powrócić do poprzedniej postaci. Nie korzystałem, więc nie wiem jak to w praktyce się sprawdza, ale ja bym na 100% wypróbował. Możliwe, że podobnie jak przy fugach, dość istotna jest jego szerokość. Listwa to dla mnie ostateczność i wypróbowałbym wpierw wszystko inne. Oczywiście panele trzeba wówczas o wiele ładniej przyciąć na łączeniu, no ale coś za coś. Ja u siebie w mieszkaniu w podobny sposób walczyłem trochę z położeniem terakoty, która też musiała być przycinana ładnie w progu. Udało się więc obejść bez listew i jest rewelacja. Zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcjonalności.
robin102
06-01-2013, 22:39
No cóż po konsultacji z sprzedawcą i producentem którzy stwierdzili, że jednak można dać panele po całości bez rozdzielania pomieszczeń listwą, ale oby w jednym ciagu nie było więcej niż 10 góra 11metrów po długości ułożyłem 60 metrów w trzech pokojach i korytarzyku jako jedna plaszczyzna bez listeew. Fakt wyglada to ładnie i jakby optycznie powiększa podłogę, ale ale drapnełem się w łepetynę, że pod wzgledem serwisowania takiej podłogi to gorszego rozwiazania nie ma. Jak przyjdzie wymienić jakiś panel to trzeba zdejmowac z całej powierzchni :( . Przy okazji panele mają grubość 10mm są ciężkie jak diabli i to działa na plus bo od razu po ułożeniu swoją masa dobrze przylegają i nie ma tego efektu dziwnego jaki znam z chodzenia po panelach cieńszych.
Rzeczywiście to dość nietypowe rozwiązanie. 60 metrów to już całkiem sporo (bo kilka pomieszczeń). Jeżeli za jakiś czas pojawią się problemy, to można rozważyć położenie w korytarzu oddzielnej części w terakocie. Tylko zapewne położone zostały w sposób, który to jeszcze dodatkowo utrudnia, czyli przekraczając otwory drzwiowe (prostopadle do drzwi). Wówczas to nie ma sensu i rzeczywiście lepiej wymieniać pojedyncze deski tylko. Robota może i jest, ale jednorazowa. Nie martwiłbym się na zapas. Masa sugeruje, że to porządny produkt i powinien spokojnie wytrzymać co najmniej ładnych kilkanaście lat. Ważne że ładnie wyglądają i z efektu jesteś zadowolony. Pod względem praktycznym też będzie to super rozwiązanie.
No i jak masz możliwość to pokaż jak to wyszło i na co się zdecydowałeś w końcu.
otwieracz
06-04-2013, 23:00
A ma ktoś może panele na całości w salonie z aneksem? Mam mały salonik - 21 m2 i nie uśmiecha mi się go dzielić na pół płytkami bo wygląda to tragicznie. Dużo czytałem na temat paneli w kuchni i zdania są podzielone. Ale są ludzie co mają i są zadowoleni. Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia?
Ja tak mam i nic się złego nie dzieje, a panele leżą już dobre kilka lat. Jak się trochę nabrudzi to przejadę na mokro i jest czyściutko. Co właściwie złego miałoby się stać ?
robin102
07-04-2013, 21:34
Miałem w kuchni 10 m2 panele przez 6-7 lat. Nie bylo problemu z nimi, mozna rzec , ze nawet dobrze wygladały po tych latach i były praktyczne w użyciu. oczywsie trzeba uważać aby tłuczek do mięsa nie upadł :) no i co bym polecał to do kuchni jednak panel bez V fugi oraz zastosowanie kleju lub wosku do uszczelnienia polaczenia. Są teraz takie specjalne do kupienia, ale chyba firmy Clasen to od razu maja wpust i pióro woskowane. Moje panele kuchenne był z całkiem wyższej półki coś jak dzisiejsze za 80-90zl za metr kwadrat. AC4 wydaje się minimum i newralgicznym mijscu przy zlewie dał bym na podłogę ochronną mate przezroczystą. Ot jak coś upadnie albo się razoleje.
Ja mam w kuchni też panele, w dodatku z fuga V. Na razie nic większego nie rozlałem więc odpukać nic się nie dzieje. Po 2 latach użytkowania nie mogę nic złego powiedzieć. Największym problemem mogą być upadki ciężkich przedmiotów garnki, noże, (np upadek żelazka zrobił mi kuku w panelu)
otwieracz
09-04-2013, 14:58
W takim razie nie ma co się zastanawiać tylko kłaść :p. Z wodą jak z wodą, jak coś się wyleje to czy mamy na posadzce płytki czy panele to i tak szybko szmata pójdzie w ruch. MrQba jak żelazko spadnie na płytki to też pewnie narobi szkód. I weź potem szukaj takiej samej płytki po sklepach...
misiobudrysio
09-04-2013, 15:04
i weź potem szukaj takiej samej płytki po sklepach...
dlatego ja zawsze robie tak zeby zostawic kilka plytek
Płytki się zazwyczaj zostawia na zapas i o wiele łatwiej je zmienić niż panele w kuchni - ot usuwamy (młotek, dłuto) starą płytkę i kładziemy nową (łatwo brzmi nie? ;)). A co z szafkami i blatem nagle zrobić - trzeba by wszystko zdemontować. Ale oczywiście to także jest wykonalne. No i zapasowy panel by się przydał, chyba, że weźmiemy któryś z niewidocznego miejsca. Można też pewnie jakieś wyszczerbienie załatać w panelu prowizorycznie, no ale to już nie to.
Ja mam panele. Trzeba było położyć coś na szybko i na chwilę. Mają już 7-8 lat i wyglądają prawie jak nowe, a przeszły trochę - małe dzieciaki itd. AC4. Natomiast do kuchni, może warto pomyśleć o panelach winylowych? Kładłem takie ostatnio na stare lastryko. Wygląda super, kładzie się łatwo i przyjemnie ;)
ale wykopaliska ;) - warto by było się dopytać, które przetrwały od pierwszego wpisu i już będzie opinia potwierdzona czasem ;)
sokolnik
03-04-2021, 18:21
ale wykopaliska ;) - warto by było się dopytać, które przetrwały od pierwszego wpisu i już będzie opinia potwierdzona czasem ;)
dokładnie :)
Ja szukam opinii od praktyka odnośnie winylowych paneli ale nie tych cieniutkich tylko solidnych grubych, jak to się sprawuje po latach, czy nie ma jakiś skurczów, zniekształceń, jak odporność ogólna itp ?
sokolnik
04-04-2021, 15:16
Ja szukam opinii od praktyka odnośnie winylowych paneli ale nie tych cieniutkich tylko solidnych grubych, jak to się sprawuje po latach, czy nie ma jakiś skurczów, zniekształceń, jak odporność ogólna itp ?
niedawno kładłem panele u siebie (byłem w sensie pomagierem majstra) :D i położyłem zwykłe panele 12mm i 10mm prawie 30m2 :) a nie żadne winyle ha
eeee... ale co to ma do mojego pytania ? :)
cybulski
04-04-2021, 15:47
Ja szukam opinii od praktyka odnośnie winylowych paneli ale nie tych cieniutkich tylko solidnych grubych, jak to się sprawuje po latach, czy nie ma jakiś skurczów, zniekształceń, jak odporność ogólna itp ?
Są ok. Mam położone takie na całosci (dół i góra) w jednym z domów. Nadają się do ogrzewania podłogowego, odporne. Jeśli budżet pozwala wg mnie warto.
sokolnik
04-04-2021, 15:50
eeee... ale co to ma do mojego pytania ? :)
to że winyle są słabe i nikt normalny tego nie kładzie ;)
sokolniku... nie kontynuuj lepiej :)
Nie wiesz o co pytam nawet.
Ja mam u siebie w praktycznie całym domu glazurę ( flizy, płytki, ceramikę jak tam w danym regionie używa się nazwę :) ) co przy ogrzewaniu podłogowym elektrycznym dobrze się sprawdza już ponad 20 lat ale w nowym domu w rodzinie kwestia dyskusyjna póki co.
Winyle te lepsze grube wielowarstwowe, nie te cieniutkie jak linoleum z prl są świetne.
cybulski
04-04-2021, 16:00
Ja mam te grube winyle położone na ogrzewaniu podłogowym właśnie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.