Zobacz pełną wersję : Drukarka atramentowa do sporadycznych wydrukow cz-b
Dziędobry,
nie wiem, czy odpowiedni dział, bo niby komputery, ale nie chodzi mi o wykorzystanie do fotografii. :)
Potrzebuję zanabyć tanią w eksploatacji atramentówkę do wydruków cz-b.
Tak, atramentówkę, bo laserówka się nie nadaje do papierów (właściwie kartonów) o dużej gramaturze.
Tania w eksploatacji to taka, która ma dość tani i pojemny czarny pojemnik na tusz, nie przyschnie mi po dwóch tygodniach nieużywania, wykona czarne wydruki bez tuszy kolorowych (w pracy mam taką, która nie zacznie drukować cz-b tekstu, jeśli któryś z kolorowych tuszy się skończył).
Może być używana.
Jakieś pomysły?
w.
1) co do zasychania tuszy - będzie bardzo ciężko, to możliwe tylko w drukarkach na tusz stały.
2) karton o dużej gramaturze - 99% tańszych drukarek atramentowych nie będzie wstanie na nich drukować. Prędzej zrobisz to na laserowej.
Ja mam Xeroxa Workcenter 3119 (drukarka ze skanerem) - drukuje bez problemów na kartonie o grubości ok 1mm (gramatury nie znam), ale z podajnika ręcznego i przy odtworzeniu tylnej klapki, która "zawraca" papier do przodu. Grubszych nie sprawdzałem, bo nie mam.
Mimo wszystko proponuję zastanowić się nad laserem. Są takie z płaskim prowadzeniem papieru, drukujące na grubych kartonach, znacznie grubszych niż wchodzą w atramentówki. Poza tym wykonanie mechanizmu prowadzenia papieru w laserówkach jest z reguły znacznie lepsze. Koszt eksploatacji wielokrotnie niższy, zero zasychania. Do celów niefotograficznych atrament to w ogóle nieporozumienie.
Ciężki temat. Z grubymi kartonami dobrze radzą sobie PIXMY Canona, niski koszt czerni jest w Hapekach Officejet Pro gdzie nie ma mowy o kartonach, lub w Epsonach L100-200-800 które mogą zasychać.
Pakowanie grubego kartonu do niedrogiego lasera to bardzo kiepski pomysł.
Stałoatramenty dobrze sobie radzą z kartonami, koszt czerni jest niski, ale muszą być włączone - jeśli po długim przestoju zaschną, to czasem na wieki-wieków-amen. Do tego są drogie.
Pakowanie grubego kartonu do niedrogiego lasera to bardzo kiepski pomysł.
Dlaczego? Szczególnie jeśli producent dopuszcza? No i wypadałoby sprecyzować na czym konkretnie miałoby być drukowane. Bo 300gr i 300gr mogą być dwoma papierami o zupełnie różnej grubości, sztywności.
W poligrafii kartony to podłoża usztywniane - do opakowań itp. Raczej dość szybko załatwią się z mechanizmami prowadzenia i drukowania większości biurkowych laserówek, na wstępie będą problemy z prowadzeniem, utrwalaniem, wyginaniem itd. Jeszcze większy problem jest z kartonami teksturowanymi.
Są oczywiście gładkie, 300g podłoża specjalnie przeznaczone do druku laserowego, mniej sztywne i lepiej znoszące wysoką temperaturę, ale nawet do takich trzeba solidniejszej laserówki, tańsze modele są raczej rachityczne i nadają się raczej do druku na zwykłym papierze biurowym. Chyba, że coś się ostatnio zmieniło, nie śledzę zbyt dokładnie oferty tańszych laserówek.
Drukowałbym kreskowe schematy na papierze, nazwijmy go, wizytówkowym. Taki gruby (150-250g) z fakturą po jednej lub dwóch stronach. Moja dawna atramentówka HP720C nie miała z tym większego problemu mimo, że nie miała prostego prowadzenia papieru. Ale niestety nowa płyta główna nie ma portu LPT, a wszelkie przejściówki na USB nie chcą działać - poszła na złom.
Z tej minimalnej wiedzy, jaką posiadłem o drukarkach laserowych wynika, że laserówki mają problem z rozgrzaniem tak grubego nośnika. Prawda to? No i ta faktura papieru też może być problemem dla laserówek.
Fakturowany papier tej grubości na tanich laserówkach nie przejdzie. Nie tyle przez sztywność, co problem w utrwalaniem. Toner odpryskuje. Proponowałbym się zainteresować większymi, np HP serią 4000. Używane w sensownym stanie są tanie a radzą sobie bez kłopotu. Niedawno w rodzinie poproszono mnie o przysługę wydrukowania kilkuset zaproszeń na takich papierach. Ok 200-250gr, dość głęboka faktura, kilka rodzajów. Na domowej laserówce nie dało rady, toner się mazał, na mojej bez najmniejszego problemu, choć podawanie było z ręcznego.
Rozgrzanie papieru nie ma znaczenia w laserówkach - grzanie jest potrzebne, aby toner się utrwalił i to on musi zostać rozgrzany. Papier to nie przewodnik i nie odpiera ciepła na tyle aby uniemożliwić wydruk. A przynajmniej nie miałem z tym żadnych problemów.
Jedyne co może wpływać, to zbyt gruba faktura.
Drukowałbym kreskowe schematy na papierze, nazwijmy go, wizytówkowym. Taki gruby (150-250g) z fakturą po jednej lub dwóch stronach. Moja dawna atramentówka HP720C nie miała z tym większego problemu mimo, że nie miała prostego prowadzenia papieru. Ale niestety nowa płyta główna nie ma portu LPT, a wszelkie przejściówki na USB nie chcą działać - poszła na złom.
Z tej minimalnej wiedzy, jaką posiadłem o drukarkach laserowych wynika, że laserówki mają problem z rozgrzaniem tak grubego nośnika. Prawda to? No i ta faktura papieru też może być problemem dla laserówek.
Nowsze Hapeki mogą mieć problem z sztywniejszymi podłożami, proponuję raczej rozglądnąć się za Canonem PIXMA - mają czerń pigmentową, dość proste prowadzenie i nieźle szarpią grubsze kartony. Najlepsza byłaby chyba IX7000, bo dodatkowo impregnuje sobie papier, ma wszystkie tusze pigmentowe i łyka grube papierki.
Toner odpryskuje. Proponowałbym się zainteresować większymi, np HP serią 4000.
Miałem 5000, 5100 (to samo co 4000 tylko w A3+) i kolorową 5550 - nawet jeśli toner na teksturze się utrwali, to później dość łatwo się ściera. Obecny Phaser 7760 radzi sobie względnie dobrze, pewnie jeszcze lepszym pomysłem byłoby DC12, ale to już drogie zabawki, gdzie toner nie kosztuje 100PLN.
Z tej minimalnej wiedzy, jaką posiadłem o drukarkach laserowych wynika, że laserówki mają problem z rozgrzaniem tak grubego nośnika. Prawda to? No i ta faktura papieru też może być problemem dla laserówek.Tak, sam sprawdziłem na HP P2055d - toner złuszczał się z takiego grubszego papieru a'la blok techniczny ... gramatura może z 220 jeśli mnie pamięć nie myli. Dodam że ten HP to nie jest "najtańsza czarno-biała laserówka".
Rozgrzanie papieru nie ma znaczenia w laserówkach - grzanie jest potrzebne, aby toner się utrwalił i to on musi zostać rozgrzany. Papier to nie przewodnik i nie odpiera ciepła na tyle aby uniemożliwić wydruk. A przynajmniej nie miałem z tym żadnych problemów.
Jedyne co może wpływać, to zbyt gruba faktura.
... jak widać po tym co napisałem wcześniej, problem z grubszym papierem jest ... ale zapomniałem dodać, że był on nawet gładszy od zwykłego papieru.
Tania w eksploatacji to taka, która ma dość tani i pojemny czarny pojemnik na tusz, nie przyschnie mi po dwóch tygodniach nieużywania, wykona czarne wydruki bez tuszy kolorowych (w pracy mam taką, która nie zacznie drukować cz-b tekstu, jeśli któryś z kolorowych tuszy się skończył).
Może być używana.
Jakieś pomysły?
w.Mam takie stare coś, jak EPSON R200. Nie przysycha nawet po kilku miesiącach ... nie ważne czy na oryginałach, czy na zamiennikach Unink. Problem tylko w tym że atrament bierze za samo włączenie (przepłukiwanie atramentem głowic po takim dłuższym, jak i chwilowym postoju). A co do atramentu kolor pobieranego przy druku czarno-białem - tak ... pobiera ... jako nie jedyna ... zapewnia to wyższą jakość np. przejść tonalnych. Da się to nawet chyba wyłączyć ... ale czy jest sens? ... szczególnie że zamienniki są po 2,5 PLN/sztuka ... i to nie sprawiające problemów zamienniki.
Na zwykłych kartonach nadruk z R200 będzie blady i nieostry
Odpowiadam zbiorczo
Tom01 - myślałem przez chwilę nad używaną HP LJ4000, ale zbyt wielka to maszyna. Na wysokość nie zmieści mi się w szufladzie biurka - zrobiłem szufladę wysoką na 260mm w świetle i już nie chce mi się tego przerabiać. :) LJ2xxx by tam weszły (niektóre), ale czy ona podoła?
Czornyj - polecana Pixma IX7000 nie na moją kieszeń. Coś (naj)tańszego z tej serii też łyka gruby papier?
Do wszystkich - dzięki za burzę mózgów, ale widzę że bez dodatkowych wynurzeń się nie obejdzie. Zmierzamy w złym kierunku :). Otóż, tak naprawdę nie przeszkadzałoby mi, gdyby trochę tego tonera/tuszu się ukruszyło z nadrukowanej powierzchni, a już absolutnie nie przeszkadzałoby mi, gdyby wydruk był blady i nieostry (w waszej - fachowców od perfekcyjnych wydruków opinii ;)). Potrzebuję wydrukować coś na takim kartonie, by za chwilę to wyciąć nożyczkami, lub skalpelem i skleić wikolem. Takie hobbystyczne cięcie gięcie. Nadruk jest po "lewej" stronie, niewidocznej, przedstawia krawędzie cięcia, lub krawędzie zagięcia - zatem po kilku minutach jest zbędny :). Jeśli przetrzyma 10 minut po wydrukowaniu i nie zetrze się od operowania przy cięciu - wystarczy.
Wiem, mogłem od razu o tym wspomnieć, mój błąd. :)
Podsumowując, poza kosztami eksploatacji, najważniejsze jest, by drukarka pociągnęła tak gruby papier. Piszecie, że najtańsze atramentówki mogą mieć z tym problem - myślałem, że każda z prostym prowadzeniem (załadunek z tyłu od góry) powinna dać radę, skoro moja stara HP720C dawała radę. W laserówkach przy ręcznym załadunku - tam z tyłu ;) - papier też wędruje w miarę prosto, prawda? Papier się zatnie, czy w ogóle nie zostanie wciągnięty przez laserówkę klasy HP LJ2xxx?
Jeszcze pozostaje wyjaśnić kwestię ewentualnych nietrwałości wydruków laserowych. To co ja rozumiem poprzez "rozmaże się przy byle przeciągnięciu wilgotnym palcem" (dla mnie dyskwalifikujące), wy może rozumiecie jako "w niektórych miejscach się ukruszy, ale linia jako całość będzie widoczna" (dla mnie całkiem wystarczające, bo wiem gdzie mam ciąć ;)). Więc jak to jest? Może jednak laserówka nie jest złym pomysłem?
Wszystko zależy ile tych wydruków będzie. Jeśli sporadycznie, można poradzić sobie na wiele prowizorycznych sposobów. Jeśli sporo, mimo wszystko warto zastanowić się nad większą, lepszą laserówką, która da dodatkowo inne zalety przydatne w zastosowaniach biurowych. Np kilka podajników, bezproblemową obsługę kopert, duża szybkość, bardzo niski koszt jednostkowy wydruku, trwałość o której można tylko pomarzyć przy drukareczkach biurkowych.
Przy tak postawionej sprawie myślę, że zwykła PIXMA iP7250 będzie optymalna
Wszystko zależy ile tych wydruków będzie. Jeśli sporadycznie, można poradzić sobie na wiele prowizorycznych sposobów. Jeśli sporo, mimo wszystko warto zastanowić się nad większą, lepszą laserówką, która da dodatkowo inne zalety przydatne w zastosowaniach biurowych. Np kilka podajników, bezproblemową obsługę kopert, duża szybkość, bardzo niski koszt jednostkowy wydruku, trwałość o której można tylko pomarzyć przy drukareczkach biurkowych.
Tego typu - na grubym papierze - niewiele. 20-50 arkuszy A4 na rok, bardzo nieregularnie. Dlatego podejrzewam, że większe problemy bym miał z zasychaniem długo nieużywanego tuszu. Oczywiście jak już bym posiadł nową drukarkę, to wszystkie inne sporadyczne wydruki na zwykłych kartkach też bym na niej robił, a nie tak jak do tej pory - w pracy*. ;) Ale bez przesady, super przybajerzonej drukarki nie wymagam i gdyby nie te wydruki na kartonach, to bym w ogóle drukarki w domu nie potrzebował.
* - uprzedzając pytanie, drukarka pracowa nie łyka grubego papieru, zacina się - ma jakieś mocno pokręcone prowadzenie papieru wewnątrz.
Inne wyjście: Wydruk rysunku do wycięcia na zwykłym papierze, wałeczek, pędzel i podklejenie rzadkim wikolem, sprasowanie na dwa dni pod toną książek. Efekt to jeszcze bardziej sztywny karton, brak jakiegokolwiek wygięcia w drukarce, brak jakichkolwiek specjalnych wymagań od drukarki.
Inne wyjście: Wydruk rysunku do wycięcia na zwykłym papierze, wałeczek, pędzel i podklejenie rzadkim wikolem, sprasowanie na dwa dni pod toną książek. Efekt to jeszcze bardziej sztywny karton, brak jakiegokolwiek wygięcia w drukarce, brak jakichkolwiek specjalnych wymagań od drukarki.
Odpada. Wydłuża proces technologiczny. ;) A czasami muszę złożyć kilka prototypów zanim się uda ten właściwy. Bessęsu za każdym razem tyle czekać. Sztywniejszy karton też nie zawsze jest pożądany. Przy zginaniu utrudnia.
Ale dzięki za chęci.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.