PDA

Zobacz pełną wersję : Nowy D7000... a jednak ma już trochę klatek na liczniku.



sidek
28-11-2012, 01:34
Jak to jest z tymi nowymi body.
Jakiś czas temu kupowałem "nowe" body z abfoto. Pierwsza fotka zrobiona domu, nr 0001, a po sprawdzeniu exifa okazuje się że jest nie 0001 a 0041. Czyli przed zakupem ktoś zrobił tym body już 40 zdjęć.

GonzoG
28-11-2012, 01:44
Nowe mają licznik 0 (zero), jednak ja aparat był już rozpakowany, to duże prawdopodobieństwo, że ktoś sobie robił próbne zdjęcia - jak np. w markecie na wystawie, czy sprawdzał jak działa AF (jak to jeden z forumowiczów robił), bądź sprawdzał samo LV - każde włączenie to +1 do przebiegu migawki.
Ja zawsze jak kupuję aparat sprawdzam przebieg w EXIF. Kiedyś w FJ próbowali mi wmówić, że aparat jest całkiem nowy i nie używany, a miał przebieg blisko 1000...

puciek
28-11-2012, 07:28
jednak ja aparat był już rozpakowany,
Aparat zawsze będzie już rozpakowany. Każdy sprzedawca przyjmując towar na stan sprawdza czy w pudełku jest na 100% to, co przyjmuje. W nowym nieruszanym aparacie po włączeniu nie pokazuje się normalne menu tylko trzeba skonfigurować między innymi datę i czas. Jeżeli ta konfiguracja nie wyskoczyła, tylko od razy można było cykać fotki, to ktoś już ją wcześniej zrobił i pewnie kilka fotek także.

jeremi1234
28-11-2012, 07:51
Kiedyś pojechałem do Media... z chęcią kupienia D7000 i już prawie go kupiłem, oglądnąłem, sprawdziłem i okazało się że aparat ma na stukane ponad 590 zdjęć, osobiście ja zrobiłem dwie foty celem sprawdzenia. Ostatecznie zrezygnowałem z zakupu, ale przebieg ostatecznie nie miał wpływu od odstąpienia od zakupu. Kiedy kupowałem jakiś czas temu swego D5000 również w MediaM... miał na stukane ponad 1500 zdjęć wtedy jeszcze myślałem że to bez znaczenia. Na dzień dzisiejszy jestem ponownie przed zakupem aparatu ale chciałbym żeby miał na liczniku 0 a wszystkie inne konsekwencje związane z regulacją FF FB to już będzie mój problem.

pioter m
28-11-2012, 08:25
Rozumiem cię w pełnej rozciągłości tego problemu. 1500 klatek to tyle, co nic, ale istotne są łapska, przez które maszynka przeszła. Oryginalnie, na pierwszy rzut oka, zapakowane pudła też potrafią takie kwiatki kryć. Kiedyś nabyłem drogą kupna mikrofale, a w środku był papierowy kubek po kawie i inne śmieci. Nie twierdzę, że każdy sklep takie coś robi, ale markety napewno mają z tym problem. Mikrofalę kupiłem w tesco (Kraków, Kapelanka). Znane są przypadki, że MM sprzedał laptopy poserwisowe jako nowe, bo nowi nabywcy odnajdywali dane poprzednich nabywców (praca magisterska nawet się zdarzyła).

ska
28-11-2012, 09:46
Jak to jest z tymi nowymi body.
Jakiś czas temu kupowałem "nowe" body z abfoto. Pierwsza fotka zrobiona domu, nr 0001, a po sprawdzeniu exifa okazuje się że jest nie 0001 a 0041. Czyli przed zakupem ktoś zrobił tym body już 40 zdjęć.
Wchodze tutaj i myślę sobie, że pod hasłem troche znajdzie się jakieś 2-3 tyś zdjęć. Ja tam bym sie w sumie cieszył, że mechanika nie padla przy pierwszych fotach i mam już sprawdzony sprzęcior :)

Thommas
28-11-2012, 14:00
Wchodze tutaj i myślę sobie, że pod hasłem troche znajdzie się jakieś 2-3 tyś zdjęć. Ja tam bym sie w sumie cieszył, że mechanika nie padla przy pierwszych fotach i mam już sprawdzony sprzęcior :)

Jeśli aparat ma sprawny AF i jest bez BF/FF, to świadczy o tym, że ktoś się nim bawił bez zamiaru zakupu. Ostatnio pytałem w fotoit o możliwość testu nowego aparatu i powiedziano mi, że bez problemu, ale max. 5 zdjęć, bo potem mają problem ze sprzedażą jako nowy aparatu, który ma kilkanaście/kilkadziesiąt zdjęć. Uważam, że to całkiem fair podejście.

harri
28-11-2012, 15:09
to samo powiedzieli mi w ABFoto, myślę, że każdy chce cyknąć przynajmniej 3 zdjęcia. Po to się kupuje w sklepie stacjonarnym, w którym możliwości oddania po 10 dniach niema.
PS. witam na forum :)

galaza
28-11-2012, 16:00
Ale problem! 41 zdjęć na liczniku! Niedługo trzeba będzie migawkę wymieniać!

Peran
28-11-2012, 16:52
Heh ja mam aparat d3100 niecałe dwa lata i prawie 60tys pokazuje w exifie.
Niebawem pewnie trzeba będzie się rozejrzeć za kimś kto potrafi przestawi przebieg migawki:)

Fabryczne nowe samochody tez nie maja zerowego przebiegu.

zgera
28-11-2012, 18:24
Jak to jest z tymi nowymi body.
Jakiś czas temu kupowałem "nowe" body z abfoto. Pierwsza fotka zrobiona domu, nr 0001, a po sprawdzeniu exifa okazuje się że jest nie 0001 a 0041. Czyli przed zakupem ktoś zrobił tym body już 40 zdjęć.

No bo chodzi sobie po sklepach Kolega Maciek1 i testuje nowe egzemplarze aby nikt nie miał puszki z licznikiem zerowym, (oczywiście żartuję)
Dwukrotnie kupowałem przez internet i obie miały przebieg zerowy.

FelTom
29-11-2012, 10:14
Powiem Wam lepszy numer ;)
Kupiłem telefon komórkowy... Ładnie zapakowany... Nówka od operatora... Poznaję go sobie... Jakie było moje zdziwienie, gdy testując dyktafon patrzę - jest już jakieś nagranie ! Dwóch facetów sobie gada ! Kurcze, ktoś już go miał i oddał ! Przesłuchałem nagranie raz jeszcze... Najpewniej u operatora testowali go ponownie...
Także Panowie (żadna Pani chyba nie panikuje tak w tej kwestii jak Panowie ;) )- bez paniki ! Kupując nowy - aparat, telefon itd... Nie dostajecie niedotykanej dziewicy , która pieściły tylko maszyny na linii produkcyjnej... Później w fabryce to tam kilku maca i testuje... Później u dystrybutora narodowego pewnie też... Potem w sklepie może... Normalnie strach się bać ;)

A poważniej - niedotykane to to nigdy nie jest. Kilka zdjęć jakie zrobił kolega z forum to tylko dodatkowy test, jakich producent powinien zrobić wiele... Taki test nie jest żadną wyrocznią, ale dla mnie bardziej miarodajny niż laboratoryjny test studyjny w idealnych warunkach.
Pytanie tylko brzmi, dlaczego sprzedawcy wciskają chłam, normalnie używany, po około 1000 klatek przebiegu? Albo taki, po którym na pierwszy rzut oka widać, że nie do końca funkcjonuje tak, jak powinien?

easy raider
29-11-2012, 13:16
...ta kwestia nie dotyka tylko naszej działki foto jak widać...ja nie tak dawno kupiłem w znanej sieci sklepów RTV (strach wymienić nazwy aż tak znana) koncert DVD oryginalnie zapakowany w foli a jak rozpakowałem to na metalowym pudełku widać było klej po starej nalepce...brak kilku gadżetów (to była ver. kolekcjonerska)...a jak reklamowałem to sprzedawca prawie zrobił mnie złodziejem....nie wspomnę ze kiedyś w tym samym markecie nabyłem również koncert dvd oryginalnie zapakowany bez hologramu na etui....moim zdaniem w sklepie powinniśmy nabywać sprzęt dziewiczy...a chronić konsumenta przed wpadkami producenta powinny określać odpowiednie warunki gwarancji i przepisy handlowe...i jak widać w cywilizowanych krajach tak jest...sklepy od ręki przyjmują zwroty a serwisy działają sprawnie.

sokolnik
29-11-2012, 14:39
...ta kwestia nie dotyka tylko naszej działki foto jak widać...ja nie tak dawno kupiłem w znanej sieci sklepów RTV (strach wymienić nazwy aż tak znana) koncert DVD oryginalnie zapakowany w foli a jak rozpakowałem to na metalowym pudełku widać było klej po starej nalepce...brak kilku gadżetów (to była ver. kolekcjonerska)...a jak reklamowałem to sprzedawca prawie zrobił mnie złodziejem....nie wspomnę ze kiedyś w tym samym markecie nabyłem również koncert dvd oryginalnie zapakowany bez hologramu na etui....moim zdaniem w sklepie powinniśmy nabywać sprzęt dziewiczy...a chronić konsumenta przed wpadkami producenta powinny określać odpowiednie warunki gwarancji i przepisy handlowe...i jak widać w cywilizowanych krajach tak jest...sklepy od ręki przyjmują zwroty a serwisy działają sprawnie.

brak gadżetów? pewnie kierownik sklepu wyjął je i rozdał pracownikom jako gratis do pensji :) albo sam sobie wziął i sprzedał na allegro i cieszy się jakie to ma niesamowite "boki" w pracy :)
hologram? przydał się komu innemu do sprzedaży pewnie czegoś mniej oryginalnego :)

w marketach to się kilka razy pakuje ten sam towar :) rozpakowane odkurzacze, nawigacje samochodowe :) kompletuje się z innych (tych samych) produktów :) pozdro :)

aż boję się kupić dysk twardy, żeby mnie nie wydymali :) że dysk używany, a na nim jakieś pirackie firmy :)

kazziz
29-11-2012, 19:56
niektórzy sprzedawcy (jak np. sklep w którym kumpel pracuje) odpalają tylko kompakty, a i to bardzo niechętnie. Byłem świadkiem jak przy mnie kierownik tamtego sklepu (jak testowałem 35 1.8) sprzedawał klientowi D90 i pokazywał, że po pierwszym uruchomieniu jest menu wyboru języka, do czego nie da się go na sklepie zresetować. I mają taką zasadę zawsze, na co ponoć część ludzi też kręci nosem.
No ale jak się tu ma zachować sprzedawca? Włączyć i dać sprawdzić klientowi, który się na czytał o problemach AF w D7000? Czy potem nie móc sprzedać aparatu, który ma kilkanaście klatek jako nówka?

Osobiście wolę sprzęt całkowicie nowy, samemu pierwszy raz odpalić, ale nie mam nic przeciwko temu żeby ktoś go wcześniej miał "hands-on", nie musi też być spakowany w pudełku czy coś. W szafce czy gablotce stoi - spoko. Ale ktoś robi zdjęcia? Już nie. 35 1.8 kupiłem pierwszą z brzegu z gabloty, a ponoć były jeszcze dwie - jednak pierwsza którą wziąłem ostrzyła jak trzeba :)

redrum-x
30-11-2012, 11:07
40 zdjęć...może często zmieniają wystawowe egzemplarze? Ja bym się już rozglądał za migawką na ebay.

Galstar
02-12-2012, 18:15
niektórzy sprzedawcy (jak np. sklep w którym kumpel pracuje) odpalają tylko kompakty, a i to bardzo niechętnie. Byłem świadkiem jak przy mnie kierownik tamtego sklepu (jak testowałem 35 1.8) sprzedawał klientowi D90 i pokazywał, że po pierwszym uruchomieniu jest menu wyboru języka, do czego nie da się go na sklepie zresetować. I mają taką zasadę zawsze, na co ponoć część ludzi też kręci nosem.
No ale jak się tu ma zachować sprzedawca? Włączyć i dać sprawdzić klientowi, który się na czytał o problemach AF w D7000? Czy potem nie móc sprzedać aparatu, który ma kilkanaście klatek jako nówka?

Ja kupilem D7000 2 dni temu. Dzis sprawdzilem w Opanda pierwsze foto i bylo na szczescie numerem 1:)

Ronin79
02-12-2012, 19:12
Moim skromnym zdaniem na szczescie, bo masz sprzęt dziewiczy,ale i na nieszczęście, bo nikt nie robił zdjęć próbnych choćby do kalibracji af w fabryce. Nie wydaje mi się aby po testach rozkręcali i resetowali licznik.

zgera
02-12-2012, 21:39
Moim skromnym zdaniem na szczescie, bo masz sprzęt dziewiczy,ale i na nieszczęście, bo nikt nie robił zdjęć próbnych choćby do kalibracji af w fabryce. Nie wydaje mi się aby po testach rozkręcali i resetowali licznik.
Wszystkie nowe aparaty z fabryki wychodzą z licznikiem zerowym, nie wiem w jaki sposób producent testuje aparaty, zakładają że to robi to być może ma narzędzia do wyzerowania licznika i menu startowego.
Kalibracja AF to wgranie odpowiedniego softu do aparatu, tego samego dla danego modelu, natomiast rozbieżności w poszczególnych egzemplarzach wynikają z niedokładnej kalibracji mechanicznej.
Serwis idąc na łatwiznę wprowadza poprawki do softu a nie nie szuka problemu po stronie mechanicznej.
Poprawna kalibracja powinna polegać na prawidłowym ustawieniu kąta lustra głównego i pomocniczego, sensora AF i matrycy, na końcu kalibracja programowa.

kakersik
02-12-2012, 22:02
To ja miałem farta. Kupiłem D800 w Euro AGD bez testowania. Opanda pokazała 0001. Za to kiedyś D90 z Fotoit miało na liczniku 30 zdjęć. Myślę, że nie ma się czym martwić. Jak będzie miało się zepsuć to i tak się zepsuje :)

Thommas
02-12-2012, 22:15
To ja miałem farta. Kupiłem D800 w Euro AGD bez testowania. Opanda pokazała 0001. Za to kiedyś D90 z Fotoit miało na liczniku 30 zdjęć. Myślę, że nie ma się czym martwić. Jak będzie miało się zepsuć to i tak się zepsuje :)

A ja właśnie w sobotę kupiłem D90 w Fotoit - pozwolono mi na miejscu zrobić nim max. 5 klatek, przy czym było to 5 pierwszych klatek tego aparatu ;) No, ale jak pisałem, problem leży w "testerach", którzy "testują" dla zabawy, a nie z zamiarem kupna.

jo44
02-12-2012, 22:18
Poprawna kalibracja powinna polegać na prawidłowym ustawieniu kąta lustra głównego i pomocniczego, sensora AF i matrycy, na końcu kalibracja programowa.
Coś takiego! :)

puciek
02-12-2012, 22:37
nie wiem w jaki sposób producent testuje aparaty
Właśnie ze względu na tak dużą liczbę D7000 ze źle skalibrowanym AF zaryzykowałbym twierdzenie, że nie testują. Składają, sprzedają a potem serwis kalibruje, oczywiście jak klient do nich puszkę prześle, bo jak nie, to jego strata. O swoim po kalibracji mogę tylko powiedzieć: miodzio! Na taki aparat liczyłem przy zakupie. Teraz mogę powiedzieć, że jestem z niego zadowolony.

zgera
03-12-2012, 10:10
Coś takiego! :)
Jesteś zdziwiony?
Jeśli znasz budowę i działanie AF fazowego to elementy takie jak lustra, czujnik AF, matryca nie są elementami mocowanymi na stałe, wszystkie mają śruby regulacyjne, nieprawidłowe ustawienie któregoś z tych elementów powoduje nieprawidłowe działanie autofokusa.

Erie
03-12-2012, 10:42
niektórzy sprzedawcy (jak np. sklep w którym kumpel pracuje) odpalają tylko kompakty, a i to bardzo niechętnie. Byłem świadkiem jak przy mnie kierownik tamtego sklepu (jak testowałem 35 1.8) sprzedawał klientowi D90 i pokazywał, że po pierwszym uruchomieniu jest menu wyboru języka, do czego nie da się go na sklepie zresetować. I mają taką zasadę zawsze, na co ponoć część ludzi też kręci nosem.
No ale jak się tu ma zachować sprzedawca? Włączyć i dać sprawdzić klientowi, który się na czytał o problemach AF w D7000? Czy potem nie móc sprzedać aparatu, który ma kilkanaście klatek jako nówka?

Osobiście wolę sprzęt całkowicie nowy, samemu pierwszy raz odpalić, ale nie mam nic przeciwko temu żeby ktoś go wcześniej miał "hands-on", nie musi też być spakowany w pudełku czy coś. W szafce czy gablotce stoi - spoko. Ale ktoś robi zdjęcia? Już nie. 35 1.8 kupiłem pierwszą z brzegu z gabloty, a ponoć były jeszcze dwie - jednak pierwsza którą wziąłem ostrzyła jak trzeba :)

Z tymi aparatami to jest jak z przymierzaniem butów - każdy chce przez zakupem przymierzyć i sprawdzić czy pasuje. Tylko, że a) aparat jest sporo droższy niż większość butów, b) buty nie mają licznika przymierzeń. I może się okazać, że aparat będzie miał przetestowane np. 100 zdjęć, a buty były przymierzone przed nami przez 20 osób - na aparacie zobaczymy, że takie przymierzanie miało miejsce sprawdzajac licznik, w przypadku butów co najwyżej po załamaniach skóry.

Z jednej strony chcielibyśmy mieć możliwość przetestowania, sprawdzenia, wybrania najlepszej sztuki z dostępnych np. 10 sztuk w sklepie. A z drugiej strony chcemy dziewicę nietykaną. W przypadku sklepów wysyłkowych chcemy mieć 10 dni na odstąpienie od umowy i zwrot, ale... kupując przez net nie chcemy towaru ze zwrotów. Trochę paranoja, nieprawdaż? ;)





PS Kiedyś obserwowałem fajną akcję w FJ - facet kupował aparat Sony (z plombą) - kobieta rozcięła plombę, facet obejrzał, porobił zdjęcia testowe, pomacał, wypalcował... a następnie poprosił o nową zamkniętą sztukę... bo to na prezent i on chce "niemacany". Nie wiem co kobieta sobie o nim pomyślała, ale twarz jej stężała i "lekko" się chyba wkurzyła.

WALOD
03-12-2012, 10:50
Wszystkie nowe aparaty z fabryki wychodzą z licznikiem zerowym, nie wiem w jaki sposób producent testuje aparaty, zakładają że to robi to być może ma narzędzia do wyzerowania licznika i menu startowego.
Kalibracja AF to wgranie odpowiedniego softu do aparatu, tego samego dla danego modelu, natomiast rozbieżności w poszczególnych egzemplarzach wynikają z niedokładnej kalibracji mechanicznej.
Serwis idąc na łatwiznę wprowadza poprawki do softu a nie nie szuka problemu po stronie mechanicznej.
Poprawna kalibracja powinna polegać na prawidłowym ustawieniu kąta lustra głównego i pomocniczego, sensora AF i matrycy, na końcu kalibracja programowa.

Żaden aparat nie jest testowany u producenta po opuszczeniu linii produkcyjnej. Egzemplarze testowe to zupełnie inna produkcja poprzedzająca właściwą. Po zatwierdzeniu danego modelu aparatu do produkcji, montaż poszczególnych (sprawdzonych) podzespołów odbywa się zgodnie z odpowiednią normą. Każdy podzespół może być obarczony błędem w granicach przyjętej tolerancji. Suma tych "niedokładności" stanowi, czy końcowy produkt działa dobrze, czy gorzej. Dokładną kalibrację z określonym egzemplarzem obiektywu wykonuje serwis na życzenie końcowego użytkownika, czyli nas.
Żadne "markety" nie rozpakowują towaru celem sprawdzenia. Aparat fotograficzny trafia na stoisko i dopiero sprzedawca, lub klient montuje akumulator i "poznaje" sprzęt poprzez próbę fotografowania (niekoniecznie z kartą pamięci). Jeśli sprawdza "szybkostrzelność migawki" to stan licznika błyskawicznie wzrasta, co niekoniecznie musi podobać się potencjalnemu klientowi. Nie oznacza to jednak, że aparat wcześniej był używany.

Ronin79
03-12-2012, 11:15
Czyli wracamy do punktu wyjścia, że problem zniknąłby po wprowadzeniu przez producenta kalibracji produktu popuszczającego fabrykę. Koszt dla firmy byłby zapewne taki sam jak późniejszego kalibrowania części sprzętu w ramach gwarancji, o poprawieniu opinii i wizerunku marki nie wspominając.

puciek
03-12-2012, 11:33
Koszt byłby mniejszy, ponieważ Nikon płaci kurierowi DHL za transport takich puszek.

WALOD
03-12-2012, 11:41
Czyli wracamy do punktu wyjścia, że problem zniknąłby po wprowadzeniu przez producenta kalibracji produktu popuszczającego fabrykę. Koszt dla firmy byłby zapewne taki sam jak późniejszego kalibrowania części sprzętu w ramach gwarancji, o poprawieniu opinii i wizerunku marki nie wspominając.

Sprawdza się (nie kalibruje) tylko wyrywkowo pojedyncze aparaty z serii. Kalibracja każdego egzemplarza aparatu jest niemożliwa i niecelowa. Nie daje żadnej gwarancji, że po podpięciu danego egzemplarza obiektywu będzie OK. Poza tym, do kalibracji sprzęt wysyła znikomy procent użytkowników i to dopiero wtedy, gdy niemożliwa jest kalibracja programowa body (jeśli aparat ma taka funkcję). Większości użytkowników nie przeszkadzają pewne niedociągnięcia, bo oni po prostu robią zdjęcia i są z nich bardzo zadowoleni. Brak poczucia "perfekcyjności" obserwujemy w każdej dziedzinie. Ludzie nie oczekują bardzo dobrych zdjęć z bardzo dobrych aparatów, lecz "wypasionego multimedialnego telefonu komórkowego" który zastąpi wszystko. To samo dotyczy nagrań muzycznych. Kto dzisiaj kupuje płyty CD? Większość zachwyca się "wykastrowanym" formatem MP3 nie słysząc żadnej różnicy.