Zobacz pełną wersję : obiektyw macro vs kompakt (serio)
strangelove
21-03-2007, 18:15
Witajcie,
Prosze niech ktos mi wytłumaczy ten fenomen, że ludzie robią fantastyczne zdjęcia macro komapktami.
Takich fotek ja nie moge zrobic swoja puszka z tamronem 24-135 SP przy ktorym stoi jak byk MACRO.
I jak widze takie foty wykonane sprzętem za ulamek kwoty ktora ja wydalem, to sie zaczynam zastanawiac.
Zastanawiam sie do tego stopnia ze nie wem czy jest sens inwestowac w obiektyw macro...
Prosze niech ktos mi to wytłumaczy.
zdjecie zrobione tania, stara Konica Minolta Z10:
http://onephoto.net/info.php3?id=383566
albo w ogole wiecej zdjec tej autorki:
http://onephoto.net/portfolio.php3?id_autora=26525
Czy zakup takiego tamrona 90 czy nikkora 60 micro ma sens?
jestem calkiem zamotany, o co chodzi?
<-
strangelove
Na drugi raz zamiast kierowac sie napisem macro lepiej sprawdzic minimalna odleglosc ostrzenia,skale odwzorowania i ogniskowa.
strangelove
21-03-2007, 19:19
DXT
sorki, ale nie wniosles do dyskusji prawie nic. Ten obiektyw to nie jest jakas tania kokocina i kupujac go nie kierowalem sie akurat makro, tylko winietowaniem i innymi bzdetami.
A moje pytanie dalej pozostalo bez odpowiedzi: dlaczego tanie kompakty robia takie zdjecia makro, ktorego (jak przypuszczam) nie zrobiłbym gołym tamronem 90 czy 60 za 1400PLN...
chwilowo jestem lekko skolowany, a moze nawet podirytowany
<-
Strangelove
Jacek Wrzesińsk
21-03-2007, 19:33
Pamiętaj że sprzęt sam zdjęć nie zrobi,podstawy fotografi jednak trzeba trochę poznać (bez urazy),ten kto te zdjęcia robił "z choinki się nie urwał",po prostu umiejętnie wykorzystał możliwości sprzętu (i zapewne programów do obróbki zdjęć) i zastane warunki oświetleniowe.
strangelove
21-03-2007, 19:44
Jacku
no ja nie przecze, ze ten kto zrobil te fotki, ktore podalem jest niezly (a wlasciwie to ona),
ale dalej nie rozumiem jak to mozliwe, ze zwykly kompakt w tematyce macro przebija DSLR ze standardowymi obiektywami, a pewnie i macro jak nie ma telekonverterow itp.
tylko sie zastanawiam czy nie lepiej zamiast obiektywu macro kupic takiego kompakta, brzmi jak herezja, ale...
<-
Strangeove
Adam Trzcionka
21-03-2007, 19:47
Pamiętaj że sprzęt sam zdjęć nie zrobi,podstawy fotografi jednak trzeba trochę poznać
i to jest chyba najbardziej uniwersalna odpowiedź na 50% sprzętowych pytań ;-)
Jacek Wrzesińsk
21-03-2007, 19:55
Miałem w rękach z10,cechą która od razu rzuciła mi się w oczy był różowy zafarb na zdjęciach,nijak się tego nie dało przeskoczyć na żadnym ustawieniu WB(może tak miał ten egzemplarz?),ostrość i AF też mnie nie powaliło,imho lustrem z macrem wygodniej
robin102
21-03-2007, 19:57
Ja używam do fotek macro olympusa C5050 , żadnym innym szklem nie udalo mi się zrobić lepszych zdjeć robali czy maciupeńkich tematów. W opcji super macro ostrzy od 1 cm. No i jasne szkiełko ma. Z tegoż powodu go nie sprzedałem i nie sprzedam.
strangelove
21-03-2007, 20:09
robin102 dzieki,
juz myslalem ze jestem jakis nienormalny i nikt oprocz mnie nie dostrzega, ze kompakty w tematyce macro zdaja sie bic na glowe pudla i to za ulamek ceny. swiat stanal na glowie
<-
Strangelove
Otoz ja rowniez jade na kompakcie jesli chodzi o makro - zostawilem sobie mimo lustra starego poczciwego Fuji S5500. Z Raynoxem 250 i dyfuzorem naprawde mozna zrobic swietne zdjecia - i wcale mnie nie ciagnie do zakupu obiektywu makro - bo w sumie po co :)
strangelove, za pomocą kompaktu łatwiej zrobić zdjęcia z dużą GO, do tego kompakt jest wygodniejszy i łatwiejszy w użyciu (choćby ze względu na wagę i możliwość kadrowania poprzez wyświetlacz LCD). Cena też jest na korzyść kompaktu. I to wg mnie wszytkie plusy (niemałe) na korzyść komoaktu. Natomiast Główną przewagą lustrzanek z obiektywem makro jest jakość generowanych zdjęć i mam tu na myśli "normalne" rozmiary zdjęć, a nie zdjęcia, które możemy oglądać w Internecie. Jeśli więc zamierzasz robić duże powiększenia (żeby powiesić sobie na ścianie, czy też w przyszłości zrobić wystawę) wysokiej jakości to przewaga lustrzanki będzie wyraźna.
]http://onephoto.net/portfolio.php3?id_autora=26525[/url]
Czy zakup takiego tamrona 90 czy nikkora 60 micro ma sens?
jestem calkiem zamotany, o co chodzi?
<-
strangelove
Nikkor 60.. Sigma 70.. Tamron 90.. Tokina 100.. wszystkie one mają prawdziwe makro ze skalą odwzorowania 1:1, gdzie również możesz ostrzyć z kilku cm (od przedniego szkła obiektywu licząc oczywiście), jeśli jednak nie zainwestujesz w wiedzę same za Ciebie nic nie zrobią. Zresztą kto powiedział, że aby zrobić dobre makro lustrem trzeba koniecznie wydać 1,5K PLN. Konwerter N->M42 + pierścienie makro M42 + Helios 50mm to koszt zaledwie 70zł, co prawda sam musisz wyostrzyć i przysłoną sterujesz z pierścienia ..ale ile potem satysfakcji.. ;)
Jeśli więc zamierzasz robić duże powiększenia (żeby powiesić sobie na ścianie, czy też w przyszłości zrobić wystawę) wysokiej jakości to przewaga lustrzanki będzie wyraźna.
To zalezy o jakich rozmiarach mowimy - mysle, ze tak do a4 to spokojnie kompakty daja rade z duzym zapasem
ja mialem kiedyś sony dsc-p73, macro od 10 cm i jak się postaralem to ćma [ zabłąkana lub zmęczona ]siedziala bez ruchu i zrobilem jej parę fotek jedno zdjęcie wystawilem na forum i odrazu odpowiedz byla [jakim obiektywem robiłeś]fotka byla super]więc ci odpowiadam-jak się postarasz to zrobisz zdjęcie dobre ale zapewniam nie tak dobre tak ostre tak czyste jak dobrym obiektywem zobacz na pbase lub gdziekolwiek foty z taniego sigma 70 300 apo macro i zadecyduj wtedy-a to jest jeden z tańszych i do tego zoom
To zalezy o jakich rozmiarach mowimy - mysle, ze tak do a4 to spokojnie kompakty daja rade z duzym zapasem
Ba, i plakat zrobisz, ale jakość zdjęcia będzie gorsza w porównianiu z lustrem już przy A4.
To, że kompakty mają matryce dorównujące liczbą pikseli lustrzankom nie oznacza, że dorównują jakością. "Jakość" pikseli w lustrzankach jest wyraźnie wyższa od tych w kompaktach (to taki skrót myślowy).
Hmm czy to na OPH czy to na OB w rankingu makro prowadza zdjecia zrobionie kompaktem - oczywiscie to o niczym nie swiadczy ale daje nieco do myslenia ;)
Ba, i plakat zrobisz, ale jakość zdjęcia będzie gorsza w porównianiu z lustrem już przy A4.
To, że kompakty mają matryce dorównujące liczbą pikseli lustrzankom nie oznacza, że dorównują jakością. "Jakość" pikseli w lustrzankach jest wyraźnie wyższa od tych w kompaktach (to taki skrót myślowy).
Wigi to oczywiscie wszystko racja co piszesz ale teraz spojrzmy na to z innej strony - jaki odsetek wsrod fanow makro bedzie drukowac swoje prace w duzych ilosciach powyzej a4 ? ilu bedzie wspolpracowac z wydawnictwami, ilu bedzie wymagac absolutnie najlepszej ilosci ?
Mysle, ze mozna spokojnie powiedziec, ze jest to okolo 15-25% calosci fanow tej tematyki - reszta robi glownie zdjecia na galerie netowe - i moze od czasu do czasu zrobi wieksza odbitke na jakis konkurs - tak to wyglada.
No moze dodajmy jeszcze zapalonych maniakow ktorzy wydadza kazde pieniadze na obiektyw i lampy
Hmm czy to na OPH czy to na OB w rankingu makro prowadza zdjecia zrobionie kompaktem - oczywiscie to o niczym nie swiadczy ale daje nieco do myslenia
zgadza się Calme, właściciele kompaktów często są lepszymi fotografami niż właściciele wypasionych lustrzanek ;)
Ale jesli mam byc szczery to nie powiem, ze nie neci mnie podpiecie tamronika 90 i wyprobowania mozliwosci tego szkla - mysle, ze teraz jednak poszedlbym w innym kierunku - raczej wiecej w rosliny, mala GO i swiatlo naturalne.....
Lustrzanka daje 1000x większe możliwości w makro. Matryca w kompakcie jest mała, więc teoretycznie GO jest tam spora, ale za to nie da się zbytnio domknąć obiektywu (z uwagi na problemy z dyfrakcją, które w większym stopniu tyczą się małych, upakowanych matryc) więc praktycznie na jedno wyjdzie.
Do osiągnięcia dobrych rezultatów potrzebny jest dobry obiektyw macro ze skalą odwzorowania 1:1. Najtańszy z najlepszych jest manualny Micro-Nikkor 55/3.5 lub 55/2.8 z pierścieniem PK-13, później mamy Micro-Nikkory AF - 60/2.8, 105/2.8, Tamrona 90/2.8 - wszystko bardzo dobre szkła.
Z uwagi na wysoką rozdzielczość tych obiektywów możliwe jest stosowanie pierścieni lub mieszka, dających powiększenie większe nawet niż 1:1, które nb. we wszystkich tych obiektywach jest uzyskiwane. Tutaj wchodzimy już w sferę, gdzie kompakty wymiękają.
Kolejna sprawa to światło - wybór lamp błyskowych współpracujących z zaawansowanymi systemami pomiaru błysku jest dużo większy, więc możemy lepiej oświetlić nasz plan zdjęciowy.
Następną rzeczą jest możliwość korzystania z czułości wyższych niż ISO 100 - o czym w kompakcie można od razu zapomnieć.
Jak widać - lista przewag jest długa. Wadą jest jedynie koszt zestawu i kwestia wiedzy oraz umiejętności by się nim posłużyć...
Następną rzeczą jest możliwość korzystania z czułości wyższych niż ISO 100 - o czym w kompakcie można od razu zapomnieć.
Nie bardzo widze potrzebe stosowania wyzszego ISO przy makro
Nie bardzo widze potrzebe stosowania wyzszego ISO przy makro
A jak robale szybko się poruszają, światła jest za mało, błyskotki za słabe? A jak się sadzisz na kolibry? A jak wiatr wieje?
A tu jeszcze do poczytania dla zainteresowanych tematyką makro:
http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/porady/artykuly/makrofotografia/macro.php
A jak robale szybko się poruszają, światła jest za mało, błyskotki za słabe? A jak się sadzisz na kolibry? A jak wiatr wieje?
Czornyj wiele w tym racji - ale to tez z drugiej strony zalezy od podejscia - pewne tematy bez blyskotek wiadomo sa prawie, ze nie do wykonania - wtedy majac dobre oswietlenie > na co komu duze ISO
Jesli jest slabe swiatlo czy wieje hmmm - wielu makrofilow po prostu nie robi fot :) moze to troche ortodoksyjne podejscie ale wbrew pozorom duzo w nim rozsadku ;)
Czornyj wiele w tym racji - ale to tez z drugiej strony zalezy od podejscia - pewne tematy bez blyskotek wiadomo sa prawie, ze nie do wykonania - wtedy majac dobre oswietlenie > na co komu duze ISO
Jesli jest slabe swiatlo czy wieje hmmm - wielu makrofilow po prostu nie robi fot :) moze to troche ortodoksyjne podejscie ale wbrew pozorom duzo w nim rozsadku ;)
Enyłej - masz taką możliwość - natomiast w kompakcie pow. ISO50 jest już tylko kupa. Myślę też, że jak ten cały ortodoksyjny Wielu Makrofilow natknie się na jakiegoś megainteresującego robalsona w niesprzyjających warunkach bojowych, to mimo wszystko będzie wolał pojechać z ISO niż nie zrobić zdjęcia.
Enyłej Myślę też, że jak ten cały ortodoksyjny Wielu Makrofilow natknie się na jakiegoś megainteresującego robalsona w niesprzyjających warunkach bojowych, to mimo wszystko będzie wolał pojechać z ISO niż nie zrobić zdjęcia.
e tam zaraz w ustawieniach aparatu grzebac. brrrr... :)
Mr. Robala do pudelka od zapalek (jak duzy, to sa takie zapalki do rozpalania kominkow), po drodze zebrac troche darni, zmontowac na szybciocha macro studio i foty w ISO 100 :D
e tam zaraz w ustawieniach aparatu grzebac. brrrr... :)
Mr. Robala do pudelka od zapalek (jak duzy, to sa takie zapalki do rozpalania kominkow), po drodze zebrac troche darni, zmontowac na szybciocha macro studio i foty w ISO 100 :D
A co jak mamy do czynienia z jakąś superjadowitą Tarantulą, Wdową czy innym skorpionem? :mrgreen:
Wtedy pozostaje tylko urok osobisty :]
Wtedy pozostaje tylko urok osobisty :] Wtedy wzywacie mnie ;) Kompaktami da się robić fajne makro. Sam sporo natrzaskałem Coolpixem5000, ale i tak pozostaje w tyle za lustrami. Jeśli posiedzicie trochę w makro, szybko dojdziecie do ograniczeń sprzętowych, których nie da się przeskoczyć. To co zabija w makrofotografii to poza wspomnianymi wcześniej wadami koszmarnie duża GO. Kompaktem cholernie trudno zrobić ładne rozmycie tła, czego nie można powiedzieć o lustrach. Druga rzecz. Nie gadajcie o trybach "supermacro z 1 cm". Jeśli robicie coś statycznego, owszem, ale spróbujcie podejść motyla, szerszenia lub szarańczaka... o pająkach nie wspomnę. 105/2.8 Nikkora daje odwzorowanie 1:1 z 31 cm... to daje ogromny dystans i pozwala na bezpieczne zbliżenie się do obiektu. O prawidłowym oświetleniu pierwszego planu, bez cienia od obiektywu lub przepału nie wspomnę. Kompakty, owszem... gdy nie mam pod ręką lustra :) A tani zestaw makro można zrobić z m42.
kompaktami da sie zrobić lepiej łatwo niektóre tematy w makro - i dlatego pewnie zdziwienie autora listu.
GO jest bardzo duza - bo matryca malutka i nie ma kłopotu z nieostrością.
Praca na niskim ISO, oraz bardzo mała odległość (nie zwasze można).
Ja robiłem tez wyżej wspomnianym Coolpixem 5000 i tam szło robić, o ile dobrze pamiętam z 2 cm. Ale był kłopot by coś oświetlić od przodu, bo obiektyw rzucał cień :-D
A co jak mamy do czynienia z jakąś superjadowitą Tarantulą, Wdową czy innym skorpionem? :mrgreen:
klatka na rekina w wersji macro? :D
Zgadzam się w 120 % z Czornyj... Sam aparat nie zrobi zdjęcia. Autorka zdjęcia z OPH robi WIELE zdjęć za jednym razem i kilka się uda. Praktycznie nie da się zrobić makro z marszu.... chyba, że nie pijesz z tydzień przed;)
Umiejętność posługiwania się sprzętem i cierpliwość to podstawa. Gdyby to było takie proste to praktycznie każdy
robiłby super zaje... fajne fotki...
Jeszcze raz... cytat z Eclipsei (Autorka z OPH) "Dzięki fajnie że się podoba powiem szczerze że tylko to jedno ujęcie mi się udało zrobić strasznie przypiekało słońce tak więc musiał zrobić to w zacienionym miejscu bez doświetlania na dosyć długim czasie ale chociaż jedna wyszła :)" - http://onephoto.net/info.php3?id=389275
cierpliwości... cierpliwości...
a ja kiedyś poznałem pewną nastolatkę, która brała coolpixa od brata i robiła zdjęcia. Świetne zdjęcia - i własnie bardzo lubiła makro. Zaczełem uczyć ją zasad fotografii i dałem do reki swój sprzęt. I zaczeły się kłopoty - za małe zbliżenia, za mała GO, nie potrafiła powtórzyć tych swoich pomysłów na lustrzance.
Ona radziła sie mnie na jaki aparat ma zbierać. Chciała pierwotnie canona 350 - i zrezygnowała z zakupów. Lustrzanka sprawiała jej problemy techniczne. Robiąc kompaktem i na automatyce koncentrowała sie tylko na tym co widzi. I pewnie przypadkowo - ale wychodziło jej to świetnie.
DXT
sorki, ale nie wniosles do dyskusji prawie nic. Ten obiektyw to nie jest jakas tania kokocina i kupujac go nie kierowalem sie akurat makro, tylko winietowaniem i innymi bzdetami.
A moje pytanie dalej pozostalo bez odpowiedzi: dlaczego tanie kompakty robia takie zdjecia makro, ktorego (jak przypuszczam) nie zrobiłbym gołym tamronem 90 czy 60 za 1400PLN...
Po pierwsze - odpowiedz na twoje pytanie tkwi w parametrach - zrob pare fotek rzeczonym Tamronem 90mm to moze sie rozjasni,Wymieniony przez ciebie to "prawie macro".Po drugie - skoro nie kierowales sie parametrami macro to czego sie spodziewales?
a ja kiedyś poznałem pewną nastolatkę, (...)Zaczełem uczyć ją zasad fotografii i dałem do reki swój sprzęt.
Tak sie teraz mowi?Hehehehehe nie moglem sie powstrzymac
Gawronnek
22-03-2007, 11:29
cóż jak już tutaj napisano, w pewnych sytuacjach większa Go w przypadku kompaktów pomaga, sam przeżyłem szok po przesiadce z Z3 na Nikona D70 z Tamronem 90, niestety dobre makro zrobione lustrem nawet z dobrym obiektywem wymaga większej dokładności i cierpliwości
daleko mi do mistrzów makro, ale dla przykładu macro zrobione Minoltą Z3
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://zdjecia.gawronnek.pl/makro1.jpg)
i dla odmiany D70 plus Tamron 90
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://zdjecia.gawronnek.pl/makro2.jpg)
Gawronnek swietne - masz moze pelny rozmiar zeby wrzucic gdzies?
Temat udowadnia tylko nieśmiertelną tezę, że to nie tylko aparat robi zdjęcia. Myślę, że osoby stojące przed tym dylematem powinny zadać sobie proste pytanie - "czy makro będzie moim głównym hobby?". Jeśli odpowiedź jest przecząca, nie warto inwestować w sprzęt stricte "makrofotograficzny". Kompakt, wprawnemu fotografowi może w zupełności wystarczyć do uzyskania bardzo dobrych zdjęć (co widać choćby po zdjęciach Gawronnka). Jeśli pociąga Cię jednak makro... nie zastanawiaj się. Bierz sprzęt dedykowany do tego celu, a nie "szerokozakresowe" zoomy z plakietką makro. Możesz zrobić dobre zdjecie... ale z mniejszym prawdopodobieństwem niż przy lustrze... a niektórych kadrów nie powtórzysz. Niestety ten dział fotografii w troszkę większym stopniu zależy od ekwipunku... który jednak i tak nie zastąpi świadomego swoich decyzji i komponującego kadr fotografa.
strangelove
22-03-2007, 16:18
Wielkie dzieki wszystkim, duzo mi sie naswietlio.
forum to fajna sprawa,
pozdro
<-
Strangelove
jestem od chwili posiadaczem lustra i tu uwaga ogólna - jeśli kupujesz body (dość łatwo osiągalne) to jeśli chcesz odczuć różnicę między kompaktem a lustrem to:
- aby osiągnąć uniwersalność niezłego kompakta wydaj na szkła minimum 10x tyle co na body,
- naucz się dobrze obsługi.
A jeśli chcesz osiągnąć jakość wystarczającą do galerii internetowych to lepiej przeznacz kasę na wyjazd w ciekawe miejsce.
Mam porównanie Lumixa fz30 i d80 z niestety kiepskim 18-200 VR i mogę powiedzieć, że ( mówię o tym konkretnie zestawie) d80 zauważalnie szybciej ostrzy, ten szerszy kąt też jest istotną zaletą, szumy są niższe ale jeszcze nie rozgryzłem czy przypadkiem nie jest to powodem kiepskiej ostrości bo nie miałem jeszcze okazji użyć lepszych szkieł.
Natomiast jeśli brakuje światła to d80 też nieźle szumi.
Konkluzja jeśli nie ma kasy na dobre szkła to lepiej użyć dobrego kompakta.
To minimum 10x wiecej na szkla to przesada jezeli chodzi o funkcjonalnosc - pomijam ze rozne sa ceny puszek.
jestem od chwili posiadaczem lustra i tu uwaga ogólna - jeśli kupujesz body (dość łatwo osiągalne) to jeśli chcesz odczuć różnicę między kompaktem a lustrem to:
- aby osiągnąć uniwersalność niezłego kompakta wydaj na szkła minimum 10x tyle co na body,
- naucz się dobrze obsługi.
A jeśli chcesz osiągnąć jakość wystarczającą do galerii internetowych to lepiej przeznacz kasę na wyjazd w ciekawe miejsce.
Mam porównanie Lumixa fz30 i d80 z niestety kiepskim 18-200 VR i mogę powiedzieć, że ( mówię o tym konkretnie zestawie) d80 zauważalnie szybciej ostrzy, ten szerszy kąt też jest istotną zaletą, szumy są niższe ale jeszcze nie rozgryzłem czy przypadkiem nie jest to powodem kiepskiej ostrości bo nie miałem jeszcze okazji użyć lepszych szkieł.
Natomiast jeśli brakuje światła to d80 też nieźle szumi.
Konkluzja jeśli nie ma kasy na dobre szkła to lepiej użyć dobrego kompakta.
tiaaa
Dodam, że nie tylko macro różni lustro od kompaktu, bo są jeszcze: szybkość pracy, dostęp do funkcji itd..
A niezłe powiększenie można osiagnąć wpinająć tele przez pierścienie pośrednie. Większa GO, większy dystans od obiektu. Moim 70-210 mogę robić od kilku do 150cm.
A zakup jakiejś dobrej soczewki macro nie rozwiązał by problemu?
strangelove
31-03-2007, 13:06
pewnie ze odpowiedni zakup rozwialby wszystkie problemy.
Posta postawilem bo sam nie moglem zrozumiec dlaczego kompakty tak dobrze sie sprawuja w tematyce macro, o niebo lepiej niz zmiennoogniskowe obiektywy lustrzankowe z napisem macro...
ale juz zrozumialem (dzieki wszystkim).
a zakup jakis planuje, ale jeszcze zupelnie nie wiem czy T18-50 + jakieś macro, bo w moim T24-135 SP (ogolnie bardzo zacny) lekko brakuje szerokiego kąta a i macro jest do luftu, czy moze zostac konformista i zainwestowac w 18-200VR. ale w tym pozastanawiam sie jeszcze chwile.
pozdrawiam wszystkich
<-
Strangelove
Kacper_84
31-03-2007, 15:20
czy nie jest tak, że mniejsza matryca powoduje przeskalowanie całego układu i drastycznie maleje ilość potrzebnego ruchu szkieł do zmiany ogniskowej co daje bardzo elastyczny zakres ostrości? nie widziałem jeszcze kompaktu w który nie schodził by do trybu macro a nie rzadko można niemal dotknąć obiektu szkłem... wielkość - proporcje - możliwości.. tak bym to tłumaczył..?
też nie widzę sensu kupowania szkła macro do body, i tak chcę kupić kieszonkowy aparat (najelpiej brzydki i srebrny:D) i chyba jego macro mi wystarczy w zupełności.
"DXT sorki, ale nie wniosles do dyskusji prawie nic. Ten obiektyw to nie jest jakas tania kokocina i kupujac go nie kierowalem sie akurat makro, tylko winietowaniem i innymi bzdetami.
A moje pytanie dalej pozostalo bez odpowiedzi"
Bzdura.
"zamiast kierowac sie napisem macro lepiej sprawdzic minimalna odleglosc ostrzenia,skale odwzorowania i ogniskowa"
Poniewaz sa to istotne parametry. Bardzo istotne.
N.p. gupi Helios 58mm z mieszkiem daje taka skale odwzorowania, ze MALA biedronka LEDWIE miesci sie w kadrze.
Dodatkowo w lustrzance kazdym parametrem mozesz sterowac manualnie. Mozna trafic w cenie znacznie mniejszej od najtanszego, sensownego kompakta. Jednak kazde rozwiazanie ma zalety i wady. Bieganie z mieszkiem po lace niewatpliwie bedzie bardzo upierdliwe, co innego w domciu.
Poza tym bywaja takie historie, ze paradoksalnie trzeba zmniejszac ISO (wydluzac drastycznie czasy naswietlania), aby uzyskac nieporuszone zdjecia, chociaz czesciej musimy postepowac dokladnie odwrotnie.
DXT ma racje mowiac, ze kupowac nalezy swiadomie, a wielu innych kolegow juz wspomniala w watku, ze bez odpowiedniej wiedzy niewiele sie zdziala (baaardzo delikatnie rzecz ujmujac).
btw, watek zblizony tematycznie
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=22452
strangelove
31-03-2007, 18:55
Seeker
"Bzdura."
A tam bzdura.
mialem sie nie wdawac w utarczki slowne, ale...
Czy ja gdzies w poscie wyrazilem zal ze kupilem do kitu obiektyw, ktory mial byc do makro?
Nie. ja swoj kupilem swiadomie jako zamiennik do kita i jestem wiecej niz zadowolony.
Tym nie mniej po ok 1,5 uzytkowania sie zainteresowalem, dlaczego jakims tam kompaktem ludzie robia fantastyczne fotki makro. A ja majac lustrzanke moge i calkiem dobry obiektyw (ba, nawet z napisem macro :-D) o fotce chocby podobnej to kompaktowej, moge zapomniec.
wiec daje posta, bo sam nie rozumiem... i co? dostaje odpowiedz ze nie kupywalem swiadomie. jak ktos ma mmnie besztac nie dajac odpowiedz na pytanie, albo pomagajac zrozumiec to zjawisko, to ja dziekuje.
ehhhh
pozdro
<-
Strangelove
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.