PDA

Zobacz pełną wersję : Przeszło mi



seler
21-11-2012, 14:42
Chciałem podzielić się pewną myślą.
Otóż jakiś czas temu uświadomiłem sobie że nie będę artystą fotografikiem... i wiecie co, zrobiło mi się dzięki temu lepiej tzn. zacząłem znów czerpać radość z robienia zdjęć. Owszem nie są to arcydzieła wycyzelowane w najmniejszym detalu a jednak dają mi wewnętrzną frajdę że mi się podobają.

Jeszcze do niedawna miałem ciśnienie na czytanie mnóstwa książek o fotografii, oglądanie zdjęć, coraz lepszy sprzęt obiektywy takie, śmakie i sprzęt do studia i analog, nawet nauczyłem się filmy wywoływać, chciałem robić piękne pejzaże, wzruszające portrety, urzekające akty i niebotyczne astro, dłubałem godzinami w wywoływarkach i gimpie... A teraz mi przeszło.

Owszem staram się robić zdjęcia poprawne ale nie próbuję już na siłę robić z tego dzieła sztuki i w sumie wróciłem do takiej radości z "pstrykania" jaką miałem gdy zakupiłem swojego pierwszego olympusa-hybrydę a od kiedy mam x100, lustrzanki praktycznie z torby nie wyciągam.
Zdjęć już praktycznie nie obrabiam ot troszkę poprawić kolory czy kadr delikatnie a frajdę sprawiają mi nawet takie pstryki o niczym jak ten:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s12.postimage.org/gltq36dnx/DSF1451_High_800_Q100_M.jpg)


Zdjęcie o niczym, w sumie nie przedstawia sobą żadnej formalnej wartości a jednak ja je lubię bo udało mi się uchwycić coś co mnie zauroczyło wtedy i daje mi ono więcej radości niż różne glamury które próbowałem kiedyś wygenerować mając nadzieję być-jak-mistrzowie.


Konkludując, uwolnienie się od chęci dorównania mistrzom, przywróciło mi radość z "pstrykania" i pozwoliło cieszyć się ze zdjęć które mi się podobają bądź są dla mnie ważne. I to jest miłe uczucie.

<| MICHAŁ |>
21-11-2012, 14:58
witaj w klubie :mrgreen:
do pewnych decyzji trzeba dorosnąć!

stachmuszel
21-11-2012, 15:02
To ja trzeci :-)

krzychun
21-11-2012, 15:03
Nie no, aktów sobie nie odpuszczaj:D

darek6902
21-11-2012, 15:11
Czwarty jestem :D

Edit:

Choć oczywiście lektur nie należy sobie odpuszczać, choćby po to, by owe pamiątkowe pstryki były poprawnie technicznie i pstryknąć to co się chce w możliwie najlepszy sposób.
Czyli chyba jednak znaleźć się gdzieś pomiędzy bezmyślnym pstrykaczem a artystą (obijętnie w którym punkcie, byle pomiędzy :) ).

moshica
21-11-2012, 15:28
Ja mam "skoki" kiedy mam pomysły i mi się chce iść robić zdjęcia a mam miesiące kiedy sprzęt leży i czeka na kolejny wyjazd. Człowiek zdrowszy i z lepszym humorem jak mniej testów czyta a idzie i robi zdjęcia. Nakręcanie się nowym, lepszym do niczego nie prowadzi, lepiej szukać ciekawych ujęć i pomysłów niż porównywać się do innych i mieć z tego zadowolenie na wzór Twojego. Mam takie same odczucia jak Ty, bo w dobie ogólnie dostępnego sprzętu każdy stara się na siłę stać się Anselem Adamsem, etc... tylko pytanie po co, aby zadowolić własne aspiracje czy poglądy np. grupy TWA czy innego kącika loży szyderców ?
Powiem tak, należy się cieszyć z własnego warsztatu, móc się pochwalić wśród rodziny i przyjaciół a mniej przywiązywać uwagi co powiedzą inni, zarówno z klasą posiadanego sprzętu jak kompozycji własnych prac, to tyle sugestii na dziś;-)

freefly
21-11-2012, 16:07
Chciałem podzielić się pewną myślą.
Otóż jakiś czas temu uświadomiłem sobie że nie będę artystą fotografikiem... i wiecie co, zrobiło mi się dzięki temu lepiej tzn. zacząłem znów czerpać radość z robienia zdjęć.
.

Artystą nie zostaje się, bo ktoś sobie wymyśli, że nim zostanie. Artysta to stan ducha. Ma się to coś, albo nie i po prostu nie można sobie powiedzieć, od dzisiaj nie będę artystą. Rodzisz się artystą i umierasz.

seler
21-11-2012, 16:15
Rodzisz się artystą i umierasz.


Więc ja sobie uświadomiłem że się nie urodziłem a więc i nie umrę i to uświadomienie sobie przyniosło mi ulgę :)

Robert_P
21-11-2012, 16:17
Artystą nie zostaje się, bo ktoś sobie wymyśli, że nim zostanie. Artysta to stan ducha. Ma się to coś, albo nie i po prostu nie można sobie powiedzieć, od dzisiaj nie będę artystą. Rodzisz się artystą i umierasz.

Bardzo dobrze prawisz.
Ja dodam od siebie że:
Pogoń za czymkolwiek jest niezdrowa :)... a radość tworzenie bez patrzenia na innych zdrowa i bezcenna .

Artysta to stan ducha i jeśli robisz to co lubisz nie patrząc na innych, też w pewnym stopniu jesteś artystą :)

kemot
21-11-2012, 16:19
odnajdź swoją pozycję...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/11/photographystages-1.gif
źródło (http://also.kottke.org/misc/images/photography-stages.gif)

jasin
21-11-2012, 16:35
Ja jestem na podobnym etapie, z którego Ty wyszedłeś. Kiedyś robienie zdjęć sprawiało mi wiele radochy dopóki nie pokazałem kilku na jakimś portalu fotograficznym, który zresztą upadł, spotkałem się z tylko chamstwem, TWA itp. Od tamtej pory jakoś się zniechęciłem, niby dalej lubię włóczyć się z aparatem ale to jakoś nie to samo, wiele razy jest tak, że zabieram aparat a nawet go z plecaka nie wyciągam i nie mogę sobie jakoś z tym poradzić.

FHR
21-11-2012, 16:39
Kiedyś robienie zdjęć sprawiało mi wiele radochy dopóki nie pokazałem kilku na jakimś portalu fotograficznym, który zresztą upadł, spotkałem się z tylko chamstwem, TWA itp.

No i dlaczego to się zmieniło? Musisz sobie odpowiedzieć na jedno pytanie - robisz zdjęcia dla kogoś czy dla siebie i swojej przyjemności? :)

moshica
21-11-2012, 16:45
staracie się na siłę zyskać uznanie często porównywalnych sobie, tylko po co ?

blaise1973
21-11-2012, 16:52
Potrzeba akceptacji jest głęboko zakorzeniona w ludzkiej naturze. Naprawdę dziwi was to, że ktoś chciałby usłyszeć od innych dobre słowo? Ja tam ostrożnie podchodzę do ludzi, którym wystarcza do życia zadowolenie z siebie.

moshica
21-11-2012, 16:57
a czy również bezkrytycznie podejdziesz do opinii grupy TWA odnośnie swoich prac, często dobrych jak nie lepszych ? ale braku laku wg. nich gorszych ?

więc z racji dowartościowania się to ostrożnie, chyba że celem jest dołowanie swojej wartości i psychiki ;-)

jasin
21-11-2012, 17:09
No i dlaczego to się zmieniło? Musisz sobie odpowiedzieć na jedno pytanie - robisz zdjęcia dla kogoś czy dla siebie i swojej przyjemności? :)
No niby dla siebie, ale miło jest usłyszeć, że to co robię idzie w dobrą stronę, o ile idzie. Krytyki też wysłucham, tylko nie chamstwa z jakim się kiedyś spotkałem a chciałem wtedy tylko kilka uwag co jest źle i co trzeba poprawić.

Amadeusz
21-11-2012, 17:09
A czy przypadkiem nie byłeś na pokładzie tego UFO znad sklepu? :)

blaise1973
21-11-2012, 17:10
Głęboko wierzę w to, że dobry człowiek zawsze znajdzie dla bliźniego dobre słowo (co nie znaczy, że będzie go ciągle chwalił). Pozostali albo tylko kadzą, albo się pastwią. Ale rezygnacja z publikowania prac nie pozwala oddzielić ziarna od plew, zarówno jeśli chodzi o zdjęcia, ją i ludzi je komentujących. To niestety jedyny sposób.

jasin
21-11-2012, 17:23
A czy przypadkiem nie byłeś na pokładzie tego UFO znad sklepu? :)Zapewniam Cię, że nie.

Głęboko wierzę w to, że dobry człowiek zawsze znajdzie dla bliźniego dobre słowo (co nie znaczy, że będzie go ciągle chwalił). Pozostali albo tylko kadzą, albo się pastwią. Ale rezygnacja z publikowania prac nie pozwala oddzielić ziarna od plew, zarówno jeśli chodzi o zdjęcia, ją i ludzi je komentujących. To niestety jedyny sposób.
Wiem, że to jedyny sposób, może się przełamię kiedyś i zacznę pokazywać swoje wypociny. Co do ludzi to wiem, że docinki i głupie komentarze sprawiają niektórym przyjemność, w pracy się nasłuchałem że idiota jestem bo włóczę się z aparatem po łąkach lub lubię oglądać burze zamiast jak "normalni ludzie iść na piwo do sklepu".

katia77
21-11-2012, 18:38
Co do ludzi to wiem, że docinki i głupie komentarze sprawiają niektórym przyjemność, w pracy się nasłuchałem że idiota jestem bo włóczę się z aparatem po łąkach lub lubię oglądać burze zamiast jak "normalni ludzie iść na piwo do sklepu".
Nie słuchaj innych - słuchaj siebie!

krzychun
21-11-2012, 18:39
Przyznam szczerze, że mnie krytyka na forach internetowych też powoli zaczyna męczyć. Nie pisze o swoich zdjęciach, bo wiem że są słabe, ale o tym co czytam w tematach innych. "Kultowy" temat "Krolowe Nigru" Mario czy wątki nieudzielającego się Piotra Fajfera to prawdziwy horror.

sokolnik
21-11-2012, 21:24
gXiaobpV8iE

jeśli chodzi o fotografię to wyznaję filozofię Laski. Nie jaram (nie jara mnie to), ale lubię robić zdjęcia więc je robię :) innym którzy lubią robić zdjęcia niech dalej je robią :)

Michał Jędrak
22-11-2012, 01:07
Seler, Twój wątek jest genialny. Właśnie stałeś się artystą, bo fotografujesz z potrzeby ducha, z inspiracji czy zachcianki. Nie robisz tego z przymusu czy chęci 'napinki' tudzież ostrego parcia ku swojej chwale.

Dlatego też muszę Ciebie zmartwić: w momencie, gdy myślałeś, że nie jesteś artystą, to właśnie powoli się nim stajesz. A najgorsze jest to, że proces ten jest niezależny od Ciebie. Nie możesz więc przestać być i stać się kimś innym. Pstrykaj sobie na luzie, bo właśnie w tym jest sens.

seler
22-11-2012, 12:29
Dlatego też muszę Ciebie zmartwić: w momencie, gdy myślałeś, że nie jesteś artystą, to właśnie powoli się nim stajesz.


E, wielkie słowa... ot odzyskałem radość z robienia zdjęć dla siebie i to mnie niezwykle cieszy. Artysta robi rzeczy dla innych.

Pawel.S
22-11-2012, 12:37
(...) Ale rezygnacja z publikowania prac nie pozwala oddzielić ziarna od plew, zarówno jeśli chodzi o zdjęcia, ją i ludzi je komentujących. To niestety jedyny sposób.

Swoją drogą, to dotknąłeś bardzo ciekawego tematu, jakim jest sensowność oceniania. Z jednej strony wydaje się, że jeżeli ktoś konstruktywnie oceni Twoje zdjęcie (nawet negatywnie) to jest to czysty zysk, bo zyskujesz jakąś tam wiedzę. A z drugiej strony po cóż jest ta ocena, skoro sam oceniłeś kompetencje swojego oceniającego do oceniania?

robin102
22-11-2012, 14:53
Seler, Twój wątek jest genialny. Właśnie stałeś się artystą, bo fotografujesz z potrzeby ducha, z inspiracji czy zachcianki...
No, nie, nie jeszcze trochę koledze do artysty brakuje ;). Musi zebrać sporą grupę ludzi którą przekona, albo sama to stwierdzi, że to co kolega tworzy jest sztuką. A tak na dziś jest tylko niezależnym twórcą :)

Przyznam szczerze, że mnie krytyka na forach internetowych też powoli zaczyna męczyć. Mnie co innego, a mianowicie poklepywanie się po plecach a często i gęsto zdjęcia to zwykle gargamele fotograficzne. Szczególnie u fotografów okolicznościowych-ślubnych to dominuje. Gdzieś dystans zagubili, pewnie przez te warsztaty u mistrzów.

ALF
23-11-2012, 03:22
Ja fotografuję bo lubię. :)

freefly
23-11-2012, 08:42
Seler, Twój wątek jest genialny. Właśnie stałeś się artystą, bo fotografujesz z potrzeby ducha, z inspiracji czy zachcianki. Nie robisz tego z przymusu czy chęci 'napinki' tudzież ostrego parcia ku swojej chwale.


A gdzie w tym wszystkim ekscentryzm z pogranicza dziwactwa trącającego o zaburzenia psychiczne jak na prawdziwego artystę przystało. Nie wspomnę o niepowtarzalnym charakterze dzieł, rozpoznawalnych bez dociekania kto sygnował prace.;-)



Mnie co innego, a mianowicie poklepywanie się po plecach a często i gęsto zdjęcia to zwykle gargamele fotograficzne. Szczególnie u fotografów okolicznościowych-ślubnych to dominuje. Gdzieś dystans zagubili, pewnie przez te warsztaty u mistrzów.

W większości współczesna fotografia okolicznościowo-ślubna to synonim kiczu, podobnie jak "sweet" landszafty z zachodzącym słońcem, którym tylko dorównuje jeleń na rykowisku.

moshica
23-11-2012, 09:13
W większości współczesna fotografia okolicznościowo-ślubna to synonim kiczu, podobnie jak "sweet" landszafty z zachodzącym słońcem, którym tylko dorównuje jeleń na rykowisku.

to jest dobre ujęcie istoty rzeczy, ludzie w dobie dostępnych aparatów wszędzie byli i wszystko prawie obfotografowali, więc pozostaje pytanie jak i w jaki sposób można jeszcze kogoś ciekawym kadrem lub ujęciem zaskoczyć, tutaj nie ma nieskończonych pomysłów a raczej sztampowe i powtarzalne pstryki..
może jedynie reportaż i zawarte w nim emocje są w stanie kogoś zaskoczyć, bo cała reszta...jest w internecie ;-)

freefly
23-11-2012, 09:40
to jest dobre ujęcie istoty rzeczy, ludzie w dobie dostępnych aparatów wszędzie byli i wszystko prawie obfotografowali, więc pozostaje pytanie jak i w jaki sposób można jeszcze kogoś ciekawym kadrem lub ujęciem zaskoczyć, tutaj nie ma nieskończonych pomysłów a raczej sztampowe i powtarzalne pstryki..
może jedynie reportaż i zawarte w nim emocje są w stanie kogoś zaskoczyć, bo cała reszta...jest w internecie ;-)

Dlatego coraz bardziej ceni się "ciekawe zdjęcia pod względem uchwyconych chwil, zdarzeń" o kiepskich walorach jakościowych i artystycznych, niż nudną sztampę z pogranicza kiczu. Bo w grucie rzeczy coraz więcej obrazków o tym co wydarzylo się na świecie rejestrują przypadkowi świadkowie. Ponadto coś co sprawia wrażenie autentyczności lepiej działa na odbiorcę takiego przekazu.
Człowiek ogląda na sweet fociach jakieś konkretne miejsce podrasowane w PS. A po przyjeździe na miejsce zastanawia się gdzie te piękne widoki.;)

seler
23-11-2012, 10:21
to jest dobre ujęcie istoty rzeczy, ludzie w dobie dostępnych aparatów wszędzie byli i wszystko prawie obfotografowali, więc pozostaje pytanie jak i w jaki sposób można jeszcze kogoś ciekawym kadrem lub ujęciem zaskoczyć, tutaj nie ma nieskończonych pomysłów a raczej sztampowe i powtarzalne pstryki..
może jedynie reportaż i zawarte w nim emocje są w stanie kogoś zaskoczyć, bo cała reszta...jest w internecie ;-)


Ale kolego ja od tego wyszedłem że już nie mam potrzeby nikogo zaskakiwać ani zaspokajać cudzych zmysłów a zacząłem się cieszyć własnymi "sztampowymi i powtarzalnymi pstrykami" które są związane z moimi własnymi odczuciami/wspomnieniami jak chociażby chmurka z pierwszego postu. I brak tej potrzeby fotografowania dla kogoś, zaczął mi na powrót dawać radość z używania aparatusa.

velaskez
23-11-2012, 14:49
@seler - fajna Altocumulus Lenticularis na tym zdjęciu :D

seler
23-11-2012, 14:51
@seler - fajna Altocumulus Lenticularis na tym zdjęciu :D


wierzę na słowo ;)

moshica
23-11-2012, 14:57
Ale kolego ja od tego wyszedłem że już nie mam potrzeby nikogo zaskakiwać ani zaspokajać cudzych zmysłów a zacząłem się cieszyć własnymi .

i do tego właśnie zmierzamy w tym wątku, śmiem zauważyć ;-) Panowie radość z fotografowania, r a d o ś ć, własna nie przymuszona bez niczyjej oceny ;-)

Boryszuk
23-11-2012, 19:18
Właśnie stałeś się artystą,

ale żeby ktoś Cię docenił będziesz niestety musiał umrzeć.

;)

till
24-11-2012, 01:13
Bardzo fajny wątek.

Tak a propos "artyzmu" - od kiedy dowiedziałem się, że dzieła typu "Czarny kwadrat na białym tle" to sztuka przez duże "SZ", nie uznaję w tej dziedzinie żadnego autorytetu. Jest to tak subiektywne, że nikt mnie nie przekona co sztuką jest a co nie jest. Albo to czuję albo nie.

Rafał_Sz
24-11-2012, 10:27
Artystów ponoć można zobaczyć w MTV. Od 20 lat praktycznie nie widziałem tam żadnego...

fotograf58
24-11-2012, 10:43
Mnie przeszła ochota na robienie zdjęć półtora roku temu i nadal mnie to trzyma. Jestem szczęśliwym człowiekiem :)

freefly
24-11-2012, 11:23
Bardzo fajny wątek.

Tak a propos "artyzmu" - od kiedy dowiedziałem się, że dzieła typu "Czarny kwadrat na białym tle" to sztuka przez duże "SZ", nie uznaję w tej dziedzinie żadnego autorytetu. Jest to tak subiektywne, że nikt mnie nie przekona co sztuką jest a co nie jest. Albo to czuję albo nie.

Sztuka nie nie jest dla wszystkich, zwłaszcza ta przez duże "SZ" znaczy się w sensie "Czarny kwadrat na białym tle", podobnie jak "Quernica" Picassa.:wink:

ALF
24-11-2012, 12:35
Artystów ponoć można zobaczyć w MTV. Od 20 lat praktycznie nie widziałem tam żadnego...

Co to jest MTV? ;)

ekonet
24-11-2012, 12:37
Co to jest MTV? ;)
Mały TeleVizor. ;)

ALF
24-11-2012, 12:50
Jedynego vizora jakiego kojarzę ze sztuką, to chyba Rewizor :D

fotograf58
24-11-2012, 14:58
Ten od Gogola, Czy z pociągu :)

ALF
24-11-2012, 15:14
Ten z pociągu jakby inną literą się zaczynał ;)

ekonet
24-11-2012, 15:45
Ten z pociągu jakby inną literą się zaczynał ;)
Czyli? (zaintrygowałem się) ;)

ALF
24-11-2012, 15:54
Małą :D

fotograf58
24-11-2012, 15:57
Chyba nie zawsze :)
Zdjęć nadal nie robię :)

Zolty
26-11-2012, 10:48
Ech, co za watek.... wlasnie kiedy mysle o pozbyciu sie duzego sprzetu i przejsciu na jakiegos 'pstryka'.
Przeszedlem przez okres onanizmu sprzetowego i wiary ze po kolejnym zakupie wreszcie zaczne robic lepsze zdjecia.
Coz - kolejna kasa wydana, a moje zdjecia wciaz MI sie nie podobaja. Chcialbym, ale najwyrazniej nie mam tego "czegos" co miesci sie kilka cm za okularem aparatu. Moze pora stanac na ziemi i dobrac sprzet do umiejetnosci, zamiast frustrowac sie brakiem efektow?

gALL
26-11-2012, 11:12
Raczej to, ze nie masz wolnej glowy. Aby zrobic dobre zdjecia, potrzeba czasu, miejsca, chwili, odrobiny tego czegos oraz sprzetu. Czesto brakuje ktoregos z elementow. Jak mialem wiecej wolnego czasu, robilem lepsze zdjecia a w biegu pomiedzy jedna a druga sprawa nie da sie. Tak samo jak planowanie weekendow foto czesto nie wychodzi, poniewaz: a) cos wazniejszego wypadnie, b) pogoda bedzie do du...y, c) bedziesz tak padniety po calym tygodniu, ze ostatnia rzecza bedzie zrywanie sie rano i jechanie na zdjecia, d) modelka wysle sms, ze ma to w nosie i nie przyjdzie, e) modelka przyjdzie w takim stanie, ze tona pudru i 2h PSa nie pomoga ...

Po sobie wiem, ze nawet jak jade na wakacje, dopiero po paru dniach chce mi sie wziac aparat do reki i zrobic cos konstruktywnego. Kiedy cale emocje, problemy dnia codziennego zostana daleko za mna i moge uwolnic glowe od myslenia jak mam zaplanowac dziec, co musze zrobic itd. Do radosnego pstrykania, zwykla komorka wystarczy.

Zolty
26-11-2012, 11:38
Cos w jest - ale z dwojga zlego wole gorsze zdjecia niz rozwod... ;)

JarekJaszczyk
26-11-2012, 12:03
(...)
uwolnienie się od chęci dorównania mistrzom, przywróciło mi radość z "pstrykania" i pozwoliło cieszyć się ze zdjęć które mi się podobają bądź są dla mnie ważne. I to jest miłe uczucie.


(...)
Choć oczywiście lektur nie należy sobie odpuszczać(...)

Mnie przeszło po lekturze "Kanony fotografii (http://helion.pl/ksiazki/kanon-fotografii-w-poszukiwaniu-indywidualnego-stylu-bruce-barnbaum,kanfot.htm)"

Pozdrowienia i podziękowania za fajny wątek.

katia77
26-11-2012, 18:33
Mnie przeszło po lekturze "Kanony fotografii"
A dlaczego?

JarekJaszczyk
27-11-2012, 10:13
A dlaczego?

Odpowiedz na Twoje pytanie znalazlem w ksiazce i musialby sporo cytowac, zeby to opisac. Generalnie chodzi o "uwolnienie się od chęci dorównania mistrzom". Proponuje wycieczke do ksiegarni.
Znalazlem sporo interesujacych ksiazek ale ta, ze wzgledu na praktyczne podejscie i rozdzialy dot. fotografii "analogowej" wydala najbardziej odpowiednia.

Pozdrowienia,

Valdek_Tychy
27-11-2012, 11:15
Ten od Gogola, Czy z pociągu :)
Pisze się Googla ;)

katia77
27-11-2012, 12:41
Odpowiedz na Twoje pytanie znalazlem w ksiazce i musialby sporo cytowac, zeby to opisac. Generalnie chodzi o "uwolnienie się od chęci dorównania mistrzom". Proponuje wycieczke do ksiegarni.
Znalazlem sporo interesujacych ksiazek ale ta, ze wzgledu na praktyczne podejscie i rozdzialy dot. fotografii "analogowej" wydala najbardziej odpowiednia.

Pozdrowienia,

Wiesz, dobrze jest być ambitnym, bo to pcha nas do przodu. Jednak wszystko, nawet ambicja musi mieć swoje granice, bo jeśli ich nie ma, prowadzi nas prosto do samounicestwienia.

robin102
27-11-2012, 14:19
Raczej to, ze nie masz wolnej glowy. Aby zrobic dobre zdjecia, potrzeba czasu, miejsca, chwili, odrobiny tego czegos ..
Te coś to ogólnie ujmując MŁODYM trzeba być. Mieć wolna głowę czyli młodym być :) Ludzie młodzi robią zachwycające zdjęcia, niestety jakoś szybko się też wypalają.

Amadeusz
27-11-2012, 15:00
Raczej to, ze nie masz wolnej glowy. Aby zrobic dobre zdjecia, potrzeba czasu, miejsca, chwili, odrobiny tego czegos oraz sprzetu.

Uderzasz w samo sedno.

PiotrPJ
27-11-2012, 15:38
wątek bardzo mi się spodobał (dzięki Ernest ;-) ) - dotyka wielu wielu aspektów, myśli, zasad, stwierdzeń, zjawisk przez które sam przeszedłem i sam przechodzę. Do tej pory myślałem żem osamotniony a teraz czuję siłę wielu ;-)
Ja mam coś takiego, że jestem związany emocjonalnie ze swoimi zdjęciami i bardzo je lubię - czasem nie kasuję jakiegoś gniota (no, wiele ich mam) bo jest ostatnim śladem, po czymś niepowtarzalnym co widziałem ale niestety nieumiejętnie zarejestrowałem. Zdjęcia generalnie robię dla ludzi. I mam przy tym nieustającą frajdę. Z nikim się nie porównuję ale ładnymi zdjęciami cieszę oczy i zapamiętuję. Owszem, męczą niekulturalne /czyli chamowate/ uwagi czy komentarze do moich zdjęć i bywało, że musiałem to odchorować. Mogę pogadać o wadach swoich zdjęć - choć nie zawsze się zgodzę z negatywną oceną. A na pewno nie od razu. Wolę podyskutować, zrozumieć i dopiero wtedy zdecydować czy powinienem był coś zmienić czy jednak zostaję przy swoim. Ale jeszcze bardziej wolę pstrykać...
Podsumowując - jest taka piosenka u Pana Kleksa: "biegać, skakać, latać, pływać, w tańcu w ruchu wypoczywać" - ja bym ją trochę przemodelował jednym słowem na f ;-)

freefly
27-11-2012, 17:09
Generalnie z samooceną jest dramat. Znaczna część społeczeństwa ma bardzo niską samoocenę. Można było zacząć to obserwować, jak pojawił się internet. Chwalenie się czymś, potrzeba akceptacji własnych dokonań przez innych, zbieranie pozytywnych ocen i brak odporności na krytykę (zwłaszcza tą najniższych lotów), to oznaka jak słabi i zakompleksieni są ludzie.
Dla osób, które nigdy niczym nie wyróżniały się, nie posiadały specjalnie żadnych talentów, cyfrowa fotografia stała się właśnie sposobem, żeby pokazać się. Gdyby nie aparaty cyfrowe, na tym forum zarejestrowałoby się zaledwie kilkaset osób. A tak powszechna dostępność do czegoś, co było w sferze działania ograniczonej liczby osób, i uproszczenie sposobu otrzymywania obrazów z aparatu dało możliwość wykazanie ogromnej liczbie osobników.
Gdyby z dnia nadzień usunąć fotografię cyfrową z naszego życia, to 3/4 ludzi przestałoby korzystać z internetu.
Ludzie, którzy po prostu chcieli zaistnieć (nie być nic nie liczącymi się statystami, jak mawiał mój kumpel) zderzyli się z twardą rzeczywistością. Otóż, okazało się, że to co do tej pory mogło ich spotkać w realu (brak akceptacji, złośliwość i chamstwo) przeniosło się do sieci.