Zobacz pełną wersję : Akredytacja
Cześć. Nie wiem czy to odpowiednia kategoria, ale nie mam żadnego innego pomysłu gdzie to wsadzić.
Otóż mam pytanie : Jak można uzyskać akredytacje na dany koncert, kiedy nie jest się związanym z żadną redakcją ? Mam 17 lat, od ok. roku zawsze jak chodze na koncert - a chodzę bardzo często, robię zdjęcia, niestety zza barierek.. Chciałabym uzyskać akredytacje na dane koncerty. Czy jestem to w stanie jakoś załatwić ? Mam pisać na meila do klubu, w którym odbywa się koncert ? Czy do artysty, który tam gra ? Chodzi mi o MegaClub w Katowicach.
Jeśli ktoś wie coś więcej, jest mi w stanie jakoś pomóc to proszę o odpowiedzi tutaj, lub na meila -
[email protected]
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź. ; )
Mam pisać na meila do klubu, w którym odbywa się koncert ? Czy do artysty, który tam gra ?
pisz do organizatora
pisz do organizatora
Mam podać swoje dane, po co będę mi te zdjęcia (budowanie portfolio) i coś jeszcze ?
A co jeśli jest wzmianka o redakcji ? Napisać, że z nikim nie współpracuję ?
Mam podać swoje dane, po co będę mi te zdjęcia (budowanie portfolio) i coś jeszcze ?
A co jeśli jest wzmianka o redakcji ? Napisać, że z nikim nie współpracuję ?
Przy założeniu, że masz bilet na dany koncert, nie powinno być żadnego problemu. Przy braku biletu, problem na pewno się pojawi jeśli to będzie DUZY koncert, a lista akredytowanych będzie dłuuuga. Przy mniejszych imprezach częściej można się wbić.
Przy założeniu, że masz bilet na dany koncert, nie powinno być żadnego problemu. Przy braku biletu, problem na pewno się pojawi jeśli to będzie DUZY koncert, a lista akredytowanych będzie dłuuuga. Przy mniejszych imprezach częściej można się wbić.
Zakładając, że klub pomieści 1200 osób ? - wątpię, żeby był full.
Zazwyczaj jest dwóch fotografów.
No to piszę, dzięki za odpowiedź! ; )
W MegaClubie chyba fosy nie ma, tam - o ile wiem - poszaleć się za bardzo nie da.
charlie_kr
21-11-2012, 12:47
Napisz że budujesz portfolio i jeśli wymagana jest akr, zaoferuj zdjęcia za wejście.
Napisz że budujesz portfolio i jeśli wymagana jest akr, zaoferuj zdjęcia za wejście.
nic takiego nie pisz! Nie przyzwyczajaj organizatorow do darmowek...
sokolnik
21-11-2012, 23:50
nic takiego nie pisz! Nie przyzwyczajaj organizatorow do darmowek...
to też jest jakaś myśl.
Jednak jak amator ma zbudować portfolio z koncertów? wydawać kasę na bilety? i tak powiedzmy 2 lata. Potem przez 2 lata będzie dostawać kasę za zdjęcia (podejrzewam że mniejszą niż wydał na bilety).
4-5 lat a on dalej nic nie "zarobił"
Ostatnio powiedzialem do znajomego: nie dawaj d.upy za darmo! "Dzieki niemu" inni stracili kontrakt na caly rok. Jakby nie patrzec, to chleb.
Wszędzie odpisują, że albo klub ma swoich fotografów, albo nie szukają amatorów.. To też jest bezsensowne. Musisz mieć ten cholerny papierek, że jesteś w jakiekolwiek redakcji, gazecie a już patrzą na Ciebie całkowicie inaczej..
W MegaClubie nie ma fosy, to prawda. Fotograf zawsze jest z boku na scenie, robiłam wiele zdjęć z dołu jakiemuś artyście - tak, widać było włosy w nosie.. ; ) - i wiem że to nie jest to samo, to nie ta perspektywa.
Nie chodzi mi też o zdjęcia jakieś mega, super hiper, jak od najlepszego fotografa świata albo Kobaru - dla mnie on jest jednym z najlepszych w Pl.
Jestem młoda, mam dopiero (a może aż) 17lat, chodze do liceum a fotografia jest moją pasją od parunastu lat. Wiem, że chciałabym w przyszłości połączyć miłość do muzyki, miłość do koncertów z fotografią koncertową.. Tylko jak tu sie rozwijać w kraju, w którym podcina się skrzydła młodym ludziom ?
No nic, będę próbować dalej, może gdzieś kiedyś się uda. ;)
sokolnik
22-11-2012, 02:53
są ludzie co zadowolą się amatorszczyzną i np takie zdjęcia potem gdzieś tam publikują. Są też ludzie którzy odróżniają osoby robiące zdjęcia po znajomości za free, od osób które zarabiają na fotografii. Ja nie wyobrażam sobie by ktoś robił zdjęcia cały wieczór, od 20 do 2 w nocy często (koncert itp) za "niech się cieszy że mógł robić zdjęcia" lub "niech się cieszy że nie płacił za bilet". Później oczekują zdjęć i je publikują i na nich zarabiają. Od takich ludzi z daleka. Jednak zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi te zdjęcia. Oj smutne ale prawdziwe.
chyba jedyną opcją jest pytanie "czy mógłbym zrobić zdjęcia z wydarzenia/koncertu za free?" owszem. Po zrobieniu zdjęć jak ktoś będzie chciał zdjęcia to podać cenę i życzyć miłego dnia :) i najlepiej mailem to wtedy mamy dowód że ktoś wydał nam zgodę na robienie zdjęć (bez umów itp) a potem już zdjęcia nasze i robimy co chcemy :) ? ja prostactwo najlepszą odpowiedzią jest prostactwo. Nie dogadamy się z meksykaninem mówiąc innym językiem niż on. Dobrych ludzi się dziś wykorzystuje (okrada), trzeba z tym walczyć.
Każdy ma oczywiście sporo racji, ale niewielu bierze pod uwagę, że nie mówimy tu o przedsiębiorstwach typu Madonna, Metallica czy inne U2 zapełniających całe stadiony i zarabiających miliony. Mowa o koncertach klubowych. Czyli i skala i budżety wielokrotnie mniejsze :) Tam się chodzi zwykle z miłości do muzyki i klimatu, a nie dla pieniędzy czy lansu :) Niestety trzeba przyjąć do wiadomości, że tu kokosów nie ma. A zdjęcia daje się zrobić naprawdę dobre i jest z tego sporo zabawy.
Odpowiedź na prośbę o akredytacje : Witam,
akredytacje przyznajemy tylko przedstawicielom mediów, które promują na swoich łamach dane wydarzenie. Niestety nie przyznajemy akredytacji samodzielnym fotografom.
I weź tu bądź młodym, ambitnym człowiekiem który chce zająć się czymś konkretnym, a nie tylko przysłowiowym 'siedzeniem na ławce i piciem piwa'.. Szkoda gadać.. Wole już zapłacić za bilet te 60zł i porobić zdjęcia dla siebie, niż prosić o łaske.. ehh.
Wez pod uwage to, ze takich jak ty pewnie pisalo 100. Jesli nie masz znajomosci (w dobrym tego slowa znaczeniu), to nie zostales po prostu dopuszczony.
W MegaClubie chyba fosy nie ma, tam - o ile wiem - poszaleć się za bardzo nie da.
Zalezy od koncertu, choc fakt prawie zawsze nie wystawiaja.
Napisz do organizatora, zespolu, poszukaj portali o danej temace muzycznej i napisz od nich. Moga pomoc. Slowo klucz: "dziennikarstwo obywatelskie" (a fuj).
charlie_kr
24-11-2012, 17:53
Kup bilet i zrób zdjecia dla siebie.
Ja kiedyś miałem ciekawy problem:
Dostałem akredytację na PS w skokach narciarskich w Zakopanem.
Zrobiłem bardzo dobre zdjęcia wysokiej klasy sprzętem, ale nie miałem na nie klentów.
Zdjęcia zostały dla mnie, na tapetę :)
A jak przeglądałem zdjęcia na przykład na onecie albo sport.pl i zobaczyłem jaki materiał oddali inni fotografowie, to się załamałem. A wzieli za to dobre pieniądze.
Miejsca w agencjach, redakcjach są tak oblegane, że nie ma możliwości dostania się bez kontaktów i tak dalej.
ja obdzwoniłem kilka agencji ostatnio i w kazdem powiedziano mi: Przykro nam, ale mamy komplet fotografów
sokolnik
24-11-2012, 18:00
smutne :/
Odpowiedź na prośbę o akredytacje : Witam,
akredytacje przyznajemy tylko przedstawicielom mediów, które promują na swoich łamach dane wydarzenie. Niestety nie przyznajemy akredytacji samodzielnym fotografom.
I weź tu bądź młodym, ambitnym człowiekiem który chce zająć się czymś konkretnym, a nie tylko przysłowiowym 'siedzeniem na ławce i piciem piwa'.. Szkoda gadać.. Wole już zapłacić za bilet te 60zł i porobić zdjęcia dla siebie, niż prosić o łaske.. ehh.
czy koniecznie musi być ta AKREDYTACJA? Kupujesz bilet, wchodzisz, idziesz do jakiejś "odpowiedzialnej" osoby i pytasz czy Cię wpuszczą przed barierki. Próbowałaś tak? Musi być ten papierek, plakietka? Chcesz wchodzić "za kulis"?
Nie wiem na jakie koncerty chodzisz, ale może wybierz się na koncert metalowy, taki za 15zł, gdzie grają mało lub wogóle nieznane kapele i tam ćwicz, buduj portfolio na takich zespołach. Na takich koncertach rzadko kiedy jest fotograf, jest większa swoboda, można nieraz lampą błyskać po oczach.
Jak kadry będą dobre to będzie bez znaczenia czy to GWIAZDA czy chłopaki z garażu...
czy koniecznie musi być ta AKREDYTACJA? Kupujesz bilet, wchodzisz, idziesz do jakiejś "odpowiedzialnej" osoby i pytasz czy Cię wpuszczą przed barierki. Próbowałaś tak? Musi być ten papierek, plakietka? Chcesz wchodzić "za kulis"?
Nie wiem na jakie koncerty chodzisz, ale może wybierz się na koncert metalowy, taki za 15zł, gdzie grają mało lub wogóle nieznane kapele i tam ćwicz, buduj portfolio na takich zespołach. Na takich koncertach rzadko kiedy jest fotograf, jest większa swoboda, można nieraz lampą błyskać po oczach.
Jak kadry będą dobre to będzie bez znaczenia czy to GWIAZDA czy chłopaki z garażu...
Chodzę głównie na koncerty hip-hopowe. ; ) W większości jest to MegaClub w Kato, nigdy nie spotkałam się aby była tak zwana fosa dla fotografów.. Po prostu stoją na scenie i mogą robić zdjęcia. Moim zdaniem, mam sporo fajnych zdjęć jak na amatorkę.. tylko czasem brakuje tej perspektywy, a nie mogę pozwolić sobie na stanie 30m dalej (na schodach) i robienie stamtąd zdjęć bo mam tylko kita i nie wychodzi to najlepiej.. ; )
Następnym razem, na koncercie, spróbuję porozmawiać z jakąś odpowiednią osobą na ten temat.
PS. Pozdrawiam Rzeszów - fajne miasto, byłam tam przejazdem w lipcu kiedy wracałam z HH Festu w Głogowie Małopolskim. ; )))
krzysztof jot
24-11-2012, 23:08
Kup bilet i zrób zdjecia dla siebie.
Ja kiedyś miałem ciekawy problem:
Dostałem akredytację na PS w skokach narciarskich w Zakopanem.
Zrobiłem bardzo dobre zdjęcia wysokiej klasy sprzętem, ale nie miałem na nie klentów.
Zdjęcia zostały dla mnie, na tapetę :smile:
A jak przeglądałem zdjęcia na przykład na onecie albo sport.pl i zobaczyłem jaki materiał oddali inni fotografowie, to się załamałem. A wzieli za to dobre pieniądze.
temat akredytacji pojawia się często - trochę kulis w temacie:
- po pierwsze do powyższego - bo ten z onetu, wp czy innego portalu rano był ma sesji rady miasta w krakowie, po drodze zrobił imprezę w Myślenicach, a wieczorem wspomniany PS. I zdjecia wysłał tam 15min po imprezie - ty molestowałeś swoje pewnie kilka dni.
Gwarantuję Ci, ze z tej samej imprezy były też zdjęcia innych pro - akredytowanych przez FIS, PAP itp - i ich zdjęcia już spokojnie z Twoimi mogą powalczyć, o ile tylko Twoje mogą powalczyć z nimi.
Sa media i media, wymagania i założenia, których zawodowiec się trzyma i nie kombinuje jak nie musi, bo to jego robota i więcej nie dostanie niż dostaje - prywatnie sobie tych zdjęć nie sprzeda. Chyba że... chyba ze ma i nazwisko, i akredytacje i jest free.
A akredytacje tez sa rózne, nawet na te same imprezy - np trzy kolory kamizelek - jedni mogą, drudzy wejdą w dodatkowe pola a Ci extra mogą wejdą a nawet staną na środku linii strzału tych pierwszych - ( ale tylko gdyby musieli a ten pierwszy stoi jak pierdoła).
To kolejna sprawa - organizator wie, ze fotograf z mediów ma juz jako takie doświadczenie i wie i umie. Nie jak robić zdjęcia, ale jak pozwolić innym pracować. I tym fotografowanym i tym fotografującym. Jak mam obok siebie amatorów - skóra mi cierpnie, bo wiem ze choćbym nie wiem jak się z nim "umawiał" i tak w ostatniej chwili wstanie, przejdzie zmieni miejsce czy tam jeszcze, ale wlezie mi w kadr, jak mam zawodowców obok - na kilku metrach kwadratowych będzie nas czterdziestu - lufa koło lufy - i nawet choćby ziemia się zatrzęsła, nikt mi łba w obiektyw nie wsadzi w kulminacyjnym momencie.
Po drugie kasa. Niekoniecznie. Jest impreza gdzie akredytacja to glejt aby sie poruszać, sa ze to samochód, dobry hotel, wyżywienie, bilet. Raz płacą media wysyłające, innym razem organizator - bo ma to w barterze, bo za to dane media pisza, umieszczają loga sponsorów imprezy itp.
A ten marnie robiący - (jak słyszę od kolegów) - to biegajacy od rana do wieczora fotoreporter lokalnej GW, robiacy wszystko co sie rusza od sportu po pożar kamienicy, ma 1200-1500 zł miesięcznie, więc nie dziwie sie ze nawet nie patrzy co i jak robi...
Do wątkodawcy (czyni) - niestety, młodi sa dziś mocno roszczeniowi, a "budowanie portfolio" to nic innego jak kształcenie się - to jakby starszy brat poszedł na MBA - będzie lepszy, więc kiedyś więcej zarobi - ale teraz, musi na to wyłożyć. Więc nalezy jeździc za swoje, bilety kupowac za swoje a jak wejść na scene, przed mete, za kulisy - no właśnie to akredytacja nie pomaga, to pomaga "to coś" co musi mieć dobry fotoreporter. Przykład - ja mając akredytacje, pięć plakietek, wisiorków na smyczy, a nawet kamizelkę od orga (!) nie zostałem wpuszczony w newralgicznej chwili na teren - bo wynajęty ochroniarz miał powiedziane "nikogo" i nie było gadania - musiałem dać mu w ryj, aby sprowokować bójkę z ochrona, dopiero wtedy do zadymy wezwano "wyższych stopniem" i szefa który powiedział krótko nawet nie nawiązując do sprawionego mordobicia jego podwładnego - "wpuścić" - co było oczywistym, ale nie dla każdego co myślałby akredytowany.
Miejsca w agencjach, redakcjach są tak oblegane, że nie ma możliwości dostania się bez kontaktów i tak dalej.
ja obdzwoniłem kilka agencji ostatnio i w kazdem powiedziano mi: Przykro nam, ale mamy komplet fotografów
Moge sie wypowiedziec tylko o scenie metalowej. Nie tak dawno udzielalem sie na niej w roznych rolach bardzo intensywnie. Teraz z powodu wyborow zyciowych juz znacznie wyluzowalem. Problem w wypadku pieniedzy za zdjecia polega na niej na tym, ze po prostu nie ma popytu na dobre/platne zdjecia. Ponad 95% bandow (nie oceniam warsztatu, stazu, zaslug, organizacji tras, itd.), to po prostu pasjonaci. To ich hobby. Zamiast jezdzic na wakacje smazyc sie na plazy, wola z milosci do rock'n'rolla halasowac w lepszych klubach i mniejszych spelunach. Jezdza na urlopach, a ostatnio modne staly sie weekendowki (czwartek-niedziela, pare razy w miesiacu, rozne rejony Polski). Mniej urlopu przepada :wink:. Zamiast wyjechac zima na narty, placa za miksy i mastering plyty. Plyty, koncerty sprzedaja sie w takich ilosciach, ze nawet zdjecia Annie Leibovitz nie sprawia, ze sprzedadza ich wiecej. Wazniejszy jest sprzet, logistyka, obsluga ludzka, fotograf to tylko dodatek. Dobro luksusowe, a nie pierwszej potrzeby.
Media papierowe?
- Sa 2 gazety, ktore spelniaja role ulotek reklamowych wytworni plytowych, ktore je wydaja.
- Pure Metal (wolontariat) - nie istnieje.
- Thrash'em All przestal sie ukazywac.
- Heavy Metal Pages - nie mam pojecia co z nim (sprzedawal sie slabo z tego co pamietam).
- 7Gates/Mega Sin - nie mam pojecia czy jeszcze sie ukazuja. Jesli tak, to pewnie raz na 4 miechy.
- Hard Rocker - doszlo do przewrotu redakcyjnego i chyba przy okazji wyzional ducha. Jakies obietnice reaktywacji jakis czas temu byly na stronie wydawcy: producenta sprzetu estradowego. Nie widze tego.
- Kserowane ziny, a la biuletyn Old Temple od Eryka. Super, ze sa, ale mowimy o malych ilosciach kserowanych pism. Pelny underground. Ma to swoj urok, ale czy kserowany zin potrzebuje zdjec 300dpi z ponad 20mpix puch?
- Bylo jeszcze jedno swietne pismo o black-death metalu i rock'nrollu. Nie pamietam teraz nazwy. Dwumiesiecznik, chyba nie istnieje. Swietny papier, swietne teksty. Przypomne sobie dopisze.
- Bad taste (ugrzeczniony Wolfpack), zawiesil sie po kilku numerach.
Internet? Ostaly sie 2-3 wplywowe serwisy. Tak, dzialajace na zasadzie wolontariatu i masa o zasiegu sladowym. B. ladnie wystartowal T-mobile-Music Szubrychta. Niespotykany jak na internet poziom. Nie mam pojecia jak wyglada tam sytuacja z wierszowkami. Jesli chodzi o duze serwisy Onet, Interia, Wp... znam stawki, to na prawde nie sa duze pieniadze. Inna sprawa, ile galerii jesli chodzi o metal interesuje ich miesiecznie? To nie serwisy scenowe, nawet w serwisach tematycznych a la muzyka. Ile razy Metallica czy Slayer graja w Polsce? :neutral:
Wlasciciele klubow. Kilka placi, choc sa to sumy symboliczne. To nie sa imprezy taneczne, gdzie zdjecia ladnych dziewczyn, dobrej zabawy, i zapelnionego klubu moga kreowac wizerunek miejsca. Widz idzie na konkretne bandy, lub zresetowac sie przy barze. Tak na prawde w wypadku gigow to ich dobra wola.
Dochodza jeszcze wydawcy... wiekszosc zespolow by zostac wydana przychodzi z oplaconym przez siebie, gotowym materialem... Oczywiscie sa jeszcze plyty dvd. Realnie, oprocz pojedynczych zespolow wydawanie tych plyt poza oficyna, wytwornia (?) Przystanku Woodstock nie jest oplacalne. Tam jest produkcja, widownia, i ryzyko wydania oraz dobry pr bierze na siebie ktos inny.
Paradoksalnie, w moim odczuciu, najwiekszym przeciwnikiem zdjec koncertowych jest... YOUTUBE. Kto dzis przed wybraniem sie na gig szuka galerii w necie gdy ma dzwiek, wizje i to w naprawde dobrej jakosci nieraz mniej niz 24H po wczesniejszym koncercie na trasie?
Promotorzy lokalni. Ta sama sytuacja co zespoly. Akustyk, klub, plakaty, zwykle przody, konkurencyjne imprezy. Fotograf naprawde nie sa ich najwazniejszym zmartwieniem.
Agencje robiace festy. Moj dobry kumpel jest wlascicielem jednej z wiekszych teraz w halasie. Oprocz zdjec dokumentujacych rozmieszenie reklam do raportow dla sponsorow nie potrzebuje zadnych. Jak potrzebuje bierze znajomych, by po ludzku, po czlowieczemu, zrobic im przyjemnosc.
Firmy produkujace sprzet, okay. Cos tam puscilem, pln przyszly, ale byly to tez symboliczne sumy.
Przechodzac do meritum. Kto w takim razie ma kupic te zdjecia? :lol: Jasne, ze czasem bywaja wyjatki od rzeczy, o ktorych pisalem wyzej, ale to wyjatki. Juz dawno pogodzilem sie z tym, ze fotografia koncertowa bedzie dla mnie przygoda. Ekscytujaca, pelna fajnych anegdot i wspanialych ludzi, czasem troche obsceniczna, ale na pewno pelna dobrego humoru. Az tyle i tylko tyle.
Uffffff.
Btw: polecam wywiad z Arturem Rawiczem (http://fotoamatorszczyzna.wordpress.com/2012/09/24/ja-tu-tylko-fotografuje/).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.