PDA

Zobacz pełną wersję : Tęsknię za komuną, czyli byłem w kinie.



andrzej_laskowski
28-10-2012, 21:11
Przyznam że przybytki dziesiątej muzy odwiedzam od święta, a nawet rzadziej. Co więcej rok przeszło temu obiecałem sobie że więcej nikt mnie tam nie zaciągnie.
Dlaczego, ano dlatego że i repertuar filmów w kinopleksach jakoś nie w moim guście i chrupiących popcorn u boku ciężko mi tolerować ( tak, tak, stary jestem ), ale przede wszystkim krew mnie zalewała że seans był na 14, a film zaczynał się 20 minut później bo wcześniej leciały reklamy.
No ale dziś najlepsza z żon zaciągnęła mnie do Multikina na nowego Bonda (warto, polecam, choć na ostatnie 20 minut można iść na papierosa).
Kolejek nie było, mimo że nie ma kas biletowych (!) gdyż bilety sprzedają w stoisku z popcornem i colą. Dziwne, ale pewnie oszczędność w dobie kryzysu.
Ludzi sporo, film na 16. Celowo spóźniłem się 10 minut nauczony doświadczeniem i co? I dupa.
Pierwsza scena filmu zaczęła się dokładnie o 16.37. Sprawdziłem specjalnie.
No szlag mnie mało nie trafił.
Kilkadziesiąt reklam proszków, telefonów, chipsów itp. Przerywane zwiastunami filmowymi (to akurat jestem w stanie od biedy zrozumieć).
I ja za oglądanie tego k...wa płacę i marnuję swój czas. No bez jaj to se w domu Polsat mogłem włączyć jak mi tego brakuje.
I nikomu to nie przeszkadza, a to przecież tak jakbym poszedł do restauracji i zanim zobaczył danie na stole kelner by mi pół godziny dupę zawracał reklamami sztućców, talerzy itp. Też by nikt nie protestował?

Pytałem syna, i kumpli dwóch i byli zdziwieni moją postawą. Dla was też kilkadziesiąt minut reklam za których oglądanie płacicie to rozrywka?
10 minut "kroniki " z minionej epoki to była rozrywka ;) ale to? Dla mnie to robienie z nas durni.

Dorian
28-10-2012, 21:29
Niestety. Dlatego lepiej odwiedzać mniejsze kina. We Wrocławiu, w byłym kinie Warszawa (teraz jest to DCF), raczej nie ma reklam. Nie ma też popcorny i coli. ;) Do multikina mogę iść tylko ze znajomymi, kiedy to wyjście bardziej towarzyskie na mniej ambitny film. ;)

Pyra001
28-10-2012, 21:32
Popieram. Też nie chodze do kinopleksów, drażni mnie chrupanie tego białego pasqdztwa, smród popcornu, siorbanie coli i 40 minut reklam przed projekcją właściwego filmu, a na dodatek głośność reklam jest ustawiona na tyle decybeli, że startujacy F-16 jest przy nich cichą zabawką, i ja mam jeszcze za te "atrakcje" płacić ciężkie pieniądze ? Niedoczekanie, A pamięta ktoś z czasów dawnych Konfrontacje ? Można było w tej komunie pooglądac naprawdę wartościowe filmy. Pozdrawiam

Siepacz
28-10-2012, 22:07
40 minut reklam to raczej coś nienormalnego nawet jak na multipleksy. Około 15-20 minut z czego część to trailery, często okazujące się lepsze niż sam film to dla mnie standard i wcale nie aż tak długi czas oczekiwania. Co mnie natomiast irytuje to ludzie, którzy chyba myla salę kinową z knajpą i nie potrafią zrozumieć, że w kinie ogląda się film a nie gada. Jak ktoś chce poplotkować to są do tego odpowiedniejsze miejsca. Dlatego zawsze staram się chodzić na najwcześniejsze seanse w środk tygodnia.

jackrabbit
28-10-2012, 22:17
to nic, jak w Warszawie wybralem sie na Killer Elite (czy jakos tak) to seans mial sie zaczac o 19, wchodze na sale o godzinie 18.55 a tam juz leci film i ludzie siedza, no to szukam szybko mojego miejsca, tam juz ktos siedzi, no to siadam gdzie indziej, zaczynam ogladac, po parunastu minutach koniec filmu. Okazalo sie ze poprzedni seans troche sie przeciagnal i dzieki temu wiedzialem jak sie film skonczy :) no i na dodatek obsluga probowala mnie wyrzucic gdy chcialem zostac i obejrzec film za ktory zaplacilem :)

pil74
28-10-2012, 22:29
Jak puszczano jeszcze w kinach kroniki filmowe to uczęszczałem do podstawówki. Pamiętam, że strasznie mnie to wkurzało. Musiałem oglądać duperele, z punktu widzenia smarkacza, czekając na Star Wars czy inną Godzillę.
Mnie też reklamy wkurzają. Głośnie natarczywe i człowiek ma ochotę jeb....ć w ekran tym co akurat ma pod ręką.
Istnym skur....stwem jest puszczanie takich długich bloków reklamowych przed bajkami dla dzieci. Często puszczone reklamy nie są przeznaczone na dzieci. Często też puszczane są zwiastuny filmów raczej dla dorosłych ze scenami przemocy itp.. (jak byliśmy na madagaskar ileś tam to puszczali Taken 2 z cała rozpierducha wokoło.)
A jak jesteśmy jeszcze przy żalach to doprawdy nie potrafię zrozumieć po kiego grzyba ludzie siadają nie na swoich miejscach. Wie dokładnie gdzie usiąść powinien, ale nie lepiej usiąść na cudze miejsce licząc, że się uda czy co? Potem zamieszanie i kombinowanie.....
Ostatnio dwie panienki ze 3 razy się przesiadały przeganiane z miejsca na miejsce. Masakra jakaś.

krzychun
28-10-2012, 22:36
Uwielbiam trailery w kinie. Reklam nie lubię, ale na same zwiastuny staram się nie spóźnić . Dobrze zmontowaną zapowiedź uważam za takie samo małe dzieło sztuki jak dobry teledysk.

Amadeusz
28-10-2012, 22:59
Te multikina to jest esencja polskiej wiochy. Byłem tam raz 10 lat temu, potem już nie.

Flux
28-10-2012, 23:14
Ja chodzę do kina dość często z tym że w Dublinie (Irlandia). Czasu reklamowego nigdy nie mierzyłem, podejrzewam że to coś około 20min z czego większość zajmują trailery. Same reklamy są dobrze zrobione, ciekawe choć fakt - przynajmniej jeden gniot musi być ale to nie boli. Generalnie klimat mi się podoba, nigdy nie zwróciłem uwagi na popcorn ani cole. Lubię kino, duży ekran i dobry dźwięk. Dla tych delikatniejszych są tu specjalne sale w cenie dwa razy większej od normalnej. Duże siedzenia, mala sala, półeczki na cole i popcorn itd ale jakoś mi to nie odpowiada - ludzie dziwni z zadartymi nosami ...

jaromir
28-10-2012, 23:33
Oj Andrzej Andrzej ....

krzysztofz24
29-10-2012, 00:03
Ktos tu sporo przesadzil z tymi 40 minutami reklam;-). Max to pol 25-30 min. Nie to zebym ich bronil,ale nie przesadzajmy.
Szkoda, ze to nie same trailery leca przed seansem. No ale coz, kaska leci dla kina za te reklamy, wiec niestety beda.

Co mnie osobiscie bardziej wnerwia, to ladowanie do wielu filmow "efektu 3D". Ja rozumiem, Avatar byl mega pod tym wzgledem. Ale taki Prmetheus, no pozal sie Boze z tym 3D:-). Czy Thor ,(wstydze sie i zaluje, ze bylem na tym gniocie w kinie)
Jestem super szczesliwy, ze ostatni Batman byl bez 3D.
Dziekuje tworcom tego filmu za to:-)

krzychun
29-10-2012, 00:10
Jak jeszcze kręcą w 3D to jest ok. Jak konwertują to można dostać oczopląsu. Poza tym polskie kina nie są ponoć zbyt dobrze dostosowane do nowym technologii, mamy trochę zaburzony odbiór.

freefly
29-10-2012, 00:10
A co za problem wejść na salę kinową z opóźnieniem 15 minutowym, skoro wiadomo, że przez 15-20 minut będą reklamy.
Czepiacie się.

kronos28
29-10-2012, 01:23
Jak jeszcze kręcą w 3D to jest ok. Jak konwertują to można dostać oczopląsu. Poza tym polskie kina nie są ponoć zbyt dobrze dostosowane do nowym technologii, mamy trochę zaburzony odbiór.

3d jak 3d gorzej jak ktoś tego 3D nie widzi ale musi siedzieć w tych debilnych okularach. To jest katorga... Generalnie staram się omijać seanse 3D ale niestety czasami się nie da.

GeparD
29-10-2012, 02:30
dokladnie mam to samo co kronos28 wiec unikam 3d jak ognia

erro
29-10-2012, 02:34
A ja z kolei pamiętam jak spóźniłem się na poprzedniego Batmana 15 minut i już początku nie widziałem więc widocznie przez dwa lata się reklamy wydłużyły....

verus
29-10-2012, 02:36
I nikomu to nie przeszkadza, a to przecież tak jakbym poszedł do restauracji i zanim zobaczył danie na stole kelner by mi pół godziny dupę zawracał reklamami sztućców, talerzy itp. Też by nikt nie protestował?


Współczesne kino multipleksowe jest tak samo debilne i prymitywne jak reklamy i ogólnie cała TV. Odbiorcy to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
Lekarstwo jest tylko jedno - wyłączyć.

erro
29-10-2012, 02:38
Dokładnie - obecne dobrodziejstwa internetu pozwalają odciąć się od telewizji publicznych, prywatnych, reklam i abonamentów i samemu dokonywać wyboru treści.

costi
29-10-2012, 08:35
Przyznam że przybytki dziesiątej muzy odwiedzam od święta, a nawet rzadziej. Co więcej rok przeszło temu obiecałem sobie że więcej nikt mnie tam nie zaciągnie.
Dlaczego, ano dlatego że i repertuar filmów w kinopleksach jakoś nie w moim guście i chrupiących popcorn u boku ciężko mi tolerować ( tak, tak, stary jestem ), ale przede wszystkim krew mnie zalewała że seans był na 14, a film zaczynał się 20 minut później bo wcześniej leciały reklamy.
No ale dziś najlepsza z żon zaciągnęła mnie do Multikina na nowego Bonda (warto, polecam, choć na ostatnie 20 minut można iść na papierosa).
Kolejek nie było, mimo że nie ma kas biletowych (!) gdyż bilety sprzedają w stoisku z popcornem i colą. Dziwne, ale pewnie oszczędność w dobie kryzysu.
Ludzi sporo, film na 16. Celowo spóźniłem się 10 minut nauczony doświadczeniem i co? I dupa.
Pierwsza scena filmu zaczęła się dokładnie o 16.37. Sprawdziłem specjalnie.
No szlag mnie mało nie trafił.
Kilkadziesiąt reklam proszków, telefonów, chipsów itp. Przerywane zwiastunami filmowymi (to akurat jestem w stanie od biedy zrozumieć).
I ja za oglądanie tego k...wa płacę i marnuję swój czas. No bez jaj to se w domu Polsat mogłem włączyć jak mi tego brakuje.
I nikomu to nie przeszkadza, a to przecież tak jakbym poszedł do restauracji i zanim zobaczył danie na stole kelner by mi pół godziny dupę zawracał reklamami sztućców, talerzy itp. Też by nikt nie protestował?

Pytałem syna, i kumpli dwóch i byli zdziwieni moją postawą. Dla was też kilkadziesiąt minut reklam za których oglądanie płacicie to rozrywka?
10 minut "kroniki " z minionej epoki to była rozrywka ;) ale to? Dla mnie to robienie z nas durni.

Dlatego właśnie jestem zwolennikiem hasła "kino w Twoim domu" tudzież "press Enter - watch movie".

stock
29-10-2012, 08:40
a ja bywam w kinie nawet 5 razy tygodniowo - z ta różnica że tylko w kinach studyjnych.

credka
29-10-2012, 09:21
...No szlag mnie mało nie trafił.
Kilkadziesiąt reklam proszków, telefonów, chipsów itp. Przerywane zwiastunami filmowymi (to akurat jestem w stanie od biedy zrozumieć).
I ja za oglądanie tego k...wa płacę i marnuję swój czas. No bez jaj to se w domu Polsat mogłem włączyć jak mi tego brakuje.
...
Pytałem syna, i kumpli dwóch i byli zdziwieni moją postawą. Dla was też kilkadziesiąt minut reklam za których oglądanie płacicie to rozrywka?
10 minut "kroniki " z minionej epoki to była rozrywka ;) ale to? Dla mnie to robienie z nas durni.
Nie tylko Ciebie to irytuje... Ludzie, którzy częściej chodzą, są przyzwyczajeni, robią bezwiedną olewkę, ale ktoś kto idzie od święta, często dziękuje za kolejną taką irytującą stratę czasu w towarzystwie chrupania, chrapania (tak tak, chrapanie też się zdarza!), mlaskania, siorbania, itd... Chociaż, popcorn zwykle kończy się ludziom pod koniec reklam ;)
Osobiście wolę kino domowe w dobrym towarzystwie, niż to, co opisałeś...

Radek Radziszewski
29-10-2012, 09:23
Dlatego wszelkie kina w centrach handlowych typu sfera itp. unikam jak ognia.
Lubię w mym małym miasteczku kino które jest w pełni cyfrowe ma super salę nagłośnienie odnowione i jest czyściutko, a sala prawie pusta bo wszyscy pojechali do Bielska na film :)

zdyboo
29-10-2012, 09:26
Wystarczy pójść na pierwszy seans w weekend, a szczególnie w niedzielę. Ludzi mało, chrupaczy i siorbaczy też, reklamy krótkie.

stock
29-10-2012, 09:29
We Wrocławiu Gutek otworzył Helios Nowe Horyzonty - kino studyjne. Repertuar bardzo fajny, do tego Akademia Filmu Polskiego i Swiatowego. Oczywiście bez popcornu i coli. Choc i czasem trafiaja się typy które w kasach czy kawiarni pytaja o popcorn czy cole - ale dostaja szybka informację ze takie "rarytasy" to nie tu. Klimat bardzo fajny, kawka, przekąski a i repertuar zacny. Dla chetnych do podejrzenia: http://www.heliosnh.pl/

elanek
29-10-2012, 09:48
Współczesne kino multipleksowe jest tak samo debilne i prymitywne jak reklamy i ogólnie cała TV. Odbiorcy to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
Lekarstwo jest tylko jedno - wyłączyć.

http://w578.wrzuta.pl/audio/4EnuZ8sBAUa/piotr_bukartyk_-_w_sprawie_sztuki_filmowej


Dokładnie - obecne dobrodziejstwa internetu pozwalają odciąć się od telewizji publicznych, prywatnych, reklam i abonamentów i samemu dokonywać wyboru treści.

Właśnie. Jakbym miał wyłożyć ze trzy dyszki za oglądanie pół godziny reklam, to już wolę chomika i rzutnik w domu.

rychu_cmg
29-10-2012, 10:47
Właśnie. Jakbym miał wyłożyć ze trzy dyszki za oglądanie pół godziny reklam, to już wolę chomika i rzutnik w domu.
Jakby nie było reklam przed filmami to bilety kosztowały by kilka złotych więcej. Coś za coś.

mirekkania
29-10-2012, 11:18
Jakby nie było reklam przed filmami to bilety kosztowały by kilka złotych więcej. Coś za coś.
To jest akurat nieprawda.

maro842
29-10-2012, 11:52
Nie chodzę do kina własnie z w/w powodów, moja propozycja to dobre tv lub projektor + wzmacniacz +głosniki i kino jest w domu ,nie jest to mały wydatek ale mam swięty spokój na kilka dobrych lat :-D

krzychun
29-10-2012, 12:33
Ktoś bywa w katowickim Rialto?Jakieś opinie? Wybieram się tam od lat na powtórki starszych filmów, ale zawsze coś mi wypada.

P.S Zdyboo dobrze mówi, można być multipleksie z trzema osobami na sali;)

Rafał_Sz
29-10-2012, 12:43
Andrzej idź do teatru, tam nie ma reklam i wszystko w 3D, nawet kible.

cheyenne
29-10-2012, 13:06
Dlatego wolę VOD. Ostatni raz byłem w kinie ponad 2 lata temu po 10 latach przerwy. Multipleks w złotych tarasach nie ma bezpłatnego parkingu więc dwugodzinny film z kilkudziesięciominutowymi, ryczącymi reklamami, czasem wejścia i wyjścia wyniósł 3 godziny i dwie minuty co przełożyło się na płatność za 4 godziny w kwocie zł 20. 3 bilety po 30 zł, do tego inne nieodzowne dla córki nastolatki dodatki. Łączny rachunek 150 zł. Film kiepski. Reklamy namolne. Wyjazd z parkingu koszmarny i na czas by uniknąć dopłaty. Wybieram więc dobry spektakl w teatrze. Może troszkę drożej ale to zupełnie inna jakość.

Jędrula
29-10-2012, 13:13
Andrzej idź do teatru, tam nie ma reklam i wszystko w 3D, nawet kible.

Kible, to nawet w 4D - dochodzi jeszcze zapach.

andrzej_laskowski
29-10-2012, 14:52
Andrzej idź do teatru, tam nie ma reklam i wszystko w 3D, nawet kible.


A i owszem chodzę. Problem tylko w tym że (nie wiem jak w innych miastach) ale u mnie aby dostać się do Teatru Muzycznego w Gdyni np trzeba zapisywać się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
A do miejscowego Teatru Wybrzeże na "Nie-boską komedię" bilety dostałem (miesiąc temu) na koniec listopada, a na "Seks dla opornych" w tym roku już nie było.

Co mniej popularne spektakle pewnie łatwiej zobaczyć, ale ile razy można oglądać to samo?

elanek
29-10-2012, 16:08
Jakby nie było reklam przed filmami to bilety kosztowały by kilka złotych więcej. Coś za coś.
I Ty w to wierzysz? Przecież to bzdura. Taka sama, jak to, że dobre jeansy muszą kosztować 300 zł.


Nie chodzę do kina własnie z w/w powodów, moja propozycja to dobre tv lub projektor + wzmacniacz +głosniki i kino jest w domu ,nie jest to mały wydatek ale mam swięty spokój na kilka dobrych lat :-D

Plus jakiś chomik czy peb.pl :), czyli nie bądźmy jeleniami i nie dajmy się wydoić.

kronos28
29-10-2012, 23:02
Współczesne kino multipleksowe jest tak samo debilne i prymitywne jak reklamy i ogólnie cała TV. Odbiorcy to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
Lekarstwo jest tylko jedno - wyłączyć.

albo ogólnie nie mieć TV... masa reklam, nie leci NIC. Czyli żadna strata.


Jakby nie było reklam przed filmami to bilety kosztowały by kilka złotych więcej. Coś za coś.


To jest akurat nieprawda.

Fakt. Ale jest jedno "ale". Też wolałbym obejrzeć sobie nawet i takiego Supermana czy inny mózgotrzep w domu ale problem polega na tym, że jak chce się zobaczyć to w okresie premiery kinowej tylko że we własnych pieleszach domowych, to nie da rady...

Chętnie odpaliłbym nawet i równowartość biletów kinowych po to aby obejrzeć to sobie na VOD w sieci ale nie za pół roku czy rok ale teraz. Chętnie bym sobie teraz odpalił nowego bonda zasiadł i obejrzał, pauzując jak bym musiał polecieć "na stronę". ALE nie da rady. To znaczy da radę ale wiemy jak... Chętnie bym zapłacił... Naprawdę. Ale nie mogę tego zrobić, bo czegoś takiego po prostu nie ma. Nie chce mi się czekać aż ten film, który chcę zobaczyć dziś, będzie na VOD za rok czasu. Nie chce mi się, bo po prostu zapomnę, że chciałem go zobaczyć. Za ten rok inne nowości kinowe będą przykuwać moją uwagę. Imho ten rynek, ten cały przemysł filmowy jest w tej materii 100 lat za murzynami na samym dnie i jeszcze metrem mułu. Przespali rewolucję cyfrową. Przespali to, że teraz ludzie zrobili się wygodni a VOD i inne tego typu serwisy zyskują na popularności z prędkością światła. Jednak nadal trzeba iść do kina, wysłuchiwać idiotycznych komentarzy kolesi siedzących 2 rzędy dalej, być skazanym na kręcące się laski z zapaleniem pęcherza itp. itd. tylko po to aby zobaczyć nowego bonda już dziś.

I dziwią się, że piractwo kwitnie? A jak ma nie kwitnąć - ci co to robią zapełniają, GIGANTYCZNĄ wręcz, lukę na rynku. Zaspokajają to zapotrzebowanie. Dziwię się, że ten wielki przemysł jeszcze tego nie widzi... W sumie jak ma widzieć jak jest zajęty sądzeniem się z megauplodami i temu podobnymi, ściganiem 14 latków ściągających nowego bonda w wersji z kamerki itd. W międzyczasie ten kram się rozwija bez nich i taka kasa im znika sprzed nosa, że nawet tego nie ogarną.

Założę się, że nie jeden z nas, już dziś, odpaliłby nawet to 30zł aby obejrzeć sobie nowego Bonda czy inny hicior (i nie tylko) na swoim rzutniku w domu... Gdyby oczywiście była taka możliwość.


Jutro idę do kina...

qualin
29-10-2012, 23:16
A bilety maja podrozec bo zwiekszy sie vat na nie z 8 na 23%.

Sendilkelm
30-10-2012, 11:19
Założę się, że nie jeden z nas, już dziś, odpalił by nawet to 30zł aby obejrzeć sobie nowego Bonda czy inny hicior (i nie tylko) na swoim rzutniku w domu... Gdyby oczywiście była taka możliwość.
Nie jeden, a każdy :)

stock
30-10-2012, 13:38
Nie jeden, a każdy :)

az tak bym nie generalizował. Wszak to nic szczególnego ten bond nowy :) Natomiast gdyby była mozliwość wypozyczania filmów ambitniejszych jak i starszych to byłbym juz kompletnie ukontentowany. Bo siedzenie i czekanie na dobry film w TV do godz 1-2 w nocy średnio mi się usmiecha. Bo to co wczesniej to z reguły... (ech powstrzymam sie bo nie chce klnąć)

Sendilkelm
30-10-2012, 13:40
az tak bym nie generalizował. Wszak to nic szczególnego ten bond nowy :)

"Bonda czy inny hicior". :)

Nemeth
30-10-2012, 13:50
Nie lubię Multikina a do niego mam najbliżej (inne kinopleksy w T-city puszczają niemal ten sam chłam).
1. W poniedziałek bilet za 10 zł. Na ten sam film dwa dni wcześniej - 25-30 zł. A reklamy puszczają tak samo. Mocno irytujące.
2. Na co komu te nowoczesne systemy dolby i inne skoro jest zwyczajnie za głośno? A jak puszczają reklamy to jest jeszcze głośniej.
3. Repertuar (mam dobry humor więc tak to określę).
4. System rezerwacji. Jak nie odbiorę biletu na 30 min przed seansem to rezerwacja przepada. Tylko co robić przez godzinę w kinie nim się film zacznie?
5. Inni ludzie. Im młodsi tym większe bydło. Dopóki są reklamy to sobie mogą gadać, i tak jest tak głośno że nic nie słychać. Od razu wiadomo kiedy się zaczyna się w końcu film. Ci którzy już wrąbali cały popcorn idą po dokładki, a ci którzy są bardziej oszczędni zaczynają wyciągać z plecaków chipsy, cole, piwa.
6. Obsługa. Jak jedna pijana/zjarana parka zaczęła wyciągać papierosy i się nimi delektować to liczyłem, że obsługa której to zgłosiłem (widać nikomu innemu wokół to nie wadziło) wywali cymbalistów na zbity pysk a nie udzieli jedynie ostrzeżenia.

stock
30-10-2012, 13:52
"Bonda czy inny hicior". :)

o bondzie i hiciorach wszak pisze :)

!AGresT
30-10-2012, 14:08
Natomiast gdyby była mozliwość wypozyczania filmów ambitniejszych jak i starszych to byłbym juz kompletnie ukontentowany.

Zamiast wypożyczać, można przecież kupić. Jest teraz ogromna oferta (żeby choć sklep Gutka wspomnieć) a ceny DVD często niższe od jednego biletu do multipleksu, rzadko droższe od dwóch takowych.
Swoją drogą zastanawia mnie lekkość i swoboda z którą niektórzy piszą o "zasysaniu" filmów z Chomika itp. Jednocześnie, jak gdzieś ktoś czyjeś zdjęcie za darmo wykorzysta, to larum grają...

krzychun
30-10-2012, 14:38
Już nie mówię o "jakości" tego co można ściągnąć. Piksel na pikselu i źle zsynchronizowane napisy. Wielkie mi "oszukiwanie systemu".

Rafał_Sz
30-10-2012, 15:07
Zamiast wypożyczać, można przecież kupić. Jest teraz ogromna oferta (żeby choć sklep Gutka wspomnieć) a ceny DVD często niższe od jednego biletu do multipleksu, rzadko droższe od dwóch takowych.
Swoją drogą zastanawia mnie lekkość i swoboda z którą niektórzy piszą o "zasysaniu" filmów z Chomika itp. Jednocześnie, jak gdzieś ktoś czyjeś zdjęcie za darmo wykorzysta, to larum grają...Tylko, że w/g polskiego prawa, pobranie pliku audio/wideo (czyt. płyty lub filmu) na własny użytek nie jest przestępstwem. Nie wolno tylko tego robić przez sieci P2P, bo wtedy jest się także "dystrybutorem", a to już jest nielegalne. Pozostaje kwestia moralności takiego działania.

zdyboo
30-10-2012, 15:28
Ostatnio zauważyłem też, że normalne płyty DVD z filmem zawierają reklamy, które nie dają się przewinąć. Nie jest tego dużo, ale to już jest moim zdaniem chamówa. Dotyczy to normalnych płyt kupowanych na przykład w MM, nie produktów promocyjnych, sprzedawanych z gazetą.
Zatem czasem ściągnięcie danego filmu jest najlepszą opcją na jego spokojne obejrzenie.

Siepacz
30-10-2012, 15:39
Problemem też jest dostępność nietórych filmów, które choć są rewelacyjne to jednak przez polski rynek niedoceniane. Niech przykładem będą zeszłoroczne "Kwiaty wojny", świetna fabuła i fantastyczne wykonanie pod względem wizualnym. W Polsce nie do zobaczenia, za wyjątkiem projekcji na warszawskim festiwalu filmowym. I to tylko kropla w morzu podobnych przykładów, czasem ściąganie filmów jest jedyną opcją, co jest niestety smutne.

Co do reklam na płytach DVD - do szalu doprowadza mnie często pojawiający się antypiracki spot przestrzegający przed ściąganiem. Skoro kupiłem oryginalną płyte to znaczy, że jej nie ściągnąłem. Gdzie tu logika?;d Powinni przynajmniej zamieszczać humorystyczną wersję z serialu It Crowd, wtedy mógłbym oglądać ją za każdym razem z uśmiechem na twarzy :D http://www.youtube.com/watch?v=ALZZx1xmAzg&noredirect=1

krzychun
30-10-2012, 15:47
Przeszkadzają Ci te reklamy w trakcie seansu? Bez histerii może. Niektórzy chcą tu sprzedawać zdjęcia ciężkie tysiące a 5zł na film z wypożyczalni to już "chamówa". Ściągajcie, zwłaszcza te ambitniejsze, na pewno będzie ich z tego powodu znacznie więcej.

zdyboo
30-10-2012, 16:10
Przeszkadzają mi na tyle, że po włożeniu płyty do odtwarzacza muszę odczekać minimum kilka minut do pojawienia się menu, zamiast poczekać tylko kilkanaście sekund.
Nie będę oszukiwał, że w życiu nie ściągnąłem żadnego filmu z sieci, ale kupuję dosyć sporo filmów na DVD, może nie nowości, ale czekam aż spadnie cena i kupuję. Czasem takie, co je widziałem tylko w kinie, czasem takie co ściągnąłem, ale uznałem na tyle wartościowe, że warto zapłacić wytwórni za DVD. No i wychodzi, ze pirata mogę oglądać po kilkunastu sekundach, a legalne DVD dopiero po kilku minutach.

Poza tym dostępność. Na przykład gdzie w Polsce kupić film pt. Liban. Owszem jest na amazonie, ale bez polskich napisów, a filmy nieanglojęzyczne lubię jednak obejrzeć wspierając się polskimi napisami.

elanek
30-10-2012, 16:24
Zamiast wypożyczać, można przecież kupić. Jest teraz ogromna oferta (żeby choć sklep Gutka wspomnieć) a ceny DVD często niższe od jednego biletu do multipleksu, rzadko droższe od dwóch takowych.
Swoją drogą zastanawia mnie lekkość i swoboda z którą niektórzy piszą o "zasysaniu" filmów z Chomika itp. Jednocześnie, jak gdzieś ktoś czyjeś zdjęcie za darmo wykorzysta, to larum grają...
Filmy od Gutka są wyjątkowe, kupuję czasem. Miałem na myśli ogólną celulozę puszczaną w kinach.
Do kina mam ze 35 km, autko pali 11-12 litrów ON. Proszę więc nie zapominać, że część forumowiczów żyje sobie na wsi i nie straszyć "niskimi" cenami biletów.
Zasysanie z Chomika czegoś, co było już kiedykolwiek w telewizji nie uważam nawet za coś nagannego.

A grandy na forum o ukradzione zdjęcia dotyczą raczej ich komercyjnego wykorzystania.



Już nie mówię o "jakości" tego co można ściągnąć. Piksel na pikselu i źle zsynchronizowane napisy. Wielkie mi "oszukiwanie systemu".

Ale wystarczy kilka minut, żeby zdanie sobie wyrobić i kupić albo wypożyczyć.


Tylko, że w/g polskiego prawa, pobranie pliku audio/wideo (czyt. płyty lub filmu) na własny użytek nie jest przestępstwem. Nie wolno tylko tego robić przez sieci P2P, bo wtedy jest się także "dystrybutorem", a to już jest nielegalne. Pozostaje kwestia moralności takiego działania.
Moralność...

andrzej_laskowski
30-10-2012, 18:42
Ostatnio zauważyłem też, że normalne płyty DVD z filmem zawierają reklamy, które nie dają się przewinąć. Nie jest tego dużo, ale to już jest moim zdaniem chamówa. Dotyczy to normalnych płyt kupowanych na przykład w MM, nie produktów promocyjnych, sprzedawanych z gazetą.
Zatem czasem ściągnięcie danego filmu jest najlepszą opcją na jego spokojne obejrzenie.


Serio? Kupując, dajmy na to, takiego "Matrixa" w Empiku mamy tam reklamy, których nie można wyłączyć?
Czy dobrze zrozumiałem? Bo jakoś nie mogę w to uwierzyć?
Może to jakieś promocyjne wydania po niższej cenie ale za to z reklamami? Tak jak niektóre usługi w sieci.

zdyboo
30-10-2012, 18:51
Serio? Kupując, dajmy na to, takiego "Matrixa" w Empiku mamy tam reklamy, których nie można wyłączyć?

Serio, serio. Nie jest to co prawda jak w kinie 20 minut reklam proszku i podpasek, ale bywają. Zwykle filmik lub w najlepszym przypadku tablica informująca o tym, że produkt podlega ochronie prawnej, potem kilka reklam sponsorów. Trwa to w sumie kilka minut, które musisz poczekać do pojawienia się menu.

I nie, nie dotyczy to tylko płyt w promocji z gazetą, ale normalnych płyt, które w dniu premiery kosztowały pięć lub sześć dyszek. To, że ja na przykład kupuje je pół roku po premierze za 15 PLNów, nie zmienia faktu, że to są te same płyty. Czasem nawet pod naklejką z ceną są poprzednie z kolejnymi obniżkami.

Nie jest to póki co zjawisko nagminne, ale podejrzewam, że może przybrać na sile.

krzychun
30-10-2012, 19:03
To nie jest reguła, właśnie z ciekawości wrzuciłem do DVD "Lśnienie", "Cinema Paradiso" oraz "Dobry,zły i brzydki" - wszystkie z innych serii wydawniczych - na żadnym nie ma reklam. Na tych z "Gali" czy "Vivy" noga jakieś być.

zdyboo
30-10-2012, 19:29
Proszę bardzo, napiszę jeszcze raz, płyty kupowane w MM i Saturnie, nie promocyjne, nie z Vivy i nie z Gali. Czy to jest jasne? Pisze to już trzeci raz i więcej nie będę się powtarzał, także proszę sobie dać na wstrzymanie z trollowaniem w tym temacie.

Maczeta - kilka, kilkunastosekundowych plansz lub animacji z logotypami sponsorów i wydawców.
Rzeź - wydanie z książką, ale innego nie widziałem, jw.
Nieznani - jw. + kilka zwiastunów, które trzeba pracowicie przeklikać

Teraz zauważyłem, że przoduje w tym Filmbox

krzychun
30-10-2012, 19:36
Co Ty się tak spinasz, ktoś Cie zbił?

Ja odpisywałem Andrzejowi, który pytał czy tak się zdarza - no to piszę, ze może ale to nie reguła.

andrzej_laskowski
30-10-2012, 19:37
...

Maczeta - kilka, kilkunastosekundowych plansz lub animacji z logotypami sponsorów i wydawców.
Rzeź - wydanie z książką, ale innego nie widziałem, jw.
Nieznani - jw. + kilka zwiastunów, które trzeba pracowicie przeklikać

Teraz zauważyłem, że przoduje w tym Filmbox

"Maczeta", "Rzeź", w ciekawym kinie gustujesz widzę.
Rozmawiałeś o tym z jakimś specjalistą? ;)

zdyboo
30-10-2012, 19:49
"Maczeta", "Rzeź", w ciekawym kinie gustujesz widzę.
Rozmawiałeś o tym z jakimś specjalistą? ;)

Duetu Tarantino i Rodriguez łykam wszystko - może poza produkcjami pana R dla dzieci.
Filmy Polańskiego średnio lubię, ale wszyscy polecali, to się skusiłem.

kronos28
30-10-2012, 20:12
Zamiast wypożyczać, można przecież kupić. Jest teraz ogromna oferta (żeby choć sklep Gutka wspomnieć) a ceny DVD często niższe od jednego biletu do multipleksu, rzadko droższe od dwóch takowych.
Swoją drogą zastanawia mnie lekkość i swoboda z którą niektórzy piszą o "zasysaniu" filmów z Chomika itp. Jednocześnie, jak gdzieś ktoś czyjeś zdjęcie za darmo wykorzysta, to larum grają...

mamy tutaj magiczne słowo kupić... Kurka ale to trzeba iść do sklepu albo zamówić i czekać. A ja nie chce czekać i nie chce mi się też iść do sklepu. Chce zasiąść przed kompem/TV/rzutnikiem wybrać z menu VOD interesującą mnie pozycję i wcisnąć play. TERAZ, bo mam czas (to przede wszystkim), ochotę itd. Zresztą nie lubię kupować filmów. Serio - ja nie mam manii oglądania czegoś po 10 razy. Szczególnie takich mózgotrzepów. Zobaczę raz, popodziwiam efekty specjalne w Promemteuszu czy innym Avatarze i już wiem, że drugi raz tego nie odpalę, bo nuda. Co najwyżej odpalę sobie klasyk Kubricka aby ponapawać się zdjęciami/kadrami (a te w filmach Kubricka b. lubię) albo inne cuda wianki historii kina. Do tego od czasu do czasu wracam ale nie aż tak często aby koniecznie mieć to na półce, tylko po to aby odpalić raz na dwa lata.

Natomiast taką biblioteką w mojej wymarzonej usłudze VOD (tak jak ulubione w YT) bym nie pogardził.


Ostatnio zauważyłem też, że normalne płyty DVD z filmem zawierają reklamy, które nie dają się przewinąć. Nie jest tego dużo, ale to już jest moim zdaniem chamówa. Dotyczy to normalnych płyt kupowanych na przykład w MM, nie produktów promocyjnych, sprzedawanych z gazetą.
Zatem czasem ściągnięcie danego filmu jest najlepszą opcją na jego spokojne obejrzenie.


To nie jest reguła, właśnie z ciekawości wrzuciłem do DVD "Lśnienie", "Cinema Paradiso" oraz "Dobry,zły i brzydki" - wszystkie z innych serii wydawniczych - na żadnym nie ma reklam. Na tych z "Gali" czy "Vivy" noga jakieś być.

Są reklamy nawet i w takich zwykłych bez gazety.

!AGresT
30-10-2012, 20:25
mamy tutaj magiczne słowo kupić... Kurka ale to trzeba iść do sklepu albo zamówić i czekać. A ja nie chce czekać i nie chce mi się też iść do sklepu. Chce zasiąść przed kompem/TV/rzutnikiem wybrać z menu VOD interesującą mnie pozycję i wcisnąć play. TERAZ, bo mam czas (to przede wszystkim), ochotę itd.

Znak czasów - teraz, natychmiast, bez planowania. Każdy ma wybór tego, co lubi - ja od lat sukcesywnie zbieram kolekcję dobrego (moim zdaniem) kina i też mogę sięgnąć na półkę wtedy, kiedy mam ochotę (kupuję na zapas, więc mam sporo tytułów, których jeszcze nie widziałem.

Co do reklam, to może zwróćcie uwagę, w jakich tytułach znajdują się reklamy "nie do przewinięcia" :)
Mam na regale hmm... setki filmów i pamiętam dwie pozycje z takimi reklamami - obie to były kreskówki dla dzieci.

P.S. mały konkurs dla miłośników kina - z jakiego filmu pochodzi znajdujący się pod moim postem cytat?

shaolin
31-10-2012, 05:59
P.S. mały konkurs dla miłośników kina - z jakiego filmu pochodzi znajdujący się pod moim postem cytat?

Der Himmel über Berlin? ;)

Ja nie chodze do kina bo nie lubie (o reklamach nie wspominam nawet bo niedlugo bedzie, ze poszlismy do kina ogladac reklamy, a tu jakis film wrzucaja... ;)) ;) wole obejrzec w spokoju w domu jak sie pojawi na BR... I niestety dzisiejsze filmy to w wiekszosci przypadkow strata czasu...

Erie
31-10-2012, 08:56
Ostatnio zauważyłem też, że normalne płyty DVD z filmem zawierają reklamy, które nie dają się przewinąć. Nie jest tego dużo, ale to już jest moim zdaniem chamówa. Dotyczy to normalnych płyt kupowanych na przykład w MM, nie produktów promocyjnych, sprzedawanych z gazetą.
Zatem czasem ściągnięcie danego filmu jest najlepszą opcją na jego spokojne obejrzenie.

da się ominąć te reklamy - menu DVD - wybór scen i odglądamy, ale fakt paranoją jest to, że kupując film otrzymujesz wymuszone reklamy :(


dobrze, że jeszcze nie wymyślili, że przed kazdym uruchomieniem zakupionego przez siebie NXa, PSa, Corela czy innego Worda nie pojawiają się reklamy (ale głośno o ytm nie będę mówił, bo jeszcze wykraczę)

!AGresT
31-10-2012, 11:13
Der Himmel über Berlin? ;)

Jawohl Herr Shaolin!

Wygrałeś mało używane pałeczki do ryżu.

shaolin
31-10-2012, 11:58
Dziekuje ;)

krzysztof jot
31-10-2012, 13:52
Fakt. Ale jest jedno "ale". Też wolał bym obejrzeć sobie nawet i takiego Supermana czy inny mózgotrzep w domu ale problem polega na tym, że jak chce się zobaczyć to w okresie premiery kinowej tylko że we własnych pieleszach domowych, to nie da rady...

Chętnie odpalił bym nawet i równowartość biletów kinowych po to aby obejrzeć to sobie na VOD w sieci ale nie za pół roku czy rok ale teraz.


Tylko, że w/g polskiego prawa, pobranie pliku audio/wideo (czyt. płyty lub filmu) na własny użytek nie jest przestępstwem. ....

ale jak jest to Bond którego premiera była wczoraj - to jednak coś jest nie teges :)
W Krakowie - giełda Balice, w innych miastach każdy wie gdzie - idziesz i za 10 zł masz film doskonałej jakości na dvd którego premiera w Polsce będzie za miesiąc lub dwa. Pozostają kwestie prawno-moralne - do własnego rozpatrzenia.

Co do kina - też jestem w grupie zirytowanej długimi reklamami przed, ale też bardziej wnerwiają mnie "chrupajacy sąsiedzi" . Osobiście do kina od kilku lat chodzę tylko na "coś ekstra" (3-4 razy w roku jak teraz Bond - notabene na seansie o 0.07 reklam nie było) lub dającego wyraźnie większe doznania na ekranie kinowym niż na domowej plaźmie. Czyli większość oglądam w domu, i właściwie zaliczam wszystko co pojawia się w kinach (potem na dvd) albo kupuje, albo z wypożyczalni, które egzystują dzięki mnie - chyba widziałem wszystko co możliwe :). A Skyfall polecam. No i dziś seansik - Celebration Day Led Zeppelin, mimo że już zamówiłem potrójnego blura'ya z tym wydawnictwem.

A i co do "Maczety" bo ktoś się śmiał - ani tytuł, ani tym bardziej okładka nie odzwierciedlają zawartości filmu - która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, bo kupiłem po pijaku i spodziewałem się teksańskiej masakry, a tu całkiem fajna i zgrabna sensacja :)

zdyboo
31-10-2012, 14:09
Okładka "Maczety" doskonale odzwierciedla zawartość. Trzeba jednak wykazać się znajomością wcześniejszej twórczości Roberta Rodrigueza, wtedy łatwiej zrozumieć.

Intencji Andrzeja co do nabijania się z "Rzezi" i "Maczety" nie odgadłem, dlatego odpowiedziałem w miarę neutralnie, żeby znowu się komuś nie wydawało, że się spinam.

drdln
31-10-2012, 17:06
A Skyfall polecam. No i dziś seansik - Celebration Day Led Zeppelin, mimo że już zamówiłem potrójnego blura'ya z tym wydawnictwem.

To ten koncert można już gdzieś obejrzeć? :o Jak, gdzie?

A Skyfall faktycznie bardzo dobry. Polecam fotograficznej braci zwrócić szczególną uwagę na kadry - coś pięknego, każde ujęcie mogłoby być zdjęciem i byłoby wielkie 'wow'.

andrzej_laskowski
31-10-2012, 18:07
Okładka "Maczety" doskonale odzwierciedla zawartość. Trzeba jednak wykazać się znajomością wcześniejszej twórczości Roberta Rodrigueza, wtedy łatwiej zrozumieć.

Intencji Andrzeja co do nabijania się z "Rzezi" i "Maczety" nie odgadłem, dlatego odpowiedziałem w miarę neutralnie, żeby znowu się komuś nie wydawało, że się spinam.

Broń boże się nie nabijałem.
Po prostu jedyne tytuły jakie przytoczyłeś skojarzyły mi się z litrami krwi, flaków i urywanymi kończynami.
Ale każdemu co kto lubi. Lepsze to niż 2000 odcinków "Klanu". ;)

kronos28
31-10-2012, 20:32
byłem w kinie... Film polecam, mimo paru dłużyzn film warto zobaczyć jeżeli ktoś lubi serię o 007.

Co do samego seansu... Norma siedziałem i momentami się gotowałem. Dobrze że nie mam broni palnej, bo bym paru delikwentów odstrzelił i to by było i tak zerową stratą dla naszego społeczeństwa. Trzech rząd przede mną miało non stop dobry ubaw łącznie z rykiem na całe kino, darciem papy i lataniem co pół godziny po popcorn... za mną koło dyskusyjne, które czuło się jakby było same. Dowiedziałem się nawet, że gość sobie dziś nie użyje, bo jego partnerka "nie może"... Wtedy nie wytrzymałem i zwróciłem uwagę w dobitny i charakterystyczny sposób jak na mnie, ku uciesze okolicznej wiary.

No ręce opadają. Bydło, dno i 4 metry mułu. Rozumiem od czasu do czasu sobie coś skomentować szeptem do kogoś ale kurka... non stop? Na każdy temat. To nie Drzyzga show nie wszyscy muszą tego słuchać...

Dobra, ulżyłem sobie. Wracając do tematu. Są też filmy i produkcje, które po prostu w naszym kraju są kompletnie nieosiągalne. Trza się napocić, zamawiać przez amazon, e-bay itd. Tego też nie rozumiem. Weźmy sobie za przykład produkcje ze stajni RedBull Media House. Nowe hity o MTB jak "Strength in Numbers" czy snowbordowe i nie tylko "The Art of Flight". Chętnie bym to sobie obczaił ale jak zawsze... nie ma gdzie. Trza znowu zanabyć i wydać ~300zł za film albo kombinować wiadomo jak. W Polsce nie znalazłem niestety i raczej nie znajdę. Można sobie podczas premiery zobaczyć nowe filmy na Red Bull VOD ale tylko w dniu premiery. Potem to już tylko BR.

drdln
31-10-2012, 21:05
Dobra, ulżyłem sobie. Wracając do tematu. Są też filmy i produkcje, które po prostu w naszym kraju są kompletnie nieosiągalne. Trza się napocić, zamawiać przez amazon, e-bay itd. Tego też nie rozumiem. Weźmy sobie za przykład produkcje ze stajni RedBull Media House. Nowe hity o MTB jak "Strength in Numbers" czy snowbordowe i nie tylko "The Art of Flight". Chętnie bym to sobie obczaił ale jak zawsze... nie ma gdzie. Trza znowu zanabyć i wydać ~300zł za film albo kombinować wiadomo jak. W Polsce nie znalazłem niestety i raczej nie znajdę. Można sobie podczas premiery zobaczyć nowe filmy na Red Bull VOD ale tylko w dniu premiery. Potem to już tylko BR.
Dokładnie, dlatego też ja bez skrupułów ściągnąłem sobie "The Art of Flight" w FullHD. Nie chcą żebym zapłacił, trudno. BTW, ściągając filmy z sieci nie łamiemy prawa, łamiemy je rozpowszechniając filmy. Oczywiście pozostaje kwestia moralna, no ale czasem jest jak jest.

krzysztof jot
31-10-2012, 23:20
To ten koncert można już gdzieś obejrzeć? :o Jak, gdzie?
.

dziś było o 20.00 -wyszedłem właśnie parę minut temu z kina :)
http://multikino.pl/pl/wydarzenia/wybrane/led-zeppelin-live-from-london/


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://media.multikino.pl/cinema_database/images/event_images/news-LedZeppelin.jpg.605x200_q90_crop.jpg)

i z powodu dużego zainteresowania, jak usłyszałem w esce będzie jeszcze raz 7.11 też o 20.00.
Ale i tak z BR w domu bedzie najlepiej :). Fajny materiał, zagrany dynamicznie - jest OK choć dźwiek zj** w kinie strasznie. Liczyłem na 'koncertowe" nagłosnienie :) , niestety...

rychu_cmg
03-11-2012, 00:02
w6bPMo56klI

costi
03-11-2012, 07:00
Już nie mówię o "jakości" tego co można ściągnąć. Piksel na pikselu i źle zsynchronizowane napisy. Wielkie mi "oszukiwanie systemu".

Zmień źródła.


da się ominąć te reklamy - menu DVD - wybór scen i odglądamy, ale fakt paranoją jest to, że kupując film otrzymujesz wymuszone reklamy
Nie da się, bo wjeżdżają zanim pojawi się menu i nie da się ich przeskoczyć.

Przypomina mi się stare, ale niestety wciąż jare:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://cdn.thenextweb.com/files/2010/02/piratedvd.jpg)

krzychun
03-11-2012, 11:56
Zmień źródła.

Wypożyczalnia DVD jest ok.

RomanZWrocławia
03-11-2012, 13:24
Piątek. Wrocław. Seans godz.20 23 minuty reklam i trailerów. Sam film da się obejrzeć, mózg nie boli. Ciekawe jaki będzie następny film tej serii po serii "pożegnań i zakończeń" w Skyfall

zdyboo
03-11-2012, 20:49
W czwartek byłem w kinie na filmie Looper, pokaz przedpremierowy - 30 minut reklam.
Dziś kupiłem płytę DVD z filmem: "Łowcy głów" - norweski kryminał, całkiem niezły zresztą. Przed filmem dwie minuty reklam sponsorów, których nie da się przeklikać, nie da się przyspieszyć, ani przeskoczyć do menu. Za każdym razem dostaję informację, że operacja zabroniona przez dysk.
Jutro idę na Skyfall, ale na poranny seans, wg podglądu rezerwacji, jak na razie jestem na sali sam. ;)

krzysztofz24
04-11-2012, 01:11
(..............)
Jutro idę na Skyfall, ale na poranny seans, wg podglądu rezerwacji, jak na razie jestem na sali sam. ;)

Niedawno bylem w kinie na 13:00, akurtat mialem wolny dzien w tygodniu.
I bylem na sali sam.
Swietna sprawa:-).

Wlasnie wrocilem ze "Skyfall", sala wypelniona prawie do konca, na klimie chyba oszczedzali;-), taki byl zaduch.
I kurde, po co ludzie ktorzy nie potrafia wytrzymac psychicznie 2 godzinnego seansu siedzac na miejscu i ogladajac film, chodza do kina.
Po popcorn chyba:-).
Nigdy wiecej do kina w piatek, czy sobote pozniejsza pora.

Pyra001
04-11-2012, 23:06
Bo popcorn w kinie najlepiej smakuje, a jeszcze można siorbnąć colą. A tak przy okazji, pamięta ktoś taki kawałek "Popcorn" zespołu, chyba Hot Butter

freefly
05-11-2012, 13:35
Przecież kino (chodzenie do kina) to popkultura, taka sama jak popcor i coca cola. Obecnie kino to takie samo miejsce jak supermarket o takim samym przekroju "konsumentów".

Erie
05-11-2012, 13:57
Przecież kino (chodzenie do kina) to popkultura, taka sama jak popcor i coca cola. Obecnie kino to takie samo miejsce jak supermarket o takim samym przekroju "konsumentów".

W dodatku oczekiwanie od tych konsumentów na filmach tak "ambitnych" jakie są serwowane w multipleksach (czyli innymi słowy "hołiłódzkie hity"), aby zachowywali się inaczej niż poziom odpowiadający oglądanym filmom to chyba przesada.

Nie oszukujmy się jak idziemy do kina na kolejnego Bonda, Shreka, Gwiezdne Wojny, Trasformersów czy innego Batmana, Spidermana to idziemy sobie odpocząć od rzeczywistości, odprężyć się i trochę pokimać w nudniejszych momentach. Więc skoro to relaks porównywalny poziomem z grillem w ogródku to i coli się człowiek napije i batonik/ cukierka/ popcorn zje.

Jak chcemy ambitnie to do teatru, opery, operetki, ewentualnie na filmy wyższego poziomu niż powyższe i im podobne, a nie do kina komercyjnego, nastawionego na dużą liczbę widzów bez wygórowanych oczekiwań.

freefly
05-11-2012, 14:29
W dodatku oczekiwanie od tych konsumentów na filmach tak "ambitnych" jakie są serwowane w multipleksach (czyli innymi słowy "hołiłódzkie hity"), aby zachowywali się inaczej niż poziom odpowiadający oglądanym filmom to chyba przesada.

Nie oszukujmy się jak idziemy do kina na kolejnego Bonda, Shreka, Gwiezdne Wojny, Trasformersów czy innego Batmana, Spidermana to idziemy sobie odpocząć od rzeczywistości, odprężyć się i trochę pokimać w nudniejszych momentach. Więc skoro to relaks porównywalny poziomem z grillem w ogródku to i coli się człowiek napije i batonik/ cukierka/ popcorn zje.

Jak chcemy ambitnie to do teatru, opery, operetki, ewentualnie na filmy wyższego poziomu niż powyższe i im podobne, a nie do kina komercyjnego, nastawionego na dużą liczbę widzów bez wygórowanych oczekiwań.

Prosta, nieskomplikowana rozrywka no i przede wszystkim biznes, nastawiony na maksymalny zysk. Wycisnąć z klienta ile się da. Argumenty, że ktoś kupił bilet za 30 złotych i chce w spokoju obejrzeć film jest śmieszny, bo ktoś inny powie, że kupił dla rodziny cztery bilety po 30 i cztery popcorny po 20 i chce zjeść te popcorny w kinie. Kto jest lepszym klientem?

Erie
05-11-2012, 14:35
Prosta, nieskomplikowana rozrywka no i przede wszystkim biznes, nastawiony na maksymalny zysk. Wycisnąć z klienta ile się da. Argumenty, że ktoś kupił bilet za 30 złotych i chce w spokoju obejrzeć film jest śmieszny, bo ktoś inny powie, że kupił dla rodziny cztery bilety po 30 i cztery popcorny po 20 i chce zjeść te popcorny w kinie. Kto jest lepszym klientem?

hmmm, poproszę o koło ratunkowe ;), może telefon do przyjaciela :)

zdyboo
05-11-2012, 14:37
Zwłaszcza, że można pójść na film do kina i obejrzeć go niemalże samemu. Byłem w niedzielę na porannym seansie, oprócz mnie było może 5 osób na sali. Nawet sobie popcorn i colę kupiłem.

mirekkania
05-11-2012, 15:40
Nie da się, bo wjeżdżają zanim pojawi się menu i nie da się ich przeskoczyć.


Przed filmem dwie minuty reklam sponsorów, których nie da się przeklikać, nie da się przyspieszyć, ani przeskoczyć do menu. Za każdym razem dostaję informację, że operacja zabroniona przez dysk.
To są tzw."UOP-y" (User operation prohibition). Wprogramowane w materiał ograniczenia, żeby nie można było wykonać niektórych funkcji, w pewnych sytuacjach.
Można to obejść na 2 sposoby.
Jeden, to odtwarzacz z oprogramowaniem na to pozwalającym. Przy czym, nie spotkałem się z odtwarzaczem, który miałby to w tzw. firmowym firmware. Można za to, do niektórych modeli odtwarzaczy, szczególnie tych na czipie MTK, znaleźć alternatywne firmware, zmodyfikowane tak, aby dało się ominąć blokady.
Drugi, niestety mniej wygodny, skopiować płytę programem typu DVDFab, w którym usuniemy, to co nam przeszkadza.

Którykolwiek sposób wybierzemy, jest to nie w porządku, że płacąc za film DVD, musimy jeszcze oglądać debilne reklamy.

freefly
05-11-2012, 15:48
Którykolwiek sposób wybierzemy, jest to nie w porządku, że płacąc za film DVD, musimy jeszcze oglądać debilne reklamy.

Przecież w czasie trwania tych reklam można iść do kuchni i przygotować sobie w mikrofalówce popcorn.;-):lol:

Erie
05-11-2012, 17:14
Przecież w czasie trwania tych reklam można iść do kuchni i przygotować sobie w mikrofalówce popcorn.;-):lol:

niby tak, ale... masz np. 2,5h wolnego czasu, chcesz sobie obejrzeć film z płytoteki DVD, który trwa np. 2h 20 minut i... okazuje się, że nic z tego, bo 20 minut spędzasz na oglądaniu plansz FBI, trailerów, reklam i zajawek systemu audio :(

dobrze, że wsiadając do samochodu możesz praktycznie od razu uruchomić silnik i odjechać, a nie musisz obejrzeć na monitorku 20 minut śmiecia... ale może już będę cicho, bo jeszcze i to wprowadzą ;)

GeparD
05-11-2012, 17:30
i dowiesz się jaki to nowy model twojego auta wprowadzają za tydzień, a jak nie chcesz się dowiedzieć to nie ruszysz ;)

zdyboo
05-11-2012, 18:20
Nie będę hackował odtwarzacza DVD. Zresztą pewnie się nawet nie da.
Z przegrywaniem płyty patent znam. DVD Shrink na przykład ma opcje dość głębokiej ingerencji w zawartość płyty. Jednakże nie o to tu chodzi.
Jak zjawisko się nasili, przestanę płyty kupować.

Gdzieś czytałem, że Super Bowl czyli finał rozgrywek NFL, jakby chodziło o czysty czas gry trwałby średnio nieco ponad 10 minut. Jednakże zrobiono z tego wielkie show, gdzie ceny czasu reklamowego bija rekordy.

mirekkania
05-11-2012, 18:29
Nie będę hackował odtwarzacza DVD. Zresztą pewnie się nawet nie da. O! Niewierny Tomaszu! Jakiż to model, zatem?
Hakowanie odtwarzacza niesie tylko to niebezpieczęństwo, że odtwarzacz może umrzęc. Tak jak i aparat, podczas wgrywania nowego FW. Ale i na to jest zazwyczaj rada. :)

kisio
05-11-2012, 18:47
zdyboo - nie no jednak te 4x15 minut to musi trwać ;) Biorąc pod uwagę, że nie po wszystkich akcjach czas jest zatrzymywany to trochę mniej. Przerwy wynikają z przepisów, formuły gry (zmiana formacji ofensywnej na defensywną, trzeba np. przesunąć sędziów z łańcuchem - generalnie mam wrażenie, że większość tych przerw to właśnie sędziowie i ustalenia między nimi - to dużo dokładniej sędziowany sport niż piłka kopana :D )a że przy okazji wsadza się pomiędzy reklamy... o dziwo transmisja w ESPN wygląda zupełnie inaczej niż ta w Polsacie (w tym roku Polsat nie transmituje zresztą niestety) i reklam nie jest tak dużo, głównie w przerwach.

zdyboo
05-11-2012, 18:53
O! Niewierny Tomaszu! Jakiż to model, zatem?

Pokój Sławiący, toż najtańsze Sony jest o oznaczeniu DVP-NS38.
Nawet jakby jakimś cudem dało się wgrać firmware odblokowujące, to raczej sobie daruję. Marudzić na necie sobie jednak mogę. ;)

Na szczęście w kompie udało się w walce z reklamami odnieść mały sukces. Ad-blockery na tyle dobrze działają, że mi się nawet reklamy na YT nie wyświetlają. Szkoda, że wersje na androida już takie sprytne nie są.

adolfik9501
05-11-2012, 20:37
Zobaczcie co Hamerykańce kombinują: http://www.dobreprogramy.pl/Payperview-wedlug-Microsoftu-czyli-Payperviewperperson,Aktualnosc,37120.html

Pyra001
05-11-2012, 20:42
Zobaczcie co Hamerykańce kombinują: http://www.dobreprogramy.pl/Payperview-wedlug-Microsoftu-czyli-Payperviewperperson,Aktualnosc,37120.html

Normalnie spadłem z krzesełka... Nawet Orwel tego nie przewidział

adolfik9501
05-11-2012, 20:56
Fajne komenty:

"a pies za pol ceny? czy bez ulg?"

No i rozwiązanie, jako że Polak potrafi:

"Wystarczy manekin siedzący przed sensorem i lustro weneckie, z którym siedziałby tłumek widzów :)

Widzowie widza wszystko, a sensor tylko manekina i ścianę :)"

mirekkania
06-11-2012, 01:20
Pokój Sławiący, toż najtańsze Sony jest o oznaczeniu DVP-NS38. Łeee! Ja myslałem, że my tu o porządnym kinie domowym i stacjonarnym odtwarzaczu dvd.... A tu jakiś napęd CD-ROM. Phi! To nie zostaje nic innego, jak się męczyć.

Kurtz
06-11-2012, 03:12
Nie oszukujmy się jak idziemy do kina na kolejnego Bonda, Shreka, Gwiezdne Wojny, Trasformersów czy innego Batmana, Spidermana to idziemy sobie odpocząć od rzeczywistości, odprężyć się i trochę pokimać w nudniejszych momentach. Więc skoro to relaks porównywalny poziomem z grillem w ogródku to i coli się człowiek napije i batonik/ cukierka/ popcorn zje.
Na dobrym filmie nie bedziesz slyszal siorbania, gryzienia nachos czy dracych sie dzieciakow. Serio. Bylem w kinie 2x na Kings speech, dla mnie film swietny, szczegolnie jak fotel przed Toba zaslania napisy. Dobry film obroni sie w kinie. Dzisiejsze "ogladanie" skyfalla zmusilo mnie do przegladania newsow bbc w miedzy czasie... Na 2012 wyciagnalem laptopa, czy to kwestia kina samego w sobie i tego ile ludzi bylo dookola ( z 2012 nawet troche wyszlo )? Nie to kwestia jakosci materialu ktory serwuja. Nie pamietam nic z otoczenia i sali na Gran Torino. Zero, null, nie wypilem swojej coli i nie zjadlem nachosow. Gdby siedzial tam jeszcze pluton rodzin z dziecmi, watpie zebym ich zauwazyl.
Oczywiscie, seanse gdzie jest mniej ludzi moga dawac wiecej satysfakcji, wiecej spokoju, ale nawet jak sie jest samemu w kinie, to na kiepski film nic nie pomoze.

A wszelkie metody zdzierania z ludzi kasy beda coraz bardziej wyrafinowane i prawde mowiac na to nie poradzimy. Po pierwsze, chciwosc ( oj jeszcze kiedys im powiemy "too greedy" ), po drugie, nieuczciwosc ludzi, sciagajacych filmy i nie kupujacych boxowych wydan. Przyznaje sie, sam sciagam filmy, ale te ktore uznaje, ze warto zatrzymac, staram sie kupowac, nawet jezeli bedzie to wersja z gazety, bo innej nigdzie sie nie dostanie. To moj sposob na popieranie dobrych filmow, mimo ze bardzo iluzoryczny.

zdyboo
06-11-2012, 11:27
Łeee! Ja myslałem, że my tu o porządnym kinie domowym i stacjonarnym odtwarzaczu dvd.... A tu jakiś napęd CD-ROM. Phi! To nie zostaje nic innego, jak się męczyć.

Stacjonarny jak najbardziej, o taki (http://www.sony.pl/product/dvd-player/dvp-ns38). Kino domowe to nie moja domena, wystarczyło mi podłączenie do wzmacniacza i głośniki stereo.

gALL
06-11-2012, 15:13
dobrze, że wsiadając do samochodu możesz praktycznie od razu uruchomić silnik i odjechać, a nie musisz obejrzeć na monitorku 20 minut śmiecia... ale może już będę cicho, bo jeszcze i to wprowadzą ;)

Nie mow "hop". Ostatnio nie moglem odpalic navi na pokladzie jakiegos wynalazku samochodopodobnego, bo system sie bootowal z 5min a aby wystartowac silnik, sekwencja startowa jak w F-22. Do tego zamienione manetki od kierunkowskazow z wycieraczkami.

Jak zaprzadna do navi Androida ze stalym laczem do Googla to i tam bedziesz mial sekwencje reklam przez wlaczeniem radia/navi/samochodu (dowolne skreslic).

A co do kina, o malo nie wyszedlem przed rozpoczeciem seansu Skyfall. Reklamy Sony x3, Omegi prawie pokazaly wszystkie najlepsze sceny z filmu.

freefly
06-11-2012, 15:28
A co do kina, o malo nie wyszedlem przed rozpoczeciem seansu Skyfall. Reklamy Sony x3, Omegi prawie pokazaly wszystkie najlepsze sceny z filmu.

Najlepsze sceny Skayfall to były w reklamie Heinekena.:wink:

stock
06-11-2012, 15:31
no to juz to plus kilka innych opinii wystarcza by film odpuścić. Skoro fabułe takiego długiego filmu można streścić do reklamy - to mi szkoda czasu trochę. A i opinie na temat filmu sa mocno podzielone.

zdyboo
06-11-2012, 15:38
Mnie tam się Skyfall podobał, ale ja nie oglądam telewizji, to i reklam nie widziałem. Oczekiwałem dobrego kina rozrywkowego i się nie zawiodłem. W ogóle nie zauważyłem, że dobrze ponad dwie godziny film trwa.

Kurtz
06-11-2012, 15:59
Ja tez nie ogladalem reklam wczesniej, na film sie spoznilem bo w KFC byla kolejka, wiec wszedlem chwile przed rozpoczeciem seansu. Ciagle film bardzo sredni. Nie mam nic przeciwko naiwnosci w scenach walki etc, dopuki ona mi nie przeszkadza. Tutaj brak kompetencji wszystkich w MI6 az bil po oczach i mnie osobiscie jedynie smieszyl, przez co film nabieral raczej grotestkowej wymowy. A specjalnie przed filmem opinii nie czytalem i nie sluchalem zeby nie byc stronniczym...

zdyboo
06-11-2012, 16:18
Sprawnie nakręcone kino tzw. akcji. Bez dłużyzn, nadmiernego epatowania osobistymi problemami głównego bohatera, co miało miejsce na przykład w CR, ale tam z kolei było zrozumiałe ze względu na zmianę aktora.
Ja zawsze przymykam oko i na siłę nie szukam błędów i wypaczeń fabuły. Nie traktuje filmu fabularnego jako dokumentu, daje się oszołomić magii płynącej z ekranu i tyle. ;)

Fanem Bonda nie jestem, każdy film oglądam raz, przeważnie właśnie w kinie. Nie mam żadnej płyty z filmem o Bondzie czy nawet ściągniętego pirata. Dla mnie to sprawnie zrealizowane kino sensacyjne, które ma zapewnić rozrywkę przez czas trwania seansu i tyle.

kisio
06-11-2012, 16:45
Ludzie, przecież to jest Bond.. jak się spójności i zgodności z faktami oczekuje to można sobie coś na Discovery obejrzeć ;) Obejrzyjcie sobie starsze części, szczególnie tych kilka pierwszych ;) To nie dokument ;)

adolfik9501
06-11-2012, 16:57
Ludzie, przecież to jest Bond.. jak się spójności i zgodności z faktami oczekuje to można sobie coś na Discovery obejrzeć ;) Obejrzyjcie sobie starsze części, szczególnie tych kilka pierwszych ;) To nie dokument ;)

Nie przeceniaj Discovery...

krzysztof jot
06-11-2012, 19:00
no to juz to plus kilka innych opinii wystarcza by film odpuścić. Skoro fabułe takiego długiego filmu można streścić do reklamy - to mi szkoda czasu trochę. A i opinie na temat filmu sa mocno podzielone.

pochopne wnioski wyciagasz, a i opinie wśród tych co "mają pojęcie o kinie" są - o ile dobrze widzę, słyszę i czytam - zdecydowanie przychylne filmowi czyli pozytywne w zdecydowanej większości.

Kurtz
06-11-2012, 19:46
Sprawnie nakręcone kino tzw. akcji. Bez dłużyzn, nadmiernego epatowania osobistymi problemami głównego bohatera, co miało miejsce na przykład w CR, ale tam z kolei było zrozumiałe ze względu na zmianę aktora.
Ja zawsze przymykam oko i na siłę nie szukam błędów i wypaczeń fabuły. Nie traktuje filmu fabularnego jako dokumentu, daje się oszołomić magii płynącej z ekranu i tyle. ;)

Fanem Bonda nie jestem, każdy film oglądam raz, przeważnie właśnie w kinie. Nie mam żadnej płyty z filmem o Bondzie czy nawet ściągniętego pirata. Dla mnie to sprawnie zrealizowane kino sensacyjne, które ma zapewnić rozrywkę przez czas trwania seansu i tyle.

JA do fanow bonda nie naleze ale w zyciu troche bondow widzialem, Skyfalla porownuje glownie z poprzednimi, ktore mimo ze wybitnymi filmami nie byly, nie znudzily mnie tka jak ten. Ja odnioslem wlasnie zupelnie odwrotne wrazenie, epatowanie problemami glownego bohatera ( w koncu polowa rozmow w filmie o tym ), dluzyzny i ilosc scen ktore tka na prawde bardoz niewiele wnosza do fabuly i akcji w stosunku do ich dlugosci.
Ja nie mam problemu z filmami ktore sa naiwne ale nie pozwola mi tego zauwazyc. Nawet mimo to ze interesuje sie ogolnie pojetym militaryzmem, potrafie ogladac filmy ktore nie do konca sa zgodne z "zasadami" o ile tkai film mnie czyms zajmuje i nie nudzi. W bondzie po prostu za duzo czasu bylo na zauwazanie bledow i za duzo rzeczy strasznie banalnych. Jezeli fabula filmu opiera sie na tym ze cale MI6 jest banda amatorow, popelnia co chwile bledy i bond musi ratowac juz swiat nie przed zlem, ale glownie przed bledami MI6 to dla mnie to zbyt banalne zbyt naiwne i zbyt proste zeby mnie wciagnac. Zbyt przewidywalny, zbyt prosty, fabula zbyt grubymi nicmi szyta. Efekty i ich ilosc, stanowczo na plus, muzyka, calkiem klasycznie.
Moze za duzo oczekuje, bo ciezko oczekiwac od tego typu filmu oryginalnosci - w koncu bondow troche bylo a i filmow akcji/sensacyjnych tez dziesiatki, czesto bardzo dobrych.


Dla mnie to sprawnie zrealizowane kino sensacyjne, które ma zapewnić rozrywkę przez czas trwania seansu i tyle.
I wlasnie dokladnie tym nie byl :)


opinie wśród tych co "mają pojęcie o kinie" są - o ile dobrze widzę, słyszę i czytam - zdecydowanie przychylne filmowi czyli pozytywne w zdecydowanej większości.
Tak z ciekawosci, co to znaczy "maja pojecie o kinie"? ;]

zdyboo
06-11-2012, 20:20
Kurtz, mam propozycję. Napisz proszę co dla Ciebie jest dobrym filmem sensacyjnym, ale z tych w miarę współczesnych z ostatnich 10 lat przyjmijmy? Wiadomo, że Dirty Harry czy Bullit takimi filmami są, ale to inne realia. Da to jakiś poziom odniesienia, jak dla mnie co kojarzę bez dłuższego namysłu to:
- Sherlock - wiem, że serial, ale każdy odcinek trwa 1,5 godziny, to mogę liczyć jako film ;)
- Law Abiding Citizen
- trylogia Millenium, zarówno szwedzka jak i ta z Bondem.

Fabuła Bondów jest przez całą serię taka sama. Teaser, jest problem, tylko Bond da radę go rozwiązać, Bond daje radę, koniec.
Owszem jak się zastanowię, to niedorzecznych postępowań ze strony MI6 jest sporo, ale to Bond. 007 musi zbawić świat i oczekiwać, że wywiad będzie się zachowywał choć trochę jak w rzeczywistości byłoby sporym nadużyciem. Po brytyjskiej premierze Skyfall, MI6 zamówiło reklamy w celach rekrutacji, ale jasno opisujące, że życie to nie film i w rzeczywistości, bycie agentem, to nie pościgi, strzelaniny i piękne kobiety, a robota głównie za biurkiem.

Tak samo jak każdy zdaje sobie sprawę, że możliwości filmowego CSI, to głownie pobożne życzenia twórców serialu i zapewne nie mniej gorliwe życzenia policjantów pracujących w takich jednostkach, ale mimo wszystko serial ma swoją publiczność.

stock
06-11-2012, 21:03
pochopne wnioski wyciagasz, a i opinie wśród tych co "mają pojęcie o kinie" są - o ile dobrze widzę, słyszę i czytam - zdecydowanie przychylne filmowi czyli pozytywne w zdecydowanej większości.

ale jest też sporo opinii np wśród moich znajomych których gusta filmowe znam i cenię iż szału nie ma. A że jakby nie jestem osobą która kino sensacyjne ogląda i lubi - sprawa jak dla mnie jest aż nazbyt oczywista. Wolę obejrzeć coś innego, nietypowego i miło spędzić czas w kinie studyjnym niż pośród miliarda ludzi w multiplexie wśród zapachu popcornu i posiorybwanej coli :( No ale jak to mawiają - kazdemu nie dogodzisz. Nawet jeśli jesteś Bondem :)

Kurtz
06-11-2012, 23:44
Kurtz, mam propozycję. Napisz proszę co dla Ciebie jest dobrym filmem sensacyjnym, ale z tych w miarę współczesnych z ostatnich 10 lat przyjmijmy? Wiadomo, że Dirty Harry czy Bullit takimi filmami są, ale to inne realia. Da to jakiś poziom odniesienia, jak dla mnie co kojarzę bez dłuższego namysłu to:
- Sherlock - wiem, że serial, ale każdy odcinek trwa 1,5 godziny, to mogę liczyć jako film
- Law Abiding Citizen
- trylogia Millenium, zarówno szwedzka jak i ta z Bondem.

Problem z bondem jest taki, ze to bond.. to nie zwykly film akcji, nie wpisuje sie w klasyczne filmy. Gdyby bondy byl malo "bondowy" narzekalbym, ze to nei do konca to, ale jednoczesnie nie odmawial mu bycia dobrym filmem. Dla mnie w tym wypadku jest po prostu kiepski, zbyt banalny, zbyt prosty, zbyt przewidywalny. Inne bondy odebralem sporo lepiej, mimo iz n istaly sie moimi ulubionymi filmami.
W ciagu 10 lat? hm, musze po tytulach przejzec zeby Ci powiedzeic, bo niestety z latami premier u mnie troche na bakier.
wypisalem liste filmow ktore uwazam za dobre, czesto z bardzo roznych przyczyn - czasem za wartkosc akcji, dobrze zrealizowane sceny walki ( The Transporter ), czy za nawiazanie do tradycji ( The Expendables - stare dobre kino nie wymagajace duzego zaangazowania umyslowego, ale jednoczesnie dosc lekkie, proste i bardzo klarowne w przekazie ), niektore rowniez za klimat i zbudowanie napiecia ( Taking of Pelham 1 2 3 ) czy moze za jakis miks powyzszych ( The hurt locker - dla mnie troche nawiazanie do klasyki jak full metal jacket, platoon, dobry klimat i byc moze zbyt latwe do zrozumienia dla mnie przeslanie, a wszystko umieszczone w bylo nie bylo jednym z glosniejszych konfliktow zbrojnych ostatnich lat w ktorych brala udzial USA ). The Kingdom - klimat, wartka akcja, podjecie dosc trudnego politycznie tematu, pokazanie postaw ludzkich, rozgraniczenie dobra i zla, ale jednoczesnie sporo realizmu.

Wychodze z zalozenia, ze nie kazdy film jest do myslenia, niektore po prostu maja dac przyjemnosc z ogladnai ai pozwolic odpoczac po ciezkim dniu, jednoczesnie nie epatujac glupota. Prosty przekaz, szczegolnie pokazujacy gdzie jest dobro a gdzie zlo i to, ze wiernosc swojemu krajowi ( pije do filmow jak Rambo ) czy przekonanim jest najwazniejsza i prawdiwi bohaterowie istnieja, trzeba tylko umiec ich w sobie odkryc, jak najbardziej na tak.

Blood Work
Catch me if You Can
Gamer
Hostage
Next
Source Code
Bourne Trilogy
The Expendables
The life and death of bobby Z
The hurt locker
The Taking of Pelham 1 2 3
The Transporer

Law Abiding citizen byl dobry, tu sie zgodze ;)

krzysztofz24
07-11-2012, 00:38
O Skyfall, nie jest zle, ale dobrze tez nie. O niebo lepsze ( w sumie chyba moj ulubiony Bond) to "Licencja na zabijanie z Timothy Dalton. Bondy z Piercem Brosnanem, nawet spoko, jest akcja jest widowiskowosc. Nie bede grzebal bardzo gleboko i pominmy Bondy z Seanem Connery;-).
Ale "Casino Royale" czy "Skyfall"...to ma byc Bond, a nie jego lekko rozwlekle studium psychologiczne.
Koncowka Skyfall rokuje, ze wroci stary, dobry Bond;-).

A zostawiajac juz Bonda, to widze tu taka teze, ze film z wartka akcja tzw sensacja, ma byc lekki, latwy i przyjemny.
A moze byc jeszcze ambitny z dobrym scenariuszem, gra aktorska i muzyka.
Przyklad?
"Tears of the sun" - "Łzy Słońca" z Brucem Willisem i Monica Belucci, oraz muzyka Hansa Zimmera.
Kto nie widzial niech zaluje.
Zajawka na zachete.
http://www.youtube.com/watch?v=lJriIAmVC8U&feature=player_detailpage


Czy np "Lord of War" - "Pan Zycia i Smierci" z Nicholasem Cagem. Historia pewnego czlowieka (handlrza bronia, ktory zaopatrywal swego czasu chyba kazdy konflikt zbrojny na swiecie), oparta na faktach.
Poczatkowa i koncowa scena, monolog Nicholasa Caga, w oryginale:
http://www.youtube.com/watch?v=38vd_j7e2HY&feature=player_detailpage

I po polsku poczatek filmu. Polecam koniecznie pierwsze 4:20min. Pokazanie "drogi zycia" pocisku do kalsznikowa. Od chwili powstania w fabryce do...
Dalej zalecam o lepsza kopie sie postarac, bo ta straszna.
http://www.youtube.com/watch?v=vPX9wYU2cmo&feature=player_detailpage

I to sa dobre filmy.
Akcja, scenariusz, gra aktorska, muzyka itp.

Kurtz
07-11-2012, 00:56
Obydwa filmy ktore zaproponowales sa swietne. Tears of the sun znacznie ciezszy dla mnie.
A nawiazaujac do Twojej tezy, Saving private Ryan by mi pasowal do tej listy. :)

zdyboo
07-11-2012, 10:06
Kurtz, cześć z filmów, które wymieniłeś widziałem.
Transporter, to tylko pierwsza część, jako odmóżdżający, ale dobrze wyglądający film ujdzie. Pozostałe, w kinie niem wiem czy zauważyłbym, że skończyły się reklamy, a zaczął film. T2 i T3 to jak dla mnie długi spot reklamowy Audi. W tej kategorii wole jednak to co zrealizowało BMW.
Expendables - tylko z sentymentu, Sylwka po operacjach ledwie da się zrozumieć, ale na szczęście scenariusz grubości pozytywistycznych nowel, silnie zalatuje syndromem pustej lodówki.
The hurt locker - podobał mi się jak i Kingdom, Jarhead czy Green Zone. Obecne wojny USA, to nośny temat.
Trylogia Bourna też jest niezła. Ogląda się to piorunem, ale widać nawet zmianę klimatu z filmu akcji w stronę thrillera, przez co możliwe jest obejrzenie nawet całej trylogii cięgiem.

Natomiast Next i Gamer - to jak dla mnie pomyłka na tej liście.

Kurtz
07-11-2012, 11:08
Widzisz, postrzeganie filmow jest dosc subiektywne. Zgodze sie ze Next nie jest filmem wybitnym, a raczej dosc przecietnym, ale czesto na odbior filmu ma wplyw duzo czynnikow z nim niezwiazanych ;) Ciezko odlozyc to wszytsko na bok i byc obiektywnym. Rowniez ze wzgledu na zainteresowania, patrze na pewne filmy z troche innego pkt widzenia. Inaczej bedzie patrzyl informatyk, inaczej pilot a inaczej jadzia z za lady.

W gamerze podobal mi sie swiat ktory zostal przedstawiony i sposob w jaki zostalo to zrobione. Dla mnie trzyma klimat, ma sporo szybkiej akcji, a jednoczesnie gdzies za plecami porusza pare moralnych dylematow. Film obejzalem kilka razy i zawsze ciezko mi bylo powiedziec jakei mam oczucia w stosunku do niego i jak go postrzegam. Moim zdaniem jest to calkiem niezle kino, ale nie kazdemu spodoba sie w sposob w jaki rezyser chce "dyskutowac" z widzem o swiecie i w jaki sposob chce go przedstawic. Jednoczesnie umieszczenie tego wszystkiego w dosc szybkim kinie akcji z duza iloscia strzalow i wybuchow nie sprzyja glebszemu zastanawianiu sie czy film ma przeslanie ;)

Transporter dla mnie jest fajnym kawalkiem dosc lekkiego kina ze swietnei zrealizowanymi scenami walki - ich dynamika i sposob nakrecenia sprawiaja, ze dla mnie to jedne z przyjemniejszych scen walki. Nie ma przesadnych ilosci krwi, jest dobra kamera, troche poczucia humoru. Transporter II, ma troche z dobrej realizacji I ale nie trzyma klimatu i lekkosci. Podobnie jak Transporter III jest troche przegadany, troche zbyt "widowiskowy". Nie powiedzialbym ze jest tragiczny ale nie polecilbym go nikomu.

Erie
07-11-2012, 11:55
Widzisz, postrzeganie filmow jest dosc subiektywne. ... ale czesto na odbior filmu ma wplyw duzo czynnikow z nim niezwiazanych ;) Ciezko odlozyc to wszytsko na bok i byc obiektywnym.

Dokładnie tak (sorry za pocięcie wypowiedzi) - przykłdowo dla mnie i mojej Małżonki np. Transporter III będzie filmem, który się będzie kojarzył z dziadkiem Asi (podobał mu się i podobało mu się wspólne oglądanie go w czasie wakacji na lapciaku), a że dziadek odszedł to zostało tylko to wpsomnienie. I teraz jak oglądamy sobie czasem dla odpoczynku tranporterki to zawsze wspomina się dziadka i sceny, które mu się bardzo podobały (np. z rybą i pytanie Tarconiego co sie stało z Frankiem) są odbierane zupełnie inaczej. I film stosunkowo przeciętny zyskuje dodatkową barwę.

To oczywiście był tylko przykład, dla kogoś np. okreslony film będzie miał plusy za to, że był to pierwszy film obejrzany wspólnie z dziewczyną, dla kogoś innego inny film znów będzie się to minus bo dziewczyna go rzuciła itd itp.

Kurtz
07-11-2012, 12:15
Wlasnie dla tego staram sie troche wiecej powiedziec jak mowie czy film mi si epodobal czy nie. Kazdy patryz na inne rzeczy, moz ena troche inne wartosci w filmie inaczej odbiera i przekaz "beznadziejny, szkoda isc" jest troche zbyt banalny i nieobiektywny. Ale juz powiedzenie ze przez 3/4 filmu gadaja, a bond jest malo heroiczny, mowi chociaz odrobine wiecej.
Jezeli chce sie dyskutowac czy film jest dobry cyz nie trzeba jak najbardzeij odlozyc na bok osobiste sentymenty - ale czasem po prostu jest bardzo ciezko. Dla tego wpisalem NExt bo ja mam bardzo pozytywne wspomnienia zwiazane z filmem, ale analizujac go juz bardziej od strony filmowej, nie jestem taki przekonany.