Zobacz pełną wersję : "Dumny" kierowca... Nikona
Sebastianito
19-10-2012, 17:55
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=EIiRZCDpmIc
Jak to jeden z naszych forumowiczów powinien się wstydzić!
jackrabbit
19-10-2012, 18:21
to raczej serwisant sie spieszyl zeby klientowi dowiezc aparat, wiecie, door to door :)
Brawo, brawo... Żeby nie było wątpliwości - nie jestem kierowcą tego Audi. Jakże to nasze. Niby z Warszawy. Jeden wart drugiego. Wpuścić na drogę, gdzie wolno trochę więcej niż 50 km/h i już się zaczyna. Kierunkowskaz (albo i nie) i zmiana pasa. I gaz. I klakson. I palec. I kto kogo. I kto lepszy. I kto pierwszy na najbliższych światłach, albo jak tu, na lewym pasie (ulubionym). Życzliwości trochę ludzie. Ja? Jak ktoś wrzuca kierunek - noga z gazu. I co? Trudniej? Stracone minuty? Stracone... co?
RobertMiernik
19-10-2012, 18:27
Obaj siebie warci, ten co filmik wrzucił też lepiej nie jedzie, więc średnio się 'chwalenie' udało...
Pumexior
19-10-2012, 19:03
Tylko dlaczego autor filmu chce pisać w tej sprawie do Nikon Polska, a nie do Audi Polska? Przecież kierowca złamał prawo samochodem, a nie napisem na klapie ;)
niech autor nagrania jadący 90 na 60 sam się wyśle tam gdzie dostanie "nagrodę"...
żenada
krzysztofz24
19-10-2012, 19:43
Obaj siebie warci.
Ale czarne Audi ktore pierwsze sie wladowalo na styk, kierowca mogl miec tego komu zajezdza droge m martwym punkcie. Chodzi mi o to ze istnieje pewne prawdopodobienstwo ze zrobil to niejako niechcacy.
Ale ten gosciu co mu potem zajezdza droge i hamuje specjalnie!
To dla mnie przekroczyl granice.
Choc z drugiej strony kierowca Audi jesli zajechal niejako niechcacy mogl mrygnac awaryjnymi w gescie "sorry, nie zauwazylem"
Zamiast tego podjal pileczke;-). I tego juz niechcacy nie zrobil.
I sobie zaczeli nawzajem zajezdzac:-).
Takze, wroce do pierwszego zdania. Obaj sa siebie warci.
Jak najdalej od takich przyglupow na drodze.
wasilewk
19-10-2012, 20:04
Jak najdalej od takich przyglupow na drodze.
To wyobraź sobie ich zachowanie, gdy:
- przed nimi jedzie ktoś środkowym pasem, miejską szeroka ulicą, nikogo przed nim nie ma - a on jedzie 50km/h (nie 49 ani 51 - tylko 50).
- mało ważne, że gość ma z tyłu dziecko na foteliku, że jego auto może na zawołanie dać 200km/h -> jedzie dokładnie zgodnie z ustalonymi prepisami !
Coś niepojętego ? Może - ale w W-wie coraz więcej takich jeździ.
Pzdr.
Autor filmiku staje sie slawny http://www.wykop.pl/link/1296583/stop-baranom-drogowym-facetowi-wydaje-sie-ze-jest-jakims-texas-ranger-w-pl/
się kiedyś zdziwi jak wyskoczy ktoś do niego z bejzbolem :D
Tylko dlaczego autor filmu chce pisać w tej sprawie do Nikon Polska, a nie do Audi Polska? Przecież kierowca złamał prawo samochodem, a nie napisem na klapie ;)
+1.
Male dzieci w duzych zabawkach = zawsze istnieje niebezpieczenstwo, ze komus cos sie stanie... ale Nikon tyle z tym wspolnego co Audi czyli nic. Jakby ziutek siedzial w Citroenie z dildo na klapie to kazdy by napieral na Citroena i biznes porno? ;)
wasilewk
20-10-2012, 10:27
się kiedyś zdziwi jak wyskoczy ktoś do niego z bejzbolem :D
Trudno, każdy ryzykuje. Na razie na niego trąbią cały czas.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)
Ale oso chodzi? To ma być film mrożący krew w żylakach? Czy chodzi o to, jaki potrfię być mściwy. Jeśli tak gościa wyprowadziło z równowagi to, że ktoś mu zajechał drogę, to długo w Warszawie nie pożyje. Nadciśnienie zabije go szybciej niż wypadek.
Trudno, każdy ryzykuje. Na razie na niego trąbią cały czas.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)
Oby jak najdłużej bo karierę mu wróże króciutką ;) no i takie uleczanie świata na siłę przez osoby do tego nie upoważnione trochę mnie śmieszy :)
No tak, Warszawa, zatem wszystko w normie...
No tak, Warszawa, zatem wszystko w normie...
Jakiś kompleks, czy zazdrość?
Nigdzie w Polsce i w Europie nie spotkałem tylu - bardzo delikatnie ujmując - nieuprzejmych i egoistycznych kierowców co w Warszawie. Zatem określiłbym to jako doświadczenie - zazdrościć nie ma czego, wpadać w kompleksy również, bo i na jakiej podstawie. Bardzo wielu znajomych kierowców ma identyczne opinie o poruszaniu się po Warszawie.
Oczywiście bez urazy tych jeżdżących normalnie i po ludzku :)
Cale szczescie ze to nie prawdziwi Warszawiacy tak jezdza... ale by opinie Warszawiakom robili, nie? ;)
"źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz"
Pozdrawiam operatora kierownicy z kamera.
Nigdzie w Polsce i w Europie nie spotkałem tylu - bardzo delikatnie ujmując - nieuprzejmych i egoistycznych kierowców co w Warszawie. Zatem określiłbym to jako doświadczenie - zazdrościć nie ma czego, wpadać w kompleksy również, bo i na jakiej podstawie. Bardzo wielu znajomych kierowców ma identyczne opinie o poruszaniu się po Warszawie.
EdmZYu9Lths
Oczywiście bez urazy tych jeżdżących normalnie i po ludzku :)
Oczywiście. Bez urazy.
No i sie warszawiaki "lobrazily" za krytyke ich sposobu "jazdy" :mrgreen:
Ebstein, pioseneczka fajna, zebyscie jeszcze umieli sami ja zaspiewac a nie zatrudniali aktorow z "prowincji" :mrgreen:
wasilewk
21-10-2012, 10:53
Oby jak najdłużej bo karierę mu wróże króciutką ;) no i takie uleczanie świata na siłę przez osoby do tego nie upoważnione trochę mnie śmieszy :)
Sporo jeździłem po Berlinie: tam, jak jest znak 80km/h, to znaczy, że nie da się jechać szybciej, nię narażając sie na niebezpieczeństwo.
Dlaczego na zachodzie Europy: gdy jest 50km/h, to nikt nie jedzie inaczej ? Przyjechał kuzyn z Geteborga i był zdziwiony: "No po co to ograniczenie tu jest ? I tak nikt go nie przestrzega."
Mam tylko nadzieję, że ci co są odpowiedzialni za te znaki, sami kiedyś jeżdżą prywatnie (choćby w weekend) i zauważą, że ograniczenie prędkości musi mieć swoje uzasadnienie - żeby nie było ognorowane.
Pzdr.
No i sie warszawiaki "lobrazily" za krytyke ich sposobu "jazdy" :mrgreen:
Ebstein, pioseneczka fajna, zebyscie jeszcze umieli sami ja zaspiewac a nie zatrudniali aktorow z "prowincji" :mrgreen:
To bo to jest wkurzające już trochę. O jeździe w tym mieście wypowiadają się wszyscy ci, którzy często jednego kilometra tu nie przejechali. "Bo znajomi tak mówią". Poznaniak i facet z Norwegii, no ja proszę. Ja tu zrobiłem prawo jazdy ponad 20 lat temu i wiem jak się jeździło i jeździ. Dużo się zmieniło. Kultury w jeździe jest nie mniej niż w innych miastach w których przyszło mi prowadzić auto.
Temat o aktorach i prowincji pominę; nie jestem pewien o czym świadczy.
[...]Poznaniak i facet z Norwegii, no ja proszę.[...]Kultury w jeździe jest nie mniej niż w innych miastach w których przyszło mi prowadzić auto.
:lol::lol::lol:
Rozumiem, że Warszawiacy poza swoje miasto wyjeżdżają, natomiast człowiek z innego miasta/kraju już do Warszawy pojechać nie mógł? :mrgreen:
:lol::lol::lol:
Rozumiem, że Warszawiacy poza swoje miasto wyjeżdżają, natomiast człowiek z innego miasta/kraju już do Warszawy pojechać nie mógł? :mrgreen:
I taki właśnie wniosek wysnułeś z tego co napisałem?
Owszem. Najpierw wyśmiałeś fakt, że wypowiedział się na temat Poznaniak i facet z Norwegii, a później sam porównujesz Wawę do innych miast.
Dobra, wystarczy. Ja rozumiem, że czasem łatwiej się żyje stereotypami, mitami, plotkami itp. Wierzę, że uproszczone schematy odbioru rzeczywistości pozbawiają problemu konieczności włożenia pewnego wysiłku umysłowego w odbiór rzeczywistości. Chyba należy się pogodzić z faktem, że tak się zdarza. Z mojej strony EOT.
To bo to jest wkurzające już trochę. O jeździe w tym mieście wypowiadają się wszyscy ci, którzy często jednego kilometra tu nie przejechali. "Bo znajomi tak mówią". Poznaniak i facet z Norwegii, no ja proszę. Ja tu zrobiłem prawo jazdy ponad 20 lat temu i wiem jak się jeździło i jeździ. Dużo się zmieniło. Kultury w jeździe jest nie mniej niż w innych miastach w których przyszło mi prowadzić auto.
Temat o aktorach i prowincji pominę; nie jestem pewien o czym świadczy.
Mialem watpliwa przyjemnosc, kilka tygodni temu, poruszac sie po Warszawce jako kierowca, uwierz, aspiracje macie do Paryza ale kulture jazdy juz predzej moskiewska a klaksonami niedlugo doscigniecie dzikie kraje dalekiego wschodu, nie wiem skad w Warszawiakach bierze sie to przekonanie o ich "zajebistosci". Jakiekolwiek zrozumienie dla kogos na obcych rejestracjach (nie mowie o sobie, samochod mialem z wypozyczalni), bo przeciez przyjezdny moze miec problem z orientacja w obcym miescie, niech bidula zapomni ze ktos go wpusci, predzej nawrzucaja mu chu...jow bo po co cham do "stolycy" przyjechal, przepuszczenie kogos, jazda na suwak, totalna abstrakcja, piesi to juz w ogole nie powinni wychodzic z domu, ch..j ze babcia moknie, nie wpuszcze jej na pasy bo bedzie przechodzila 15 sekund dluzej niz przebiega raczy pietnastolatek, ja siedzie wygodnie w klimatyzowanej bryce a babka niech moknie. Wspominasz o kulturze jazdy, ostatnio dosc czesto ja obserwowalem, moze i istenieje takie cos w Warszawie, ale pewnie miedzy godzina 1 a 3 w nocy bo w dzien to ja nie widzialem jej za grosz. :wink:
jackrabbit
21-10-2012, 15:30
To samo mozna napisac o kazdym wiekszym miescie w Polsce, im wieksze tym kultury mniej. Na wioskach jest duzo lepiej
nie wiem skad w Warszawiakach bierze sie to przekonanie o ich "zajebistosci". Jakiekolwiek zrozumienie dla kogos na obcych rejestracjach (nie mowie o sobie, samochod mialem z wypozyczalni), bo przeciez przyjezdny moze miec problem z orientacja w obcym miescie, niech bidula zapomni
Może dlatego że gro tych "warszawiaków" to przyjezdni którzy "odnieśli sukces" ?
Dokładnie tak samo jest w innych miastach - buraków nie brakuje
Mialem watpliwa przyjemnosc, kilka tygodni temu, poruszac sie po Warszawce :wink:
Widzisz, wyciągasz wnioski nie poruszając się po innych miastach Polski.
Ja mam podobne odczucia poruszając się po Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Trójmieście.
Procentowo chamstwa wszędzie jest tyle samo, proporcjonalnie do ilości samochodów.
Mialem watpliwa przyjemnosc, kilka tygodni temu, poruszac sie po Warszawce jako kierowca, uwierz, aspiracje macie do Paryza ale kulture jazdy juz predzej moskiewska a klaksonami niedlugo doscigniecie dzikie kraje dalekiego wschodu, nie wiem skad w Warszawiakach bierze sie to przekonanie o ich "zajebistosci". Jakiekolwiek zrozumienie dla kogos na obcych rejestracjach (nie mowie o sobie, samochod mialem z wypozyczalni), bo przeciez przyjezdny moze miec problem z orientacja w obcym miescie, niech bidula zapomni ze ktos go wpusci, predzej nawrzucaja mu chu...jow bo po co cham do "stolycy" przyjechal, przepuszczenie kogos, jazda na suwak, totalna abstrakcja, piesi to juz w ogole nie powinni wychodzic z domu, ch..j ze babcia moknie, nie wpuszcze jej na pasy bo bedzie przechodzila 15 sekund dluzej niz przebiega raczy pietnastolatek, ja siedzie wygodnie w klimatyzowanej bryce a babka niech moknie. Wspominasz o kulturze jazdy, ostatnio dosc czesto ja obserwowalem, moze i istenieje takie cos w Warszawie, ale pewnie miedzy godzina 1 a 3 w nocy bo w dzien to ja nie widzialem jej za grosz. :wink:
Eskimos, a niby skąd w ciągu dnia te wszystkie samochody w Warszawie, w czasie gdy większość miejscowych siedzi w pracy? A po 16 skąd się biorą wszystkie te samochody, które blokują wylotówki z miasta, a rano korkują wjazdy. To "Warsiawiacy"? W ciągu dnia jeżdżący po mieście to może 30-40 % miejscowi.
Ponadto jeśli ktoś ma problemy z poruszaniem się w obcym mieści, to niech zostawi samochód na parkingu i przesiądzie się do komunikacji miejskiej, zamiast siać zamęt (poruszać się 30 na godzinę) na ulicach gapiąc się w ekran GPS.
wasilewk
21-10-2012, 17:53
...Ponadto jeśli ktoś ma problemy z poruszaniem się w obcym mieści, to niech zostawi samochód na parkingu i przesiądzie się do komunikacji miejskiej, zamiast siać zamęt (poruszać się 30 na godzinę) na ulicach gapiąc się w ekran GPS.
Ostatnio (od roku) muszę codziennie jeździć z dzieckiem do lekarza i codziennie (w tę i spowrotem) przejeżdżam od Janek na Wierzbno. Jak wszyscy wiedzą korki zalegalizowane są m.in. na trasie budowy południowej obwodnicy - w piątki wyjeżdżam do domu o 16-ej a do Raszyna dojeżdżam na 18-ą.
Muszę przyznać, że kultura rdzennych mieszkańców W-wy (jak ja mieszkałem na Okęciu, to większości nie było jeszcze na świecie) poprawiła się i to znaaaacznie. Nawet jak jakaś ofiara zastawi im wjazd do własnej posesji, to już 'nie drą włosów z głowy', o przekleństwach zapomnieli dawno. To samo sie tyczy jazdy 'na suwak', czy w ogóle zjadania sobie nerwów w korkach: uznają zasadę, że o kulturze świadczy zachowanie w stresowych sytuacjach. Chwała im za to.
Niestety nasza stolica gości również pokaźną ilość aut z rejestracją niewarszawską. Sam jeżdżę na rejestracji WGR, którą od razu wszyscy zauważają - akurat mówi się potocznie, że połowa warszawiaków pochodzi z Grójca, więc nie czuję się taki 'wyobcowany'. W każdym bądź razie nie słyszę specjalnych epitetów pod swoim adresem, gdy razem jedziemy w korku. Nie ma też mowy o nie wpuszczeniu mnie przy zmianie pasa, a wręcz przeciwnie: gdy kogoś wpuszczę, to zawsze zobaczę potem oba migacze w geście podziękowania.
Są też i zakały: jedzie nowym Passatem, czy KI-ą - nie ma mowy, musi przekroczyć prędkość przynajmniej o 50km.
Ja mam na to osobistą odpowiedź: "Jesteś gorszym kierowcą ode mnie, bo musisz przekraczać przepisy, żeby ten kawałek przejechać".
I tym akcentem pragnę uspokoić nerwusów, jako, że jeszcze parę lat będę musiał razem z nimi jeździć po ulicach Mokotowa.
Pzdr.
Od Kia i Łodzi proszę się delikatnie mówiąc odczepić! Bo się bany posypią ;) A co do jazdy "we" Warszawie, niestety podzielam zdanie większości. Zero tolerancji dla przyjezdnych, bo to zawsze buraki ze wsi. Taka jest niestety prawda. Nie jest to obiegowa opinia ale w wielu dziedzinach, w tym turystyce mieszkańcy stolicy są piętnowani gdy pojawią się w innych miastach. Na drugim miejscu są Łodziaki więc już się nie odzywam :)
Wystarczy zobaczyć jak "warszawiacy " wracają do domu - na wylotówkach :D
wasilewk
21-10-2012, 19:33
Od Kia i Łodzi proszę się delikatnie mówiąc odczepić! Bo się bany posypią ;) ...:)
Są też i zakały: jedzie nowym Passatem, czy KI-ą - nie ma mowy, musi przekroczyć prędkość przynajmniej o 50km.
Ja mam na to osobistą odpowiedź: "Jesteś gorszym kierowcą ode mnie, bo musisz przekraczać przepisy, żeby ten kawałek przejechać".
Cieszy mnie, ze już ze zdrowiem ok. Nie tylko Łódź stać na nowoczesne auto...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)
Nie dopisałem, że większość tych wyścigowców to młodzież - w tym chyba i moja córcia. Ostatnio przypomniała mi (jest mieszkanką Mokotowa), że Warszawa jest pierwszym miastem 'w pełni monitorowanym' i co by to nie oznaczało, to po mału wszystkich 'wyścigowców' wyłapią. Przypomnę tylko, że w Lozannie jest 30km/h na terenie całego miasta.
Życzę zdrowia i krótszego oczekiwania na sanatorium niż moje.
Cieszy mnie, ze już ze zdrowiem ok. Nie tylko Łódź stać na nowoczesne auto...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)
Jakoś się jeszcze trzymam, choć OK to duuużo na wyrost. Tak czy siak śmierci śmieję się w twarz :)
Życzę zdrowia i krótszego oczekiwania na sanatorium niż moje.
Nie chcę sanatorium. Ciągle mnie na nie wysyłają a ja mam tak mieszane odczucia...
Co do tematu wątku. Ciekaw jestem statystyk kolizji w Warszawie względem innych miast. Myślę że nie byłoby tak źle bo w tym mieście jeździ się w sposób zdecydowany a nie zostawia 100 metrów na przejazdach przez skrzyżowania :)
A co do jazdy "we" Warszawie, niestety podzielam zdanie większości. Zero tolerancji dla przyjezdnych, bo to zawsze buraki ze wsi.
70% prowadzących pojazdy w Wawie w ciągu dnia, nie jest z Warszawy (po pracy lub po załatwieniu spraw opuszczają miasto). Więc kto, dla kogo nie jest tolerancyjny? Te 30 %.
Łódź nie lepsza od Warszawy, największe chamstwo to taksówy. Mi osobiście lepiej się jeździ po Warszawie niż po Łodzi bo jest płynniej, ludzie jeżdżą zdecydowaniej, migacz i już wjechał na pas a u mnie w mieście to dajesz migacz a cham jak widzi że chcesz wjechać przed niego to jeszcze zmniejsza odległość.
Zapraszam wszystkich do Londynu w godzinach szczytu. Czerwone swiatło dla pieszych nie istnieje, taksówkarze jak na rodeo. Policja sie chowa po Burger Kingach, długo by wyliczać... :)
jackrabbit
22-10-2012, 07:24
Zapraszam wszystkich do Londynu w godzinach szczytu. Czerwone swiatło dla pieszych nie istnieje, taksówkarze jak na rodeo. Policja sie chowa po Burger Kingach, długo by wyliczać... :)
Jezdze 44 tonowym zestawem po Londynie i jakos nie widze problemu ;)
miron19j
22-10-2012, 08:58
Jezdze 44 tonowym zestawem po Londynie i jakos nie widze problemu ;)
bo może siedzisz za wysoko ;-)
Ja mam inne spostrzeżenia. Jestem z Warszawy, jeżdżę po Warszawie na warszawskich blachach i nie mam żadnych problemów. Wpuszczam ludzi (nie patrzę na markę samochodu ani na rejestrację), ludzie wpuszczają mnie. Jak ktoś mnie wpuści to zawsze mu mignę, jak czasem niechcący lekko zajadę komuś drogę to też mignę. Jeździłem po Wrocławiu, Gdańsku, Białymstoku, Toruniu, Bydgoszczy, Łodzi, Krakowie, Wiedniu, Budapeszcie, Warnie czy Sofii. W każdym z tych miast jeździłem jak przyjezdny/turysta, czyli pewnie ciut mniej płynnie niż miejscowi. Nigdy nie poczułem się tam szykanowany, strąbiony, zwyzywany, nikt mi nie hamował przed maską. W skrócie : jestem miły dla ludzi, oni są mili dla mnie. Gdybym jeździł po Polsce z nastawieniem "tam w X, to są wieśniaki i buraki, pewnie będzie awantura" to niechybnie tak by było.
Szanownym forumowiczom uważającym że w Warszawie jest gorzej bo to stolica i jej mieszkańcy są inni polecam więcej luzu, żeby nie powiedzieć rozumu :)
Mieszkałem w Bydgoszczy, a później w Gdańsku. Przeczytałem temat od początku i gwarantuję Wam, że w każdym poście z narzekaniem na "kulturę jazdy" Warszawiaków / w Warszawie mógłbym spokojnie wpisać Bydgoszczanie, Gdańszczanie lub w Bydgoszczy / w Gdańsku. W każdym większym mieście tak jest. Pomiędzy miastami mamy wsie, gdzie każdego dnia można spotkać zawalidrogi poruszające się drogą krajową do kościoła ze średnią prędkością 20km/h, albo gówniarzerię wchodzącą w zakręty 140km/h takimi rupieciami (przywiezionymi z Niemiec), które powinny się rozpaść na kawałki przy setce na liczniku. Nie mówimy już o traktorzystach, którzy uważają, że droga to jest fragment ich pola i nie muszą jechać wyznaczonym pasem, blisko krawędzi jezdni, czy też korzystać ze świateł i kierunkowskazów. Wszędzie da się spotkać swoistą "kulturę jazdy", która normalnych ludzi może doprowadzić do szału. Buractwo, które stanowi tylko nikły procent wśród kierowców, jest wszędzie takie samo.
Czasami jak oglądam popularne w sieci filmiki z udziałem kierowców-wariatów z Rosji, to jedyna różnica jest taka, że w Rosji częściej używa się rękoczynów niż w Polsce, natomiast "kultura jazdy" taka sama.
Zapraszam do mnie na tydzien za kolko. Wtedy docenicie to, ze w PL jezdzi sie tak grzecznie i spokojnie... ;)
PS. Ja nie mam najmniejszego problemu z poruszaniem sie po polskich miastach ;)
Dla mnie niezły hardcore to był w Kijowie, natomiast jestem pełen podziwu dla kultury jazdy na Bornholm, ideał jak dla mnie.
Jezdze 44 tonowym zestawem po Londynie i jakos nie widze problemu ;)
Bo nie jezdzisz w CO-OP.
Dla mnie niezły hardcore to był w Kijowie, natomiast jestem pełen podziwu dla kultury jazdy na Bornholm, ideał jak dla mnie.
Byłem niedawno prawie tydzień w Szwecji - błogi spokój, zero wyścigów, dojeżdżania do zderzaka, trąbienia, jakichkolwiek gestów...
Za to po wylądowaniu w Polsce był szybki powrót do rzeczywistości. ;)
Na tym filmie na 20 aut zwraca na siebie uwagę tylko dwóch gości (audi i kręcący film) i ich prywatny zatarg. Czasem zajeżdżam w regiony Warszawy i faktycznie jeździ się tu trochę "dynamiczniej". Mnie to nie rusza ani nie denerwuje. Audi z Nikonem na klapie to mogą być też goście od mikroskopów, maszyn CMS, bo Nikon produkuje nie tylko foto.
RobertMiernik
22-10-2012, 17:05
Może to być też ktoś nie od Nikona ale mający Nikona...
Wciąż nie rozumiem jaki był zamysł autora owego filmu i co chciał udowodnić. Bo profilaktycznie zablokował możliwość umieszczania komentarzy. Poza tym co ma do tego Nikon? Jakby gość miał naklejoną rybę, to pisałby pisma do związku wędkarskiego? Co do warszawskich kierowców (do których sam się*zaliczam), to ja uważam, że jest lepiej niż było kilka lat temu. Zdarzają się osoby o bardziej krewkim charakterze, ale nie demonizujmy. Jazda po którejś z azjatyckich metropolii uczy pokory. Po powrocie z Kairu stwierdziłem, że w Warszawie jeździ się całkiem spokojnie.
Boryszuk
22-10-2012, 18:17
Bo profilaktycznie zablokował możliwość umieszczania komentarzy.
Początkowo można było komentować. Ale autor został zmieszany z błotem i zmienił strategię ;)
Tak mi się skojarzyło jeszcze z tymi stereotypami
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/10/a541ef113e024d64a2ff259c03cbc7b2.jpg?1350852857)
Fajna mapka, podoba mi się region "nasze działki" ;-) Ciekawe co o tym sądzą mieszkańcy Mazur ;-)
No i Opener nie jest w Gdańsku.
Ja dziś jadę do stolicy to sobie sprawdzę jak się jeździ, dawno już nie byłem ale jakoś nigdy nie miałem problemów z poruszaniem się tam.
Kiedyś dawno jak jeszcze z bez GPS-a się jeździło, na światłach szybka w dół i zagadaywałem kierowców obok o drogę, zawsze ktoś pomógł.
Mam gdyńskie rejestracje.
Fajna mapka, podoba mi się region "nasze działki" ;-) Ciekawe co o tym sądzą mieszkańcy Mazur ;-)
W sensie rdzenna ludność?:wink:
Tak mi się skojarzyło jeszcze z tymi stereotypami
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/10/a541ef113e024d64a2ff259c03cbc7b2.jpg?1350852857)
Heh... a to "my" to niby kto? :-P ;)
Nawet opis mojego regionu mi się podoba. Lasy, jeziora, łąki, pola.... :)
Żeby jeszcze tylko była tu praca i wyższe zarobki, byłoby pięknie.
Jak się jeździ w Waszawie to za bardzo nie wiem, bo bardzo rzadko bywam, ale... Obydwaj zaprezentowaniu na filmiku kierowcy to ostatnie buractwo drogowe. A autor filmu chyba nawet gorszy, bo uważa się za tego co pokazał chamstwo u kogoś, a sam jest OK.
Janusz Palikot nie jest z Lublina.
Janusz Palikot nie jest z Lublina.
A Konnonowicz z Białegostoku.;)
A Konnonowicz z Białegostoku.;)
Gdyby ciocia miała wąsy, to by była wujaszkiem.
Gdyby ciocia miała wąsy, to by była wujaszkiem.
A Lbn, to Liban?;)
A Lbn, to Liban?;)
Na niektórych ulicach w sumie tak.
A Konnonowicz z Białegostoku.;)
Co Wy z tym Konnonowiczem? :-D
Kononowicz jak już. Przez jedno "n" :)
No i Opener nie jest w Gdańsku.
Kto by się przejmował, w końcu ma być stereotypowo. A większość ludzi (nie tylko Warszawiaków), zamiast 'Trójmiasto' mówi 'Gdańsk'. ;)
[QUOTE=Dorian;2950093]Kto by się przejmował, w końcu ma być stereotypowo.QUOTE]
Całe sedno tej "mapki".
Ja nie jem ziemniaków czy też pyr jak się zwykło mawiać.
hegemon23
25-10-2012, 17:14
Prawdziwi Warszawiacy z dziada pradziada są raczej skromni i niewiele sobie z tego robią, że są Warszawiakami.
A zły PR zawdzięczają głównie tym, którzy są w stolicy od kilku bądź kilkunastu lat i słoma nie zdążyła im z butów powypadać.
wasilewk
25-10-2012, 17:21
Prawdziwi Warszawiacy z dziada pradziada są raczej skromni i niewiele sobie z tego robią, że są Warszawiakami.
A zły PR zawdzięczają głównie tym, którzy są w stolicy od kilku bądź kilkunastu lat i słoma nie zdążyła im z butów powypadać.
Ok.
A co z tymi co byli kiedyś Warszawiakami a już nie są - ale stolicę odwiedzają ?
Widzę, że temat się wyczerpał i zaczynacie brzydko pisząc -- pitolić. Zamykam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.