Zobacz pełną wersję : Prawa autorskie a zdjęcia koncertowe
Toniemek
12-10-2012, 09:56
Witam,
Ostatnio spotkała mnie średnio miła sprawa, mianowicie moje zdjęcie z koncertu, na który dostałem akredytacje zostało wykorzystane w artykule promującym artystę, którego fotografowałem.
Zdjęcie zostało pozbawione znaku wodnego, oraz podpisane "materiały promocyjne"
Czy mogę w jakiś sposób dochodzić swoich praw? Czy Artysta może wykorzystywać zdjęcia na których jest bez mojej zgody?
Z góry dziękuje za pomoc
Pozdrawiam
Tomek
krolewicz
12-10-2012, 10:22
jeśli w regulaminie przydzielania akredytacji nie było jakiegoś cyrografu, to nie mają prawa używać Twoich zdjęć
skontaktuj się z gazetą i z zespołem i spróbuj wyjaśnić sprawę, no i oczywiście rekompensata finansowa, ale radzę nie przeginać z żądaniami :)
Toniemek
12-10-2012, 10:38
w regulaminie hehe, to była akredytacja "na gębę", czyli się po prostu dogadałem z menagerem klubu. A moge zapytać jaka jest granica przegięcia ? :) Dopiero będę zabierał się do formułowania pisma no ale jest to sytuacja dla mnie całkowicie nowa
krolewicz
12-10-2012, 11:08
to zależy od "wielkości" artysty, nakładu i zasięgu gazety
policz sobie dobrą stawkę za tego typu publikacje i dolicz podatek od złodziejstwa :)
mirekkania
12-10-2012, 11:25
Zajrzyj na Facebook i zapisz się do grupy "nie fotografuję za darmo". Rozmawia się tam dużo o takich własnie sprawach.
Sciągnij ze strony sejmowej ujednolicony tekst "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" i przestudiuj uważnie.
W Polsce mamy dwa rodzaje umów, które obowiązują - ustna i pisemna. Nie wiem jak by do tego podeszli prawnicy, bo w ustawie jest wyraźny zapis, że wszystkie umowy licencyjne musza mieć charakter pisemny, ale jeśli umówiłeś sie z managerem klubu, że udostępnisz zdjęcia, to może być podstawą, że je wzięli. To jedno.
Drugie, zgodnie z w/w ustawą każde zdjecie, musi być podpisane imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem autora, nawet jeśli prawa majątkowe do zdjęcia zostały zbyte na rzecz innych osób.
Po trzecie, usunięcie znaku wodnego jest ingerencją w dzieło. Może nastąpić tylko na warunkach określonych w umowie licencyjnej..
Reasumując, jeśli nie podpisałeś umowy akredytacyjnej, ani nie dogadałeś się "na gębę", nikt nie ma prawa uzywac Twojego zdjęcie, bez Twojej zgody. Nie ma również prawa, do jakiejkolwiek ingerencji w zdjęcie.
Zabezpiecz dowody w postaci publikacji.screenu etc. Dobrze mieć poświadczenie notariusza.
Napisz pismo z wezwaniem do wypłacenia odszkodowania (nie jest opodatkowane) za bezprawne wykorzystanie fotografii z naruszeniem Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w wysokości np. trzykrotności ceny za publikację wg cennika ZPAF. To normalna kwota.
I najważniejsze. Rozmawiaj grzecznie i bez emocji. Wszystkie rady typu "napisz im że są ciule" itp. puszczaj mimo uszu. Badź grzeczny i miły, ale konsekwentny. Złością można tylko narobić sobie wrogów i będzie trudniej sprawę załatwić. Poza tym wyjdziesz na debila, co uwazam za głupie. To taka rada, na marginesie.
Warto również zamiast "złodziejstwo, kradzież itp" uzywac słów "bezprawne wykorzystanie". Wszelkie mocne epitety tylko podnosza ciśnienie.
Skąd wzięli Twoje zdjęcie? Ściągneli ze strony?
Inna sprawa jest taka, że wogóle nie powinni ingerować w twoje dzieło (m.in. usuwać znaku wodnego), a także powinni podpisać, że ty jesteś autorem zdjęcia. Tylko sam autor nie ma obowiązku się popisywać.
Walcz. Najwyżej nigdy już nie dostaniesz takiej zgody, znaczy się tej "akredytacji". Być może nawet w innych miejscach w Twojej okolicy, jeśli staniesz się znany z tego i owego. Wybór należy do Ciebie. ;)
mirekkania
13-10-2012, 22:09
Walcz. Najwyżej nigdy już nie dostaniesz takiej zgody, znaczy się tej "akredytacji". Być może nawet w innych miejscach w Twojej okolicy, jeśli staniesz się znany z tego i owego. Wybór należy do Ciebie. ;)
Czy to rozumieć, że lepiej nie walczyć, bo nie będzie mógł robić zdjęć na koncertach? Czy to znaczy, że lepiej oddać byle komu swoje zdjęcia za darmo, byleby pozwolił wyjąc aparat na koncercie?
Czy to rozumieć, że lepiej nie walczyć, bo nie będzie mógł robić zdjęć na koncertach? Czy to znaczy, że lepiej oddać byle komu swoje zdjęcia za darmo, byleby pozwolił wyjąc aparat na koncercie?
Płacić za możliwość fotografowania i wymagać opłat za wykorzystanie zdjęć.
A tak to fotograf chciałby za darmo mieć udostępnione miejsce plenerowe, modelkę, rekwizyty itp. A za zdjęcia żądać "piniędzy". A i tak większość śni po nocach, żeby jakiś "National Geographic" lub "Elle" "skubnął" zdjęcia, bo byłaby chociaż jakaś szansa na nich zarobić.;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.