Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Jasność szkła a ogniskowa



Assire
09-10-2012, 21:08
Wiem, że jasność (teoretycznie) to stosunek otworu względnego do ogniskowej, ale zastanawia mnie jedna rzecz.
Jako przykład wezmę 18-70 f/3.5-4.5. Teraz dzielę ogniskową przez światłosiłę i wychodzi mi, że otwór względny dla 70mm wynosi 15,(5)mm a dla 18mm jest on równy 5.14mm. Dlaczego więc obiektyw przy 18mm ma f/3.5 skoro maksymalny otówr wynosi 15mm i mógłby mieć f/1.2? (18/15)
Może mi to ktoś wyjaśnić, albo pokazać błąd w rozumowaniu?

JacekCz
09-10-2012, 21:14
Ambitny zoom (czyli w zasadzie każdy) nie do końca odpowiada szkolnym wzorom, tam wszytko jest "optycznie ruchome".
Może nie zawsze przysłona "zawęża". Być może (np na szerokim zakresie) limit, zawężenie pochodzi od konstrukcji???

Assire
09-10-2012, 21:38
Możliwe że traci światło bo rzuca duży obraz który "nie mieści" się w tylnych soczewkach/dziurze, ale wtedy chyba by nie było żadnego winetowania a jest.
Ciekawi mnie też, że za każdym razem jak robię zdjęcie to przysłona się minimalnie przymyka, nawet jak obiektyw jest ustawiony na pełną dziurę, niezależnie od body I obiektywu widze coś takiego.

Kapuhy
12-10-2012, 10:50
Ja to rozumiem w ten sposób, że ponieważ 18mm jest niemożliwe do uzyskania w "naturalny" sposób (jak wszystkie szerokie kąty), więc stosowana jest wzamian specyficzna formuła soczewek, która ma fizyczne ograniczenia.

marcin_G
12-10-2012, 19:12
A teraz: jak jest na prawdę?
W obiektywach zmiennoogniskowych wyróżnia się dwa podstawowe typy zoomów. Tak zwane cztero-członowe i zwykłe.
Zoomy cztero-członowe składają się z tzw. Obiektywu głównego (czwarty człon, w którym jest mechanizm przysłony) oraz z trzech przednich grup: głowicy, wariatora i korektora. Te pierwsze trzy grupy to nic innego jak "konwerter zmiennoogniskowy", na stałe zamocowany przed obiektywem głównym. Te zoomy mają zawsze stałe światło, jak np 12-24, 24-70, 80-200 czy 200-400.
W zoomach "zwykłych" jest nieco inny układ grup i przysłona (jako mechanizm) ustawiona jest gdzieś wewnątrz. W tych obiektywach otwór względny zawsze maleje ze wzrostem ogniskowej, bo kręcąc pierściem zooma zwiększamy ogniskową, ale nie powiększamy średnicy otworu przysłony.
W podanym przykładnie na F=18 nie będzie dużego otworu f/1,2, bo przy tej ogniskowej część wiązki światła "idzie za szeroko" i nie ma szansy przejść przez przysłonę... Łatwo policzyć ile (teoretycznie mógłby mieć obiektyw 18-300 na F=18, sokoro na F=300 ma f/5,6)

To tak w skrócie