PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia szkolna -warunki umowy



badger
14-09-2012, 10:38
Czesc! jako ze zwykle zajmuje sie fotografia tylko dla przyjemnosci a do tego nie jestem czlowiekiem interesu mam pytanie do osob ktore siedza w biznesie badz maja jakies doswiaczenie na tym polu. Do rzeczy...
Dostalem propozycje z niewielkiej szkoly na sfotografowanie dzieciakow, zdjecia klasowe do tego jakis portret, z tego materialu do przygotowania bylaby niewielka oferta (wydruki, moze jakies breloczki itp) tutaj jeszcze musialbym zrobic "research" ale tym sie nie martwie.
Domyslam sie ze na codzien sprawa wyglada tak ze studia/fotografowie wysylaja oferty do szkol, a dyrektor badz inna odpowiedzialna osoba wybiera ta najlepsza (jakosc uslugi/cena).
W moim przypadku padlo pytanie: jaki procent zarobku idzie dla szkoly? argumenty: szkola udostepnia sale/pomieszczenia do fotografowania, posrednictwo nauczycieli (ich czas - ale to jakis absurd). Pytanie brzmi czy tak to wyglada na co dzien?
Forum przegladam w miare regularnie, fotografia sie interesue ale jakos nieslyszalem wczesniej tutaj czy gdzie indziej zeby fotograf oddawal czesc zarobionych pieniedzy klientowi! Co myslicie o takich warunkach umowy, czy to codziennosc akurat w tego typu fotografii czy Pani dyrektor cos sie pokrecilo w glowie?

freefly
14-09-2012, 11:25
Taki jest biznes. Za załatwienie zlecenia lub dopuszczenie do zlecenie, prowizja się należy. A Ty byś chciał po ludzku.
W budowlance (i nie tylko, w innych branżach również) każdy podwykonawca za zlecenie, odpala zleceniodawcy min. 10%.
Nawet, żeby hipermarket sprzedawał Twoje produkty, musisz odpalić "działkę".

B.K.
14-09-2012, 11:35
Dzięki temu wygrywają ci, którzy są najdrożsi (Jeżeli A>B to %A>%B). Weź pod uwagę podczas kalkulacji ;)

Władca Pixeli
15-09-2012, 04:48
Dzięki temu wygrywają ci, którzy są najdrożsi (Jeżeli A>B to %A>%B). Weź pod uwagę podczas kalkulacji ;)
Raczej wygrywają ci którzy mają lepsze znajomości lub oferują większą prowizję.
Efekt tego jest taki, że ja jeszcze nie widziałem poprawnego technicznie zdjęcia moich dzieci ze szkoły.

Trudnoonazwe
15-09-2012, 16:59
Zaraz, chwileczkę... Niewielka szkoła poprosiła o zrobienie zdjęć i przygotowanie (z nich) materiałów reklamowych (domyślam się, że chodzi o reklamę tej szkoły, żeby zachęcić kolejnych rodziców/klientów do wysyłania tam swoich dzieci?). I w odpowiedzi na wycenę, dyrektor szkoły pyta jaki procent zarobku dostanie ta szkoła z powrotem? Jakiego zarobku? Twojego? Czyli tej wyceny? Szkoła czy dyrektor? Bo jeśli szkole miałbyć zapłacić za możłiwość zrobienia dla niej zdjęć, to przypomina mi to sytuację z branży ślubniaków, w której ktoś oferował możliwość sfotografowania swojego ślubu... za pewną opłatą ;)

badger
15-09-2012, 18:01
Dzięki serdeczne za odzew. Jak się okazało ze zlecenia nici w tym roku, z powodów zupełnie, ale to zupełnie innych niż tutaj przedstawione. Ale już dzięki wam coś wiem... ;)

Zaraz, chwileczkę...
Tak zgadza się, byłem porozmawiać i zobaczyć się dzisiaj bezpośrednio z panią dyrektor by przedstawić wstępną ofertę i wycenę. 10% puli jaka jest do zgarnięcia za udostępnienie pomieszczeń zleceniobiorca oddaje szkole, tak to działało w poprzednich latach i najwyraźniej nikt nie ma zamiaru tego zmieniać, a chętni by zlecenie przyjąć są i wybierać jest w czym.
Ani po wcześniejszej luźnej rozmowie ani dzisiaj nie było mowy o przygotowaniu materiałów reklamowych dla szkoły w jakiejkolwiek formie, raczej pamiątkowe zdjęcia dla uczniów plus ew. gadżet w ofercie poszerzonej. Więc jako tako interes ubija się tutaj z rodzicami tych dzieci, szkoła daje możliwość zrealizowania tego i w tym wypadku rozumiem to że wołają o działkę.

Boryszuk
15-09-2012, 18:18
ze zlecenia nici bynajmniej w tym roku


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/09/6237_7460-1.gif
źródło (http://d.asset.soup.io/asset/0555/6237_7460.gif)
mspanc

badger
15-09-2012, 18:23
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/09/6237_7460-1.gif
źródło (http://d.asset.soup.io/asset/0555/6237_7460.gif)
mspanc
no tak... edit ;)

B.K.
15-09-2012, 20:14
Niestety, ten korupcyjny proceder dotyczy także występów dla dzieci (teatralnych, muzycznych), gimnastyki korekcyjnej, języków i innych atrakcji dla dzieci... Podpieranie się argumentem, że jest wynajmowana sala, jest dość wątpliwe. Zwłaszcza w placówkach publicznych.

sokolnik
16-09-2012, 00:46
Niestety, ten korupcyjny proceder dotyczy także występów dla dzieci (teatralnych, muzycznych), gimnastyki korekcyjnej, języków i innych atrakcji dla dzieci... Podpieranie się argumentem, że jest wynajmowana sala, jest dość wątpliwe. Zwłaszcza w placówkach publicznych.

ja wam powiem tak, byłem PH kiedyś przez rok i sprzedawałem sprzęt dla szkół(...) i moje spostrzeżenia są takie, szkoły publiczne są biedne strasznie! na papier i mydło brakuje dla uczniów, na pensje, na remont itp. Gdyby nie UE, projekty rządowe (czyli, macie kasę i se coś kupcie), sponsorzy itp to by szkoła miała mniej niż nic. A to że dyrektor wynajmuje sale publiczną i oczekuje jakiejś kaski, hmm no cóż, w takim kraju żyjemy. Szkoły szukają wszędzie oszczędności a jak nadarzy się okazja by zarobić to korzystają. Jak dyrektor jest obrotny to kasę ma, z wynajmu sali dla szkół językowych popołudniami, lekcji tańca itd.
Miałem taki przypadek, że szkoła wynajmowała właśnie sale dla szkoły prywatnej (wieczorowej). W zamian szkoła prywatna kupiła sprzęt (multimedialny) do tej szkoły i mogli korzystać też dzieci (z pakietu publicznego że tak powiem). Także szkoła publiczna miała duża korzyść ze swojego partnera (z wynajmowania sali) tylko trzeba umieć to załatwić, umowa, podatki, a nie kasa dla dyrektora pod stołem... ale jak tam było załatwiane to ja nie wiem.
pozdro

Vinci
16-09-2012, 13:40
O ile kasa nie idzie na prywatne konto szefa (łapa, koperta), ale na Komitet R. czy sprawy remontowe, mydło w łazience, materiały reklamowe dla placówki, to taka "korupcja" ujdzie. Taka jest sytuacja w niektórych placówkach oświatowych, że jak same nie zadbają, to samorząd nie da. Szkoła i dyrekcja kombinują jak mogą. Sądzę, że wszystkim trzem stronom (fotograf-rodzice-szkoła) to na rękę. Gdyby tak nie było, to w szkole nie byłoby zdjęć. Szkoła udostępnia pomieszczenie (świetlica, klasa) - dezorganizacja zajęć, nauczyciela lub dzieciaki do koordynacji akcji, kogoś kto fotki rozprowadzi i zbierze kasę dla fotografa. No niestety - nie ma nic za darmo. Ale chyba się i tak opłaca :)

A tak na marginesie. Od wielu lat w mojej budzie działa jedna firma foto ze stolicy. Mamy jako szkoła udział w tym przedsięwzięciu (gadżety, kalendarze). Wiadomo, że suma sumarum i tak za wszystko zapłacą Rodzice kupując droższe zdjęcia i w tym przypadku niestety często marnej jakości. Mam okazję przypatrzeć się pracy fotografa i jej efektom. Mocno przeciętne (na grupowych dzieci zniekształcone szerokim kątem, dziwne miny, zamknięte oczy). pozowanie ? - śmiech na sali - zwykła produkcja przemysłowa. Co roku wielu niezadowolonych, marudzących uczniów i rodziców (jakość/ koszt)... ale biznes nadal się kręci... i stale z jedną firmą... widocznie wszystkim się opłaca.

Władca Pixeli
16-09-2012, 16:59
Mam okazję przypatrzeć się pracy fotografa i jej efektom. Mocno przeciętne (na grupowych dzieci zniekształcone szerokim kątem, dziwne miny, zamknięte oczy). pozowanie ? - śmiech na sali - zwykła produkcja przemysłowa. Co roku wielu niezadowolonych, marudzących uczniów i rodziców (jakość/ koszt)... ale biznes nadal się kręci... i stale z jedną firmą... widocznie wszystkim się opłaca.

Ale ja nie mogę zrozumieć dlaczego w takim wypadku rodzice nadal kupują takie zdjęcia. Czy tylko dla tego, że na zdjęciach jest ich dziecko?
U mnie dzieci co roku przynoszą zdjęcia. Ja patrzę na kopertę, widzę to samo logo firmy i nawet nie otwieram tylko mówię aby to oddały.

B.K.
16-09-2012, 19:28
Przyszło mi do głowy... Fotograf (i każdy inny, oferujący coś dodatkowego dzieciom i rodzicom) powinien zwrócić się w takiej sytuacji własnie do rodziców. "Szanowni Państwo, wasza szkoła domaga się prowizji od zarobionych ode mnie pieniędzy, zatem wybierajcie: możecie wpłacić po N złotych na konto szkoły za jej usługę, albo moja cena to M+N". Bardzo jestem ciekawy reakcji rodziców...

docxxx
16-09-2012, 23:57
Pozegnasz sie ze zleceniem.

sokolnik
17-09-2012, 00:18
post do usunięcia