PDA

Zobacz pełną wersję : Workflow ślubny



mlmar
12-09-2012, 19:46
Widziałem wątek workflow ale raczej mało on wnosił do tematyki zdjęć masowych, mam nadzieję że nic mnie nie ominęło. Chciałbym wymienić się doświadczeniami z osobami które już mają parę ślubów za sobą. Ja fotografią ślubną zajmuję się dwa lata i chyba trochę za dużo czasu spędzam przy zdjęciach po ślubie dlatego mam nadzieję, że ślubniaki podzielą się biegiem swojej pracy. U mnie wygląda to tak:

1. Przynoszę ze ślubu 2000-3500 rawów, które wrzucam na hdd do folderów 'przygotowania', 'ceremonia', 'wesele1', 'wesele2', 'wesele3'.
2. W Adobe bridge generuję podgląd w wysokiej rozdzielczości wszystkich rawów, żeby przy selekcji nie czekać tej 1 sec na załadowanie podglądu bo mnie takie oczekiwanie denerwuje i dlatego właśnie nie używam Lightrooma, bo przełączając między zdjęciami zawsze chwilkę trzeba czekać a w bridge jak podgląd raz sie załaduje to przy przeglądaniu zdjecia przelaczaja sie natychmiastowo.
3. Pierwsza selekcja to wywalanie zdjęć nieostrych/zezów/pleców/prześwietlonych/ze złą kompozycją - takich które na pewno się nie przydadzą. W ten sposób zostaje 1/3 wcześniejszych zdjęć (: przy okazji jeżeli zobaczę jakieś wybitne zdjecie to daję mu 5 gwiazdek.
4. Druga selekcja - wybór ok 300-400 najlepszych zdjęć które będę obrabiać. Zazwyczaj na selekcji mija mi jeden dzień.
5. Mam system oddawania ok 300-350 zdjęć po ręcznej mniej/bardziej dokładnej obróbce, jeżeli widzę że zdjęcie ma predyspozycje trafienia do albumu to oczywiście obrabiam je dokładnie. I zastanawiam się czy to nie jest mój błąd bo inni dzielą zdjęcia np na 100 do albumu i reszta i prawdopodobnie tę resztę lecą automatycznie. Ja każde zdjecie otwieram w ACR w pakietach po 5-8 zdjęć, nadaję im preset i poprawiam na szybko ekspozycję i prostuję kadr, a jak zdjęcie jest albumowe to leci do PSa na dokłądną obróbkę. Na obróbce leci ok 3-4dni po 5-6 godzin pracy

Jak to wygląda u Was?

Aeon88
12-09-2012, 21:12
Albo jeszcze się wstrzymam ;)

National
12-09-2012, 21:23
mlmar Chciałbym zobaczyć jak ty z 3500 zdjęć wybierasz te 300 końcowe!
Z tysiąca to i jeszcze da się zrozumieć ale z 3500!
Naprawdę nie trzeba tylu fotek by zrobić coś co będzie nadawało się do albumu!

stock
12-09-2012, 22:11
ja ostatnio przywiozłem z całości (ptzygotowania, błogosławieństwo, kościół, impreza) dokładnie 928 zdjęć. I tak kurna stwierdzam ze za dużo :)

donkiszot
12-09-2012, 22:44
Pewnie, cztery to i za dużo. Jedno w domu, jedno w kościele, jedno na weselu i co z czwartym? No chyba, że pakiet premium, to czwarte na plener będzie jak znalazł. :|

Co to za różnica, kto ile materiału potrzebuje aby efekt końcowy był taki jak chce?!


[...]I zastanawiam się czy to nie jest mój błąd bo inni dzielą zdjęcia np na 100 do albumu i reszta i prawdopodobnie tę resztę lecą automatycznie. [...]

Nie szukaj takich błędów, jeśli zależy Ci na jakości. Lepiej poszukać oszczędności w czasie, niż w ilości kroków. Jeśli tylko kompu uciągnie, to do ACR-a wrzucaj po 50, po 100 zdjęć, zamiast po 8. Posiedź 10 godzin dziennie, to w dniach będzie o połowę krócej. Szybciej klikaj ;) to i po czasie decyzje też przyjdą szybciej. Może mniej zleceń, wyższa cena? Nie wiem jak sprawy wyglądają, ale moim zdaniem ostatnie o czym powinieneś myśleć, to to czy aby nie za bardzo dopieszczasz zdjęcia.

marekb
12-09-2012, 23:20
ja ostatnio przywiozłem z całości (ptzygotowania, błogosławieństwo, kościół, impreza) dokładnie 928 zdjęć. I tak kurna stwierdzam ze za dużo :)pogratulować, chciałbym zobaczyć efekty :)

elanek
12-09-2012, 23:26
nikt nie odpowiedział autorowi, ale następuje prężenie się i zaczyna się dyskusja na temat wiadomy

mlmar
12-09-2012, 23:28
Najwięcej zdjeć jest oczywiście z wesela, wolę mieć zapas bo przy dynamicznych scenach sporo jest nietrafionych, zawsze wolę zrobić więcej bo aż dziw jak często mrużą oczy, że na 3 zdjęciach na 5 panna młoda potrafi mieć zmrużone oczy czy wytknięty język p: Lubię mieć z czego wybierać i oddawać jak najwięcej bardzo dobrych zdjęć, ale to niestety sporo czasu kosztuje. Jeszcze nieco za wcześnie żeby schodzić z liczby oddawanych zdjęć (: Pewnie i trochę dużo, ale nie jestem jedynym fotografem z aspiracjami który robi dużo klepie migawką.

No i racja jak elanek zauważył, póki co tylko donkiszot coś wniósł do tematu p:

Aeon88
12-09-2012, 23:54
Hmm... Ja przywożę 1000-1500 fot, naciskając spust zwykle już wiem jak zdjęcie będzie wyglądało końcowo i jak je obrobię, więc selekcja w domu jest banalna i ogranicza się do wywalenia gorszych wersji (kadrów) mojego zamysłu, zostaje ok. 300 sztuk. Jednak mimo że banalna, zwykle zajmuje ok kilka godzin, czasem cały dzień, bo lubię kombinować z materiałem i rozmyślać w domu czy czegoś dodatkowo nie zrobić trochę inaczej niż miałem zamyślone w pierwszej wersji przy wciskaniu spustu. Potem podstawowa obróbka w ACR -> detale w PS -> na koniec obróbka końcowa w Lr. Pomniejszanie, logo, wypalanie, zwykle kilka dni pracy po kilka, kilkanaście godzin.

Wszystkie zdjęcia lecą pojedyńczo, na każdym etapie pracy (oczywiście do programów wrzucam wszystkie odrazu, ale każde jest obrabiane na swój sposób, nie nadaję hurtowo ustawień wielu plikom).

Kinski
13-09-2012, 00:06
1. Przynoszę ze ślubu 2000-3500 rawów, które wrzucam na hdd do folderów 'przygotowania', 'ceremonia', 'wesele1', 'wesele2', 'wesele3'.
2. W Adobe bridge generuję podgląd w wysokiej rozdzielczości wszystkich rawów, żeby przy selekcji nie czekać tej 1 sec na załadowanie podglądu bo mnie takie oczekiwanie denerwuje i dlatego właśnie nie używam Lightrooma, bo przełączając między zdjęciami zawsze chwilkę trzeba czekać a w bridge jak podgląd raz sie załaduje to przy przeglądaniu zdjecia przelaczaja sie natychmiastowo.
3. Pierwsza selekcja to wywalanie zdjęć nieostrych/zezów/pleców/prześwietlonych/ze złą kompozycją - takich które na pewno się nie przydadzą. W ten sposób zostaje 1/3 wcześniejszych zdjęć (: przy okazji jeżeli zobaczę jakieś wybitne zdjecie to daję mu 5 gwiazdek.
4. Druga selekcja - wybór ok 300-400 najlepszych zdjęć które będę obrabiać. Zazwyczaj na selekcji mija mi jeden dzień.
5. Mam system oddawania ok 300-350 zdjęć po ręcznej mniej/bardziej dokładnej obróbce, jeżeli widzę że zdjęcie ma predyspozycje trafienia do albumu to oczywiście obrabiam je dokładnie. I zastanawiam się czy to nie jest mój błąd bo inni dzielą zdjęcia np na 100 do albumu i reszta i prawdopodobnie tę resztę lecą automatycznie. Ja każde zdjecie otwieram w ACR w pakietach po 5-8 zdjęć, nadaję im preset i poprawiam na szybko ekspozycję i prostuję kadr, a jak zdjęcie jest albumowe to leci do PSa na dokłądną obróbkę. Na obróbce leci ok 3-4dni po 5-6 godzin pracy
Robiłem podobnie, ale zmieniłem. Nie przygotowuję albumów tradycyjnych - workflow podporządkowałem fotoalbumowi.
1. Wszystkie RAWy kopiuję do folderu RAW w katalogu [imiona-młodych + data]. Jak się nazwy nakładają, kopiowane są 2 pliki ze zmienioną nazwą. Zmieniam nazwę (według daty i czasu stworzenia zdjęcia - > aparaty są w miarę zsynchronizowane czasowo) na [imiona + 4-5 cyfr].
2. Robię 2 kopie zapasowe na dyskach zewnętrznych.
3. BrezzeBrowserem tworzę miniaturki 600x900 px. W zależności od ilości zdjęć trwa to 10-14 h (1500 - 2000 zdjęć, długo mieli....).
4. Tworzę folder FOTOALBUM i wrzucam rozkładówki (szablony - właściwie czarne tło z wyznaczonymi prowadnicami). Składam w Corelu, więc pliki mają po 2-3 rozkładówki.
5. Układam fotoalbum z miniaturek 600x900, zwracając, żeby wkomponować "wybitne zdjecia [...] 5 gwiazdek" (czasami trudno to zrobić, więc zdjęcie leci "luzem" na płytę tylko).
6. Obrabiam zdjęcia rozkładówkami. Otwieram plik z podglądem rozkładówki (pliki CDR mają na razie tylko 10-50 MB). W ACR otwieram zdjęcia, które znajdują się na rozkładówkach (wychodzi od 2 do kilkunastu zdjęć na raz). Wywołuję hurtem do JPG i obrabiam. Jak już mam obrobione wszystkie zdjęcia z rozkładówek - zamieniam miniaturki na wywołane i obrobione JPG (pliki CDR "nabierają" wagi 200-700 MB, co soft czasami długo zapisuje/odczytuje, dlatego pliki mają maks. 1-3 rozkładówki).
Niekiedy okazuje się, że zdjęcie jednak się nie nadaje. Nie zawsze na miniaturce ostrość jest odpowiednio widoczna. Ale to staram się znaleźć podobne lub pasujące. Summa summarum to rzadkie sytuacje (w skali fotoalbumu ok. 40 rozkładówek kilka zdjęć).
7. Eksport rozkładówek (format 20x30 cm) do JPG/300 dpi i przygotowanie innych zdjęć (odbitki 15x23, do passepartout, płótno).

stock
13-09-2012, 07:51
pogratulować, chciałbym zobaczyć efekty :)

napisałem ze przywiozłem. Zrobiłem pewnie cos około 1200-1300 - ale ja zawsze na biezaco śmieci usuwam sobie.

elanek
13-09-2012, 08:46
Mnie interesuje workflow z NX2 jeśli ktoś posiada i korzysta.
Poza tym coraz częściej w jpg pstrykam.

--Richie--
13-09-2012, 09:29
ja ostatnio przywiozłem z całości (ptzygotowania, błogosławieństwo, kościół, impreza) dokładnie 928 zdjęć. I tak kurna stwierdzam ze za dużo :)

Możemy sobie podać dłoń,z każdego wesela mam coś koło takiej ilości....dokładnie tak samo myślę,to nadal za dużo.

marekb
14-09-2012, 00:31
napisałem ze przywiozłem. Zrobiłem pewnie cos około 1200-1300 - ale ja zawsze na biezaco śmieci usuwam sobie.mnie raczej na repo brak czasu na usuwanie... ;)

rafal1980
14-09-2012, 01:10
Również polecam strategię usuwania zdjęć, które od razu widać, że pójdą do odrzutu na bieżąco ;)
Później przy przeglądaniu podbudowujemy sobie morale z racji tego, że nie ma skrajnie beznadziejnych klatek - o ile selekcja na bieżąco działa dobrze.

stock
14-09-2012, 07:10
mnie raczej na repo brak czasu na usuwanie... ;)

no ja taki profi nie jestem i czasem robie sobie przerwy by napic się kawy lub coś zjeść - i wtedy sobie usuwam foty. Do kibla tez aparatu nie zabieram - stąd ten czas pewnie :)
Sorry - ale takie kreowanie się na takiego fifarafa co to wszystko wie najlepiej mnie śmieszy. Ja czasem odklejam sobie aparat od łapy i nie przywoże 10 000 zdjęć. No ale każdy orze jak moze - jak to mawiają

cheyenne
14-09-2012, 07:35
Na 10 -cio godzinnym repo wykonuję do 1800 zdjęć.
Na bierząco staram się na wyświetlaczu kontrolować ostrość, prześwietlenie, pozy - spady usuwam.
Importuję do LR z podglądem 1:1 z kopią na drugim dysku. Z drugiego dysku robię kopię na dysk zewnętrzny i go odłączam od kompa. Dzielę zdjęciami poszczególne etapy tego dnia ( wesele na 3 części) oznaczając poszczególne zdjęcia kolorami i tworzę grupy. Przeglądam całość odrzucając spady. Zostaje jakieś 600-800 zdjęć. W trakcie obróbki w LR odrzucam kadry podobne i bez potencjału. Wiele wędruje na szlif do PSa. Finalnie pozostaje do 350 zdjęć. Wydaję 250. W międzyczasie po obróbce każdej grupy na bierząco tworzę fotoksiążkę. I tak się schodzi kilkanaście dni.

manfred
14-09-2012, 08:02
1. Przynoszę ze ślubu 2000-3500 rawów,
Taki wynik powinno się zgłosić do księgi rekordów guinnessa.


mnie raczej na repo brak czasu na usuwanie... ;)

Ja na ostatnim zleceniu postanowiłem że nie "odkleje" aparatu od oka aby uchwycić wszystkie fajne momenty na weselu. A na koniec dnia jak odkleiłem to nie mogłem powieki zamknąć w nocy jak spałem. Ale przynajmniej uchwyciłem wszystko co najlepsze. Drugi raz tak nie zrobię ;-)

rafal1980
14-09-2012, 08:34
Ja na ostatnim zleceniu postanowiłem że nie "odkleje" aparatu od oka aby uchwycić wszystkie fajne momenty na weselu. A na koniec dnia jak odkleiłem to nie mogłem powieki zamknąć w nocy jak spałem. Ale przynajmniej uchwyciłem wszystko co najlepsze. Drugi raz tak nie zrobię ;-)

A spróbuj tak wykonać 2-3 śluby pod rząd - drugiego dnia gwarantowany po kilku h autopilot i tryb zombie :D
Wg. mnie nie ma co się zajeżdżać, jeśli wiemy jak będzie przebiegał ślub wyłapiemy ważne/kluczowe momenty + 25min wesela/45min przerwy .. 25min wesela/45min przerwy ;) 1000 klatek to absolutny max moim zdaniem ;)

elanek
14-09-2012, 08:55
A spróbuj tak wykonać 2-3 śluby pod rząd - drugiego dnia gwarantowany po kilku h autopilot i tryb zombie :D
Wg. mnie nie ma co się zajeżdżać, jeśli wiemy jak będzie przebiegał ślub wyłapiemy ważne/kluczowe momenty + 25min wesela/45min przerwy .. 25min wesela/45min przerwy ;) 1000 klatek to absolutny max moim zdaniem ;)


no ja taki profi nie jestem i czasem robie sobie przerwy by napic się kawy lub coś zjeść - i wtedy sobie usuwam foty. Do kibla tez aparatu nie zabieram - stąd ten czas pewnie :)
Sorry - ale takie kreowanie się na takiego fifarafa co to wszystko wie najlepiej mnie śmieszy. Ja czasem odklejam sobie aparat od łapy i nie przywoże 10 000 zdjęć. No ale każdy orze jak moze - jak to mawiają
W pełni się zgadzam z powyższymi. Ja leń jestem i wypoczywam na imprezie, lubię sobie zjeść, pogadać z kapelą, kamerzystą, gośćmi wesela, zwłaszcza z dziewczynami :)
Sukcesywnie coraz mniej przynoszę fotek z imprezy. Z tańców i tak zdjęcia zajmują mi małą część wydrukowanego materiału więc się nie spinam.

jacoslavgth
14-09-2012, 09:05
Z calego repo mam 1200-1300 klatek, takze wywalam na bieżąco nieudane kadry, w view nx oznaczam kolorami zdjecia z poszczególnych etapów, wybieram kluczowe momenty. Myslę ze nie ma co komplikować sprawy, wszystkich ciekawych akcji i tak nie wyłapiemy, nigdy nie robie zdjęc jedzących gości... Ja akurat mam sporo klatek tańczących... Szczególnie lubie drugą lamelkę...

RobertMiernik
14-09-2012, 09:28
Wg. mnie nie ma co się zajeżdżać, (...) + 25min wesela/45min przerwy .. 25min wesela/45min przerwy

Sorry, ale jeśli mam zapłacić 3k za fotografa, który ma takie podejście do pracy to dziwie się, że ktoś daje foterowi ślubnemu więcej niż 500 zł.

Oczywiście też uważam, że 1000 surowych zdjęć to aż nad to co jest potrzebne, ale pisanie, pisanie o 45 minutowych przerwach co pół godziny pracy jest mocno cyniczne i moim zdaniem to wykorzystywanie młodych.

Potem jest mnóstwo narzekania, że taki ślubny pracuje od 14 do 01 albo i 02 tylko, że jeśli co 20 min robi 40 min przerwy to 12 godzin pracuje 3 godziny... W pozostałym czasie jedząc, bawiąc się, lub wyrywając laski. Ja wiem, że "zabawa, jedzenia i laski" to 'część zawodu' ale może wypadałoby przestać jęczeć jak to jest trudno w takim razie??

Z całą częścią zdjęciową zgadzam się w zupełności, ale takie podejście do pracy to sorry ale poniżej krytyki jest moim zdaniem. I nie chodzi o to, że nawet czuwając 24/24 nie uchwycisz wszystkiego, bo i tak się nie da, ale płacą Ci za to, żebyś zrobił wszystko co w Twojej mocy i spróbował, a nie, żebyś się najadł i zabawił.

manfred
14-09-2012, 09:42
A kolega to tak się na poważnie uniósł ? czy tak jak Paweł wg mnie żartobliwie odpowiedział na post?

RobertMiernik
14-09-2012, 09:59
A kolega to tak się na poważnie uniósł ? czy tak jak Paweł wg mnie żartobliwie odpowiedział na post?

Żartobliwie aczkolwiek z nutą zastanowienia ;P

manfred
14-09-2012, 10:10
Odbiegamy od tematu ale każdy pracuje na swój wizerunek. Jeśli ktoś robi sobie takie przerwy to niestety odzwierciedla się to w zdjęciach a raczej ich braku a i ludzie nie są ślepi i zaraz wychwycą takiego ... mniej pracującego fotografa.

Aeon88
14-09-2012, 10:33
Dziwnie bym się czuł siedząc 40min na tyłku a pracując 20... podejrzewam że po 2-3 takich przerwach młodzi zaczęli by się martwić o materiał :) ja przywożę ok 1000 zdjęć, szczerze mówiąc ostatnio z kilku wesel przywiozłem po 800-900, ale podczas wesela kiedy są tańce nie schodzę z parkietu. Długi obiektyw ładuję na body i stoję gdzieś w mysiej dziurze czekając na coś fajnego, nigdy nie wiadomo kiedy coś się trafi. Nawet szerokie zdjęcia tańczących par robię portretówkami typu 50 i 85 jeśli tylko mam możliwość tak daleko odejść, bo zamiast walić 5 zdjęć w serii jednej sceny wolę trzymać spust do połowy z aparatem przy oku i docisnąć w konkretnym momencie, gdybym stał blisko tańczący by się irytowali czemu tak długo na nich "patrzę", z daleka nic nie widać i można robić bardziej z zaskoczenia. Jak zagrają rock'n'roll'a to się bierze szeroki kąt i włazi między ludzi. A tak to preferuję dyskretną pracę.

PS. Usuwanie zdjęć w trakcie wesela to norma, zawsze patrzę czy kadr wyszedł tak jak zamierzyłem czy jednak komuś jęzor wyleciał, jeśli trzeba to się powtarza. Po co w domu sobie dokładać pracy a i aparatowi przebiegu i robić przy każdej scenie serię, skoro można wyczekać na odpowiednią chwilę i cyknąć to co się chce?

stock
14-09-2012, 10:55
Ale wszyscy pracusie. Ja z reguły mam przed 222 materiał skonczony. Im bardziej pijani ludzie tym gorzej wychodza na fotach - więc max sił i energi wkładam w poczatek zabawy. Jak tylko grają - robie foty. ja nie grają - z reguły nie robię. Albo na zewnatrz z kawka i papieroskiem siedze i obserwuję. Czasem coś się przystrzeli na fajeczce :)
Im bliżej oczepin tym mniej foce bo juz większośc mam zrobionę. Oczywiście jestem na parkiecie, obserwuję - ale strzelam tylko wtedy gdy mam w wizjerze to co chce. I zawsze mam czas na przejrzenie materiału, skasowanie nieostrych, spartaczonych itp itd.

heniek85
14-09-2012, 11:52
Jak to się tutaj często zdarza dyskusja w sposób naturalny odbiega od tematu :). Ale co do pracy na weselu, ślubie itd. Każdy robi jak lubi, jak umie i pewnie na tyle dobrze na ile uwaza. Jeżeli ktoś bierze fotografa to chyba wie jak jego robota ostatecznie wygląda. Jeżeli ktoś przesiaduje i gawędzi więcej niż biega z aparatem a na końcu oddaje album, który robi wrażenie, pozytywne. To nie ma co się spierać czy lepiej więcej mieć materiału czy więcej siedzieć ... Efekt końcowy najważniejszy. U mojej znajomej na ślubie był taki mistrz co chyba nie usiadł przez całe wesele, lampa prawie mu się zapaliła. Każdy gość miał ze dwa zdjęcia przy stole, portretówki ;). Ogólnie oddał na płytach ponad 3500 zdjęć jak mówił: "w najwyższej rozdzielczości i jakości". Napisałbym "jakości". Bo po obejrzeniu ok 100 więcej nie chciałem widzieć. i nie dlatego że dużo do końca zostało :).

Aeon88
14-09-2012, 12:17
stock i ja to popieram, z tym że ja robię na początku zwykle ze względu na dużo lepsze warunki świetlne, jak są na sali okna to lampa ledwo blyska albo nie błyska wcale i zdjęcia wychodzą naturalniej, wtedy też są ludzie trzeźwi i Ci starsi jeszcze wychodzą na parkiet więc jak coś się dzieje można to złapać, wtedy robię najwięcej zdjęc, im później tym mniej, ale tak jak pisałes, z parkietu nie schodzę bo zawsze można coś fajnego złapać - nie wszyscy są po 22 zalani w trupa, są ludzie którzy wtedy dopiero się rozkręcają, warto to uchwycić :)

Ogólnie że ślubu powinno się przynosić reportaż który coś opowiada, a nie spis rodzinny na 3500 zdjęć. To jest bezsens. Równie dobrze można za te 3k kupić aparat, dać młodszemu bratu i kazać pstrykać 5 zdjęć na minutę cały dzień.

mati7302
14-09-2012, 17:03
Ja przywożę do 1500 fot, później zostawiamy ok. 700.

Mały OT:
W jakim trybie macie autofokus na sali, przy tańcach AF-C czy AF-S? I czy macie ustawiony priorytet ostrości?

rafal1980
14-09-2012, 18:25
Sorry, ale jeśli mam zapłacić 3k za fotografa, który ma takie podejście do pracy to dziwie się, że ktoś daje foterowi ślubnemu więcej niż 500 zł.
Oczywiście też uważam, że 1000 surowych zdjęć to aż nad to co jest potrzebne, ale pisanie, pisanie o 45 minutowych przerwach co pół godziny pracy jest mocno cyniczne i moim zdaniem to wykorzystywanie młodych.
Potem jest mnóstwo narzekania, że taki ślubny pracuje od 14 do 01 albo i 02 tylko, że jeśli co 20 min robi 40 min przerwy to 12 godzin pracuje 3 godziny... W pozostałym czasie jedząc, bawiąc się, lub wyrywając laski. Ja wiem, że "zabawa, jedzenia i laski" to 'część zawodu' ale może wypadałoby przestać jęczeć jak to jest trudno w takim razie??
Z całą częścią zdjęciową zgadzam się w zupełności, ale takie podejście do pracy to sorry ale poniżej krytyki jest moim zdaniem. I nie chodzi o to, że nawet czuwając 24/24 nie uchwycisz wszystkiego, bo i tak się nie da, ale płacą Ci za to, żebyś zrobił wszystko co w Twojej mocy i spróbował, a nie, żebyś się najadł i zabawił.

Jeden potrzebuje biegać 12h na pełnych obrotach, żeby zrobić materiał satysfakcjonujący młodych, drugi 20% tego czasu + tryb czuwania (może te 25min przerwy/45min pracy nie do końca dokładnie się wyraziłem - chodzi o pracę jak napisał stock - wiem, że mogę usiąść, pogadać z ludźmi ale czujność nadal włączona). Nie tak, że aparat wędruje do auta a ja urządzam sobie hulanki i swawole z druhami ;) Nie widzę w tym nic złego a już na pewno ani grama wykorzystywania młodych ;) Organizacja pracy nade wszystko!

Adam Trzcionka
14-09-2012, 20:37
z 14godzinnego reportażu przywożę średnio 2800-3000 zdjęć, a zdarzało się, że z tych szczególnie intensywnych 4000-5000. pracuje bardzo, bardzo dużo, intensywnie, szukam tematów. ale nie uważam, żeby moje metody pracy miały być najlepsze. po prostu lubię ruch, lubię pracować, kondycyjnie daję rady no i i myślę, że zawsze dzieje się coś wartego uwagi.

w kontekście selekcji uważam natomiast za stratę czasu selekcję negatywną, czyli wstępne odrzucanie tego, co złe.
po prostu wybieram to, co najlepsze.
pozdrowienia.

cheyenne
14-09-2012, 22:01
z 14godzinnego reportażu przywożę średnio 2800-3000 zdjęć, a zdarzało się, że z tych szczególnie intensywnych 4000-5000. pracuje bardzo, bardzo dużo, intensywnie, szukam tematów. ale nie uważam, żeby moje metody pracy miały być najlepsze. po prostu lubię ruch, lubię pracować, kondycyjnie daję rady no i i myślę, że zawsze dzieje się coś wartego uwagi.

w kontekście selekcji uważam natomiast za stratę czasu selekcję negatywną, czyli wstępne odrzucanie tego, co złe.
po prostu wybieram to, co najlepsze.
pozdrowienia.

Adamie.
W skrajnym przypadku to zdjęcie co 12 sekund. Ja uważam że to ździebko za dużo, ale nie śmiem bynajmniej krytykować fachowca lecz wyrażam zdziwienie.

Adam Trzcionka
14-09-2012, 22:13
w skrajnym przypadku, dynamicznym wydarzeniu i intensywnej serii i mocnym buforze w 2 aparatach da się zrobić 120 w minutę-dwie ;)

nie ma za dużo i za mało. to jest temat, który mnie zawsze w pewnym sensie zastanawiał, co to znaczy "wystarczająco" i kiedyś usłyszałem, że w takim razie "idzie mi nieźle dlatego, że robię tak dużo i jest z czego wybierać". może. a może to by było za łatwe.

po prostu szukam tematów, pracuję dyskretnie, ale mam wewnętrzne fotograficzne ADHD i silną potrzebę pracy/ruchu.

znam bardzo cenionych ludzi, którzy pracując w duecie przynoszą 7 do 10 tys. znam też faceta, wyjątkowo popularneego w skali globu, który robi 6-10 tyś, sam. a taki Ascough 1000-1500, tyle, że na wyspach przyjęcia mają nieco inny charakter niż u nas. kwestia sposobu pracy, intensywności wydarzeń na ślubie, jego skali, itd, itd.

kiedyś robiłem duużo mniej, a wydawałoby się, że tendencja powinna być odwrotna :)

a swoją drogą fotografowałem niedawno chrzest, na którym ksiądz mocno obostrzył mi możliwość pracy. zrobiłem z kościoła niecałe 50 klatek, wszystkie w trybie silent. i jest na pewno co najmniej przyzwoicie.

Kubuś24
14-09-2012, 22:45
Ja przywożę do 1500 fot, później zostawiamy ok. 700.

Mały OT:
W jakim trybie macie autofokus na sali, przy tańcach AF-C czy AF-S? I czy macie ustawiony priorytet ostrości?

Przyłączam się do pytania o autofokus

JAP
14-09-2012, 23:26
z 14godzinnego reportażu przywożę średnio 2800-3000 zdjęć, a zdarzało się, że z tych szczególnie intensywnych 4000-5000. pracuje bardzo, bardzo dużo, intensywnie, szukam tematów. ale nie uważam, żeby moje metody pracy miały być najlepsze. po prostu lubię ruch, lubię pracować, kondycyjnie daję rady no i i myślę, że zawsze dzieje się coś wartego uwagi.

w kontekście selekcji uważam natomiast za stratę czasu selekcję negatywną, czyli wstępne odrzucanie tego, co złe.
po prostu wybieram to, co najlepsze.
pozdrowienia.

Po pierwszej części Twojej wypowiedzi zdumiony chciałem zapytać jak dajesz radę zrobić szybką selekcję; odpowiedź znalazłem poniżej - selekcja pozytywna (:
Do tej pory nie mogłem przekonać się do rangowania gwiazdkami (wychodziłem z założenia "cóż to jest jedno kliknięcie, i tak muszę zdjęcie zobaczyć"), ale wobec zalegającej pracy wreszcie Cię posłucham (:

Przy okazji, podczas selekcji oglądacie 1 zdjęcie na całym ekranie?
Tak sobie myślę, że przy 4, 6, a może nawet 8 też będę w stanie ocenić wartość klatki (27"),
ktoś może potwierdzić, że to przyspieszy pracę?
Ja od poniedziałku tak spróbuję..

JAP
14-09-2012, 23:29
Przyłączam się do pytania o autofokus

Większość czasu af-c (podczas całego reportażu, "af-on" zdefiniowany na lockowanie af),
przy bardzo szerokim kącie, zwłaszcza przy fishu - af-m, można trochę poszaleć (:
jak jest mega ciemno af-s korzystający z wspomagania sabinki.

jacoslavgth
15-09-2012, 00:19
Ja w domu takze robie selekcje pozytywną, czasami okazuje sie ze z pozoru beznadziejnej klatki uda sie wyłuskac cos ciekawego... Stock jak ja lubie kawke i papieroska :) co do ruchu, bywają wesela ze ruch jest tak intensywny ze az ciurkiem leci po plecach, ale ostatnio mialem wesele polsko-angielskie gdzie dopiero po 22 cos sie ruszylo, jedli i pili, ogolnie nuda, ale zawsze cos tam sie znajdzie...

Aeon88
16-09-2012, 01:19
Adam wg mnie ma w jednym napewno rację. Selekcja negatywna jest zła bo zabiera czas. Bardzo złym nawykiem jest oglądanie zdjęć zaraz po zrobieniu nawet w ważnych momentach, np zakłada młody obrączkę, robisz zdjęcie i sprawdzasz, czy je usunąć czy zostawć, zamiast trzymać aparat przy oku i czekać na zrobienie następnego. Ja selekcjonuję kiedy Wy idziecie na papierosa, nie palę więc mam na takie rzeczy czas, i takie rozwiązanie u mnie sprawdza się od dawna bardzo dobrze.

Jak bym nie selekcjonował to też przywoziłbym do domu masę zdjęć (co widać po pierwszym i ostatnim numerze zdjęcia zrobionego podczas zlecenia), ale jeśli wiem jakie zdjęcie chciałem zrobić to wiem które mogę usunąć, bo wiem które nie spełnia określonych oczekiwań, a z kolei jeśli wiem które mogę usunąć to robię to odrazu jeśli mam przerwę, żeby nie zwozić do domu niepotrzebnych kadrów. Co innego jak się robi z zaskoczenia, wtedy łapie się spontan i robi selekcję pozytywną już na spokojnie przed monitorem, ale to inna sytuacja. Przynajmniej ja to tak widzę i tak pracuję.

elanek
16-09-2012, 02:58
z dzisiejszego 1800 klatek, bez sesji, może będzie w tygodniu, jutro śpimy

robin102
16-09-2012, 14:00
Z tysiąca to i jeszcze da się zrozumieć ale z 3500!
Osobiście znam takich co przywożą z jednego ślubu do 6 tys rawów :) Na całym dniu ślubno-weselnym moje migawki strzelają łącznie góra 1500 razy w dwóch aparatach. Po wstępnej selekcji przeprowadzanej na weselu zrzucam w nocy na dysk od 800 do 1100 rawów (bez pleneru). Z tego zostaje na gotowo 400-500 zdjęć. Wszystkie poddaje jakiejś tam ingerencji czy jak to zwał autorskiej obróbce ;). Kiedyś wydawało mi się, że przywożenie z uroczystości mniej plików to mądrość ;) a Ci co w wielkich tysiącach robią to nie umieją. Dziś widzę to inaczej. Ma się nie za dużo zdjęć na karcie bo się nie dostrzegało, nie widziało potencjalnie ciekawych sytuacji fotograficznych.

Przyłączam się do pytania o autofokus
Często robię pułapkę ostrości na weselu. Generalnie to z AF na weselach w moich D700 jestem średnio zadowolony. Mam stosunkowo dużo ostrych kadrów, ale to wymaga zaangażowania, a chciało by się ot tak już na luzie, z biodra coś ustrzelić.

RobertMiernik
16-09-2012, 17:56
Nie za bardzo rozumiem kasowanie na bieżąco, kasujecie bo wiecie, że tego zdjęcia nie chcecie, więc po co było w ogóle naciskać spust?
Rozumiem zdjęcia nieostre ale tego nie da się złapać na malutkim ekraniuku, rozumiem też że czasem ktoś wlezie w kadr ale to z kolei tak rzadkie przypadki, że kasowanie w trakcie nic nie daje.

Co w ogóle według was daje wam czyszczenie karty w trakcie?

jacoslavgth
16-09-2012, 20:10
Nie za bardzo rozumiem kasowanie na bieżąco, kasujecie bo wiecie, że tego zdjęcia nie chcecie, więc po co było w ogóle naciskać spust?
Rozumiem zdjęcia nieostre ale tego nie da się złapać na malutkim ekraniuku, rozumiem też że czasem ktoś wlezie w kadr ale to z kolei tak rzadkie przypadki, że kasowanie w trakcie nic nie daje.

Co w ogóle według was daje wam czyszczenie karty w trakcie?

ponieważ ludzkie oko widzi inaczej niz aparat więc okazuje sie ze to jednak nie to, poza tym na weselu jest duzy odpad, po co zapychac karty i dyski zewnętrzne w domu tysiącami plików skoro można kasować na bieżąco i przywieźć mniej a lepszych klatek...

RobertMiernik
16-09-2012, 20:23
No niby tak, ale po pierwsze ludzkie oko na 3 calowym ekranie widzi średnio, po drugie nie trzeba zapychać w domu można spokojnie skasować przecież, nie mówię, żeby je trzymać, tylko zastanawiałem się, czy to oszczędność kart, czy chęć zajęcia się czymś w czasie 'przerw', czy jeszcze jakiś inny powód...

Aeon88
16-09-2012, 21:57
Nie za bardzo rozumiem kasowanie na bieżąco, kasujecie bo wiecie, że tego zdjęcia nie chcecie, więc po co było w ogóle naciskać spust?
Rozumiem zdjęcia nieostre ale tego nie da się złapać na malutkim ekraniuku, rozumiem też że czasem ktoś wlezie w kadr ale to z kolei tak rzadkie przypadki, że kasowanie w trakcie nic nie daje.

Co w ogóle według was daje wam czyszczenie karty w trakcie?

Bo od momentu zdecydowania się na naciśnięcie spustu do momentu jego naciśnięcia jest na tyle dużo czasu, że ludzie często nieoczekiwanie zmienią swoje położenie/minę tak bardzo, że nie odpowiada to temu co się chciało uchwycić i zdjęcie ląduje w koszu.

Co do wyświetlacza, jak masz 5 podobnych kadrów to nie jesteś w stanie patrząc na wyświetlacz wyeliminować 1-2 najgorsze? Nie wierzę....

Co do zapychania czasu w przerwach, jedni lubią podrywać wtedy druhny, inni idą na fajkę, ja mam czas więc przeglądam materiał, skoro już jestem na weselu i nie pójdę się zdrzemnąć, to bez sensu siedzieć na tyłku i nic nie robić, lepiej pogrzebać i w domu drugi raz czas na najgorsze kadry nie marnować tylko zająć się selekcją pozytywną.

PS. Ugryzę Cię z drugiej strony; skoro "kasujecie bo wiecie, że tego zdjęcia nie chcecie, więc po co było w ogóle naciskać spust?" to Ty pewnie w 90% to co uwieczniasz na zdjęciach oddajesz młodym i raczej rzadko robisz zdjęcie które nie ląduje u nich na płycie? Jeśli tak to masz niezłe szczęście trafiać w conajmniej 90% w idealny moment za pierwszym strzałem, nieraz ludzie są tak rozczepani że jest to praktycznie niemożliwe. Ale ja stawiam że robisz selekcję w domu i oddajesz 20-30% tego co ogólnie zroibłeś, a w takim razie zadam Tobie to pytanie; skoro wiedzialeś że tego zdjęcia nie oddasz, to po co naciskałeś spust?

Adam Trzcionka
16-09-2012, 22:56
raz jedyny miałem problem z padem karty.
gość, który odzyskał dane powiedział, że poszło sprawnie m.in. dlatego, że nie kasowałem bieżąco plików w aparacie i nie naruszyłem jakiś tam struktur czy tablic, nie znam się. tyle ku przestrodze. niczego nie kasuję, nie robię żadnych selekcji na weselu, a jeśli już, sporadycznie.
poza tym szkoda czasu, zawsze dzieje się coś wartego uwagi, no i masa klatek, które wydawałoby się, że warte są kosza, okazywały się finalnie w całości materiału cenne lub bezcenne.

cheyenne
16-09-2012, 23:06
raz jedyny miałem problem z padem karty.
gość, który odzyskał dane powiedział, że poszło sprawnie m.in. dlatego, że nie kasowałem bieżąco plików w aparacie i nie naruszyłem jakiś tam struktur czy tablic

tego nie wiedziałem, pora więc zaprzestać kasowania




Często robię pułapkę ostrości na weselu. Generalnie to z AF na weselach w moich D700 jestem średnio zadowolony. Mam stosunkowo dużo ostrych kadrów, ale to wymaga zaangażowania, a chciało by się ot tak już na luzie, z biodra coś ustrzelić.

można poprosić jaśniej
w dynamicznych scenach, przy bardzo słabym oświetleniu mam dużo więcej nieostrych kadrów niż bym sobie życzył
próbowałem już różne opcje:
- af tylko w body
- af w body i lampie
- af tylko w lampie
- tylko centralny punkt z doświetleniem
- tylko ze światłem
- z videolightem jako pomoc dla af
- af-c
- af-s
ilość nie trafionych zawsze podobna (d700+24-70/2.8+sb900)
jak wy sobie radzicie na weselu by mieć jak najwięcej ostrych kadrów?

Aeon88
16-09-2012, 23:21
gość, który odzyskał dane powiedział, że poszło sprawnie m.in. dlatego, że nie kasowałem bieżąco plików w aparacie i nie naruszyłem jakiś tam struktur czy tablic, nie znam się.

Takie gadanie bardziej do mnie przemawia :P

Co do AF, ja na imprezie używam AF-C, i 11 punktów w wizjerze, gdybym miał właczone 51 za długo by mi schodziło przejście z jednego końca ekranu na drugi. Punkt AF zawsze wybieram ręcznie, i przeważnie jest to punkt w prawym lub lewym górnym rogu, czyli nie krzyżowy. Przy celowaniu staram się żeby punkt był na jakiejś krawędzi, także praktycznie cały czas aparat nadąża z przestawianiem ostrości jak ludzie tańczą. Używam priorytetu ostrości.

Odsetek nietrafionych zdjęć jest bardzo, bardzo mały, praktycznie znikomy, ale pod warunkiem że jeśli jest ciemno to pilnuję punktu ostrości żeby był na krawędziach (mankiet koszuli, uszy/kolczyki). Jak jest jasno można strzelać z biodra, zarówno na szkłach AF-S jak i AF-D. Jak jest bardzo ciemno szkła zaczynają jeździć po zakresie, ale musi być bardzo mroczno.

donkiszot
17-09-2012, 01:22
[...]fotograficzne ADHD[...]

Adamie, chciałem serdecznie podziękować, za te słowa. To fotograficzne ADHD okazuje się genialnym motywatorem i poganiaczem. Odkąd to przeczytałem i sobie tylko przypomnę, to aż chce się naciskać spust migawki. Więc będę sobie to powtarzał i po tysiąckroć w każdej sekundzie z aparatem w ręku. Nie wiem czemu, tak to działa, ale dziękuję.

Coin
26-11-2012, 18:06
Zastanawia mnie czy realnie jest szansa porozmawiać o workflow fotografa ślubnego. Bo przez 5 stron jest rozmowa o tym ile zdjęć się powinno oddawać i czemu 3000 RAWów to za dużo i nie-profi.

Co do pytań o autofocusa sprzedam wykorzystywany przeze mnie patent:
- zawsze AF-C
- przycisk AF-ON sluzy do ustawiania ostrosci, migawka tylko zwalnia migawke
- 11-punktiwy AF
- srodek wybieraka wielofunkcyjnego zaprogramowany by centrowal autofocus, wtedy nawet nie majac aparatu przy oku klikam guzik i np. 2 razy w lewo daje mi skrajny lewy punkt AF, ulatwia gdy mozesz ustawiac punkt podnoszac aparat do oka.
- Przy scenach dynamicznych moge trzymac wcisniety AF-ON i ustawiac ostrosc 'ciagle' a spust migawki wciskam tylko jak trafiam na ten moment co chce.

Pracuje tak od dluzszego czasu i jest super !

To jak z tym workflow bedzie?
Mnie zwlaszcza ciekawi workflow uzytkownikow Nikona D800 :)

dziubol
26-11-2012, 19:04
U mnie workflow zaczyna się w momencie pierwszego kontaktu z potencjalnym Klientem (tel, email, spotkanie...)
Generalnie podzielony jest na 3 etapy:
- praca z potencjalnym Klientem (zakończony podpisaniem kontraktu)
- fotografowanie i postprocess (zakończony w momencie odbioru albumów)
- aftersales (to nie kończy się nigdy) :)

Do każdego etapu używane jest stosowne narzędzie (1 i 3 etap - CRM, 2 etap - wywoływarka do RAW + PS + soft do przygotowywania albumów)

jak będę miał chwilę czasu to kiedyś opiszę to u siebie na blogu

Calme
15-01-2013, 11:59
To jak z tym workflow bedzie? Mnie zwlaszcza ciekawi workflow uzytkownikow Nikona D800 :)Nikt przecież nie karze im robić na pełnej rozdzielczości ;)

Kaczy_Grzmot
15-01-2013, 13:18
Co do pytań o autofocusa sprzedam wykorzystywany przeze mnie patent:
(...)


Dzięki serdeczne Coin za ten patent! Rozumiem, że w menu, w trybie AF-C ustawiasz priorytet migawki (zamiast ostrości)? Jeśli tak, to zastanawiam się czy takie ustawienie nie zmniejsza liczby celnych klatek w przypadku poruszających się obiektów.

this
18-01-2013, 18:42
- zawsze AF-C
- przycisk AF-ON sluzy do ustawiania ostrosci, migawka tylko zwalnia migawke
...
- Przy scenach dynamicznych moge trzymac wcisniety AF-ON i ustawiac ostrosc 'ciagle' a spust migawki wciskam tylko jak trafiam na ten moment co chce.

Też tak robię jak Coin. Większość zdjęć na weselu robię na w miarę dużej głębi ostrości i wysokim iso. To bardzo nieprofesjonalne. Odsetek udanych zdjęć jest wysoki, lecz artyzmu brak. Prawda jest taka, że fotki z wesela są mało istotne w porównaniu z plenerem, ale trzeba wykazać zaangażowanie.

National
24-01-2013, 12:26
Osobiście znam takich co przywożą z jednego ślubu do 6 tys rawów :)

Łłłoooomatko 6tyś !!!
Panowie czytam i nie dowierzam, nie mówię że to źle chcecie to trzaskajcie 3,4,5,6tyś rawów lecz nasuwają mi się takie pytania;
- Czy to jest ekonomiczne?
- Ile wytrzyma sprzęt?
- A ile jest wprost proporcjonalne do waszej zapłaty?
- Ile to zdjęć na sekundę/minutę?
- Ile potrzeba czasu by do wszystko powybierać?
- A ile jeszcze by zrobić obróbkę
- No i w końcu czy oglądającemu 2,3tyś zdjęć się nie znudzi?
- Etc ...

Ps Nie ukrywam że kiedyś też trzaskałem dużo lecz nie tyle!

credka
24-01-2013, 15:26
- Ile potrzeba czasu by do wszystko powybierać?
- A ile jeszcze by zrobić obróbkę...

Nie dziw się potem, jak usłyszysz, że fotografia to całe jego życie! :D

Calme
24-01-2013, 15:27
Dla takich osób powinny być puszki w specjalnej, limitowanej edycji ze wzmocnioną migawką ;)

National
24-01-2013, 15:28
Nie dziw się potem, jak usłyszysz, że fotografia to całe jego życie! :D

No to teraz już to rozumiem :)

Aeon88
27-01-2013, 09:58
20 wesel czyli jakies pol sezonu i body nadaje sie na sprzedaz.. :)

robin102
30-01-2013, 19:36
6 tys klatek na jednym weselu ? Kiedyś się z tego śmiałem, ale dziś jeśli człowiek dostrzega tyle ciekawych sytuacji fotograficznych to czemu nie. Gorzej jak z tych 6 tys ledwo można potem zlepić materiał na 300-400 kadrów, a tak czasem też bywa. Nie mówię tu o materiale z zacięciem na arDyzm, ale chociażby o poprawnie technicznie wykonanych fotografiach ludzi z dużą dozą estetyki.

JAP
31-01-2013, 00:15
w skrajnym przypadku, dynamicznym wydarzeniu i intensywnej serii i mocnym buforze w 2 aparatach da się zrobić 120 w minutę-dwie ;)
(...)
po prostu szukam tematów, pracuję dyskretnie, ale mam wewnętrzne fotograficzne ADHD i silną potrzebę pracy/ruchu.

znam bardzo cenionych ludzi, którzy pracując w duecie przynoszą 7 do 10 tys. znam też faceta, wyjątkowo popularneego w skali globu, który robi 6-10 tyś, sam. a taki Ascough 1000-1500, tyle, że na wyspach przyjęcia mają nieco inny charakter niż u nas. kwestia sposobu pracy, intensywności wydarzeń na ślubie, jego skali, itd, itd.
(...)
Mi też wydaje się, że zasada "im mniej tym lepiej" nie jest obligatoryjna.. (:

RobertMiernik
31-01-2013, 00:41
Mi też wydaje się, że zasada "im mniej tym lepiej" nie jest obligatoryjna.. (:

Z punktu widzenia ekonomii i wydajności pracy na pewno jest...

JAP
01-02-2013, 16:16
Z punktu widzenia ekonomii i wydajności pracy na pewno jest...

No to poteoretyzujmy :wink:
Teza: robię więcej zdjęć na repo - udaje mi się zdobyć lepsze/efektowniejsze portfolio - mam więcej klientów - podwyższam ceny - mogę pozwolić sobie na mniej ślubów - czyli na jednym repo więcej nabijam, ale w sumie daje to niższe liczniki :D

A poważniej; to każdy przypadek jest inny; nie zawsze więcej zrobionych zdjęć przełoży się na lepszy materiał, nie zawsze lepsze portfolio przełoży się na większą ilość klientów (ten cholerny marketing..) itd. itp..

RobertMiernik
01-02-2013, 16:25
No to poteoretyzujmy :wink:
Teza: robię więcej zdjęć na repo - udaje mi się zdobyć lepsze/efektowniejsze portfolio - mam więcej klientów - podwyższam ceny - mogę pozwolić sobie na mniej ślubów - czyli na jednym repo więcej nabijam, ale w sumie daje to niższe liczniki :D

A poważniej; to każdy przypadek jest inny; nie zawsze więcej zrobionych zdjęć przełoży się na lepszy materiał, nie zawsze lepsze portfolio przełoży się na większą ilość klientów (ten cholerny marketing..) itd. itp..

To jest prawdziwe tylko przy założeniu, że efekt zdjęcia jest całkowicie losowy.
Jeśli robisz zdjęcia szepcząc zdrowaśki w intencji kadru i ekspozycji to masz rację korzystniejsze dla Ciebie będzie zrobienie 10 000 zdjęć zamiast 500, bo masz większą szansę na dodzwonienie się do Bożej Rodzicielki.

W każdym innym przypadku każde zdjęcie powinno się liczyć - jak snajper na wojnie - jeden strzał jeden trup.

Może i w swoich przykładzie podniesiesz cenę i zwiększysz swoje przychody, ale będziesz zarabiał wyłącznie na utylizację sprzętu bo przy 10k zdjęć tygodniowo migawka wytrzyma Ci 1/5 tego co powinna. Już całkiem pomijając sprawy dodatkowe czyli lampy, baterie do nich (będziesz potrzebował 500 baterii na każde zlecenie...) prąd do tych baterii, itp. itd...

robin102
01-02-2013, 22:35
No to poteoretyzujmy :wink:
...mogę pozwolić sobie na mniej ślubów -....
i tak zmniejszasz sobie swój rynek, w efekcie długofalowym coraz mniej klintów dochodzac do luksusu= jeden ślub na sezon za 100.000 zł, a w następnym już żyjesz tylko z odsetek, cienko żyjesz :)

dziubol
15-01-2014, 18:03
Jakiś czas temu miałem okazję uczestniczyć w 3 dniowym szkoleniu prowadzonym przez Susan Stripling. Tak, dla ciekawych, jej workflow jest następujący

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/6/e478.jpg)

robin102
19-01-2014, 01:42
Hiii jednak kolorowy :)

dziubol
20-01-2014, 18:21
A to tak legalne jest publikowanie tego? :P Ja laikiem jestem i za bardzo nie rozumiem tego "workflow"...

którego punktu nie rozumiesz?