PDA

Zobacz pełną wersję : Poważny błąd NIkon Transfer



neverhood
10-09-2012, 13:49
Witam.
W zasadzie ku przestrodze, chyba ze ktos mial podobny przypadek i udalo mu sie wyjsc z problemu z tarcza.

Do tej pory zrzucalem zdjecia z CF czytnikiem kart Lexara - po prostu z menu, ktore sie wyswietlalo po podpieciu do komputera i wlozeniu karty do czytnika wybieralem Nikon Transfer.
Niestety zauwazylem ze w katalogach brakuje mi zdjec. Wygladalo to tak, ze kopiowaly sie z karty zdjecia nr 1, 2, 3 a potem 7, 8 i dalej 11, 12 itd
cykle ze tak to okreslie kopiowania zdjec byly rozne czasem zaczynal dopiero od 4 zdjecia czasem od 8 - jak mu sie podobalo. Wiec nan 300 zdjec brakowalo ich dosc sporo.

Kiedy przerzucalem zdjecia po prostu przez Moj komputer i dalej do karty itd wszystkie zdjecia byly skopiowane.
Sytuacja sie powtarzala za kazdym wlozeniem karty czy to z tymi samymi zdjeciami czy po formacie karty w aparacie z nowo zrobionymi.

Tak wiec ku przestrodze, przyuwazcie czy i u Was nie ma podobnej sytuacji, bo moze sie okazac, ze stracicie cenne zdjecia formatujac karte po zgraniu zdjec.

Pozdrawiam

Majek
10-09-2012, 13:54
Yyyy... Prawdę mówiąc nigdy mi do łba nie przyszło zgrywać zdjęcia inaczej niż przez eksploratora... Po huk wprowadzać do ekosystemu kolejny program, który nie daje żadnej korzyści...

Andrus
10-09-2012, 15:12
Moze nikon transfer Ci zdjecia z kluczykiem tylko kopiowal?


Yyyy... Prawdę mówiąc nigdy mi do łba nie przyszło zgrywać zdjęcia inaczej niż przez eksploratora... Po huk wprowadzać do ekosystemu kolejny program, który nie daje żadnej korzyści...

po co robic cos recznie jak mozna zautomatyzowac? jest wygodniej i szybciej

Majek
10-09-2012, 15:27
Wiesz, zastanawiałbym się, jak zautomatyzować czynność, która wymaga wykonania pierdyliona operacji 10 razy na godzinę. Ale zrobienie jednego Ctrl-C, Ctrl-V raz na dobę to nie jest coś, co skłoniło mnie do szukania jakiegoś innego, zautomatyzowanego rozwiązania... Szkoda mi było na to czasu... ;-)

Andrus
10-09-2012, 16:27
Wiesz, zastanawiałbym się, jak zautomatyzować czynność, która wymaga wykonania pierdyliona operacji 10 razy na godzinę. Ale zrobienie jednego Ctrl-C, Ctrl-V raz na dobę to nie jest coś, co skłoniło mnie do szukania jakiegoś innego, zautomatyzowanego rozwiązania... Szkoda mi było na to czasu... ;-)

Widzisz, Tobie widocznie to zbedne, a ja nawet napisalem sobie odpowiednik nikontransfer (okrojony ;) ) dzialajacy z rawami canona i nawet oplacilo mi sie to finansowo i czasowo