Zobacz pełną wersję : wakacje a sprzęt
Witam :) wybieram się do Turcji na wakacje i zastanawiam się czy brać aparat i obiektywy czy bezpieczniej będzie zabrać kompakcika i nie myśleć cały czas o tym czy jest jeszcze w hotelu plecak z sprzętem a nie mówiąc już o plaży . Jak podchodzicie do tego tematu ?
musisz sam zadecydować - wakacje, czy sprzęt - na wyjazdy gdzie mam "odpoczywać" biorę ze sobą aparat, który jeśli stracę to będę bardzo żałował ...... karty pamięci z zrobionymi już fotkami
Dokładnie, zależy jak wolisz odpoczywać. Czy będziesz cały dzień leżeć do góry brzuchem a wieczorem imprezować- wybierz wtedy kompakcik. Jeśli odpoczywasz zwiedzając i cykając fotki to weź. Ja wiem tyle, że zawsze jak nie zabiorę ze sobą lustrzanki na urlop za granicą to zawsze żałuję!
ja targalem ze soba wszystko, ale przeklinalem ten moment w ktorym podjalem taka decyzje jak doszlismy na wydmy Lebskie ;)
obawy o sprzęt mam wielkie bo to dla mnie kupa kasy , ale wezmę samo body i tamronka reszta szkieł zostanie w domu :) coś szerokiego też by się przydało zabrać haha
RobertMiernik
04-09-2012, 07:21
Są dwa typy ludzi, ci którzy kupują lustrzankę do czczenia i ci, którzy kupują lustrzankę do fotografowania.
Pewnie, że można robić zdjęcia czymkolwiek i posiadanie lustrzanki nie zobowiązuje do tego, żeby mieć ją przyspawaną do oka, są wyjazdy, które zdarzają się raz do roku i imo niezabieranie na nie aparatu to antyteza 'bycia fotografem'...
na wyjazdy zawsze targam wszystko, bo zawsze wyjeżdżam samochodem. A na miejscu, to już zależy od aktualnych planów, aczkolwiek przyzwyczaiłem się już do chodzenia z ciężkim plecakiem. W każdym razie w zeszłym roku pokonał mnie trochę północny Velebit, bo jak szliśmy w góry to było +42 stopnie w cieniu, no i wtedy zabrałem tylko aparat z 24-70. Myślę, że przejmowanie się sprzętem jest złym argumentem, żeby go nie zabierać, bo przy takim schemacie zanim się cokolwiek stanie i tak już jesteś w sytuacji, jakbyś go w ogóle nie miał.
Gootchio
04-09-2012, 10:49
(...) przy takim schemacie zanim się cokolwiek stanie i tak już jesteś w sytuacji, jakbyś go (aparatu) w ogóle nie miał.
O! To trzeba sobie wyhaftować na torbie ze sprzętem :)
Kiedyś jak za roczne oszczędności kupiłem F80 też tak miałem, że bałem się go dokądkolwiek zabrać - po kolejnym roku, zrobiwszy ledwie parę rolek filmu sprzedałem F80 i kupiłem za ułamek jego ceny Yashicę... Od razu wzrosła ilość robionych zdjęć i zarazem frajda z fotografowania.
Kolego Athlon, też tak zrób - zamień sprzęt na taki, który bez strachu weźmiesz ze sobą wszędzie.
Problem jest jeśli jesteście tylko we dwójkę, wtedy ciężko aparat zostawić komuś na plaży.
Poza tym za 10 ojro wynajmiesz sejf w pokoju do którego w moim przypadku mieścił sie cały sprzęt z paszportami pieniądzem itd.
A tak to trzeba trzymac w ręce, wtedy nie zginie...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.