PDA

Zobacz pełną wersję : Media o fotografii



katia77
30-08-2012, 10:33
Nie wiedziałam gdzie umieścić ten wątek. Jakby co to proszę o zmoderowanie.

Nie wiem czy czytacie takie rzeczy. Może macie coś do powiedzenia?
http://natemat.pl/29085,200-tys-zl-za-sesje-to-skandal-czy-fotograf-zyje-jak-paczek-w-masle-czy-moze-na-placy-minimalnej

mirekkania
30-08-2012, 10:50
Popełniłem niedawno taką kalkulację. https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=475073232511099&id=363610100324080
Zaznaczam, że to nie jest wywód o definicjach ekonomii i rachunkowości, ale o tym co się opłaca, a co nie.
Odnosząc to co napisałem, do tego, że dobre sfotografowanie 120 osób to cca. 500 godzin "cykania", wychodzi kwota 100.000 PLN netto. Czyli niewiele poniżej tego co brutto wziął pan Nabradlik. Doliczając koszty studia, wizażu, asystenta, etc. Te 192.000 PLN brutto nie jest wcale taką kwotą z kosmosu. Oczywiście, trzeba mieć szczęście, żeby dostać takie zlecenie. Tutaj szczęście zostało dodatkowo podparte niezwykle porządnym warsztatem i latami pracy fotografa.

MEGALOPOLIS
30-08-2012, 11:16
W kraju, w którym rynek foto artystycznej nie istnieje, należy sie cieszyć że fotografowie z ambicjami i talentem mają czasami okazje zarobić na utrzymanie i kolejne personalne projekty. Z drugiej strony nie dziwi mnie, że robi sie z tego taka aferę, bo w tym kraju ze wszystkim jest pod górkę.

Sent from my HTC

RobertMiernik
30-08-2012, 12:29
Odnosząc to co napisałem, do tego, że dobre sfotografowanie 120 osób to cca. 500 godzin "cykania", wychodzi kwota 100.000 PLN netto. Czyli niewiele poniżej tego co brutto wziął pan Nabradlik. Doliczając koszty studia, wizażu, asystenta, etc. Te 192.000 PLN brutto nie jest wcale taką kwotą z kosmosu. Oczywiście, trzeba mieć szczęście, żeby dostać takie zlecenie. Tutaj szczęście zostało dodatkowo podparte niezwykle porządnym warsztatem i latami pracy fotografa.

Prawie wszystko się zgadza tylko właśnie - prawie...

500 godzin?
Jeśli sesja odbywa się w studiu to ustawienie światła, które zostało wycenione na 2 godziny trwa raz te dwie godziny a nie 120 x 2 godziny...

Więc wychodzi ustawienie światła, niech będzie i 3 godziny, może marnie idzie...
Potem na 1 osobę do osiągnięcia jednego porządnego zdjęcia, niech będzie, że potrzeba 5 próbnych, na każde potrzebujemy 2 min (ustawianie itp), to jest 10 min na osobę, przyjmijmy że 15 dla równego rachunku.
To jest 30 godzin zdjęciowych na wszystkich.

No to ok.
Przychodzimy do studia o 9.00 (nie można za wcześnie przecież) o 12.00 mamy ustawione światło i pierwszego pacjenta. Do 18 uda nam się obsłużyć 24 polityków. Potem idziemy do domu.
Dzień drugi. Znów do studia o 9.00 znów o 12.00 jesteśmy gotowi (wredne krasnoludki przestawiły światła), kolejne 24 osoby do godziny 18.00.

W ten sposób potrzebujemy 5 dni na zrobienie zdjęć wszystkim 120 osobą, pracując codziennie od 9 do 18 czyli przez 9 godzin dziennie.

Jak dla mnie to wychodzi 45 godzin, ale niech tam będzie, przyjmijmy ponad dwa razy więcej czyli 100 godzin na fotografowanie.

Teraz obróbka, nasi posłowie piękni nie są więc niech na zdjęcie będzie 30 minut (no chyba dłużej się nie da...) to wychodzi dodatkowe 60 godzin, dołóżmy do tego na wszelki wypadek jeszcze 40 dla równego rachunku i wychodzi 200.

...mniej niż połowa tego co zostało wycenione...

Ale...

Wychodzi za mało, to trzeba docenić gości.
30 minut na kawę i pogawędkę przed sesją z panem posłem, przecież przed zrobieniem dobrego portretu należy poznać swoją 'ofiarę'... Daje nam to dodatkowe 60 godzin, mało...
dodajmy jeszcze 10 minut na sprzątanie po poprzednim gościu i 5 na przygotowanie się na kolejnego, pan poseł może na przykład lubić kolor zielony i znak herbowy jego to Trąba, więc trzeba przygotować dla niego kącik przed sesją gdzie będzie mógł zebrać siły i przygotować mentalnie do nowego wyzwania, a przecież inny pan poseł lubi fioletowy a znak jego Koźlę...
Dzięki temu dostaliśmy jeszcze dodatkowe 30 godzin.

Teraz mamy 290, jak by z tego zrobić pięćset...
No to może przerwa na posilenie się w połowie sesji, w końcu pozowanie to stresująca sytuacja, więc zróbmy 15 minut przerwy na kawkę i ciasteczko w połowie, atmosfera od razu się luźniejsza zrobi i będzie można wydobyć właściwe JA z szacownego posła.

Mamy już 320 godzin. No ale po jedzonku trzeba by na papieroska wyjść to jeszcze 10 minut, poza tym komórka dwa razy zadzwoni, to jeszcze 10 no i jeszcze skupić się po telefonie trzeba na nowo, bo mars na czole się pojawił (znów TVN dzwoni i coś chce...) to kolejne 60 godzin.

Na równo 400 a dalej się do 500 nie zbliżamy...
No to jeszcze codzienny króciutki briefing z załogą przed sesją, motywacja i te sprawy: 1 godzinka powinna wystarczyć ale już nam się zrobiło 450 bo o 9.00 do studia, do 10.00 odprawa, później o 12.45 mamy gotowe światło, w końcu pogawędka motywacyjna to nie byle co, cały kwadrans udało się ciężką pracą zaoszczędzić, no i do 18.00 katorżnicza praca...

No teraz już spokojnie można napisać 500 godzin...

mirekkania
30-08-2012, 12:55
Wbrew pozorom, Twoje wyliczenie czasu nie jest takie zupełnie bez sensu. Chociaż, mam wrazenie, że starłeś sie, żeby było deczko sarkastycznie :)

RobertMiernik
30-08-2012, 12:59
Ja też wystawiając fakturę uważałbym to wyliczenie za bardzo Z sensem, aczkolwiek rozdmuchania czasu zlecenia o ponad 1000% nie uważam za deczko ;>

elanek
30-08-2012, 13:34
Akurat tutaj miało miejsce wyprowadzenie kasy w partii, która jest utrzymywana przez podatników. Oczywiście nie podważam umiejętności fotografa, ale zawyżona kwota wynika ze znajomości z prezesem. Nie dało się go zatrudnić w jakiejś spółce skarbu państwa, to przynajmniej tak trzeba było go wspomóc.

kisio
30-08-2012, 15:01
Serio wierzycie, że 120 posłów stawi się w karnym porządku na wyznaczone godziny i w 5 dni wszystkich ogarniecie? :)

Chyba nigdy główek nie robiliście ;)

pawelp
30-08-2012, 17:38
Serio wierzycie, że 120 posłów stawi się w karnym porządku na wyznaczone godziny i w 5 dni wszystkich ogarniecie? :)

Chyba nigdy główek nie robiliście ;)

Jeżeli od tego zależy czy w ogóle będą kandydować, a Prezes kazał, to tak.

RobertMiernik
30-08-2012, 17:42
Serio wierzycie, że 120 posłów stawi się w karnym porządku na wyznaczone godziny i w 5 dni wszystkich ogarniecie? :)

Chyba nigdy główek nie robiliście ;)

Biorąc pod uwagę moją średnią spotkań z politykami, to takie zdjęcia mogą potrwać i 900 lat (w ciągu 30 ostatnich lat, 4 razy tylko udało mi się spotkać posła...).

dammiz
30-08-2012, 18:43
W tydzień nie wierzę, ale dwa tygodnie focenia i miesiąc na całość to max. Wybory to był deadline, a trzeba było jeszcze banery, plakaty, billboardy, ulotki przygotować, na co agencje też czasu potrzebują. A potem druk i kolportaż. To nie była sesja do Vogue'a a jednolite portrety polityków. A polityk PRZED wyborami potrafi być zdyscyplinowany i na godzinę u fotografa się stawić. Kilka "gwiazd" najwyżej wcisnął w kolejkę posłów mniej znaczących. Tak doświadczony fotograf nie ustawiał do każdej głowy oświetlenia przez 1.5godziny. Cena zawyżona, bo z publicznych pieniędzy. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Nie mam nic przeciwko płaceniu dużych sum za doskonałą robotę, ale w tym przypadku wykorzystanie tak uznanego (i ceniącego się) fotografa do prostych główek za publiczne pieniądze moim zdaniem jest niedopuszczalne. W jakiejkolwiek partii.

burton
30-08-2012, 19:11
Przykro czytać zazdrosne komentarze ludzi po fachu (?). Ja się cieszę, że w tym chorym kraju, raz na sto lat, jeden fotoreporter zarobił większą sumę za jedno zlecenie. Inni okradają na miliony a tu się znalazł temat zastępczy dla mydlenia oczu biomasie. Prawdziwe afery trzeba przykryć :]

MEGALOPOLIS
30-08-2012, 19:26
Mogliby wziąć fotoziutka, który by im to za 1/10 ceny zrobił i wtedy zaczęłoby się kolejne jęczenie, ze taka wielka partia nie dba o wizerunek i nie stać ich na dobre jakościowo zdjęcia :)

A.R
30-08-2012, 21:21
Lis zrobił swoje :)

fafniak
30-08-2012, 21:28
Prawie wszystko się zgadza tylko właśnie - prawie...

500 godzin?
Jeśli sesja odbywa się w studiu to ustawienie światła, które zostało wycenione na 2 godziny trwa raz te dwie godziny a nie 120 x 2 godziny...

Więc wychodzi ustawienie światła, niech będzie i 3 godziny, może marnie idzie...
Potem na 1 osobę do osiągnięcia jednego porządnego zdjęcia, niech będzie, że potrzeba 5 próbnych, na każde potrzebujemy 2 min (ustawianie itp), to jest 10 min na osobę, przyjmijmy że 15 dla równego rachunku.
To jest 30 godzin zdjęciowych na wszystkich.

No to ok.
Przychodzimy do studia o 9.00 (nie można za wcześnie przecież) o 12.00 mamy ustawione światło i pierwszego pacjenta. Do 18 uda nam się obsłużyć 24 polityków. Potem idziemy do domu.
Dzień drugi. Znów do studia o 9.00 znów o 12.00 jesteśmy gotowi (wredne krasnoludki przestawiły światła), kolejne 24 osoby do godziny 18.00.

W ten sposób potrzebujemy 5 dni na zrobienie zdjęć wszystkim 120 osobą, pracując codziennie od 9 do 18 czyli przez 9 godzin dziennie.

Jak dla mnie to wychodzi 45 godzin, ale niech tam będzie, przyjmijmy ponad dwa razy więcej czyli 100 godzin na fotografowanie.

Teraz obróbka, nasi posłowie piękni nie są więc niech na zdjęcie będzie 30 minut (no chyba dłużej się nie da...) to wychodzi dodatkowe 60 godzin, dołóżmy do tego na wszelki wypadek jeszcze 40 dla równego rachunku i wychodzi 200.

...mniej niż połowa tego co zostało wycenione...

Ale...

Wychodzi za mało, to trzeba docenić gości.
30 minut na kawę i pogawędkę przed sesją z panem posłem, przecież przed zrobieniem dobrego portretu należy poznać swoją 'ofiarę'... Daje nam to dodatkowe 60 godzin, mało...
dodajmy jeszcze 10 minut na sprzątanie po poprzednim gościu i 5 na przygotowanie się na kolejnego, pan poseł może na przykład lubić kolor zielony i znak herbowy jego to Trąba, więc trzeba przygotować dla niego kącik przed sesją gdzie będzie mógł zebrać siły i przygotować mentalnie do nowego wyzwania, a przecież inny pan poseł lubi fioletowy a znak jego Koźlę...
Dzięki temu dostaliśmy jeszcze dodatkowe 30 godzin.

Teraz mamy 290, jak by z tego zrobić pięćset...
No to może przerwa na posilenie się w połowie sesji, w końcu pozowanie to stresująca sytuacja, więc zróbmy 15 minut przerwy na kawkę i ciasteczko w połowie, atmosfera od razu się luźniejsza zrobi i będzie można wydobyć właściwe JA z szacownego posła.

Mamy już 320 godzin. No ale po jedzonku trzeba by na papieroska wyjść to jeszcze 10 minut, poza tym komórka dwa razy zadzwoni, to jeszcze 10 no i jeszcze skupić się po telefonie trzeba na nowo, bo mars na czole się pojawił (znów TVN dzwoni i coś chce...) to kolejne 60 godzin.

Na równo 400 a dalej się do 500 nie zbliżamy...
No to jeszcze codzienny króciutki briefing z załogą przed sesją, motywacja i te sprawy: 1 godzinka powinna wystarczyć ale już nam się zrobiło 450 bo o 9.00 do studia, do 10.00 odprawa, później o 12.45 mamy gotowe światło, w końcu pogawędka motywacyjna to nie byle co, cały kwadrans udało się ciężką pracą zaoszczędzić, no i do 18.00 katorżnicza praca...

No teraz już spokojnie można napisać 500 godzin...

hmm
Miałeś kiedyś zlecenie na zdjęcia więcej niż 10-20 osób ?
Musiałeś zgrać te powiedzmy 40-50 osób "czasowo"
itd. itp.

Robiłem teraz zdjęcia do kalendarza programu 3 polskiego radia
Ponad 80 osób ...
dziennie mogłem zrobić max 8 osób - potem padałem na ryj...
Dodaj do tego zmiany światła bo jeden ma łysą głowę i kontra blikuje jak jasna cholera inny ma siwe włosy inna ma kruczo czarne itd. itp.
To niby sa proste zmiany ale czas zjadają niepostrzeżenie.
Ato nie jedyne "problemy/zmiany" przecież
Do tego należy dodać porblemy z umawianiem + gwiazdy....
Nie jest to takie proste i łatwe jak z boku to wygląda

RobertMiernik
30-08-2012, 21:36
Przykro czytać zazdrosne komentarze ludzi po fachu (?). Ja się cieszę, że w tym chorym kraju, raz na sto lat, jeden fotoreporter zarobił większą sumę za jedno zlecenie. Inni okradają na miliony a tu się znalazł temat zastępczy dla mydlenia oczu biomasie. Prawdziwe afery trzeba przykryć :]
Jeśli to do mnie to absolutnie dementuje, bardzo się cieszę, że pieniądze, które wydane w (prawie) każdy inny sposób byłyby według mnie zmarnowane, dostały się komuś, kto zrobi z nich (mam nadzieję) lepszy użytek.



hmm
Miałeś kiedyś zlecenie na zdjęcia więcej niż 10-20 osób ?
Musiałeś zgrać te powiedzmy 40-50 osób "czasowo"
itd. itp.

Robiłem teraz zdjęcia do kalendarza programu 3 polskiego radia
Ponad 80 osób ...
dziennie mogłem zrobić max 8 osób - potem padałem na ryj...
Dodaj do tego zmiany światła bo jeden ma łysą głowę i kontra blikuje jak jasna cholera inny ma siwe włosy inna ma kruczo czarne itd. itp.
To niby sa proste zmiany ale czas zjadają niepostrzeżenie.
Ato nie jedyne "problemy/zmiany" przecież
Do tego należy dodać porblemy z umawianiem + gwiazdy....
Nie jest to takie proste i łatwe jak z boku to wygląda

70 osób, sesja identyfikacyjna dla pewnej firmy (identyfikatory, gapiące się przeraźliwie twarze z maili w exchangu, kartoteka kadrowa), 3 strzały na osobę (do późniejszego wyboru), wszystko w 2 dni.
Zgranie nie jest problemem jeśli jest dobra organizacja, gwiazda (zarząd/rada nadzorcza) ma przyjść 'kiedykolwiek w ciągu dwóch dni', kiedy przychodzi VIP zdjęcia szeregowców są przerywane i obsługiwany jest VIP.
No problemo, ale akurat organizacja to jest to z czym "nigdy"* nie mam problemu.

P.S. Tak, też padałem na ryj, ale jak się pracuje to do oporu jak się odpoczywa to na maksa...

* ... z wyjątkiem 'skończonej liczby przypadków'

fafniak
30-08-2012, 21:39
Jeśli to do mnie to absolutnie dementuje, bardzo się cieszę, że pieniądze, które wydane w (prawie) każdy inny sposób byłyby według mnie zmarnowane, dostały się komuś, kto zrobi z nich (mam nadzieję) lepszy użytek.




70 osób, sesja identyfikacyjna dla pewnej firmy (identyfikatory, gapiące się przeraźliwie twarze z maili w exchangu, kartoteka kadrowa), 3 strzały na osobę (do późniejszego wyboru), wszystko w 2 dni.
Zgranie nie jest problemem jeśli jest dobra organizacja, gwiazda (zarząd/rada nadzorcza) ma przyjść 'kiedykolwiek w ciągu dwóch dni', kiedy przychodzi VIP zdjęcia szeregowców są przerywane i obsługiwany jest VIP.
No problemo, ale akurat organizacja to jest to z czym "nigdy"* nie mam problemu.

P.S. Tak, też padałem na ryj, ale jak się pracuje to do oporu jak się odpoczywa to na maksa...

* ... z wyjątkiem 'skończonej liczby przypadków'

chyba jednak o innym typie sesji mówimy :)

RobertMiernik
30-08-2012, 21:53
Mówimy o organizacji sesji w której ma brać udział xx osób a nie o sesji...
Rodzaj zdjęć to sprawa trzecio albo i czwartorzędna.

fafniak
30-08-2012, 21:55
Mówimy o organizacji sesji w której ma brać udział xx osób a nie o sesji...
Rodzaj zdjęć to sprawa trzecio albo i czwartorzędna.

Nie! To sprawa pierwszorzędna, bo inaczej robisz zdjęcia dla indeksacji pracowników a inaczej foty do kalendarza i na plakaty/billboardy

RobertMiernik
30-08-2012, 22:02
Dla artystów z radia zdjęcia na pewno były bardziej kreatywne i artystyczne, ale technicznie niczym się nie różniące od porządnych popiersi.
Trzy lampy, tło, aparat - gdzie widzisz różnicę?

Aeon88
30-08-2012, 22:37
Oj ludzie ludzie... takie stawki to norma, tylko my żyjemy w państwie gdzie artysta to menel nie dbający o siebie i nie mający prawa zarobić więcej niż klient sobie życzy. Zrobienie głupiego logo to kwestia 15-20-25 tys zł. Jest sesja dla 120 osób z całego kraju, więc wątpię żeby zgranie ich było aż tak proste. Po drugie, każdy ma inny łep, i każdego ustawić trzeba inaczej do światła, najgorsze co można zrobić to wyliczyć to na zasadzie 2min/osobę. To jest kopanie pod sobą dołka, zakładanie z góry że pójdzie wszystko idealnie gładko. Dobrze że gość wziął ile wziął. To jest 120 sesji do kampanii wyborczej. W USA na takie rzeczy wydaje się setki tysięcy dolarów, jak nie miliony, a u nas 200 000 PLN poszło na całą partię i ludzie wrzeszczą że to dużo. A idźcie pracować za 500zł, wkońcu jak 1 gostek to 2min ustawiania światła, 1min zrobienie 3 fot, 30min obróbka, to za co wołać więcej co?

RobertMiernik
30-08-2012, 22:49
Nie gorączkuj się Aeon my tu nie o stawce rozmawiamy tylko o szacunkowym określeniu czasu na 500 godzin.

Ale skoro chcesz o pięciuset złotych porozmawiać: Rozumiem, że jak przyjdę do Ciebie po zdjęcie "legitymacyjne" i będę chciał dać Ci za to 500 zł to kategorycznie się nie zgodzisz i policzysz mi 20 zł (nie wiem jaki jest cennik aktualny, sto lat nie robiłem zdjęć legitymacyjnych)?

marszull
30-08-2012, 22:55
ludzie czas to jedno, a prawa do zdjec?
mysle ze niektorzy tu powinni ogarniac jaka sa stawki przy takich zleceniach i jak ktos je zna to by nie bylo calej tej dyskusji
fafniak tez dobrze pisze - taka sesja z ktorej zdjecia maja "isc na kampanie" to jednak nie cykniecie fotek do identyfikatorow
z tym stoi agencja i to na pewno nie wyglada cyk, cyk, cyk nastepny

Jacek_Z
30-08-2012, 23:48
Prawie wszystko się zgadza tylko właśnie - prawie...

500 godzin?
Jeśli sesja odbywa się w studiu to ustawienie światła, które zostało wycenione na 2 godziny trwa raz te dwie godziny a nie 120 x 2 godziny...

Więc wychodzi ustawienie światła, niech będzie i 3 godziny, może marnie idzie...
Potem na 1 osobę do osiągnięcia jednego porządnego zdjęcia, niech będzie, że potrzeba 5 próbnych, na każde potrzebujemy 2 min (ustawianie itp), to jest 10 min na osobę, przyjmijmy że 15 dla równego rachunku.
To jest 30 godzin zdjęciowych na wszystkich.

No to ok.
Przychodzimy do studia o 9.00 (nie można za wcześnie przecież) o 12.00 mamy ustawione światło i pierwszego pacjenta. Do 18 uda nam się obsłużyć 24 polityków. Potem idziemy do domu.
Dzień drugi. Znów do studia o 9.00 znów o 12.00 jesteśmy gotowi (wredne krasnoludki przestawiły światła), kolejne 24 osoby do godziny 18.00.

W ten sposób potrzebujemy 5 dni na zrobienie zdjęć wszystkim 120 osobą, pracując codziennie od 9 do 18 czyli przez 9 godzin dziennie..Zakładając, że wszystkie sesje odbędą się w swoim studiu w Warszawie i to w jednym ciagu. Co jest absolutnie nierealne. Ci ludzie byli z całej Polski, najprawdopodobniej fotograf musiał czasami gdzieś jechać.
Na pewno były tam osoby już piastujące jakieś stanowiska (burmistrz, radny, byli posłowie). Umówienie ich to straszny problem.


Serio wierzycie, że 120 posłów stawi się w karnym porządku na wyznaczone godziny i w 5 dni wszystkich ogarniecie? :)

Chyba nigdy główek nie robiliście ;)też tak sądzę :)


...A polityk PRZED wyborami potrafi być zdyscyplinowany i na godzinę u fotografa się stawić. ...Żart chyba. Pani poseł (starająca sie o drugą kadencję) spóźniła mi się na sesję o 2 godziny bo była u fryzjera. Co jest niemozlwe, bo fryzjer az tyle to jej włosów nie robił. Sesja trwała ze 40 minut, bo nie mogła się zdecydować jaką garsonkę ma mieć ubraną. A tak w ogóle od samego poczatku była niezadowolona, bo fryzura jej się nie podobała. Prawie musiałem powtarzać sesję. Sekretarz skakał wokoło niej płaszcząc się przed nią tak, że az mi żal było faceta. Oni (posłowie) się mają za Bogów!
Obróbka zdjęcia to była masakra. Pani była tęga i miała zmarszczki na szyi. Nie chciała ich, ale po usunięciu wyglądała jak świnka. Więc były wielkie dyskusje jaki % krycia warstwy zostawić. Jej sztab kilka razy zmieniał zdanie.
Taka sesja to masakra.


70 osób, sesja identyfikacyjna dla pewnej firmy (identyfikatory, gapiące się przeraźliwie twarze z maili w exchangu, kartoteka kadrowa), 3 strzały na osobę (do późniejszego wyboru), wszystko w 2 dni.Czyli wszyscy z jednego miasta, jedna lokalizacja. I poza dyrekcją to żadne "ważne" osobistości.

fafniak
30-08-2012, 23:58
Tzn. trochę ciężko dyskutować z osoba która nie widzi różnicy między takimi sesjami
Dodajmy do tego pełny make-up - dla faceta to ok 10minut
dla kobitek ok 20 minut a jak przyjdzie we własnym to zmycie do zera (czasem) i zrobienie nowego
jak chcemy żeby wyszło dobrze to czasem i powtarzamy jak osoba się spina i nijak nie idą zdjęcia...jak to w życiu bywa :)

Ciemne , jasne siwe włosy , okulary łysa głowa , lewy , prawy profil ułożenie rąk nóg całego ciała - dziesiątki spraw o które trzeba zadbać

RobertMiernik
31-08-2012, 00:10
Ale nikt nie obiecywał, że ma być łatwo.

Natomiast 4 godziny na sesję jednej osoby w wyniku której ma powstać jedno zdjęcie, to jest zdecydowane nadużycie.

Podróże, czekanie na panią i tego typu obsuwy są nieprzewidywalne i zdecydowanie nie wchodzą w te 500 godzin, przecież jeśli umówienie spotkania z jednym z nich zajęłoby tydzień to do wyceny nie dodalibyście 160 godzin...

Jeszcze raz: cena jak najbardziej właściwa, jedyne co kwestionuję to czas podany w artykule potrzebny na wykonanie sesji.

marszull
31-08-2012, 00:20
Ale nikt nie obiecywał, że ma być łatwo.

Natomiast 4 godziny na sesję jednej osoby w wyniku której ma powstać jedno zdjęcie, to jest zdecydowane nadużycie.

Podróże, czekanie na panią i tego typu obsuwy są nieprzewidywalne i zdecydowanie nie wchodzą w te 500 godzin, przecież jeśli umówienie spotkania z jednym z nich zajęłoby tydzień to do wyceny nie dodalibyście 160 godzin...

Jeszcze raz: cena jak najbardziej właściwa, jedyne co kwestionuję to czas podany w artykule potrzebny na wykonanie sesji.

Ale Jacek Kolodziejski powiedzial dokladnie: "1-2 godziny na ustawienie swiatel i zdjecia, drugie tyle to postprodukcja"
czyli 120x2(max czas)=240 godzin

Art Erie
31-08-2012, 00:22
Ale o co chodzi? Cena jest wynikiem negocjacji, wykonawca kalkuluje swoje koszty + zakładany zysk - klienta na to stać, albo nie.
To zupełnie nie moja "półka", ale to kwestia "zer". Każdy ma swoją minimalną stawkę i wie, że poniżej niej nie zejdzie bo nie zarobi, tylko straci.
Dotyczy to tak samo fotografii, jak i "kopania rowów".
Nigdy nie zdażyło się Wam odmówić?

Aeon88
31-08-2012, 00:32
Robert chyba opacznie mnie zrozumiałeś. Gdzie ja napisałem że uważam stawkę za zbyt wysoką że mi przytaczasz przykład z 20 złotymi za legitymacyjne, i że nie zechcę 500?


Ciemne , jasne siwe włosy , okulary łysa głowa , lewy , prawy profil ułożenie rąk nóg całego ciała - dziesiątki spraw o które trzeba zadbać

to tak jak z tym logo, dlaczego taka czcionka, dlaczego taki kolor, jak ma wyglądać negatyw, jak ma wyglądać w odwróconych kolorach, w jakim zakresie można coś w nim zmienić żeby było ok. Wszystko musi być dopieszczone. Tu mamy to samo, tylko że na ludzkich głowach, i to 120, a nie jednej, w dodatku do ogólnopolskiej kampani więc maksymalnie rozszerzone pola eksploatacji na określonym lub nieokreślonym czasie. Stawka 200 000 jak najbardziej jest ok.

Godziny pracy też. Jeden fotograf ustawia facecika w 2min, pstryknie 3 foty i jest ok, inny ustawia godzinę dwie, żeby podjąć ostateczną decyzję jak ktoś ma wyglądać. Jeden fotograf zrobi modelce sesję w godzinę, inny potrzebuje sztabu ludzi do sesji i ustawia dziewczynę dwa dni, po czym 1 zdjęcie leci na okładkę.

Takie są realia, ja jestem za malutki żeby wogóle startować do dyskusji na temat tego ile pracy takie coś wymaga bo jeszcze mam mleko pod nosem w dziedzinie fotografii, ale rozumiem że nie jest to 3min ustawiania i pstryk jak leci.

fafniak
31-08-2012, 07:18
Napiszę jeszcze raz.Czymś zupełnie innym jest "napieprzanie" fot pracowniczych do jakiegoś wewnętrznego katalogu a czymś zupełnie innym zrobienie fot do kampanii ogólnopolskiej politykom.
Nie zrobisz tego na zasadzie taśmowej z 3 zdjęciami do wyboru. To ma być "ładne" a ludzie są różni. Tu nie ma prostego stwierdzenia "...ale ten pan tak wygląda..." i coś co zwykle przechodzi w takich zdjęciach "indeksach" tu nie przejdzie.
Można zresztą policzyć.
10-15 minut make-up
5 minut korekta światła do postaci
20 minut zdjęć
5 minut zgranie zdjęć
10-20 minut przejrzenie zdjęć na miejscu + akceptacja ze strony fotografowanego (ustalenie szczegółów korekty)
razem : od 50 minut do 1h
A przy dużych zleceniach dochodzi sztab "poprawiaczy" wszelkiej maści i doradców , tu za + wstawiasz czasem drugie tyle jak nie więcej

(acha i nie ma tak że jak jeden polityk jest robiony to drugi już grzecznie czeka w make-up bo albo kobita od pacykowania jest na planie i pilnuje włosów lub drobnych korekt, albo jest tak że kolejny polityk nie może przeszkadzać właśnie fotografowanemu) - zresztą to zrobiłoby różnicę zaledwie 10- 15 minut na osobie - czyli w efekcie w ciągu dnia MOŻE w sumie dało by 1 osobę więcej

RobertMiernik
31-08-2012, 13:11
Napiszę jeszcze raz.Czymś zupełnie innym jest "napieprzanie" fot pracowniczych do jakiegoś wewnętrznego katalogu a czymś zupełnie innym zrobienie fot do kampanii ogólnopolskiej politykom.
Nie zrobisz tego na zasadzie taśmowej z 3 zdjęciami do wyboru. To ma być "ładne" a ludzie są różni. Tu nie ma prostego stwierdzenia "...ale ten pan tak wygląda..." i coś co zwykle przechodzi w takich zdjęciach "indeksach" tu nie przejdzie.
Można zresztą policzyć.
10-15 minut make-up
5 minut korekta światła do postaci
20 minut zdjęć
5 minut zgranie zdjęć
10-20 minut przejrzenie zdjęć na miejscu + akceptacja ze strony fotografowanego (ustalenie szczegółów korekty)
razem : od 50 minut do 1h
A przy dużych zleceniach dochodzi sztab "poprawiaczy" wszelkiej maści i doradców , tu za + wstawiasz czasem drugie tyle jak nie więcej

(acha i nie ma tak że jak jeden polityk jest robiony to drugi już grzecznie czeka w make-up bo albo kobita od pacykowania jest na planie i pilnuje włosów lub drobnych korekt, albo jest tak że kolejny polityk nie może przeszkadzać właśnie fotografowanemu) - zresztą to zrobiłoby różnicę zaledwie 10- 15 minut na osobie - czyli w efekcie w ciągu dnia MOŻE w sumie dało by 1 osobę więcej

Idealna wycena, właśnie tak bym to rozpisał.

Godzina na osobę, dalej nie pasuje do 4 godzin na osobę.
Nawet najbrzydszego polskiego polityka można oPeeSić w pół godziny, nawet licząc stojącego za plecami poprawiacza to dalej są dwie godziny.

wer
31-08-2012, 13:43
A kto powiedział, że to będą same główki? Raczej główki + plan amerykański + coś jeszcze.

Erie
31-08-2012, 14:01
Popełniłem niedawno taką kalkulację. https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=475073232511099&id=363610100324080

Nierealne marzenia... i nierealne wyliczenia. Jakby tak było jak piszesz w tych wyliczeniach to na forum nie byłoby jojczenia na temat cen Dxxx/Dxxxx i podobnych, a tylko pytania jaki nowy samochód z półki premium kupić ;).

MaciekW
31-08-2012, 15:10
No niestety, Erie ma rację, to są takie trochę pobożne życzenia. Ale nie myślcie sobie, że tylko nas tak słabo jest, jakoś w zeszłym tygodniu przeglądając portfolia fotografów ślubnych zza oceanu, trafiłem na artykuł na blogu jednego zn ich typu "dlaczego moje usługi mój szanowny kliencie wcale nie są takie drogie jak ci się wydają", w którym to zawarł wyliczenie swoich kosztów pracy obejmujących nawet... zużycie butów (sic) :)

A co do głównego tematu wątku - ech, pozazdrościć... :)

adamouse
31-08-2012, 21:52
Tak na marginesie i z drugiej strony oceanu: jeśli mnie pamięć nie myli, Peter Hurley (http://peterhurley.com/dvd/)opowiadał ile trwa u niego sesja (3-4 godziny na osobę) a kasuje ~1000 lub 1100 dolarów za sesję. Fajne to jego DVD, a na stronach B&H (http://www.youtube.com/watch?v=MIMCFVlbEz8) jest też sesja z nim do obejrzenia za darmo.
Nagle kwota przestaje szokować ;)
Wiem, że to nie u nas, ale warto mieć punkt odniesienia.

mirekkania
01-09-2012, 00:23
Nierealne marzenia... i nierealne wyliczenia. Jakby tak było jak piszesz w tych wyliczeniach to na forum nie byłoby jojczenia na temat cen Dxxx/Dxxxx i podobnych, a tylko pytania jaki nowy samochód z półki premium kupić ;).Ale tak własnie jest. Za tyle to sie opłaca, jeśli załozymy, że chcemy zarabiać na poziomie średniej europejskiej.
Oczywiście, przy założeniu, że jesteśmy g. warci, to wyliczenie przestaje byc realne.

Erie
01-09-2012, 09:25
Ale tak własnie jest. Za tyle to sie opłaca, jeśli załozymy, że chcemy zarabiać na poziomie średniej europejskiej.
Oczywiście, przy założeniu, że jesteśmy g. warci, to wyliczenie przestaje byc realne.

Mirku, nie ma szans na to - tak samo musiałbyś wyliczyć pensję np. glazurnika. On też wyda 50k na sprzęt (przecież nie będzie się bawił zabawkami z praktikera, tylko co najmniej Makita*), też będzie oczekiwał zwrotu na poziomie 80% po roku + 6k na rękę miesięcznie. I tylko musi znaleźć tyle robót, aby zdobyć te 10 tysięcy netto. Podobnie ze stolarzem, ze składaczem mebli, z gościem od parkietów, z hydraulikiem, z każdym innym zawodem.

I tylko... klientów mieć nie będą bo mało kto zapłaci np. 200 zł za godzinę pracy każdemu dokoła. Wyobraź sobie teraz siebie, że masz płacić każdemu po te 200 zł/h to zaraz obliczysz, że musisz mieć 20000 zł miesięcznie, a nie 10000, więc stawka musi być 400 zł za godzinę.

I następnie masz hiperinflację ;)


* Ostatnio miałem do czynienia z remontem - dwa światy: jeden - ja sobie sam wycinałem elementy z drewna, szlifowałem itd i drugi - przyszli goście od mebli i do tych mebli też musieli robić przycinanie, szlifowanie.
Ja miałem właśnie swoje ręczne zabaweczki i się bawiłem, oni włączyli piłę Makity, ustawili kąt, bzzzyt i gotowe. Ja miałem wkrętaki ręczne + wkrętarkę akumulatorową, oni zaawansowane wkrętarki, co w moment wkręcały wszystko. Składanie mebli z docinaniem, pasowaniem itd zajęło im 4h, mi zajęłoby pewnie z 3-4 dni. To tylko do pokazania, że odpowiednie zabawki i doświadczenie w innych zawodach też się przydają i tak samo jak np. D700/D3s dla fotografa podobnie Makita dla tych od mebli. I tylko stawka nie była wyliczona przez Ciebie 200 zł/ h.

mirekkania
01-09-2012, 10:09
http://miejscefotografii.blogspot.com/2012/08/wypasione-zycie-fotografa.html

fafniak
01-09-2012, 10:18
To ze czasem trafia się "złoty strzał" to jedno - rzeźba w miękkim materiale "na co dzień" to drugie...
Jeżeli miałbym okazję zrobić politykom zdjęcia za dużą kasę albo jeszcze większą - też to zrobię. Nie jest istotne jakiej opcji. Te pieniądze i tak są stracone dla społeczeństwa

mirekkania
01-09-2012, 10:33
I tylko... klientów mieć nie będą bo mało kto zapłaci np. 200 zł za godzinę pracy każdemu dokoła. Wyobraź sobie teraz siebie, że masz płacić każdemu po te 200 zł/h to zaraz obliczysz, że musisz mieć 20000 zł miesięcznie, a nie 10000, więc stawka musi być 400 zł za godzinę.

I następnie masz hiperinflację ;)
Tylko teoretycznie i przy błędnych założeniach. :) Ludzie mają jeszcze taką cechę, która nazywa się "pazerność" oraz "wyglądanie w przyszłość". To dzieki niej mamy oszczędności (a przynajmniej ja mam ;) ). Tam gdzie są oszczędności, czyli kapitał, nie ma inflacji. Inflacja nie powstaje w wyniku wysokich (trudno mówić, że średnia europejska to "wysokie") stawek i zarobków, a w wyniku emisji pieniądza bez pokrycia.

Ale, generalnie dywagacje nad słusznością i niesłusznością mojego wywodu sa jak rzeczywistość, w której żyjemy. Wszyscy wiedzą, ile to kosztuje i ile potrzeba, żeby normalnie żyć. Ale w chwili, kiedy pojawia się klient, komus zawsze puszczą zwieracze i pobiegnie filantropijnie kupczyć ciałem. Trudno się dziwić, że klient nie chce zapłacić, skoro może miec za darmo.

Kiedy padł mi dysk twardy, bez szemrania zapłaciłem 180 PLN za godz. pracy informatyka, który nie zrobił nic, czego nie dało sie wygooglić w 1 dzień. ;)

Erie
01-09-2012, 10:47
Tylko teoretycznie i przy błędnych założeniach. :) Ludzie mają jeszcze taką cechę, która nazywa się "pazerność" oraz "wyglądanie w przyszłość". To dzieki niej mamy oszczędności (a przynajmniej ja mam ;) ). Tam gdzie są oszczędności, czyli kapitał, nie ma inflacji. Inflacja nie powstaje w wyniku wysokich (trudno mówić, że średnia europejska to "wysokie") stawek i zarobków, a w wyniku emisji pieniądza bez pokrycia.

Inflacja ma wiele czynników, podnoszenie stawek bez pokrycia też zwiększa inflację.


Ale, generalnie dywagacje nad słusznością i niesłusznością mojego wywodu sa jak rzeczywistość, w której żyjemy. Wszyscy wiedzą, ile to kosztuje i ile potrzeba, żeby normalnie żyć. Ale w chwili, kiedy pojawia się klient, komus zawsze puszczą zwieracze i pobiegnie filantropijnie kupczyć ciałem. Trudno się dziwić, że klient nie chce zapłacić, skoro może miec za darmo.

Twoje wyliczenia sa po prostu nierealne na polskim rynku i tyle. Oczywiście są ludzie którzy mają zdecydowanie wyższe stawki, ale można (używając metafory) ich policzyć na palcach jednej ręki.


Kiedy padł mi dysk twardy, bez szemrania zapłaciłem 180 PLN za godz. pracy informatyka, który nie zrobił nic, czego nie dało sie wygooglić w 1 dzień. ;)

No ok, czyli godzina pracy informatyka równałaby się Twojemu 1 dniowi szukania w googlu i uczenia się. Zatem wydanie tych 180 zł było uzasadanione. Podobnie zamiast np. gotować przez 3 godziny idzie się do restauracji i wydaje np. 50 zł. masz podane, nie musisz gotować, zmywać, tracić czasu, który przeznaczasz na zarobkowanie/ odpoczynek/ relaks. Czysty rachunek zysków i strat.

mirekkania
01-09-2012, 11:32
Inflacja ma wiele czynników, podnoszenie stawek bez pokrycia też zwiększa inflację. Żywie przekonanie, że nie masz racji. To jest podobne założenie, jak to, że grypa bierze się z zimna. Inflacja jest przyczyną podniesienia cen towarów i usług, nie skutkiem.

Erie
01-09-2012, 12:11
Żywie przekonanie, że nie masz racji. To jest podobne założenie, jak to, że grypa bierze się z zimna. Inflacja jest przyczyną podniesienia cen towarów i usług, nie skutkiem.

Obawiam się, że nie - jeśli bez powodu podskoczy nagle cena chleba* o 20% to raczej jest to istotny czynnik zmieniający inflację. Oczywiście zmiana cen usług fotograficznych jednego fotografa nawet o 10 000% będzie miała bardzo mały wpływ na inflację, ale już zmiana cen usług 10 000 fotografów o 1% trochę tą inflację podniesie.



* paliwa, leków, ciuchów i innych produktów nazwijmy to podstawowych

maro842
01-09-2012, 12:12
Ludzie! Obudźcie się! Takie ceny to tylko na Wiejskiej

wer
01-09-2012, 15:34
Żywie przekonanie, że nie masz racji. To jest podobne założenie, jak to, że grypa bierze się z zimna. Inflacja jest przyczyną podniesienia cen towarów i usług, nie skutkiem.

To jest spirala, ceny się podnoszą, bo jest inflacja, a inflacja jest bo ceny się podnoszą. Nie zawsze inflacja wynika z podaży pustego pieniądza. Są też inne czynniki. Chociażby ceny ropy i gazu. To się przekłada na ceny wszystkich innych rzeczy. Jeśli będzie podniesiona opłata za wodę i ścieki to też przełoży się to na ceny towarów, prądu i usług.

jarmer
01-09-2012, 23:58
Ludzie! Obudźcie się! Takie ceny to tylko na Wiejskiej nie zgodzę się z tobą, zapytaj naczelnego tej "rewelacyjnej" gazety ile kosztuje TVP jego godzina pracy u nich.

Kurtz
02-09-2012, 10:41
nie zgodzę się z tobą, zapytaj naczelnego tej "rewelacyjnej" gazety ile kosztuje TVP jego godzina pracy u nich.

I jego zony...