PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia stockowa - czy jest sens jeszcze/DZIŚ zaczynać zabawę w stocki?



KLEOss
19-08-2012, 22:25
Witam, działam hobbystycznie w fotografii od ponad roku (miałem D90 i wcześniej D40x). Teraz chce kupić następcę D7000, a może szarpnę się na D600 (wszystko zależy co Nikon pokaże na Photokina i ile będzie trzeba wyłożyć złociszy).

Jak mówię działam hobbystycznie, nigdy nic nie zarobiłem na fotografii, ale tak sobie myślę, czy nie dało by się połączyć przyjemnego z pożytecznym... Nie interesuje mnie reporterka czy robienie ślubów... Myślałem o fotografii stockowej - ale czy tu jeszcze można coś zarobić? Czy ten rynek już nie skończył?

Na microstockach ludzie płaczą, że przez rok na jednym zdjęciu (średnio) zarabiają kilka czy kilkanaście centów :( (paranoja jakaś). No ale to micro, jednak przeglądając forum o Getty i Alamy też widzę, że coraz więcej osób narzeka na stawki na macrostockach i sporo osób wycofuje się z tego biznesu...

Czy warto dziś jeszcze zaczynać, czy lepiej dać sobie siana? Czy to już koniec fotografii stockowej?

Myślałem o stockowej fotografii głównie w tematyce travel + landscape.


Dzięki za Wasze sugestie i opinie!

KLEO

ajt
19-08-2012, 22:46
Zacząć zawsze można, jak Twoje zdjęcia będą miały "to coś", co sprawi, że będą się wyrózniać na plus z tysięcy podobnych, to się przebijesz :)
Tylko kiepsko wybrałeś temat - travel i landscape to najgorzej się sprzedające zdjęcia na stockach. Tego jest po prostu bardzo dużo, a równocześnie zapotrzebowanie niewielkie.

krolewicz
20-08-2012, 08:27
przeglądając tytuły prasowe można odnieść wrażenie, że zapotrzebowanie na stocki jest coraz większe - coraz częściej gazety biorą zdjęcia ze stocków, chociaż czasem mają się nijak do artykułu który ilustrują, bo są po prostu tańsze niż zdjęcie od fotoreportera czy agencji

jaka to perspektywa zarobku na stockach? :) no i coraz częściej w gazetach są zdjęcie ze stocków o bardzo egzotycznych nazwach, często ze słówkiem "free" w nazwie

KLEOss
20-08-2012, 17:02
Zacząć zawsze można, jak Twoje zdjęcia będą miały "to coś", co sprawi, że będą się wyrózniać na plus z tysięcy podobnych, to się przebijesz :)


Właśnie z tym przebiciem może być problem, duże stoki mają 10-tki milionów zdjeć! Na angielskojezycznych forach ludziska odradzają, ale chciałem jeszcze Was spytać co o tym sądzicie.... Wiecie jak im spadły zarobki roczne z 150 tys. na 40 tys. $ (przykładowo) to jest płacz, a dla nas w trzecim świecie, jeszcze nie musi to być zła kaska...


Tylko kiepsko wybrałeś temat - travel i landscape to najgorzej się sprzedające zdjęcia na stockach. Tego jest po prostu bardzo dużo, a równocześnie zapotrzebowanie niewielkie.

To jest po prostu to co mnie interesuje i do czego mam dostęp ;)

A w takim razie co się najlepiej sprzedaje? Pozorowane zdjęcia "biznesowe"??

KLEOss
20-08-2012, 17:03
jaka to perspektywa zarobku na stockach? :) no i coraz częściej w gazetach są zdjęcie ze stocków o bardzo egzotycznych nazwach, często ze słówkiem "free" w nazwie

Dokładnie też to obserwuje, tzn. to "free" :)

ajt
20-08-2012, 18:22
A w takim razie co się najlepiej sprzedaje? Pozorowane zdjęcia "biznesowe"??

Pozorowane, ale nie tylko biznesowe. Rodzinne, szkolne, sportowe, medyczne....
Weź dowolne, raczej niższych lotów pismo ilustrowane. Artykuł o dzieciach i jakiś bobas siedzi na nocniku, inny je kaszkę. Coś o migrenie albo alergii i jakaś pani trzyma się za skronie albo kicha w chusteczkę. To wszystko ze stocków. Takich zdjęć też tam przybywa w zastraszającym tempie, ale jeszcze jakoś się sprzedają, pewnie do czasu :)

credka
20-08-2012, 18:40
Jeśli zachęcają Cię (i nie obrażają) kwoty rzędu 0,08$ za pobranie zdjęcia na zasadach RF, to zaczynaj... Albo będziesz miał genialne zdjęcia (nawet krajobrazy/ architekturę) i nieźle dokażesz, albo będziesz ładował przeciętniaki, które znikną w tłumie milionów podobnych ujęć. Jakie robisz zdjęcia (tematyka, jakość)?

GeparD
21-08-2012, 16:25
(...) Jakie robisz zdjęcia (tematyka, jakość)?


(...) Myślałem o stockowej fotografii głównie w tematyce travel + landscape. (...)


.

KLEOss
23-08-2012, 20:36
Jeśli zachęcają Cię (i nie obrażają) kwoty rzędu 0,08$ za pobranie zdjęcia na zasadach RF, to zaczynaj... Albo będziesz miał genialne zdjęcia (nawet krajobrazy/ architekturę) i nieźle dokażesz, albo będziesz ładował przeciętniaki, które znikną w tłumie milionów podobnych ujęć. Jakie robisz zdjęcia (tematyka, jakość)?

Glownie interesowal mnie temat: pejzaze + fotografia podroznicza. Duzo jezdze po swiecie.

Jakosc? Jak wyjdzie ;) A tak na serio - to roznie, ale stockowy poziom mysle ze utrzymuje. Stockowe zdjecia chyba nigdy nie byly typu "och i ach" czy jakies nadwyczaj artystyczne.


Takich zdjęć też tam przybywa w zastraszającym tempie, ale jeszcze jakoś się sprzedają, pewnie do czasu


To zdanie, od poczatku do konca, nie napawa optymizmem.

---

Myslalem o stockach, bo nie kazdy chce / moze / ma mozliwosci biegac po kosciolach i robic fuchy na slubach czy zajmowac sie reportazowa foto. Taka stockowa by mi odpowiadala ze wzgledu na to ze mozna pracowac kiedy sie chce (dni tygodnia / pora dnia), itp.

Jednak stawki o ktorych Wy piszecie i ludzie na zagranicznych forach i to ze trudno tam zaistniec, to mocno odstrasza na wstepie.

wikary
23-08-2012, 21:17
...ale stockowy poziom mysle ze utrzymuje. - nie myśl, tylko spróbuj aplikować na shutter czy istock i się przekonasz czy Twój poziom wystarcza.


Stockowe zdjecia chyba nigdy nie byly typu "och i ach" czy jakies nadwyczaj artystyczne. czy oby na pewno widziałeś co sprzedaje się na stokach?


Jednak stawki o ktorych Wy piszecie i ludzie na zagranicznych forach i to ze trudno tam zaistniec, to mocno odstrasza na wstepie. cent do centa... jak będziesz dobry i będziesz miał kilkaset pobrań dziennie to znaczy, ze ciężko na to zapracowałeś...

credka
24-08-2012, 08:10
Jakosc? Jak wyjdzie ;) A tak na serio - to roznie, ale stockowy poziom mysle ze utrzymuje. Stockowe zdjecia chyba nigdy nie byly typu "och i ach" czy jakies nadwyczaj artystyczne.
No, faktycznie byle co tam się sprzedaje ;)
http://www.corbisimages.com/Search#pg=bryan+peterson


Myslalem o stockach, bo nie kazdy chce / moze / ma mozliwosci biegac po kosciolach i robic fuchy na slubach czy zajmowac sie reportazowa foto. Taka stockowa by mi odpowiadala ze wzgledu na to ze mozna pracowac kiedy sie chce (dni tygodnia / pora dnia), itp. Jednak stawki o ktorych Wy piszecie i ludzie na zagranicznych forach i to ze trudno tam zaistniec, to mocno odstrasza na wstepie.
O foto ślubnej też wszyscy sądzili, że samo się robi, a foto tylko leży bykiem i zlicza kolejne cyferki na koncie... Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, a praca jak każda inna, robić trzeba ;)

Tommy
24-08-2012, 12:48
pracuję dla grupy dzienników i pomimo że jest w całej Polsce zatrudnionych na etat pewnie z 50 fotografów to do akcji marketingowych w 90% są brane stocki bo fotograf musi gonić za codziennym materiałem i nie ma czasu na jakieś specjalne życzenia.
Natomiast jest też druga strona medalu - chyba wszyskim odrobinę świadomym osobom przejadły się już stocki - bo co tu dużo mówić w większości można je rozpoznać z kilometra i często są nieaktualne jeśli chodzi o modę i różny sprzęt na zdjęciach i w większości wzbudzają śmiech ;) dlatego czasem wspomagam moimi archiwami bo wbrew pozorom pomiomo masy zdjęć na stocku może się zdarzyć że wszystkie są jak z metra cięte i nudne. Klienci często wolą zapłacić 500 razy więcej za zdjęcie (bo to chyba taki przelicznik wychodzi w stosunku do stocka) ale mieć własne ogryginalne kadry

a jeśli chodzi o podróże i widoczki stockowe to chyba najlepiej iść w coś może 'niszowego' i zamiast 100 zdjęć Tatr mieć kilka fajnych kadrów z Pogórza Rożnowskiego , Beskidu Wyspowego itp

credka
24-08-2012, 19:33
... wbrew pozorom pomiomo masy zdjęć na stocku może się zdarzyć że wszystkie są jak z metra cięte i nudne. Klienci często wolą zapłacić 500 razy więcej za zdjęcie ...
Tak to wygląda w przypadku popularnych microstocków (Fotolia, iStock, Shutterstock, itd...) w porównaniu do Alamy. O ile te małe stocki mają rygorystyczne kryteria co do tematyki zdjęć i często odrzucają foty, które mogłyby nieźle zarobić, to wymogi na Alamy nie istnieją, wystarczy, że zdjęcia dają radę technicznie. M. in. dlatego różni je cena...

Shaiith
28-08-2012, 00:46
Nie wiem jak jest u innych, mogę mówić tylko z własnego doświadczenia.
Swoich sił próbuje na stockach od około 1,5 roku. W portfolio mam aktywnych od 1000 - 1500 zdjęć w zależności od banku zdjęć.
Nie traktuje tego zarobkowo, tylko czysto hobbistycznie.
Co jest ważne w przypadku banków zdjęć to systematyczność.
Dlatego średnio staram się wypracować 50-100 dobrych zdjęć miesięcznie, czasami się udaje więcej czasami mniej.
Co do jakości zdjęć to musi być jak najwyższa, nie ma tutaj mowy o wysokich ISO, czy poruszonych kadrach (chyba, że takie jest zamierzenie).
Nie będę tutaj rozwodził się o kwestiach artystycznych bo jest to kwestia upodobań. Wiem jedno, że miejsca jest dla wszystkich, tych co są zwykłymi rzemieślnikami i tych którzy są artystami.
Wbrew ogólnie przyjętym poglądom wiodące banki zdjęć są bardzo otwarte na artystów, których bardzo promują na swoich głównych stronach.
Rynek jest bardzo mocno przesycony "zwykłymi" kadrami, o czym pisał ktoś wyżej.

Co jest najważniejsze w przypadku banków zdjęć to pomysł. Nie ma tutaj mowy o przypadkowych kadrach, które nic nie przedstawiają, lub są ogólnym widokiem czegoś. Taki jest ten rynek. Zdjęcie musi coś konkretnego przedstawiać, czy jest to rzecz, myśl, koncepcja, czy emocje. Zwykłe kadry z wycieczki, czy spaceru już nie przechodzą. Jeżeli jakiś bank nawet je przyjmie to mają bardzo małe nasze na sprzedaż.
Zanim cokolwiek sfotografujemy musimy mieć na to wszystko pomysł i plan co chcemy przekazać na fotografii. Jednym słowem fotografia musi zawierać wiodący temat. Z drugiej strony wiele osób fotografuje abstrakcyjne tła i bardzo dobrze na tym zarabia.

Twórca tego rynku kiedyś napisał, że aby zdjęcie miało wartość komercyjną to musi zawierać 3 rzeczy. Na fotografii musi być człowiek, który wykonuje konkretną czynność, a tło uzupełnia cały kadr np.: kucharz gotuje w kuchni, kowal kuje żelazo w kuźni itp…
Cóż było to jakieś 30-40 lat temu. Czy jest tak nadal to nie wiem, niech każdy to sam oceni. W każdym bądź razie rynek jest bardzo mocno przesycony wszystkim. Wszystkie banki zdjęć kuszą klientów duża ilością zdjęć. Dlatego początkujące banki biorą prawie wszystko jak leci i sprzedają za bezcen, te starsze bardziej wybrzydzają ale za to mają wyższe ceny. Niech każdy zdecyduje co chce robić. Czy wypracować super kary ale w małej ilości i sprzedawać je za wyższe ceny, czy fotografować jak najwięcej i sprzedawać tanio. Wiem jedno, że jeżeli bank zdjęć bierze wszystko jak leci to długo klientów nie utrzyma.

Co do zarobków. Tutaj każdy fotograf stara się nie ujawniać swoich dochodów, w sumie nie wiem czemu na tym polu jest jakieś tabu czy zmowa milczenia.
Mogę powiedzieć na podstawie swojego doświadczenia.
Faktem jest, że ceny za zdjęcie wąchają się od $0.25 - $5, ale jeżeli takich sprzedaży masz kilkanaście na dzień to robi się z tego coś wartościowego. Oczywiście trafiają się sprzedaże za fotkę $30-40 w licencji rozszerzonej. Raz trafiła mi się sprzedaż w wysokości $280 za fotkę, ale to inny rynek nie micro ale makro, wszystko zależy od banku zdjęć. Wiem, że wiele ludzi utrzymuje się z tego. Ale to praca przez lata. Osobna uwagę zasługuje tutaj agencja food-stock, tutaj ludzie wyspecjalizowani w fotografia jedzenia pracują głównie na zlecenie. Tutaj budowanie portfolio to jakieś 2 lata, przy czym fotografie należy opisywać w wielu językach, co może odstraszać wielu fotografów. Opisywanie zdjęć to zawsze udręka bez względu jakie narzędzia dostarcza bank zdjęć (przynajmniej dla mnie )

Na stracie należy założyć, że przez pierwszy rok to budowanie portfolio i próba odnalezienia się w tym rynku tak aby chociażbym czym się wyróżniać. Niestety nie jest to łatwe. Ja po roku zarobiłem kilkaset dolarów. Ale przy portfolio 1500 zdjęć i przy 4-5 bankach zdjęć można wyciągnąć miesięcznie spokojnie najniższą krajową. Nie jest to początkowo sposób na główne źródło utrzymania, ale na wspomożenie domowego budżetu. Oczywiście są tacy co zarabiają przy 3000 zdjęć około 4000 – 5000 zł miesięcznie. Wszystko zależy od tego jakiego rodzaju fotografię tworzymy. Raz trafiłem na portfolio kolesia co miał 1200 zdjęć i sprzedaży 250 tyś zdjęć przez 3 lata.