Zobacz pełną wersję : Szybkie pytanie - zawieszający się komputer
Bez wnikania w konfigurację, bo to chyba w tym momencie mało instotne, komputer łapie freeze'a. Pulpit normalnie się wyświetla, ale komputer na nic nie reaguje. Trzeba go z guzika pocisnąć. System swieżo zainstalowany. Co byście obstawiali?
Zrób test pamięci i dysku może są bad-sectory. Program do Dysku MHDD do pamięci Memtest.
Test pamięci, przeczyszczenie styków ram i grafy, podanie modelu zasilacza.
To jest nowa maszyna, czy już funkcjonował na niej jakiś system wcześniej?
Jeśli wcześniej był na niej system to jaki, a jaki jest zainstalowany obecnie?
Czy wcześniej, na poprzednim systemie również łapałeś "freeze'y", czy to nowe zjawisko?
No bo w końcu dla czegoś przeinstalowałeś system, czy może się mylę?
No dobra, ok. Chodziło mi o to, co Wam pierwsze przyjdzie do głowy, dlatego nie podałem żadnych szczegółów. Byłem ciekawy, czy pokryje się to z moją teorią.
Sytuacja wygląda tak. Jest to komputer, składak sprzed kilku lat, którego osobiście popełniłem. Nie podam konfiguracji sprzętowej, bo jej nie pamiętam, komputer stoi w robocie, nie mam do niego teraz dostępu. W każdym razie jest w nim na pewno Q9400, zasilacz to jakis Corsair, 4 GB RAMu, też Corsair... Sprawdzę dokładnie w poniedziałek... Ale do czego zmierzam. Od nowości komputer chodził dobrze. Na pokładze była w nim karta Quadro FX 3700, ta karta się po jakimś czasie upaliła, kupiłem nową, Quadro 4000 (serii FX już nie było w sprzedarzy). Nie jestem pewien od jakiego momentu zaczęły sie problemy z freezami. Na pewno nie było to od samego początku użytkowania sprzętu, zaczęło sie to dziać w jakimś nieokreślonym momencie. Nie wiem, czy nie zbiegło się to w czasie z wymianą karty. Żeby było ciekawiej, te freezy występowały tylko podczas pracy z jedną aplikacją. Zacząłem podejrzewać sterowniki, kombinowałem z różymi wersjami, tymi zalecanymi przez twórców opro gramowania również, ale niewiele to dało. W końcu te zwiechy tak się nasiliły, że sie na poważnie wnerwiłem, wrzuciłem całego tego kompa do schowka, a kupiłem sobie przyzwoitą stację roboczą Della na Xeonie, też z Qadro 4000, ale z większą ilością ramu, z SSD itd. W każdym razie problem freezow sie skończył definitywnie. To było jakieś 3 miesiące temu. W miedzyczasie tego Quadro ze składaka zabrałem sobie do domu i używam go w domowym kompie (na którym tez muszę czasem popracować). A że ostatnio był potrzebny w firmie dodatkowy komputer, więc wywlokłem tamtego rupiecia z kanciapy, wsadziłem jakaś kartę typu GF450, przeinstalowałem system i okazało się, że te freezy jak były, tak są. Dokładnie w tej samej aplikacji. Podejrzewałem temperatury, ale komputer nie jest przegrzany. Na procesorze jest założony jakiś układ nieboxowy (chyba Arctic, ale też nie jestem pewien).
Pomyślalem, że może Was podpytam, coś sensownego przyjdzie Wam do głowy, bo ja mam tak śrebio czas i ochotę walczyć z tymi zwiechami (dlatego przesiadłem się na markowy sprzęt i powiedziałem sobie, że już niegdy nie będę bawił sie w składactwo do firmy), a z drugiej strony szkoda, żeby komputer stał, skoro może być jeszcze wykorzystany, przynajmniej w pewnym zakresie.
W jakiej aplikacji sie pojawiaja freezy? Przy jakim dzialaniu?
Jakiej mocy zasilacz? Jak wygladaja napiecia tuz przed freezami? Jakie temperatury processora?
I za przedmowcami - przeczyscic styki GPU, RAMu, sprawdzic profilaktycznie RAM memtestem, przeleciec caly sprzet benchmarkiem OCCT - CPU/GPU burn testy i wszystko inne. Niestety, do takiej diagnozy moze byc potrzebne sporo czasu, ze wzgledu na ilosc testow ktore trzeba przeprowadzic. A na koncu i tak nic niebedziemy wiedziec wiecej :D
No właśnie najgorsze jest to, że te freezy pojawiają się ot tak, z doopy. Raz przy dużym obciążeniu, raz przy grzebaniu w opcjach, bez otwartego projektu. Aplikacja to Solidworks 2009. Zasilacz jest duży, 500W albo więcej, nie jakiś no-name tylko znanej firmy (co o niczym nie musi świadczyć akurat). A najdziwniejsze z tego wszystkiego jest to, że na początku ten komputer dokładnie w tej samej konfiguracji chodził normalnie. Czyli to nie jest tak, że zasilacz za mały. Bo gdyby był za mały, to by był za mały od samego początku. Coś się w pewnym momencie musiało zmienić. W środowisku na pewno zmieniły się 2 rzeczy. Karta graficzna została wymieniona na nowszą (również generacyjnie) i na bieżąco dochodziły aktualizacje systemu/sterowników. A poza tym coś się mogło po prostu zepsuć. Wcześniej myślałem, że po prostu system (nie napisałem wcześniej - Win7 pro) jest już przesycony i się wykrzacza, ale po postawieniu swieżutkiego systemu problem pozostał. Można by się nad tą kartą zastanawiać, ale tak samo zachowywał sie wtedy z Quadro, jak teraz, ze zwykłym, przaśnym, tanim geforcem.
Tak teraz trochę z innej beczki... Jako ciekawostka.
Sobie teraz uświadomiłem, że podobny problem z freezami mam w domowym komputerze. Ten dla odmiany zawiesza się TYLKO podczas gry w BF3 w multiplayerze.
W domowym kompie mam zasilacz OCZ 600W, proc Q8400, 4 GB RAMu Patriot DDR3, wszystko na płycie GB GA-P35, karta GTX560Ti. Tylko tutaj, śledząc poczynania społeczności battlefieldowej, to jest znany problem i leży prawdopodobnie w zintegrowanej karcie dźwiękowej. Miałem sobie jakąś dodtakową kartę kupić, ale ciągle mi ten temat ucieka, a i tak ostatnio w ogóle nie gram, więc minie to bardzo nie uwiera.
Sprawdziłeś pamięci memtestem? RAM potrafi paść od tak sobie.
No właśnie, tak na zdrowy rozum, to by pamięci można podejrzewać. Tylko pamięci to raczej BSODami sypią, jak coś się z nimi dzieje. Freezy systemu występują często przy padającym dysku, gdy w momencie próby odczytu/zapisu zabraknie komunikacji między kontrolerem, a dyskiem. W tym przypadku dysk jest raczej ok, a przynajmniej SMART nic nie zgłasza. Jeszcze można by się zastanawiać nad ktorymś z peryferiów. Coś jak w przypadku tej mojej karty dźwiękowej w domowym kompie. Gdzieś coś może powodować jakiś konflikt.
Najprostrzy sposób zawsze działający to wykluczanie wszystkiego pokolei. Wsadź inną grafikę, potem inne ramy, inny zasilacz, wkońcu dowiesz się w czym tkwi problem.
Może nie na temat, ale dawno, dawno temu też stary padalec mi się zawieszał. Po różnych kombinacjach, wgrywaniu nowych sterowników okazało się że przyczyną jest zdychająca nagrywarka dvd.
Majek, nie wiem, bo albo ja mówię po austriacku, albo nie chcesz ze mną gadać, bo na moje pytania kompletnie nie odpowiedziałeś?
Żeby sprawdzić, czy problem jest natury sprzętowej, czy software'owej, odłącz HDD i wystartuj pudło z jakimś LiveCD na linuxie, albo innym systemie.
Jeśli nadal będą freez'y, to będziesz przynajmniej wiedział gdzie szukać.
Może to też być walnięta płyta główna.
Powinieneś ją po prostu umyć po wyciągnięciu z komputera.
Majek, nie wiem, bo albo ja mówię po austriacku, albo nie chcesz ze mną gadać, bo na moje pytania kompletnie nie odpowiedziałeś?
Żeby sprawdzić, czy problem jest natury sprzętowej, czy software'owej, odłącz HDD i wystartuj pudło z jakimś LiveCD na linuxie, albo innym systemie.
Jeśli nadal będą freez'y, to będziesz przynajmniej wiedział gdzie szukać.
Może to też być walnięta płyta główna.
Powinieneś ją po prostu umyć po wyciągnięciu z komputera.Jak to nie odpowiedziałem. Na każde jedno odpowiedziałem i to bardzo obszernie, opisowo. Przeczytaj jeszcze raz moje posty między tamtym Twoim, a tym.
Z tym LiveCD to obawiam sie, że niewiele to da. Bo jak system będzie stał w idle'u (nawet w Windowsie), to sam z siebie się prawdopodobnie nie zwiesi. Więcej szczegułów dotyczących sprzętu podam w poniedziałek, jak będę miał dostęp do kmputera. Zostawię go na noc najpierw w idle, później pod obciążeniem, zobaczymy, czy coś wylezie poza problematyczną aplikacją.
Jak komputer ma kilka latek, to dobrze jest także sprawdzić stan kondensatorów na płycie głównej, karcie graficznej i w zasilaczu. Jeżeli są uszkodzone, to komp może się zachowywać bardzo niestabilnie i zawieszać w dowolnym momencie. Ale ja zawsze zaczynam od podstaw, czyli czyszczenie styków i sprawdzanie pamięci.
Pytałem o zainstalowany obecnie OS i jaki był zainstalowany poprzednio, ale jakoś nie potrafię się doszukać odpowiedzi.
Tak jak powiedziałem w poprzedniej wypowiedzi, powinieneś na początek spróbować zdiagnozować, czy problem jest natury sprzętowej, czy winę ponosi oprogramowanie, dlatego właśnie radziłem odłączyć na czas testu (w sposób fizyczny), HDD i uruchomić na tym komputerze system z LiveCD.
Jeśli na systemie z LiveCD problem freez'ów nie wystąpi, to będzie sygnał, że sprzęt jest w porządku.
Oczywiście na uruchomionym systemie trzeba będzie zapuścić jakiś test wysiłkowy dla peceta, najlepiej stresujący zarówno CPU, jak i pamięć.
Coś mi się jednak widzi, że awaria GPU, o której wspominałeś jako spalenie karty graficznej, mogła nadwyrężyć płytę główną komputera, więc będzie to najbardziej podejrzany element tej układanki.
Pytałem o zainstalowany obecnie OS i jaki był zainstalowany poprzednio, ale jakoś nie potrafię się doszukać odpowiedzi.
Wcześniej myślałem, że po prostu system (nie napisałem wcześniej - Win7 pro) jest już przesycony i się wykrzacza, ale po postawieniu świeżutkiego systemu problem pozostał.Sorry, może mało precyzyjnie się wypowiedziałem. Wcześniej był 7, a teraz jest 7.
Dzisiaj memtest chochlował przez 3 godziny w kółko i nic nie wykazał. 0 Błędów. Od 6-7 komputer godzin chodzi w idle'u i nic. Chodzi. Mam ochotę go na noc jakoś obciążyć, żeby popracował trochę w stresie, ale już mi się nie chce. Jadę do domu...
Aaa... Konfiguracja...
MB - Asus P5QC
CPU - Q9400 z chłodzeniem Arctic Cooling Freezer7
GPU - GF GTS450
RAM - Corsair XMS3 4 GB
HDD - Caviar Black 640 GB
PSU - Corsair TX650W
A wszystko w budzie Revoltec Sixty 3. Dodatkowo jakiś 120mm wiatrak sobie pyrka, żeby trochę wiatru wymusić, chociaż ta obudowa jest tak dziurawa, że on, ten wiatrak, tak bardziej dla spokojności sumienia jest. Więc raczej nie ma szans, żeby coś się grzało. Generalnie chyba odpalanie kompa z LiveCD mija się z celem, bo co? Też będzie stał w idle'u, bo przecież problematycznej aplikacji nie odpalę. No to w idle'u to sobie i w Windzie radośnie stoi.
Czym mogę zrobić burn test? Perestroika? Zapodam jednak na noc, zobaczymy, czy rano będzie dymił... ;-)
I co? I ch.. zbity... Nawet się ten p...y OCCT nie chce uruchomić, bo:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/08/BezC2A0tytuC582u-1.jpg
źródło (http://majkon.pl/blog/uploads/2012/08/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.jpg)
Grrr... Mam ochotę ten szmelc do śmietnika wrzucić. Już nigdy więcej nie mam zamiaru się bawić w jakieś składactwo. Szkoda mojego czasu i nerwów...
OCCT - Software bug. Albo cos nie tak z .NET.
.NET jest zainstalowany razem ze wszystkim systemowymi poprawkami. Mam teraz jeszcze z bugami programowymi walczyć? Ech... Jest jakiś inny program, żeby przepalić kompa i przy okazji go zdiagnozować?
Qrcze, jeszcze jakiś czas temu takie akcje były fajne. Czlowiek musiał sobie pokombinować, poczytać, doszkolić się... Teraz nie mam na to ochoty. To chyba znak, że się starzeję. Teraz od sprzętu wymagam, żeby on działał. Szczególnie, gdy jest narzędziem pracy. Zamiast robić, co mam do zrobienia, muszę z materią walczyć...
Stary sprzet, kiedys nei zdiagnozowany... takie jego prawo ;)
Majek, a próbowałeś go "przelecieć" jakimś antywirem czy antymalware? Ściągnij Malwarebytes Anti-Malware i zrób pełny skan.
To może być sprawa sprzętowa, ale ja bym też wykluczył ewentualnego szkodnika. Może to zbieg okoliczności.
Stary sprzet, kiedys nei zdiagnozowany... takie jego prawo ;)Kiedyś działał. Dobrze działał. W którymś momencie przestał...
Majek, a próbowałeś go "przelecieć" jakimś antywirem czy antymalware? Ściągnij Malwarebytes Anti-Malware i zrób pełny skan.
To może być sprawa sprzętowa, ale ja bym też wykluczył ewentualnego szkodnika. Może to zbieg okoliczności.Szkodnika raczej bym wykluczył. Po pierwsze, komputer cały czas był i jest pod Esetem. Po drugie, przy reinstalacji cały dysk został sformatowany. Jak stawiałem teraz system, to na goły i czysty dysk. Jest możliwość, żeby coś gdzieś zostało?
I teraz tak. Te freezy to jakiś mega random. Zostawiłem komputer włączony na noc z uruchomionym Solidworksem i wczytanym projektem i się nie zwiesił. Tak się teraz zastanawiam... Bo w sumie po tej reinstalacji to mi się zfreezował raz. I to nie podczas pracy z projektem, tylko podczas konfigurowania aplikacji po zainstalowaniu. Wcześniej robił to notorycznie, co pół godziny, nie dało się normalnie pracować. Więc też niewykluczone, że po prostu zbyt alergicznie zareagowałem, a ten jeden freez to był odosobniony przypadek... Ale z drugiej strony był, a nie powinien. Kurcze, trzeba będzie jednak tego komputera normalnie poużywać. Wtedy zobaczę, czy te zwiechy będą się częściej powtarzać... Ech... I dalej nic nie wiem.
Przeskanuj Malwarebytes, skaner jest darmowy... ja bym to dla wykluczenia szkodnika zrobił, chociaż też uważam, że to może być problem sprzętowy.
Może coś na USB Ci powoduje jakieś błędy, kiedyś też ktoś na forum (niekoniecznie tym, nie pamiętam) miał problemy, które zniknęły jak zmienił mysz... :/
Takie freezy moga miec bardzo wiele przyczyn. Jezeli automatycnzie sie restartuje - moze to byc kwestia urzadzen peryferyjnych takich jak mysz/klawiatura. jezeli pojawia sie po prostu czarny ekran, badz blokuje sie wyswietlanie - moze to byc kwestia karty graficznej.
Czy masz podlaczone glosniki do tego sprzetu? probowales wlaczyc jakas muzyke czy cokolwiek innego ciaglego i zobaczyc co sie dzieje podczas tego freezu? czy muzyka "zacina sie" na jednym dzwieku, czy moze przestaje grac calkowicie?
Czy patrzyles moze czy leci cos po sieci z tego komputera po freezie? ( ustawic auto refresh jakiejs strony co minute w operze i sprawdzic czy po freezie poleci get )
Jezeli komputer, po tym jak zfreezuje sie wyswietlanie nadal dziala, to zwiekszaloby to prawdopodobienstwo ze cos nie tak z karta graficzna czy jej stykami, badz jakims softem.
Czysciles styki grafiki i RAMu?
Styków nie czyściłem... Jeszcze. Nie mam czasu. Z tym dźwiękiem, to jest dobry trop. Bo np. ten mój domowy szmelc jak się freezuje przy BF3 (pisałem o tym wyżej), to dźwięk też się zapętla. W sensie "drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr". ;-) Tutaj jakoś nie kojarzę. Chyba nie miałem sytuacji, żeby mi się zawiesił, jak coś było odtwarzane. A tak w ogóle, to staram się coś przy tym komputerze robić, pracować, żeby nie stał tak całkowicie w idle'u i sqrczybyk nie chce się zawiesić...
Styków nie czyściłem... Jeszcze. Nie mam czasu.
To po jaką "cholerę" mamy poświęcać swój cenny czas na dawanie porad Twojej osobie, skoro Ty od 3 (słownie TRZECH) dni nie masz czasu aby zrobić coś, co zajmuje tyle, ile napisanie posta na forum? Ty masz nas po prostu w dużym poważaniu i wolisz teoretycznie dochodzić do sedna sprawy. Sorry ale mnie rozbroiłeś swoją wypowiedzią i powiem na koniec tak: Proponuję zanieść kompa do wykwalifikowanego serwisu komputerowego, który po kilku tygodniach go naprawi. Dziękuję za uwagę.
Wiesz co? Nie chcesz, to nie pisz i nie poświęcaj swojego cennego czasu na mój problem. Przecież pistoletu Ci do głowy nie przystawiam. Dziękuję, obejdę się bez blasku Twej chwały. 3 (słownie TRZY) dni temu była sobota i pisałem w pierwszym poście, że do komputera nie mam fizycznego dostępu. Po sobocie była niedziela (jak nietrudno się domyśleć), więc dalej nie miałem tego dostępu. Wczorajszy i dzisiejszy dzień miałem tak zapierdzielony, że tylko w krótkich przerwach na szczanie mogłem zajrzeć do tego kompa i napisać dwa słowa na forum. Wczoraj w wolnej chwili wypaliłem memtesta i go zapuściłem, później zostawiłem komputer na cały dzień w spokoju. Wieczorem jeszcze spróbowałem z OCCT, ale jak nawet się nie chciał uruchomić, to się wkurzyłem i wyszedłem. Po 14 godzinach pracy już mi się odechciało wszystkiego. Zostawiłem go w pi...u w spokoju i tak se od wczoraj wieczór chodzi. Tyle mogłem zrobić. Jak już chodzi, to niech sobie chodzi jak najdłużej. Tak piszesz, jak bym miał pretensję, że nic mi nie odpisujecie, a komputer ciągle się zawiesza i jesteście gupi bo nie chcecie mi pomóc. Spokojnie. Póki co się nie zawiesza, jak wyżej napisałem, może to był odosobniony przypadek. Ten zwis po reinstalacji. Chciałbym jakiś burn test jeszcze na nim zrobić i jak przejdzie to go dać normalnie jako maszynę produkcyjną. Wtedy coś może wylezie, to będę się martwił dalej. A przy najbliższym wyłączeniu komputera przeczyszczę styki. Chociaż jakoś to do mnie nie dociera. Jakoś nigdy mi się nie zdarzyło, żeby brudne styki były powodem czegokolwiek. Gdyby to elementy były wyjmowane i wkładane chociaż kilka razy, to ok, coś by się mogło wytrzeć, zatrzeć, zaśniedzieć (pozłacane styki śniedzieją?), cokolwiek... Ale te elementy zostały włożone raz, sto lat temu i od tamtego czasu nieruszane. No, karta graficzna była wymieniana... Już nie wspominam, że jak by coś nie stykało, to by raczej cały czas nie stykało, nie? No ale dobra, nie zawsze wszystko jest logiczne, przeczyszczę te styki przy pierwszej nadarzającej się okazji... Jak wyczyścić styki wewnątrz gniazd pamięci i PCI-E? Pędzelek z izopropanolem?
Majek, szkoda Twojego i naszego czasu na takie w sumie idiotyczne przepychanki.
Moim zdaniem przy spaleniu karty graficznej w Twoim pececie,ucierpiała płyta główna, a jeśli Ty uważasz inaczej, to ...
męcz się dalej Przyjacielu.
W sumie, tak analizując Twoje wypowiedzi, to może dojrzałeś do macka, jeśli znudziły Ci się łamigłówki.
Majek, szkoda Twojego i naszego czasu na takie w sumie idiotyczne przepychanki.Oj tam... Ja nie chcę się z nikim przepychać. Serio. Czytam sobie, co mi wypisujecie i w miarę możliwości będę starał się tym tropem iść. Przeczyszczę te styki mimo, że nie jestem zupełnie przekonany, co do skuteczności takiego działania. Ale z drugiej strony, jeżeli z czymś nie miałem do czynienia, to wcale nie musi oznaczać, że zjawisko nie występuje.
Moim zdaniem przy spaleniu karty graficznej w Twoim pececie,ucierpiała płyta główna, a jeśli Ty uważasz inaczej, to ...
męcz się dalej Przyjacielu.Widzisz, nie uważam inaczej. To, co powiedziałeś, ma ręce i nogi. Mogło tak być. Bo im dłużej się zastanawiam, z tym większa pewnością jestem w stanie powiedzieć, że te freezey zaczęły się już na nowej karcie. Tylko wydaje mi się też, że też nie od samego początku. Że był taki moment, że wszytko chodziło ok. Inna sprawa, to to, że poprzednia karta nie spaliła się jakoś spektakularnie w kłębach dymu i z hukiem. Ona działała, tylko wyświetlała kolorowe artefakty - mozaiki. Czasem mniej, czasem więcej, ale nie dało się na niej normalnie pracować. Coś się w niej przysmażyło. Pytanie, czy taka usterka mogła mieć jakiś wpływ na płytę główną?
Tak jeszcze analizując... Jak zacząłem wtedy (juz po wymianie po wystapieniu zwiech) drążyć temat, to dotarłem do sterowników zalecanych i certyfikowanych przez producenta oprogramowania do pracy z daną kartą. Tylko to były dosyć stare wersje w stosunku do tych dostępnych na stronie nVidii. I wydaje mi się, że jak zainstalowałem tę konkretną wersję, to rzez jakiś czas była cisza. A później albo cisza się skończyła ot tak, albo Win7 zassał sobie jakąś nowszą wersję sterowników z automatu... Nie wiem, gdybam sobie tylko...
W sumie, tak analizując Twoje wypowiedzi, to może dojrzałeś do macka, jeśli znudziły Ci się łamigłówki.Oj, żebyś wiedział... No i dochodzi jeszcze aspekt estetyczny... Niestety, w moim przypadku mało sensowne wyjście. I stwierdzili to nawet chłopaki w iSpocie... Bo nie ma macowej wersji mojego oprogramowania. A potrzebuje ono maks wydajności od sprzętu, więc wirtualizowanie windowsowego środowiska trochę mija się z celem, bo część pary idzie w gwizdek. Stawianie Windowsa na Macu to hmm... Trochę profanacja... Zdecydowałem się na półśrodek (może to złe określenie - chodzi o alternatywę; mniej estetyczną, ale skuteczną) i kupiłem stacje Della. Upiekłem trzy pieczenie. Bo po pierwsze mam wydajne komputery, pracujące w środowisku w pełni wykorzystywanym przez aplikację. Po drugie, są one równie stabilne (odkąd je mam nie słyszałem ani jednej skargi na zwiechę, czy inny problem, sam nic takiego nie zaobserwowałem), jak Apple. A uwierz mi, taka stacja niewiele cenowo Macowi Pro ustępowała (inna sprawa, że MP nie można było skonfigurować na takim poziomie jak Della), więc do decyzji o zakupie Maców było całkiem blisko. A po trzecie, te komputery znajdują się na liście sprzętu zalecanego przez producenta oprogramowania. Czyli nie mam sytuacji, jak miałem w przypadku składaka, jak coś się działo z samym programem. Dzwonię do helpdesku, opisuje problem, pan mnie pyta, jaki mam sprzęt... No to... Ten... Tego... Umm... Sam se złożyłem... Na co słyszę: "Przepraszam bardzo, nie mogę Panu pomóc, ponieważ zbyt wiele niewiadomych jest po stronie sprzętowej, trelemorele..." I w zasadzie słusznie... A mając Della taki i taki model, nikt mi nie może zarzucić, że używam nieodpowiedniego i nieprzetestowanego, niezaaprobowanego sprzętu... Czytaj, nikt się nie będzie mógł sianem wykręcić i spławić mnie po pierwszych kilku zdaniach.
Ale dobra, zaczynamy offtopować. Wracając do mojego nieszczęśnika... Szkoda komputera wyrzucać, bo jeszcze może być z niego ciut pożytku. Póki co od dwóch dni chodzi non stop i się nie wykrzaczył. Zarówno w idle'u, jak i z odpalonym programem i załadowanym projektem (poprzednio, przed reinstalacją, potrafił się zawiesić stojąc tylko z załadowanym projektem). Poczekam teraz cierpliwie do następnego freeza. Jak przez tydzień się nie doczekam, to uznam, że problem nie istnieje. W międzyczasie może część swojej pracy będę na nim wykonywał, żeby nie stał ciągle bezczynnie.
Czasem mniej, czasem więcej, ale nie dało się na niej normalnie pracować. Coś się w niej przysmażyło. Pytanie, czy taka usterka mogła mieć jakiś wpływ na płytę główną?
Zawsze moglo. Nie wiadomo co sie stalo. Starczy puscic zle napiecie po zlych stykach i cos sie moze delikatnie przyfajczyc na mobo. Nie na tyle zeby permanentnie zepsuc, ale zeby robic troche problemow.
Oj, żebyś wiedział... No i dochodzi jeszcze aspekt estetyczny... Niestety, w moim przypadku mało sensowne wyjście.
Ale wydajnosciowo to taniej wyjdzie Cie workstation della, jezeli nie bedziesz kupowal na stronie della tylko od jakiegos autoryzowanego sprzedawcy ;)
Win7 zassał sobie jakąś nowszą wersję sterowników z automatu... Nie wiem, gdybam sobie tylko...
Bardzo mozliwe.
Czyli nie mam sytuacji, jak miałem w przypadku składaka, jak coś się działo z samym programem.
Mysle ze kolega przesadza mowiac o problemach ze "skladakami". Wiekszosc komputerow zlozonych z niebudzetowych komponentow bedzie tak samo stabilna i tak samo podatna na uszkodzenia co sprzet klasy workstation. Najwieksza roznica to gwarancja i NBP, co przy skladakach jest niewykonalne, a dla osoby uzywajacej komputera jako narzedzia pracy, nieocenione.
W tej chwili problemow z kompatybilnoscia praktycznie nie ma. Czasy kiedy niektore chipsety nei chcialy wspolpracowac z niektorymi kartami etc to daleka przeszlosc.
Jezeli problem pojawil sie po zmianie karty graficznej - tutaj szukal bym przyczyny. Od poczatku ten freez kojarzyl mi sie z problemami jakie mialem przy uszkodzonej grafice u siebie i jakie spotkalem przy kilku komputerach.
W przypaku stykow - styki moga sie troche ubrudzic, zasniedziec, etc. Problem nie musi wystepowac caly czas tylko np jak karta pociagnie troche wiecej pradu przez pcie, czy wykona jakas konkretna czynnosc, czy po prostu, w losowym momencie co snie piknie, na poziomie sprzetu chipset "wylapie" blad i zablokuje komputer. Czyszczenie stykow to nie duzo roboty, a warto je czasem przeprowadzic.
Ona działała, tylko wyświetlała kolorowe artefakty - mozaiki. Czasem mniej, czasem więcej, ale nie dało się na niej normalnie pracować. Coś się w niej przysmażyło. Pytanie, czy taka usterka mogła mieć jakiś wpływ na płytę główną?
W 99% nie miało to wpływu na płytę główną. Artefakty są spowodowane uszkodzonymi połączeniami - lutami pod GPU lub pod pamięciami na karcie graficznej. Jest to ściśle związane z technologią lutowania z użyciem cyny nie zawierającej ołowiu ROHS i nagrzewaniem się i ochładzaniem układu GPU - luty po jakimś czasie pękają, bo cyna bezołowiowa jest twardszym stopem, który ma większą podatność na pękanie i na korozję - tak - cyna też koroduje.
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic447387.html
Majek, tak się od dłuższego czasu zastanawiam, cóż to za oprogramowanie jest tak wymagające, że upaliło Ci GPU i "wykrzacza" peceta, tak więc jeśli możesz zaspokoić moją ciekawość, to bardzo bym Cię o to prosił.
ps.
Jeśli nie możesz publicznie, to chociaż na priv.
Aplikacja to Solidworks 2009.
Chyba o to chodzi.
sokrates
22-08-2012, 08:07
Że tak zapytam - ten Solid Works to oryginał? pytam, bo pracuję w systemie Solid Edge (oryginał - żeby nie było niejasności) ale niestety czasami potrzebuję zerknąć w jakiś projekt zmajstrowany w SW - i mam taką wersję wstyd powiedzieć - delikatnie mówiąc z tzw. cukierkiem. (o ja niedobry....) I tu się zdziwisz, albo i nie - lubi złapać zwiechę (czy tam jak wolisz freeza) i pomaga tylko HARD RESET :-)
Nie wiem jakie to ma znaczenie ale moje bebechy to Core i3, 8GB RAM Kingstone, zasilacz BeQiuet 400W i jakaś tam grafika NVidia 450 GT.....
Ale wydajnosciowo to taniej wyjdzie Cie workstation della, jezeli nie bedziesz kupowal na stronie della tylko od jakiegos autoryzowanego sprzedawcy ;)
Takoż właśnie zrobiłem. ;-)
Mysle ze kolega przesadza mowiac o problemach ze "skladakami". Wiekszosc komputerow zlozonych z niebudzetowych komponentow bedzie tak samo stabilna i tak samo podatna na uszkodzenia co sprzet klasy workstation. Najwieksza roznica to gwarancja i NBP, co przy skladakach jest niewykonalne, a dla osoby uzywajacej komputera jako narzedzia pracy, nieocenione.
W tej chwili problemow z kompatybilnoscia praktycznie nie ma. Czasy kiedy niektore chipsety nei chcialy wspolpracowac z niektorymi kartami etc to daleka przeszlosc.
Wiesz, tu nie chodzi o to. Bo zgadzam się, że przy odrobinie szczęścia i wiedzy można złożyć stabilny i wydajny zestaw samemu. Przez wiele lat tak robiłem. Tylko w przypadku oprogramowania biznesowego, że się tak wyrażę, często producent określa, czy rekomenduje sprzęt, na jakim powinno się tego oprogramowania używać. I każde odstępstwo od tych zaleceń jest przez helpdeski traktowane jako pretekst do tego, żeby spławić nałaźliwego użyszkodnika. Na zasadzie "Panie, nie masz pan sprzętu z listy referencyjnej, nie zawracaj pan gitary". Kupując stacje Della pozbawiłem ich tego argumentu i już nie omieszkałem z tego skorzystać.
Majek, tak się od dłuższego czasu zastanawiam, cóż to za oprogramowanie jest tak wymagające, że upaliło Ci GPU i "wykrzacza" peceta, tak więc jeśli możesz zaspokoić moją ciekawość, to bardzo bym Cię o to prosił.
Jak kolega wyżej podpowiada, chodzi o Sollidworks 2009. A przy projektach składających się z ponad 4000 elementów, z komputera, a w szczególności z karty graficznej, wyciskane są siódme poty.
Że tak zapytam - ten Solid Works to oryginał? pytam, bo pracuję w systemie Solid Edge (oryginał - żeby nie było niejasności) ale niestety czasami potrzebuję zerknąć w jakiś projekt zmajstrowany w SW - i mam taką wersję wstyd powiedzieć - delikatnie mówiąc z tzw. cukierkiem. (o ja niedobry....) I tu się zdziwisz, albo i nie - lubi złapać zwiechę (czy tam jak wolisz freeza) i pomaga tylko HARD RESET :-)
Nie wiem jakie to ma znaczenie ale moje bebechy to Core i3, 8GB RAM Kingstone, zasilacz BeQiuet 400W i jakaś tam grafika NVidia 450 GT.....
Tak, oprogramowanie jest oryginalne.
Sprzęt nie powinien mieć większego wpływu na stabilność pracy programu. Będzie miał wpływ na wydajność pracy, ale to zupełnie inna bajka. Duże projekty zdarzało mi się uruchamiać na kupowatym laptopie z DualCore, 2 GB ramu i jakąś zintegrowaną intelowską kartą. I program się nie zawieszał, natomiast chodził tak, że nie dało się normalnie pracować.
A raport z pola walki wygląda następująco. Komputer do dzisiaj rano chodził nieprzerwanie od poniedziałku. Rano była awaria zasilania i się wyłączył. Biorę się za czyszczenie styków. ;-)
EDIT:
A, taka jeszcze uwaga. Karta, Quadro 4000, którą kupiłem awarii FX'a, teraz chodzi w moim domowym komputerze i nie sprawia żadnych problemów. Natomiast maszyna, której dotyczy wątek, z włożoną z kartą zastępczą się wysypała. Czyli to chyba raczej nie karta sama w sobie.
I tak przy okazji... Niniejszym obalam twierdzenie, że karty z serii Quadro nie nadają się do grania... :mrgreen: Przez krótką chwilę co prawda, ale pograłem sobie w ARMA II (na edytorze, żeby sobie jakimś letadłem pośmigać) i na full detalach gra chodzi płynnie. Mało tego, zasięg renderingu jest dużo większy, niż w przypadku GTX560Ti. :-)
Win7 zassał sobie jakąś nowszą wersję sterowników z automatu... Nie wiem, gdybam sobie tylko...
Ostatnio wetknalem Wifi po PCI ktore przelezalo z rok w szafie, wrzucilem stery ze strony producenta i komp pieknie dzialal przez dwa dni, potem pokazal sie update sterownikow od MS i grzecznie postapilem jak Windows chcial......
Po kilku godzinach freeze i system sie juz nie odpalil nawet w awaryjnym.....na szczescie mam taki maly dysk z gotowym systemem i popinam go w sytuacjach awaryjnych, udalo sie odzyskac te kilka plikow co to na pulpicie lezalo i format, bo nic....doslownie nic nie dalo sie zrobic:D
Z tego, co się orientuję, to jeżeli chodzi o sterowniki w usłudze Windows Update, to tam są umieszczane sterowniki producentów sprzętu. Microsoft jest tylko ich dystrybutorem. I procedura wygląda tak, że producent sprzętu tworzy sterownik, przesyła go do MS, tamci go weryfikują i wydają certyfikat WHQL, a następnie umieszczają na liście dystrybucyjnej Windows Update. Także w żadnym wypadku to nie jest tak, że MS jest autorem jakichkolwiek sterowników. No chyba, że jakichś genericowych do starszego sprzętu.
No widzisz a ja sciagam najnowszy driver ze strony producenta (D-Link w tym przypadku) a Windows Update podaje mi "nowszy":D:D:D
Nie wiem, nie znam się na tym, lubię mieć to w domu... ;-)
Słuchajcie, przeczyściłem styki w pamięciach! I co? I komputer zawiesił się na ekranie logowania do systemu. Przy pierwszym uruchomieniu po czyszczeniu. Czyściłem izopropanloem i pozwoliłem do końca odparować, żeby nie było. :p Czyli to chyba jednak nie sprawa Solida, tylko generalnie jakaś przypadłość komputera. Szlaban by to...
Nie wiem, nie znam się na tym, lubię mieć to w domu... ;-)
Słuchajcie, przeczyściłem styki w pamięciach! I co? I komputer zawiesił się na ekranie logowania do systemu. Przy pierwszym uruchomieniu po czyszczeniu. Czyściłem izopropanloem i pozwoliłem do końca odparować, żeby nie było. :p Czyli to chyba jednak nie sprawa Solida, tylko generalnie jakaś przypadłość komputera. Szlaban by to...Niedawno miałem do czynienia z komputerem który się okazyjnie zawieszał. Usunąłem listwę zasilającą (bo dziwnie migała), włączyłem instalację aktualizacji ... i komputer się przestał zawieszać ... jednak na drugi dzień Pani mówi że znowu się zawiesza. Podobno w tym komputerze większość rzeczy była wymieniana poza płytą główną. Obecnie nie wiem jak jest ... jeszcze dla pewności zasugerowałem przenieść PC do innego pomieszczenia (bo może to instalacja elektryczna). Ogólnie tym PC zajmował się kto inny (wymieniał te bebechy by zlokalizować problem). Tak więc możliwe że płyta główna gdzieś nie łączy (nie zaglądałem do środka, ale może jest zamontowana np. jak to niektórzy tandetnie robią na połowie śrub i podczas instalacji różnych elementów płyta się nadmiernie wygina , powstają mikropęknięcia w strukturze ścieżek i po jakimś czasie są takie jazdy) . Taka moja teoria i zostanie zweryfikowana po ew. wymianie płyty.
Ja się chyba poddaje... Jeszcze tylko może bym faktycznie odpalił jakiś system z LiveCD. Możecie coś polecić?
Możesz wykorzystać gotowy obraz knoppixa: http://www.knopper.net/knoppix-mirrors/index-en.html , tylko zaopatrzyć się w wybrane przez siebie narzędzia stresujące hardware i wrzucić na pena,
albo samodzielnie poskładać płytkę, czy pena na BartPE: http://www.nu2.nu/pebuilder/#download i wrzucić na niego to, co tylko przyjdzie Ci do głowy.
Hymm... A jakiegoś gotowca wyposażonego w podstawowe, standardowe narzędzia diagnostyczne i stresujące nie ma? Nie mam doświadczenia w tej materii zupełnie i będę teraz się drapał po głowie, co by tam dołożyć... Mnie chodzi o to, żeby puścić jakiś system nie z dysku twardego, żeby pochodził przez 24 godziny obciążając system (szczególnie procesor, chipset i pamięć) powiedzmy w 75%, a po tym wszystkim chciałbym dostać jakiś wykresik z rozkładem temperatur i napięć/prądów w funkcji czasu trwania testu.
sokrates
23-08-2012, 10:56
Czytałem "po łebkach" wątek więc może już było - weź wsadź jak możesz inny, sprawdzony zasilacz.
Problem jest taki, że nie mam. Tzn. mógłbym z innego kompa wymontować, ale wtedy go unieruchomię (tamtego drugiego kompa), a nie bardzo mam taką możliwość teraz. A te, co mi leżą gdzieś w rupieciarni są jeszcze mniej pewne, niż zamontowany obecnie Corsair (z tego powodu leżą w rupieciarni). Dlatego chciałbym podczas burn testu pomierzyć przy okazji napięcia i prądy. Wtedy by wyszło, czy zasilacz ma tendencje do szaleństw.
Nie bądź leniwcem Kolego Majek. :)
Pod linuchem dobrym testerem jest dla GPU i w sumie całego sprzętu: Unigine Heaven DX11 Benchmark 3.0, a dla samego CPU: CPU Burn-in.
No dobra... Zagadek ciąg dalszy. Ciągle ten sam komputer. Mobo - Asus P5QC, czyli z czterema slotami na DDR2 i z dwoma na DDR3. Do dzisiaj siedziało tam 2x2 GB DDR3. Corsair XMS3. Zaczęło tego RAMu brakować, więc kupiłem 2x4 GB. Ten sam Corsair XMS3, ta sama częstotliwość, te same timeingi, tylko większa objętość. Płyta obsługuje do 8GB na DDR3, więc powinno być ok. Powinno. Wkładam je do kompa i co? I du... ten... odbytnica... Nawet nie piknie, nie pierdnie, nic... "No to ładnie", se myślę, pamięć uwalona. No to kombinujemy... Zaczynamy od wkładania pojedynczych kości. Jedna kość włożona w dowolny slot działa, druga kość włożona w dowolny slot nie działa (ani w jednym, ani w drugim slocie). No to mamy pewność, pamięć uwalona. Dzwonię do sprzedawcy, mówię, że będzie reklamacja, a on mi na to, żebym BIOS upgrade'ował. No w sumie słusznie. Zanim to jednak zrobiłem, wsadziłem te same pamięci do innego kompa. Do Della. I co? Obie poszły. WTF? "Kurde, to musi być jednak ten BIOS", sobie myślę. Poszedł upgrade BIOSU, wkładam nowe kości, poszło! No to fajnie, jesteśmy w domu, to jednak BIOS. System zaczął się ładować i nagle pach, BSOD! "No bywa" (jeszcze jestem cierpliwy), resetuje kompa. I znowu odbyt... Tak, jak za pierwszym razem. Zero oznak życia, poza świecącą lampką zasilania i kręcącymi się wiatrakami. Coś tam jeszcze pokombinowałem, zresetowałem ustawienia BIOSa ze dwa razy, ale nic to nie dało. Zabrałem te nowe pamięci do domu, żeby na trzecim komputerze sprawdzić i co? I działa! Obie kości chodzą prawidłowo, nawet Memtesta zapodałem, po kilku przejściach nic nie wykazał. W domu mam płytę GB P35C, też z podwójnym systemem pamięci. Może mi ktoś powiedzieć, o co tu chodzi? Reasumując. Mam dwa sloty DDR3. Mam dwie kości pamięci DDR3, po 4GB każda. Jedna kość włożona osobno działa prawidłowo zarówno w jednym, jak i drugim slocie (uszkodzenie płyty/slotu wykluczone - tym bardziej, że do tej pory w obydwóch slotach siedziało po jednej kości 2GB i obie pracowały poprawnie), drugi moduł włożony pojedynczo nie działa w żadnym slocie. Ale ta kość też nie jest uwalona, bo działa prawidłowo w dwóch innych komputerach. Zarówno włożona pojedynczo, jak i w parze z drugą.
Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że teraz to już problemów sprzętowych i konfliktów nie ma i składak jest tak samo pewny i bezproblemowy jak sprzęt markowy... Ech... Chce ktoś może komputer kupić? Zupełnie "bezproblemowy" składak...
Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że teraz to już problemów sprzętowych i konfliktów nie ma(...)
P5QC to juz nie tak bardzo "teraz" ;)
uszkodzenie płyty/slotu wykluczone
To ze jedno dziala a inne nie, nie jest dowodem na to ze podsystem pamieci dziala czy ze sloty sa dobre ;) Sprawdzales z innymi 4GB pamieciami?
Masz teraz najnowszy BIOS do tej plyty w tej chwili zainstalowany? Na jakich napieciach chodza te pamieci? Czy ich ustawienia sa dobre? Czy resetujac i grzebiac w BIOS jestes na 100% pewien ze wszystkie ustawienia sa dobre? ;)
Bez wnikania w konfigurację, bo to chyba w tym momencie mało instotne, komputer łapie freeze'a. Pulpit normalnie się wyświetla, ale komputer na nic nie reaguje. Trzeba go z guzika pocisnąć. System swieżo zainstalowany. Co byście obstawiali?
A nie podlaczales czasem dysku SSD?
wiem, moze to i glupia mysl, ale przez ostatnie pare lat mi komputer chodzil bezblednie, 0 awarii,
ale dokladnie jakos od wakacji, zdarza mi sie cos podobnego.. Zaczelo sie od tego, ze komputer nie chcial mi sie uruchomic.. i dwa, albo 3 razy po prostu mi sie windows zawiesil..
P5QC to juz nie tak bardzo "teraz" ;)
Wiem, że P5QC to już nie tak bardzo teraz, ale nie o tym jest wątek...
To ze jedno dziala a inne nie, nie jest dowodem na to ze podsystem pamieci dziala czy ze sloty sa dobre ;) Sprawdzales z innymi 4GB pamieciami?
A czego to jest dowodem? Bo nie bardzo kumam... Jeżeli z czterech kości, trzy działają prawidłowo (a ta jedna niedziałająca, działa normalnie w dwóch innych komputerach)? To są te same kości. Ten sam producent, te same parametry, tylko inna pojemność. Ja bym zrozumiał, gdyby obie, w parze, nie chciały chodzić, bo górnym limitem płyty jest 8GB, a jak coś jest pod sufit, to może nie działać prawidłowo. Nie sprawdzałem z innymi 4 GB pamięciami, bo nie mam ich więcej. Jedynie, co mogę zrobić, to zabrać dwie dwójki z domu i jeszcze z nimi sprawdzić. Ale to jakaś bzdura. Bo skoro jedna czwórka pracuje poprawnie, to każda inna sprawna czwórka powinna pracować popranie.
Masz teraz najnowszy BIOS do tej plyty w tej chwili zainstalowany? Na jakich napieciach chodza te pamieci? Czy ich ustawienia sa dobre? Czy resetujac i grzebiac w BIOS jestes na 100% pewien ze wszystkie ustawienia sa dobre? ;)
Tak, mam zainstalowany najnowszy BIOS dostępny dla tej płyty. Nie wiem, na jakich napięciach chodzą pamięci, bo wszystko jest ustawione na auto. Zawsze tak było (resety ustawień nie mają tu nic do rzeczy) i nie widzę powodu, dla których miałbym to zmieniać. Załóżmy jednak, że coś jest z napięciami. To jakim magicznym sposobem dla jednej kości te napięcia są ok, a dla drugiej, identycznej kości te same napięcia już nie są ok? Czy ja naprawdę jestem takim kretynem, że nie potrafię tego zrozumieć?
To jest to... Przez następne dwa tygodnie będę próbował dojść przyczyny, będę zamieniał, wymieniał, sprawdzał, testował... I nawet nie mam podstaw, żeby te pamięci oddać, zwrócić, wymienić, bo one są dobre. Przyczyna leży zupełnie gdzieś indziej, huk wie gdzie. Chyba nie będzie mi dane dojść.
A nie podlaczales czasem dysku SSD?
wiem, moze to i glupia mysl, ale przez ostatnie pare lat mi komputer chodzil bezblednie, 0 awarii,
ale dokladnie jakos od wakacji, zdarza mi sie cos podobnego.. Zaczelo sie od tego, ze komputer nie chcial mi sie uruchomic.. i dwa, albo 3 razy po prostu mi sie windows zawiesil..
Nie, nic nie dokładałem, dysku SSD w szczególności.
No to ciekawe, tez bym chciala sie dowiedziec gdzie lezy przyczyna.. bo moze u mnie, tez to samo sie zaczyna sypac.. mam nadzieje ze nie i to bylo jakies przejsciowe tylko..
Wiem, że P5QC to już nie tak bardzo teraz, ale nie o tym jest wątek...
Nawiazalem do Twojej wypowiedzi:
Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że teraz to już problemów sprzętowych i konfliktów nie ma i składak jest tak samo pewny i bezproblemowy jak sprzęt markowy... Ech... Chce ktoś może komputer kupić? Zupełnie "bezproblemowy" składak...
dla mnie jest ona czescia tematu ;)
Bo skoro jedna czwórka pracuje poprawnie, to każda inna sprawna czwórka powinna pracować popranie.
Skad wiesz ze kosc jest sprawna badz nie? Skad wiesz ze nei ma wad ktore objawiaja sie w konkretnych sytuacjach? Sprzet komputerowy to nie cep. Pewne uszkdozenia czy bledy logiczne w sofcie moga pojawiac sie w bardzo okrelsonych okolicznosciach.
To jakim magicznym sposobem dla jednej kości te napięcia są ok, a dla drugiej, identycznej kości te same napięcia już nie są ok? Czy ja naprawdę jestem takim kretynem, że nie potrafię tego zrozumieć?
Alez te kosci nie sa identyczne. To tak jak z OC pamieci, z zestawu 4, moze byc tak ze 3 dadza rade sie spokojnie wyciagnac w gore, ale 4 bedzie miala problemy. Tak samo jak nie kazdy processor z danej rewizji jest identyczny i nie na kazdym dasz rade zrobic takie samo OC. ( Podalem OC dla przykladu, bo jest najbardziej ekstremalna forma. Pamieci 1600MHz ktore nominalnie maja 1.65V to bardzo czesto po prostu podbite 1033MHz 1.5V )
Szczerze? Ja nie wiem, nie musze rozumiec tego konkretnego problemu wtym momencie, ale zachowuje dystans, wiedzac ze na pewno jest sporo osob ktore dalyby mozliwe wyjasnienia od razu. Takie rzeczy po prostu sie pojawiaja, szczegolnie w dosc leciwym sprzecie.
Nie znamy dokladnej konfiguracji Twojego biosu, nie znamy dokladnie modelu pamieci ktory wlozyles, nie znamy OS - ciezko tutaj dokladnie powiedziec. Moze producent plyty tobil jakeis dziwne hop siup przy okazji robienia dual biosu i trzeba cos specjalnie ustawiac czy o czyms pamietac? Moze te pamieci po prostu nie beda chcialy wspolpracowac z ta plyta - roznica lat produkcji pewna istnieje, a rozwiaznaie DDR3 nie jest, nazwijmy to, standardem.
Chcesz pomocy - daj wiecej danych. Ustawienia pamieci z BIOS, dokladne info o pamieciach na poczatek.
Zrob update biosu, clear cmos, pozniej zgodnie z instrukacjami do mobo wloz pamieci, pozniej ustaw parametry nowo wlozonych pamieci zgodnie z ch wlasciwosciami ( voltage, etc. Pamietja ze ta plyta natywnie nie obsluguje 1600, jedynie jako "OC" )
Przyczyna leży zupełnie gdzieś indziej, huk wie gdzie. Chyba nie będzie mi dane dojść.
Ja bym jednak stawial na plyte glowna. Dual DDR2/DDR3 zawsze oznaczalo jakies kombinowanie.
Nie mowie ze nie masz racji uwazajac tak jak uwazasz, po prostu istnieje pewne prawdopodobienstwo ze moze to byc cos innego co nie jest zgodne z Twoim na pewno/na 100%.
Czytales w internecie o "podobnych" problemach? np:
http://www.ocztechnologyforum.com/forum/showthread.php?64854-P5QC-4gb-ocz-gold-ddr3-1600-problem
Majek, sorry za może zbyt bezpośrednie pytanie, ale chce Ci się jeszcze bawić w rozwiązywanie zagadek związanych z tym komputerem?
Według mnie, winna za taki rzeczy stan jest płyta główna, jakkolwiek enigmatycznie to zabrzmiało.
Boć to może być właściwie wszystko, od przegrzania chipów, poprzez zdegenerowane kondensatory, a na jakichś fizycznych uszkodzeniach skończywszy.
Daj sobie z tym spokój, chyba że zagiąłeś parol na ten problem i podchodzisz już do tematu hobbistycznie. ;)
Johanan, do podobnego wniosku właśnie doszedłem... Najchętniej wymieniłbym samą tę płytę, ale raczej ciężko będzie kupić coś z podstawką 775... Trzeba by całość wywalić do kosza. Problem polega na tym, że ten komputer jest w tym momencie dosyć potrzebny. Za niedługi czas prawdopodobnie przestanie być potrzebny, więc bez sensu jest inwestować w niego cokolwiek... Dlatego chciałem go doprowadzić do stanu używalności, żeby jeszcze przez jakiś czas posłużył. Komputer przez długi czas był dosyć intensywnie eksploatowany i niewykluczone jest, że coś się w nim skończyło. To tak apropos tego, że ktoś wyżej pisał, że komputery nieprzystosowane do ciągłej pracy w stresie wytrzymują tak samo długo jak te do takiej pracy dedykowane... Ale nieważne...
Ja tylko próbuję zrozumieć problem.
Jeszcze raz. Płyta to Asus P5QC z zainstalowanym najnowszym BIOSem (v2013). W niej są dwa sloty DDR3. Są one w stanie obsłużyć maksymalnie 8 GB z częstotliwością 1333 MHz na dwóch kanałach. Do tej pory siedziały w niej dwie 2 GB kości DDR3 Corsair XMS3, nominalnie pracujące z częstotliwością 1333 MHz, z timingami 9-9-9-24. O TAKIE (http://www.corsair.com/en/memory-by-product-family/xms-classic/tw3x4g1333c9a.html). Wymieniłem je dzisiaj na dwie kości 4 GB, pracujące z nominalną częstotliwością 1333 MHz z timingami 9-9-9-24. O na TAKIE (http://www.corsair.com/memory-by-product-family/xms-classic/cmx8gx3m2a1333c9.html). Znajdź 3 różnice. Wiedząc, że z dualowymi systemami pamięci bywają bale i wiedząc, że dotychczasowe pamięci działały prawidłowo (prawdopodobnie), specjalnie kupiłem takie, a nie inne... Żeby jak najmniej zmieniać w środowisku. Kurtz, ja nie chce ich OCować, nie chcę ich puścić na 1600 MHz. Chcę, żeby chodziły na swoim nominalnym nominale. Nic więcej. W biosie wszystko było do tej pory ustawione na auto i tak też to zostawiłem. Więc parametrów Ci nie podam, bo ich nie znam. Ich nie ma. Mobo sama sobie je ustawia. Skoro do tej pory automat potrafił sam sobie wykminić, że ma być 1,5V, to dlaczego nagle miałby przestać to rozpoznawać? Tym bardziej że jedne i drugie pamięci chodzą dokładnie na takim samym napięciu, z takimi samymi częstotliwościami, z takimi samymi czasami. Mało tego, jedna z tych nowych pamięci pracuje prawidłowo, druga nie pracuje wcale. Ani w jednym, ani w drugim slocie. Te same moduły włożone do dwóch innych komputerów pracują poprawnie. Obydwa. Wersja Win? Co za różnica, skoro nawet POST nie startuje, gdy włożona jest ta felerna pamięć. Gwoli informacji - Win7Pro. Nie, nie szukałem jeszcze po sieci informacji... Zrobiłem update BIOSU, wyczyściłem CMOS zgodnie z procedurami.
Dobra, nieważne, odpuszczam... Przez chwilę przemęczę się z tymi 4 GB, a później komputer trafi gdzieś do dzieciaków...
Ty odpuszczasz ale problem sam w sobie ciekawy i moze sie komus przytrafic ;P
Ile lat byl komputer katowany?
Te same moduły włożone do dwóch innych komputerów pracują poprawnie. Obydwa.
Innych komputerow to slowa kluczowe, inna plyta glowna moze po prostu z nimi dobrze wspolpracowac.
Warto porownac jakie ustawienia maja na innych mobo a jakie na tej z automatu ( BIOS nigdzie tego nie podaje w tym przypadku?) I zobaczyc czy na manualnych by nie ruszyly, moze z automatu cos zle odczytuje? Problemow moze byc wiele
Wersja Win? Co za różnica, skoro nawet POST nie startuje, gdy włożona jest ta felerna pamięć. Gwoli informacji - Win7Pro.
Mowiles o BSOD, dla tego ta informacja tez moze byc przydatna, bo przeciez system ruszyl na 2 pamiecaich ale zlapal BSOD.
Ty odpuszczasz ale problem sam w sobie ciekawy i moze sie komus przytrafic ;P
No wlasnie mnie ten problem zaczal interesowac..
To znaczy ze to wina ramu w koncu czy czego?
I jak sie wgrywa nowy Bios? Prosto, czy trzeba sie pomeczyc?
To znaczy ze to wina ramu w koncu czy czego?
Nie mam pojecia, raczej mobo moim zdaniem.
I jak sie wgrywa nowy Bios? Prosto, czy trzeba sie pomeczyc?
Zalezy od plyty.
aha, bo ja mam ten sam problem co kolega majek, zdaje sie, ale to sie okaze w czasie, na razie za krotko wystapil by sie tym przejmowac.. ale z checia popatrze jakie wyszlo rozwiazanie z tego watku..
No dobra, kolejna ciekawostka.
Wsadziłem nieszczęśnikowi dwa moduły 2GB, ale te, które miałem w domu. Patrioty jakieś tam, 1600 MHz na 1.9V. Płyta je przyjęła i się wystartowała. Po zmianie parametrów ręcznie, rzecz jasna. Co prawda Windows się zawiesił, ale przynajmniej BIOS ruszył. Ciekawe jest to, że wg. producenta płyty, obsługiwane DDR3 mogą chodzić na max 1333MHz. Te same pamięci puszczone na 1333MHz i na 1.5V też wystartowały, ale system się znowu zawiesił. Po włożeniu starych Corsairów 2x2GB, po przywróceniu wszystkiego na auto, wszystko jak ręką odjął...
Znaczy co, działa i zupełnie się nie zawiesza, ani pecet, ani system?
To dlaczego od razu nie przywróciłeś domyślnych w BIOS-ie, przecież to pierwsze, co powinieneś zrobić?
One cały czas były domyślne. Stare pamięci 2x2GB chodziły na domyślnych ustawieniach BIOSu. Każda kombinacja, czy to zmiana ustawień, czy zmiana pamięci, powodowała destabilizację systemu lub wręcz całkowite jego unieruchomienie. Po włożeniu z powrotem starych pamięci i przywróceniu BIOSu do ustawień fabrycznych, wszystko znowu działa. Tak, jak by ten komputer mógł chodzić tylko z jednymi pamięciami i tylko w trybie auto.
Każda kombinacja, czy to zmiana ustawień, czy zmiana pamięci, powodowała destabilizację systemu lub wręcz całkowite jego unieruchomienie. Po włożeniu z powrotem starych pamięci i przywróceniu BIOSu do ustawień fabrycznych, wszystko znowu działa. Tak, jak by ten komputer mógł chodzić tylko z jednymi pamięciami i tylko w trybie auto.
To, ja bede miala dokladnie to samo.. i tez wina pamieci jednej, ktora pewnie dodalam, zeby miec 6gb ram..
Bo mi sie tez komputer nie chcial uruchomic, pisalam gdzies tu na forum w wakacje jakos, (nie bylo slychac startu Biosu) a po tym czasie pare razy mi sie zacial komputer, zaraz na poczatku przy uruchomieniu Windowsa.
Poki co jest wszystko ok, ale jak mi sie jeszcze raz takie cos zdarzy, to po prostu wyciagne ta pamiec co dodalam i juz, a sprawdzalam je memtestem 1x tylko i nie wykryto zadnych bledow, a wiem ze to trzeba sprawdzic pare razy..
No ale nie przejmuje sie tym.. temat mnie zainteresowal, bo dot. byc moze mojego problemu tez i tyle..
Wiecie co? Poszły te pamięci... Tylko na sporo wyższym napięciu. Na 1,86V. Zafiksowałem się, że mają chodzić na 1,5. Tzn one powinny chodzić na 1,5, ale nie chcą. Tzn jedna chce, druga nie chce. Więc obie będą chodzić na 1.86. Póki co problem rozwiązany. Komputer wydaje się pracować stabilnie
No to gratualacje dojscia do celu i rozwiazania problemu, zajelo Ci to dosc sporo czasu, ale najwazniejsze, ze zostalo wyjasnione, moze komus sie tutaj taka informacja przyda..
Zastanawiam się tylko, jak długo toto pochodzi. Pamięci powinny pracować na napięciu o prawie 0,4V niższym. Rozumiem, że gdybym je próbował puścić na 1600 MHz, to mogłyby potrzebowac wyższego napięcia. Ale tak same z siebie? Tym bardziej dziwne, że w tej mobo jedna kość poszła na nominalnym napięciu, druga za chorobę nie chciała. Żeby pracowała na nominalnym napięciu, trzeba było zejść z częstotliością do 1160 MHz, czy coś koło tego.
Szkoda zabijać drugą kość - reklamuj pierwszą kość/trupa. DDR3 ma pracować na 1,5V.
... jeszcze poczytałem ten Twój post o tej dziwnej płycie DDR2/DDR3 - widzę że dowciapna ta płyta - jak robi takie jazdy, to się jej pozbądź, zanim popalisz sprawny RAM. Swoją drogą zasilacz masz dobry (firmowy, dobrej jakości)? (pamiętam też ma to wpływ na stabilność RAM)
No więc to chyba nie jest do końca tak, że kość jest walnięta, bo w innym kompie pracuje normalnie na 1,5V. Tak naprawdę nie bardzo wiem, jak miałbym ją reklamować... Gość włoży u siebie i powie mi że działa, więc o co mnie chodzi?
Zasilacz w kompie to Corsair 650W. Też mi przez chwilkę śmignęło, że z tym zasilaczem może być coś nie tak, zwłaszcza w kontekście tych innych cudów, które się z tym czasami dzieją. Tak się jeszcze teraz zastanawiam nad jedną rzeczą... Bo w sumie, to chyba nie zarejestrowałem, czy w moim domowym komputerze, te pamięci aby na pewno idą na 1333MHz. Bo może one poszły na 1066, a ja zadowolony, że działają... Jeszcze to muszę sprawdzić.
Dla tego mowilem o napieciach :P Wydaje mi sie problem moze byc z plyta glowna np. 1,86V to sporo i nie powinno sie tyle dawac na RAM bez sporego OC. 1.65 bym zrozumial, bo do takiej byly testowane. Nie powinno tak zostac, bo problem ciagle istnieje w takim razie.
Chwile zajelo zanim doszliscie do napiec pamieci. Z moich podejrzen to moze byc problem z podawaniem stabilnego napiecia przez zasilacz albo wlasciwego przez plyte glowna po tylu latach. Do tego p5qc to taki misz masz z roznymi typami pamieci na pokladzie i niezbyt rozbudowana sekcja zasilania. moze quadzik smigajacy wiele lat pod obciazeniem plus pamieci chodzace na styku stabilnego dzialania na danym V po prostu sie zmeczyly. Nikt nie gwarantuje ze nowe uklady corsarza ddr3 beda dzialac bezproblemowo plyta domyslnie zrobiona pod ddr2 z takimi opcjonalnymi gniazdami rozwojowymi.
Ja bym wsadzil testowo te Patrioty ddr2, podbil napiecie do 2.1 i zobaczyl czy sie wywali na czyms.
testowo na szybko wykrzaczyc polowe rzeczy potrafi Furmark.
Te Patrioty to też DDR3. Dobra, pies drapał ten komputer. Jak się skończy, to będę się martwił, co dalej. A być może nie będę miał się czym martwić, bo ten komputer zostanie zastąpiony czymś sensowniejszym szybciej, niż myślałem. W każdym razie dzięki wszystkim za zaangażowanie. Aaa... Jest jeden pozytyw. Komputer przestał się freezować, a to było pierwotnym tematem tego wątku. ;-)
Tak zupełnie przy okazji, żeby nie zakładać nowego wątku na bzdurne pytanie...
Czym przyciszyć wentylatory na karcie graficznej? Mam GTX560Ti od GB tego takiego z dwoma wiatrakami. GPU-Z pokazuje, że w idle'u wentylatory chodzą na 40% (ok 1890-1900 obr/min), a temperatura GPU waha się w granicach 36-40 stopni.
Chodzi o to, żeby nie fiksować tych obrotów na stałe. Żeby je tylko współczynnikiem opuścić. Żeby same się rozbujały, jak temperatura pójdzie w górę. Riva Tuner próbowałem, ale coś nie bangla. Nie ma w ogóle ikonki karty graficznej w tym takim menu, co się pojawia, jak się kliknie na customizację ustawień. Przy uruchamianiu Riva Tuner, system biadoli, że program próbuje zainstalować sterownik niepodpisany cyfrowo. A później, że ten program nie był testowany z tą wersją sterownika... Riva Tuner w wersji 2.24c, czyli chyba najnowszy.
Czym jeszcze można przestawiać wiatraki?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.