marcelg
17-08-2012, 15:35
Witam serdecznie w moim pierwszym poście na tym forum.
Od niedawna po przesiadce z systemu Sony stałem się posiadaczem ww puszki. Ten wątek dotyczy problemu ustawiania ostrości na szerokim kącie z Tamronem 17-50 VC.
Sytuacja wygląda następująca: obiektyw na najkrótszą ogniskową, jedno z bocznych pół AF. W kadrze mała postać na tle np. dużego budynku bądź czegokolwiek innego oddalonego spory kawałek. Ostrość chcę ustawić na postać. Pole AF w wizjerze mieści się w obrysie postaci, jednak aparat ustawia ostrość na tło. Zdarza się to wręcz nagminnie, o ile w ogóle udaje się zrobić poprawne zdjęcie tego typu. Poszukałem trochę w internecie i nie mogłem znaleźć podobnego wątku. Jak to jest z tymi polami AF, one są rzeczywiście takiej wielkości jak widać w wizjerze? Ten przypadek wygląda tak, jakby pole było dużo większe od kwadracika w wizjerze i aparat po prostu ostrzy gdzie mu wygodniej w obrębie tego pola (w tym wypadku na tło). To raczej nie jest BF - w każdym innym przypadku af trafia w punkt, również na krótkiej ogniskowej np. w fotografii architektury czy krajobrazu.
Nie bardzo wiem co zrobić z tym problemem. Czy to wina mojej nieznajomości sprzętu, czy może po prostu mam się pogodzić z tym, że pola AF są dużo większe (wręcz ogromne) niż odpowiadające im kwadraty w wizjerze i "wyłapywanie" stosunkowo małych obiektów na szerokim kącie jest praktycznie niemożliwe?
Pozdrawiam
Od niedawna po przesiadce z systemu Sony stałem się posiadaczem ww puszki. Ten wątek dotyczy problemu ustawiania ostrości na szerokim kącie z Tamronem 17-50 VC.
Sytuacja wygląda następująca: obiektyw na najkrótszą ogniskową, jedno z bocznych pół AF. W kadrze mała postać na tle np. dużego budynku bądź czegokolwiek innego oddalonego spory kawałek. Ostrość chcę ustawić na postać. Pole AF w wizjerze mieści się w obrysie postaci, jednak aparat ustawia ostrość na tło. Zdarza się to wręcz nagminnie, o ile w ogóle udaje się zrobić poprawne zdjęcie tego typu. Poszukałem trochę w internecie i nie mogłem znaleźć podobnego wątku. Jak to jest z tymi polami AF, one są rzeczywiście takiej wielkości jak widać w wizjerze? Ten przypadek wygląda tak, jakby pole było dużo większe od kwadracika w wizjerze i aparat po prostu ostrzy gdzie mu wygodniej w obrębie tego pola (w tym wypadku na tło). To raczej nie jest BF - w każdym innym przypadku af trafia w punkt, również na krótkiej ogniskowej np. w fotografii architektury czy krajobrazu.
Nie bardzo wiem co zrobić z tym problemem. Czy to wina mojej nieznajomości sprzętu, czy może po prostu mam się pogodzić z tym, że pola AF są dużo większe (wręcz ogromne) niż odpowiadające im kwadraty w wizjerze i "wyłapywanie" stosunkowo małych obiektów na szerokim kącie jest praktycznie niemożliwe?
Pozdrawiam