Zobacz pełną wersję : Bezsensowne dzielenie działu Cafe
Hmm, czemu ma służyć dodanie w Cafe Nikon działu Poradnictwo niefotograficzne i powrzucanie doń częci tematów z Cafe, gdzie 99,9% rozmów dotyczy właśnie spraw niefotograficznych?
Hmm, czemu ma służyć dodanie w Cafe Nikon działu Poradnictwo niefotograficzne i powrzucanie doń częci tematów z Cafe, gdzie 99,9% rozmów dotyczy właśnie spraw niefotograficznych?
Zamiast się niezdrowo podniecać zadaj sobie pytanie co znaczy "poradnictwo" i czy rzeczywiście dotyczy go 99,9% rozmów.
eristoff
16-08-2012, 19:27
nie ma sensu zaczynać wątku , przecież na tym forum i tak nikt ci nie odpowie a na pewno nikogo nie będą obchodzić twoje wskazówki .
Użytkowniku pamiętaj tutaj demokracji nie ma :D
zaraz mi się oberwie od zielonych a wątek zamkną baaaardzo szybko .
nie ma sensu zaczynać wątku , przecież na tym forum i tak nikt ci nie odpowie a na pewno nikogo nie będą obchodzić twoje wskazówki .
Użytkowniku pamiętaj tutaj demokracji nie ma :D
zaraz mi się oberwie od zielonych a wątek zamkną baaaardzo szybko .
"Nie wiem, nie znam się, ale się wypowiem".
<| MICHAŁ |>
16-08-2012, 19:29
zaraz mi się oberwie od zielonych a wątek zamkną baaaardzo szybko .
i tak powinni zrobic
po kiego takie glupie dyskusje i uwagi...:twisted:
eristoff
16-08-2012, 19:31
chciałem tylko napisać że niepotrzebnie człowiek zaczyna taki wątek , i już mi się dostało :D
Zamiast się niezdrowo podniecać
Chciałem tylko spytać, na pewno takie pierdoły mnie nie podniecają (a tym bardziej niezdrowo).
Do zamknięcia i wywalenia w kosmos.
<| MICHAŁ |>
16-08-2012, 19:50
to dobrze, ze Cie nie podniecaja, ale juz innych tak, a na koniec od slowa, do slowa zaczyna sie ...wa rozmowa i okazuje sie, ze winny jest Admin.... bo jest
chciałem tylko napisać że niepotrzebnie człowiek zaczyna taki wątek , i już mi się dostało :D
Jak Ci się dostało? :) Nie rób z siebie męczennika ;)
No proszę, gdzie tylko pada pytanie o działanie forum lub ktoś się żali na administrację, tam jest eristoff ze swoim standardowym tekstem. Ciekawe, prawda? ;)
Użytkowniku pamiętaj tutaj demokracji nie ma :D
Pokażesz mi, kiedy i gdzie obiecywano tu demokrację?
Użytkowniku pamiętaj tutaj demokracji nie ma :D
Pokażesz mi, kiedy i gdzie obiecywano tu demokrację?
Od czasu rozpędzenia na cztery wiatry ociekającego korupcją Senatu Galaktycznego, era zgniłej demokracji wreszcie odeszła w zapomnienie. Obecnie gwarantem dobrobytu i bezpieczeństwa jest Galaktyczne Imperium. Na jego czele stanął Imperator, znany dawniej jako senator Admitine. Powołana przez niego hierarchiczna struktura władzy umożliwia sprawne zarządzanie nawet najodleglejszymi wątkami w naszej galaktyce. Delikatne zadania wymagające najwyższej finezji Imperator powierza swojemu zaufanemu uczniowi, którym jest Darth Ekoder. Przemierza on galaktykę w poszukiwaniu ostatnich zaplutych karłów demokracji. Owi podli wichrzyciele pragną jedynie powrotu dawnej korupcji i moralnej zgnilizny. Jednakowoż zręcznie użyty przeciwko nim ban świetlny zabezpiecza Imperium przed szerzeniem się tej zarazy. Dzięki przezorności naszego Umiłowanego Imperatora galaktyka została podzielona administracyjnie na sektory, za które odpowiadają poszczególni gubernatorowie - Mroczni Moddi. Podlegają im zdyscyplinowane, lokalne siły wojskowe złożone z żołnierzy klonów. Są oni doskonale przeszkoleni w raportowaniu nawet najdrobniejszych przejawów ohydnego zboczenia jakim jest demofilia.
Podpisano,
klon (jeden z trzech) ;)
Od czasu rozpędzenia na cztery wiatry ociekającego korupcją Senatu Galaktycznego, era zgniłej demokracji wreszcie odeszła w zapomnienie. Obecnie gwarantem dobrobytu i bezpieczeństwa jest Galaktyczne Imperium. Na jego czele stanął Imperator, znany dawniej jako senator Admitine. Powołana przez niego hierarchiczna struktura władzy umożliwia sprawne zarządzanie nawet najodleglejszymi wątkami w naszej galaktyce. Delikatne zadania wymagające najwyższej finezji Imperator powierza swojemu zaufanemu uczniowi, którym jest Darth Ekoder. Przemierza on galaktykę w poszukiwaniu ostatnich zaplutych karłów demokracji. Owi podli wichrzyciele pragną jedynie powrotu dawnej korupcji i moralnej zgnilizny. Jednakowoż zręcznie użyty przeciwko nim ban świetlny zabezpiecza Imperium przed szerzeniem się tej zarazy. Dzięki przezorności naszego Umiłowanego Imperatora galaktyka została podzielona administracyjnie na sektory, za które odpowiadają poszczególni gubernatorowie - Mroczni Moddi. Podlegają im zdyscyplinowane, lokalne siły wojskowe złożone z żołnierzy klonów. Są oni doskonale przeszkoleni w raportowaniu nawet najdrobniejszych przejawów ohydnego zboczenia jakim jest demofilia.
Podpisano,
klon (jeden z trzech) ;)
Proponuję udział w wątku Co pijecie? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=206622)
Proponuję udział w wątku Co pijecie? (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=206622)
JA juz widze zalazki watku "Co palicie".... :mrgreen:
eristoff
17-08-2012, 07:19
No proszę, gdzie tylko pada pytanie o działanie forum lub ktoś się żali na administrację, tam jest eristoff ze swoim standardowym tekstem. Ciekawe, prawda? ;)
:] robisz ze mnie UBOOTa ?? Po prostu pisze co mi się podoba a co nie, chyba wolno ? Czy jak w Chinach nie wolno ?
Pokażesz mi, kiedy i gdzie obiecywano tu demokrację?
nigdzie dlatego to dobitnie podkreślam, chyba wolno ?
Ale obiecuje że już się w tym wątku nie odezwę tylko będę czytał.
Rafał_Sz
17-08-2012, 07:27
A dać wszystkim uprawnienia moderatorskie na 24 godziny. Spokój będzie, nic nie będzie. :);)
Od czasu rozpędzenia na cztery wiatry ociekającego korupcją Senatu Galaktycznego, era zgniłej demokracji wreszcie odeszła w zapomnienie. Obecnie gwarantem dobrobytu i bezpieczeństwa jest Galaktyczne Imperium. Na jego czele stanął Imperator, znany dawniej jako senator Admitine. Powołana przez niego hierarchiczna struktura władzy umożliwia sprawne zarządzanie nawet najodleglejszymi wątkami w naszej galaktyce. Delikatne zadania wymagające najwyższej finezji Imperator powierza swojemu zaufanemu uczniowi, którym jest Darth Ekoder. Przemierza on galaktykę w poszukiwaniu ostatnich zaplutych karłów demokracji. Owi podli wichrzyciele pragną jedynie powrotu dawnej korupcji i moralnej zgnilizny. Jednakowoż zręcznie użyty przeciwko nim ban świetlny zabezpiecza Imperium przed szerzeniem się tej zarazy. Dzięki przezorności naszego Umiłowanego Imperatora galaktyka została podzielona administracyjnie na sektory, za które odpowiadają poszczególni gubernatorowie - Mroczni Moddi. Podlegają im zdyscyplinowane, lokalne siły wojskowe złożone z żołnierzy klonów. Są oni doskonale przeszkoleni w raportowaniu nawet najdrobniejszych przejawów ohydnego zboczenia jakim jest demofilia.
Podpisano,
klon (jeden z trzech) ;)
jedyny sensowny tekst tego wątku :)
Od czasu rozpędzenia na cztery wiatry ociekającego korupcją Senatu Galaktycznego, era zgniłej demokracji wreszcie odeszła w zapomnienie. Obecnie gwarantem dobrobytu i bezpieczeństwa jest Galaktyczne Imperium. Na jego czele stanął Imperator, znany dawniej jako senator Admitine. Powołana przez niego hierarchiczna struktura władzy umożliwia sprawne zarządzanie nawet najodleglejszymi wątkami w naszej galaktyce. Delikatne zadania wymagające najwyższej finezji Imperator powierza swojemu zaufanemu uczniowi, którym jest Darth Ekoder. Przemierza on galaktykę w poszukiwaniu ostatnich zaplutych karłów demokracji. Owi podli wichrzyciele pragną jedynie powrotu dawnej korupcji i moralnej zgnilizny. Jednakowoż zręcznie użyty przeciwko nim ban świetlny zabezpiecza Imperium przed szerzeniem się tej zarazy. Dzięki przezorności naszego Umiłowanego Imperatora galaktyka została podzielona administracyjnie na sektory, za które odpowiadają poszczególni gubernatorowie - Mroczni Moddi. Podlegają im zdyscyplinowane, lokalne siły wojskowe złożone z żołnierzy klonów. Są oni doskonale przeszkoleni w raportowaniu nawet najdrobniejszych przejawów ohydnego zboczenia jakim jest demofilia.
Podpisano,
klon (jeden z trzech) ;)
:mrgreen: Trzeba to zachować dla potomności! Wkleiłem do srebrnych :)
krzysztofz24
17-08-2012, 14:23
Eee, ja bym tez wolal po staremu:-). Jakos tak czytelniej bylo. Wchodzi sie w dzial Cafe i pogrubione sa watki w ktorych cos przybylo od kiedy ostatnio czytalem, wszystko na wierzchu.
A teraz trzeba otwierac poddzial "Poradnictwo..." zeby zobaczyc czy tam jest cos nowego.
I wogole jak o tym decydowac:-);-)*. co jest poradnictwem do poddzialu a co watkiem do Cafe. I po co robic porzadek, jak Cafe to zawsze byl groch z kapusta;-)
Kazwita-boskie.
*Nie to zebym robil problemy;-). Ale jak pol forum ociera sie o filozofie i moralne rozprawy w watku o zimowkach na kilkadziesiat stron;-). To zadaje pytanie a propo kryterium decyzyjnego; gdzie laduje dany watek.
Interesujące wątki dodaje sobie do subskrypcji i takim o to prostym sposobem nie martwię się co gdzie i w jakim dziale leży i mam bezpośredni dostęp klikając w panel użytkownika na samej górze strony.
Można sobie dodać powiadomienie na emalie ale ja już dosyć mam spamu :D
Podrzucę dalszy ciąg historyjki :D
Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Astralnego
Jej Miłomściwość Darth_Anix
Centralna Agencja Wywiadu Galaktycznego
Układ planetarny Nikuń, planeta D4
Raport sytuacyjny z planety Caffeine w układzie Caffux [ściśle tajne]
Klon nr 40004 melduje:
Z łaski Imperatora otrzymałem przydział relokacji na planetę Caffeine. Bezpośrednio po otrzymaniu rozkazu wyjazdu zamówiłem w u kwatermistrza floty prom kosmiczny z pięcioma tonami paliwa chmielowego typu strong, który to zapas powinien wystarczyć silnikom jonowym do przetransportowania statku wraz z wojskiem do układu Caffux. Zaraz po zamustrowaniu na prom poleciłem mojej pięcioosobowej drużynie szturmowców, aby udali się na krio-wypoczynek, gdyż ze względu na program oszczędnościowy Ministerstwa Transportu, plan lotu nie uwzględniał skoków nadprzestrzennych.
Droga upłynęła mi szybko i prawie bez niespodzianek. Cały czas śniłem o chwalebnych zwycięstwach Imperium nad obrzydliwymi rozłamowcami. Przedostatniego dnia podróży obudziło mnie wycie syreny alarmowej. Dzięki corocznie powtarzanemu treningowi, na stanowisku bojowym byłem przed upływem 28 minut. Instruktorzy zawsze wpajają nam abyśmy zbytnio nie marudzili podczas ubierania się. Muszę przyznać, że ich wskazówki oraz ścisły wojskowy regulamin są nieocenione i pozwalają szybko osiągnąć gotowość bojową. Każdy szturmowiec pamięta o regule „bielizna - żółtym do przodu, brązowym do tyłu”.
Źródłem alarmu okazał się czujnik poziomu paliwa. Na tablicy rozdzielczej migała lampka rezerwy, zaś wskazówka pokazywała okolice zera. Jednemu ze świeżo rozmrożonych żołnierzy kazałem wyłączyć alarm. Instrukcja obsługi promu zawiera informację, że nie jest to możliwe bez użycia specjalistycznego wyposażenia. Po wszystkim więc zanotowałem w dzienniku serwisowym gwiazdolotu konieczność wymiany syreny oraz naostrzenia wyszczerbionego łomu.
Sprawa wycieku paliwa będzie musiała zostać wyjaśniona w dokach serwisowych. Zapewne tuż po starcie jakiś niewielki meteoryt uszkodził poszycie. Odłamki musiały przeciąć przewody krio-pojemników, co uniemożliwiło trzem załogantom zapadnięcie w regulaminowy sen. Przez całą podróż cierpieli oni straszne katusze związane z tajemniczą infekcją, wskutek której znacznie przybrali na wadze. Bakcyl zaatakował też układ nerwowy, gdyż chorzy bełkocą bez składu oraz mają trudności z koordynacją psychomotoryczną.
Pozbawione paliwa silniki jonowe zgasły. Poruszany siłą bezwładności gwiazdolot podążał w kierunku układu Caffux. W tym tempie jednak podróż ta trwałaby zbyt długo. Przeczytałem więc pozostałe rozdziały instrukcji obsługi promu. Dzięki pouczającej lekturze dowiedziałem się, że w awaryjnych przypadkach jako paliwo może posłużyć dowolna substancja w stanie ciekłym lub też nawet półpłynnym. Cała załoga, nie wyłączając chorych, musiała bardzo się poświęcać, ale dzięki ich ofiarności dotarliśmy do celu tylko z niewielkim opóźnieniem. Po wylądowaniu w gwiazdoporcie na planecie Caffeine sprawdziły się moje najgorsze przeczucia. Żaden z chorych nie był zdolny do podjęcia czynnej służby, już to choćby przez to, że nie mieścili się we włazie. Zawezwałem miejscowego lekarza, postawnego doktora Lewiego Watywę, który obiecał zająć się nieszczęśnikami podczas rekonwalescencji.
Zgodnie z instrukcją obsługi gwiazdolotu zadzwoniłem do autoryzowanego serwisu i umówiłem termin przeglądu naszego środka transportu z ekipą techników. Melduję, że na kresowych obszarach Imperium Space-ASO zatrudnia bardzo nieżyczliwych serwisantów. W naszym doku zjawił się rejonowy kierownik wraz z trzema podkomendnymi odzianymi w poplamione kombinezony. Żaden z nich, mimo dwugodzinnego poszukiwania nie znalazł przebicia w kadłubie ani źródła wycieku paliwa. Prawdziwa katastrofa nastąpiła jednak dopiero podczas przeglądu dysz silników jonowych. To było chyba najkrótsze badanie techniczne w całej galaktyce. Zzieleniali technicy zaraz po wejściu wypadli na pas startowy. Dwu z nich po chwili straciło przytomność, trzeci zaś anormalnie pobudzony wrzeszczał coś o gnojarzach i latrynnikach. Tego musiałem zastrzelić promieniem lasera, po tym jak w amoku ranił śmiertelnie kluczem francuskim jednego z moich pozostałych dwóch szturmowców. Kierownik ekipy złośliwie nie chciał podbić karty przeglądu technicznego naszego promu, lecz po krótkich negocjacjach udało mi się go przekonać. Bardzo proszę o uregulowanie faktury za serwis gwiazdolotu wraz z kosztami dodatkowymi (jeden pogrzeb, hospitalizacja dla dwóch osób oraz implanty zębowe kierownika serwisu).
Gdy tylko przyziemne sprawy administracyjne miałem już za sobą, mogłem wraz z ostatnim sprawnym szturmowcem wreszcie rozpocząć działania wywiadowcze mające na celu odnalezienie kryjówki osób podejrzewanych o buntownicze zapędy. Na targu zasłyszeliśmy pogłoski, jakoby w zeszłym tygodniu widziano w okolicy znaną dysydentkę księżniczkę Fleję. Asystowały jej jak zwykle dwa roboty, cylindryczny Zelmer ADHD2 oraz błyszcząca jednostka protokolarna C3-Pijom. Tubylcy zapamiętali, że rozmawiała z Hanem Eristoffolo, kapitanem zdezelowanego transportowca klasy YT-1300. Kapitan ponoć wynajmuje swój frachtowiec do transportu towarów i ludzi w najodleglejsze zakątki galaktyki. Imperialne kartoteki nie zawierają zbyt wielu informacji o rodzaju działalności tego osobnika, choć niektórzy sądzą, że trudni się on przemytem zdelegalizowanych stopek użytkownika. Informator o kryptonimie Wrednyłżyj twierdzi, że całe to szemrane towarzystwo skandowało publicznie antyimperialne hasła, co więcej pozwalali sobie również na krytykę wprowadzanych ostatnio reform administracyjnych. Zanim jednak na miejsce przybyły siły policyjne, podejrzani oddalili się drogą lądową w kierunku sąsiedniego miasta.
Uznałem, że warto będzie udać się tam za nimi. Aby podróż była możliwie wygodna, wypożyczyłem od szefa policji opancerzony ścigacz magnetyczny z naczepą. Zbiorniki paliwa zatankowałem do pełna wysokooktanowym biopaliwem typu Jasio Wędrowniczek. Mój szturmowiec doradził, aby zabrać też kilka dodatkowych kanistrów do naczepy. Obiecał rzetelnie dbać o tankowanie pojazdu w drodze. Ja natomiast miałem prowadzić ścigacz. Usiadłem więc w szoferce i wyruszyliśmy. Na wszystkich parkingach przy trasie urzędowały zbieraczki runa leśnego. Można je rozpoznać po charakterystycznym stroju roboczym. Tak sobie myślę, że pewnie podczas pracy plamią go sobie sokiem z jagód, więc aby obniżyć koszty prania, odzienie jest bardzo skąpe. Wysokie buty na obcasie zabezpieczają ich nogi przed pokąsaniem przez często spotykane w lasach jadowite węże. Zanim minęliśmy trzeci parking, mój szturmowiec zaczął grzmocić pięścią w szoferkę. Gdy tylko zatrzymałem ścigacz wyjaśnił mi, że musi zmienić uszkodzone koło w naczepie. Śruby mocujące koło musiały być bardzo zardzewiałe, bo mój podkomendny huśtał naczepą chyba ze dwadzieścia minut okropnie przy tym stękając. Praca z pełnym oddaniem dla Imperium przyniosła jednak pozytywne efekty i mogliśmy ruszyć dalej. Bardzo cenię strategię naszej armii i cieszę się, że przydzielono mi szturmowca tak dobrze znającego się na mechanice, bo feralne koło trzeba było wymieniać po drodze jeszcze kilka razy. Ja mimo wielokrotnej lektury instrukcji obsługi ścigacza magnetycznego nie umiałem nawet znaleźć żadnego koła, a co tu mówić o jego wymianie.
Wieczorem postanowiłem zatrzymać się w zajeździe „Pod Aromatycznym Śledzikiem”, gdyż tachograf zabraniał mi dalszego prowadzenia pojazdu. Zaparkowałem naszego ścigacza na górce pod drzewem i wraz z moim podkomendnym udaliśmy się na posiłek, który został nam jednak gwałtownie przerwany przez ogromny huk. Najwyraźniej miejscowi terroryści podłożyli pod nasz pojazd bombę. Resztki zdemolowanego wehikułu stoczyły się z pagórka i zniszczyły należący do zajazdu budynek gospodarczy. Uprzejmie proszę nie dawać wiary złośliwym plotkom, jakoby to zdarzenie miało inny przebieg. Zaznaczam, że zawsze dokładnie zaciągam ręczny hamulec, a ten, kto twierdzi inaczej, jest opłacanym przez buntowników wichrzycielem. Dodatkowo proszę o przesłanie mi przelewem 10.000 kredytów solarnych, abym mógł się wykupić z niewoli od właścicielki zajazdu. Ta podła kobieta o imieniu Babba ubzdurała sobie, że Gwiezdna Flota powinna zapłacić za zniszczony budynek. Do czasu uregulowania faktury postanowiła zatrzymać nas jako zastaw. Sprzeciwiałem się gorąco temu pomysłowi, nawet chciałem użyć miotacza laserowego, ale ona mi go zabrała. Zapowiedziała też, że jeżeli nie będę dobrze szorował garów, to użyje mojej broni zupełnie niezgodnie z instrukcją obsługi. Na wszelki wypadek staram się więc nie odwracać do niej tyłem. Już trzeci tydzień szoruję gary, myję kafelki w toalecie, bardzo więc proszę o możliwie rychłe wysłanie przelewu.
Ps. Odejmijcie mojemu podkomendnemu z żołdu za dodatkowe racje żywnościowe. Podczas gdy ja ciężko pracuje on zamyka się z szefową w jej gabinecie i coś tam żrą. Nawet przez grube drzwi słychać mlaskanie.
Sapphiron
18-08-2012, 08:31
"Nie wiem, nie znam się, ale się wypowiem".
Oj to jest już chyba taka tradycja, nie tylko na tym forum ale na wielu innych to samo jest...
Ale wiadomo, Polak jest specjalistą od wszystkiego...
To ja korzystajac z okazji chcialbym zwrocic uwage, ze dzial porad niefotograficznych nie wyswietla sie w Tapatalk'u, przez co przegladanie go przez telefon jest praktycznie niemozliwe.
Dziwne, bo mi się wyświetla.
No to nie wiem co jest. Ja widze tylko wazne/przyklejone oraz gadzety i akcesoria. Uzywam najnowszej wersji tapatalk bodajze 2.2.4
kakersik
18-08-2012, 21:04
No to nie wiem co jest. Ja widze tylko wazne/przyklejone oraz gadzety i akcesoria. Uzywam najnowszej wersji tapatalk bodajze 2.2.4
U mnie bylo podobnie. Pomoglo usuniecie konta i dodanie go ponownie.
Ps. Odejmijcie mojemu podkomendnemu z żołdu za dodatkowe racje żywnościowe. Podczas gdy ja ciężko pracuje on zamyka się z szefową w jej gabinecie i coś tam żrą. Nawet przez grube drzwi słychać mlaskanie.
To mlaskanie, to niekoniecznie muszą być odgłosy jedzenia.:wink:
Boryszuk
18-08-2012, 21:42
To mlaskanie, to niekoniecznie muszą być odgłosy jedzenia.:wink:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i0.kym-cdn.com/entries/icons/original/000/000/015/orly.jpg)
Borys - mistrz ciętej riposty :mrgreen:
Borsuk :mrgreen::mrgreen:
U mnie bylo podobnie. Pomoglo usuniecie konta i dodanie go ponownie.
Pomoglo. Dzieki :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i0.kym-cdn.com/entries/icons/original/000/000/015/orly.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/08/z4522758O-1.jpg
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/8/4522/z4522758O.jpg)
Sapphiron
19-08-2012, 14:04
EPIC WIN! Hehehe :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.