Zobacz pełną wersję : Ile klatek na sekunde widzi ludzkie oko
Niedługo do kin wychodzi Hobbit nagrany w 48 klatkach/s w związku z tym na ostatniej imprezie była zawzięta dyskusja ile może zobaczyć klatek na sekundę ludzkie oko. W internecie pod różnymi hasłami znaleźliśmy tylko dyskusje na forach. Był 1 fachowy artykuł który mówił o 50 klatkach, jednak zobaczcie to porównanie:
http://boallen.com/fps-compare.html
Zgodziliśmy się wszyscy że 60 klatek widać dość wyraźnie, były też wypowiedzi profesjonalnych graczy którzy mówili że potrzebuję 80-100 klatek na sekundę - przy mniejszej ilości gra jest mniej płynna. Sam obstawiam że są to wartości ok 100fps, ktoś może wie jak jest na prawdę?
Rafał_Sz
09-08-2012, 13:22
Zależy co to znaczy widzi? Zapamiętuje poszczególne sekwencje czy chodzi o efekt bezwładności wzroku wykorzystywany przez TV i kino?
profesjonalni gracze.... mowia ze potrzebuja 80-100fps a tymczasem ich monitory dzialaja w 60hz.
jackrabbit
09-08-2012, 13:40
profesjonalni gracze.... mowia ze potrzebuja 80-100fps a tymczasem ich monitory dzialaja w 60hz.
za czasow monitorow CRT jak ustawilem odswiezanie na 60hz to po paru minutach mnie oczy bolaly, trzeba bylo ustawic na duzo wiecej herzow
na LCD jest zwykle 60 i jakos jest ok, nie wiem dlaczego
rafal_83
09-08-2012, 13:45
Kiedy mialem monitor CRT musialem miec odswiezanie powyzej 80Hz - przy odswiezaniu 60Hz widzialem migotanie I po kilku minutach nie dawalem juz rady siedziec przed takim monitorem. Przy LCD jest inaczej.
Sent from my iPhone using Tapatalk
za czasow monitorow CRT jak ustawilem odswiezanie na 60hz to po paru minutach mnie oczy bolaly, trzeba bylo ustawic na duzo wiecej herzow
na LCD jest zwykle 60 i jakos jest ok, nie wiem dlaczego
http://monitory.mastiff.pl/faq/index/view_article/article_id/28/ ;)
Gdy miałem monitor CRT i miałem ustawione odświeżanie na mniej niż 75 Hz to mnie oczy bolały.
Na LCD nie ma większej różnicy bo tutaj jest większy efekt smużenia.
Kiedyś słyszałem teorie że filmy nagrane z prędkością 50 klatek/sekunde podobają się mniej niż te 24 klatki/sekunde, dlatego utarło się ze do pewnego czasu filmy miały waśnie 24 klatki. Nie wiem ile w tym prawdy.
Wracając do tematu. Tak, ludzkie oko widzi nawet więcej niż 60 fps, ale 24 to jest takie minimum żeby uznać obraz za ciągły.
Zależy co to znaczy widzi? Zapamiętuje poszczególne sekwencje czy chodzi o efekt bezwładności wzroku wykorzystywany przez TV i kino?
Chodziło nam o to ile idzie wyłapać, jak puszczę film w 80fps i 120fps to czy zauważysz różnicę
profesjonalni gracze.... mowia ze potrzebuja 80-100fps a tymczasem ich monitory dzialaja w 60hz.
Wpisałem na google "monitor dla graczy", pierwsza opcja - 120 Hz, laptopy dla graczy też mają 120Hz z tego co widzę, może gracze których znasz są mniej profesjonalni ;p
paradoksalnie jesli komp wyciaga te 100fps a monitor mamy ustawiony na 120hz to bedzie mniej plynnie niz jakbysmy ustawili 60hz i wlaczyli v-sync
'dla graczy' to hasło klucz, którego celem jest usprawiedliwienie wyższej ceny i/lub zbędnych bajerów :D
krzychun
09-08-2012, 18:07
Obawiam się, że zobaczenie hobbita w 48 klatkach w Rp będzie trudne, Warner Bros nie jest zadowolone z wyników pokazów przedpremierowych i wersja 48 będzie limitowana.
24 klatki wprowadzono z oszczędności na kliszy. Pierwotnie miało być 25. Poza tym ile widzi ludzkie oko to nie sprawa matematyczna. Inaczej odbieramy szybkie zmiany jasności, inaczej niewielkie. Dla niewielkiej zmiany kontrastu pewnie 1/20 sekundy wystarczy, przy szybkiej zmianie kontrastu musi być więcej. Dużo zależy też od medium na jakim jest wyświetlany obraz. Nie da się tego sprowadzić więc do jednej określonej odpowiedzi.
profesjonalni gracze.... mowia ze potrzebuja 80-100fps a tymczasem ich monitory dzialaja w 60hz.
Tos "se" potrollowal, przydzial na dzisiaj wykonany?
'dla graczy' to hasło klucz, którego celem jest usprawiedliwienie wyższej ceny i/lub zbędnych bajerów :D
To tak jak powiedziec ze D4 dla pro to slowo klucz do usprawiedliwienia wyzszej ceny i zbednych bajerow, oczywiscie wciaz mowimy o pro graczach, nie jakis tam napalencow siedzacych w domach tylko o ludziach bioracych udzial w ligach jak np ostatnia w Hiszpanii gdzie nasi zgarneli 15 000 euro :wink:
Akurat, moj dawny sasiad z tego zyje, sprzet ma typowy "dla graczy", cena go nie interesuje bo za to placi sponsor a monitorek ma lepszy niz nie jeden profesjonalny grafik i nie dziala w 60 fps bo przy tego typu rozgrywkach (gry fps) nie wyszli by nawet z grupy na takim sprzecie :wink:
Obawiam się, że zobaczenie hobbita w 48 klatkach w Rp będzie trudne, Warner Bros nie jest zadowolone z wyników pokazów przedpremierowych i wersja 48 będzie limitowana.
Możesz podać źródło, tej informacji? Chętnie bym poczytał coś więcej.
krzychun
10-08-2012, 07:46
http://www.hollywoodreporter.com/news/siggraph-2012-warners-bros-the-hobbit-48fps-360464
http://www.filmweb.pl/news/48+klatek+na+sekund%C4%99+w+%22Hobbicie%22+tylko+d la+wybranych-87832
Pominąłem fakt, że WB jeszcze to rozważa ale trzeba tez pamiętać że polskie kina niekoniecznie są przystosowane do 48fps.
Pytanie jest postawione bez sensu. Ludzkie oko nie jest w stanie dostrzec żadnej konkretnej wartości, bo to "mózgownica" i układ nerwowy jest odpowiedzialny za to czy jesteśmy w stanie przetworzyć to co "oko zobaczy" i za czas reakcji na bodźce wzrokowe.
RobertMiernik
10-08-2012, 10:31
Nie tak do końca bez sensu, bo nie chodzi o czas reakcji, który jest bardzo różny u różnych ludzi, a o postrzeganie zmiany na obrazie.
Możecie siebie zresztą sami łatwo przetestować, zróbcie sobie w PSie gifa, który będzie wyświetlał dwie klatki, jedna niech będzie obrazem stałym a druga niech się pojawia na 1/24, 1/48, 1/100 sekundy i tak dalej aż nie będziecie jej dostrzegać w ogóle...
Prosty i szybki test, każdy może sam ocenić co widzi a czego nie (tylko bez oszukiwania) ;)
Nie tak do końca bez sensu, bo nie chodzi o czas reakcji, który jest bardzo różny u różnych ludzi, a o postrzeganie zmiany na obrazie.
Możecie siebie zresztą sami łatwo przetestować, zróbcie sobie w PSie gifa, który będzie wyświetlał dwie klatki, jedna niech będzie obrazem stałym a druga niech się pojawia na 1/24, 1/48, 1/100 sekundy i tak dalej aż nie będziecie jej dostrzegać w ogóle...
Prosty i szybki test, każdy może sam ocenić co widzi a czego nie (tylko bez oszukiwania) ;)
A niby co przetwarza wszystkie informacje, które docierają za pomocą nerwu wzrokowego z oka? Wszystko co widzisz powstaje w mózgu. A czas reakcji o którym wspomniałeś zależy od tego jak szybko impuls z oka trafi do mózgu, a następnie impuls np. do narządu ruchu itp. I to jest właśnie czas reakcji.
Postrzeganie to percepcja która jest interpretacją wrażeń zmysłowych.
Bo cały pic, to oszukać mózg, więc jednak pytanie postawione w temacie jest bez sensu. Przynajmniej dla mnie.
RobertMiernik
10-08-2012, 11:54
Tak, ale czas reakcji samego oka (zauważenie zmiany) a czas reakcji na bodziec (np. zabranie ręki, naciśnięcie guzika, etc) to dwie różne rzeczy.
Nie pisałem, że nie masz racji, tylko że trzeba rozróżnić dwie reakcje - reakcję na sam obraz i reakcje wynikową czyli działanie, które ma swoje własne dodatkowe opóźnienie, dlatego mierzenie czasu naciśnięcia guzika po zobaczeniu zielonego koloru to nie jest mierzenie bezwładności oka tylko palca.
Tylko i aż tyle ;)
Tak, ale czas reakcji samego oka (zauważenie zmiany)
Ale to mózg zauważa te zmiany nie oko.
Nie tak do końca bez sensu, bo nie chodzi o czas reakcji, który jest bardzo różny u różnych ludzi, a o postrzeganie zmiany na obrazie.
Możecie siebie zresztą sami łatwo przetestować, zróbcie sobie w PSie gifa, który będzie wyświetlał dwie klatki, jedna niech będzie obrazem stałym a druga niech się pojawia na 1/24, 1/48, 1/100 sekundy i tak dalej aż nie będziecie jej dostrzegać w ogóle...
Prosty i szybki test, każdy może sam ocenić co widzi a czego nie (tylko bez oszukiwania) ;)
Niestety ten test nic nie da - bo... "zauważymy" nawet coś co wyświetli się na 1/1000 (tak jedną tysięczną) sekundy... z tym, że nie świadomością - sygnały podprogowe. Tak więc wynikałoby z tego, że oko w teorii wymagałoby odświeżania nawet i 1000 klatek na sekundę ;). Tylko po co, skoro nie jest to ekonomicznie uzasadnione.
We wszystkuich zastosowaniach automatyki przyjmuje się coś takiego jak obserwator standardowy. Widzi on w okreslonym zakresie, słyszy w okreslonym zakresie itd itp. Stąd też można porobić choćby MP3, JPG, które tracą mnóstwo informacji pierowtnej, ale dla standardowego obserwatora jest jak to mawiają bracia zza wielkiej kałuży "good enough". Są oczywiście ludzie, którzy słyszą poza zakresem 20Hz - 20 000 kHz, ale niewielu i dla większości to i tak naddatek. Są ludzie którzy widzą bardzo, bardzo szybkie zmiany, ale dla większości obraz wystarczający jest 24 fps dla kina. Są ludzie którzy podobno widzą z rozdzielczością 1200 DPI, ale przyjęło się jako wystarczające 300 DPI. Zwykły pragmantyzm i ekonomia - skoro nie widać różnicy to po co przepłacać ;).
Co innego płynność ruchu, a co innego odświeżanie monitorów - tam nie tyle zauważamy zbyt niskie odświeżanie obrazu w sensie płynności ruchu, co właśnie męczy sie nasz układ wzrok+mózg z powodu błysków luminoforu (w skrajnych przypadkach szybkie błyski mogą doprowadzić do napadu epilepsji). Stąd też, aby uniknąć efektu zmęczenia stosuje się wyższe częstotliwości odświeżania. W monitorach CRT luminofor był oświetlany wiązką elektronów, na chwilę luminofor się punktowo zapalał (błysk), potem eksponencjalnie zanikał i abyśmy nie dostrzegli, że zaniknął musiał być po raz kolejny pobudzony zanim wygasł ponizej określonej granicy, którą byśmy dostrzegali. W LCD podświetlenie jest ciągłe i tylko steruje się jasnością (to tak oczywiście w uproszczeniu, aby się nikt nie czepiał). Stąd w wielu wypadkach wystarcza 60Hz i nas to nie męczy, choć są rozwiązania do których potrzebujemy więcej, jak chociażby 3D.
Notabene to własnie odświeżanie powoduje, że źle się czujemy w pomieszczeniach oświetlanych lampami wyładowawczymi - one własnie mrugają i choć nie rejestrujemy tego świadomie to prowadzi to do zaburzeń układu nerwowego, złego samopoczucia i znów skrajnie do wymiotów oraz napadów epilepsji. Ale... pseudoekologia wygrała i mamy dziadowskie "żarówki" energooszczędne.
RobertMiernik
10-08-2012, 12:53
Niestety ten test nic nie da - bo... "zauważymy" nawet coś co wyświetli się na 1/1000 (tak jedną tysięczną) sekundy... z tym, że nie świadomością - sygnały podprogowe. Tak więc wynikałoby z tego, że oko w teorii wymagałoby odświeżania nawet i 1000 klatek na sekundę ;). Tylko po co, skoro nie jest to ekonomicznie uzasadnione.
Tak, to oczywiste uproszczenie, ale o świadomym postrzeganiu mówimy ;)
Są oczywiście ludzie, którzy słyszą poza zakresem 20Hz - 20 000 kHz, ale niewielu i dla większości to i tak naddatek. Są ludzie którzy widzą bardzo, bardzo szybkie zmiany, ale dla większości obraz wystarczający jest 24 fps dla kina. Są ludzie którzy podobno widzą z rozdzielczością 1200 DPI, ale przyjęło się jako wystarczające 300 DPI. Zwykły pragmantyzm i ekonomia - skoro nie widać różnicy to po co przepłacać ;).
I właśnie dlatego nie mogę słuchać empetrzów ;>
Stąd w wielu wypadkach wystarcza 60Hz i nas to nie męczy, choć są rozwiązania do których potrzebujemy więcej, jak chociażby 3D.
Tak jest.
A test pokazuje świadome widzenie, na co nam nieświadome, skoro nie jesteśmy go świadomi?
Badanie nieświadomego widzenia musiałoby obejmować encefalograf więc oprócz gifa z fotoshopa potrzeba by jeszcze sporo żelastwa ;>
A test pokazuje świadome widzenie, na co nam nieświadome, skoro nie jesteśmy go świadomi?
Napisałeś, że test miałby być na to co widać, a w kontekście całości waku o odświeżaniu z jakim "widzi" oko było to trochę bez sensu. Stąd podałem to zastrzeżenie. Widać bowiem wszystko (w końcu światło sobie leci z punktu A do B, po drodze przechodząc przez układ optyczny zwany okiem) i tylko nie wszystko jest postrzegane przez nasz układ nerwowy, czy też właściwie przez naszą świadomość.
RobertMiernik
10-08-2012, 13:17
Absolutnie masz racje, co do ogolu.
Watek jest o ogladaniu filmow wiec przyjalem zalozenie widzenia z pelna swiadomoscia...
Absolutnie masz racje, co do ogolu.
Watek jest o ogladaniu filmow wiec przyjalem zalozenie widzenia z pelna swiadomoscia...
He? Ups... to już piwa czy innych %%% przy oglądaniu filmu nie będzie można pić :(, dodatkowo odpada oglądanie co głupszych i nudniejszych filmów, przy których "film" sam się urywa nawet bez pomocy procentów ;).
RobertMiernik
10-08-2012, 16:01
He? Ups... to już piwa czy innych %%% przy oglądaniu filmu nie będzie można pić :(, dodatkowo odpada oglądanie co głupszych i nudniejszych filmów, przy których "film" sam się urywa nawet bez pomocy procentów ;).
;)
Wręcz przeciwnie, są takie filmy, przy których procenty muszą być.
Efekt jest taki, że zmniejsza Ci się ilość rejestrowanych świadomie klatek - na przykład do 10/s czyli z filmu 2 godzinnego robi się taki 45 min - i to jedyna szansa na przetrwanie niektórych tytułów, całego 2 godzinnego nie da się bez odmóżdżenia przyjąć...
Tos "se" potrollowal, przydzial na dzisiaj wykonany?
To tak jak powiedziec ze D4 dla pro to slowo klucz do usprawiedliwienia wyzszej ceny i zbednych bajerow, oczywiscie wciaz mowimy o pro graczach, nie jakis tam napalencow siedzacych w domach tylko o ludziach bioracych udzial w ligach jak np ostatnia w Hiszpanii gdzie nasi zgarneli 15 000 euro :wink:
Akurat, moj dawny sasiad z tego zyje, sprzet ma typowy "dla graczy", cena go nie interesuje bo za to placi sponsor a monitorek ma lepszy niz nie jeden profesjonalny grafik i nie dziala w 60 fps bo przy tego typu rozgrywkach (gry fps) nie wyszli by nawet z grupy na takim sprzecie :wink:
Ale Ci pro gracze, to właśnie napaleńcy siedzący w domach i przy okazji jeżdżący na turnieje. Jest to zwykła chwilowa przygoda... Nie ma czegoś takiego jak zawód: gracz :D
A ile Twój pro kolega ma lat? :) jeśli jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę z grania- to faktycznie jest zawodowcem i profesjonalista. No chyba ze samo uczestnictwo w turnieju czyni z niego zawodowca? Czyli jak ktoś wygra np konkurs wokalny, to nagle staje się pro-śpiewakiem? :D śmieszne trochę to pro-graczostwo, pnajmniej na nasze warunki...
Ale Ci pro gracze, to właśnie napaleńcy siedzący w domach i przy okazji jeżdżący na turnieje. Jest to zwykła chwilowa przygoda... Nie ma czegoś takiego jak zawód: gracz :D
A ile Twój pro kolega ma lat? :) jeśli jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę z grania- to faktycznie jest zawodowcem i profesjonalista. No chyba ze samo uczestnictwo w turnieju czyni z niego zawodowca? Czyli jak ktoś wygra np konkurs wokalny, to nagle staje się pro-śpiewakiem? :D śmieszne trochę to pro-graczostwo, pnajmniej na nasze warunki...
Czas przed komputerem ktory poswiecasz, teoretycznie na "zabawe" to jest de facto ciezka praca nad "skillem". Cwiczysz swoje cialo ( nie, to wcale nie zart ), zeby reagowalo szybciej, zauwazalo pewne rzeczy szybciej, lepiej wspolpracowalo z Twoim gryzoniem. Uczysz mozg odruchow, wszelkich mozliwych scenariuszy, zagrywek.
Wygrane na zawodach to jedno, sponsorzy, to kolejne. Pro gracze firmuja swoimi nickami przerozne produkty, za co ciagna slona kase. Maja mozliwosc pracowac przy testowaniu gier, urzadzen dedykowanych etc. Bycie Pro Gamerem ( na poziomie wygrywania zawodow miedzynarodowych ) jest dopiero poczatkiem "kariery". Starczy poczytaco Panu Fatal1ty . :)
Ale Ci pro gracze, to właśnie napaleńcy siedzący w domach i przy okazji jeżdżący na turnieje. Jest to zwykła chwilowa przygoda... Nie ma czegoś takiego jak zawód: gracz :D
A ile Twój pro kolega ma lat? :) jeśli jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę z grania- to faktycznie jest zawodowcem i profesjonalista. No chyba ze samo uczestnictwo w turnieju czyni z niego zawodowca? Czyli jak ktoś wygra np konkurs wokalny, to nagle staje się pro-śpiewakiem? :D śmieszne trochę to pro-graczostwo, pnajmniej na nasze warunki...
Owszem są profesjonalni gracze i owszem może to być zawodem, więc nie zapędzałbym sie w takim kategorycznym stwierdzaniu "Nie ma czegoś takiego jak zawód: gracz". Skoro zarabia tak na życie, dostaje pieniądze w postaci nagród, czy stypendiów lub wręcz pensji to jest to zawód.
W naszych warunkach wcale nie jest to takie śmieszne, bowiem przemysł gier nawet u nas jest potezny. Na świecie chyba już potężniejszy niż filmowy. Popatrz chociażby na wpływy z gier - największe pozycje mają miliardowe przychody.
Ale Ci pro gracze, to właśnie napaleńcy siedzący w domach i przy okazji jeżdżący na turnieje. Jest to zwykła chwilowa przygoda... Nie ma czegoś takiego jak zawód: gracz :D
A ile Twój pro kolega ma lat? :) jeśli jest w stanie utrzymać siebie i rodzinę z grania- to faktycznie jest zawodowcem i profesjonalista. No chyba ze samo uczestnictwo w turnieju czyni z niego zawodowca? Czyli jak ktoś wygra np konkurs wokalny, to nagle staje się pro-śpiewakiem? :D śmieszne trochę to pro-graczostwo, pnajmniej na nasze warunki...
Kolega ma 31 lat i granie jest jego praca, moze nie z samych turniejów utrzymuje rodzine, bo nie jezdzi na nie co miesiac i nie zawsze wygrywaja, ale to co dodatkowo zarabia ma scisly zwiazek z grami, ba zeby bylo smieszniej to od przyszlego roku zostaje trenerem "swojej" druzyny :wink:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fale_gamma - "Fale gamma – najszybsze z fal mózgowych. Zakres ich częstotliwości (http://pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C4%99stotliwo%C5%9B%C4%87) to ok. 30-70 Hz (http://pl.wikipedia.org/wiki/Herc). Aktywność gamma związana jest z wyższymi procesami poznawczymi, m.in. percepcją sensoryczną (http://pl.wikipedia.org/wiki/Percepcja), pamięcią (http://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87). Domniemywa się, że rytm gamma o częstotliwości ok. 40 Hz ma związek z świadomością percepcyjną (dotyczącą wrażeń zmysłowych i ich postrzegania) oraz związana jest z tzw. wiązaniem jakości sensorycznych, tj. integracją poszczególnych modalności zmysłowych (tj. wzrok (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wzrok), słuch (http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82uch), zapach (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapach), dotyk (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dotyk), smak (http://pl.wikipedia.org/wiki/Smak_%28fizjologia%29)) w jeden spostrzegany obiekt (np. widzimy i słyszymy mówiącą do nas osobę jako spójną całość)."
Zatem maksimum przy normalnej pracy mózgu to te kilkadziesiąt obrazów na sekundę. 60 Hz było dla mnie zawsze denerwujące. 75 Hz już było ok. Powyżej nie pamiętam różnicy. Czyli ja bym przyjął, że rzeczywiście to działa i zmiany w okolicach 70 Hz są dla mózgu już nierozróżnialne. Ale tak naprawdę być może o wiele rzadsze, o czym za chwilę.
Natomiast powoływanie się na reakcje graczy nie jest zbyt właściwe. Chodzi o to, że tu nakłada się kilka czynników. Po pierwsze popularnie monitory mają opóźnienia w wyświetlanym obrazie. Dodatkowo, aby coś, co dzieje się na ekranie trafiło do naszej świadomości z bardzo dużym prawdopodobieństwem, to częstotliwość odświeżania powinna być jak największa.
Załóżmy, że nasz mózg rejestruje 100 obrazów na sekundę. Czyli co 10 ms robimy zrzut ekranu monitora i analizujemy. Zatem jeżeli monitor będzie działał również z częstotliwością 100 Hz, to w oglądaniu obrazu możemy mieć zwłokę ok. 9 ms. Gdyż może się zdarzyć tak, że obraz będzie odświeżany 1 ms po zrzucie ekranu przez nasz mózg. Warto zatem przynajmniej podwoić częstotliwość pracy monitora oraz jak najbardziej skrócić opóźnienie wyświetlanego obrazu, a gracz będzie zadowolony. Stąd też pożądane czasy reakcji matryc dla graczy to okolice kilku milisekund.
Czas reakcji organizmu wynosi około 200 ms dla wybitnych jednostek (jak np. Kubica). Zatem gracz... No, ale to już zbyt daleko od tematu wątku.
RobertMiernik
11-08-2012, 11:19
Sprawdziłem tego Kubicę, rzeczywiście 200ms. A sprawdzałem dlatego, że 200 wydało mi się nierewelacyjnym wynikiem (ja mam, a raczej miałem 220). Ale pewnie jak we wszystkich 'sportach' osiągnięcie przyzwoitego poziomu nie jest trudne, za to później każda ms jest gigantycznym wysiłkiem.
Gracze z innego powodu potrzebują wysokich częstotliwości odświeżania. W skrócie, szybkość gry i reakcji myszy, klawiatury jest uzależniona od częstotliwości odświeżania. Im częściej jest odświeżany obraz tym szybciej reaguje myszka. Gra jest synchronizowana z obrazem. Wiele rzeczy jest wykonywanych w momencie skończenia rysowania ekranu. Rysujemy ekran, odczytujemy stan klawiatury, stan myszy, przesuniięcie obiektów otrzymane z serwera, obliczamy kolizje, czyli czy jakiś obiekt na ekranie z czymś się spotkał - np gracz z kulą i znów rysujemy ekran. Ma to mało wspólnego z tym co rejestruje wzrok.
RobertMiernik
14-08-2012, 08:50
Tylko, że rysowanie to robi karta graficzna, może być tak, że karta rysuje 60 klatek a monitor ma odświeżanie 120Hz.
Nic nie czeka na monitor, jakby go nie było tak samo by się karta graficzna produkowała i tak samo działała by myszka z klawiaturą.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.