geralttt
09-08-2012, 04:19
Islandia
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img59.imageshack.us/img59/8747/kirkjufellver11000pix.jpg)
http://img35.imageshack.us/img35/2640/kirkjufellver11100pix.jpg - 1100pix
http://img28.imageshack.us/img28/5495/kirkjufellver11600pix.jpg - 1600pix
Po krótkiej przerwie...
Wcześniejszą wypado - opowieść dokończę w chwili napływu weny, a dzisiaj na chwilę zabieram was na Fiordy Zachodnie, na półwysep Snæfellsnes.
Nazywany jest "Islandią w miniaturze", co ciekawe bo rejon Myvatn zwany jest "Islandią w Pigułce", jak niektórzy z was pewnie pamiętają. Daje to wszystko do myślenia hmmm? Takie małe Islandie to tu, to tam, a każda zupełnie różna od poprzedniej.
Mniejsza o to, a wracając do sedna - Snæfellsnes jest rzeczywiście przepięknym, spokojnym i przede wszystkim krajobrazowo spektakularnym miejscem, które chociażby z możliwości estetycznego nasycenia zmysłów warto odwiedzić.
Na zdjęciu chyba najbardziej znany klasyk tego regionu - "kapelusz czarodzieja" zwany Kirkjufell wraz z okolicznymi, idealnie wkomponowanymi w tamtejszy pejzaż - bajecznymi kaskadami wodospadu, którego nazwy nie odnalazłem (ktoś zna?).
Jedyny minus - przez niemalże cały czas naszego pobytu na Fiordach Zachodnich spotykały nas niespodzianki, niekoniecznie przyjmowane z otwartymi ramionami.
Jedną z nich były wszechobecne chmurzyska stanowiące 99,9% sufitu nad naszymi głowami (o innych pod kolejną fotką z tego wypadu). Cóż - taki klimat towarzyszy mojej Islandzkiej (północnej) krainie zdecydowanie większą część roku, a skoro tak, to jest to immanentny charakter tej wyspy, który zresztą na zdjęciu powyżej widzicie.
Lubię kolory, lubię zabawy z światłocieniami, lecz kiedy się nie da, kiedy powrót z takiego tripu zajmuje kilka godzin energicznej jazdy - 3ba wykrzesać z dostępnego akurat światła 200% aktualnych możliwości. Czasem więcej hmm ;)
Pewnie część z was to zna z autopsji... :razz: Bogato się człek napoci zmieniając dziesiątki pozycji wokół jednego motywu, a sukcesu nadal pewien być nie może, Hehe, że aż 'witki opadają' jak to plecie raz po raz mój foto-kompan...
Melancholijny, ponury, często depresyjny charakter miejsc wokół tej Islandzkiej wyspy dla niektórych staje się inspiracją, dla innych przekleństwem losu. Zależy jak kto "ma", jak do tego podchodzi...
Jak się człowiek przyjrzy - w tej całej monotonii puszczają do nas oko magiczne iskierki tej "niby szarej" rzeczywistości.
Pozdrawiam ze skłonem w pas... :D
Rafał
...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img59.imageshack.us/img59/8747/kirkjufellver11000pix.jpg)
http://img35.imageshack.us/img35/2640/kirkjufellver11100pix.jpg - 1100pix
http://img28.imageshack.us/img28/5495/kirkjufellver11600pix.jpg - 1600pix
Po krótkiej przerwie...
Wcześniejszą wypado - opowieść dokończę w chwili napływu weny, a dzisiaj na chwilę zabieram was na Fiordy Zachodnie, na półwysep Snæfellsnes.
Nazywany jest "Islandią w miniaturze", co ciekawe bo rejon Myvatn zwany jest "Islandią w Pigułce", jak niektórzy z was pewnie pamiętają. Daje to wszystko do myślenia hmmm? Takie małe Islandie to tu, to tam, a każda zupełnie różna od poprzedniej.
Mniejsza o to, a wracając do sedna - Snæfellsnes jest rzeczywiście przepięknym, spokojnym i przede wszystkim krajobrazowo spektakularnym miejscem, które chociażby z możliwości estetycznego nasycenia zmysłów warto odwiedzić.
Na zdjęciu chyba najbardziej znany klasyk tego regionu - "kapelusz czarodzieja" zwany Kirkjufell wraz z okolicznymi, idealnie wkomponowanymi w tamtejszy pejzaż - bajecznymi kaskadami wodospadu, którego nazwy nie odnalazłem (ktoś zna?).
Jedyny minus - przez niemalże cały czas naszego pobytu na Fiordach Zachodnich spotykały nas niespodzianki, niekoniecznie przyjmowane z otwartymi ramionami.
Jedną z nich były wszechobecne chmurzyska stanowiące 99,9% sufitu nad naszymi głowami (o innych pod kolejną fotką z tego wypadu). Cóż - taki klimat towarzyszy mojej Islandzkiej (północnej) krainie zdecydowanie większą część roku, a skoro tak, to jest to immanentny charakter tej wyspy, który zresztą na zdjęciu powyżej widzicie.
Lubię kolory, lubię zabawy z światłocieniami, lecz kiedy się nie da, kiedy powrót z takiego tripu zajmuje kilka godzin energicznej jazdy - 3ba wykrzesać z dostępnego akurat światła 200% aktualnych możliwości. Czasem więcej hmm ;)
Pewnie część z was to zna z autopsji... :razz: Bogato się człek napoci zmieniając dziesiątki pozycji wokół jednego motywu, a sukcesu nadal pewien być nie może, Hehe, że aż 'witki opadają' jak to plecie raz po raz mój foto-kompan...
Melancholijny, ponury, często depresyjny charakter miejsc wokół tej Islandzkiej wyspy dla niektórych staje się inspiracją, dla innych przekleństwem losu. Zależy jak kto "ma", jak do tego podchodzi...
Jak się człowiek przyjrzy - w tej całej monotonii puszczają do nas oko magiczne iskierki tej "niby szarej" rzeczywistości.
Pozdrawiam ze skłonem w pas... :D
Rafał
...