Zobacz pełną wersję : Jakie tryby forografowania z lampa
kamilb998
07-08-2012, 20:26
Witam. Stałem się posiadaczem SB- 600. Jakim trybem najczęściej fotografujecie wraz z lampa (S, A czy P) ?? Co moge nimi kontrolować robiąc zdjęcia z lampa??
Art Erie
07-08-2012, 20:29
M - wszystko.
przem426
07-08-2012, 21:28
http://foto.jasiu.pl/
Tryb M sprawdza się w 95% sytuacji. Pozostałe przypadki to praca w terenie, kiedy światło bywa zmienne, lub zmieniamy lokalizację. Wówczas tryb A będzie zazwyczaj najrozsądniejszy. Natomiast wtedy to nie aparat, ale lampę można używać w trybie M i tym samym ustawić jej stałą siłę błysku.
adriansocho
09-08-2012, 16:54
Mogę się podłączyć do tematu, bo nie chcę zakładać nowego, a może odpowiedź wyjaśni trochę mnie oraz Kamilowi?
"Wydaje mi się", że to jest tak, że na aparacie ustawiam M, czas 1/60 - 1/200 sekundy (w zależności od np. obiektywu), przysłonę F/9-F/11, ISO 200, lampę w i-ttl czy co ona tam ma, i to już lampa się postara, aby tak dobrać wartość mocy, żeby było dobrze. Prawda, czy fałsz?
Art Erie
09-08-2012, 17:02
Prawda, zwłaszcza w zmiennych warunkach oświetlenia, choć z drugiej strony moc błysku może być niepowtarzalna ( nie jest to zawyczaj większym problemem). Ustawiając lampę w M masz stałą moc błysku (co chyba oczywiste); tryby automatyczne sa OK szczególnie w sytuacjach, gdy "nie ma czasu", a na przykąłd taki TTL BL jest super.
adriansocho
09-08-2012, 17:13
Czyli, jeśli światło zastane jest totalnie zbyt słabe, żeby przy nim zrobić zdjęcie nawet przy najwyższym ISO, to ustawienie mocy błysku (w trybie M lampy i M aparatu, jak opisałem powyżej) będę dopasowywał wyłącznie do odległości obiektów na zdjęciu oraz np. aktualnej ogniskowej, ale jeżeli obiekty będą raz bliżej raz dalej, to będę na lampie musiał zwiększać/zmniejszać moc błysku, zgadza się? Natomiast tryb auto lampy przyda się, gdy światło zastane ma znaczny udział w oświetlaniu przedmiotów?
Art Erie
09-08-2012, 17:31
To nie jest takie proste; automat (TTL) robi praktycznie (prawie) to samo co ty ustawiając lampę w M. "Prawie" bo automat nigdy nie wie jaki efekt chcesz osiągnać, więc będzie tak ustawiał moc, aby klatka była optymalnie oświetlona. Bardziej inteligenty jest TTL BL ( w pracy pod światło, lub gdy tło jest jasniejsze od obiektu).
Nie ma więc tutaj znaczenia czy jest ciemno, czy jasno - automat zawsze będzie dążył do "prawidłowego" wypełnienia kadru światłem. Jeśli to mają być zdjęcia "klimatyczne", czy "artystyczne" to nici z automatu; przyjdzie TTL i wyrówna wszystko jak walec ;)
Oczywiście masz do dyspozycji korektę mocy (również w TTL), ale to w dalszym ciągu nie to co M.
Reasumując: TTL jest dobry w szybkiej reportece, jeśli chcesz osiągnąc "efekt" ( jakiś tam zamyślony), to musisz panować nad całością, w tym nad lampą.
Tutaj bez praktyki ani rusz.
To nie jest takie proste; automat (TTL) robi praktycznie (prawie) to samo co ty ustawiając lampę w M.
Pytający, jak rozumiem, pytał o tryby aparatu a nie lampy.
A z pozostałą częścią przekazu zgadzam się tylko częściowo. Tryb M lampy można zaakceptować w powtarzalnych warunkach i gdy jest okazja do zmarnowania zdjęć próbnych. Studyjne i para-studyjne.
Już "imieniny u cioci" z wymogiem zdjęć w jakości rodzinnych są wielkim wyzwaniem.
Jako 15 letni użytkownik lamp (l.78-92), które miały tylko M, fruwałem pod niebiosa mając pierwszą peweksowską wtedy z automatyką własną. Na kilometr powiem, która rolka negatywu była manualną a która pod jakąś automatyką. Równomierność naświetlenia klatek jest nieporównywalna.
... Natomiast tryb auto lampy przyda się, gdy światło zastane ma znaczny udział w oświetlaniu przedmiotów?
Niekoniecznie. Przy dominacji lampy aparat w M (sprawdzić aby nigdy nie prześwietlał np w szczególnie jasnym miejscu) i o nastawach aparatu zapominam. Przy istotnym udziale zastanego, ja używam M i ciągła korekta ekspozycji drabinką. Z lampą "A" bez przeniesienia danych, oczywiście nie mam do dyspozycji przysłony, muszę korygować czasem.
Lampę używam 99.9 w automatykach, ale z korektą na iTTL lub oszukaną czułością na A. Osiągam efekty ekspozycyjne na poziomie "bardzo dobry reportaż", fakt, nie jest to glamour i studio, ale tego i tak nie zrobi z lampą aparatową. Łącznie ze zdjęciami przedmiotów do jakiejś dokumentacji, z zachowanie naturalnych odblasków z zastanego. W/w wspomniana drabinka czasem na zero, czasem na -2/3, czasem na plus itd jak kolega sugerował.
O ile czasem występuje "zabicie" przez lampę, MSZ bardziej jest to kwestia umiejscowienia, modyfikatora, źródła, kierunku i są to rzeczy często nie do przeskoczenia, np. brak jasnego sufitu. "Praw fizyki pan nie zmienisz", i z hiper super manualnymi ustawieniami po siedemnastu próbach też nic lepiej nie będzie.
Jeszcze jedno, czasem "zabicie" to nie tyle kwestia siły światła, ale rozbieżności barwnej -> patrz filtry CTO na lampę.
Tryb zależny jest od sytuacji i tyle :) Proponuję lekturę obowiązkową "Z pamiętnika lampy błyskowej". Nie ma jednego najlepszego ustawienia. To co się sprawdza w jednej sytuacji jest zupełnie nieprzydatne w innej. A dorabianie ideologi, że tylko ten tryb, a inne nie, to rodzaj talibanizmu.
Art Erie
09-08-2012, 20:38
[...]Jako 15 letni użytkownik lamp (l.78-92), które miały tylko M, fruwałem pod niebiosa mając pierwszą peweksowską wtedy z automatyką własną. Na kilometr powiem, która rolka negatywu była manualną a która pod jakąś automatyką. Równomierność naświetlenia klatek jest nieporównywalna.
Jasne, tylko że ja nie mówię że M jest super, a TTL be, czy tam na odwrót. Wszystko ma swój czas i swoje miejsce.
Dlatego napisałem, że "TTL do szybkiej reporterki w zmiennych warunkach, a M gdy mamy ochotę i czas [...] Tutaj bez praktyki ani rusz."
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.