gALL
06-08-2012, 18:27
Czy juz ktos czytal to cos? Ksiazka wywolala niezle zamieszanie za zachodnia granica i jest okreslana jako "mummy porn".
Powiem tak, ze zaczalem czytac po angielsku ale tez i mam wersje polska. Dla mnie grafomiania, pisania kogos kto "mial wewnetrzna potrzebe stworzenia dziela zycia". Czyta sie fatalnie, oryginal naszpikowany archaizmami, luznymi, nie powiazanymi ze soba zdaniami. Polskie tlumaczenie jest wierne i tak samo trudne do przelkniecia. Autorka nie ma lekkosci piora ani tym bardziej polotu w budowaniu nastroju, wszystko w tej ksiazce jest "piekne".
Jako facet, nie wiem czym zaczytuja sie kobiety (nawet moja lepsza polowka). Rozmawialem z paroma osobami i tez styl im sie nie podszedl.
Moze jakies panie sie wypowiedza na ten temat.
Aha, ksiazka jest dostepna po polsku od wczoraj, ale tylko w ebooku.
Powiem tak, ze zaczalem czytac po angielsku ale tez i mam wersje polska. Dla mnie grafomiania, pisania kogos kto "mial wewnetrzna potrzebe stworzenia dziela zycia". Czyta sie fatalnie, oryginal naszpikowany archaizmami, luznymi, nie powiazanymi ze soba zdaniami. Polskie tlumaczenie jest wierne i tak samo trudne do przelkniecia. Autorka nie ma lekkosci piora ani tym bardziej polotu w budowaniu nastroju, wszystko w tej ksiazce jest "piekne".
Jako facet, nie wiem czym zaczytuja sie kobiety (nawet moja lepsza polowka). Rozmawialem z paroma osobami i tez styl im sie nie podszedl.
Moze jakies panie sie wypowiedza na ten temat.
Aha, ksiazka jest dostepna po polsku od wczoraj, ale tylko w ebooku.