PDA

Zobacz pełną wersję : dylematy po kradzieży [dluugie]



cobyl
30-07-2012, 21:45
Dylematy po kradzieży

Witam - piszę pierwszy post. I od razu koszmarnie długi. Za co przepraszam:( Chyba do przeczytania tylko przez takich którzy naprawde nie mają co zrobić z wolnym czasem. Ale musiałem się wygadać.

Potrzebuję jakiś dobrych rad bo od paru tygodni się miotam zupełnie i nie umiem podjąć żadnej sensownej decyzji.

Może najpierw powiem tak na szybko coś o sobie i o zdjęciach jakie robie - bo chyba ta wiedza się przyda w radzeniu mi "co dalej".
Zdjęcia zaczełem robić w liceum. Lata 90. Mieliśmy świetne kółko foto. Wyjazdowe plenery, dobrze wyposażona ciemnia, materiały foto na koszt szkoły. Mam Zenita 12xp. Polubiłem robienie zdjęć - jak to pewnie wiele licealistów miałem oczywiście okres jakiś takich "artystowskich" portretów, ale dość szybko wszelkie pretensje mi mineły;)

Potem to już tylko fotografie z wakacji - ale zawsze ich dużo, a ich robienie jedną z największych moich na wakacji przyjemności.

Pierwsza cyfrówka to olypus e10, gdy upadła mi na obiektywy zmuszony byłem zmienić aparat. Kupuję używanego Nikona d70. Rok 2006, staje sie nikoniarzem;) Zupełnie się w tym aparacie zakochałem. Z akcesoriów - po jakimś czasie dokupuje lampę sb600 (chce robić łądne fotki na imprezach), a także wymieniam obiektyw na 18-105. Nie miałem nigdy jakiś ciśnień na zachodowanie szklarnii - głównie z powodów finansowych, zdjęcia robiłem tylko na wakacjach, czasem czasem na imprezach, wydawało mi się to jakoś nie rozsądne.

Z aparatu byłem bardzo zadowolony, coś tam z prasy wiedziałem, że jakiś postęp w fotografii się wykonuje;) ale zupełnie nie miałem potrzeby zmieniania - to co mialem w zupelnosci mi wystarczyło. Aż tu nagle, po 5 latach, d70 się zepsuła. Przestała zapisywać zdjęcia - idę do serwisu, mówią, że awaria czytnika kart pamięci. Wymieniam go. Po paru miesiącach wyjeżdżam na wakacje do Indii. I tu przytrafia sie mała tragedia - znowu ta sama awaria. Nie bardzo mam jak oddać aparat do serwisu, zresztą mam przekonanie, żę jak coś się dwa razy zepsuło to znak, że to już koniec tego apratu. W mieście w jakim byłem kupuje najtańsze jakie jest dostępne body - d3100. Przepinam do niego nikora 18-105. Na początku jest ciężko. Bardzo mi brakuje górnego wyświetlacza, wszystko to fatalnie leży w ręce. Kolory mi się nie podobają, siedzę i męczę sie z ustawieniami. W końcu postanawiam robić RAWy (tak, tak, przedtem robiłem tylko JPGi, miałem poczucie ze RAW to jakas profesjnalnośc mi nie potrzebna, tu by miec efekt jakis w miare zadawalajaacy przestawiam sie na nie).
Z czasem jakoś tam się z tą d3100 układam.

W międzyczasie wracam do pl, wyjeżdzam do Madrytu, skracając przydługą narracje - zostaje okradziony. Tracę aparat i obiektyw. Zostaje ot z lampą, ladowarkami, paroma innymi duperelami.

No i teraz właśnie stoję przed problemem. Trochę fotografowałem pożyczonym d40 i mnie szlag trafiał jedna. Więc - Co dalej. Jak odbudować - niskim kosztem to co miałem - przyjemność robienia zdjęć.

Najchętniej bym kupił po prostu d70. Ale to od dawna nie produkowany sprzet, raczej skazany jest na coraz wiekszą awaryjność. Zresztą poza duuużo niższą wygodą - parę funkcji w d3100 mi się podobało (lepsze zdjęcia po ciemku, czasem nawet filmik, po za tym przejście na RAWy zmusiło mnie do nauki jakieś obróbki barzdiej zaawansowanej niż przycinanei fotek w pikasie, trochę liznełem lightrooma - a to już pozwoliło na całkiem ciekawe efekty).

Pożaliłem się jednemu mojemu znajomeu z tymi problemami - on mi powiedział - porzuć lustrzanki, teraz są bezlusterkowce, np sony nex 5n. Zainwestuj w to. Mówię: "eee, nie umiałbym zrobić zdjęcia bez wizjera", on mówi, ludzie tak mówią, ale szybko sie przestawiają. No i zrobiłęm sobie największą krzywdę. Zaczełem czytać recenzje wszystkiego tego w internecie. Jestem po jakiś dwóch tygodniach czytania wszelkich możliwych testów wszystkiego i już ABSOLUTNIE NIE WIEM co robić.

Przeanalizowałęm swoje zdjęcia. Wychodzi z nich, że zdecydowaną większość z nich (A już szczególnie tych które mi się podobają) robię na skrajnym szerokim kącie, na czyli 18mm.
Poza tym czasem używam odwrotności 100 - wlasciwie pośrednich zdjęć jest mało, A nawet jeśli to przecież, przy tej ilości pikseli jakie mają apraty i przy tym, że praktycznie prawie nigdy nie drukuje swoich zdjęć a tylko pokazuje w internecie - nie ma to dużego znaczenia.

W sumie, jak już tak koszmarnie przynudzam to może zamieszczę link do mojej pikasy (http://picasaweb.google.com/tomek.kobylinski) - żeby wiedzieć mniej więcej o jakie zdjęcia/poziom chodzi.
INDIE:
fotki d70 (https://plus.google.com/photos/107342497566966508371/albums/5627384959190609489/5627385561110727042?banner=pwa)
fotki d3100 fotki d3100 (https://plus.google.com/photos/107342497566966508371/albums/5639569269402855873/5639569271328743794?banner=pwa)
w sumie indie moze kiepskim materialem porownawczym przez ich hm specyfike i nadmiar swiatla tez, wiec jeszcze
monachium d70 (https://plus.google.com/photos/107342497566966508371/albums/5550964288754231969/5550964311619679298?banner=pwa)
izrel d3100 (https://plus.google.com/photos/107342497566966508371/albums/5689386797758118849/5689386961104047858?banner=pwa)

to może pokaże mniej więcej o jaki, no wiem że marnawy, poziom zdjęć chodzi.

I teraz pokrótce parę pomysłów. Budżet jaki mam to bardzo chętnie tak do 3000, ale BARDZO BARDZO chętnie bym wydał mniej. mam poczucie, że za rzadko robię zdjęcia by wydawać na to jakoś kupę kasy...

1. Kupić NEXa 5, a moze nawe 3. I dwa obiektywy. Ale te obiektywy mają bardzo złe recenzje, dystrosję dużą i takie tam. (a możę coś w m4/3?)
2. Kupić d3100, np uzywane na gwarancji + 18-105 i wrócić do punktu wyjścia.
3. Poszukać jakiegoś d70 i obiektyw jak wyżej.
4. Kupić d90 + 18-55 kiedys zmeinic na coś lepszego. (dobra ergonomia, ale szkło wszyscy mówią, żę gorsze, chociaż czy znowu aż tak bardzo? czy to nie mit? np przy zdjęciach jakie robię wkurza mnie najbardziej dystorsja, a z tą lepiej w nim niz 18-105??)

to są wersje konserwatywne. ale od tego czytania, a także ogólnie z takiej od dawna tlącej się myśli, że robię te fotki i robię i może czas jakoś to zrobić profesjonalniej zaczeła chodzić po mnie myśl, żeby pójśc trochę innym tropem. podnieść swój poziom, kupić body -
- może upolować dobrze utrzymane d80 (znowu problem czy nie zepsuje sie jak d70? - odpada d3100 - problem braku śrubokrętu - a może się jakoś szarpać na d90) a do tego 1.8 50 i coś w rodzaju sigmy 10-20 4-5.6, albo nikora 24 2.8?
ale nigdy nie zmieniałem obiektów - i czy do fotografi jaką praktykuje "fotoreportaż wakacyjny" nie jest to utrudnianie sobie życia???

ktoś dotrwał do końca? ktoś ma jakąś dobrą radę - poza "a weź koleś nie hamletyzuj i nie zanudzaj nas swoim emo"?

michalek80
30-07-2012, 21:59
Ja bym Ci polecił Nikona D80 bo za tysiąc złotych kupisz naprawdę fajny aparat z małym przebiegiem, ja swojego sprzedałem miesiąc temu z przebiegiem 40tyś zdjęć tylko dlatego, że potrzebowałem coś z większym ISO. Będziesz miał ergonomię D70, wyświetlacz na górze itp. Do tego dokupisz sobie 18-105mm i będzie Pan zadowolony... :)

Art Erie
30-07-2012, 22:00
Nikon D200/Fuji S5Pro.
To drugie mułowate, ale odwdzięczy się kolorami i rozpiętością tonalną ( puszka identyczna, inna matryca i soft ).

rotor
30-07-2012, 22:36
to ja najpierw odradzę,.. zapomnij już o D70 (po co pchać się w staruszka? o nie współczesnych osiągach, wiem, wiem- jeszcze robi zdjęcia - to dla tych co zaraz mnie tu zakrzyczą :),
może D5100 Cię urzeknie? ma odchylany ekranik, niezłe fotki robi i można nawet film nakręcić, czasami ktoś sprzedaje prawie nówkę za 1800zł [na forum, chyba nie tak dawno, była oferta]

ksawerson
30-07-2012, 22:37
Zacznę od wniosku końcowego czyli zrób tak: http://sklep.abfoto.pl/produkt_Nikon_D90_+_18105VR-id675.html
Co do twojej historii to dotrwałem do końca ponieważ sam niedawno miałem taki dylemat. No i cóż... forum fajna rzecz, ale po przeczytaniu różnych dyskusji i wątków człowiek ma straszny mętlik w głowie. Ja podjąłem nieco inną decyzję i wybrałem inny model, ale z uwagi na budżet, który jasno określiłeś ja na twoim miejscu wybrał bym właśnie D90.

rotor
30-07-2012, 22:41
też chciałem koledze D90 polecić (bo tradycyjnie obsługiwany z drugim ekranikiem), ale z drugiej strony, może być sporo na wyrost, jak kol. cobyl wspomniał, że w zasadzie fotografia to niezbyt zaawansowane hobby

Raf 007
30-07-2012, 23:24
Też polecę Fuji S5Pro.
Poczytaj sobie o tym aparacie.
Na głowę bije D 80 i 90 oraz moim zdanie D 200 - jeśli chodzi o jakość obrazka.
Nie wiem co to znaczy mułowaty - do sportu komercyjnie to owszem bym go nie polecał, ale śmiało można nim sport sfotografować - a że zapisuje na kartę wolno to fakt, tylko, że bufor ma 6 czy 8 klatek więc problemu zazwyczaj nie ma.
Świetna jakość obrazka - szczególnie na niższych czułościach, użyteczne ISO 2000-2500 super ergonomia. Warto poszukać.
Do tego 50 i 35 1,8 i może jakiś spacer zoom.

Umbra
30-07-2012, 23:31
Brałbym D5100 (lepsza matryca) albo D90 (lepsza ergonomia). Silnik nie ma znaczenia, jeśli chcesz używać z 18-105. Bardzo polecałbym dokupić też stałkę (np. 35 mm f/1.8), bo zoomy (te ciemne) są sporo od niej gorsze i nie chce się ich zapinać po stałce. Oba aparaty można wyhaczyć używane.

Mekano
31-07-2012, 03:28
cobyl, nad czym Ty sie zastanawiasz? Twoj znajomy wie co mowi, posluchaj go, bedziesz szczesliwy.. Ja ogladam wczorajsze zdjecia z Madrytu... - robione wlasnie tym malutkim malenstwem.. niesamowita wygoda, jakosc, po prostu cudo.. mozna sie zakochac.. mialam dylemat, czy aby nie wziac jeszcze lustrzanki ze soba d90 by miec dodatkowy aparat, ale to przeciez wlasnie Nex mial byc dodatkiem do d90, a od dwoch miesiecy, 5N stal sie moim jedynym aparatem, a d90 odpoczywa sobie na polce.. kiedy go wezme? Kompletnie nie wiem, chyba tylko wtedy gdy bede potrzebowac robic zdjecia z lampa w nocy, w reportazu ulicznym.. d80 odpusc sobie, mialam sprzedalam, technika idzie w gore, wez 5N na pewno sie nie zawiedziesz, polecam.. Bo to aparat stworzony na wakacje..

cheyenne
31-07-2012, 06:43
Moim zdaniem powinieneś przychylnym wzrokiem ogarnąć s5pro lub d90.

pioter m
31-07-2012, 07:52
Dla mnie moze byc i ten 'dziadowski' d3100. Tez ladnie wypada.
18-55 nie jest az taki zly, ale wolalbym d3100 z 18-105, niz d90 z 18-55.

W kwestii bezlusterkowcow - sa tez inne marki i nie wypadaja wcale zle. Trzeba przy tym obadac, co wychodzi taniej, bo to nie jest prawda, ze mniejsze obiektywy m4/3 sa szczegolnie tanie.

Umbra
31-07-2012, 08:41
Ja bym się skłaniał jednak ku D5100 lub nawet D3200.

meehoo
31-07-2012, 08:45
D5100 + 18-105, a potem oszczędzaj na 35 1.8 :)
Chyba że przedkładasz mimo wszystko ergonomię nad jakość obrazka, wtedy S5pro z tym samym zestawem szkieł.

H1TM4N1500
31-07-2012, 08:55
A może Nikon 1 ??

jatoja2
31-07-2012, 10:19
Ja ze swojej strony bym polecił d80 i tamrona 17-55 2.8, jest to swietny zestaw na wyjazdyponieważ jest dość szeroko i jasno. Powinienies sie spokojnie zamknac w 2500zł a komfort pracy bedziesz miec jak w d70

d90
31-07-2012, 10:54
moj typ to d5100 ( bo malutki jest )
matryca super, a odchylany ekranik sie przydaje...
... majac w reku d700 czesto siegam do torby po d5100 zeby nie klasc sie na brzuchu...
A szklo ? No coz... Ja kocham N 17-55 f2.8
na dx.
Polece Ci rowniez 18-105 z czystym sumieniem.

p4oj
31-07-2012, 12:15
Nie słuchaj tych wypocin bo niby wszyscy mają racje ale fakt jest ze cie naciągają! Skoro miałeś D70 i D3100 to tylko D90. Kup używkę z przelotem do 10 tys. A jeśli mimo tego nie chcesz wydawać takiej kasy to D80 jest idealny, wiem co mówię bo mam D80 i D300 i zostanie ze mną do śmierci jego lub mojej :)

redrum-x
31-07-2012, 12:43
D80/D90/D5100 z Tamronem 17-50 2.8/Nikkorem 18-105
Czego nie kupisz to będziesz zadowolony(Tamron po ówczesnym stestowaniu;))

toto5
31-07-2012, 13:02
D90 z 18-105 to będzie dobry zestaw. Potem 35 1,8 i masz klasa zestaw. Albo z tamronem ale to trzeba przetestować jak wyżej napisano.

Umbra
31-07-2012, 13:08
Myślę, że nie potrzeba mu Tamrona, skoro ma lampę. Poza tym sam napisał, że robił zdjęcia na skrajnych ogniskowych 18-105, więc może mu brakować długości w Tamronie.
Ja bym wziął D5100 + 18-105 + 35/1.8.

SeventhSon
31-07-2012, 13:11
cobyl
Moja historia 'współżycia' z aparatem jest podobna do Twojej. Miałem:

Zenita 3M ze stałką 35mm/f3,2 (właściwie ojciec ma dalej).
Potem 'przesiadlem się' na Minoltę maxxum 500si z 24-85/f3,5-4,5AF (teraz jest w rękach mojego ojca). To był przeskok jakościowy. 36/360 klatek zadowolenia.
Następny w kolejności to już 'cyfrówka' - Canon A610. Kupiony dla żony i dla mnie jako 'wprowadzenie'
Potem Canon sx10is (jako substytut Sony A350 - taki mi się marzył). Aparat dalej w użyciu i zacnie wprowadzał mnie w arkana użycia 'zaawansowanych' cyfrówek. Potem parę lat nic tylko Canon, aż kolega kupił Nikona D90. Chodziłem, mlaskałem, glądałem nawet parę 'próbnych' zdjęć strzeliłem i.....
w 2010r. nabyłem D90

Szczerze napiszę, że to chyba dla mnie kres cyfrówek (na najbliższe parę lat!), bo potem może być tylko FX.
Mam D90 + 35mm/1.8 + 18-105 + 70-300, tripod, parę kart i myślę o SB-700 albo SB-9xx.
To, co posiadam (nie licząc żony Sony TX10) pozwala mi cieszyć się życiem, a to najważniejsze.
To tylko moje subiektywne oddczucia, ale bierz bracie D90 +18-105, potem dodasz jasny 35mm albo 50mm i ciesz się!

cube
31-07-2012, 13:17
mam/miałem małe i duże body, analogowe i cyfrowe, obecnie posiadam f90, 5d i nex5n - i patrząc na Twoje zdjęcia mam tylko jedną radę - szukaj nexa!

jatoja2
31-07-2012, 14:51
Myślę, że nie potrzeba mu Tamrona, skoro ma lampę. Poza tym sam napisał, że robił zdjęcia na skrajnych ogniskowych 18-105, więc może mu brakować długości w Tamronie.
Ja bym wziął D5100 + 18-105 + 35/1.8.

Może ale to już zdecyduje kolega, który zaczął temat. Przesiadka na d5100 będzie męczarnią jak przy d3100, wiem bo czasem używam takiego doby i strasznie się wkurzam ;) 35mm 1.8 to też nie jest zbyt szczęśliwy wybór jak używane jest 18 i 100mm, dlatego albo znów nikkor 18-105 albo coś jaśniejszego żeby mieć mniejszą go i możliwość dłużej robić w świetle zastanym. Jeśli 50mm ujdzie to ewentualnie można dokupić tamrona 55-200, sam go miałem i dałem koło 200zł

Umbra
31-07-2012, 14:57
Skoro aż tak bardzo nie narzekał na D3100, to chyba da radę. Zwłaszcza, że D5100 daje lepszy obrazek od D90 i jest tańsze. Na koniec polecam 35 (jak już będzie miał swój sprawdzony 18-105) - ze względu na go, jakiej nie da mu żaden zoom.

d90
31-07-2012, 16:29
Może ale to już zdecyduje kolega, który zaczął temat. Przesiadka na d5100 będzie męczarnią jak przy d3100, wiem bo czasem używam takiego doby i strasznie się wkurzam ;) 35mm 1.8 to też nie jest zbyt szczęśliwy wybór jak używane jest 18 i 100mm, dlatego albo znów nikkor 18-105 albo coś jaśniejszego żeby mieć mniejszą go i możliwość dłużej robić w świetle zastanym. Jeśli 50mm ujdzie to ewentualnie można dokupić tamrona 55-200, sam go miałem i dałem koło 200zł

a gdzie ta meczarnia po przesiadce ?
Siedze teraz w parku, w torbie mam d5100 i rb67.
W domu zostal bardzo lubiony f-301 i d700.
Osobiscie nie widze tu '' meczarni '' przy zmianach puszek.
Kazdy aparat ma inne zastosowanie.
W wypadku jak Twoj, zastisowaniem jest bycie pro.
Dlaczego ? Bo nie widzisz roznic. Tych dla ktorych caly swiat zmienia aparaty.
Sa tez cale szczescie tacy, ktozy cenia sobie d90, bo po prostu nie stac ich na inne zmiany.
I nic w tym dziwnego. Nie kazdy ma kase. Wtedy trzeba sie cieszyc tym, co sie ma.

Jak widze takie opinie ze to '' meczarnia '', to geba mi sie usmiecha.

pzdr

mOSAd
31-07-2012, 18:45
No ale ci co polecają NEXa niech polecą jakiś konkretny zestaw. Można sobie łatwo napisać NEX. A obiektyw? Autor ma konkretne wymagania. Ogniskowa rzędu 18mm oraz 100mm. Jakieś propozycje włącznie z ceną?
I jeżeli coś wygrzebiecie, to jak to się będzie miało do zestawu D90+18-105? Zarówno cenowo i jakościowo? I gabarytowo. Bo korpus może sobie być trochę bardziej płaski. Ale obiektywy już nie. Matryca jest tych samych rozmiarów, zatem obiektywu się nie zmniejszy magicznie. A przy tych oczekiwaniach (ogniskowa 100), nie ma szans na kompaktowe szkło. Co zatem daje kompaktowy korpus? Jakoś tego nigdy nie byłem w stanie pojąć. OK, czasem waga może być plusem, ale to już zależy od podpiętego obiektywu.

Co do korpusu to ja również stoję na stanowisku D80/D90/D200/S5Pro - dowolny z nich da dużo radochy ze zdjęć. Ciekawym korpusem jest Fuji, świetnie sprawdzający się w fotografii turystycznej i jako jedyny zawsze pozwalający na ładne pokazanie nieprzepalonego nieba. :) To jednak drogi sprzęt, bazowany na korpusie D200.
Półka niżej, czyli 5100, to już nie ta bajka. To korpus amatorski, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jedyną zaletą jest matryca, wideo i ekran dla makrofotografów oraz koncertowców. Wad ma dużo, ale wspomnę o głównej - brak silnika AF, co uniemożliwi w przyszłości skorzystanie z różnych tanich, a dobrych obiektywów.

d90
31-07-2012, 18:57
mosad,
a znasz jakis tani stary obiektyw
we wspomnianym zakresie okolo 18-100
taki bez silnika ?
Dziwi mnie rowniez fakt, ze mowisz o matrycy jak o nieistotnym dodatku. Ale ja sie widze nie znam...choc idac tym tropem mozna by zrezygnowac z aparatu i kupic iphona. W koncu jest maly, zakres ogniskowych dobry, o matrycy wszak zapominamy.
Doradzmy tez wszystkim posiadaczom d700 wymiane na d300. Roznia sie tylko matryca, a ta, zgodnie z Twoim tokiem rozumowania nie jest istotna.
Zalamka jakas dzis na forum normalnie...
uffff

dodam ze mam d5100, mialem d90 dluuugo. Roznica na korzysc d5100 ogromna wlasnie z powodu iso od 100, do wysokiego uzywalnego. Amator jest w niebie. A ze stalka na tym korpusie wraz z d700 spokojnie imprezki foce. Foce nim tez krajobrazy, wycieczki itp...i efekty sa lepsze niz d90. Oczywiscie szkla uzywam ciagle te same. Do modelingu i studia matryca z d5100 tez jest super. Choc wiadomo ze majac wybor, czesto wybieram jakis inny aparat. Ale ja mam ten wybor ( od dx, ff do sredniaka ). Autor postu mial nie bedzie.

mOSAd
31-07-2012, 21:10
Tak, dla mnie matryca nie jest ważna powyżej pewnej jakości dla niektórych osób. Jeżeli ze zdęć z D70 ktoś był zadowolony, to jakość jaką oferuje matryca jest nieistotna, bo będzie tylko lepiej. A doradzam konkretnej osobie. D70 miał kilka plusów - niezłe kolory na bazowym ISO oraz najlepiej wyprofilowany korpus z jakim miałem do czynienia (do moich dłoni).

Tak, znam sporo szkieł, które potem ktoś chce do kita *dokupić*, jednak nie może bo nie ma silnika w korpusie, a nie stać go na wersje AF-S. Przykładowo często kupuje się dodatkowe portretówki i tu choćby 85/1.8D, a nawet 85/1.4D, których odpowiedniki z silnikiem są przynajmniej o 1/3 droższe. Wiele osób chce popróbować makro i portretu w jednym. I tu sprawa wygląda podobnie. W zakresie tele bardzo długo używany był i nadal może 80-200/2.8, którego cena będzie malała, a nadal to niezłe szkło. Nie inaczej jest ze 180/2.8. A wspominam o tym dlatego, że zawsze apetyt rośnie w miarę jedzenia i system budujemy pomału w kolejnych latach. Różnica wynosi około tysiąca złotych bardzo często i to jest moje uzasadnienie.

Dodatkowo o ile dobrze widzę D5100 ma jedno kółko nastaw. Niektórym ciężko może się być do tego przyzwyczaić.

Zdjęcia robi człowiek za aparatem. Matryca o trochę lepszych parametrach nie da lepszych ujęć. Da jedynie możliwość wykonania ładniejszych ujęć. A to schodzi na drugi plan przy jakościach internetowych według mnie. Nikt tu nie wspomina nawet o ślubach i pracy dla klienta, gdzie konkuruje się właśnie jakością między innymi. I prestiżem. Ale dobra obróbka zniweluje różnice w ogromnej mierze.
Jednak nie trzeba w tym przypadku poświęcać wiele - jest wspomniane Fuji S5Pro, oferujące zarówno doskonałą jakość zdjęć, jak i współpracę z obiektwami bez silnika.

D700 to inny format i nie wspominam o nim, bo to nie ma sensu - jest poza kręgiem możliwości zainteresowanego.

cube
31-07-2012, 21:18
nex5n+18-200
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://image.digitalrev.com/finder/images/products/Sony/Sony_Nex-5N_Body_18-200_d.jpg)
mimo wszystko taki zestaw bedzie lżejszy i mniejszy niż np d3100+18-105, patrząc na galerię autora tematu widzę też, że lubi podchodzić do ludzi, myślę, że zestaw nexa będzie mniej "płoszyć", piszę to wszystko z doświadczenia gdzie mimo, że posiadam obecnie dwa duże korpusy to wszędzie "niezobowiązująco" w teren ( czyli np na wycieczki ) zabieram nexa, który jest o niebo lżejszy i wygodniejszy, a jakość zdjęć z jego matrycy jest więcej niż zadowalająca.

Sin
31-07-2012, 21:46
Jesli nie podobaja ci sie kolory uzyskiwane z CMOS, to za przedpiszcami polecam zainteresowac sie triem D80/D200/S5Pro, z naciskiem na ostatni z nich.

d90
31-07-2012, 22:06
hmmm
poza wszystkim.... Ale podtrzymam polemike...
Nowa matryca to nie tylko porownywanie do legendy fuji.
Nowa matryca to nowe mozliwosci. Kupujac nowa matryce, np z d5100, maleje ryzyko zadawania pytan w typie : '' jak zrobic zdjecie po ciemku przy grilu na wycieczce...''
Po prostu dajemy iso 6400, i robimy zdjecie. I nowy poczatkujacy oszczedza nerwy swoje, oraz forumowych fachowcow poniewaz nie zadaje takich pytan. A jesli juz zada takie pytanie, to padnie jedna odpowiedz w stylu...35mm f1.8.
Podsumowujac:
oszczedzamy czas, nerwy, pieniadze.
Zyskujemy mozliwosc korzystania z wysokiego iso, mamy fajne kolory, a z cieni wyciagamy tyle, ze legendarne fuji na tych iso nawet zdjecia nie zrobi. Oczywiscie jesli planujemy tez kolejne aparaty, kupmy tez legende. Na dowod ze mozna, osobiscie tak zrobilem wchodzac swiadomie i z duza przyjemnoscia w posiadanie kolejnych puszek.
Ale majac jeden aparat, chcialbym miec wszystko w jednym.
Nie muzeum, a mozliwosci cykania fotek w niemal kazdych warunkach. To daje nam nowsza / lepsza matryca.

Umbra
31-07-2012, 22:19
Tak, dla mnie matryca nie jest ważna powyżej pewnej jakości dla niektórych osób. Jeżeli ze zdęć z D70 ktoś był zadowolony, to jakość jaką oferuje matryca jest nieistotna, bo będzie tylko lepiej. A doradzam konkretnej osobie. D70 miał kilka plusów - niezłe kolory na bazowym ISO oraz najlepiej wyprofilowany korpus z jakim miałem do czynienia (do moich dłoni).

Tak, znam sporo szkieł, które potem ktoś chce do kita *dokupić*, jednak nie może bo nie ma silnika w korpusie, a nie stać go na wersje AF-S. Przykładowo często kupuje się dodatkowe portretówki i tu choćby 85/1.8D, a nawet 85/1.4D, których odpowiedniki z silnikiem są przynajmniej o 1/3 droższe. Wiele osób chce popróbować makro i portretu w jednym. I tu sprawa wygląda podobnie. W zakresie tele bardzo długo używany był i nadal może 80-200/2.8, którego cena będzie malała, a nadal to niezłe szkło. Nie inaczej jest ze 180/2.8. A wspominam o tym dlatego, że zawsze apetyt rośnie w miarę jedzenia i system budujemy pomału w kolejnych latach. Różnica wynosi około tysiąca złotych bardzo często i to jest moje uzasadnienie.

Dodatkowo o ile dobrze widzę D5100 ma jedno kółko nastaw. Niektórym ciężko może się być do tego przyzwyczaić.

Zdjęcia robi człowiek za aparatem. Matryca o trochę lepszych parametrach nie da lepszych ujęć. Da jedynie możliwość wykonania ładniejszych ujęć. A to schodzi na drugi plan przy jakościach internetowych według mnie. Nikt tu nie wspomina nawet o ślubach i pracy dla klienta, gdzie konkuruje się właśnie jakością między innymi. I prestiżem. Ale dobra obróbka zniweluje różnice w ogromnej mierze.
Jednak nie trzeba w tym przypadku poświęcać wiele - jest wspomniane Fuji S5Pro, oferujące zarówno doskonałą jakość zdjęć, jak i współpracę z obiektwami bez silnika.

D700 to inny format i nie wspominam o nim, bo to nie ma sensu - jest poza kręgiem możliwości zainteresowanego.

Weź pod uwagę, że autor wątku przez długi, długi czas korzystał z lustra i jakoś apetyt nie wzrósł w miarę jedzenia. Druga sprawa, że jak ktoś chce portretu i makro w jednym, to też nie ma problemu - Tamron 60, Tamron 90, Nikkor 105, Sigma 150... Co do jednego kółka - Canoniarze chyba we wszystkich modelach mają jedno i żyją.

AndrzejMirek
31-07-2012, 22:29
bierz d90 będziesz zadowolony.

Art Erie
31-07-2012, 22:47
hmmm
poza wszystkim.... Ale podtrzymam polemike...
Nowa matryca to nie tylko porownywanie do legendy fuji.
Nowa matryca to nowe mozliwosci. Kupujac nowa matryce, np z d5100, maleje ryzyko zadawania pytan w typie : '' jak zrobic zdjecie po ciemku przy grilu na wycieczce...''
Po prostu dajemy iso 6400, i robimy zdjecie. I nowy poczatkujacy oszczedza nerwy swoje, oraz forumowych fachowcow poniewaz nie zadaje takich pytan. A jesli juz zada takie pytanie, to padnie jedna odpowiedz w stylu...35mm f1.8.
Podsumowujac:
oszczedzamy czas, nerwy, pieniadze.
Zyskujemy mozliwosc korzystania z wysokiego iso, mamy fajne kolory, a z cieni wyciagamy tyle, ze legendarne fuji na tych iso nawet zdjecia nie zrobi. Oczywiscie jesli planujemy tez kolejne aparaty, kupmy tez legende. Na dowod ze mozna, osobiscie tak zrobilem wchodzac swiadomie i z duza przyjemnoscia w posiadanie kolejnych puszek.
Ale majac jeden aparat, chcialbym miec wszystko w jednym.
Nie muzeum, a mozliwosci cykania fotek w niemal kazdych warunkach. To daje nam nowsza / lepsza matryca.

Idąc tropem Twojego myślenia, można polecić iPhone, bo nowoczesny :)
A tak na marginesie to z Fuji S5 wyciąga się ze świateł, nie z cieni...
Nadal będę obstawiał fufu mimo wcześniej ztwierdzonej "mułowatości" i sporych gabarytów w porównaniu z NEX'em, to totalnie dobra pucha, wspaniale ergonomiczna ( dla chłopa), matryca bezkompromisowa w tym przedziale cenowym, a możliwości konfiguracji jpg, prosto z puszki są ogromne, dla kogoś kto nie chce "wyciągac" RAW oferuje "widokówki" za jednym naciśnięciem spustu.
* dla autora wątku przed zakupem S5 powinien się zapoznać z wątkiem forumowym pt: "opadająca szczęka" ( czy jakoś tak ;) ).

Umbra
31-07-2012, 23:10
A jak duże karty obsłuży to Fuji? Bo to chyba też ma znaczenie, kiedy używa się aparatu na wakacjach. ;)

Art Erie
31-07-2012, 23:13
W fufu mam aktualnie 16GB SanDisk, RAW z S5Pro około 25MB.

mOSAd
31-07-2012, 23:26
No to zróbmy małe zestawienie.

1. SONY NEX-5N + 18-200
Cena: 1700 + 2500 = 4000 nowy (nie znam cen używek)
Cena z wizjerem optycznym: 4500
Masa: 270g + 525g = 795g

2. D90 + 18-105
Cena: 3000 za zestaw nowy, 2400 używany
Masa: 700g + 480g = 1180g

3. S5Pro + 18-105
Cena: 2100 używany korpus + 1000 nowy obiektyw = 3100
Masa: 830g + 480g = 1310g

Jasność szkła Sony na 105mm pewnie podobna, więc tę pominę. Jest stabilizacja w obu zestawach - ok. Ostrość, winiety, aberracje - zbliżone. Zakres większy w ultrazoomie, ale nie zawsze potrzebujemy - mały plusik jest jednak. Większa beczka na szerokim kącie - minusik, bo do tego będzie sprzęt używany w dużej mierze.

SONY jest dużo lżejszy - środek ciężkości to obiektyw. Przy lustrzankach będziemy trzymać za ciężki korpus. Ponieważ trzymamy prawą ręką, to rozkład masy w Sony może być o dziwo o wiele mniej przyjemny niż dla lustrzanki. W lustrzance jest zarówno lepszy uchwyt, lżejszy obiektyw, jak i mniejsza dźwignia, działająca na nadgarstek. Jednak całość jest o 50-60% cięższa. To sporo jeżeli nosimy aparat na szyi. Mniej się da we znaki jeżeli mamy go na ramieniu, w torbie lub cały czas nim pracujemy. Zatem SONY będziemy chętniej podpierać drugą ręką, a lustrzankę wcale niekoniecznie.

Atrakcyjną ceną lustrzanki biją na głowę zestaw SONY i po prostu są jedyną możliwą opcją czasami. Różnica to aż tysiąc złotych, a przy wyborze SONY wchodzimy w system, który może być wcale nie tak łatwo rozbudować pod własne potrzeby w przyszłości.
Aby wyrównać cenę do zestawu z NEXem, dokupmy do lustrzanki Nikkora 35/1.8 i wówczas porównajmy możliwości kreacyjne zestawów. Zatem na razie system SONY jest jeszcze za drogi dla kogoś, kto szuka oszczędności (i ma potrzeby niezbyt pasujące do aktualnej oferty szkieł). Można zaoszczędzić kupując starszą generację - NEX-5. Jednak to już nie to, prawda?

Jakość zdjęć - tu jest wyrównana walka: DxO (http://www.dxomark.com/index.php/Cameras/Compare-Camera-Sensors/Compare-cameras-side-by-side/%28appareil1%29/737%7C0/%28brand%29/Sony/%28appareil2%29/439%7C0/%28brand2%29/Nikon/%28appareil3%29/511%7C0/%28brand3%29/Fujifilm)
SONY 5N ma najciekawszą matrycę do różnorodnych zastosowań - stąd też w rankingu prowadzi. Jednak do fotografii podróżniczej, matryca Fuji pokazuje swoje pazurki. Choć jej efektywna rozdzielczość jest niższa. No i szumy będą lekko widoczne (co nie powinno być problemem w tym wypadku). Jednak to nie są różnice, które czynią, że coś jest używalne lub nie. Skoro większość robi zdjęcia w JPEGach to i tak nie wykorzystuje potencjału matrycy w pełni. Więcej będzie zależało od aktualnych ustawień, kompensacji, działania AF, światłomierza.

Pod względem AF, ergonomii raczej wygrają lustrzanki. Podobnie będzie ze zdjęciami seryjnymi ruchomych obiektów. Aby szybko wykonać dobre reporterskie ujęcie, Nikon oraz Fuji nie będą miały z tym żadnego problemu. Górne wyświetlacze pozwalają też w każdej chwili skontrolować parametry i przygotować aparat do strzału. To bardzo istotne, gdyż nie płoszy "ofiary". Do fotografii ludzi, lustrzanka może być zatem o wiele lepszym nabytkiem.

Natomiast SONY prowadzi w kategorii filmowania. To dość istotna kategoria "wakacyjna". Często chciałoby się nagrać jakiś pokaz, rejestrując ruch i dźwięk. D90 to umożliwi, ale jest to bardzo podstawowa funkcjonalność filmowania. Jednak da się. Na pamiątkę wystarczy z nawiązką - widziałem komórki nagrywające filmy w kompletnie wystarczającej jakości.

Można natomiast przyrównać zestaw SONY do zestawu D5100 + 18-105. A tu już SONY dostanie baty pod każdym niemal względem. 560g + 480g = 1040g to na tyle niewielka różnica w stosunku do 800g, że plusy amatorskiej konstrukcji Nikona zdecydowanie tu przeważą. Nie dość że dostajemy odchylany ekran, świetny tryb filmowy, to nadal jesteśmy o jedno szkło do przodu! Zgadza się - po części dlatego, że dla NEXa brak jeszcze 18-105, no ale zawsze. Nawet jak się pojawi w cenie Nikkora, to systemy zaczną być wówczas mniej więcej równoważne. Z tym, że nadal lustrzanka ma zalety w postaci prędkości reakcji chociażby, zazwyczaj na dłużej starczających akumulatorów. I bardziej rozbudowanego systemu z tańszymi akcesoriami wielu niezależnych producentów. Jakie plusy ma NEX? 300g zysku na korpusie, no chyba że coś pominąłem. Aha, jest cichy. To w niektórych sytuacjach jest wręcz wymagane.

Dodam jeszcze, że do fotografii ulicznej, czyli po części też podróżniczej, bardzo dobrym rozwiązaniem byłby właśnie taki cichy NEX (czy inny bezlusterkowiec), ale z odchylanym ekranem. Umożliwiła to zdjęcia z poziomu piersi lub pasa, które wyglądają świetnie, a fotografowane osoby w ogóle nie wiedzą, że zdjęcie zostało wykonane. Pewnie musiałby jednak mieć jakiś niezły OLEDowy wyświetlacz, by w dzień miało to sens.

Seeker
01-08-2012, 12:50
No i "po ptokach" ;)

MZ Mosad przedstawił problem bardzo racjonalnie.

cube
01-08-2012, 13:08
w teorii tak, a w praktyce ja nadal wszedzie biore ze soba nexa a lustrzanki zostaja w domu :) poza tym, jesli wiekszosc zdjec autor robi "na szerokim" to moze sobie 18-200 spakowac w torbe a na nexie nosic nalesnik 16stke.

Oczywiscie w moim opisie wykluczam aspekt ekonomiczny - tutaj nex przegra w kazdym przypadku poniewaz jest to po prostu kosztowna opcja ( zarowno body jak i obiektywy oraz ubogi rynek wtórny ).

Seeker
01-08-2012, 22:07
"w praktyce ja nadal wszedzie biore ze soba nexa a lustrzanki zostaja w domu"

Ja dla odmiany biorę lustro (o ile w ogóle coś zabieram), bo lubię to narzędzie.
Większość czasu spędza wprawdzie w plecaku, jak i inne "niezbędne" gadżety ;).
Nexa nie mam, ale... domyślam się, że raczej o ideę chodzi.
Nie ma rozwiązania idealnego dla wszystkich.


"Oczywiscie w moim opisie wykluczam aspekt ekonomiczny"

Autor wątku dla odmiany podkreślał jego znaczenie i wspominał
coś o ergonomii.

mOSAd
01-08-2012, 22:39
Gdyby aspekt ekonomiczny nie istniał wolałbym po mieście biegać z M9.

FotoAparatka
02-08-2012, 14:42
Słuchajcie a jakie lustrzanki (http://www.e-fotojoker.pl/aparaty-cyfrowe/sony) Nikona nadają się do robienia zdjęć nieba? Zainteresowałam się
astrografią i poszukuję jakiegoś w miarę taniego aparatu, który zrobi dobre zdjęcia szczególnie
nocą. Moje kolejne pytanie czy za taki cały kit do astrografii można zapłacić mniej niż 2000 zł? Mam
niestety dość ograniczony budżet :/ Czy lepiej jest kupić samą puszkę i jakiś tańszy obiektyw (np.
używany, na giełdzie)?

mOSAd
02-08-2012, 15:35
Słuchajcie a jakie lustrzanki (http://www.e-fotojoker.pl/aparaty-cyfrowe/sony) Nikona nadają się do robienia zdjęć nieba? Zainteresowałam się
astrografią i poszukuję jakiegoś w miarę taniego aparatu, który zrobi dobre zdjęcia szczególnie
nocą. Moje kolejne pytanie czy za taki cały kit do astrografii można zapłacić mniej niż 2000 zł? Mam
niestety dość ograniczony budżet :/ Czy lepiej jest kupić samą puszkę i jakiś tańszy obiektyw (np.
używany, na giełdzie)?

Słuchaj, proponuję założyć nowy wątek! ;)

Umbra
03-08-2012, 00:10
No i "po ptokach" ;)

MZ Mosad przedstawił problem bardzo racjonalnie.

Tylko pominął np. D5100.

mOSAd
03-08-2012, 00:24
Tylko pominął np. D5100.

Wcale nie. Nawet wytłuściłem!

Długi
03-08-2012, 07:37
cobyl na Twoim miejscu zadałbym sobie jedno zasadnicze pytanie. Chcę nadal robić tylko wakacyjne fotki i zadowala mnie dotychczasowy efekt mojej fotografii, czy chcę liznąć czegoś więcej np. pobawić się głębią ostrości.
Jeśli tak, to brałbym d90 lub S5pro. Zaletą d90 jest to, że kupisz z kitem 18-105 nowy za ok 3000zł. S5 będziesz musiał się naszukać, żeby znaleźć w dobrym stanie i dobrej cenie. Później dokupisz sobie stałkę 35 1,8 lub 50 1,8 (obie w granicach 800zł.) i jeśli połkniesz bakcyla, to nie podepniesz już raczej 18-105.
Jeśli jednak to Cię nie interesuje, a jak mówisz dogadałeś się z d3100, to proponuję, to czego tu jeszcze nikt nie zaproponował, czyli d3200 z kitem za ok 3000zł.
Matryca daje dużo możliwości, spory używalny zakres iso, gabarytowo, to kompromis między ergonomią np. d90, a kompaktem do wakacyjnych podróży.
Do tego zresztą też z czasem możesz dokupić jakąś z podanych wyżej stałek i próbować się rozwijać.

Ogryzek
03-08-2012, 18:36
Przecież patrząc na zdjęcia jakie przedstawił to wystarczy mu Canon S100 i wiem co piszę.

Wbijacie mu jak dziecko w brzuch jakieś nex-y lustrzanki a on tego nie potrzebuje.

filmowanie S100 to czysta przyjemność, zdjęcia do ISO1600 bez szumu ISO3200 do odszumienia. Ja nie wiem co to jest lampa błyskowa kiedy go używam. Można go zabierać w każde menelskie miejsce bo mieści się w kieszonce koszuli lub tylnej kieszeni spodni.

W mojej psychice utarło się, ze lustro kupuje się jak chce się używać GO, mieć bokeh srokeh i inne fetyszystyczne pierdoły. Ale jak się jest na wakacjach to targanie torby z fantami za X tyś w środku jest kompletnym nieporozumieniem. No chyba, że robimy to dla pieniędzy. Ale wolę wziąć kompakt i iść się nawalić na miasto niż pilnować sprzętu.

S5pro to genialny aparat (też mam taki) ale na wakacjach takich od czapy gdzie idzie się w piach, deszcz, poniewierkę to tylko dla pasjonatów. I on dopnie do korpusu obiektyw "kit'owy" i co ? I zdjęcia będą gorsze od kompaktu. Jak do S5 Kupi dobry obiektyw to już przekracza 3tyś i za te pieniądze wolałbym Canona G1-x


Bierzecie na wakacje lustrzankę i kilka szkieł i jesteście niewolnikami złomu. A przecież macie wypoczywać. Już jeden korpus i dwa szkła zmuszają was to pilnowania tego chłamu.
Ja rozumiem, że ktoś jedzie dla kasy to niech targa i pilnuje.

Znajomego dziewczyna, która ma pojęcie robi foty lustrem (FX, DX) , pobawiła się moim S100 i namówiła go na takiego samego, przyszła i powiedziała, że wstyd się przyznać ale bierze od niego kompakt i idzie w miasto.
I przynajmniej nie musi się martwić, że jej na jakąś imprezę nie wpuszczą bo aparat za profesjonalny.





to tyle ode mnie, życzę miłej dalszej dyskusji.

Seeker
03-08-2012, 21:39
"Bierzecie na wakacje lustrzankę i kilka szkieł i jesteście niewolnikami złomu. A przecież macie wypoczywać."

Aktywnie! i zdrowo :)

mOSAd
04-08-2012, 02:38
To ja bardzo chętnie obejrzę te super foty z kompakta. Szczególnie na wysokich ISO. Jakieś wieczorne zabawy, kluby itd. Cokolwiek, co nie jest w pełnym słońcu zrobione i w ogóle ma szansę jakościowo konkurować z większą matrycą. Tak przykładowo, żebyśmy wiedzieli o czym mowa. Bo póki co ja sobie nie wyobrażam nic z kompaktów zaczynających szumieć na ISO 400 i których DR leci na łeb na szyję, by coś z nich sensownego wyciągnąć w słabych warunkach. Ale z przyjemności zobaczę coś co mnie zaskoczy. Jak na razie wszelkie wynalazki bezlusterkowe 4/3 już zauważalnie odstają. Nie mówiąc o matrycach rozmiaru połowy małego paznokcia. A jak już w ogóle dla porównania coś podobnego z Fuji znajdziesz, to będę w siódmym niebie. No i autor wątku przede wszystkim, bo może niepotrzebnie chce przepłacić.

Kompakt to jest dobry jako dodatek do lustrzanki. Ale nie zamiast. Przynajmniej moim zdaniem, no ale ty Ogryzek rozumiem też się Fuji nie pozbywasz? Poza tym po co kompakt? Nie lepsza komórka? Tę przynajmniej masz przy sobie, a matryca pewnie podobna wielkościowo w wielu nowych konstrukcjach.

skippy
04-08-2012, 07:03
Canon S100 robi naprawdę ładne zdjęcia i mieści się w kieszeni. Ma jedną z większych, jak na kompakty, matryc ale w ISO 1600 się nie zapędzam ;D
Tu masz przykładowe foty:
http://www.fotopolis.pl/drukuj.php?n=14064&p=6
Jak na kompak, jest ok i faktycznie, do tego typu zdjęć może wystarczyć - a napewno jest sporo tańszy i poręczniejszy.
No, ale mimo to, dokupiłem do niego lustrzankę ;)

Ogryzek
04-08-2012, 09:41
Masz rację ISO800 wystarcza bo przecież jest do tego stabilizacja. Mój aparat jest obecnie w NL także w poniedziałek wrzucę do sieci kilka zdjęć i jakiś film z S100 to rozwieję kilka mitów o szumiących matrycach w kompaktach.
Obecne sensory CMOS zmieniają całkowicie utylitarność kompaktów. Sądzę, że gdy tego typu sensory zagoszczą na dobre w tym segmencie i oczywiście ceny spadną to wiele osób, które kupiły lustro tylko dla zdjęć w trudnych warunkach po prostu kupią kompakt. Ciekawi mnie Canon G1-x i może będzie jako następny. Jeśli optyka jest na poziomie G5, G6 i do tego duża matryca CMOS to może to być fajna zabawka. Tyko w/g mnie 3tyś za kompakt to o 1500zł za dużo. S100 też w/g mnie kosztuje 2x tyle co powinien ale uwierzcie jakością zdjęć zaskakuje na plus.

Tylko nie myślcie, że twierdzę iż kompakty są lepsze od lustrzanek. Są praktyczniejsze w określonych warunkach. A, że ich możliwości mocno idą w górę toteż są praktyczniejsze częściej. Kiedyś były bezużyteczne powyżej ISO400 a teraz to się zmienia. Sam posiadam kilka lustrzanek i kocham plastykę jaką dają mi poszczególne obiektywy. Mogę łazić z kompaktem w kieszeni ale w bagażniku samochodu mam 2-3 korpusy i średnio 7 szkieł. Ale mam na to kasę, fantazję i czas (oraz silne przedramiona).

Założyciel wątku miał lustrzankę i szału nie było, nadal nie wie czego chce, przejrzałem jego zdjęcia i 98% to takie gdzie GO jest na nieskończoność. Jest z Warszawy, jak chce się pobawić wieczorową porą S100 to niech napisze PW.

Davit
04-08-2012, 10:17
bardzo dobra i bardzo zbliżoną do lustrzanek są bezlusterkowce, posiadam panasonica gh1 i jestem zachwycony zarówno filmikami jak i jakoscią zdjeć.

Michaelius
04-08-2012, 13:54
Hmm a moze uzywke Pentaksa K-5 ?

Ma wszystkie zalety D5100 i D90 ;)

Ogryzek
05-08-2012, 07:05
to może Fuji X10 ?

logitech55
05-08-2012, 18:31
Mam D70s oraz D300 z tylko 35 /1.8 (niedługo może będzie nikkor 85 /3,5 micro). Miałem D5000 który poszedł na all***o. Jeśli chcesz używać jasnych szkieł to odradzam wszelkie korpusy typu D3xxx, D5xxx, D90 oraz podobne. Kup D70s (ok 600 - 750 zł) lub D300 (od 2500 w górę) i się nie zawiedziesz.

mOSAd
09-08-2012, 03:34
No wybacz, ale jeżeli już to za niewiele więcej kupi D80, który w stosunku do D70/D70s to otchłań. D70 to nie te lata. Miałem i szybko zmieniałem, choć część zdjęć oczywiście nawet nieźle wyszła. Jednak komfort pracy jest średni, a używalne ISO nie pozwala fotografować we wnętrzach za bardzo. Właśnie próbuję sprzedać D80, więc akurat w tej kwestii dokładnie to przerabiałem. I to wówczas gdy korpusy kosztowały po 1000$ co generacja, a konkurencja była bardzo mierna. D70 to bardzo marny LCD, po którym niesamowicie trudno ocenić jakość zdjęć. JPEGi w ogóle do niczego. ISO 640 to maksimum użyteczności, matryca nie wybacza za wiele błędów, mała dynamika, no i rozdzielczość naprawdę niedzisiejsza. D70 to dziś aparat do bardzo specyficznych zadań - nauki fotografii (tu super!), fotografii w podczerwieni, uzyskania niezłej reprodukcji kolorów, eksperymentów oraz przy dobrej technice - do całkiem przyzwoitej pracy na niskich ISO jak kogoś nie stać na coś więcej.