PDA

Zobacz pełną wersję : Zalałem Nikona D3



artfotopolis
30-07-2012, 20:08
Witam
Mam pytanie do wiedzących lepiej....robiłem materiał na spływie canoe. I zatopiłem łódkę a razem z nią wpadła mi torba. Na sekundę nalała się tam woda. Wyjąłem baterie...wypłynęło kilka kropli...wysuszyłem 3 dni. Włączyłem i....wszystko działa.
WYSYŁAĆ GO DO SERWISU ???

PS.była tam też lampa błyskowa SB-800...i ta ewidentnie "umarła"... :(

Kartofelinder
30-07-2012, 20:37
Ja bym wysłał. Mój F5 po czasie zdechł.

AndrzejMirek
30-07-2012, 20:46
Wyślij, osuszą, przesmarują płytę główną specjalnym czyściwem i będziesz spal spokojnie. Koszty.. nie wiadomo..

Davit
30-07-2012, 22:47
wyslij, sprawdza ewentualne błędy w aparacie jesli wystapiły, osusza przeczyzcza i bedzie śmigał jak nowy.

Mathis
31-07-2012, 08:16
Jak już woda wypłynęła z puszki to ja bym wysyłał - pewnie koszt czyszczenia i osuszenia będzie kilkukrotnie niższy niż późniejsza naprawa/wymiana części.

_Ocean_
31-07-2012, 21:56
Albo zrób mu kąpiel w czystym spirytusie. Trzeba tylko uważać na wszelkie gumy i plastiki. Sam się przeczyści, elektroniki nie ruszy, wszystko wyparuje.

artfotopolis
31-07-2012, 22:44
Chyba nie mam tyle wolnego spirytusu...i odwagi.... ;)

_Ocean_
31-07-2012, 23:31
Czemu? Nawet metylowy może być. Telefony, które się zalały przywraca się tak do nowości. Usuwa to nawet zapieczone zabrudzenia, do tego alkohol pochłania całą wilgoć, po czym odparowuje w 100%. Akurat spirytus etylowy/metylowy to jedyna de facto w 100% bezpieczna, a zarazem skuteczna metoda traktowania alektroniki.

gibber
01-08-2012, 04:48
Czyszczenie i suszenie wyjdzie pewnie ze 3 tyś. D3 jest wart 12-14 tyś. Jesteś więc 10 tyś. do przodu. Warto wspomnieć, że spirit wymyje również cały smar, który jest obecny w mechanizmie lustra, migawki. Między uszczelkami też może być jakieś mazidło, które popłynie ze spirytem i aparat najpewniej straci odporność na warunki pogodowe.

jjj
01-08-2012, 06:11
D3 jest wart 12-14 tyś.
Nowych nie ma, a na rynku wtórnym poniżej 10 tysi ;)

sokrates
01-08-2012, 07:53
Z tą kąpielą w spirytusie marny pomysł - owszem samą płytę główną można by wykąpać, ale czy pomysłodawca pomyślał o mechanice i jej smarowaniu? Już widzę jak oleum smarujące osiada na matrycy - i tam zostaje. Spirytus odparuje, olej zostanie i masz usmarkaną matrycę że tylko serwis. :-) No i po drugie trzeba by to potem z powrotem nasmarować odpowiednio.

_Ocean_
01-08-2012, 10:05
Akurat smaru to spirytus by raczej nie ruszył.

Przede wsystkim - to ja bym spirytusem wyczyścił chociaż płytki zasilania baterii, ze względu na wodę i zawarte w niej sole mogą się z tym szybko zrobić problemy. To na pewno nie zaszkodzi. To samo zrobiłbym ze stykami na bagnecie.

zdyboo
01-08-2012, 10:21
Akurat smaru to spirytus by raczej nie ruszył.

Na Twoim miejscu bym się nie upierał przy tym stwierdzeniu. Alkohol czy etylowy, czy izopropylowy, jest doskonałym rozpuszczalnikiem (http://en.wikipedia.org/wiki/Isopropyl_alcohol#Solvent) smarów.

_Ocean_
01-08-2012, 12:54
Masz rację, aczkolwiek wydawało mi się, że tych wyjątkowo gęstych nie rozpuści. Mea culpa.

artfotopolis
06-08-2012, 10:56
A znacie kogoś kto naprawdę zalał aparat spirytusem? Tak realnie...a nie w "bajkach".

AndrzejMirek
07-08-2012, 23:49
Mi w serwisie ponoć przemywali spirytusem jak zalałem laptopa. Śmiga do dziś bezawaryjnie.