PDA

Zobacz pełną wersję : obiektyw do reportazu



luteknarozniak
30-07-2012, 16:40
Drodzy forumowicze, a w szczegolnosci Ci ktorzy reportazem sie zajmuja,
niedawno wybralem sie do Turcji, zeby na tamtejszym festiwalu Kirkpinar postawic pierwsze, niezdarne kroki w fotoreportazu, mialem ze soba 2 szkla: nikona 24-70 + sigma 70-200 (z telekonwerterem x2), o ile pierwszego dnia do walczacych mozna sie bylo zblizyc to drugiego dnia kiedy walczyli naprawde "duze chlopy" bylo do nich dalej niz 5-10m. stad tez uzywalem tele (oto co z tego wyszlo: http://www.zrphotography-portfolio1.net/651st-kirkpinar-festival.html)
nie chodzi mi o ocene zdjec, bo to nie ten temat... chodzi mi mianowicie o to, ze tam wlasnie poznalem bardzo utytulowanego foto reportera (Carsten Snejbjerg), ktory stwierdzil - cytuje z Jego maila: "...If I should give you and advice. Buy a fixed 28 or 35 mm and don't use your 70-200 zoom for reportage. You need to get closer to the people you photograph. And the best way is to use a wideangle..."
No i jak to z tym reportazem jest? No bo chyba nie zawsze mamy mozliwosc/okazje do fotografowanych ludzi podejsc, przez co chyba tele sie przydaje? (to pierwsze pytanie). A Drugie czy posiadajac 24-70 2.8 nikona, warto kupowac stalke 35 mm? Wiem, ze jasniejsza, ale czy usprawiedliwia to wydatek z mojej i tak juz "nadwatlonej" silnie kieszeni?
Jakich obiektywow (pod Nikona) uzywacie drodzy koledzy fotoreporterzy?

mOSAd
01-08-2012, 14:52
Niemalże sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Skoro nie można podejść, to przy braku tele, powstaną zdjęcia jedynie poglądowe, albo nie powstaną wcale. Nie ma chyba trzeciej opcji. Ten fotograf po prostu zdjęć nie zrobi pewnie, a przynajmniej nie pokaże. Gdyż według niego teleobiektywem nie ma sensu nic tu wykonywać. Można to pojęcie zrozumieć, ale nie zawsze jest to właściwe. Jak każde mało elastyczne stanowisko.
Szerokie stałki są rzeczywiście o wiele lepsze *w tłumie*. Na ulicy, w pomieszczeniach, w środku wydarzeń. Dadzą dowolną izolację bohatera i tła lub pozwolą zrobić ujęcia na bardzo dużej głębi ostrości. Dadzą dobrą jakość, są lekkie, mniej zwracają uwagę i zmuszają do myślenia nad kadrem oraz przyzwyczajają do kombinowania jak tu kompozycyjnie rozwiązać ujęcie oraz gdzie stanąć by ujęcie było ciekawe. Nie na jaką wartość ogniskową skręcić, ale właśnie gdzie stanąć. Bo miejsce wyznacza perspektywę, a ogniskowa zmienia jedynie kąt widzenia. Dają poczucie u oglądającego, że jesteśmy w centrum akcji, a nie podglądamy je przez lunetę.
Stałki oznaczają często, że od czasu do czasu trzeba je zmienić. Ale są lekkie i małe, więc łatwiej upchnąć kilka małych przedmiotów na sobie, niż jeden ogromny gdzieś w kółko chować.
A jak potrzeba tele, to ja wyciągam V180/4, a inny Nikkora 200/4. Manualne obiektywy, ale na D700 w pełni wartościowe i doskonale się sprawdzają. A malutkie i lekkie.
Jednak kiedy szedłem na konkretne pokazy, z konkretnym planem, kiedy wiedziałem, że będę miał zarówno dużą odległość do celu, jak i na przykład warunki nie sprzyjające manualnemu ostrzeniu - wówczas brałem N70-200 albo S100-300. Do tego jeszcze z telekonwerterem. Jednak to dwa różne rodzaje reporterki i praktycznie nie da się ich wrzucić do jednego worka.

luteknarozniak
01-08-2012, 20:14
Dziękuje mOSad za odpowiedz, myślę podobnie jak Ty i ciesze się, ze nie jestem w tym myśleniu osamotniony :)