Zobacz pełną wersję : Wózki, foteliki i inne rzeczy niezbędne dla naszych pociech.
Na forum mamy juz kilka watkow w stylu "co kupic". Ale na ten temat nie ma za duzo (albo slabo szukalem).
W tej chwili jestem na etapie poszukiwania wozka dzieciecego (zakup planowany na jesieni)
i chcialem podpytac Was jakie macie doswiadczenia w tym temacie.
Chodzi mi o konkretne modele, marki i co w nich jest fajnego a co potrafi doprowadzic do szalu.
Mamy tutaj specialistow z roznych dziedzin, a w tej dziedzinie zapewne mnostwo "praktykow" ;)
wiec licze na Was!
Spodobal nam sie wozek Joolz Day, jednak jak zobaczylismy na zywo spacerowke,
ktora w pozycji do lezenia wymusza taka pozycje dziecka, ze nozki sa wyzej niz reszta ciala,
dalismy sobie spokoj z tym modelem... widze ze coraz wiecej firm montuje takie wlasnie spacerowki.
Macie doswiadczenie z takimi spacerowkami?
Jesli chodzi o fotelik do auta to pewnie nie bede oryginalny, bo po lekturze w sieci
wybor padl na Maxi-Cosi Cabrio Fix z baza Family Fix.
Poczatkowo mial byc bez bazy, ale okazalo sie ze mam za krotkie pasy na tylnej kanapie,
a w zadne przedluzacze pasow nie chce sie bawic bo nie mam do takich wynalazkow zaufania.
Jeśli wózek, to polecam szwedzką firmę Emmaljunga. Tanio nie jest, ale wózek nie do zdarcia. My aktualnie wozimy w nim drugie dziecko, znajomi wozili w nim 3 dzieci i nadal się nie popsuł.
Fajne są duże pompowane koła - bardzo to ułatwia prowadzenie (mimo większej wagi). Emmaljungi są dosyć ciężkie, więc dla kobiety to może być spory problem jeśli trzeba pokonać schody.
My do emmaljungi mamy taki mały adapter, że można na wózkowe podwozie założyć fotelik samochodowy (np. Romera). Czasem się przydaje taka opcja :)
Jeśli chodzi o wózek, to na zimę dobry jest jakiś z dużymi pompowanymi kołami. Dobrze jak przednie są skrętne, bo bardzo zwiększa to manewrowość wózka np w sklepie. Jak bym miał teraz kupować wózek dla noworodka, to chyba wybrałbym coś w rodzaju TAKO Warrior. Choć jak zobaczyłem w co Ty celujesz to chyba nie moja liga cenowa ;) Generalnie podejrzewam, że spacerówkę i tak kupisz oddzielnie, bo już na wiosnę lepiej mieć spacerówkę typu parasolka. Moja dzidzia była wożona w wózku Jedo Bartatina - fajny wózek na pasach (można kołysać dziecko w wózku na boki i przód - tył) ale jako spacerówka to już kiepsko. Spacerówkę kupiliśmy Mamas&Papas Cruize - lekki, poręczny i zwrotny, choć na zimę muszę pomyśleć o czymś z większymi kołami i nie wiem czy nie przeproszę się z Jedo ;).
My szukamy czegos mozliwie najlzejszego, kompaktowych rozmiarow
i zeby sie latwo skladalo/rozkladalo.
Mieszkamy na I pietrze (windy nie ma;) ) wiec bedzie noszenie ;)
na I pietro daleko nie ma, a wozkow sie wcale tak zle nie nosi :) obstawiam za kolegami - duze pompowane kola i lekka konstrukcja.
ew. przymierz go do bagaznika w samochodzie, np do mojej zony citroena c3 nasz wozek wchodzi "na styk" doslownie na milimetry.
Z mojego doświadczenia wynika, że oprócz zestawu podwozie+gondola+spacerówa i tak prędzej czy później kupuje się lekką małą składaną spacerówkę.
My mieliśmy Emmaljungę. Super wózek, gondola i spacerówka. Jedna z największych gondol na rynku, więc jak dziecko będzie długie to może mieć znaczenie ;)
Jako spacerówkę i tak musieliśmy kupić coś poręczniejszego (bo z Emmaljungą to po sklepie chodzić ciężko) i kupiliśmy Pliko P3. Ale to dopiero, jak dziecko będzie siedzieć.
A ja polece Jane. Posiadalem Slalom Pro. Dwojka dzieci na tym "wywiozlem" :)
Teraz juz chyba nie ma wersji Pro, ktora zostala zastapiona modelem Reverse (mozliwosc instalacji akcesori przodem do jazdy badz przodem do rodzica)
Z mojego doświadczenia wynika, że oprócz zestawu podwozie+gondola+spacerówa i tak prędzej czy później kupuje się lekką małą składaną spacerówkę.
hm, ja używałem wózka który miał opcję gondoli oraz fotelika, teraz mała ma 18 miesiecy i wlasciwie przestalismy uzywac wozek calkowicie, chodzi na wlasnych nogach albo nosi sie u mnie na barana ;)
Kupiłem coś za kilkadziesiąt złotych z aukcji - "no name", ale kółka dmuchane, dziecko wyrosło zdrowe.
Znajomi mają wózek X-Lander X-run. Jedno dziecko już w nim się najeździło w spacerówce a drugie jest w drodze i dokupili do niego gondole. Kółka duże pompowane, wózek w miarę lekki, łatwo go poskładać do przewozu (kółka również odczepiane), wiec nawet można w małym aucie go spokojnie przewieźć.
Jako wujek zdarzyło się parę razy prowadzić wózek i mogę go zdecydowanie polecić.
Nasz młody jeździł X-Landerem X1. Uważam, że wózek jest rewelacyjny. Oczywiście ma swoje wady, ale w sumie więcej ma zalet, niż wad. Na jakiś czas był wycofany z rynku, ale teraz, widzę wrócił w odświerzonej wersji. Podstawową zaleta tego wózka jest to, że ma PRAWDZIWE, działające zawieszenie. Na sprężynach i z tłumieniem powietrznym. I z regulacją twardości. Nie straszne mu wyboje, korzenie, bruk, leśne ścieżki, piach na plaży itd... Z politowaniem patrzyłem na rodziców targających te niby fantastyczne parasolki po plaży podczas gdy ja normalnie jechałem. Żeby było ciekawiej, po rozłożeniu wózka na kawałki można go lepiej skompaktować niż parasolke (którą też mamy, a mimo wszystko wolałem jeździć gdziekolwiek z X-Landerem). Fajne jest np to, że podwozie jest wspólne, natomiast wymienna jest góra. Zaczynaliśmy od nosidełka (w którym szkrab może jeździć samochodem), później była gondola, a na koniec załozyliśmy spacerówkę. Wadą wózka jest to, że jest relatywnie ciężki, ale mnie to nie przeszkadzało, a też go wnosiłem na 1 piętro. Nawet nie tyle wnosiłem, co po prostu wjeżdżałem (i zjezdżałem). Musiałbyś przejechać gdzieś do sklepu i go sobie obejrzeć.
A ja polece Jane. Posiadalem Slalom Pro. Dwojka dzieci na tym "wywiozlem" :)
Teraz juz chyba nie ma wersji Pro, ktora zostala zastapiona modelem Reverse (mozliwosc instalacji akcesori przodem do jazdy badz przodem do rodzica)
Również polecam. Mam Jane Unlimit Reverse. Podobno najlżejszy w swojej klasie (dla mnie to było główne kryterium), ale i tak ciężki :)
Za to baaaaardzo solidny. Na piankowych kołach, co zmniejsza wagę. To mit z kołami pompowanymi. Całą zimę jeździliśmy na piankach i nie było komplikacji. Pewnie tez trochę zależy od składu i twardości pianki.
Ja mam Jane z gondolą i spacerówką. Składa się świetnie. Swego czasu zdarzyło mi się ze 2-3 razy przewozić go w Cinquecento :) Żona z dzieckiem w foteliku Starter z tyłu, a wózek na przednim siedzeniu przypięty pasem. Wygodnie ekstremalnie nie było (ale w cienkolu i bez wózka nie ma lekko :)) ale dałem radę.
Moja Jane Slalom Pro miała dmuchane opony. Może coś zmienili teraz.
EDYTA: jednak nie zmienili. Slalom Reverse dalej jest na dmuchanych kołach: http://www.jane.es/en-en/catalogo-jane/de-paseo/pushchairs/slalom-reverse/pushchair/p-slalom-reverse
Ja aktualnie mam Quinny Buzz 3
Całkiem fajny wózek 3-kołowy z możliwością zamontowania fotelika, gondoli i spacerówki.
Gondola sprawdziła się nieźle, tak samo jak sprawdza się fotelik (MaxiCosi). Aktualnie "testujemy" spacerówkę, ale chyba jest tego typu jakiego nie lubisz (kubełek bez możliwości regulacji pleców)
Wózek się świetnie rozkłada, w zasadzie "jednym palcem". Składa się też nieźle, ale trzeba już użyć dwóch rąk.
Poza tym moim zdaniem solidnie wykonany.
Niestety przednie koło nie jest pompowane, mnie to trochę przeszkadza, mojej żonie nie. Co kto lubi.
Aha z tego co się orientowałem to te wszystkie Quinny, Jane, Mutsy i jeszcze chyba kilka innych marek to jest jedna firma.
Aha z tego co się orientowałem to te wszystkie Quinny, Jane, Mutsy i jeszcze chyba kilka innych marek to jest jedna firma.
Chyba jeden dystrybutor, bo firmy są różne.
No właśnie nie wiem. Gdzieś mi się obiło o uszy, że chyba te zestawy do których pasuje fotelik Maxi Cosi to są od jednego producenta, ale pod różnymi markami.
Mówię to jako taką zasłyszaną ciekawostkę, myślę, że to można gdzieś sprawdzić jakby kogoś to bardzo interesowało.
Panowie - dzieki za informacje!
Emmaljungi - za wielkie.
Jane - musze poszukac gdzies w Poznaniu do obejrzenia, wygladaja ciekawie.
X-lander x1 - na zywo nie widzialem ale po tym co w necie widze to spore i ciezkie z niego bydle.
Quinny buzz - tak jak Jane, musze poogladac na zywo.
Ogladalem ostatnio na zywo Mutsy Transporter i Mutsy Evo, mial ktos przyjemnosc?
Transporter jest juz sporo czasu na rynku i zbiera dosc dobre opinie, mieli jakas wpadke w 2010,
ze ramy sie lamaly, ale importer na PL twierdzi ze tamten feler zostal wyeliminowany.
Evo jest na rynku dopiero kilka miesiecy i ciezko znalezc jakiekolwiek opinie,
ale poki co ten jest moim faworytem. Jest leciutki, dobrze sie sklada,
bardzo latwo zmienia sie gondole ze spacerowka czy fotelikiem samochodowym.
Do tego prowadzi sie bardzo lekko, nie wiem jak z amortyzacja (kola piankowe).
Tak sie zastanawiam na ile ta amortyzacja w wozkach (moze oprocz x-landera x1;) )dziala.
Przeciez buda/spacerowka z malym pasazerem, wazy na tyle malo ze to cale zawieszenie
i tak nie dziala za bardzo...
grudzinsky
09-07-2012, 09:13
ja mialem Tako Jumper X (3w1 - fotelik, gondola i spacerowka) uzywalismy tylko i wylacznie fotelika i gondoli, maly jak zaczal samodzielnie chodzic to spacerowka wyladowala w skrytce. ogolnie Tako Jumper sprawdzil sie na bezdrozach Szkocji (spacery po klifach i trawiastych lakach) cztery pompowane kola, duze z tylu, male skretne z przodu. oczywiscie moglismy z zona wywalic 4000zl na wozek, ale dobrze ze wzielismy Tako, bo przynajmniej zaoszczedzilismy kupe kasy. wozka uzywalismy tylko przez 16 miesiecy
Tak sie zastanawiam na ile ta amortyzacja w wozkach (moze oprocz x-landera x1;) )dziala.
Przeciez buda/spacerowka z malym pasazerem, wazy na tyle malo ze to cale zawieszenie
i tak nie dziala za bardzo...
W Quinny są 2 tylne koła pompowane i jedno pełne (podwójne) z przodu. Podobno wszystkie są amortyzowane.
Z ciekawości sprawdziłem to przednie i faktycznie jest, ale MZ amortyzacja jest za twarda i prawie jej nie czuć.
Tylne koła przechodzą przez nierówności znacznie płynniej i bardziej komfortowo. Nie zauważyłem żeby był jakiś system amortyzacji (może naciskałem tam gdzie nie trzeba ;) ) ale koła są duże i pompowane, a to bardzo dużo daje.
Kupiłem coś za kilkadziesiąt złotych z aukcji - "no name", ale kółka dmuchane, dziecko wyrosło zdrowe.
Niestety, trzeba przez to przejśc osobiście. Szkoda, że człowiek woli się uczyć na własnych błędach ;) (ku nieukrywanej radosze wszelkiej maści "przemysłu" okołodziecięcego)
Pytanie co prawda dotyczy kilku miesiecznej przyszlosci ale ze lubie wiedziec co, jak , gdzie i dlaczego z wyprzedzeniem to zapytowywuje :) :)
Wozek dla dziecka. Jaki ? W sensie co brac pod uwage, na co patrzec, lepsi i gorsi producenci?
Jak to jest z gondolami ? Zakladajac ze dziecko rodzi sie wiosna czy ten wynalazek jest potrzebny czy wystarczy gleboka spacerowka z mozliwoscia ustawienia jej horyzontalnie ? Kolka pompowane i duze czy jakies inne ? 3 (ta opcja nam jakos bardziej wizualnie pasuje) czy 4 ? A jak 4 to czy male z przodu czy wszystkie takie same ?
Fotelik do auta powinien być w zestawie bo tak chyba taniej wychodzi a jesli nie taniej to na pewno estetyczniej jak wszystko z tego samego kompletu.
Opcji na rynku multum wiec wole podpytac tych co juz ten etap maja za soba i moga podzielic sie doswiadczeniami.
Jak to mówią opinia jest jak d.... i każdy ma swoją. Quinni buzz 3 lub 4 ( cyfry oznaczają ilość kółek ). Sporo osób sobie to chwali. Niestety cena potrafi "zabić". Jeżeli mieszkasz w Londku to przejdź się do Mother Care i Mamas & Papas. Są też używane na jebaju :). My mamy rodzimej produkcji czterokołowy ze skrętnym przodem i pompowanymi kółkami. Kupując wózek zwróć uwagę na jego wagę no i czy po złożeniu zmieści Ci się do auta. Co do fotelików... jest tak jak z kitowym obiektywem :). Kupiliśmy osobno a ten z zestawu służy do.... teraz właściwie do niczego nie służy.
miron19j
12-08-2012, 16:36
i jeszcze jedna, ważna sprawa.
Przy kupnie sprawdźcie wysokość rączki. Żebyście oboje mogli prowadzić wózek z ugiętymi rękami.
Nie ma chyba nic gorszego niż za niski wózek, na dłuższą metę kręgosłup wysiada.
Quinny Buzz od razu się małżowinie spodobał i wypatrzyła go wcześniej. Używane sztuki z fotelikiem Maxi Cosi można za około 200-250 funtów kupić ale widzę że w PL stoją około 1000zł.
astra510
12-08-2012, 16:47
JEDO PATI polecam
My mamy Maxi Cosi Opal. Jest dobry, ba nawet bardzo. Sprawdź przed zakupem czy nie masz pasa za krótkiego, czasami to się może zdarzyć. W wielu wózkach rączki teraz są regulowane, także z tym problemu być nie powinno.
Mnie najbardziej przeraza ilosc wozkow na rynku. Przeciez to zwariowac idzie od samego patrzenia ze o wybieraniu i kupnie juz nawet nie wspomne.
Wylapalem ze wozek powinien miec:
-pompowane kola; wszystkie 3 lub wszystkie 4
-regulowana wysokosc raczki
-regulowany podnozek
-fotelik Maxi Cosi w zestawie lub mozliwosc zainstalowania go na stelazu
-jako dodatek baza do bezproblemowego umieszczania fotelika w aucie
Z moich wymagan - jak najlzejszy i w miare maly.
Taka sprawa jedna...... Jeśli to nie zima to czy wystarczy kładziona spacerówka zamiast gondoli ?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img715.imageshack.us/img715/2551/dscf5817m.jpg)
Widzę, że jesteś zainteresowany Buzz'em. Mam wersję 3 więc jak coś potrzebujesz wiedzieć to pytaj.
O użytkowaniu pisałem wcześniej więc pozwól że zacytuję:
Ja aktualnie mam Quinny Buzz 3
Całkiem fajny wózek 3-kołowy z możliwością zamontowania fotelika, gondoli i spacerówki.
Gondola sprawdziła się nieźle, tak samo jak sprawdza się fotelik (MaxiCosi). Aktualnie "testujemy" spacerówkę, ale chyba jest tego typu jakiego nie lubisz (kubełek bez możliwości regulacji pleców)
Wózek się świetnie rozkłada, w zasadzie "jednym palcem". Składa się też nieźle, ale trzeba już użyć dwóch rąk.
Poza tym moim zdaniem solidnie wykonany.
Niestety przednie koło nie jest pompowane, mnie to trochę przeszkadza, mojej żonie nie. Co kto lubi...
Co do gondoli to my używaliśmy dość intensywnie. Nawet jak jechaliśmy z żoną gdzieś "do galerii" ;) to wolałem zabrać dodatkowo gondolę, żeby Mała "odpoczęła" od kubełkowatego fotelika.
Poza tym w gondoli jakoś tak chyba cieplej jest i nie trzeba tak bardzo ubierać malucha.
Buzz mnie trochę odstraszył jak poczytałem - sporo problemów z przednimi kółkami (bo nie pompowane) i właśnie kubełkowa spacerówka. Na płasko się nie da a my najbardziej byśmy chcieli pójść w stronę spacerówki kładzionej na płasko. Tak żeby uniknąć w ogóle gondoli i malucha od początki ulokować w spacerówce. Coś jak na powyżej załączonej fotce. To akurat wymieniana już tutaj Jane Slalom
Popatrzyłem też do kilku sklepów i stwierdziłem że nic nie kumam hehe. Ktoś mi wyjaśni różnicę pomiędzy wózkami
- 3 w 1
- 2 w 1
- wielofunkcyjnym
Bo jak dla mnie to wszystkie typu Wash & Go są wielofunkcyjne.
Miałem Jane Slalom Pro i szczerze polecam. Dwójkę chłopaków przetrzymal ten wózek, jedynie co wymienilem to opone dwa razy bo żona wjechała na szkło.
A powiedz mi czy ja dobrze kombinuje ze w Slalomie mozna spacerowke polozyc na plasko i w zasadzie mozna zrezygnowac z gondoli ? Bo tak to ze zdjec wynika. Czyli ze juz noworodka mozna z czystym sumieniem ulokowac wlasnie w spacerowce tylko w pozycji horyzontalnej. Czy buda sie sprawdza przy tej opcji?
Nie jest to takie 100% płaskie, ale stanowczo lepsze niż te kubełkowe gondole.
Noworodka nie woziłem w spacerówce z jednego powodu, jest za duża. Woziłem go w foteliku, który rozkłada się na płasko.
Tutaj masz przykład: http://www.samueljohnston.com/Models.aspx?ModelID=231 ta "gondola" składa się i używa się ją jako fotelik samochodowy.
Pokazany jest nowszy model, gdyż Slalom Pro już jest niedostępny i został właśnie zastąpiony Slalom R. Różnica jest taka, że można wozić malucha przodem, bądź tyłem do jazdy.
A ja zejdę trochę z tematu wózków. Powoli przymierzam się do nosidełka turystycznego. Możecie coś polecić?
Czy Deutery warte są swojej ceny? Znam plecaki tej firmy i wiem że to wysoka półka, więc nosidełka też pewnie będą dobre (W szczególności system nośny), ale jak to jest z innymi firmami?
Na razie rozglądałem się tylko w sklepach internetowych. Widziałem jeszcze Salewę i VauDe. O Salewie też słyszałem pozytywne opinie (o plecakach oczywiście), a z VauDe mam styczność (trochę toporne plecaki).
Co byście polecili jeszcze? Może nie ma sensu przepłacać bo są jakieś inne tańsze rozwiązania które są równie dobre?? Na co zwracać uwagę przy wyborze? Są jakieś normy??
Strus my na ten moment zdecydowalismy sie na Mutsy Evo bo jest bardzo maly po zlozeniu i leciutki.
Jednak do Twojego opisu nie calkiem pasuje bo ma piankowe kola.
Na Evo też patrzylem ale zniechecily mnie adaptery. W Jane nie ma adapterow. Odpinam jedna czesc i zapinam druga. Poza tym Mutsy chyba nie ma tego fotelika rozkladanego na plasko. Czyli trzeba miec 3 elementy zamiast 2.
A ja zejdę trochę z tematu wózków. Powoli przymierzam się do nosidełka turystycznego. Możecie coś polecić?
Czy Deutery warte są swojej ceny? Znam plecaki tej firmy i wiem że to wysoka półka, więc nosidełka też pewnie będą dobre (W szczególności system nośny), ale jak to jest z innymi firmami?
Na razie rozglądałem się tylko w sklepach internetowych. Widziałem jeszcze Salewę i VauDe. O Salewie też słyszałem pozytywne opinie (o plecakach oczywiście), a z VauDe mam styczność (trochę toporne plecaki).
Co byście polecili jeszcze? Może nie ma sensu przepłacać bo są jakieś inne tańsze rozwiązania które są równie dobre?? Na co zwracać uwagę przy wyborze? Są jakieś normy??
Jak duże masz dziecko ? Może zamiast nosidełka sprawdziłaby się chusta ? Albo taka gotowa chusta już ukształtowana. Ja takie coś miałem i moim zdaniem super sprawa.
Abaddon84
17-08-2012, 11:57
Witam to ja się też podepnę, ponieważ za parę miesięcy też czeka mnie kupno wózka dla syna. Jakie kółka wiem że pompowane bo lepiej się jeździ ale czy przednie skrętne czy 4 stałe? Ma może ktoś wózek firmy Bebetto Roan bądź Espiro?? Jak one się sprawują?? Nie chcemy wydawać na wózek dużych pieniędzy. Pozdrawiam
Polecam Polską firmę Jedo
Mój wózek przeżył dwoje dzieci i jest w dobrym stanie.
Polecam duże pompowane koła i amortyzację na paskach ze skóry - żadne sprężyny nie dorównują komfortowi tego zawieszenia - a proste jak drut.
Osobiście miałem Bartetine (czy jakoś tak), po odczepieniu gondoli całość wchodziła
do bagażnika peugeota 106, a w razie czego można było jeszcze zdjąć koła z podwozia - naprawdę praktyczny.
Jak duże masz dziecko ? Może zamiast nosidełka sprawdziłaby się chusta ? Albo taka gotowa chusta już ukształtowana. Ja takie coś miałem i moim zdaniem super sprawa.
Dziecko teraz ma pół roku. Na razie wyjazdy będą jeszcze "wózkowe", ale może na jesień przymierzyłbym się do jakiegoś wyjazdu z nosidełkiem. Oczywiście jak nie wyjdzie to zostaje już wiosna na przyszły rok.
Do chust nie jestem przekonany. Po pierwsze bezpieczeństwo małej a po drugie wygoda noszenia na dłuższe wycieczki.
O właśnie ja też nie byłem przekonany, dopóki nie kupiłem :) Ja mam taką gotową chustę, której nie wiąże się samemu, to się nazywa chusta Mei_ati
http://pl.lennylamb.com/articles/2_noside%C5%82ko_mei-tai
coś takiego. Tylko moja żona znalazła polską firmę (panią??), która to szyje. Wykonanie na 6+. Jeśli będziesz zainteresowany szczegółami pisz.
Im wiecej czytam o tym Matrixie od Jade tym mniej jestem przekonany. Wywnioskowałem że spore to to jest przez to mało wygodnie jako nosidełko..... Z róznych opinii widzę też że niby dzieciaczki szybko z tego wyrastają.... Sam juz nie wiem. widzę za to że takimi rzeczami naprawdę warto interesować sie duuuuuuużo wcześniej żeby potem na łapu capu nie wyrzucić pieniążków w błoto.
Teraz nam sie Jane Muum spodobał ale baza pod fotelik Strata z którym ewentualnie można by to kupić, kosztuje około 700zł..... Maxi Cosi ma tańsze bazy.... ehhhh :(
Kupiliśmy Jane Muum. Dzisiaj na limago.pl zaczęła się kampania Jane i skorzystaliśmy. Na allegro wózek po 1100zł a kupiliśmy za 799 z przesyłką gratis
Mi Jane nie pasowalo z tego powodu ze nie da sie do niego wpiac fotelika maxi-cosi :(
Koles w sklepie powiedzial mi, ze firma Jane ma swoje foteliki i w ten sposob "zacheca" do ich zakupu...
Mi właśnie dlatego pasowało Jane bo ich fotelik Strata ma w tym roku lepsze oceny niż Maxi Cosi w/g ADAC :) I żadnych adepterów nie trzeba. w MC z tego co wiem żeby zdjąć spacerówkę i założyć fotelik to trzeba dokładać adaptery. w Jane jest system profix. Wypnij-wepnij :)
oooo :) widze ze musze doczytac ;) chociaz juz isofixa do m-c kupilem...
TU (http://fotelik.info/pl/testy/wybrane_foteliki:425,127/grupa/rosnaco/index.html) masz porównanie.
a to Ci dopiero ;)
pi wyszlo TAK (http://fotelik.info/pl/testy/wybrane_foteliki:376,425/grupa/rosnaco/index.html)
ale to chyba dlatego, ze ja patrzylem na fotelik + baza Isofix ;)
Dokładnie. A porównywać trzeba albo same foteliki albo z bazą :) Niestety z bazą Jane nie ma ale skoro sam fotelik ma 5 to z bazą gorzej przecież nie będzie :)
dokladnie :)
ja zostaje przy m-c bo tak jak pisalem, baze juz mam, a fotelik zamowilem wczoraj.
Co do adapterow w mutsym, jest dokladnie tak jak piszesz...
Ja właśnie zacząłem polować na fotelik i bazę na jebaju. Jak trafię taniej niż w PL to wezmę. Jak nie to kupię dopiero jak wrócimy do kraju
Znowu odświeżę temat, bo mała wyrasta powoli z fotelika samochodowego.
Co polecilibyście jako fotelik powyżej 9 kg?
Myślę że kupię system z iso-fixem, rozumiem że takiego fotelika inaczej nie da się przypiąć?
Na co zwrócić uwagę przy zakupie? Lepiej taki z przedziału 9-18kg czy może 9-30kg (czy jakoś tak, w każdym razie większy przedział)
Jak to jest, czy powyżej 18 kg nie stosuje się już takiej podkładki pod tyłek?
Fajnie by było jakby fotelik był pochylany, no i bardzo bezpieczny.
Budżet: rozsądny, bo koszty ponoszą rodzice a nie dziadkowie ;) Fajnie byłoby się zmieścić w 1 tys. zł, ale im mniej tym lepiej.
Edit
Aha, pytałem niedawno o nosidełka. Ostatecznie zakupiłem Deuter Kid Comfort II i nie żałuję. Jakby ktoś miał pytania dotyczące tego nosidełka to chętnie odpowiem.
Cybex Pallas lub Recaro Young Sport.
Cybex Pallas lub Recaro Young Sport.
A coś więcej możesz o nich napisać?
Z tego co widzę, oba foteliki to przedział 9-36 kg. Czyli raczej nie zawracać sobie głowy 9-18 kg?
Cybex ma patent z panelem, czy to jest bezpieczne? jak to się sprawuje?
Podobny patent ma Concord Transformer, czy to nie zgniata dzieciaczka? Nie zasłania mu widoków w czasie jazdy no i czy nie krępuje ruchów za bardzo? Fotelik po części zmieniam ze względu na to, że mała się nudzi podczas jazdy i trochę marudzi. Jak będzie siedzieć przodem do kierunku jazdy to będzie mogła oglądać widoczki przez okno, więc dobrze by było żeby ten pałąk jej nie zasłaniał widoków.
Rozumiem też, że to jest jedyne zabezpieczenie i że nie ma tam pasów? Czy ten pałąk się jakoś zapina czy trzymany jest przez pasy?
A coś więcej możesz o nich napisać?
Z tego co widzę, oba foteliki to przedział 9-36 kg. Czyli raczej nie zawracać sobie głowy 9-18 kg?
Zasadniczo prawie wszystkie 9-18 pochylają się do pozycji pół leżącej(bardziej lub mniej), a 9-36 tylko niektóre (chociaż wspomniany Cybex Pallas chyba ma tą opcję). Pytanie na ile Ci na tym zależy. My się zawsze staraliśmy żeby młoda szła w kimę w aucie, bo do do jednych dziadków ma 100km. Więc jeśli ma być pozycja do lulania to w 9-18 jest znacznie większy wybór.
Nie mam żadnego z tych fotelików, ale właśnie będę kupować dla siostrzeńca i wstępnie te 2 wchodzą w grę.
Cybex ma patent z panelem, czy to jest bezpieczne? jak to się sprawuje?
To jest właśnie bezpieczniejsze od pasów, jak źle naciągniesz pasy, to mogą nawet urwać rączki!!
Rozumiem też, że to jest jedyne zabezpieczenie i że nie ma tam pasów? Czy ten pałąk się jakoś zapina czy trzymany jest przez pasy?
Ten pałąk jest regulowany, co widać na tym filmiku.
http://www.youtube.com/watch?v=0bF3mq8n36g
Dzięki za odpowiedzi.
Pallas się pochyla, więc jest OK, fajnie też że ma regulowaną tą poduchę.
Muszę się do niego przymierzyć bo z tego co czytałem opinie, to nie wszystkie dzieci lubią to rozwiązanie.
Też ostatnio przerabiałem ten temat i... tego pallasa to dobrze przemyśl, ja sobie nie wyobrażam jazdy z dzieckiem zastawionym tym panelem. Może to i jest bezpieczniejsze niż klasyczne pasy, może i lepiej przechodzi testy, ale jak wsadziłem w to dziecko, to prawie jak w dybach ;) Moim zdaniem mocno ogranicza swobodę i dziecko się denerwuje, bo jest bardzo zabudowane. Recaro YS też oglądałem, ale oczyma wyobraźni nie widziałem w tym 12 letniego dziecka, wg mnie dość wąski.
Tak, zgadzam się, pochylany patent w foteliku bardzo przydatny.
Co do przedziału wagowego to z tego co czytałem lepiej brać pod uwagę właśnie 3 przedziały (do 9, 9-18 i 15-36) bo lepiej są dobrane do kolejnych etapów rozwoju niż jeden fotelik w całym zakresie wagowym. Pamiętaj, że pakując się w przedział 9-36 skazujesz się (albo raczej swoje dziecko) na jeden fotelik do 12 roku życia (przynajmniej w teorii, bo przecież zawsze można kupić inny, ale po co dodatkowe wydatki?), a to będzie pewnie jakieś ponad 10 lat używania tego fotelika... Co się zmieni w tym czasie u producentów fotelików? Jak zmieni się Twoje dziecko? Jakie będzie miało "gabaryty"? Pewnych rzeczy nie przewidzisz.... I dlatego ja zdecydowałem się na zakres 9-18, a za kilka lat znowu stanę przed wyborem :)
Zobaczymy co wtedy będzie na rynku...
Nie ma ktoś na sprzedaż adapterów do mocowania gondoli np. X-pram do stelaża X-A?
Nie chodzi o adaptery do mocowania fotelika sam. do stelaża wózka, tylko te adaptery, które są w zestawie z gondolą.
Skradziono mi kiedyś spacerówkę X-Lander (została mi sama gondola). Teraz urodził mi się drugi syn i chcę to gondolę wykorzystać do stelaża, który kupię. Niestety przekopałem całe mieszkanie i nie wiem gdzie zapodziałem adaptery :( W necie (allegro, sklepy) nigdzie samych nie można ich kupić :(
edit:
Ok, chyba znalazłem... jutro zadzwonię czy mają fizycznie w sklepie, czy tylko wisi w ofercie. Kawałek plastiku 75pln... masakra...
75 i tak nieduzo ;)
za adaptery do mutsy (zeby do podwozia zamocowac fotelik maxi-cosi) zaplacilem 129 :/
hackermuz
09-01-2013, 13:51
75 i tak nieduzo ;)
za adaptery do mutsy (zeby do podwozia zamocowac fotelik maxi-cosi) zaplacilem 129 :/
Samych adapterów się nie opłaca, my mieliśmy fotelik maxi-cosi z adapterami do x-landera. Znalazłem fotelik w stanie idealnym z adapterami do mutsy za 130zł :) tamten fotelik sprzedałem z adapterami i jeszcze wyszedłem na plus :)
o widzisz :)
na takie kombinacje nie wpadlem, a szkoda
Pora przejść na "wyższy level" i zakupić wózek - typową, lekką spacerówkę - parasolkę.
Co byście polecili w tym temacie? Jakie są Wasze doświadczenia? Widziałem parasolki po nieco ponad 100 zł. ale bardzo ubogie. Np nie było pochylanego oparcia. Nie jestem do tego przekonany, ale może się mylę?
Z nieco bardziej rozbudowanych podoba mi się X-lander Xs, żonie z kolei podoba się Espiro Metro. Może ktoś używał jednego lub drugiego i ma jakieś doświadczenia?
Może jeszcze coś innego?
Wózek będzie dla córki (14 m-cy). Powinien być lekki, w miarę kompaktowych rozmiarów po złożeniu. Z funkcjonalności, to raczej spore koła (wiadomo jak na parasolkę) i wg mnie to jednak to pochylanie oparcia się przyda. Kosz na graty i pokrowce na nogi też mile widziane ;)
Z dużymi kołami Chicco Multiway Evo, Bebebeni Izzy, z bardzo lekkich Mutsy Easyrider, Peg Perego Pliko Mini, ciut cięższe lepiej wyposażone Inglesina Trip, Chicco Liteway, Lira 4/Valencia.
Posiadam Frankie od Mamas and Papas. Przejechał na nim jeden syn. Teraz jeździ drugi.
ja mam Espiro Magic, na prawdę fajna spacerówka, ma pochylane oparcie, pod spodem koszyk na drobiazgi, ciekawie się składa :)
poza tym jest bardzo dobrze wykonana i pancerna
bardzo fajna spacerowka z duzymi kolami - Baby Jogger City Elite niestety wymiarow parasolki toto nie ma ;)
ale sklada sie do zadziwiajaco kompaktowych rozmiarow i w baaaaaardzo prosty sposob
Ja zapytam o dobry podgrzewacz do butelek - na co zwrocic uwage (moze jakies konkretne modele)
i nosidelko womar zaffiro - czy ktos uzwal?
mam jakiś podgrzewacz z HappyFamily z allegro za jakieś 60 pln, świetnie się sprawuje i ma końcówkę do samochodu więc w podróży się przydał parę razy :)
sporo znajomych ma taki sam i też są bardzo zadowoleni, nie ma sensu przepłacać i płacić za markę
mam jakiś podgrzewacz z HappyFamily z allegro za jakieś 60 pln, świetnie się sprawuje i ma końcówkę do samochodu więc w podróży się przydał parę razy :)
sporo znajomych ma taki sam i też są bardzo zadowoleni, nie ma sensu przepłacać i płacić za markę
o!
i wlasnie takie opinie sa mile widziane! :)
dzieki arecki!
(...) Ja zapytam o dobry podgrzewacz do butelek - na co zwrócić uwagę (możne jakieś konkretne modele) (...)
U nas dowolne naczynie z gorącą wodą do którego wstawia na chwilę wstawia się butelkę z mlekiem. A w podróży butelka z podgrzanym w domu mlekiem jest w termoizolacyjnym futerale (chyba był w komplecie z butelką).
Może nie do końca na temat podgrzewacza, ale Cafe to Cafe, ponarzekam sobie. Otóż obraziłem się na cały ten przemysł "dziecinny". Jako świeżo upieczony ojciec jestem z każdej strony atakowany przez producentów i sprzedawców różnych rzeczy które absolutnie muszę mieć, bo bez nich nie dam sobie rady i będę złym rodzicem, a moje dziecko zapadnie przeze mnie na milion straszliwych chorób. Bo za sucho, bo za wilgotno, bo za zimno, bo krzywy zgryz, bo krzywa przegroda, monitoring w łóżeczku, wózek którym mogę wjechać na Mount Everest itp. Ja wiem że wolny rynek, że ludzie chcą to producenci produkują a sprzedawcy sprzedają itp. Ale żerowanie na młodych rodzicach którzy z definicji nie wszystko wiedzą i trochę się boją jest moim zdaniem podłe.
A szczepionki już przerabiałeś .... ?
Szczepionkę mamy jutro. Cośtam wybraliśmy. Skoro pytasz to pewnie już wpisałeś to w Google, duży błąd :)
Nie mam kwalifikacji żeby doradzać ogólne rozwiązania, chyba nikt na świecie nie ma, to taki dziki temat w którym ogromne sumy pieniędzy kuszą naukowców wszelkiej maści do popierania różnych tez - mam wrażenie że "prawdy prawdy" możemy się nigdy nie poznać, o ile w ogóle taka istnieje.
Siostra mojego bliskiego kumpla choruje na autyzm, więc mam dojście do bogatego źródła w miarę pewnej wiedzy na ten temat: była jakaś tam kiedyś szczepionka 3w1 która jest mocno podejrzana o negatywne działania w tym aspekcie, chociaż w świetle statystki dowodów nie ma. My postanowiliśmy zadziałać "pośrednio", czyli dopłacić do szczepionki o teoretycznie wyższej jakości, ale bez jakiegośtam szczypania się w tak modną wśród mam "ilość ukłuć". Po prostu uznaliśmy że lepiej bez przesady w żadną stronę: nie szczepić na wszystko co się da, ale też nie czekać aż dziecko zachoruje tańcząc nad nim z wahadełkiem.
U nas dowolne naczynie z gorącą wodą do którego wstawia na chwilę wstawia się butelkę z mlekiem.
w nocy wstajesz, gotujesz wodę i czekasz aż butelka nabierze odpowiedniej temperatury... ???? bo chwili to nie zajmuje
Szczepionkę mamy jutro. Cośtam wybraliśmy. Skoro pytasz to pewnie już wpisałeś to w Google, duży błąd :)
No właśnie.... Lekarka niby zaleciła Hexę ale jak widzę co ludzie w necie wypisują to chyba te darmowe, państwowe weźmiemy
U nas dowolne naczynie z gorącą wodą do którego wstawia na chwilę wstawia się butelkę z mlekiem. A w podróży butelka z podgrzanym w domu mlekiem jest w termoizolacyjnym futerale (chyba był w komplecie z butelką).
przyznam, ze jestem troche leniwy ;)
i wstawienie butli do podgrzewacza i zostawienie go (szczegolnie w nocy)
zeby mleko czy herbatka miala odpowiednia temperature jest dosyc wygodne.
w nocy wstajesz, gotujesz wodę i czekasz aż butelka nabierze odpowiedniej temperatury... ???? bo chwili to nie zajmuje
Nie zajmuje to jakoś długo, ze stoperem nie sprawdzałem. Inna sprawa że nie robię tego notorycznie (bo żona karmi piersią) tylko okazjonalnie, jeżeli tak akurat wypadnie. Jakbym robił to codziennie to pewnie kupiłbym podgrzewacz. Akurat z podgrzewaczem wyszło tak śmiesznie że byłem na niego namawiamy w sklepie zanim jeszcze urodziło mi się dziecko. Namówić się nie dałem i akurat tak się złożyło że z pożytkiem dla mnie. Można powiedzieć, że w moim przypadku nieszczęsny podgrzewacz przelał czarę goryczy.
ja podgrzewacz też niedawno kupiłem, jak dziecko roczek skończyło ...wszystko przed Tobą :-P
sandbender
22-04-2013, 15:21
Podgrzewacza używaliśmy tylko na początku, później robiliśmy taki patent że w termosie mieliśmy gorącą wodę a obok zimną. Wieczorami do butelki trochę ciepłej, dodać zimnej plus mleko i gotowe. Da się dojść do wprawy jeśli chodzi o temperaturę końcową :)
No właśnie.... Lekarka niby zaleciła Hexę ale jak widzę co ludzie w necie wypisują to chyba te darmowe, państwowe weźmiemy
O mamo, nie przypominaj mi :)
Też się zastanawiałem, wpisywałem w google, szukałem, myślałem... ale pewnego dnia zastanowiłem się nad sobą - czy ja pamiętam swoje szczepionki? Nie :)
No i zaszczepiłem dzieciaka normalnym programem "państwowym". Mała przeszła to dzielnie. Pamiętać nie będzie :)
A co do nagonki na młodych rodziców, to fakt. Ale wystarczy chwila, jak dziecko podrośnie i się człowiek uodparnia.
A najlepiej to właśnie pomyśleć o czasach w których się było niemowlakiem - nie było wielu udogodnień i jakoś przeżyliśmy :)
O mamo, nie przypominaj mi :)
Też się zastanawiałem, wpisywałem w google, szukałem, myślałem... ale pewnego dnia zastanowiłem się nad sobą - czy ja pamiętam swoje szczepionki? Nie :)
No i zaszczepiłem dzieciaka normalnym programem "państwowym". Mała przeszła to dzielnie. Pamiętać nie będzie :)
My chyba też trybem państwowym polecimy z dołożeniem pneumokoki.
Z innej bajki - mała zaczyna nas straszyć bezdechami więc chcemy mieć trochę spokojniejszy sen kupując monitor oddechu. Kojarzy mi się że gdzieć na forum o tym było ale podpytam - Angelcare to firma godna zaufania, tak ? Celujemy w model AC300.
Dzięki za rady dotyczące wózka. Koniec końców zakupiłem Coneco Traffic. Mimo wszystko wolałem kupić to, co mogłem przymierzyć.
sandbender
22-04-2013, 22:21
My chyba też trybem państwowym polecimy z dołożeniem pneumokoki.
Z innej bajki - mała zaczyna nas straszyć bezdechami więc chcemy mieć trochę spokojniejszy sen kupując monitor oddechu. Kojarzy mi się że gdzieć na forum o tym było ale podpytam - Angelcare to firma godna zaufania, tak ? Celujemy w model AC300.
Ja mam AC401 i polecam. Trzeba uważać tylko na regulację czułości ale płytki wyłapują najmniejszy nawet ruch więc śpi się spokojniej, a no i nania mierzy temperaturę w pokoju dziecia.
Ja mam AC401 i polecam. Trzeba uważać tylko na regulację czułości ale płytki wyłapują najmniejszy nawet ruch więc śpi się spokojniej, a no i nania mierzy temperaturę w pokoju dziecia.
Jako tata 900g wcześniaka (obecnie syn skończył 5 lat) polecam monitor Baby Sense II (http://www.babysense.pl/monitor1.html). Niezawodny izraelski monitor, testowany w warunkach klinicznych. Nie posiada żadnej regulacji czułości, a mimo tego nigdy nie mieliśmy fałszywego alarmu. Chociaż starałem się go przyłapać, to nigdy też nie zauważyłem, żeby reagował na wstrząsy (np. podłogi) gdy dziecka nie było w łóżeczku.
W zestawie są dwie maty/płytki podkładane pod materacyk. Można używać jednej, a gdy dziecko podrośnie i zaczyna w nocy przemieszczać się w łóżeczku można dołączyć drugą. Komplet 4 baterii alkalicznych AA starczał na pół roku.
Jako że wcześniaki są bardziej narażone na nocny zanik oddechu używaliśmy go bez przerwy przez 1,5 roku, a potem jeszcze młodsza córka używała go przez kolejny rok.
My chyba też trybem państwowym polecimy z dołożeniem pneumokoki.
Z innej bajki - mała zaczyna nas straszyć bezdechami więc chcemy mieć trochę spokojniejszy sen kupując monitor oddechu. Kojarzy mi się że gdzieć na forum o tym było ale podpytam - Angelcare to firma godna zaufania, tak ? Celujemy w model AC300.
Możesz zwrócić uwagę jeszcze na Ditto Respisense jest bardzo mały przypina się go do pieluszki, zaletą jest to że możesz go stosować niezależnie od używanego łóżeczka również w wózku itp. Wadą to że musisz być w miarę blisko dziecka ponieważ nie składa się on z nadajnika i odbiornika który możesz nosić po całym domu.
Angelcare jest teraz w promocji więc można wyrwać w dobrej cenie, ja mogę również zaproponować szczegóły na PW.
sandbender
23-04-2013, 09:28
A ja mam pytanie, ten Ditto Respisense jak mocno trzyma się pieluchy? Czy nie przeszkadza jak dziecko się przekręca ?
U nas dowolne naczynie z gorącą wodą do którego wstawia na chwilę wstawia się butelkę z mlekiem. A w podróży butelka z podgrzanym w domu mlekiem jest w termoizolacyjnym futerale (chyba był w komplecie z butelką).
Może nie do końca na temat podgrzewacza, ale Cafe to Cafe, ponarzekam sobie. Otóż obraziłem się na cały ten przemysł "dziecinny". Jako świeżo upieczony ojciec jestem z każdej strony atakowany przez producentów i sprzedawców różnych rzeczy które absolutnie muszę mieć, bo bez nich nie dam sobie rady i będę złym rodzicem, a moje dziecko zapadnie przeze mnie na milion straszliwych chorób. Bo za sucho, bo za wilgotno, bo za zimno, bo krzywy zgryz, bo krzywa przegroda, monitoring w łóżeczku, wózek którym mogę wjechać na Mount Everest itp. Ja wiem że wolny rynek, że ludzie chcą to producenci produkują a sprzedawcy sprzedają itp. Ale żerowanie na młodych rodzicach którzy z definicji nie wszystko wiedzą i trochę się boją jest moim zdaniem podłe.
Mialem kiedys takie samo podejscie do tego jak i ty. Po cholere mi steliryzator do butelek jak napuszcze sobie garnek wrzacej wody i wymocze w nim butelki. Itp itd... Dalem rade tak przetrwac tylko kilka dni i za nic w swiece nie wrocilbym do gotowania wody i zalewania nimi butelek. Wygoda i oszczednosc czasu dzieki sterylizatorowi jest nieoceniona.
Co do innych rzeczy to juz kwestia podejscia. Np. przy pierwszym dziecku nie mialem "elektronicznej niani" bo byla nam zbedna, dziecko praktycznie spedzialo 90% czasu w tym samym pokoju co my. Przy drugim juz bylo odwrotnie i tutaj najprostrza elektroniczna niania przydala sie. Bez zbednych wodotryskow. Takze wszystko jest dla ludzi i do tego czego akurat wymagamy. Oczywiscie sa ludzie ktorzy musza miec wszystko. Zdrowy rozsadek przede wszystkim.
O mamo, nie przypominaj mi :)
Też się zastanawiałem, wpisywałem w google, szukałem, myślałem... ale pewnego dnia zastanowiłem się nad sobą - czy ja pamiętam swoje szczepionki? Nie :)
No i zaszczepiłem dzieciaka normalnym programem "państwowym". Mała przeszła to dzielnie. Pamiętać nie będzie :)
A co do nagonki na młodych rodziców, to fakt. Ale wystarczy chwila, jak dziecko podrośnie i się człowiek uodparnia.
A najlepiej to właśnie pomyśleć o czasach w których się było niemowlakiem - nie było wielu udogodnień i jakoś przeżyliśmy :)
Jeśli mogę coś dopowiedzieć w kwestii szczepionek to czytać można różne opowiastki ale pewne rzeczy trzeba wiedzieć...
dla dziecka nie jest problemem skojarzona dawka kilku atenuowanych wirusów...a ilość szczepionek...
nie wirus jest szkodliwy dla dziecka tylko utrwalacze w szczepionkach, nikt nie porusza tematu rtęci...a jest ona największym problemem...
dodatkowo wystepowanie reakcji poszczepiennej jest słabsze po kojarzonych szczepieniach np.w tradycyjnej są całe komórki krztuśca a kojarzone są bezkomórkowe.
szczepionki kojarzone to nowoczene szczepionki i są lepsze dla dziecka...
warto za to zapłacić...bardziej niż za nowy obiektyw ;)
Szczepienia to prawdziwa gehenna dla... rodziców. My szczepimy młodą za tydzień i ilość opinii i informacji (potwierdzonych lub nie) nas przytłoczyła. W końcu zdecydowaliśmy że posłuchamy pediatry która leczyła mnie, połowę mojej rodziny i leczy obecnie dzieci naszych znajomych. Skończy się Infarnix'ie i na Prevenarze. Choć i tak nie mamy pewności czy dobrze robimy
im mniej szczepień...chodzi o ilość wkłuć tym lepiej dla dziecka
i nie chodzi tutaj o stres dziecka czy ból...
medycyna idzie bardzo do przodu szczepienie czyms co zdawało egzamin kilkanascie lub nawet kilka lat temu to juz przeszłość...
niestety to musi kosztować...nawet jeśli trzeba zapłacic haracz firmom farmaceutycznym.
za pare lat te szczepionki będą w standardowym programie a żaden lekarz nie będzie tego podważał
Zgadzam się. Szczepionka skojarzona jest lepsza, i nie ma co nad tym dyskutować. Właśnie chodzi o tę ilość wkłuć. Nie dość, że dziecko ma obolałe miejsca wkłuć, to bardzo często po takich szczepieniach gorączkuje.
Pracowałam w przychodni, gdzie nie każdy rodzic wybierał szczepionkę skojarzoną, a większość dzieci właśnie po takiej szczepionce nie miała żadnych dolegliwości. Jeśli tylko możecie sobie na to pozwolić, to kupcie szczepionkę.
Trzeba pamiętać, że szczepionki są najlepsze szczególnie dla koncernów farmaceutycznych. To olbrzymi biznes. W wielu przypadkach napędzany wywoływanym strachem.
Trzeba pamiętać, że szczepionki są najlepsze szczególnie dla koncernów farmaceutycznych. To olbrzymi biznes. W wielu przypadkach napędzany wywoływanym strachem.
tiaa...podobnie jak antybiotyki ;)
Dokładnie, a bywa i tak, że lekarz po wizycie przedstawiciela farmaceutycznego może liczyć na zaproszenie na "konferencje" w różne ciekawe miejsca, w zamian za wypisywanie na recepcie konkretnego leku (o kopertach nawet nie wspominam).
no tak...ale nie zmienia to faktu ze zarówno antybiotyki jaki szczepionki sa nam niezbędne...
taka postawa że szczepionki są be bo firmy na tym zarabiaja zaciąga moherkiem :)
Nie wiem czym zaciąga. Dla mnie np. masowe naganianie na jakikolwiek produkt zaciąga podstępem podszytym kasą. Szczególnie jak się do tego wykorzystuje efekty psychologiczne.
Nigdzie też nie napisałem, że kwestionuję zasadność szczepionek. Wiadomo, że są takie, które są potrzebne. Ale na pewno nie wszystkie. Grunt, to nie dać się zwariować. Jak w każdej materii :)
Nie wiem czym zaciąga. Dla mnie np. masowe naganianie na jakikolwiek produkt zaciąga podstępem podszytym kasą. Szczególnie jak się do tego wykorzystuje efekty psychologiczne.
Nigdzie też nie napisałem, że kwestionuję zasadność szczepionek. Wiadomo, że są takie, które są potrzebne. Ale na pewno nie wszystkie. Grunt, to nie dać się zwariować. Jak w każdej materii :)
Zgadzam się w całej rozciągłości.
Na temat szczepionek każdy może sobie wyrobić własne zdanie (do czego namawiam, komu ufać jak nie sobie), ale od kategorycznych stwierdzeń bym się powstrzymał, bo po prostu nie jesteśmy w stanie poznać "prawdziwej prawdy". Jest duża rzesza ludzi robiących pieniądze na przemyśle farmaceutycznym i duża rzesza ludzi wietrzących pieniądze w negowaniu działań przemysłu farmaceutycznego. Moher nie moher, ale jednoznacznie tego nie stwierdzimy, ilu byśmy nie mieli znajomych lekarzy, położnych, farmaceutów itp. Każdy ma do sprzedania rewelacje z cyklu "o tym się nie mówi, ale ...", co potem jest powielane na lewo i prawo.
Gorączkowanie czy obolałe miejsca wkłuć to oczywiście przykra sprawa dla dziecka i dla rodzica, ale to nie jest argument rozstrzygający tak poważne dyskusje. Chociaż może być oczywiście argumentem dla rodzica przy wyborze szczepionki.
mnie wątek zarabiania na szczepionkach zupełnie nie interesuje...temat biacia piany i bezcelowe dyskusje...jedynie...
nie o to w tym chodzi...działanie szczepionek jest niezaprzeczalnym faktem...
rodzice którzy zarażają swoje dziecko np. ospą żeby przeszło zakżenie naturalne są ...idiotami...
sam robię dużo badań serologi sprawdzających skuteczność szczepionek...i odpowiedź immunologiczna organizmu...
jaki argument jest za tym aby stosować około 20 szczepionek osobno dla dziecka? ja takiego nie widzę...
Nie chodzi tutaj o to czy w ogóle szczepić (też jestem zdania że szczepić), tylko czy na wszystko i jak. Pneumokoki, rotawirusy - to wszystko przecież wynalazki ostatnich lat. W krajach zachodnich od niektórych szczepień się odchodzi. Albo afery z "epidemiami" raz na jakiś czas. To są czynniki które powodują, że mam poważne wątpliwości czy opcja "wybieram dla dziecka to co jest najnowsze i najdroższe bo będzie najlepsze" rzeczywiście zawsze będzie najlepszą opcją. Może tak, może nie.
hmm...pytanie czy to są wynalazki...
pewnie nie raz mieliscie objawy takie jak... wysoka gorączka, biegunka a czasem nawet wymioty....a wszystko trwało 3-4 dni...
i pewnie każdy z was słyszał że to grypa żołądkowa...to te stare i znane...ale...
nie ma czegoś takiego jak grypa żołądkowa takich objawów nie wywołuje wirus grypy tylko adenowirusy i właśnie owa "nowość" czyli rotawirusy...
częstotliwość oraz objawy ostatnio się nasilają...atakują zarówno dorosłych (niezaszczepionych) i dzieci...z tym ze u dzieci prawie zawsze są wymioty i bardzo szybko doprowadzają do silnego odwodnienia...potrzebny jest wtedy zastrzyk...
rotawirusy były z nami od zawsze ale teraz ilość zachorowań wzrasta...
no i pneumokoki to przecież stary i znany Streptococcus czyli dwoinka zapalenia płuc...znana od zarania dziejów...
nowością natomiast jest to że odkryto iz bakteria ta wywołuje również zapalenie opon mózgowych, ostre zapalenie zatok, zapalenie ucho środkowego, zapalenie szpiku oraz zapalenie wsierdzi, osierdzia i otrzewnej a wszystko to u małych dzieci szczególnie a do tego wystepuje coraz
większa lekooporność i zdarzały sie przypadki śmierci z powodu posocznicy...stąd naukowcy bo przecież nie spece od gier komputerowych opracowali szczepionki dla dzieci a ze ktoś na tym zarabia...no cóż...taki swiat...
profil chorób i ich wystepowanie będzie się zmieniać to nieuniknione i muszą powstawać nowe szczepionki i nowe leki, nowe antybiotyki, leki na raka na AIDS to wszystko nowości...nic złego w tym nie widzę...
Nie chodzi tutaj o to czy w ogóle szczepić (też jestem zdania że szczepić), tylko czy na wszystko i jak. Pneumokoki, rotawirusy - to wszystko przecież wynalazki ostatnich lat. W krajach zachodnich od niektórych szczepień się odchodzi. Albo afery z "epidemiami" raz na jakiś czas. To są czynniki które powodują, że mam poważne wątpliwości czy opcja "wybieram dla dziecka to co jest najnowsze i najdroższe bo będzie najlepsze" rzeczywiście zawsze będzie najlepszą opcją. Może tak, może nie.
Tak czytam sobie od dłuższego czasu, i postanowiłem zabrać głos. Ale z góry uprzedzam, że to moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać.
Przykład z życia. Moja znajoma nie szczepiła na "wynalazek" typu rotawirus. Jej 2 letnia córeczka trafiła kiedyś do szpitala. Jeśli mam być szczery, to nie pamiętam z jakiego powodu, ale na 1000000% nie było to rota. Ten "powód", wyleczono w ciągu 2 dni. Pech jednak chciał, że jak to w polskich szpitalach, leżała na sali z dzieckiem, u którego, jak się później okazało wykryto rota. Efekt : córeczka mojej znajomej po tych 2 dniach, trafiła za 2 dni, do tego samego szpitala i spędziła tam już ponad tydzień. Podłączona do kroplówek itp. żeby uniknąć odwodnienia. Właśnie z powodu rota.
Dlatego ja moją mała zaszczepiłem na wszystko co fabryka dała. Jakiś większych objawów po szczepieniu nie miała.
Tak trochę przy okazji napiszę, że przy którymś z rzędu (chyba drugim) szczepieniu, chcieliśmy ulżyć dziecku i kupiliśmy te plastry znieczulające na nóżki. Hmmm no to jest istna kapa :) mała płakał jak zwykle (aczkolwiek ona jakaś wielką histeryczką nie jest). A lekarka która była podczas szczepienia, na pytanie czy te plastry działają, odpowiedziała :
- owszem, na rodziców :)
To, że zaszczepisz np. na rotawirusy nie oznacza, że dziecko nie zachoruje, bo szczepionka obejmuje tylko kilka szczepów, ale nie wszystkie, więc nie wiadomo, czy ta dziewczynka gdyby była zaszczepiona, to nie załapałaby tego świństwa.
Z tym akurat bywa różnie i oczywiście jest to teoretycznie możliwe...
jednak podwójne szczepienie przeciwko rota zabezpiecza dziecko bardzo skutecznie...nawet jesli trafi na szczep inny objawy choroby będą duzo łagodniejsze...
problemem jest cały czas wirus grypy i szczepionki przeciwko niemu bo wykazuje on dużą zmnienność i ilość szczepów jest znacznie wieksza niż w przypadku reszty wirusów...problemy łatwej mutacji i bardzo niebezpieczne zjawisko shiftu antygenowego.
poza tym nie wszystkie szczepionki są przeciw wirusowe...szczepienia sa równiez na choroby bakteryjne.
ps.
ja nie jestem jakims zagorzałym wyznawcą szczepionek...tylko staram się obalić mity w tym temacie
jednak podwójne szczepienie przeciwko rota zabezpiecza dziecko bardzo skutecznie...nawet jesli trafi na szczep inny objawy choroby będą duzo łagodniejsze...
O właśnie o to mi chodziło ;) że objawy są dużo łagodniejsze.
O właśnie o to mi chodziło ;) że objawy są dużo łagodniejsze.
Mogą być :)
jaki polecacie fotelik rowerowy?
<-- dla tego Pana ;-)
Stach2008
10-06-2013, 08:25
Ja ze swojej strony polecam fotelik firmy Hamax, model Siesta. W internecie znajdziesz kilka ciekawych testów tego fotelika. Np TU (http://www.napieraj.pl/index.php?option=com_multicategories&view=article&id=226&catid=21:pozostae&Itemid=72)
Używam go od początku tego sezonu i jest naprawdę warty swojej ceny.
Ja mam Hamax Kiss. Generalnie nic lepszego niż Hamax raczej nie znajdziesz. Wybierz sobie tylko model :)
Stach2008
10-06-2013, 12:27
Natknąłem się na ciekawe zdjęcie pokazujące że fotelik z regulacją odchylenia może być korzystniejszy ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img850.imageshack.us/img850/5909/spiochyx.jpg)
Ja też polecam Hamax, ale co do tego zdjęcia to z doświadczenia powiem, że nawet przy odchylanym foteliku bywa różnie - czasami trzeba się zatrzymać i poprawić główkę dziecka.
dzięki za info, po pracy zajadę kupić jakiegoś Hamax'a :-)
teraz tylko została kwestia modelu
Nie zapomnij o dopasowanym kasku.
wiem wiem, ale bez dziecka go nie będę kupował.
Stach2008
10-06-2013, 19:48
Ja też polecam Hamax, ale co do tego zdjęcia to z doświadczenia powiem, że nawet przy odchylanym foteliku bywa różnie - czasami trzeba się zatrzymać i poprawić główkę dziecka.
Masz rację, dlatego zawsze jeździmy z takim poduszkorogalem który znakomicie się sprawdza podczas jazdy a zwłaszcza podczas drzemki.
Masz rację, dlatego zawsze jeździmy z takim poduszkorogalem który znakomicie się sprawdza podczas jazdy a zwłaszcza podczas drzemki.
Dobry pomysł, musimy to wypróbować.
Córka rośnie, więc zaczynam poszukiwania fotelika do auta z przedziału 9 i więcej.
W tej chwili mamy Maxi-cosi cabrio fix z bazą Famili Fix (isofix) i nie wiem czy interesować się kolejnym Maxi-cosi
czy zmienić na coś innego. Jakie są wasze doświadczenia z tymi kolejnymi fotelikami, na co zwrócić uwagę, co powinny mieć
a czego unikać. Stronę fotelik.info znam ;) ale bardziej zależy mi na opiniach i doświadczeniach ludzi, którzy już ten temat przerobili.
Najbardziej zależy mi na tym, żeby był bezpieczny i chyba dobrze by było, żeby miał isofixa.
ja po carbio fix przeszedłem na maxi cosi Tobi, jestem bardzo zadowolony.
Panowie a można poprosić jakąś podpowiedź odnośnie krzesełka do karmienia ? Bo tyle tego jest że kompletnie się gubię
Córka rośnie, więc zaczynam poszukiwania fotelika do auta z przedziału 9 i więcej.
W tej chwili mamy Maxi-cosi cabrio fix z bazą Famili Fix (isofix) i nie wiem czy interesować się kolejnym Maxi-cosi
czy zmienić na coś innego. Jakie są wasze doświadczenia z tymi kolejnymi fotelikami, na co zwrócić uwagę, co powinny mieć
a czego unikać. Stronę fotelik.info znam ;) ale bardziej zależy mi na opiniach i doświadczeniach ludzi, którzy już ten temat przerobili.
Najbardziej zależy mi na tym, żeby był bezpieczny i chyba dobrze by było, żeby miał isofixa.
Jeśli najwyższym priorytetem jest bezpieczeństwo, to odpuść sobie foteliki z przedziału 9-36 kg. Tylko kilka modeli ma 4*. Znacznie większy wybór jest w przedziale 9-18kg. Osobiście polecam Romera (Britax). Sam mam Safefix plus i jestem bardzo zadowolony. Są 2 wersje tego fotela: z nogą podpierającą i z kotwą zaczepianą do bagażnika (chyba oznaczenie TT). Ten pierwszy ma możliwość montowania pasami w samochodach bez IsoFixa. Ten drugi, o ile pamiętam nie ma takiej możliwości. Ja wybrałem ten z nogą z tego względu, że jak pojawi się już drugi maluch, to niewykluczone że fotelik pójdzie na przednie siedzenie (gdzie nie mam IsoFixa), a mama z drugim maluszkiem na tylną kanapę.
PS warto zweryfikować info które podałem, bo fotelik kupowałem już jakiś czas temu. Od tego momentu nie interesowałem się tym tematem, więc mogłem coś pokręcić.
Panowie a można poprosić jakąś podpowiedź odnośnie krzesełka do karmienia ? Bo tyle tego jest że kompletnie się gubię
Kup to z ikei (antilop) i będziesz zadowolony, my mamy 3 szt... Jedno w domu i po jednym u dziadków. Wielu znajomych ma i każdy jest zadowolony. Ma gładka powierzchnię i łatwo go wyczyścić. Oglądałem różne krzesełka, w różnych cenach i zawsze zastanawiało mnie po co one mają tyle zakamarków, jak to doczyscic.
Do antilopa możesz dokupić stolik, który jest dobrym pomysłem i takie miękkie coś, które jest fajne jak dziecko jest małe.
A ten Ikeowski wynalazek to ma regulowane oparcie ?
A po co ci regulowane oparcie?
Dziecko ma w tym jeść czy spać?
Dokładnie jak pisze sote. Używamy "atilop" w domu, drugie jest u dziadków. Niczego więcej krzesełku do karmienia nie trzeba...
j.w.
najpierw kupiłem jakiś wynalazek za prawie 400 pln ale mój młody szybko je pokonał ;-)
dokupiłem krzesło z ikei, tanie, rewelacyjne i niezniszczalne :-P
Po 1 Ikeowskie cuda to kawał plastiku a ja wolę żeby dziecko miało więcej komfortu niż kibic na stadionie
Po 2 nie jest składane
Po 3 nie ma żadnych regulacji a to mi też nie odpowiada
Podsumowując - dyskwalifikacja
ad.1 to ile karmisz w nim dziecko że aż tyle wygody potrzebuje?
Ja właśnie mam takie regulowane krzesło. O! takie:
http://www.mamaija.pl/bobolino-elefante-krzeselko-dla-dzieci-,d2622.html
Ma regulowane pochylenie siedziska i jego wysokość. O ile pochylenie zmieniałem może kilka razy, to wysokości w ogóle. Jak raz ustawiłem, tak jest do dzisiaj.
W sumie to mam mieszane uczucia co do krzesła. Zaliczyło wpadkę, bo kilka razy szelki wypięły się z oparcia. Tacka która jest w zestawie też nie jest używana, ale to już kwestia preferencji.
W zasadzie to krzesło jest duże i zajmuje sporo miejsca, ale to z Ikei, mimo że wydaje się mniejsze, to rozstaw nóg ma chyba taki sam jak to moje. Pasom też jakoś w tym Ikeowskim krześle nie ufam, bardziej podoba mi się sposób zapinania jak w moim krześle, ale wpadka z wypinającymi szelkami sprawiła, że nie zostawiam małej bez nadzoru.
Ja sie mloda bedzie chciala pobawic czymkolwiek siedzac w takim fotelu..... Takie krzeselka czasami nie sluza jedynie do 5cio minutowego karmienia. I nie widze powodu dla ktorego moje dziecko ma spedzac ten czas na twardym kawale plastiku.
kupic co zechcesz :)
ja mówię jedynie ze swojego doświadczenia, że już nie kupie takiego wynalazku...chcesz to moje Ci wyślę :-P zobaczysz jak wygląda po dziecku które nie ma jeszcze 2 lat
Nielot - pytasz, my odpowiadamy jakie mamy doswiadczenia ;)
Nie wiem jak inne dzieciaki, ale moja corka w tym tylko spedza czas jak cos je.
Bawi sie bardziej aktywnie ;)
Masz ochote to wydaj 3, 4 albo i 5 razy wiecej niz na to z ikei - Twoj wybor, ale prosze cie porownania ze stadionem daruj:)
Jedynym minusem jaki widze tego krzeselka to to, ze sie nie sklada i zawsze zajmuje sporo miejsca.
Reszta (i to nie tylko moje zdanie) to same plusy.
Co do pasow - nigdy nie uzywalismy jeszcze, mala uzywa krzeselka od przelomu kwietnia i maja.
Przyznam ci ze tez bylem mocno sceptyczny co do tego krzeselka, ze twarde, ze plastik, ze moja ksiezniczka nie bedzie na tym siedziala...
Na szczescie nie wtopilem w nic innego, choc ogladalem i takie za 200 i takie za 700 i wiecej.
p.s. a jak juz jednak kupisz antilop'a to popros babcie corki, zeby uszyla miekka poduszeczke pod pupe malej i bedzie cacy :)
Że się wtrącę a propos tego "stadionu". Tak się składa, że moja córka też używała Antilopa. Moim zdaniem świetny. Czy twardy pod pupą ? Nie wiem, ale jak moja mała w tym siedziała to miała na sobie pieluchę. Jak wyrosła z krzesełka i zaczęła siedzieć przy stole to i z pieluchy wyrosła :)
poza tym, do tego można dokupić taką poduszkę pod plecki, idealnie pasującą, więc problemu nie widzę :)
Ja też polecam antilopa z IKEI. Nic lepszego nie ma. A dowiesz się o tym, jak przyjdzie Ci myć kilka razy dziennie jakieś wybajerzone krzesło ze skórzanym oparciem i mnóstwem zakamarków :P
Antilopa po prostu całego wrzucasz do brodzika, odkręcasz prysznic i jazda :)
I da się go składać. Ja go kilka razy zabierałem ze sobą w podróż.
cóż więcej dodać - antilop z dokupioną miękką wkładką na plecy sprawdza się w 100%. łatwo się czyści i składa się wystarczająco dobrze (odpinasz nogi i blat, a reszta nie przesadzajmy, nie jest olbrzymia. mamy jedno i zawsze bez problemu do babć je pakujemy do małego bagażniczka z 1000 innych rzeczy)
Potrzebuję kupić fotelik dla dziecka, taki od 0kg. Syn to kawał chłopa i już się nie mieści do tego co był w komplecie z wózkiem. Możecie coś polecić ?
Kolas, ile młody waży i ile ma?
3,5 miesiące, ponad 8kg i jakieś 67->cm.
pejonarska
18-09-2013, 09:51
Wie ktoś może jakie są kryteria zmiany fotelika na taką tylko podstawkę pod pupę?
Wie ktoś może jakie są kryteria zmiany fotelika na taką tylko podstawkę pod pupę?
wygoda i odpowiedni wzrost dziecka...chodzi o to zeby pas nie przechodził przez szyję...tylko bark i obojczyk...
Tylko że warto jak najdłużej wozić dziecko w foteliku, bo w razie czego fotelik ochrania dziecko lepiej niż podkładka.
Jestem na kupnie fotelika dla córki. Zastanawiam się nad kupnem modelu Romer King Plus. Wydaje się wygodny, ładny i w dobrej cenie. Opinie też są pozytywne. Moje pytanie, czy ktoś posiada ten model? Samochód to niestety Peugeot 307 SW. Niestety, gdyż słyszałem opinię o kiepskim wyprofiliwaniu kanap pod foteliki. Zawawiać będę przez internet, także w najgorszym wypadku odeślę po kilku dniach.
ja posiadam ten fotelik i jestem zadowolony ;-)
młoda tez nie protestuje.
napisz co cie interesuje
Ja zanabylem Recaro Young Profi Plus, a raczej dostałem od siostry. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze służył :)
Jestem na kupnie fotelika dla córki. Zastanawiam się nad kupnem modelu Romer King Plus.
2 znajome dzieciaczki w takich od roku sadowią swoje 4 litery :) Nasza córa od miesiąca. Złego słowa nie powiem także brać i nie pytać. Zainteresuj się "zwierzęcymi" pokrowcami. Z doświadczenia wiadomo że szybko się odsprzedają jako używane
Zaczynam rozglądać się za fotelikiem do roweru i widzę że polecacie tylko hamaxy... Czyli pozostaje szukać takiego :-)
Czas leci, młoda wyrasta z fotelika w aucie...
Zacząłem się rozglądać za kolejnym (klasa wagowa 16-35kg) i wyczytałem, że niby dobre są foteliki marki Concord... dokładniej interesuje mnie model Transformer XT (z isofixem).
Czy posiada może ktoś z was taki fotelik? Jakieś wady i zalety?
Zaletą dla mnie jest możliwość odchylenia oparcia jak latorośl przytnie komara ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.