PDA

Zobacz pełną wersję : Padł wkład suportu w korbie Truvativ Isoflow



bialogardzianin
05-07-2012, 13:26
Kupiłem tydzień temu używanego Kellysa na korbie Truvativ Isoflow Power Spline (44x32x22T), łańcuch 110 oczek, kaseta- 9 zębatek. Rower nie był ani razu serwisowany na okoliczność konserwacji suportu. Przez tydzień pojeździłem szczęśliwy na fajniutkim rowerze, ale wczoraj, w czasie wypadu rowerowego z córką, moją radość zgasiło chrobotanie dobywające w czasie pedałowania (na lekkim lub cięższym przełożeniu) z wnętrza napędu. Prawdopodobnie pada suport (ale tak po tygodniu?), więc nie chciałbym doprowadzić do totalnej destrukcji napędu. Chciałbym spróbować samemu naprawić/ wymienić wkład suportu. Nie mam żadnych narzędzi ani wiedzy o suportach, ale jestem chętny i chcę to sam zrobić, żeby zbytnio budżetu domowego nie obciążyć.
Proszę o pomoc i odpowiedź na pytania:
1) jakie klucze muszę kupić, żeby dobrać się do środka?
2) jaki wkład suportu muszę kupić, skoro w opisie roweru jest wzmianka o suporcie "Power Spline (118mm)"?

W internecie namierzyłem informacje, ze są dwa suporty, które być moze będą pasować:
POWER SPLINE 118 mm x 68
POWER SPLINE 118 mm x 68E/73

Czy muszę jeszcze coś dokupić, jakąś ośkę, śrubę do korby na ISIS lub mini ISIS, klucz do suportów hollowtech II, jaki smar?

Na popularnym serwisie aukcyjnym jest wkład Truvativ Power Spline 68/ 118 mini isis. Specyfikacja techniczna:

długość 118 mm
model POWER SPLINE
wileowpust MINI ISIS
szerokosc montazowa do mufy 68 mm
gwint BSA BC 1,37 X24
miski alu
wersja BOX
w komplecie sruby montazowe do ramion korby

czy to coś takiego muszę kupić? Podpowiedzcie proszę.

Majek
05-07-2012, 13:34
A czy nie od tego jest wątek rowerowy?

KLIK (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=140181)

bialogardzianin
05-07-2012, 13:37
A czy nie od tego jest wątek rowerowy?

KLIK (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=140181)

Ale który? ten tasiemiec? ;) Czy naruszyłem w jakikolwiek sposób regulamin lub zasady etyczno- moralne? Jeśli tak, proszę o przeniesienie tam tego postu.

pit.
05-07-2012, 13:41
O ile pamiętam to sam wkład supportu wykręcało się tylko kluczem przeznaczonym do supportu. Koniec. Ściągasz korby kluczem imbusowym, wkładasz klucz w zęby we wkładzie, wykręcasz, wkładasz nowy, przykręcasz korby. Koniec.

Pawel.S
05-07-2012, 13:44
O ile pamiętam to sam wkład supportu wykręcało się tylko kluczem przeznaczonym do supportu. Koniec. Ściągasz korby kluczem imbusowym, wkładasz klucz w zęby we wkładzie, wykręcasz, wkładasz nowy, przykręcasz korby. Koniec.

Samym kluczem imbusowym może być ciężko ściągnąć korby.

Primo : spokojnie :)
Secundo : zdejmij łańcuch z korby (przednia przerzutka zrzucona na sam dół, powinno dać się tak ułożyć łańcuch żeby nie dotykał korby). Pokręć powoli korbami, posłuchaj. Sprawdź czy są luzy NA SUPORCIE - czyli trzymając obie korby spróbuj poruszać. Jak są to suport jest albo niedokręcony, albo rozwalony (naprawa raczej nie wchodzi w grę). Jak nie ma luzu, i przy kręceniu nic nie hałasuje, to znaczy że hałasuje coś innego. Podejrzane są korby (mogą trzeszczeć na ISISie), pedały (mogą trzeszczeć łożyska, albo gwinty), podejrzany jest też syf na gwincie w mufie suportowej. Możesz od razu kupić klucz do korb (przeważnie imbus/ampul 8mm), ściągacz do korb na wielowspust (30 PLN), klucz do suportu na wielowpust (30 PLN). Ze ściągnięciem korb sobie poradzisz, wykręcenie suportu to też niewielka filozofia - trzeba tylko obadać w którą stronę, są tam strzałki pokazujące kierunek dokręcania - po jednej stronie suportu jest lewy gwint. Jak wszystko ładnie rozkręcisz i wyczyścisz, to smarujesz (jakimś smarem stałym, nie ma się tu specjalnie czym podniecać, choć na pewno są lepsze i gorsze) i składasz do kupy. Ewentualnie, jeśli suport rzeczywiście walnięty, to go wymieniasz - a na jaki, to jeszcze będziesz miał czas się zastanowić, moim zdaniem spora szansa że to jednak coś innego.

Gomad
05-07-2012, 13:44
wykręc stary i sprawdź jaką ma długość, bo jak kupisz za krótki/długi to będzie lipa ;)

bialogardzianin
05-07-2012, 13:58
Dzięki za ten odzew, nie ma to jak nikoniarze! :) Póki co muszę kupić ww. klucze, które i tak się przydadzą na przyszłość, więc zakup, przelew i odbiór potrwają kilka dni. Chyba, ze uda mi się pożyczyć narzędzia, to szybciej przekonam się. Odezwę się niebawem i dziękuję. Jak komuś przyjdzie jeszcze coś do głowy, uprzejmie proszę o wypowiedzi.

bialogardzianin
05-07-2012, 17:15
Czy wklejone tu zdjęcia pozwalają mieć pewność, że wklejony wyżej suport Truvativ Power Spline 68/ 118 mini isis będzie pasował do Truvativ Isoflow Power Spline (44x32x22T)?
Zamówiłbym ten wkład wraz z narzędziami, teraz nie mam czym rozkręcić. Sprzedawca twierdzi, że jeśli na korbie mam napis mini isis lub power spline, to mogę brać.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/)

ropusz
05-07-2012, 23:21
Jakbyś poszedł do fachowca to by Ci pewnie za 50 to zrobił a tak to wydasz tyle na narzędzia.

erro
06-07-2012, 00:35
Ale do końca zostaną Ci narzędzia i już nigdy nikomu nie będziesz musiał płacić.

ropusz
06-07-2012, 08:33
Ale do końca zostaną Ci narzędzia i już nigdy nikomu nie będziesz musiał płacić.

Ile razy w życiu miałeś potrzebę zmieniać support w rowerze?

bialogardzianin
06-07-2012, 09:08
Powiem tak- pomyślałem sobie o tych narzędziach zanim ropusz nie napisał tego, co napisał i stwierdzam, że nie stracę na tym, gdyż mam zamiar dbać o rower, regularnie po i przed sezonem gruntownie czyścić i smarować, więc wszelkie narzędzia przydadzą się wielokrotnie (a jeśli znajomym coś się zepsuje, to też pomogę). O ile nie znam się na mechanice samochodowej, o tyle roweru nie boję się, bo mniej mechanizmów i łatwiej określić co uszkodziło się. W życiu wielokrotnie już rozbierałem i składałem rometa wigry a potem kolarzówkę favorit- rowery, które były mniej skomplikowane w budowie podzespołów, niż współczesne rowery. Na koniec dodam, że klucz do ściągania korb kosztował mnie 14 zł, a kiedy wcześniej zadzwoniłem po wycenę do jednego z koszalińskich serwisów, znawca powiedział, ze nie ma klucza (sic!) i postraszył mnie koniecznością zakupu nowej korby za 190 zł oraz wkładu suportu za 60 zł, plus robocizna oczywiście, więc o jakich kosztach rozmawiamy, ropusz? :).

P.S>: SRAM udostępnia na swej stronie manuale do montażu swych podzespołów, więc tylko lenistwo i brak wiary w siebie mogłyby przeszkodzić mi w podjęciu się tego wyzwania, bo z ekonomicznego punktu widzenia sprawa jest oczywista- zaoszczędzę (juz nie mówię o psychicznym odpoczynku i odreagowaniu przy takiej robocie). pzdr

Pawel.S
06-07-2012, 10:27
(...) a kiedy wcześniej zadzwoniłem po wycenę do jednego z koszalińskich serwisów, znawca powiedział, ze nie ma klucza (sic!) i postraszył mnie koniecznością zakupu nowej korby za 190 zł oraz wkładu suportu za 60 zł, plus robocizna oczywiście, (...)

Sprzedawca raczył żartować, albo jest naprawdę ekstremalnie niekompetentny.
Nie spieszyłbym się z kupowaniem suportu aż tak bardzo - moim zdaniem to niekoniecznie on musi być winą hałasów.

bialogardzianin
06-07-2012, 10:57
Sprzedawca raczył żartować, albo jest naprawdę ekstremalnie niekompetentny.
Nie spieszyłbym się z kupowaniem suportu aż tak bardzo - moim zdaniem to niekoniecznie on musi być winą hałasów.

Za późno- kupiony. :) Nawet jeśli to nie suport (a śmiem twierdzić że tak, poza tym jest bezobsługowy), to kiedyś ten suport przestanie "suportować" moją wagę i padnie, to będę miał nowiutki zapasowy. Chrobotanie dobywa się z wnętrza ramy z tej okolicy, więc zakładam (dopóki nie wymontuję wkładu), ze tam jest problem. Chrobotanie ujawnia się przy pedałowaniu pod obciążeniem, kiedy jadę na rowerze, a kiedy podeałuję z podniesionym kołem ręką, wtedy tego nie słychać. Jadąc na rowerze, ciężko mi schylić się mocno, żeby zmniejszyć dystans ucha do korby, ale na tyle na ile mogę określam, ze stamtąd dochodzą niemiłe dźwięki. Dopuszczam możliwość przenoszenia dźwięku po napiętym łańcuchu/ ramie, czyli że chrobotanie mogłoby generować się w kasecie lub na przerzutce, ale ciężko mi to określić. przekonam się niebawem. Chciałbym, aby okazało się, że poluzowało się coś w suporcie lub ten suport rozsypał się, niż by miało to być coś z tyłu roweru. Postępowania sprzedawcy wolałbym nie komentować, może ma sprzęt Nikona i czyta to forum. ;)

ropusz
06-07-2012, 11:08
Powiem tak. Też nie jestem jakiś lewy i nawet w samochodzie czasem sam coś naprawię ale patrząc z perspektywy czasu to jednak wolę czasem zapłacić fachowcowi a czas poświęcić na faktyczny odpoczynek z rodziną. Ostatnio np. kupiłem nowe manetki Shimano, wymieniłem je i zabrałem się do regulacji przerzutek. Najpierw co najmniej 2h w necie spędzone na czytaniu forów, oglądanu filmów na youtube. Wyszło na to, że sprawa prosta. Ale jak się zabrałem to spędziłem na tym kolejne 3h i wyszło tak sobie. Poszedłem więc do fachowca, dałem 50 zł i mi wyregulował przerzutki, hamulce, łańcuch nasmarował. Wieczorem po pracy podstawiłem mu rower, na drugi dzień po pracy odebrałem. Oczywiście gdybym to zrobił sam miałbym pewnie z tetgo satysfakcję :)

Aras
06-07-2012, 12:04
Oczywiście gdybym to zrobił sam miałbym pewnie z tetgo satysfakcję :)
I zdobyłbyś doświadczenie, które w przyszłości pozwoliłoby Ci zaoszczędzić wydatków.

wasilewk
06-07-2012, 12:13
które w przyszłości pozwoliłoby Ci zaoszczędzić wydatków.

Są ludzie, którzy tak myśleli, dożyli starości i nic im się nie trafiło...:wink:

erro
06-07-2012, 19:17
Ile razy w życiu miałeś potrzebę zmieniać support w rowerze?

W starym przynajmniej raz byłem w serwisie bo coś się zdupiło, na szczęście był jeszcze wtedy na gwarancji.

Jak mi buchnęli stary to w nowym też już mi się zdarzyła potrzeba rozkręcenia.
Brat przekładał niedawno, a przed chwilą przyjechała rama dla dziewczyny więc też trzeba będzie to czymś przykręcić :-)
Swoją drogą miałem takie same objawy jak bialogardzianin- podczas jazdy jakby się miało rozpaść, a test 'w powietrzu' niczego nie wykazywał. Kolega wyjął, przesmarował i wszystko bangla.

Co do 'niekompetencji' w sklepie - kwoty za przegląd powyżej 150zł słyszałem już ~~ 10 lat temu. A wtedy stówka to było więcej niż teraz :-)

Megazordon
06-07-2012, 21:56
Moim zdaniem trochę się pośpieszyłeś z tym kupowaniem nowego. Chrobotanie w rowerze może mieć przyczyny w wielu punktach i tak, jak słusznie zauważyłeś, niesie się po całym rowerze. Wiem, że to może głupie, ale warto wyeliminować wszystkie możliwości. Sprawdzałeś może przednią przerzutkę? Może łańcuch ociera o nią podczas pedałowania. Wtedy też słychać tarcie. Poza tym supporty trzeszczą same w sobie i można z tym żyć. Trzeba się tylko przyzwyczaić.

kuman
07-07-2012, 00:13
z tego co piszesz to brzmi jak rozpadnięty suport. miałem podobnie w zeszłym roku w praktycznie nowym rowerze, po 6tygodniach zaczal strasznie chrobotać, bylo to nie do zniesienia, fakt, że roweru w lesie nie oszczędzam. oddałem rower na gwarancji i stwierdzili, że to suport, tylko jest problem z dostaniem cześci i mogę poczekać do 6tygodni ( wiem, sik ! ). był to suport FSA akurat. stwierdziłem, że tygodnia, a co dopiero 6tygodni w środku lata bez roweru górskiego nie wytrzymam. skończyło się na tym, że kupiłem nowy napęd z suportem SLX i śmiga aż miło do tej pory bez problemu.
daj znać co z tego wyszło.

bialogardzianin
07-07-2012, 10:51
Moim zdaniem trochę się pośpieszyłeś z tym kupowaniem nowego. Chrobotanie w rowerze może mieć przyczyny w wielu punktach i tak, jak słusznie zauważyłeś, niesie się po całym rowerze. Wiem, że to może głupie, ale warto wyeliminować wszystkie możliwości. Sprawdzałeś może przednią przerzutkę? Może łańcuch ociera o nią podczas pedałowania. Wtedy też słychać tarcie. Poza tym supporty trzeszczą same w sobie i można z tym żyć. Trzeba się tylko przyzwyczaić.

Przerzutki są b. dobrze ustawione, łańcuch nie trze o prowadnicę. To nie trzeszczenie, szuranie, piszczenie, skrzypienie- to chrobotanie. jak już wyżej wspomniałem, dopuszczam możliwość przenoszenia dźwięku po ramie/ łańcuchu (czyli, że dzieje się coś w tylnej przerzutce/ piaście), ale na tą chwilę prawdopodobnie dzieje się coś niedobrego w suporcie, to stamtąd dobiega to chrobotanie. Jeśli to nie suport, ten co kupiłem przyda się na przyszłość. W poniedziałek odbieram suport i klucze.

bialogardzianin
07-07-2012, 10:53
z tego co piszesz to brzmi jak rozpadnięty suport. miałem podobnie w zeszłym roku w praktycznie nowym rowerze, po 6tygodniach zaczal strasznie chrobotać, bylo to nie do zniesienia, fakt, że roweru w lesie nie oszczędzam. oddałem rower na gwarancji i stwierdzili, że to suport, tylko jest problem z dostaniem cześci i mogę poczekać do 6tygodni ( wiem, sik ! ). był to suport FSA akurat. stwierdziłem, że tygodnia, a co dopiero 6tygodni w środku lata bez roweru górskiego nie wytrzymam. skończyło się na tym, że kupiłem nowy napęd z suportem SLX i śmiga aż miło do tej pory bez problemu.
daj znać co z tego wyszło.

Dam znać. Trzymajcie kciuki! :)

bialogardzianin
27-07-2012, 08:57
Aktualna sytuacja: wymieniłem wkład suportu, zamontowałem korbę, rozkręciłem, wyczyściłem, nasmarowałem i skręciłem piasty przednią i tylną przy okazji wymiany opon (odkręcona, wyczyszczona i skręcona zębatka, wyczyszczone i nasmarowane miski i tuleje łożysk- wolnobiegu nie ruszyłem) i DALEJ CHROBOCZE. :(
Czy muszę w takim układzie oddać rower na diagnozę do warsztatu? A może problem leży w napinaczu, w rolkach prowadzących, ewentualnie chroboczą łożyska pedałów? Proszę o pomoc.

zdyboo
27-07-2012, 09:57
Jak masz zdjęty łańcuch i zakręcisz korbą, to są wyczuwalne jakieś opory albo słyszalne jakieś dźwięki? Truvativ kiedyś robił bardzo dziadowskie wkłady, ale to było na początku pojawienia się wielowypustu, potem się nie interesowałem.
Może masz najzwyczajniej w świecie zapiaszczony łańcuch?
Z tego co widzę to masz strasznie zasyfione olejem koronki korby, jak koronki na kasecie wyglądają tak samo, to znaczy, że albo ktoś zrobił bardzo głupio i je nasmarował, albo łańcuch jest tak obficie posmarowany, że z niego łapią olej. W klasycznym napędzie rowerowym smaruje się tylko i wyłącznie łańcuch, a i ten tylko wewnątrz ogniw. Znaczy łańcuch na luzie, najlepiej zdjęty z roweru (spinka), po kropelce oleju na każde ogniwo, odczekać chwilę, aż olej wpłynie do wnętrza ogniw i łańcuch należy wytrzeć do sucha. W teorii należałoby powtórzyć owo wycieranie po przejechaniu kilometra, ale nigdy mi się nie chciało sprawdzić na ile to pomaga. Oczywiście najsampierw należy łańcuch wyczyścić dokładnie, znaczy wyszejkować w nafcie, benzynie czy płynie do płukania silników. Ostatecznie w ciepłej wodzie z proszkiem do prania, ale wtedy należy poczekać, aż cała woda odparuje. Benzyna ekstrakcyjna natomiast odparowuje momentalnie.
Piasty ruszyłeś, a szkoda, jak koło nie wykazuje luzu albo nadmiernego oporu toczenia, to nie ma co ruszać.

Pawel.S
27-07-2012, 10:11
Zrób jak mówi zdyboo - jeżeli ze zdjętym łańcuchem jest cisza, to możesz podejrzewać łańcuch. Możesz też zrobić taki eksperyment : zdejmij łańcuch, wsiądź na rower, odepchnij się nogami żeby trochę jechać, i stojąc na pedałach pokręć korbami do przodu i do tyłu, staraj się mocno naciskać. Jeżeli w takim eksperymencie dalej będzie chrobotać, to biorąc pod uwagę że wymieniłeś suport (zakładam że gwinty w ramie też elegancko przeczyściłeś i lekko nasmarowałeś) można obstawiać pedały - gwinty albo łożyska. A jeśli bez łańcucha, zarówno na sucho jak i pod obciążeniem jest cisza, to pewnie łańcuch.

bialogardzianin
27-07-2012, 10:13
Jak masz zdjęty łańcuch i zakręcisz korbą, to są wyczuwalne jakieś opory albo słyszalne jakieś dźwięki? Truvativ kiedyś robił bardzo dziadowskie wkłady, ale to było na początku pojawienia się wielowypustu, potem się nie interesowałem.
Może masz najzwyczajniej w świecie zapiaszczony łańcuch?
Z tego co widzę to masz strasznie zasyfione olejem koronki korby, jak koronki na kasecie wyglądają tak samo, to znaczy, że albo ktoś zrobił bardzo głupio i je nasmarował, albo łańcuch jest tak obficie posmarowany, że z niego łapią olej. W klasycznym napędzie rowerowym smaruje się tylko i wyłącznie łańcuch, a i ten tylko wewnątrz ogniw. Znaczy łańcuch na luzie, najlepiej zdjęty z roweru (spinka), po kropelce oleju na każde ogniwo, odczekać chwilę, aż olej wpłynie do wnętrza ogniw i łańcuch należy wytrzeć do sucha. W teorii należałoby powtórzyć owo wycieranie po przejechaniu kilometra, ale nigdy mi się nie chciało sprawdzić na ile to pomaga. Oczywiście najsampierw należy łańcuch wyczyścić dokładnie, znaczy wyszejkować w nafcie, benzynie czy płynie do płukania silników. Ostatecznie w ciepłej wodzie z proszkiem do prania, ale wtedy należy poczekać, aż cała woda odparuje. Benzyna ekstrakcyjna natomiast odparowuje momentalnie.
Piasty ruszyłeś, a szkoda, jak koło nie wykazuje luzu albo nadmiernego oporu toczenia, to nie ma co ruszać.

Wczoraj zamontowałem wreszcie nowy, oryginalny wkład suportu power spline isis, na etykiecie data produkcji 02.2012 (czy to możliwe?), więc zakłądam, ze wkład jest OK. Po zamontowaniu korby i 2. ramienia pedałów kręciłem korbą (bez łańcucha) i nic nie gruchotało/ chrobotało, korba pięknie chodzi. Przed wymianą opon, rozkręciłem przednia i tylną piastę (od zakupu nie były tykane, więc wolałem sprawdzić co dzieje się w środku), dokładnie je wyczyściłem, w tym zdemontowałem zębatkę (też dokładnie wyczyściłem aż świeci) i wszystko co się rusza (trze względem siebie) nasmarowałem smarem Shimano. Łańcuch też wyczyściłem z brudu i wytarłem ścierką, tak jak i kółka napinacza. Zatem, dalej nie wiem co chrobocze, czy to mogą być łożyska pedałów albo kółka przerzutki tylnej? A może coś w wolnobiegu?


Zrób jak mówi zdyboo - jeżeli ze zdjętym łańcuchem jest cisza, to możesz podejrzewać łańcuch. Możesz też zrobić taki eksperyment : zdejmij łańcuch, wsiądź na rower, odepchnij się nogami żeby trochę jechać, i stojąc na pedałach pokręć korbami do przodu i do tyłu, staraj się mocno naciskać. Jeżeli w takim eksperymencie dalej będzie chrobotać, to biorąc pod uwagę że wymieniłeś suport (zakładam że gwinty w ramie też elegancko przeczyściłeś i lekko nasmarowałeś) można obstawiać pedały - gwinty albo łożyska. A jeśli bez łańcucha, zarówno na sucho jak i pod obciążeniem jest cisza, to pewnie łańcuch.

Ooo, dzięki, o takiej próbie nie pomyślałem, sprawdzę dziś. To łańcuch może generować takie chrobotanie? Jak kupiłem rower, nic nie chrobotało i dopiero po tygodniu zaczęło. Jeśli wyeliminuję korbę i pedały, pozostają łańcuch ew. przerzutka/ wolnobieg? A jak określić czy to łańcuch czy tylny napęd, bez kupna łańcucha nie sprawdzę?

zdyboo
27-07-2012, 10:24
Ten napinacz, to wózek przerzutki, tak?
Dla pewności możesz rozkręcić i wyczyścić tuleje, jak masz łożyska zespolone (tzw. maszynowe), to nie ruszaj, Górne kółko może mieć luz boczny, tak ma być.
Dla mnie to chrobotanie pochodzi o łańcucha, oczywiście pewności nie mam, ale wszystko na to wskazuje. Samo przetarcie łańcucha z zewnątrz nie załatwia sprawy jego czyszczenia.
Jeszcze może być tak, że przerzutka jest za mało odgięta i jest za mała odległość między górnym kółkiem wózka przerzutki, a trybami kasety, ale to raczej dotyczyłoby tylko największych czy wręcz największej koronki kasety, na pozostałych nie byłoby odczuwalne czy słyszalne.

EDYTA:
Chłopie, nie kupuj tak od razu tylko wyczyść porządnie. Na początku nie chrobotał, bo ktoś to wyczyścił i pewnie zalał olejem, zamiast nasmarować. Po tygodniu łańcuch do tego oleju nałapał syfu i teraz chrobocze.

bialogardzianin
27-07-2012, 10:35
Ten napinacz, to wózek przerzutki, tak?
Dla pewności możesz rozkręcić i wyczyścić tuleje, jak masz łożyska zespolone (tzw. maszynowe), to nie ruszaj, Górne kółko może mieć luz boczny, tak ma być.
Dla mnie to chrobotanie pochodzi o łańcucha, oczywiście pewności nie mam, ale wszystko na to wskazuje. Samo przetarcie łańcucha z zewnątrz nie załatwia sprawy jego czyszczenia.
Jeszcze może być tak, że przerzutka jest za mało odgięta i jest za mała odległość między górnym kółkiem wózka przerzutki, a trybami kasety, ale to raczej dotyczyłoby tylko największych czy wręcz największej koronki kasety, na pozostałych nie byłoby odczuwalne czy słyszalne.

EDYTA:
Chłopie, nie kupuj tak od razu tylko wyczyść porządnie. Na początku nie chrobotał, bo ktoś to wyczyścił i pewnie zalał olejem, zamiast nasmarować. Po tygodniu łańcuch do tego oleju nałapał syfu i teraz chrobocze.

Hmmm, tydzień pojeździłem i łańcuch mnie denerwował bo piszczał. Nie naczytałem się na forach jeszcze o smarowaniu i przy okazji spotkania z teściem, ten w dobrej wierze polał mi łańcuch jakimś nie znanym mi olejem, aż lało się z łańcucha. Olej ściekł z nigo z czasem (ze 2-3 dni ściekał), a ja zadowolony jeździłem, bo łańcuch nie skrzypiał. Napiszcie mi proszę dlaczego łańcuch może być powodem chrobotania, skoro wyczyściłem go gruntownie szmatką (kąpieli w nafcie/ benzynie/ wodnej nie robiłem)? W trakcie naprawy, zakupiłem olej do Łańcucha Finish Line Dry Teflon plus, ale nim jeszcze nie smarowałem łańcucha.

edit: chrobotanie kojarzy mi się z awarią elementów tocznych/ trących, a co w łańcuchu moze chrobotać? Wyjaśnijcie mi proszę, bo ja nie mechanik. ;)

Majek
27-07-2012, 11:06
O dżizas, no to Ci teść zrobił przysługę... Łańcuch smaruje się tak, że dajesz kropelkę oleju do łańcuchów rowerowych (nie jestem teraz w temacie, ale są smarowidła, do których syf przylepia się w ograniczonym zakresie - są jakby suche) na każde ogniwo z osobna, kręcisz korbą po wszystkich biegach, po czym wycierasz łańcuch do sucha szmatką. To, co Ci chrobocze, to piach, który się przylepił do oleju i siedzi między sworzniami i tulejkami łańcucha.

zdyboo
27-07-2012, 11:08
Smarowanie łańcucha rowerowego, robisz to źle. ;)
Jak łańcuch drabinkowy jest zbudowany zakładam, że wiesz. Rowerowa odmiana ma jeszcze tuleje na sworzniach, jak pomiędzy tuleję i sworzeń dostanie się syf, to łańcuch zaczyna chrobotać.
Owo ścieranie się tulei i sworzni jest tez powodem "wydłużania" się łańcucha rowerowego.

bialogardzianin
27-07-2012, 11:15
Przed chwilą ściągnąłem łańcuch z zębatek (przednia przerzutka na najniższą zębatkę, następnie łańcuch oparłem na ramie), popedałowałem na sucho, siedząc na rowerze i stając na pedałach- nic nie chroboce. Pewnie stary suport był dobry i mogłem na nim jeździć (był zapiaszczony w środku co prawda, szeleścił lekko). To co- mam teraz łańcuch wykąpać/ wyszejkować porządnie w ciepłej wodzie z płynem do naczyń lub proszkiem do prania, wysuszyć, nasmarować wg waszych zaleceń) i przejechać się i jeśli nie będzie chrobotać to będę się cieszyć, a jak będzie, to znak że się wydłużył i czas na wymianę lub problem z tylnym napędem?

Majek
27-07-2012, 11:22
Wiesz, lekko chrobotać to będzie zawsze. Bo nie da się całkowicie uniknąć wnikania piachu między tuleję, a sworznie. Nowy łańcuch jedynie nie chrobocze, bo jest nowy i czysty. Weź ten swój zdejmij, wsadź go do jakiegoś naczynia, zalej benzyną ekstrakcyjną, niech poleży ze 12 godzin, później weź mały pędzelek i wyszczotkuj w tej benzynie każde ogniwo z osobna pozwalając, żeby benzyna wlewała się pomiędzy tuleje i sworznie. Generalnie pomieszaj tym łańcuchem w tym naczyniu, żeby maksymalnie wypłukać syf z zakamarków. Później nasmaruj po bożemu. Powinno być lepiej.

zdyboo
27-07-2012, 11:28
Można też bez wstępnego namaczania. Ja do szejkowania używam starego bidonu. Zalewam benzyną ekstrakcyjną, tak 1/3 - 1/2 bidonu, zamykam i szejkuję. Wylewam benzynę i zalewam czystą. Teoria mówi, że powinno się benzynę zmieniać, aż wyleje się po szejkowaniu czystą. Mnie się nie chce tyle czekać i zwykle po drugiej zalewie wyciągam łańcuch, czasem po trzeciej jak jest mocno zasyfiony. Wycieram do czysta szmatą, wieszam i smaruje.

thorcik
27-07-2012, 11:32
Ja działam "na bogato" - mam cytrusowy odtłuszczacz. I chyba pora poszejkować trochę.

Majek
27-07-2012, 11:42
Ja działam "na bogato" - mam cytrusowy odtłuszczacz. I chyba pora poszejkować trochę.
Ooo... Będzie ładnie pachło. ;-)

bialogardzianin
27-07-2012, 11:48
Czytałem o myciu w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do naczyń, ale tak sobie myślę, że ten sposób z benzyną choć droższy będzie bardziej przyjazny dla łańcucha. Zajmę się tym po południu- zrobię potrójną kąpiel, odczekam aż benzyna odparuje, nasmaruję, popedałuję i dam wam znać. Spróbuję też rozkręcić kółka napinacza, wyczyścić, nasmarować prowadnice i skręcić. jesli to nie pomoże, wtedy pozostaje już kupić nowy łańcuch albo oddać rower do serwisu, bo wolnobiegu nie podejmę się rozkręcić. Na szczęście wiem juz, że to nie korba i pedały są powodem chrobotania. Dziękuje wam za dotychczasowe zaangażowanie.

ekonet
27-07-2012, 11:54
Za dużo teorii, za mało jeżdżenia.

thorcik
27-07-2012, 12:00
Ooo... Będzie ładnie pachło. ;-)

Powiedzmy, że ładnie :razz: Ale trochę faktycznie czuć cytrusem :mrgreen:

Za to jest biodegradowalny, mogę wylać do zlewu bez wyrzutów sumienia :D

bialogardzianin
27-07-2012, 12:04
Powiedzmy, że ładnie :razz: Ale trochę faktycznie czuć cytrusem :mrgreen:

Za to jest biodegradowalny, mogę wylać do zlewu bez wyrzutów sumienia :D

A ja gdzie mam wylać benzynę po kąpieli?

Majek
27-07-2012, 12:06
Ja wylewam za płot... ;-) No bez kitu, taka ilość benzyny raczej środowisku nie zaszkodzi...

zdyboo
27-07-2012, 12:26
A ja gdzie mam wylać benzynę po kąpieli?

Ja zlewam do butelki, syf opadnie i na następny raz jak znalazł.

thorcik
27-07-2012, 12:28
Ja zlewam do butelki, syf opadnie i na następny raz jak znalazł.

Mistrz recyklingu :mrgreen:

bialogardzianin
27-07-2012, 13:19
Za dużo teorii, za mało jeżdżenia.

Z całym szacunkiem, ja wiem, ze na tym forum padają nieraz wypowiedzi typu "idź lepiej robić zdjęcia", itp., ale twoja wypowiedź niewiele mi pomogła.

wer
28-07-2012, 00:16
Hmmm, ale na tych zdjęciach widać ukruszony ząb w zębatce. Chrobotanie może być też powodowane tym, że jeden ząb jest ułamany, ukruszony i łańcuch źle zaczepia. Miałem tak, ale ostrzej. 3 dni po zakupie 3 zęby poleciały na raz. Musiała być źle zahartowana stal.

kmleon
28-07-2012, 01:13
Ale który ząb jest ukruszony? Te zęby są nierówne po to, żeby łatwiej zmieniać przełożenia! To taki "feature".
Jeśli odgłosy to bardziej takie powtarzalne pykanie niż chrobotanie, to moje doświadczenia rowerowe sugerują, żeby wykonać po kolei:
1 sprawdzić pedały
2 sprawdzić pedały
3 sprawdzić pedały
4 wyjąć z ramy sztycę siodełka i całą wyczyścić
5 sprawdzić ewentualne pęknięcie ramy
6 sprawdzić pedały - pedały trzeba po prostu wymienić na nowe, uprzednio czyszcząc i smarując gwinty, ćwiczenie ze zdjętym łańcuchem nie zawsze ujawni ich wadę. Pedały inaczej pracują z łańcuchem inaczej bez.
7 jeśli rama jest amortyzowana, to będzie zupełnie inna bajka...

bialogardzianin
28-07-2012, 09:50
To żeście mnie zmartwili z tym ukruszonym zębem i pedałami. :( rama nie jest amortyzowana, jak ją polerowałem to nie stwierdziłem pęknięć. Wczoraj wykąpałem łańcuch porzadnie w benzynie ekstrakcyjnej i nasmarowałem kropelkami każde łączenie olejem Finish Line Dry. Nie jeździłem na nim, bo zacząłem regulować przerzutki i utknąłem, zaraz wyjazd nad morze, więc po południu skończę regulować przerzutki, przejadę się i dam Wam znać.

Majek
28-07-2012, 10:30
Zęby NIE SĄ ukruszone, tylko w specjalny sposób wyprofilowane, żeby ułatwić przemieszczanie się łańcucha pomiędzy tarczami.

zdyboo
28-07-2012, 10:48
Jeżeli to są pedały, to będziesz czuł to pod butem. Jeżeli podczas kręcenia nie czujesz żadnych drgań pod butem, to pedały odpadają. Zresztą pedały, to akurat pikuś, ile platformy kosztują, 30 PLNów?

Zęby nie są ukruszone, przynajmniej ze zdjęć nic takiego nie wynika, różne firmy różnie realizują ułatwienia zrzucania łańcucha na mniejszą koronkę. Podcięcia, modelowanie kształtu samego zęba. Kiedyś miałem korbę Sachs, tam w dużej i średniej zębatce fabrycznie brakowało dwóch zębów, właśnie po to, żeby łatwiej było zrzucić łańcuch. W niczym to nie przeszkadzało. Jeżeli zęby nie są pokrzywione, to nawet brak całego w zęba nie jest problemem.

bialogardzianin
29-07-2012, 10:54
Informuję, że chrobotania już nie ma. :) Po piątkowej kąpieli w benzynie ekstrakcyjnej (2 słoiki- 2 etapy), wysuszeniu, i naoliwieniu łańcucha, oraz regulacji wczorajszej przerzutek P/T śrubkami H i L wg instrukcji shimano ściągniętej w pdf, wczoraj z uśmiechem na twarzy zrobiłem bezstresową jazdę testową (dziś bym se pojeździł, ale leje). :) Zatem, jedyne z czym przeholowałem, to z zakupem wkładu suportu, nie liczę kluczy do suportu i do kasety/ hamulca, bo te przydadzą się zawsze. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło- nowy wkład, to nowe życie dla rowerku, stary wkład suportu zostawiłem na zapas. Podsumowując, to nie wkład suportu, nie pedały i nie kaseta chrobotały, tylko łańcuch, który polany jakimś lepkim olejem przyjął sporo piachu i brudu, wierzyć mi się nie chce, że z pozoru taka prosta część roweru może napsuć tak krwi. Dostrojenie przerzutek też swoje zrobiło, tak w ogóle to czuję wielką satysfakcję, że udało mi się wyremontować rower samemu, choć miałem już chwile zwątpienia i chciałem jechać do Koszalina do serwisu, co pewnie i tak mnie czeka, bo przyjdzie dzień, kiedy hamulce lub widelec dadzą znać o sobie. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w tym wątku za pomoc w rozwikłaniu problemu, dzięki Wam nie straciłem wiary w ludzi i w siebie. pzdr