PDA

Zobacz pełną wersję : Do foterów ślubnych - co byście zrobili na moim miejscu?



gerronimo
03-07-2012, 22:07
Mam mały problem i chciałbym poznać Wasze zdanie na ten temat. Podpisałem dzisiaj z parą umowę na wykonanie zdjęć ślubnych. W ofercie standardowo nie mam albumów i fotoksiążek, jednak klient zdecydował się na fotoksięgę wartą 500 zł. Przez moje niedopatrzenie w umowie zapisaliśmy cenę bez tej fotoksiążki, natomiast w innym punkcie jest zapisane, że ją otrzymają. No i wyszło tak, że przez moją nieuwagę mogę być 500 zł do tyłu. Czy w takiej sytuacji pisalibyście do klienta, że jednak cena będzie wyższa i musimy spisać aneks do umowy? Z jednej strony nie chcę być stratny, z drugiej nie chcę też zrazić do siebie klienta, skoro już podpisali się pod umową z niższą ceną. Jak myślicie?

m-a-r
03-07-2012, 22:11
Ciebie ta foto książka kosztuje 500 zł? Pewnie w drukarni płacisz za nią mniej więc 3-4 stówki straty nie powinny tak zaboleć jak wyjście na niesolidnego i niedokładnego fotografa jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Ja bym przebolał niewielką stratę. Zysk ze zlecenia na pewno spokojnie pokryje koszt ksiązki i jeszcze i tak zostanie kasa za robotę.

gerronimo
03-07-2012, 22:13
Płacę dokładnie tyle samo ile zapłaciłby klient, 500 zł. Ale masz rację i dlatego zostawię już ten temat. Mój błąd, trzeba to po prostu przeboleć i bardziej pilnować się w przyszłości :)

Dariusz1985
03-07-2012, 22:40
Ja też bym sobie darował upominanie się. Trudno... raz nie zawsze... dwa nie często :P pozdrawiam
P.S nie takie numery bywały... klienci zamawiali albumy a później twierdzili że nie mają kasy i tak leżą mi dwa już od roku. Pozdrawiam

A jeszcze się wtrące: jaki dla Ciebie zarobek skoro za album musisz zapłacić tyle ile dają Ci za niego młodzi?? nie baw się w filantropię. Nie mówie o przebitce 2x ale chociaż 100 za projekty i Twoj czas się należy.

Michał Jędrak
03-07-2012, 23:00
Wszystko zależy od tego ile wziąłeś za cały ślub. Jeśli umowa jest na 2500zł to jest o co powalczyć, ale jeśli zarobisz 6000-7000zł to sobie odpuść.

gerronimo
04-07-2012, 00:28
Umowa jest na 2300, z czego 500 zł to będzie mój koszt wykonania fotoksiążki. Zakres usługi to reportaż + plener. Cena miała być promocyjna, ale chyba za bardzo promocyjna wyszła ;)




A jeszcze się wtrące: jaki dla Ciebie zarobek skoro za album musisz zapłacić tyle ile dają Ci za niego młodzi?? nie baw się w filantropię. Nie mówie o przebitce 2x ale chociaż 100 za projekty i Twoj czas się należy.

Zgadzam się, ale w tym przypadku to jest trochę bardziej skomplikowana sprawa.

Matey3000
04-07-2012, 15:50
Zadzwon, przepros i zamien umowe, przeciez to tylko papier, wyjasniles im ceny podczas spotkania.
Jak podczas przeprosin wspomnisz ze np. w prezecie pare zdjec dodasz gratis, to beda zadowoleni.
Przeciez jak Ty pojedziesz na ten slub, z mysla w glowie, ze jedziesz dolozyc do interesu, to to bedzie widac /na zdjeciach/.

andrzej83x
05-07-2012, 13:42
Zgadzam się z przedmówcami, że nie warto się upominać i po prostu jakoś odżałować tą stratę. Myślę, że przepychanie z klientem nie ma sensu, bo to może przynieść Ci dużo większe straty niż to nieszczęsne 500 zł. Masz po prostu nauczkę na przyszłość, aby jeszcze bardziej dokładnie czytać umowy. Człowiek uczy się na błędach w sumie to można się cieszyć że to stosunkowo niewielki błąd.

Matey3000
05-07-2012, 16:06
Jakie przepychanie to normalny blad w druku.
Jesli wyjasnial im ceny podczas spotkania, a to odbylo sie 2 dni wczesniej, to w czym problem. Chyba ze te ustalenia sa niejasne.
Zmiany tuz przed slubem to inna sprawa, ale w tym przypadku??

Adam Trzcionka
05-07-2012, 16:08
dlaczego mowa o przepychaniu, zrażaniu, zagrożeniu etykietą "niesolidności", itp.
pomyłki się zdarzają, na pewno także i klientom, w różnych sytuacjach i powinni bez mrugnięcia to zrozumieć, ludzka rzecz.

nie pisałbym, a zadzwonił, zaczął od tego, że sytuacja jest niezręczna, ale po prostu pomyliłeś się na etapie sumowania ceny, i chciałbyś spytać, czy nie mają nic przeciwko dopisania aneksu. po prostu.

50 pln frycowego? - ok. ale 500, niemal ponad 25% wartości zlecenia - absurd.

marekb
05-07-2012, 16:34
kiedyś wpisałęm pakiet wyższy o jeden niż była mowa i rozmowa i popisana umowa, zadzwoniłem powiedziałem o moim błędzie, poprawili sobie już w domu, ja sobie w domu i żadnych problemów.

credka
05-07-2012, 17:27
Błędy i tego typu pomyłki zdarzają się każdemu, jesteśmy tylko ludźmi, a może aż? Telefon do ręki, uprzejme przepraszam z wyjaśnieniem pomyłki i umowa poprawiona. Raczej mała szansa, żebyś trafił na klienta, który tego nie zrozumie.

marekb
05-07-2012, 18:28
klient też chce fajnej współpracy i nie wierzę by robił problemy, choćby dlatego, ze to nie sprzedaż parkietu i robotę można zrobić lepiej lub gorzej, a nie ma nic gorszego niż niezadowolony fotograf;)

gerronimo
05-07-2012, 23:27
Jednak zadzwoniłem jak wyżej sugerowaliście, no i sobie trochę kwasu narobiłem niestety. Klientka sugeruje, że próbuję ich teraz naciągnąć, że podobno mówiłem im na spotkaniu, że fotoksiążka będzie gratis i oni to zaakceptowali. Więcej, usłyszałem, że gdyby cena miała być taka jaką teraz chcę wpisać na nowo w umowie, to oni by się na mnie nie zdecydowali, bo mieli jeszcze dwóch innych, tańszych fotografów na oku. Stanęło na tym, że ona musi porozmawiać z narzeczonym i podejmą decyzję, czy chcą zmienić tą umowę, czy zrezygnują ze mnie i poszukają innego fotografa. Tak a'propos. Gdyby zrezygnowali, to ja mam obowiązek zwracać im zadatek?

hellix
06-07-2012, 08:33
No to już musisz się sam zastanowić co Ci się bardziej opłaca. Wychodzenie na wojenna drogę o zadatek może Cie kosztować sporo więcej jak ten zadatek. Mniejwięcej działa to tak: pm szuka fotopstryka, jest zadowolona lub nie, tutaj już na wstępie może być niezadowolona. Przeważnie taka pm ma z 50 koleżanek z których minimum 2 wezmą slub w przeciągu najbliższych 365 dni. Jeżeli pm będzie zadowolona to jest duża szansa, że jedna z tych koleżanek będzie zainteresowana. Ta nowa pm też ma kolejny tuzin koleżanek..., itd itd... Odcinanie sobie drogi w pkt 1 no nie jest specjalnie dobre. Wiadomo 500 piechtą nie chodzi, ale czasem są rzeczy zdecydowanie bardziej wartościowe. Czasem warto stracic aby zyskac...

marekb
06-07-2012, 08:48
Hm.. a nie masz cennika który im wcześniej posłałeś, a na którym by można się oprzeć? Ja zawsze wysyłam cennik w którym jasno ia wyraźnie jest napisane co zawiera dany pakiet. Z drugiej strony jeśli dla ciebie usługa za 1800 jest opłacalną, powiedz im ok moja strata zrobię wam to w tej cenie, oczywiście z uśmiechem na twarzy. Są jeszcze dwie opcje: jedna to poczekać i jeśli sie zdecydują jest na twoim i jak zrobisz dobry materiał nikt nie będzie zajścia pamiętał; druga to jeśli site nie zgodzą zaproponować im połowę czyli 250 +, a jeśli na to nie pójdą zgodzić site na top co w umowie. Zawsze jeśli to dla ciebie mało, wytłumacz grzecznie ia zerwij umowę i zwróć zadatek bo masz na to 7 dni.

credka
06-07-2012, 08:49
Nikt z nas nie wie, jak dokładnie wyglądała Wasza rozmowa przed podpisaniem umowy oraz jakie miałeś gadane przy telefonicznej prostującej.
Sprawa jest bardzo delikatna, dlatego też, jeżeli PM uzna, że nie chcą Twojej usługi (lepiej, by tak było, jeżeli już teraz nie potrafią zrozumieć wyjątkowej sytuacji), to spiszcie sobie uzgodnioną rezygnację ze zwrotem zadatku (koniecznie na piśmie, nie na słowo). Trzeba zrozumieć PM, że zostali nieco "oszukani", dlatego nie walcz o zadatek, bo jak rozumiem, błąd jest tylko po Twojej stronie?

marekb
06-07-2012, 09:08
Trzeba zrozumieć PM, że zostali nieco "oszukani", dlatego nie walcz o zadatek, bo jak rozumiem, błąd jest tylko po Twojej stronie? do 7 dni jeśli rezygnuje którakolwiek ze stron umowa jest nieważna i zadatek musi zwrócić, chyba że w umowie jest inny zapis. Z drugiej strony bez względu na wynik próbowałbym delikatnie wytłumaczyć, że to nieporozumienie, niedogadanie, a nie oszustwo. Wszystko zależy od tych ludzi, bo jeśli podejrzliwi to będą widzieć w tym podstęp.

dem
06-07-2012, 09:37
Wszystko zależy od tych ludzi, bo jeśli podejrzliwi to będą widzieć w tym podstęp.

Mentalnośc Polaków może sugerować, iż stosunek tych podejrzliwych, do wyrozumiałych, kształtuje się mniej więcej 75-25%.
W sytuacji, w której się znalazłeś, zrezygnował bym ze zlecenia, lub w ogóle wcześniej nie dzwonił i zacisnął zęby.

pixel-x
06-07-2012, 11:30
Teraz to już teoria,ale spróbuję.W umowie masz cenę standardową / bez fotoksiążki / ale klient sobie dodatkowo takową zażyczył mimo świadomości ,że tego w ofercie niema. Z tej przyczyny w umowę dodatkowo wpisałeś,że ją dostanie ale nie ma tam nic /chyba /o tym, że będzie ona w cenie zlecenia. Takiej interpretacji umowy trzeba było się trzymać. Jeżeli obiecałeś jednak książkę w pakiecie w rozmowie jak sugerują klienci to faktycznie popełniłeś błąd.

andrzej83x
06-07-2012, 12:15
Teraz mógłbym powiedzieć, a nie mówiłem. Stary wpadłem w sytuację nie do pozazdroszczenia. Można było się jeszcze przed dzwonieniem domyślić jaka będzie reakcja Klientki. Trudno było oczekiwać, że będzie zadowolona ze zwiększonych kosztów i wyłoży dodatkowe pieniądze. Oby tylko nie nagadała o Tobie swoim znajomym bo taki czarny marketing szeptany może Ci przynieść tyle strat, że głowa mała.

Krzysiek B
06-07-2012, 13:30
Przesadzacie z tym czarnym marketingiem szeptanym.
Nie raz już słyszałem i czytałem jak wypowiadają się konkurenci o konkurentach.
Tutaj to dopiero jest antyreklama.
Mimo wszystko ludzie jakoś pracują w tym zawodzie, zbierają zlecenia i je realizują.
Nie dajmy się zwariować z tym straszeniem czarnym marketingiem i tym mitycznym wpływem PM na wzrost naszych zleceń lub ich spadek.
Prawda jest taka, że większość zleceń zyskujemy dzięki reklamie w internecie, a więc dzięki własnej pracy.
Myślę, ze lekko licząc 50% par po ślubie ma w nosie to czy warto by zareklamować znajomym swojego fotografa.
Inna sprawa gdy chcą się pochwalić ale to nie zawsze dobrze działa na znajomych PM.

Ja w tym roku raz się pomyliłem i niestety kilka stówek straciłem.
Zagryzłem zęby.
Nie upominałem się.
Nie potrafiłbym pracować na 110% gdyby uprzednio miała miejsce z PM jakaś scysja o kilka stówek.
Inna sprawa gdyby zrozumieli pomyłkę ale wolałem nie ryzykować.
Gdyby była taka atmosfera jak u autora wpisu zrezygnował bym bez żalu oddając zadatek.
O mityczny czarny marketing bym się nie martwił.
Na polecenia od zadowolonych PM też bym bardzo nie liczył choć zdarzają się :)

Zatem głowa do góry.
Uczmy się na błędach i działajmy dalej.

malachowskim
06-07-2012, 14:00
Ciężka sytuacja, ja bym poszedł na zlecenie i śmiało je dokończył. Chyba że nie upłynęło 7 dni jak pisze marekb i bym zadzwonił i grzecznie zerwał umowę zwracając zadatek(ostateczność), jak nie możesz sobie pozwolić na zarobek 1800zł brutto ze zlecenia.

skarcity
06-07-2012, 14:42
jeśli zrywasz umowę, to powinieneś oddać zadatek w podwójnej wartości. Tak to każdy by chciał - jak Klient zerwie umowę to zatrzymam sobie jego zadatek, jeśli ja zerwę umowę to w ostateczności oddam Klientowi jego pieniądze. Cuchnie mi to cwaniactwem.

malachowskim
06-07-2012, 16:23
to naturalne że oddaje się w podwójnej wartości. Chciałem się tylko dowiedzieć czy jak podpisujemy umowę w nie swojej siedzibie, czyli realnie na odległość. wtedy przysługuje nam możliwość odstąpienia od umowy w terminie 10 dni. Tylko czy tyczy się to tylko klientów którzy z nami podpisują umowę czy również nas....

Ja bym normalnie poszedł na zlecenie i już. lepiej stracić 500zł niż dać zszargać sobie opinie.

Z drugiej strony warto dodać kolejny punkt do umowy:
X. W/w umowę można rozwiązać w terminie 7 dni od dnia podpisania umowy bez podania przyczyn. Uiszczona kwota zadatku określona w punkcie X zostanie przekazana przelewem/przekazem/do rąk własnych po potrąceniu kosztów manipulacyjnych.

freefly
06-07-2012, 17:52
to naturalne że oddaje się w podwójnej wartości. Chciałem się tylko dowiedzieć czy jak podpisujemy umowę w nie swojej siedzibie, czyli realnie na odległość. wtedy przysługuje nam możliwość odstąpienia od umowy w terminie 10 dni. Tylko czy tyczy się to tylko klientów którzy z nami podpisują umowę czy również nas....


Odstąpienie od umowy zawartej na odległość w ciągu 10 dni dotyczy umów zawieranych jedynie w relacji przedsiębiorca (podmiot gospodarczy)-osoba fizyczna (konsument).

wywar
06-07-2012, 18:08
Mz taki punkt w umowie jest odpychający dla klienta. Coś jak wzmianki o oddawaniu kasy za uszkodzony sprzęt na weselu. Trzeba było nie dzwonić tylko zrobić jakąś fotoksiażke w auchuan za parę złotych i niech mają.

Onsajt
07-07-2012, 00:07
Mz taki punkt w umowie jest odpychający dla klienta. Coś jak wzmianki o oddawaniu kasy za uszkodzony sprzęt na weselu. Trzeba było nie dzwonić tylko zrobić jakąś fotoksiażke w auchuan za parę złotych i niech mają.
Bardzo profesjonalne działanie - takie przebiegłe i sprytne.

wywar
07-07-2012, 07:05
Bardzo profesjonalne działanie - takie przebiegłe i sprytne.
Profesjonalne działanie było by wtedy jakby kolega wziął to co im obiecał na klatę. A ,że postanowił walczyć o te 5stów to wyszło jak wyszło. Czasami warto się ugiąć dla świętego spokoju.

jarmer
07-07-2012, 21:35
Jeszcze jedna sprawa termin. Jeśli zrobisz zwrot to, czy znajdziesz innych "młodych" na ten termin. Czasem lepiej mniej zarobić, ale zarobić niż nic nie zarobić. Pojechanie "po kosztach" i zrobienie taniej książki to nie wiem czy to jest wyjście. Dla mnie to nie jest wyjście.

will
07-07-2012, 22:17
Czytam i czytam... Ja również bym zadzwonił i uprzedził o pewnej niezgodności cenowej o której niestety trzeba młodych poinformować. Dokładać do interesu? Nigdy. Co jeśli oddałbym materiał + fotoksiążke wartą 500zł w cenie zwykłego zlecenia? Przyjdą kolejne pary do mnie bo robię super fotki i zestawy za bezcen? Wtedy powiedzą "a mojej koleżance zrobił pan za tyle, a odemnie chce pan 500zł wiecej" ? Miałem takie jazdy w innych profesjach. Wolę trzymać się twardych zasad cennika, a nie robić z siebie i swojego interesu niczego do pomiatania. Nie chcą? Trzeba sobie podziekować. Zadatek? Jeśli w umowie pisze "zadatek" to nie podlega on zwrotowi. Przecież jeśli miało by dojść do rezygnacji to nie Ty rezygnujesz z wykonania zadania tylko oni z Twoich usług wiec zadatek jest Twój w oczach prawa. Ktoś się w wolne okienko wbije, zawsze tak jest :)

mtu
07-07-2012, 23:00
NAPISAŁ WILL:Zadatek? Jeśli w umowie pisze "zadatek" to nie podlega on zwrotowi.
Nie robię zdjęć zawodowo i nie wiem jakie zwyczaje i zasady panują w tym gronie, ale mogę napisać kilka słów odnośnie umów...
Jak można twierdzić że zadatek nie podlega zwrotowi??? Zaliczka podlega zwrotowi a zadatek podlega zwrotowi w podwójnej wysokości. Dlatego z reguły dając kasę lepiej dać zadatek a biorąc wziąć zaliczkę...
Taka gra słowna, ale w świetle prawa są to dwie różne sprawy i dziwi mnie, że ktoś kto prowadzi biznes tego nie wie. Przecież wykonywanie usług fotograficznych to biznes, prawda??
Druga rzecz, to jak można podpisać umowę przez pomyłkę?? I to umowę, którą się samemu tworzyło?? Ja na miejscu klientów na żadne zmiany bym się nie zgodził!! Mają rację!! Podpisali umowę z fotografem, umowę którą on sam im wysłał i teraz, że niby pomyłka?? Jakieś jaja i tyle!!!!
Zawsze uczył mnie ojciec, jakbyś nawet znalazł to przelicz zaraz i jeśli coś podpisujesz to przeczytaj!!!!!
Jeśli ktoś prowadzi biznes i nie potrafi przeczytać to co podpisuje to trudno jego strata.
Uważam, że nie ma co gadać tylko trzeba nawet ze stratą zrealizować coś do czego się ktoś zobowiązał podpisując umowę, albo oddać zadatek w podwójnej wysokości.
To tyle!!! I nie ma co gadać o pomyłkach, telefonach itd...

will
07-07-2012, 23:35
Tylko kolega napisał, ze klienci zdecydowali się na fotoksiążkę wartą 500zł. Niestety nie zawarł noty o jej wartosci w umowie. Klient natomiast raczej zna cennik prawda? chyba nie pomyślał, ze otrzyma za darmo coś co jest warte dodatkowe 500zł? W tym świetle wychodzi na to, ze para koniecznie chce wykorzystać jego błąd, a to jest nieuczciwe.

Jędrula
08-07-2012, 20:14
Jak można twierdzić że zadatek nie podlega zwrotowi??? Zaliczka podlega zwrotowi a zadatek podlega zwrotowi w podwójnej wysokości.
Obaj macie rację. Różnicę robi kwestia, kto zerwał (zerwie) umowę. Gdy fotograf - młodzi mają prawo do zwrotu dwukotności zadatku. Gdy zaś młodzi - pełna kwota (ale nie dwukrotna) pozostaje u fotografa.

ka-mis
11-07-2012, 09:36
Ja bym sie albo upomniał, albo powiedział że w promocji 250 zł, a resztę przebolał.

bialogardzianin
11-07-2012, 14:55
Pozostaje wizyta z umową u radcy prawnego, wewntualnie zaciśnięcie zębów i zrobienie dobrej fotoksiążki jak najtańszym kosztem, przy załozeniu, że w czasie rozmowy biznesowej nie została okazana młodym konkretna książka, z konkretną okładką, w konkretnych rozmiarach i z konkretną liczbą stron, wszak umowy ustne też są ważne. jakby na sprawę nie patrzeć, autor wątku już ma przerąbane u tej pary, nastawianie na pewno juz jest inne (czar prysł). :(

paul.g.85
11-07-2012, 16:21
jakby na sprawę nie patrzeć, autor wątku już ma przerąbane u tej pary, nastawianie na pewno juz jest inne (czar prysł). :(

A ja powiem że to tylko w tym konkretnym przypadku.
Gdyby trafiło na normalnych to dali by sobie po ludzku wytłumaczyć że nikt gratisów w postaci książki za 500zł nie robi.
Trafiło na kogo trafiło, trudno. Niesmak jest, ale ja bym się nie przejmował na miejscu fotografa.
Jeśli zlecenie dojdzie do skutku to warto je zrobić jak najlepiej i przeboleć tą niedogodność, wszakże na błędach się człowiek uczy a w Polsce są ludzie i taborety (co widać również na forum)...

Michał Jędrak
11-07-2012, 22:27
Ależ Wy kurcze robicie problemy... A potem ludzie wpisują we własnych umowach takie głupoty jak właśnie zadatek.

Po co w ogóle rozmyślać o czymś takim jak zadatek? W umowie jest napisane, że to zaliczka i koniec. Po to się pisze umowy, żeby nie trzeba było z klientem negocjować za każdym razem, tylko podsuwa się standardową umowę i po sprawie. Pomyślcie sobie o firmach takich TPSA, Netia, telewizja N, Orange itd.: dostajesz gotową umowę i raczej nie masz możliwości jej dowolnej edycji. Albo podpisujesz, albo wychodzisz. Ja mam w swoich umowach parę punktów, co do których wiem, że mogę je zmieniać (np zezwolenie lub brak na publikację), ale parę razy miałem klientów, którzy pokreślili połowę umowy i myśleli, że będę się płaszczył. Nie lizałem butów tylko podziękowałem.

Raz mi się zdarzyło, że na początku klient powiedział: no to jaka suma jest ostatecznie do zapłaty bo wy fotografowie i tak schodzicie z cen o połowę... Też podziękowałem.

A poczta pantoflowa i tzw. polecenia to jakiś drobiazg. Jeśli robisz, na przykład, 20 ślubów rocznie i statystycznie każda para Ciebie poleci. to jedno polecenie mniej stanowi stratę 5% poleceń. To bardzo mało. Teraz i tak Ciebie nie polecą, a skoro są tak łapczywi na kasę to zachęć ich kasą, ich własną kasą. Powiedz, że jeśli mają się źle czuć z Tobą w roli fotografa i nie chcą spisania poprawionej umowy, to jesteś gotów zaakceptować zerwanie umowy z ich strony i nawet zwrócisz im wpłaconą kasę.

Pamiętaj o tym, że życie jest jedno i ważnym jest aby mieć jak najlepsze wspomnienia. Jak nie zrealizujesz ślubu, to nic się nie stanie, a jeśli postanowisz sobie, że tego samego dnia, co niedoszły ślub, wyjdziesz z aparatem na miasto czy do lasu, to będziesz miał satysfakcję z twórczo spędzonego dnia i nie będziesz musiał gapić się na tańczących zapijaczonych ludzi. Patrz na pozytywną stronę życia.

p.s.- w ogóle nie wiem co się ostatnio dzieje... Jak przychodzi hydraulik do naprawy zlewu to on dyktuje warunki i ceny. Jak zawozi się samochód do mechanika to on podaje cenę i robi swoją robotę, często gorzej niż lepiej. Jednak jak bierze się fotografa to najpierw sra mu się na głowę, następnie dyktuje własną cenę, a on ma się zgodzić, dziad jeden :-)

Jędrula
11-07-2012, 22:49
Ależ Wy kurcze robicie problemy... A potem ludzie wpisują we własnych umowach takie głupoty jak właśnie zadatek...

Ależ to ludzie najpierw napisali w umowie "zadatek", a dopiero potem rozgorzała dyskusja.
Co do dyktowania warunków, to ciężko być dyktatorem, gdy fotografów więcej niż ślubów... :-\

Matey3000
11-07-2012, 23:53
Co do dyktowania warunków, to ciężko być dyktatorem, gdy fotografów więcej niż ślubów... :-\

Mozna uprawiac inny zawod lub byc lepszym od innych.
Jesli autor napisal prawde i podal prawdziwe ceny, a pomylka byla tylko w umowie, to klientka to zwykla szuja. Nalezy umowe rozwiazac natychmiast !! Kolejny krok z jej strony to bedzie renegocjacja ceny gotowego materialu.

marekb
12-07-2012, 00:04
hmm... właśnie dziś telefon, para podpisała umowę na 28.07 i wybrała pakiet IV za 3090. Pani mówi, że jednak się zdecydowali na album, czyli zmieniamy na pakiet V za 3690 bo on pierwszy ma album, Pani na to, ze nie, że IV i ze ja im na spotkaniu mówiłem o albumie w pakiecie IV i ze umowa ustna też obowiązuje. Para młodych prawników z tego co pamiętam ( umowa ponad rok temu podpisywana ) i Pani mi próbuje wmówić, że w pakiecie IV proponowałem album w cenie, krótko i zwięźle odpowiedziałem ze to jest nie możliwe i że nigdy w pakiecie IV albumu w cenie nie było i jest za dopłatą. Pani zniesmaczona przyjęła do wiadomości, a ja aż zajrzałem do umowy czy przypadkiem w jakiejś cenie promocyjnej (oczywiście dodatkowej) jej albumu nie zaproponowałem i zobaczyłem ze nasza umowa przeinaczona na wiele sposobów (bardziej kosmetycznie niż treściowo ;) ). Są czasem osoby, które chcą nas wycyckać, czasem te osoby boją się, że my chcemy je wycyckać, myślę jednak że ci klienci źle robią (to tak cicho i prywatnie ), bo zawsze przy takich sytuacjach tracą zdjęcia... albo mamy awersję i nie podchodzimy już z takim sercem, albo odwlekamy, odkładamy, aż nam przejdzie niechęć (czasem w trakcie repo, pleneru ktoś traktuje nas jak parobka i wystarczą poważne słowa po repo: " tylko żeby mi to było zrobione jak trzeba bo wie Pan... i już się nie chce- miałem tak niedawno- hasło jak do murarza na budowie ).

paul.g.85
12-07-2012, 00:40
Z fotografami nie ma się co cackać :-P

A tak na poważnie to taki naród ;)
Trzeba było wyjechać i otworzyć biznes na Zachodzie.
Podejście klienta zupełnie inne.

credka
12-07-2012, 09:20
Tia, tam od razu zakładają sprawę w sądzie :D Faktycznie, podejście inne niż u nas :p

gerronimo
13-07-2012, 21:27
Napiszę Wam jak to się skończyło. Zadzwoniła do mnie klientka, powiedziała, że do ślubu mają jeszcze trochę czasu i że poszukają kogoś innego, bo nie stać ich na mnie. Trochę zabawnie wyszło, bo wcześniej było stać. No ale nic. Umowę rozwiązaliśmy, zwróciłem im zadatek, mimo, że tak naprawdę mógłbym go nie oddawać, bo to oni rezygnują z wykonania usługi. Ale że był to termin w czerwcu 2013, to prawdopodobnie i tak znajdę innych chętnych. Tak więc nie rozpaczam ;)

A teraz mam znowu mały "problem" z innymi klientami. Oddałem zdjęcia, umowa wykonana, a po 3 tygodniach klientka do mnie pisze, że się im prezentacja zdjęć nie podoba. Wytykają mi błędy, które rzekomo w prezentacji popełniłem (że zdjęcia się za wolno przesuwają, że muzyka nie taka jak trzeba itp.). Ja rozumiem że coś się może nie podobać, że nie trafię w gust każdej pary, ale najśmieszniejsze w całej tej historii jest to, że prezentację dostali ode mnie gratis. Nawet w umowie o niej mowy nie było. Prezent chciałem zrobić, miłą niespodziankę, a wyszło jak wyszło :)

wywar
13-07-2012, 22:25
Jakiś pechowy sezon masz w tym roku kolego :)

robin102
13-07-2012, 22:34
A teraz mam znowu mały "problem" z innymi klientami.....
§ 12
1.Zamawiający oświadcza, że zapoznał się z portfolio fotografa oraz akceptuje jego wizję wykonywanych zdjęć wraz z autorską obróbką., oraz to, że stosunek zdjęć monochromatycznych do kolorowych może wynosić: 50 / 50.

To tak przy okazji możesz sobie do umowy wpisać na zaś. Można się śmiać z tych umów które są pobożnymi życzeniami, ale często ratują du...
A w tym przypadku po prostu wprost, ale niesamowicie grzecznie trzeba klientom powiedzieć, że darowanemu koniu się w zęby nie zagląda, ale grzecznie. W poprzednim problemami dobrze zrobiłeś, że umowę rozwiązałeś bo z tamtej mąki chleba by już nie było, ni dało by się z tymi ludźmi współpracować. Tak przy okazji to gdzie po co tak drogo robisz te fotoksiążki ! 300-350 zł wydać na wykonanie fotoalbumu na 20 dużych rozkładówek 60x30 to rozumiem. jak by co to mogę polecić miejsce wykonania profesjonalnego fotoalbumów.

gerronimo
13-07-2012, 22:52
Mam taki zapis w mojej umowie. Tylko że tej wspomnianej parze chodzi o prezentację zdjęć, że niby slajdy się za wolno przesuwają i muzyka nie taka jaką lubią. Chyba dopiszę do umowy też coś nt. prezentacji zdjęć :)


Jakiś pechowy sezon masz w tym roku kolego :)
Aż tak bardzo pechowy na szczęście nie jest :) Ale średnio 1 na 5 par trafia mi się problemowa.

will
14-07-2012, 00:07
dostali za free i marudzą... jak widać nie ma co uszczęśliwiać ludzi na siłę :)

Matey3000
14-07-2012, 01:54
Aż tak bardzo pechowy na szczęście nie jest :) Ale średnio 1 na 5 par trafia mi się problemowa.

No to jestes bardzo pozytywnie nastawiony do swiata.

Ja wlasnie wrocilem w jednym kawalku, 13 slub w sezonie, w piatek 13 :evil:!!!

marekb
14-07-2012, 06:40
Kiedyś para, chciała zamienić zdjęcia bodajże 3 szt, a dostali gratis obrobione + 20, chcieli inne trzy w zamian.Powiedziałem, że jak site nie podobają to je w eter niech wyślą i i tak zostanie im 17 gratisów. Zaznaczam że u mnie PM widzą surówki i sami wybierają cześć zdjęć do obróbki.

Aeon88
15-07-2012, 13:50
Jak można twierdzić że zadatek nie podlega zwrotowi??? Zaliczka podlega zwrotowi a zadatek podlega zwrotowi w podwójnej wysokości. [...]

Druga rzecz, to jak można podpisać umowę przez pomyłkę?? I to umowę, którą się samemu tworzyło?? Ja na miejscu klientów na żadne zmiany bym się nie zgodził!! Mają rację!! Podpisali umowę z fotografem, umowę którą on sam im wysłał i teraz, że niby pomyłka?? Jakieś jaja i tyle!!!!

Nie róbcie bajzlu.

Zaliczka - wpłacona przy umowie jest zwracana klientowi zarówno jeśli to on od umowy odstąpi, jak i jeśli odstąpi wykonawca. Tak więc nie ważne przez kogo umowa jest rozwiązania (kto od umowy odstąpi), zaliczka i tak jest zwracana.

Zadatek - również wpłacany przy umowie, jeśli to klient od ukowy odstąpi, zadatek zostaje u wykonawcy. Jeśli to wykonawca od umowy odstąpi, zwraca zadatek w podwójnej kwocie.


Teraz w kwestii pary młodej - mtu jesteś GRUBO w błędzie. Twój pogląd to jawne chamstwo i wyłudzenie. Przyjkład: podpisując z Tobą umowę i wpisując kwotę za usługę pomylę się o jedno zero. Ot, taka ludzka pomyłka - nie specjalne działanie, Ty to przeoczysz, podpiszesz a 2 dni później zadzwonisz do mnie że jest pomyłka i chciałbyś to sprostować. A ja ci na to odpowiem tak: Na żadne zmiany się nie godzę!! I mam rację!! Podpisaliście umowę z fotografem, umowę którą sami przeczytaliście, podpisaliście i teraz, że niby pomyłka?? Jakieś jaja i tyle!!!!

Dodam na końcu, że zgodnie z umową, zerwanie jej wiąże się z zapłatą kary umownej, określonej w umowie na 50% wartości usługi.

I co byś wtedy powiedział? Zwyzywał byś mnie od skur***** ch**** d***** itp itd. Zmieszał byś mnie z błotem. Na prawo i lewo byś trąbił jakim wtednym chamskim fiu*** jestem chcąc się zemścić, żebym nigdy klienta nie znalazł. Ale będąc klientem, to co, umowy być nie zmieniał tak? To jest chamstwo.


Młodzi cenę znali, wszystko im wytłumaczyłem, umowa została spisana - nastąpiła pomyłka. Dzwonię do młodych i wyjaśniam co zaszło. Jeśli młodzi są normalni i traktują Cię poważnie, przytakną że rzeczywiście jest błąd, żebym podesłał nową umowę to podpiszą i przyślą, odsyłając jednocześnie starą wersję. I to jest normalne ludzkie zachowanie. Jeśli młodzi, tak jak para gerronimo, zaczęli by perfidnie mnie doić z pieniędzy, próbując chamsko wykorzystać mój błąd na swoją korzyść, to piepsznął bym im tą umową w ich chamskie ...... (pip), oddał 2x zadatek (wkońcu zadatku napewno nie wziąłeś 500zł więc strata mniejsza) i kazał iść doić kogoś innego. Często idę ludziom na rękę w różnych sprawach, sam z ludzkiej chęci dogadania się, żeby wilk był syty i owca cała. Jeśli jednak widzę że ktoś to wykorzystuje i chce mnie doić, to od takich ludzi uciekam jak najdalej.

Taka nieuczciwe zachowanie pary młodej to ostrzeżenie, że na 90% będzie z nimi więcej problemów niż pożytku, takim ludziom się dziękuje za współpracę i żyje się dalej bez zbędnego stresu.

robin102
15-07-2012, 14:48
Kiedyś para, chciała zamienić zdjęcia bodajże 3 szt, a dostali gratis obrobione + 20, chcieli inne trzy w zamian.Powiedziałem, że jak site nie podobają to je w eter niech wyślą i i tak zostanie im 17 gratisów. ...
Jak mawiał mój bardzo doświadczony kolega w foterce ślubnej: młodym nie należy wchodzić w du.... i tak nas tam mają głęboko. Przyszedł murzyn, zrobił swoje, poszedł murzyn. Dla znakomitej większości klientów-odbiorców niczym się fotograf ślubny nie różni od glazurnika. Trzeba zrobić wszystko na cacy jak w umowie i nic ponad, bo się wyjdzie na guuupka, albo sierotę ;) Oddawałem kiedyś więcej zdjęć niż umówione było teraz oddaje dokładnie tyle i zapisane jest na papierze. Czasem, ale to sporadycznie budują się jakieś trwalsze relacje z PMami. Być miłym, konkretnym, asertywnym i uczciwym. Recepta na to aby nie mieć problemów tak jak tu koledzy miewacie. Z drugiej strony jeśli się Wam pojawiają zgrzyty w relacjech Wy - PM to trzeba jej jak najszybciej ugasić najcześciej na swój koszt. Czy to kasą, czy dodatkowym czasem poświęconym na coś tam.

wywar
17-07-2012, 13:07
Robin fajne motto twojego kolesia. Każdy kurs dla foterów ślubnych powinien zaczynać się od tego zdania :)

McSimus
20-07-2012, 13:57
Ale żeby to zrozumieć to trzeba do tego dorosnąć ;)

marekb
20-07-2012, 14:41
Jak mawiał mój bardzo doświadczony kolega w foterce ślubnej: młodym nie należy wchodzić w du.... i tak nas tam mają głęboko. Przyszedł murzyn, zrobił swoje, poszedł murzyn. Dla znakomitej większości klientów-odbiorców niczym się fotograf ślubny nie różni od glazurnika. Trzeba zrobić wszystko na cacy jak w umowie i nic ponad, bo się wyjdzie na guuupka, albo sierotę ;) Oddawałem kiedyś więcej zdjęć niż umówione było teraz oddaje dokładnie tyle i zapisane jest na papierze. Czasem, ale to sporadycznie budują się jakieś trwalsze relacje z PMami. Być miłym, konkretnym, asertywnym i uczciwym. Recepta na to aby nie mieć problemów tak jak tu koledzy miewacie. Z drugiej strony jeśli się Wam pojawiają zgrzyty w relacjech Wy - PM to trzeba jej jak najszybciej ugasić najcześciej na swój koszt. Czy to kasą, czy dodatkowym czasem poświęconym na coś tam.Robin, twoja taktyka, ja mam swoją, parze oddaję przeważnie więcej dlatego że często mam już gdzieś od srodka sezonu mam obsuwe czasową ok 1-2 tyg. Poza tym nikomu nie włażę. Wręcz powiem iż jestem jestem mocno asertywny;)

przemyslawdurczak
20-07-2012, 21:00
a ja Wam powiem, że się staram i oddaję o tyle więcej ile sam uznam za stosowne. Co mi szkodzi zamiast 300 zdjęc na płycie oddać im 350 żeby mieli wszystkich gości? Zdażają się pary problematyczne, ale zdażają się też wspaniałe. Nigdy do końca nie wiesz na kogo wypadnie.
W omawianym przypadku też wziąłbym winę na siebie- niestety, ale to fotograf jest/powinien być profesjonalistą, i to jego niedopatrzenie, że coś się tam w umowie nie zgadza.

marekb
20-07-2012, 21:26
kasjerka w banku jest profesjonalistką, pomyli się i co...?? weźmiesz jej kasę bo ona ma być profi?? Zdarzyło mi się kilka lat temu, wypłacała i pomyliła się mogłem wziąć, a ona zapłaciła by z własnej kieszeni... Fotograf też ma swoje koszty, ma swoją rodzinę i liczy sobie za ile może zlecenia wykonywać. Trzeba być człowiekiem nie hieną, a takiej pary co liczyła na to że się nie kapniesz, to nie żałuj:)

jacoslavgth
23-07-2012, 09:17
Ja osobiście zaplaciłbym frycowe, podam przykład z branży budowlanej, mam ekipe z którą zrealizowałem już kilka aranżacji wnętrz, ostatnio była sytuacja że przy wycenie wykonania prac budowlanych, nastąpił błąd i przy wycenie nie uwzględnili instalacji elektrycznej i montażu opraw (w przedmiarze wyszło ok 1000 zł) , umowa na wykonanie została podpisana (łączny koszt prac ok 12 tys.), kiedy wykonawca zorientował się ze nastąpiła pomyłka poinformował inwestora, ale wziął to na klate i nie pobrał dodatkowej opłaty, niestety za błędy trzeba płacić, ja też miałem już podobne przypadki...

Matey3000
23-07-2012, 11:09
Podobne przypadki??
Czy podpisales standardowa umowe, w ktorej nie dopisales dodatkowej uslugi, album. Po czym, tego same go dnia znalazles pomylke na 25% zlecenia i nic z tym nie zrobiles???

JAP
25-07-2012, 13:26
Jak mawiał mój bardzo doświadczony kolega w foterce ślubnej: młodym nie należy wchodzić w du.... i tak nas tam mają głęboko. Przyszedł murzyn, zrobił swoje, poszedł murzyn. Dla znakomitej większości klientów-odbiorców niczym się fotograf ślubny nie różni od glazurnika. Trzeba zrobić wszystko na cacy jak w umowie i nic ponad, bo się wyjdzie na guuupka, albo sierotę ;) Oddawałem kiedyś więcej zdjęć niż umówione było teraz oddaje dokładnie tyle i zapisane jest na papierze. Czasem, ale to sporadycznie budują się jakieś trwalsze relacje z PMami. Być miłym, konkretnym, asertywnym i uczciwym. Recepta na to aby nie mieć problemów tak jak tu koledzy miewacie. Z drugiej strony jeśli się Wam pojawiają zgrzyty w relacjech Wy - PM to trzeba jej jak najszybciej ugasić najcześciej na swój koszt. Czy to kasą, czy dodatkowym czasem poświęconym na coś tam.

Hm, nie zazdroszczę doświadczeń takiego traktowania.
Myślę, że jest delikatna różnica pomiędzy szanowaniem siebie i swojej pracy, a robieniem minimum.
Ja nie oddaję więcej zdjęć niż na umowie bo nie zmieszczą się w albumie/fotoalbumie (:
Poza tym nie robię jeszcze tylu dobrych (różniących się od siebie) zdjęć żebym miał nadmiar ;)
Natomiast przykładam się bardzo podczas reportażu/pleneru (pomimo zmęczenia/znużenia np. na koniec sezonu), tak żeby wszyscy widzieli, że mi zależy na tym żeby ich zdjęcia były wyjątkowe. Co oczywiście nie kłóci się z asertywnością (vide chore wymagania).
Na szczęście nigdy nie doświadczyłem traktowania jak murzyna; może dlatego, że zdjęcia robię "spokojne" i mam "grzecznych" klientów?
I pomimo, że nie jestem żadnym artystą i zdjęcia robię przeciętne mam sporo klientów zajmujących się w większym lub mniejszym stopniu fotografią, którzy rozumieją i doceniają naszą pracę.
BTW jeden ostatnio mnie rozczulił pytaniem "kiedy mniej więcej zdjęcia mogą być gotowe, ale tak żebyś nie zarywał nocy, wolimy poczekać jakby co" :D

Z drugą częścią Twojej wypowiedzi zgadzam się w 100%.
Do "Być miłym, konkretnym, asertywnym i uczciwym" dodałbym punktualnym (w sensie oddania materiału przede wszystkim).
Dojrzałem do tego żeby o czasie realizacji mówić bardzo ostrożnie i najwyżej mile zaskoczyć. Obrabiać też trzeba szybko bo subtelnych różnic ludzie nie zauważą, a opóźnienia wszyscy.. Ale do tego żeby obrabiać dobrze i szybko też się dochodzi latami ):
Na skrócenie czasu selekcji recepty nie mam.. (poza robieniem mniejszej ilości zdjęć).
Może ktoś z Was?

Na miejscu autora wolałbym pozbyć się takich klientów; męczyłbym się z pracą dla takich ludzi;
klientów też trzeba sobie selekcjonować..

stock
25-07-2012, 15:57
ja mam teraz pare z która się użeram - a to piosenka w prezentacji nie pasuje (sami wybierali), a to może usunąc rękę, wyszczuplić udo, zmniejszyć podwójny podbródek itp itd. Slub zrobiłem 28 kwietnia. Nie dalej jak dwa dni temu został oddany, prezentacja jeszcze jest poprawiana. Para tak upierdliwa że dawno takiej nie miałem. Póki co zaciskam zeby i robie tak by wypchnąc temat z kompa i mieć juz spokój. Aczkolwiek przypuszczam ze jeszcze 2-3 maile z jakimiś propozycjami bielenia zębów czy odchudzania - to pierdyknę im przed oczy umowę, z płyty skasuję zdjęcia by dotrzymać umownej ilości i zakończe sprawę. Mam wrażenie ze niektórym parom się wydaje ze sobie kupili fotografa ślubnego i mogą sobie wymyślac co tylko zechca. Ci się akurat nacieli bo ja asertywny jestem i się za pare zł nie poniżam.

marekb
25-07-2012, 17:43
Asertywność, Panie stock, asertywność;) też mam taka parę na talerzu;)

cheyenne
25-07-2012, 18:59
Nie mówcie że serio wybielacie zęby, wyszczuplacie postacie, usuwacie podbródki?

Redskull
25-07-2012, 19:44
Nie mówcie że serio wybielacie zęby, wyszczuplacie postacie, usuwacie podbródki?


Dokładnie....kurde czytam i nie wierzę :D Buahahahahahahahahahah dobre :D

Redskull
25-07-2012, 19:45
Dokładnie....kurde czytam i nie wierzę :D Buahahahahahahahahahah dobre :D


P.S

Jak laska będzie drugi raz ślub brała to fotografa już nie zamówi. Zamówi grafik co główki podmieni :P

fucile
26-07-2012, 08:27
Czy gdzieś w tym temacie padło już pytanie co to za książka za 500 zł?

marekb
26-07-2012, 08:59
Dokładnie....kurde czytam i nie wierzę :D Buahahahahahahahahahah dobre :Da ja robię, jeśli ktoś ładnie poprosi lub sam uznam że trzeba to i zęba dorobię. Trwa to kilka minut bo robię to na kilku zdjęciach, gdzie rzuca się w oczy. Możesz teraz ze mnie się śmiać, a ciekaw jestem ile masz i za jakie kwoty zleceń rocznie i ile tego jest z polecenia :P

fucile
26-07-2012, 10:01
Ja nie wierze ze można oddać zdjęcia do albumu bez retuszu

stock
26-07-2012, 10:31
no oczywiście ze nie usuwam, wybielam i wyszczuplam. Jedynie przy obecnej parze mam takie uwagi panny młodej by na kilku fotkach lekko udo wysmuklić, podwójna kreskę na szyi usunąc i lekko brzuszek z profilu wcisnąc. Podkreślam ze to tylko u tej jednej pary tak mam - normalnie obróbka bez takich akcji :)


Ja oddaje wyretuszowane ale pod kątem kolorystki ogólnej, cery, czasem usunięcia ewidentnie rażących elementów - no taka klasyczna ślubna obróbka. Glamourowej nigdy nie robie bo to jakby nie ta działka.

przemyslawdurczak
26-07-2012, 10:38
ja z kolei retuszuję wtedy, kiedy jest to niezbędne. Czasami usunę pryszcza, zacięcie czy plamę. Generalnie robię tak przede wszystkim z najlepszymi zdjęciami, tymi które idą do albumu.

Pozdrawiam

Redskull
26-07-2012, 15:27
Pryszcze, zęby czy inne skórne tematy rozumiem. Ale kurde prostowanie nosów, wyszczuplanie, powiększanie cycków to już masakra.

@marekb (http://www.forum.nikoniarze.pl/member.php?u=15089)
Nie obraź się, ale chciałbym zobaczyć jak wyszczuplasz udo w kilka minut. A o moją robotę nie martw. O kasę też nie. Choć nie jest taka jak Twoja(zapraszam na podkarpacie) to wystarcza.

marszull
26-07-2012, 22:05
Redskull akurat wyszczuplanie uda to naprawde sie da zrobic dobrze w kilka minut, jest duzo czesci ciala zdecydowanie trudniejszych w retuszu

gerronimo
27-07-2012, 11:42
Mam wrażenie ze niektórym parom się wydaje ze sobie kupili fotografa ślubnego i mogą sobie wymyślac co tylko zechca. Ci się akurat nacieli bo ja asertywny jestem i się za pare zł nie poniżam.

Właśnie! Ludzie myślą chyba, że fotografa wynajmują sobie na zawsze. Parę dni temu dostałem maila od klientki jeszcze z zeszłorocznego ślubu, czy nie mógłbym paru zdjęć przerobić na sepię, bo chce sobie wydrukować to w dużym formacie. Jakie było jej zdziwienie, gdy odpisałem, że wykonam taką obróbkę, ale za opłatą 10 zł/zdjęcie. Wg. niej powinno być za darmo skoro kiedyś mi już zapłacili :). Czasem zdarza mi się, że już po rozliczeniu i oddaniu zdjęć klient pisze z pretensją, że na zdjęciach nie ma jakiejś tam cioci czy wujka i czy nie mogę poszukać innych zdjęć, na których te osoby się znajdują. Wtedy odpisuję, że to będzie dodatkowo kosztowało i przeważnie kontakt się urywa.

Zabezpieczeniem dla nas w pewnym stopniu mogą być zapisy w umowie, ale i tak większość par umów nie czyta. Np. mam w umowie zapis, że "z uwagi na reportażowy charakter utworu fotograficznego obróbka zdjęć nie obejmuje takich operacji jak: usuwanie postaci, usuwanie przedmiotów, dodawanie przedmiotów i postaci, zmiany plastyki twarzy lub postury postaci, retuszu twarzy gości weselnych oraz innych tego typu czynności z zakresu grafiki komputerowej." Para się pod taką umową podpisuje, ale to oczywiście nie gwarantuje, że nie będzie mieć potem pretensji :). Niedawno gdy omawiałem na spotkaniu umowę, to klienci właśnie do tego punktu mieli zastrzeżenia. Wg. nich powinienem zwracać uwagę na wszystkie osoby, które są na zdjęciach i retuszować pryszcze na twarzy wujka Zenona, który znajduje się na trzecim planie. Oczywiście nieco przesadzam, ale tak to można było odebrać.

szklarek
27-07-2012, 13:13
Hehe a mnie właśnie czeka to wszystko z drugiej strony ;) Jako Para Młoda ;) Także dobrze poczytać informacje tutaj się znajdujące ;)

wywar
27-07-2012, 13:20
Ja jak widzę na focie grube udo, spocone majty to przyciskam delete i po temacie. Klient nie musi tego horroru oglądać i potem pretensji nie ma :)

Erie
27-07-2012, 13:23
... Wg. nich powinienem zwracać uwagę na wszystkie osoby, które są na zdjęciach i retuszować pryszcze na twarzy wujka Zenona, który znajduje się na trzecim planie.

nom, należy je uwypuklić lub zlikwidować, w zależności od tego ile dał PM w kopercie ;)

jacoslavgth
28-07-2012, 18:11
Podobne przypadki??
Czy podpisales standardowa umowe, w ktorej nie dopisales dodatkowej uslugi, album. Po czym, tego same go dnia znalazles pomylke na 25% zlecenia i nic z tym nie zrobiles???

napisałem podobne a nie identyczne, nie łap mnie za słowa...

Aeon88
30-07-2012, 15:12
Szklarek, jeśli będziesz stał z drugiej strony - jako para młoda, bądź fair dla fotografa, on będzie fair co do Ciebie. Nie musisz mu włazić w tyłek, Tobie też on włazić nie powinien, poprostu bądź wporządku a ktoś to doceni i odwdzięczy się tym samym.

marekb
30-07-2012, 15:47
Pryszcze, zęby czy inne skórne tematy rozumiem. Ale kurde prostowanie nosów, wyszczuplanie, powiększanie cycków to już masakra.

@marekb (http://www.forum.nikoniarze.pl/member.php?u=15089)
Nie obraź się, ale chciałbym zobaczyć jak wyszczuplasz udo w kilka minut. A o moją robotę nie martw. O kasę też nie. Choć nie jest taka jak Twoja(zapraszam na podkarpacie) to wystarcza.:???:ciekawe co w takim razie robie na ok 3-4 slubach w sezonie w Jaśle, Krośnie i Sanoku...?? Z jednym własnie fotografem w Krośnie rozmawiałem dwa lata temu w przerwie na fajkę. Miał ślub w sali naprzeciw. Zapytał jakie u nas stawki są, gdy mu powiedziałem, chwycił się za łeb i mówi że tutaj na Podkarpaciu szans na takie ceny nie ma, maks 1500 za full, a on by być konkurencyjnym bierze 1450zł. Zapytałem więc co ja tam robię, skoro wyżej -jak to powiedział - d...y nie podskoczysz?? Mam w sezonie 3-4 śluby w okolicach Krosna, Jasła, Sanoka :). Najmilej wspominam Dwór Kombornia :).

Aeon88
30-07-2012, 17:37
EE tam na podkarpaciu też są bogaci ludzie, którzy docenią dobre zdjęcia i dobrze za nie zapłacą. Przejedź się po Świlczy, Słocinie, Staroniwie, po okolicznych wioskach typu Zaczernie czy Trzebownisko, Zwięczyca, jest tam sporo domów wartych po kilka mln zł. W samym ubiegłym roku nasze województwo wzbogaciło się o 30 nowych milionerów. Fakt, że w reszcie Polski doszło ich ponad 1000, co przeliczając na ilość województw przekłada się na to że u nas z tym jest słabo, ale to nie zmienia faktu że tacy ludzie u nas są, i jest ich na tyle, żebyś miał wiele weekendów zajętych w sezonie.

Tylko trzeba ich sobie obrać za swój target a nie zadowalać się Zdzisiami i Marysiami które chcą płacić max 800zł bo jak nie to im wujek zrobi za friko... I co najważniejsze - trzeba być wartym dobrych pieniędzy, bo bez tego ani rusz. Jeśli wyceniasz się na 3-4 tys zł i nikt nie dzwoni, to znaczy że za mało się starasz i za słaby jesteś na takie stawki. Pamiętaj, że żeby par dobrze płacących było jak na lekarstwo, a fotografów setki, to jeśli będziesz się wyróżniał i tak ta garstka par przyjdzie do Ciebie, bo nie będą chcieli ziutka za grosze co im spartoli ślub tylko profesjonalistę.

Trzeba jednak pamiętać, że takie persony od profesjonalisty będą wymagać profesjonalnego podejścia i efektu, i nie zadowolą się tym czym zadowoliła by się Marysia i Zdzisiu.

fonu
03-08-2012, 11:16
Nie ma nawet dyskusji - twój błąd - nie szmać swojej opinii - trzymanie klasy i formy + szacunek to podstawa - nie zbiedniejesz a będziesz bogatszy o doświadczenie ;)

Krzysiek B
03-08-2012, 11:52
Nie ma nawet dyskusji - twój błąd - nie szmać swojej opinii - trzymanie klasy i formy + szacunek to podstawa - nie zbiedniejesz a będziesz bogatszy o doświadczenie ;)

Tak sobie myślę, że w dobrym tonie jest przeczytać poprzednie posty nim się coś samemu napisze.
Dziękuję za uwagę :D

"fonu" zerknij sobie na post nr 44

fonu
03-08-2012, 12:05
Tak sobie myślę, ze w dobrym tonie jest przeczytać poprzednie posty nim się coś samemu napisze.
Dziękuję za uwagę :D

Czytam wątek - wyrażam swoją opinię - i guzik Tobie do mojej opinii. Tak uważam jak napisałem.


Mam swoje zdanie też na resztę odpowiedzi - odpowiedzi w stylu:
"ksiązka z auchuan" lub wyduszanie 250zł i ubolewanie 50% - to jest żenada :) lub szuranie po dnie.

Klienta trzeba szanować. I podejście do tematu też. Jak już chce się pracować za kasę w tym fachu.

ps
a wogóle jakie poprzednie posty ? odpowiadam na pierwszy.

wywar
03-08-2012, 13:06
Klienta trzeba szanować, ale jak klient ciebie nie szanuje to pies go trącał. Po to mamy jezyki żeby się dogadywać i dochodzić do porozumienia. Opinię może ci każdy spieprzyć, nawet twój najlepszy kolega po fachu, więc nie ma za bardzo co jej pilnować bo im będziesz lepszy, będziesz więcej kasy zarabiał tym bedzie więcej chętnych do tego aby ci ją zepsuć.

Aeon88
03-08-2012, 13:13
Gdyby się pomylił i młodym na spotkaniu powiedział że np za 2500zł dostaną usługę z albumem, a tak naprawdę byłaby to cena samej usługi to fonu masz rację, powinien wziąść to na klatę i nie dokładać kosztów to podpisaniu umowy bo wprowadził młodych w błąd mówiąc że 2500zł wyniesie całość i nie wypada teraz im czegokolwiek doliczać.

Jeśli jednak podczas podpisywania umowy powiedział wyraźnie, że za 2500zł dostają usługę od do, a album będzie kosztował dodatkowe 500zł, natomiast błąd powstał już podczas samego wpisywania cyferek w umowie a nie w tym jaką ofertę on młodym przedstawił, to powinien zgłosić błąd parze i poprosić o możliwość spisania aneksu/nowej umowy. Jeśli młodzi odmawiają to jest jawne naciąganie fotografa na koszty, wpisałeś źle - Twój problem nie mój, ja sobie na tym skorzystam. Tak właśnie jest w przypadku gerronimo, i w takim przypadku się z Tobą fonu zgodzić kategorycznie nie mogę, bo klienta trzeba szanować, ale klient ma szanować też nas, i jeśli wiedział jaka jest oferta nie powinien żerować na takich pomyłkach, wkońcu też jest człowiekiem i nieraz się w czymś myli. To tak jak z tym zerem nieumyślnie dopisanym na końcu kwoty za usługę - uważasz że powinieneś wziaść to zero na klatę, bo wkońcu umowę podpisałeś i nie ważne że to tylko czyjś błąd a nie to na co się godziłeś?

JAP
06-08-2012, 14:54
:???:ciekawe co w takim razie robie na ok 3-4 slubach w sezonie w Jaśle, Krośnie i Sanoku...?? Z jednym własnie fotografem w Krośnie rozmawiałem dwa lata temu w przerwie na fajkę. Miał ślub w sali naprzeciw. Zapytał jakie u nas stawki są, gdy mu powiedziałem, chwycił się za łeb i mówi że tutaj na Podkarpaciu szans na takie ceny nie ma, maks 1500 za full, a on by być konkurencyjnym bierze 1450zł. Zapytałem więc co ja tam robię, skoro wyżej -jak to powiedział - d...y nie podskoczysz?? Mam w sezonie 3-4 śluby w okolicach Krosna, Jasła, Sanoka :). Najmilej wspominam Dwór Kombornia :).

Wszystko pięknie; tyle, że gdzie znajdujesz parę? Przypadkiem nie w Krakowie?

Mamy to szczęście, że nie tylko sporo ludzi zjeżdża do Kraka (podobnie jak i do innych dużych miast) i wybiera ślub w którymś z zabytkowych kościołów, ale nawet Ci, którzy organizują imprezę w swojej miejscowości, na co dzień mieszkają w Krakowie i tu szukają np. fotografa (:
Dla nich słyszących naokoło wyższe stawki inne kwoty są do przyjęcia niż dla tych, którzy mają znajomych z pamiątką od takiego za 1450.

Oczywiście jakaś nisza do przejęcia jest, ale IMHO miejscowym trudniej (bogatych lub pasjonatów fotografii mniej, a z samych takich ciężko wyżyć, bo nie można jednocześnie oferować podobnej usługi dla biedniejszych).

Także nie ma co kozaczyć; doceńmy to, że mieszkamy w dobrym dla naszej pracy miejscu.
BTW każdy z odrobiną talentu też doczeka się swojej szansy, a wtedy jak nie zawiedzie może liczyć na polecenia i opinię "zasadnie droższego" (:

marekb
06-08-2012, 15:41
ja mieszkam w Wadowicach, a klienci w ponad 90% z polecenia. A kto broni tamtejszym miejscowym robić w Krakowie? i nikt nie kozaczy, po prostu odpisałem na hasło ze u nich z takimi cenami nie uciągnie. BTW w KR jest dopiero konkurencja i jest dopiero foterów za 800-1000 ;)

will
19-08-2012, 21:25
w KR jest dopiero konkurencja i jest dopiero foterów za 800-1000 ;)
pierdziulisz? :shock:

robin102
25-08-2012, 21:50
Ja jak widzę na focie grube udo, spocone majty to przyciskam delete i po temacie. Klient nie musi tego horroru oglądać i potem pretensji nie ma :)
Bardzo słuszne zawodowe podejście. Nie ma tego zdjęcia, są inne. Tak samo jak nie ma co rozpaczać, że w trakcie fotografowania ktoś wlazł w kadr i było by piękne foto ale nie jest. trzeba robić następne z założeniem, że też ma być dobre, czy najlepsze na jakie nas stać.

ja mieszkam w Wadowicach, a klienci w ponad 90% z polecenia...
Cholercia, a u mnie klientów z polecenia coraz mniej bo jak dzwonią czy piszą to termin już zajęty. Wydaje się ludziom, że jak wiedzą kogo chcą zatrudnić to zdąża i w ostatniej chwili. Z drugiej strony w końcu ile można robić ślubów w tej samej rodzinie. Rekord to 4 wesela w dwa lata w tym samy środowisku. Ten sam kościół, ta sama sala weselna, ci sami goście prawie, nuda :(

grunia99
26-08-2012, 22:03
... Z drugiej strony w końcu ile można robić ślubów w tej samej rodzinie. Rekord to 4 wesela w dwa lata w tym samy środowisku. Ten sam kościół, ta sama sala weselna, ci sami goście prawie, nuda :(

A pieniądze też jedne - te z pierwszego?

Stach2008
27-08-2012, 11:10
Taki malutki OT:
przeglądając portale z ogłoszeniami fotografów ślubnych natknąłem się na taki komentarz:
"Z czystym sumieniem mogę polecić Pana Piotra, dzięki niemu udało nam się stworzyć przepiękną sesję ślubną która zachwyciła naszych znajomych."

Czyż nie to jest dzisiaj najważniejsze dla młodych? Nie ważne czy zdjęcia są dobre czy złe, czy znanego fotografa czy nie, najważniejsze żeby znajomi byli zachwyceni ;)

jacoslavgth
27-08-2012, 15:21
Taki malutki OT:
przeglądając portale z ogłoszeniami fotografów ślubnych natknąłem się na taki komentarz:
"Z czystym sumieniem mogę polecić Pana Piotra, dzięki niemu udało nam się stworzyć przepiękną sesję ślubną która zachwyciła naszych znajomych."

Czyż nie to jest dzisiaj najważniejsze dla młodych? Nie ważne czy zdjęcia są dobre czy złe, czy znanego fotografa czy nie, najważniejsze żeby znajomi byli zachwyceni ;)

każdy ma swoje priorytety, ja np. robie zdjęcia dla siebie :) jeżeli ja będe zadowolony to PM tym bardziej...